Rob Zombie jest OK i nie tylko dlatego, że zawsze przypominał mi Lobo

po prostu ma dobre kawałki Thunder Kiss' 65 White Zombie wymiata, bardzo charakterystyczny Numb, czy wspominana Dragula która przecież była na soundtracku z GT2 czy Matrixa, Superbeast z "Hellbilly Delux" od razu wpada w ucho. Album "The Sinister Urge" też jest fajny, a kawałek House of 1000 Corpses z "pojękiwaniami" mnie rozwala, Soul Crusher nie jest złym albumem i wiele razy go słuchałem więc słowa złego nie powiem.
Co do filmów Roba: House of 1000 corpses i Devil's Rejects oglądałem je tylko jak byłem zjarany inaczej ten klimat nie wchodzi z takim skutkiem, pierwsza część średnia w drugiej więcej akcji i flaków + ogólnie chore jazdy