Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Sweeney Todd
Forum PSX Extreme > Inne > Region Filmowy
2razyjot
Premiera w PL: 22.2.2008

Z ponizszego cytatu z onetu wycialem spoilery, bo piszacy ten plot fabularny pacan chyba nie do konca wie, ze zdradzanie waznych elementow z fabuly powinno byc karane!!!

CYTAT
Johny Depp występuje w adaptacji obsypanego nagrodami musicalu Stephena Sondheima Sweeney Todd. Depp wciela się w postać niesłusznie zamkniętego w więzieniu Benjamina Barkera, który poprzysięga zemstę nie tylko za tę okrutną karę, lecz także za druzgocące konsekwencje tego faktu, które dotknęły jego żonę i córkę. Helena Bonham Carter występuje tu w roli jego wspólniczki, pani Lovett. Po wyjściu z więzienia Benjamin zmienia nazwisko na Sweeney Todd i ponownie otwiera swój zakład fryzjerski, stając się golibrodą z Fleet Street. Wszystkie gwiazdy samodzielnie zaśpiewają piosenki skomponowane przez Stephena Sondheima.




Film widzialem wczoraj wieczorem z siostra, wielka fanka kunsztu aktorskiego Deppa; gdyby nie ona pewnie bym tegoz dziela nie zobaczyl. Co moge powiedziec o filmie? Rzekne w sposob nastepujacy - jak Burton i Depp lacza swoje sily zawsze w efekcie koncowym do czynienia mamy z niebanalnym kinem! Regula potwierdza sie za kazdym razem...

Ostrzegam, ze film utrzymany jest w konwencji musicalu czyli mamy tutaj sporo spiewania (aktorzy spiewaja swoimi glosami, a jak wytlumaczyla mi siostra "Dzonu spiewa tak ladnie bo w mlodosci grywal w kapeli rockowej". Khym!) i znacznie mniej kwestii mowionych. Jak wypada to w praktyce? IMO bardzo zjadliwie!

Stary Londyn ma to "cos", zatechle uliczki, kolorystyka miasta, przygnebiajacy klimat ludzkiej pazernosci i "pedu za pieniadzem". Do miasta powraca po 15 latach Benjamin, wraca po swoja ukochana i swoja coreczke, ktore na skutek knowan pewnego zawistnego jegomoscia zostaly mu odebrane. Na miejscu spotyka sie jednak z brutalna prawda, nie zamierza sie jednak poddac tak latwo i ukarac tego, kto odebral mu szczescie! Pomaga mu w tym podstarzala kobieta krecaca sklepem z ciastkami, ktory nie prosperuje zbyt dobrze. Wkrotce ulice Fleet Street beda pieknie "ogolone", hehehe.

Mnie film absolutnie porwal! Jest po prostu zupelnie inny od tego, co serwuje nam dzisiejsze kino - brak tu strzelanin i jednej pozytywnej postaci. Brak przegadanych scen...Tutaj wszystko jest wywazone i osmiele sie powiedziec fantastycznie skomponowane! Tak, Burton to mistrz a Depp jest niewatpliwie jednym z fenomenow jesli chodzi o aktorstwo! Jesli "polkniecie bakcyla" i nastawicie sie na nietypowy film (to taki "musical XXI wieku", ale bez obaw - nie znudzicie sie kwestii mowionych jest w proporcji 1:3) to macie zapewnione wrazenia na najwyzszym stopniu!

Pisze chaotycznie bo nie wiem jak to ogarnac! Jedno jest pewne jak amen w pacierzu - ten film zobaczyc po prostu trzeba! Pomimo brudu, biegajacyh karaluchow, potrafiacej co po niektorych zrazic brutalnosci i smrodu pary wydobywajacej sie z kanalow starego londynu czuc kunszt aktorstwa, doskonala prace kamery, swietne zdjecia, muzyke i TO COS, co Burton przemyca do kazdego swojego dziela!

Film bez oceny. Zdecydowanie! To trzeba zobaczyc!!
Tommo
Gatunek musical moze niektorych nie bardzo pozytywnie nastawiac do tego filmu ale jak napisal wujek:To trzeba zobaczyc!!
Genialny, bardzo oryginalny film, ze swietnym klimatem, muzyka i aktorstwem. ST dobitnie pokazal ze Depp genialnym aktorem jest.
Polecam!!!
Hela
CYTAT(dante_666 @ 2 02 2008, 12:31) *
ST dobitnie pokazal ze Depp genialnym aktorem jest.

Może nie przesadzajmy, pokazał swój kunszt już w wielu filmach, chociaż taka rola rzeczywiście nie trafia się w kinie zbyt często i myślę, że nie za wielu aktorów dało by radę zagrać główną rolę w tym filmie. Burton potrafi wyciągnąć z Deppa wszystko co najlepsze, dobitnie pokazują to w każdym wspólnym filmie, od Edwarda do Sweeney Todda.

A film jest niesamowity, klimatyczny jak mało który, zagrany mistrzowsko (już pomijając kreację Deppa, to Helena dała też z siebie wszystko co potrafi, nikt jej nie zarzuci, że jest słabą aktorka i dostała rolę tylko dlatego, że Burton to jej mąż; młody też nieźle zagrał i do tego śpiewa chyba najlepiej z nich wszystkich; no i na deser ciekawa i mocno kontrastowa do tego reszty przedstawionych tu postaci, choć krótka, rola Sachy Cohena znanego nam jako min. Borat), sceneria brudnego Londynu, kostiumy, no i oczywiście główne mięsko filmu - muzyka.
Na początku trochę sceptycznie do tego podchodziłem, brak Elfmana w filmie Burtona to niesłychana rzecz, ale jeśli film bazuje na musicalu, który wygrał mnóstwo nagród, to nie dziwie się, że Tim zdecydował się na wykorzystanie oryginalnej ścieżki Sondheima. Skomponowane przez niego utwory wymagają sporego talentu, teoretycznie niewykonalne przejścia, ciągłe zmiany tempa, byle kto by sobie z tym nie poradził ale na szczęście ekipa zebrana przez Burtona spisała się na medal. Depp (i tutaj następuje ciekawostka - w pierwotnej wersji, miał on tylko ruszać ustami, a śpiewaniem za niego miał się zająć ktoś inny, ale Johnny stwierdził, że da radę i ćwiczył, wysyłał swoje nagrania do Sondheima itd.) śpiewa trochę na jedno kopyto, ale zadziwiająco jego specyficzny głos przy śpiewaniu brzmi jeszcze lepiej niż normalnie a "Epiphany" to jest mistrzostwo klimatu:
They all deserve to die.
Tell you why, Mrs. Lovett, tell you why.
Because in all of the whole human race
Mrs. Lovett, there are two kinds of men and only two
There's the one staying put in his proper place
And the one with his foot in the other one's face
Look at me, Mrs Lovett, look at you.

z tym jego zachrypniętym głosem daje radę niesamowicie; ; Helena i jej "Worst pies in London" ew. "By the sea" powinna dostać Oskara, świetnie wykonanie. Co ważne te wszystkie przyśpiewki idealnie wpasowują się w ten świat, klimat, nie rażą i na pewno nie przeszkadzają. Fabularnie też jest dobrze, z niespodziewanymi zwrotami akcji i przemyślanie skonstruowaną intrygą.
Podsumowując - najlepszy wspólny film Burtona i Deppa od czasu Nożycorękiego, ew. Eda Wooda, myślę że większej rekomendacji nie potrzeba.
Marcin$
Przyznam, że jestem wielkim fanem Burtona. W każdym jego filmie dobitnie czuć jego klimat i tak samo jest w "Sweeney Todd". Szczerze mówiąc miałem zamiar wypisać kilka scen, które najbardziej mi się spodobały, ale mam z tym kłopot, ponieważ cały film to istny majstersztyk! Podszedłem nieco sceptycznie, ponieważ musicale zwykle mnie nużą, lecz po obejrzeniu nie wyobrażam sobie go bez kwestii śpiewanych, które, powiedzmy szczerze, stanowią 95% wszystkich monologów/dialogów w filmie. Fabuła również świetna, są zwroty akcji, a każda postać jest strasznie klimatyczna. 10/10
Stachu
na ten film czekałem mase czasu. Wiedziałem czego mozna sie spodziewać, bo burton juz kilka musicali zrobił. Swietną gnijacą panne młodą<moze przesadzam, ani to musiacal ani wielkie dzieło, mimo to film ogladało sie swietnie> no i miasteczko helołin. Uwielbiam taki groteskowe klimaty


Dla mnie najlepszy film tego roku i patrząc po zapowiedziach nic tego nie zmieni.

IMO

10/10


Zaryzykuje nawet stwierdzenie, ze to najlepszy film Deppa i Burtona


Moze przesadzam, najwyzej strzele edytkę po drugim seansie

aux
No cóż, przedmówcy wyczerpali temat, film jest genialny, porywający i po prostu trzeba go obejrzeć. Nie znoszę musicali ale ten porwał mnie tak samo jak Moulin Rouge i Hair. Tim Burton w wyśmienitej formie!

10/10
Stachu
Moulin Rouge i Hair oraz inne czikago smierdzi moczem ogolnie


najlepsza scena?




jak Tood dostaje swoje ostrza, swietna piosenka btw, zarowno tekst jak i wykonanie. Nie wiem jak Depp to zrobił i ile w tym było retuszu komputerowego, ale i tak jestem pod wrazeniem

CYTAT
śpiewa trochę na jedno kopyto, ale zadziwiająco jego specyficzny głos przy śpiewaniu brzmi jeszcze lepiej niż normalnie a "Epiphany" to jest

nie znam sie na spiewie, ale partie spewane Deppa wypadły najlepiej ze wszystkich. Piosenka, ze sceny w spoilerze rządzi
Di
Todd rozłożył mnie na łopatki. Absolutnie najlepszy film jaki ostatni widziałem, może jeden z najlepszych w ogóle.

Podobnie jak Marcin$ uwielbiam Burtona, a Burton w duecie z Deppem to już w ogóle mistrzostwo. W tej chwili zastanawiam się ile razy sięgnę jeszcze po ten tytuł.

Gdzieniegdzie znaleźć można negatywne opinie na temat wokalu - nie sposób nie zgodzić się, że wykonania nie są wybitne (może poza Deppem, który ponownie zaskakuje blink.gif ), ale uważam, że film dużo by stracił gdyby zamiast nieco niechlujnych wykonań z klimatem dającym mocnego kopa dostalibyśmy cud-miód-orzeszki a la Małgorzata Walewska.

Końcówka może nieco przewidywalna (sądziłem, że babka zostanie rozpoznana nieco wcześniej turned.gif ), ale mi pasuje jak najbardziej smile.gif

Tego filmu nie można przegapić.
2razyjot
CYTAT(Di @ 26 02 2008, 13:05) *
Gdzieniegdzie znaleźć można negatywne opinie na temat wokalu - nie sposób nie zgodzić się, że wykonania nie są wybitne (może poza Deppem, który ponownie zaskakuje blink.gif ), ale uważam, że film dużo by stracił gdyby zamiast nieco niechlujnych wykonań z klimatem dającym mocnego kopa dostalibyśmy cud-miód-orzeszki a la Małgorzata Walewska.


Jakbys mial siostre fanke nastolatke Deppa wiedzialbys ze grywal w amatorskiej kapeli rockowej. tongue.gif
ogqozo
Tak, wszyscy to wiedzą. Po "Sweeney Toddzie" wiemy też już, dlaczego Depp przerzucił się na aktorstwo;].
Stachu
no chyba nie bedziesz teraz wmawial, że spiewał zle?


mam OST z tego filmu i bez jego grymasow twarzy i aktorstwa to wcale nie jest coś wybitnego, ale i tak klase ma, a od niego lepiej spiewa tylko ten młody typ co porywa Joanne


Sunderland
Przed seansem targały mną dwie namiętności.Niechęć do miusicali oraz uwielbienie wszystkiego co pochodzi od Burton'a.Film jak najbardziej świetny przy zachowaniu odpowiedniej dla reżysera stylistyki, a w dodatku Depp w szczytowej formie, bo tak demonicznej roli dawno nie widziałem.Naprawdę kawał aktorskiego warsztatu.Co do śpiewów to piosenki były miłe dla ucha i przyjemnie się tego słuchało, a nawet kilka utworów chętnie sobie nucę, ale nie są to utwory utrzymane na poziomie tym zaprezentowanym w Gnijącej Pannie Młodej.Najbardziej rozwala tekst wszystkich piosenek.Rewelacyjna jest w filmie atmosfera, która wręcz zasysa widza.Miałem wrażenie jakbym naprawdę przeniósł się w inny świat.Nie wystawię temu filmowi żadnej noty gdyż jeszcze jest pod wrażeniem, więc jedynie zachęcę do obejrzenia bo naprawdę warto.

Tu od razu zapytam czy w filmie wykorzystano oryginalne piosenki czy stworzone specjalnie do tej wersji filmu?
Stachu
oryginalna ścieżka dzwiekowa z wersji teatralnej. W wiekszości. Nic dziwnego, to wlasnie za muzyke magradza sie muzikal, a sweeney todd miał ich wiele. Wiec po zmieniać to co jest prawie idealne? Ofkoz tylko partie spiewane były od nowa.

a corpse bride miało gorsze piosenki z gorszym wykonaniem!! jedynie miasteczko helolin miało lepsze piosenki
kempa
cos fajnego było jeszcze w tych piosenkach oprócz tego, ze pochodziły z oryginalnego musicalu ?
Stachu
obejrzyj a bedziesz wiedział




chyba ze widziałeś i pytasz, a skoro tak to odpuść sobie muzikale


nie podobalo Ci się Przemek?:(
kempa
dlaczego mam sobie odpuszczac mjuzikale skoro je lubie ?

sweeney todd, kompletnie mi nie podpasował, poza warstwa wizualna, która jest jak to zwykle bywa w filmach Burtona swietna. reszta juz zdecydowanie mniej burtonowska - dawka humoru znikoma (moze ze dwa razy sie usmiechnałem), słaba groteskowosc - choc teren do popisu w tym wzgledzie był ogromny. miałem wrazenie, ze film jest naprawde zrobiony na siłe, głównie z powodu powielanych schematów i małej ilosci swiezych pomysłów. teksty niektórych piosenek (bo warstwa dzwiekowa jest niezła) nie wiem czy takie były w oryginale, czy zostały zmodyfikowane na potrzeby "dzisiejszego widza" (mam wrazenie, ze tak) to momentami jakies nieporozumienie jak dla mnie, no i ogólnie w czasie wykonywania poszczególnych utworów mało sie dzieje na ekranie, albo dzieje sie nudno.


tak Stasiu, nie podobało mi sie. choc nie mowie, ze było tragicznie, to jednak spodziewałem sie czegos lepszego.
tk
może jakiś ponury jestem, ale ogólnie na burtonowskich filmach mało się śmieje, najwięcej chyba na soku z żuka. a tak to oglądam dla specyficznej, niepowtarzalnej aury. podobnie było i tym razem. dla mnie to sweeney to taka kontynuacja drogi obranej w "sleepy hallow" w musicalowej oprawie. musicali nie lubie i wiele nie oglądałem i pewnie dlatego taka forma mi wybitnie przypasowała. ograniczoną akcję podczas wykonywania poszczególnych kawałków licze in plus. nie wiem czego oczekiwałeś, ale jakby tam zaczęli ostro wywijać to kompletnie zabiłoby klimat.
kempa
ja piszac o humorze nie miałem na mysli brechtania sie z co drugiej sceny, chodziło mi o ten specyficzny burtonowski czarny, groteskowy humor, który w tej produkcji gdzies uleciał, albo jest, ale wydaje sie sztuczny strasznie. co do choreografi scen, tez nie miałem na mysli akcji rodem z rambo czwartego, ale moze troche wiecej pikanterii, mniej monotonii, przeciez Burton w tym wzgledzie genialnie potrafił zawsze zaskakiwac. Jedynie tak jak juz pisałem warstwa wizualna, powoduje, ze ten film uznaje nadal za warty obejrzenia, i byc moze skłoni mnie do powtórnego seansu, po którym moze zmienie zdanie na temat całego filmu. poki co, biorac pod uwage wszystkie te elementy, które wymieniłem filmu nie mogo uznac za dobry.
Stachu
CYTAT
może jakiś ponury jestem, ale ogólnie na burtonowskich filmach mało się śmieje
nom, a od kiedy Burton robi komedie? No może, ale nie są to komedie to obejrzenia przy piwku jak amerykan pie

No jak wolisz kempuś, wszystkim nie dogodzisz, a przekonywał Cie nie bede, bo swoj rozum masz. No i warto zauważyć, ze to scenariusz adaptowany wieć Burton wielkiego pola do popisu nie miał. Oryginał w ogole smiechowy nie jest i raczej filmowa wersja tez nie miała śmieszyć. Czy to zle? jak kto woli. Mi film podpasował na tyle ,ze ogladałem, go 4 razy, a nawet do kina poszedłem. Kwestia gustu i oczekiwań c'nie?
kempa
co do kwestii "smiechowosci" - patrz moj post wyzej.

co do kwestii gustu - zgadza sie.

i licze ze nstaepne produkcje Burtona beda znowu bardziej w moim guscie ; ]
Figaro
Właśnie jestem "po" i film, (tylko) dobry. Rzeczywiście, były momenty nudy. Racja, niektórzy nie śpiewali bezbłędnie. Ale klimat, atmosfera Anglii oraz sam Depp przekonują mnie do tego filmu. Jeden powie że gó.wno, drugi stwierdzi że arcydzieło. Zależy czy lubisz musicale, zależy czy lubisz filmy Burtona.

Daje zwykłą 8.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.