CYTAT(White @ 10 03 2008, 15:23)

Powiedzcie mi, co daje ta cała elektronika? Domyślam się że łatwiej się kieruje motorem, ale co dokładnie? Auto-breaking? ;]
Takie coś to tylko w grach

Elektronika robi po prostu wiele za kierowcę, launch-control, anty-wheelie są na porządku dziennym. do tego traction control który stosowany jest już w jednym seryjnym motocyklu, tak samo jak kilka map zapłonu dostępnych pod jednym przyciskiem... generalnie mają pomóc opanować bardzo dobrym motocyklistom ogromną moc maszyn motogp, czyli to z czym Rossi czy Capirossi radzą sobie prawym nadgarstkiem

do tego kontrola stanu paliwa i inne bajery

Nie jest też tajemnicą że najlepszą elektronikę ma Ducati, i to nie tylko w motogp ale i superbike. Taka elektronika w motocyklu Stonera jest nie tylko dopasowana pod jego styl jazdy, pod konkretny tor, ale mówi się również o programowaniu komputera pod każdy zakręt oddzielnie!!!!
Żeby bardziej zobrazować to o co chodzi zacytuję wypowiedź z forum strony motogp.pl od osoby która wie wszystko z pierwszych rąk inżynierów i zawodników

CYTAT
Ivan Silva zastępował Hofmanna podczas Grand Prix Czech w Brnie. Zjechał do boksu i pyta mechaników co robić, gdy motocykl tak się właśnie wierzga i szarpie na wyjściach z winkli, bo właśnie na tym traci najwięcej czasu. Mechanicy na to krótko: DODAJ GAZU!
Dovizioso śmiał się z tego po testach w Walencji i powiedział "Spróbuj tak zrobić na 250'tce, to będzie dłuuugo bolało." .
Moim zdaniem to właśnie elektronika zabiła to co w tym sporcie najlepsze - rywalizację. Do dawnej klasy 500cc czy litrowego motogp nie trafiał nikt przypadkowo. Te klasy były sprawdzianem umiejętności. Jak ktoś pamięta Stonera z klasy 250cc z 2005 roku, czy jego debiut w motpgp 2006 roku na litrowym potworze bez dopuszczenia komputerów do stanu w jakim zarządziły rok później wraz z wprowadzeniem 800cc, to zapewne wspomina tego gościa jako niesamowitego wariata walczącego o każdą pozycję, nie bojącego się rozwalić

W 2007 roku jego styl stał się zupełnie inny - pozbawiony tego szaleństwa, Casey po prostu jechał po najlepszych torach jazdy nie popełniając błędów. Przykładowo wyścig z Assen - Rossi przez długi czas nie mógł wyprzedzić Stonera bo ten po prostu nie popełniał błędów, a jak tylko Vale zaryzykował na ostatniej szykanie od razu zaczął kręcić czasy o pół sekundy lepsze... Takie niestety stało się motogp - grą komputerową

To nie jest miejsce dla kierowców pokroju Doohana, teraz rządzą młode wilki ze Stonerem, Pedrosą czy Lorenzo na czele - oni po prostu najlepiej potrafią opanować całą tą elektronikę przez co w tak młodym wieku mogą namieszać w królewskiej klasie co jeszcze parę lat temu było nierealne. Takie czasy niestety i trzeba się z tym pogodzić