tak tylko przypomnę że pomineliśmy Donington

ale nie ma co się dziwić, nudny wyścig był....
dzisiaj Assesn to co innego

Rossi zaliczył glebę na pierwszym zakręcie, spadł na ostatnie miejsce, ale jak wrócił na tor i wrócił do swojego tempa wyścigowego to kręcił czasy na poziomie Stonera (który dojechał 10s przed drugim Pedrosą!), tyle że ze straty 40s więcej jak 11 miejsce wyciągnąć się nie dało

dla mnie najlepszym kolesiem był Colin Edwards

jak zobaczycie powtórkę to przy wypadku Rossiego znajdował się on za nim i nie chcąc wjechać na niego musiał zwolnić spadając na sam koniec stawki, w ostateczności dojeżdżając na 3 miejscu !!! co prawda duża w tym zasługo Haydena któremu po wyjściu z szykany na bardzo krótką prostą przed metą (jakieś 100m) zabrakło paliwa !!!

jakieś 10 metrów zabrakło mu do podium

w końcu sprawiedliwość dziejowa, Colin odegrał się za Assen 2006

spoko wyścig, jeszcze fajniej (ciaśniej) robi się w czołówce

Ducati wraca do gry, 2 zwycięstwa z rzędu ewidentnie to pokazują

jeszcze co do Hondy - był to ich drugi wyścig z silnikiem który ma pneumatycznie sterowane zawory. nie wiem czy panowie komentatorzy polskiego eurosporu to powiedzieli (podejrzewam że nie

) ale takie rozwiązanie standardowo robi się aby zaoszczędzić paliwo, tymczasem hondzie zależało na większej mocy nie patrząc na zużycie paliwa. co moim zdaniem jest co najmniej głupie bo praktycznie w każdym wyścigu hondy ostatnie 4-5 okrążeń nie mogły jechać szybko bo komputer zmniejszał moc w obawie przed zbyt dużym zużyciem paliwa

więc pierwszą ofiarą polityki Hondy jest Hayden i brak paliwa 10m przed metą