Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: FIA Formula One World Championship 2008
Forum PSX Extreme > Kąciki > Kącik Wyścigowy
Stron: 1, 2, 3, 4, 5
scalibur
F1 to wyścigi High Tech w których rządzi hajs. Jesli sie komus nie podoba bo nudne i trele morele to niech sobie zapuści NASCAR. F1 to 20 najlepszych kierowców na świecie, i żeby tam sie dostać to trzeba po pierwsze mieć hajs a dopiero potem talent. Kubica dostał się tylko dzieki talentowi i ciężkiej pracy, a wczesniej ostatnim kierowca który tak wszedł do F1 był Raikkonen. Ci co mieli więcej hajsu niz talentu szybko skończyli przygodę z najlepsza, najdroższa, najbardziej zaawansowana technologicznie serią wyścigową. Ale mogę sie zgodzić ze czasami wyścig F1 potrafi byc nudny więc dla tego oglądam wszystko co się ściga szczególnie polecam serie WTCC bo tam nie ma nudnych wyścigów. W moim miescie mogę co najwyzej na żywo zobaczyć KM Intar Ostrów (żużel) i zawody Ostrowskiego Klubu Motocrossowego. Byłem takze nie dawno na torze Poznań i co mnie doprowadza do ku*wicy to grupka mieszkanców która chce doprowadzic do całkowitego zamknięcia jedynego w Polsce homologowanego przez FIA toru wyscigowego. http://www.motogen.pl/sport/wmmp/art9,walc...tor-poznan.html
Powinni sie cieszyć że maja tak blisko na tor, ba że w ogóle mamy jeden tor wyscigowy w tej Polsce.

A co do przejścia Kubicy w tej chwili gdzie kolwiek to była by loteria dla niego i dla jego kariery, bo nikt mu nie zagwarantuje że w Ferrari będzie pierwszym kierowca.A przecież tym tempem BMW za rok (góra dwa) będzie jak równy z równym walczyć o mistrzostwo. Przejście Alonso do mclarena i sztuczne faworyzowanie przez zespół swojego wychowanka (Hamilton już od Gokartów był objety programem rozwojowym McLarena), zniszczyło Alonso który wrócił tam skąd przyszedł tylko ze przez ten rok Renault cofneło sie w rozwoju bo nie miało odpowiednich kierowców. Teraz Alonso jest zadowolony jak dojedzie na punktowanym miejscu, a kto wie jak by wyglądała jego kariera gdyby pozostał w Renault.
FLooK
Jedzie ktoś na Pit park do Warszawy?
Baqś
CYTAT(FLooK @ 12 06 2008, 10:32) *
Jedzie ktoś na Pit park do Warszawy?

Kiedy jest?
nWo
w ten weekend, piatek sobota niedziela
Baqś
A mozesz dac jakis link, bo nie bardzo wiem wogole co to za impreza:)
FLooK
Dysgooglia?
scalibur
Kubica będzie palił laka bolidem na Bemowie pewnie jak rok temu na 50m kwadratowych.
Zamiast z organizować to na torze Poznań? wybrali lotnisko i palenie laka? WHY?
pawel_k
CYTAT(scalibur @ 13 06 2008, 14:04) *
WHY?

bo pewnie działkowcy z Przeźmierowa zrobili protest....
FLooK
CYTAT
Kubica będzie palił laka bolidem na Bemowie pewnie jak rok temu na 50m kwadratowych.

W tym roku było trochę więcej. Nawet dwójkę wrzucił hyh.gif, ale nie Kubica tylko jakiś mniej znany kierowca (nie z F1). Zapomniałem nazwiska ;/


EDIT
Google mi pomogło: Ho-Pin Tung
pawel_k
CYTAT(scalibur @ 11 06 2008, 00:53) *
szczególnie polecam serie WTCC bo tam nie ma nudnych wyścigów.
szczególnie po dzisiejszym wyścigu wink.gif dzisiaj w Brnie kierowcy WTCC pokazali niezłe widowisko smile.gif zderzaki leciały jak miło, przepychanek nie brakowało, emocji do ostatniego zakrętu również smile.gif

szkoda tylko że Eurosport nie pokazuje już serii GT-Open, tam też było niezłe, bardzo kontaktowe ściganie... w dodatku w samochodach typu Ferrari a nie Seat wink.gif
Sarge
Nie sądzicie, że ostatnio BMW Sauber jakby spuściło z tonu? Trzy wyścigi z rzędu z nienajlepszymi wynikami to już nie może być chyba przypadek... Za to bardzo zaskakuje bardzo dobra dyspozycja Toyoty, szczególnie w ostatnim wyścigu - szacunek dla Glocka!
PiotrB
Wszystkie cele na ten sezon osiągnęli (pierwsze zwycięstwo). Zdobyli też nawet pierwsze Pole Position. Osiągneli to bolidem, który w porywach był drugim najszybszym w stawce, w dodatku tak było na początku sezonu, a nie teraz. Także wydaje mi się, że wykonali kawał dobrej roboty. Wydaje mi się, że bardziej niż Ferrari i McLaren przygotowują się do przyszłego sezonu co może się okazać świetną decyzją. To oni pierwsi testowali KERS w swoich bolidach. Patrząc na to jak dużo zmian nastąpi w przyszłym sezonie warto jest zacząć rozwój nowego bolidu wcześniej. Zresztą podobną strategię stosuje Honda. Nie zdziwiłbym się, gdyby dużo na tym zyskali chociaż nie jest powiedziane, że jak zaczeli wcześniej to od razu wiele na tym zyskają.

Następne 4 GP powinny wyjątkowo pasować BMW i Kubicy. Zwłaszcza te dwa nowe tory uliczne: Valencia i Singapur.
kris01
bmw pewnie odpuscilo sobie juz sezon, tylko dlaczego tak szybko???
PiotrB
Nie odpuścili całkowicie to na pewno. Prawdopodobnie nie nadążają z rozwojem tegorocznego bolidu, albo wyjątkowo im nie pasowały poprzednie tory. Sezon się jeszcze nie skończył, więc jeszcze nie pora na pesymizm.
kris01
od wygranej kubicy w canadzie, myslalem ze bedzie juz tylko lepiej, a tu z wyscigu na wyscig jest coraz gozej, gp wegier. nie moglem patrzec jak kubica traci kolejne pozycje.
Jacobss
CYTAT(kris01 @ 9 08 2008, 19:24) *
od wygranej kubicy w canadzie, myslalem ze bedzie juz tylko lepiej, a tu z wyscigu na wyscig jest coraz gozej, gp wegier. nie moglem patrzec jak kubica traci kolejne pozycje.

Bo żeby móc w ogóle tak myśleć, to trzeba się trochę znać na F1. Ja już osobiście nie mogę patrzeć, jaka w Polsce panuje niewiedza na temat F1. Powiem ci tylko, że gdyby Hamilton nie wjechał Kimiemu w tyłek, nie byłoby żadnej wygranej w Kanadzie, bo Kimi i Hamilton by go spokojnie później łyknęli.
kris01
jacobss. masz racje na pewno by nie wygral, wez przyklad z gp wegier, gdyby nie awaria silnika felipe masy, przebita opona luisa hamiltona, czy kovalainen wygral by wyscig??
Jacobss
CYTAT(kris01 @ 10 08 2008, 15:11) *
jacobss. masz racje na pewno by nie wygral, wez przyklad z gp wegier, gdyby nie awaria silnika felipe masy, przebita opona luisa hamiltona, czy kovalainen wygral by wyscig??

Dokładnie. Kovalainen cały wyścig spał, a nie jechał. Dostał wszystko w prezencie i tyle.

Ale powiem ci inną rzecz: Gdyby F1 była właśnie taka jak piszemy, to Schumacher miałby tylko 5 tytułów, Kimi 3, a Hakkinen też 3. Dlaczego? Ano dlatego, że w 2000 roku, Hakkinen przegrał tytuł z Schumacherem tylko w powodu ciągłych awarii silnika. Kimi tak samo w 2003, a w 2005 też z powodu awarii przegrał z Alonsem. Ot, wiele tytułów mistrza to był zwykły pic.

Przy obecnej szybkości BMW, Kubica jest wstanie tylko wygrać, jeżeli spadnie deszcz, bądź Ferrari i McLareny nie będą już jechać smile.gif.
Sarge
Ale takie losowe przypadki to właśnie całe piękno F1, nie ma sensu dywagować "co by było gdyby"... smile.gif
PiotrB
CYTAT(Jacobss)
Dokładnie. Kovalainen cały wyścig spał, a nie jechał. Dostał wszystko w prezencie i tyle.

Ja muszę obronić Heikkiego. Miał sporo pecha w tym sezonie. Często nie z jego winy miał problemy lub po prostu miał pecha (gdyby nie kretyńskie przepisy co do samochodu bezpieczeństwa to w Australii byłby drugi). Teraz ma sporą stratę do Hamiltona (w tabeli kierowców), więc nic dziwnego, że będzie teraz jeździł dla Lewisa bo on już się nie liczy. Chociaż jest to taka delikatna wersja bo nie wiadomo czy traktują Heikkiego i Lewisa na równi. Ja osobiście nie pamiętam wyścigu (z tych ostatnich), w którym Kovalainen miał lepszą strategie niż Hamilton. No i to Lewis dostaje przeważnie mniej paliwa w Q3 nawet jeśli nie jest lepszy w treningach. Nie lubię McLarena tak jak i z resztą Hamiltona i tyle.

Co do F1 to mnie strasznie w(pipi)ia jak ktoś wygra mając szczęście (Kubica w Kanadzie 2008, Kovalainen na Węgrzech 2008 czy Button też na Węgrzech, ale w 2006 roku), ale ludzie piszą, że miał fuksa i tyle. No ale oni przecież (może oprócz Kovalainena) mieli zdecydowanie gorsze bolidy niż ich najgroźniejsi rywale. Kierowca w F1 to niestety tylko 10-20% wyniku dlatego dla mnie Hamilton to żaden kierowca. Niech pokaże co potrafi, gdy nie będzie miał najlepszego czy drugiego najlepszego bolidu w stawce.

CYTAT(Jacobss)
Ale powiem ci inną rzecz: Gdyby F1 była właśnie taka jak piszemy, to Schumacher miałby tylko 5 tytułów, Kimi 3, a Hakkinen też 3. Dlaczego? Ano dlatego, że w 2000 roku, Hakkinen przegrał tytuł z Schumacherem tylko w powodu ciągłych awarii silnika. Kimi tak samo w 2003, a w 2005 też z powodu awarii przegrał z Alonsem. Ot, wiele tytułów mistrza to był zwykły pic.

Gdyby nie te awarie silników Kimiego i M. Schumachera to Alonso by nie miał żadnego tytułu teraz smile.gif. To potwierdza, że w F1 trzeba mieć szczęście.
kris01
piotrB. masz racje gdyby hamilton jezdzil w slabszym teamie nic by nie osiagnal, ale to normalne wezmy ALONSO jezdzil w Maclarenie mial szybsze auto to sie liczyl, pszeszedl do Renault auto ma slabsze no i niestety nie ma wynikow.
Jacobss
Dlatego z ojcem, jako starzy weterani F1, doszliśmy do wniosku, że sztuką jest, jak kierowca coś pokaże słabszym autem - Kimi. Swego czasu miał takiego pecha, zabrano mu przez głupi samochód, dwa tytuły, pokazał wielokrotnie słabym autem, że da się wyprzedzać, walczyć itp. Dzisiaj Kimi ma to na co zasłużył, czyli szybciutkie Ferrari, tytulik etc. smile.gif

CYTAT(PiotrB @ 11 08 2008, 15:02) *
Ja muszę obronić Heikkiego. Miał sporo pecha w tym sezonie. Często nie z jego winy miał problemy lub po prostu miał pecha (gdyby nie kretyńskie przepisy co do samochodu bezpieczeństwa to w Australii byłby drugi). Teraz ma sporą stratę do Hamiltona (w tabeli kierowców), więc nic dziwnego, że będzie teraz jeździł dla Lewisa bo on już się nie liczy. Chociaż jest to taka delikatna wersja bo nie wiadomo czy traktują Heikkiego i Lewisa na równi. Ja osobiście nie pamiętam wyścigu (z tych ostatnich), w którym Kovalainen miał lepszą strategie niż Hamilton. No i to Lewis dostaje przeważnie mniej paliwa w Q3 nawet jeśli nie jest lepszy w treningach. Nie lubię McLarena tak jak i z resztą Hamiltona i tyle.


Masz sporo racji, choć mój Ojciec trochę się wyśmiewa z Koviego, to uważam że przydało mu się to zwycięstwo. Owszem, nie było wywalczone ciężko jazdą (takie smakują najlepiej - Kimi), ale mu się w końcu należało.

Co do Hamiltona - z tego wymoczka to my się śmiejemy co wyścig. Ten gość NICZEGO nie pokazał. Umie jechać tylko od startu do mety. Nie potrafi nigdy walczyć, zauważcie że tylko jak jedzie od końca to ma jakieś problemy, błędy, nie potrafi wyprzedzić etc. Po prostu to jeszcze żółtodziób. Ludzie robią z niego Boga, ale nigdy jeszcze nie jeździł słabym autem. Żadną sztuką jest "dojeżdżać".

CYTAT
Co do F1 to mnie strasznie w(pipi)ia jak ktoś wygra mając szczęście (Kubica w Kanadzie 2008, Kovalainen na Węgrzech 2008 czy Button też na Węgrzech, ale w 2006 roku), ale ludzie piszą, że miał fuksa i tyle. No ale oni przecież (może oprócz Kovalainena) mieli zdecydowanie gorsze bolidy niż ich najgroźniejsi rywale. Kierowca w F1 to niestety tylko 10-20% wyniku dlatego dla mnie Hamilton to żaden kierowca. Niech pokaże co potrafi, gdy nie będzie miał najlepszego czy drugiego najlepszego bolidu w stawce.


Otóż to smile.gif. Albo niech pokaże, że dobrym autem, idzie wygrać wyścig z końca stawki - Kimi w Japonii 2005 roku, i to bez żadnej pomocy SC.

Zresztą, Hamilton miałby Montoyę w zespole, to mógłby tylko zakwiczeć i nic więcej.
Mastah27
CYTAT(Jacobss @ 14 08 2008, 07:54) *
Co do Hamiltona - z tego wymoczka to my się śmiejemy co wyścig. Ten gość NICZEGO nie pokazał. Umie jechać tylko od startu do mety. Nie potrafi nigdy walczyć, zauważcie że tylko jak jedzie od końca to ma jakieś problemy, błędy, nie potrafi wyprzedzić etc. Po prostu to jeszcze żółtodziób. Ludzie robią z niego Boga, ale nigdy jeszcze nie jeździł słabym autem. Żadną sztuką jest "dojeżdżać".


Bzdury.

-5 początkowych wyścigów zeszłego sezonu (z czego w Bahrajnie i w MONAKO był szybszy od Ferdynanda)
-zwycięstwa w Kanadzie (gdzie Hiszpan gubił się jak dziecko we mgle) i USA
-wyprzedzenie Fisichelli podczas GP Europy
-wygrana na Węgrzech
-wyprzedzenie Kimiego we Włoszech
-zwycięstwo w pierwszym w karierze deszczowym (i to baaardzo) wyścigu w Japonii
-wygrana na również mokrym Monako i Silverstone (gdzie zdeklasował wszystkich)
-dominacja w Niemczech

I to ma być nic? To prawda, że Lewis miewa często stan pomroczności jasnej i zarzyna opony (na to, w przeciwieństwie do zaniku myślenia, ma wyłączność w światku F1), ale jak na kolesia w 2 sezonie swojej kariery powiedziałbym, że to imponujące osiągnięcia. A że ma dobre/świetne autko? To już nie od niego zależy.

CYTAT(Jacobss @ 14 08 2008, 07:54) *
Albo niech pokaże, że dobrym autem, idzie wygrać wyścig z końca stawki - Kimi w Japonii 2005 roku, i to bez żadnej pomocy SC.


Jak ma się bolid jakieś pół sekundy szybszy od najgroźniejszych rywali i sekundę+ od reszty, to niewygranie wyścigu jest osiągnięciem. W GP Włoch w 2004 roku obaj kierowcy Ferrari z końca stawki dokonali tego z łatwością. MP4-20 nie był aż taką rakietą jak F2004, ale gdyby nie awarie to Kimi od GP San Marino do GP Japonii wygrałby wszystkie wyścigi (pomijam sławetne GP USA i Brazylię, gdzie Montoya był po prostu lepszy), co dałoby 13 zwycięstw w 15 eliminacjach. A Lewis? GP Europy - bolid gorszy od Ferrari, więc żadnej gigantycznej przewagi nad innymi nie miał, Bahrajn - liczne uszkodzenia, auto wolniejsze nawet od BMW, więc kiedy według Ciebie miał wykonać podobne "show"?

CYTAT(Jacobss @ 14 08 2008, 07:54) *
Zresztą, Hamilton miałby Montoyę w zespole, to mógłby tylko zakwiczeć i nic więcej.


Ta, zwłaszcza, że Montoya w piątym i szóstym (trochę ponad połowę) sezonie swojej kariery popełniał więcej błędów niż Lewis w swoim pierwszym i drugim, że też wspomnę o Monako 2005, Kanadzie 2005, Niemczech 2005, Turcji 2005, Belgii 2005, Japonii 2005, Australii 2006, Hiszpanii 2006, Kanadzie 2006 i wisience na torcie, czyli USA 2006. 10 (3 błędy, 7 pomroczności jasnych) kontra 7 (2 razy zarżnięcie opon - Turcja 2007 i Węgry 2008, 2 razy błędy - Europa 2007 i Francja 2008, 3 razy zanik myślenia - Chiny 2007, Brazylia 2007 oraz Kanada 2008). Nie wspomnę już o tym, że Montoya podczas swojej kariery w F1 ani razu nie ścigał się na Bridżach, więc ze swoim stylem jazdy nie miałby lekko, to wydawanie osądów o tym jak to Latynos zdominowałby Murzyna jest pozbawione jakiejkolwiek podstawy. No chyba, że chodziło Ci o to, że Juanek nakładłby Lewisowi po pysku, jeśli znalazłby się w pozycji Ferdynanda, z tym bym się zgodził biggrin.gif.
kris01
zgodze sie z JACOBSEM. hamilton jak startuje z lepszej pozycji to faktycznie jedzie od startu do mety.
Jacobss
Powoli smile.gif.

CYTAT
-5 początkowych wyścigów zeszłego sezonu (z czego w Bahrajnie i w MONAKO był szybszy od Ferdynanda)

Szkoda tylko, że nie udowodnił tego w żaden sposób, bo wielu kierowców potrafi tylko dojeżdżać.

CYTAT
-zwycięstwa w Kanadzie (gdzie Hiszpan gubił się jak dziecko we mgle) i USA

Podpisuję się "rencoma i nogami".

CYTAT
-wyprzedzenie Fisichelli podczas GP Europy

Zaiste, było to bardzo trudne confused.gif.

CYTAT
-wygrana na Węgrzech

Dojeżdżanie.

CYTAT
-wyprzedzenie Kimiego we Włoszech


Kimi był po wypadku w piątek. Miał problemy z szyją, przez co nie mógł się obracać i nie widział w lusterkach. Ponadto, na Monzy, McLaren był o 2 sekundy szybszy. Przy czymś takim nie idzie się obronić.

CYTAT
-zwycięstwo w pierwszym w karierze deszczowym (i to baaardzo) wyścigu w Japonii


No pomijając to, że swoją "wspaniałą" jazdą wywalił Webbera i Vettela z toru.


CYTAT
-wygrana na również mokrym Monako i Silverstone (gdzie zdeklasował wszystkich)


Monako się zgodzę, ale nie w Silverstone. Tu dowaliłeś. Kimi zaczął go doganiać przed 1. pitstopem. Tylko przez to, że Kimiemu nie zmienili opon, Kimi nie mógł go wyprzedzić. Dlatego dominację FIAmiltona możesz w UK możesz sobie wsadzić rolleyes.gif To jest manipulacja i oczywista nie prawda. Sam się oszukujesz.

CYTAT
-dominacja w Niemczech

Auto.
CYTAT
I to ma być nic?

Tak.

CYTAT
To prawda, że Lewis miewa często stan pomroczności jasnej i zarzyna opony (na to, w przeciwieństwie do zaniku myślenia, ma wyłączność w światku F1), ale jak na kolesia w 2 sezonie swojej kariery powiedziałbym, że to imponujące osiągnięcia. A że ma dobre/świetne autko? To już nie od niego zależy.


Alesi też dobrze jeździł. Szkoda, że nigdy nie miał auta.

CYTAT
Jak ma się bolid jakieś pół sekundy szybszy od najgroźniejszych rywali i sekundę+ od reszty, to niewygranie wyścigu jest osiągnięciem.


Pewnie. Szczególnie na torze, gdzie są praktycznie dwa miejsca do wyprzedzania. Ponadto, Fisichella startował z 2 albo 3 pozycji, a jeździł w Renault (konkurowało wtedy z McLarenem) i co? Jadąc od 1 pitstopu na 1 miejscu, powinien spoko ten wyścig wygrać, a nie się dać dogonić i wyprzedzić.

CYTAT
W GP Włoch w 2004 roku obaj kierowcy Ferrari z końca stawki dokonali tego z łatwością.


Deszcz kolego.

CYTAT
MP4-20 nie był aż taką rakietą jak F2004, ale gdyby nie awarie to Kimi od GP San Marino do GP Japonii wygrałby wszystkie wyścigi (pomijam sławetne GP USA i Brazylię, gdzie Montoya był po prostu lepszy), co dałoby 13 zwycięstw w 15 eliminacjach. A Lewis? GP Europy - bolid gorszy od Ferrari, więc żadnej gigantycznej przewagi nad innymi nie miał, Bahrajn - liczne uszkodzenia, auto wolniejsze nawet od BMW, więc kiedy według Ciebie miał wykonać podobne "show"?


Nawet gdyby miał auto, to by go nie wykonał. Zbyt dużo błędów przy wyprzedzaniu popełnia, a dojeżdżanie to żadna sztuka.

Pomijam już to, że nawet jak w deszczu dojeżdżał pierwszy, to zwykle nie musiał nikogo wyprzedzać, a jazda bez nerwów, to też żadna sztuka.

CYTAT
Ta, zwłaszcza, że Montoya w piątym i szóstym (trochę ponad połowę) sezonie swojej kariery popełniał więcej błędów niż Lewis w swoim pierwszym i drugim, że też wspomnę o Monako 2005, Kanadzie 2005, Niemczech 2005, Turcji 2005, Belgii 2005, Japonii 2005, Australii 2006, Hiszpanii 2006, Kanadzie 2006 i wisience na torcie, czyli USA 2006. 10 (3 błędy, 7 pomroczności jasnych) kontra 7 (2 razy zarżnięcie opon - Turcja 2007 i Węgry 2008, 2 razy błędy - Europa 2007 i Francja 2008, 3 razy zanik myślenia - Chiny 2007, Brazylia 2007 oraz Kanada 2008).


F1 nie da się statystykami wyrównać smile.gif.

CYTAT
Nie wspomnę już o tym, że Montoya podczas swojej kariery w F1 ani razu nie ścigał się na Bridżach, więc ze swoim stylem jazdy nie miałby lekko, to wydawanie osądów o tym jak to Latynos zdominowałby Murzyna jest pozbawione jakiejkolwiek podstawy. No chyba, że chodziło Ci o to, że Juanek nakładłby Lewisowi po pysku, jeśli znalazłby się w pozycji Ferdynanda, z tym bym się zgodził biggrin.gif.


Chodziło mi bardziej o wyciskanie FIAmiltona do pola smile.gif. Tak jak robił z Schumacherem.

Ludzie piszcie coś, bo trzeba ten temat rozruszać smile.gif.
kris01
ja bym nie przyrownywal hamiltona do montoya, jak dla mnie to MONTOYA, byl lepszym kierowca od HAMILTONA.
PiotrB
CYTAT(Jacobss)
Monako się zgodzę, ale nie w Silverstone. Tu dowaliłeś. Kimi zaczął go doganiać przed 1. pitstopem. Tylko przez to, że Kimiemu nie zmienili opon, Kimi nie mógł go wyprzedzić. Dlatego dominację FIAmiltona możesz w UK możesz sobie wsadzić rolleyes.gif To jest manipulacja i oczywista nie prawda. Sam się oszukujesz.

Przecież na Monaco miał jeszcze większego fuksa niż na Silverstone. Gdyby nie walnął w bandę (co mu paradoksalnie pomogło) to by nie wygrał tego GP. Teraz mamy takie przepisy co do Safety Cara, że zdarzają się takie kwiatki, że Lewis wali w bandę (co prawda lekko), od razu zjeżdża do pitu by wymienić uszkodzone koło i wyjeżdża tuż za rywalami (Massa i Kubica), którzy jeszcze nie zjeżdżali i jada powolutku za Safety Carem. Więc zyskał w ten sposób ok. 30 sekund.

GP Monaco 2008 powinien wygrać Kubica bo jechał w ten dzień zdecydowanie najlepiej ze wszystkich, a Hamilton miał niesamowite szczęście. No ale na GP Kanady 2008 Hamilton zaprezentował doskonałe umiejętności w demolowaniu bolidu Kimiego i tym samym umożliwił Robertowi zwycięstwo smile.gif.


CYTAT(Mastah27)
-5 początkowych wyścigów zeszłego sezonu (z czego w Bahrajnie i w MONAKO był szybszy od Ferdynanda)

Nawet jeśli był szybszy to głównie z powodu drastycznej zmiany charakterystyki opon na sezon 2007. Alonso (i Raikkonen też), który wcześniej jeździł na Michelinach musiał drastycznie zmienić styl jazdy (co nie jest łatwe nawet dla kierowców F1) podczas, gdy Hamilton zaczynał od zera, w dodatku zespół McLaren już wtedy miał doskonały symulator (którego nie posiadały inne zespoły) co dodatkowo pomogło mu bardzo dobrze przygotować się do swojego pierwszego sezonu w F1.


CYTAT(kris01)
ja bym nie przyrownywal hamiltona do montoya, jak dla mnie to MONTOYA, byl lepszym kierowca od HAMILTONA.

Hamilton przejechał w F1 zbyt mało wyścigów by można było go porównywać z Motoyą. Montoya tez od początku radził sobie całkiem nieźle (w drugim roku startów w F1 zdobył aż 7 pole positions), a jak to się później potoczyło to dobrze wiemy. Największymi słabościami Juana było to, że nie był zbyt równy (popełniał dużo błędów), bardzo ciężko mu było się przestawić na bardziej podsterowny bolid McLarena i raczej nie był graczem zespołowym. Niemniej jednak potrafił zapewnić dużo emocji i za to go cenię.



Jacobss Twój idol Kimi wyraźnie ma w tym roku problem z kwalifikacjami bo w wyścigach jeździ wyśmienicie (zdobył aż 7 fastest lapów w tym sezonie; nagrodę DHL ma już praktycznie w kieszeni smile.gif ) no ale w F1 często kwalifikacje decydują o wyniku wyścigu, więc musi się poprawić bo jak tak dalej będzie to tylko szczęście będzie mu mogło pomóc zdobyć tytuł.

Ja liczę, że Felipe zdobędzie tytuł go na niego zasługuje. Już w zeszłym roku miał wielką szansę, ale niestety pech wszystko zepsuł. W tym roku po słabym początku jakby się obudził i kilka wyścigów pojechał jak mistrz. Zwłaszcza ostatni wyścig - GP Węgier w tym roku. Taka doskonała jazda i tak pechowy koniec wyścigu.
Jacobss
CYTAT
Jacobss Twój idol Kimi wyraźnie ma w tym roku problem z kwalifikacjami bo w wyścigach jeździ wyśmienicie (zdobył aż 7 fastest lapów w tym sezonie; nagrodę DHL ma już praktycznie w kieszeni smile.gif ) no ale w F1 często kwalifikacje decydują o wyniku wyścigu, więc musi się poprawić bo jak tak dalej będzie to tylko szczęście będzie mu mogło pomóc zdobyć tytuł.

Ja liczę, że Felipe zdobędzie tytuł go na niego zasługuje. Już w zeszłym roku miał wielką szansę, ale niestety pech wszystko zepsuł. W tym roku po słabym początku jakby się obudził i kilka wyścigów pojechał jak mistrz. Zwłaszcza ostatni wyścig - GP Węgier w tym roku. Taka doskonała jazda i tak pechowy koniec wyścigu

Nie rozśmieszaj mnie smile.gif. Jakim sposobem Kimi ma jeździć lepsze kwalifikacje od Massy, skoro ma od niego więcej paliwa? W Niemczech miał dwa okrążenia więcej od Massy, a na Węgrzech cztery. Uważasz, że tak ciężkim samochodem można zdobyć lepsze miejsce?

Co do wyścigów Massy - jak na razie, Massa pojechał tylko dobrze jeden wyścig. Mianowicie były nim Węgry.

"Grzeszki" Massy:

Australia - Błąd na samym starcie, który kosztował go walkę o podium. Później zderzył się jeszcze z Coulthardem.
Malezja - Tutaj Kimi go objechał. Niestety, kiedy Massa tracił już 5 sekund do niego, Massa zrobił byka i koniec wyścigu.
Bahrajn - Tutaj był lepszy od Kimiego. Zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigu.
Hiszpania - Znowu gorzej niż Kimi.
Turcja - Dał się wyprzedzić Hamiltonowi. Co z tego, że miał więcej paliwa? To teraz w F1 się już nie walczy, tylko usprawiedliwia się tym, kto ile miał paliwa? Bez przesady confused.gif.
Monaco - Zarówno Massa jak i Kimi zawalili. Massa jeszcze bardziej, bo mógł wygrać, a dał się wyprzedzić Hamiltonowi i Kubicy.
Kanada - Znowu porażka Massy. Nie było Kimiego i Hamiltona, a ten wlókł się jak słoń. Ferrari jest na torze, a wygrywają dwa BMW. Paranoja.
Francja - Moralnie wygrał znowu Kimi. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi smile.gif.
Wielka Brytania - Massa wypadł z toru 7 razy. Znowu przegrał z Kimim i był od niego o wiele gorszy.
Niemcy - Kimi został musiał przeczekać w pit-stopie podczas SC, aż Massa zatankuje. Spadł przez to na bodajże 12 miejsce. Widziałeś jak się przedzierał? Nawet Kubicę łyknął. Massa co? Dał się wyprzedzić Hamiltonowi znowu i nawet Piqueta nie wyprzedził. Znowu gorzej niż Kimi.
Węgry - Ładny start Massy i tyle. Kimi miał w przeszłości i tak zresztą lepsze starty. W każdym razie, na tym torze nie idzie wyprzedzać. Kiedy Kimi wreszcie pozbył się Alonsa, zrobił najszybsze okrążenie. Ciekawe czemu whistling.gif

Więc ja się pytam - gdzie te wyścigi jak "mistrz" pojechał? Bahrajn, może Monaco, i być może Turcja. Chyba Ci się sporty pomyliły tongue.gif.

W Monaco zrobił błędy, w Turcji dał się wyprzedzić, to ma być jazda jak mistrz? Przypomnij sobie jak jeździł Senna, Hakkinen czy kiedyś Kimi.

W ogóle jestem zdania, że Kimi (nawet ja, fan Kimiego, go krytykuję) się pogorszył. Kiedyś w McLarenie, to był "real fighter", który nawet słabym autem, potrafił coś osiągnąć. Dzisiaj jeździ dobrze, ale nie tak jak kiedyś. Brakuje mu tego czegoś, tego za co był nazywany "Ice Manem".
PiotrB
CYTAT(Jacobss)
Nie rozśmieszaj mnie smile.gif. Jakim sposobem Kimi ma jeździć lepsze kwalifikacje od Massy, skoro ma od niego więcej paliwa? W Niemczech miał dwa okrążenia więcej od Massy, a na Węgrzech cztery. Uważasz, że tak ciężkim samochodem można zdobyć lepsze miejsce?

Co do wyścigów Massy - jak na razie, Massa pojechał tylko dobrze jeden wyścig. Mianowicie były nim Węgry.

No niestety, ale to Ty mnie rozśmieszyłeś. Naprawdę myślisz, że Kimi dostawał więcej paliwa na Q3 bez powodu? Przecież w F1 normą jest to, że jak kierowca nie będzie w stanie pobić czasu swojego kolegi z teamu to bierze więcej paliwa na Q3 by to później wykorzystać np. gdy wyjedzie SC lub by później zjechać by tankować krócej. To chyba oczywiste, że jak Kimi wie, że nie będzie w stanie zbliżyć się do tempa Massy (bo np. cały czas miał problemy z setupem) to mądrzej będzie wziąć więcej paliwa bo na podobnym obciążeniu paliwem byłby i tak dużo wolniejszy. Tak było na Hockenheim w tym roku. Kimi od początku nie mógł znaleźć odpowiednich ustawień bolidu (takich by pasowały do jego stylu jazdy). Jeśli chodzi o Węgry to chyba wiesz, że Kimi zepsuł swoje finalne okrążenie, a gdyby tego nie zrobił byłby na pewno wyżej. Massa też mógłby wtedy pojechać lepiej, ale z powodu korku na torze nie przygotował (rozgrzał) odpowiednio swoich opon. Kimi zamiast to wykorzystać to popełnił błąd. No ale możesz to tłumaczyć tym, że był nieco cięższy, ale to nic dziwnego, że dostał nieco więcej paliwa skoro w treningach Massa był dużo szybszy (Massa w Q2 pobił nawet rekord toru w konfiguracji: Bridgestone + silnik V8). W dodatku Hungaroring to wolny tor i wpływ obciążenia paliwem jest tam obok Monaco najmniejszy ze wszystkich torów, więc jeśli Kimi dostał paliwa na 4 kółka więcej to nie stracił na tym aż tak dużo.
Także to, że Kimi bierze więcej paliwa jest spowodowane tym, że w treningach jest po prostu wolniejszy od Massy, a ten kto jest szybszy powinien dostać nieco mniej paliwa ze strategicznego punktu widzenia. No chyba, że tak jak w McLarenie Kovalainen już się za bardzo nie liczy w walce o tytuł więc to Hamiltonowi dają mniej paliwa nawet, gdy jest trochę wolniejszy. No ale ta sytuacja nie występuje w Ferrari.
No i jeszcze pragnę zauważyć, że sam Kimi gdzieś w wywiadzie powiedział, że kwalifikacje są elementem, który musi poprawić jeśli chce obronić tytuł mistrza.


CYTAT(Jacobss)
Co do wyścigów Massy - jak na razie, Massa pojechał tylko dobrze jeden wyścig. Mianowicie były nim Węgry.

No nie przesadzaj. Przejechał dobrze tylko jeden wyścig i gdyby nie pechowa awaria na Węgrzech byłby zdecydowanym liderem mistrzostw? biggrin.gif. Proponuję trochę bardziej obiektywnie go oceniać.

Występy Massy w tym sezonie:

Australia: Głupi błąd na pierwszym zakręcie i kolizja z DC, który to nie bez powodu nazywany jest "CrashMaster" smile.gif.
Malezja: Trzymał się tempa Kimiego aż nie zrobił głupiego błędu, który mógłby uniknąć. Nawet mimo spina nie powinien się zakopać.
Bahrajn: Świetny start (bez problemu łyka Kubicę), równa, szybka i bezbłędna jazda. Nigdzie nie wypadł z toru podczas, gdy Kimi raz wyleciał z zakrętu. Pierwszy dobry wyścig.
Hiszpania: Błąd w kwalifikacjach spowodował, że ciężko było walczyć o zwycięstwo chociaż startując z 3 pola (Kimi z pierwszego) niemal go wyprzedził na dohamowaniu do pierwszego zakrętu. Drugi dobry wyścig.
Turcja: Świetna jazda z PP. Wprawdzie dał się wyprzedzić Hamiltonowi, ale ten miał zdecydowanie lżejszy bolid (strategia na 3 pit stopy). W F1 jeździ się głową. Nie miał większych szans nawet dłuższego przyblokowania Hamiltona, ponieważ cięższym bolidem byłoby to bardzo ryzykowne i mało opłacalne. W dodatku tor bardzo ułatwił sprawę Hamiltonowi. Kimi nawet nie zdołał wyprzedzić Lewisa. Trzeci dobry wyścig Massy.
Monaco: Od startu narzucił bardzo wysokie tempo (gubił rywali) w trudnych warunkach. Gdyby nie safety car (który zniwelował jego dużą przewagę) prawdopodobnie by to wygrał. Lewis miał fuksa, ale Kubica później pojechał lepiej i go wyprzedził (bo Massa tak jak Kimi popełnił błąd). Czwarty dobry wyścig. Gdyby nie pech byłoby lepiej. Kimi popełnia głupi błąd kasując Sutila. O tym zapomniałeś? smile.gif
Kanada: Tu chyba Ferrari spartoliło strategię, więc Massa był dopiero piąty, ale chociaż zaliczył fantastyczny manewr wyprzedzania na nawrocie. Pechowo, ale nie aż tak jak Kimi.
Francja: Szczęśliwa wygrana z powodu awarii wydechu Kimiego. Ale jechał podobnym tempem do Fina.
Wielka Brytania: Z tego co ja pamiętam to pięć, a nie siedem razy wypadł z toru. No ale miał źle dobrane opony i dużo cięższy bolid od Kimiego, a takim jak wiadomo jeździ się trudniej w tak ekstremalnych warunkach.
Niemcy: Massa od startu jechał na tyle na ile mu bolid pozwalał. McLaren tego dnia był dużo szybszy, wręcz poza zasięgiem. Jak miał się obronić przed Hamiltonem, który to nie dość, że miał lepszy bolid to miał świeższe opony. Piquet to już w ogóle fuksiarz roku. Co do Kimiego to widziałem, że wyprzedzał, ale co to za sztuka wyprzedzać wolniejsze bolidy? smile.gif W dodatku Ferrari jest najszybsze na prostych. Prawda jest taka, że Hamiltona czy Kovalainena by nie wyprzedził.
Węgry: Massa od startu jedzie jak mistrz. Wspaniały start i wyprzedzenie Hamiltona. Potem już tylko uciekanie Hamiltonowi, którego opona nie wytrzymała takiego tempa i kontrolowanie wyścigu (czyli spokojna jazda bez ryzyka). Kimi zdobył kolejne najszybsze okrążenie bo pod koniec wyścigu tor jest najbardziej nagumowany (co ma szczególnie duże znaczenie na Hungaroring), a Massa takim samym bolidem już jechał wolniej, a nie walczył jak Kimi by spróbować wyprzedzić Glocka. Nic więc dziwnego, że zdobył FL.


CYTAT(Jacobss)
Więc ja się pytam - gdzie te wyścigi jak "mistrz" pojechał? Bahrajn, może Monaco, i być może Turcja. Chyba Ci się sporty pomyliły tongue.gif.
W Monaco zrobił błędy, w Turcji dał się wyprzedzić, to ma być jazda jak mistrz? Przypomnij sobie jak jeździł Senna, Hakkinen czy kiedyś Kimi.

Ale Ty zabawny jesteś smile.gif. Tak jak Ci wyżej wymieniłem conajmniej 5 wyścigów pojechał naprawdę dobrych. Najlepiej zdecydowanie pojechał na Węgrzech, ale na Monaco w tych warunkach jechał naprawdę imponującym tempem (na początku). No i Bahrajn. Od początku weekendu totalna dominacja.

No jeszcze odnośnie Turcji. Tak jak napisałem wyżej Hamilton jechał na 3 pit stopy. Nic więc dziwnego, że miał szybszy bolid bo chyba nie muszę tłumaczyć jak duży wpływ ma obciążenie paliwem w F1, szczególnie, gdy ktoś ma inną strategię. No i w zależności od toru. W F1 trzeba jeździć głową bo blokowanie kogoś na siłę nie zawsze daje zamierzone efekty. Nie pamiętasz jak Alonso w Brazylii 2007 puścił Kubicę tylko po to by nie musiał tracić czasu na defensywną jazdę i obliczył, że jeśli nie przytrzyma Kubicy to ten po wyjeździe być może wyjedzie przed kimś kto walczy z Alonso. W ten sposób Kubica by spowalniał kogoś z kim walczy Alonso.


CYTAT(Jacobss)
W ogóle jestem zdania, że Kimi (nawet ja, fan Kimiego, go krytykuję) się pogorszył. Kiedyś w McLarenie, to był "real fighter", który nawet słabym autem, potrafił coś osiągnąć. Dzisiaj jeździ dobrze, ale nie tak jak kiedyś. Brakuje mu tego czegoś, tego za co był nazywany "Ice Manem".

Otóż to. Od jego przejścia do Ferrari jest jakby trochę zbyt wyluzowany i wyraźnie widać, że mógłby jeździć lepiej. "Ice Man" jakby już do niego nie pasuje szczególnie w kontekście tego co zrobił pewnemu fotografowi w tym roku smile.gif.


Także chciałbym żebyś bardziej docenił Felipe bo jest to naprawdę dobry zawodnik. No ni nie zapominaj, że w dużej mierze Kimi swój tytuł zapewnia właśnie Felipe, który mu pomagał pod koniec ubiegłego roku i go ładnie "przepuścił" na GP Brazylii 2007 by Kimi mógł zdobyć tytuł. On potrafi być graczem zespołowym czego raczej nie będziemy oczekiwać od kogoś takiego jak Alonso smile.gif.

Uff, jeden z dłuższych postów jakie napisałem na tym forum tongue.gif.
Jacobss
CYTAT
No niestety, ale to Ty mnie rozśmieszyłeś. Naprawdę myślisz, że Kimi dostawał więcej paliwa na Q3 bez powodu? Przecież w F1 normą jest to, że jak kierowca nie będzie w stanie pobić czasu swojego kolegi z teamu to bierze więcej paliwa na Q3 by to później wykorzystać np. gdy wyjedzie SC lub by później zjechać by tankować krócej. To chyba oczywiste, że jak Kimi wie, że nie będzie w stanie zbliżyć się do tempa Massy (bo np. cały czas miał problemy z setupem) to mądrzej będzie wziąć więcej paliwa bo na podobnym obciążeniu paliwem byłby i tak dużo wolniejszy. Tak było na Hockenheim w tym roku. Kimi od początku nie mógł znaleźć odpowiednich ustawień bolidu (takich by pasowały do jego stylu jazdy). Jeśli chodzi o Węgry to chyba wiesz, że Kimi zepsuł swoje finalne okrążenie, a gdyby tego nie zrobił byłby na pewno wyżej. Massa też mógłby wtedy pojechać lepiej, ale z powodu korku na torze nie przygotował (rozgrzał) odpowiednio swoich opon. Kimi zamiast to wykorzystać to popełnił błąd. No ale możesz to tłumaczyć tym, że był nieco cięższy, ale to nic dziwnego, że dostał nieco więcej paliwa skoro w treningach Massa był dużo szybszy (Massa w Q2 pobił nawet rekord toru w konfiguracji: Bridgestone + silnik V8). W dodatku Hungaroring to wolny tor i wpływ obciążenia paliwem jest tam obok Monaco najmniejszy ze wszystkich torów, więc jeśli Kimi dostał paliwa na 4 kółka więcej to nie stracił na tym aż tak dużo.
Także to, że Kimi bierze więcej paliwa jest spowodowane tym, że w treningach jest po prostu wolniejszy od Massy, a ten kto jest szybszy powinien dostać nieco mniej paliwa ze strategicznego punktu widzenia. No chyba, że tak jak w McLarenie Kovalainen już się za bardzo nie liczy w walce o tytuł więc to Hamiltonowi dają mniej paliwa nawet, gdy jest trochę wolniejszy. No ale ta sytuacja nie występuje w Ferrari.
No i jeszcze pragnę zauważyć, że sam Kimi gdzieś w wywiadzie powiedział, że kwalifikacje są elementem, który musi poprawić jeśli chce obronić tytuł mistrza.

Masz zero, podkreślam, zero pojęcia na temat F1.

Jeżeli jakiś kierowca jeździ gorzej kwalifikacje, to powinien dostawać mniej paliwa, żeby utrzymać tempo drugiego kierowcy. Zalewania auta paliwem, nigdy nic nie dawało. Widzę, że F1 oglądasz dopiero od kilku lat, bo inaczej byś wiedział, że jazda pełnym autem się nie opłaca.

W ogóle chciałem wyśmiać resztę twojej głupiej gadki na ten temat, ale uznałem, że szkoda mi czasu.

Pojęcia nie masz żadnego, nawet zielonego.

Typowy obraz polaczka, kibica w kapciach, który o F1 usłyszał po monzy 2006 roku i myśli, że się na wszystkim zna.

Mam pomysł - jako, że nie chce mi się tracić mojego czasu na pisanie długich postów, które i tak niczego nie wniosą, skontaktuj się ze mną na privie i najlepiej pogadajmy przez headset, przez Skype'a. Wtedy mi się jakoś lepiej na ten temat gada.
PiotrB
CYTAT(Jacobss)
Masz zero, podkreślam, zero pojęcia na temat F1.

Po czym to wnosisz?

CYTAT(Jacobss)
Jeżeli jakiś kierowca jeździ gorzej kwalifikacje, to powinien dostawać mniej paliwa, żeby utrzymać tempo drugiego kierowcy. Zalewania auta paliwem, nigdy nic nie dawało. Widzę, że F1 oglądasz dopiero od kilku lat, bo inaczej byś wiedział, że jazda pełnym autem się nie opłaca.

Bzdura. No i co mu to da, że będzie utrzymywał tempo swojego kolegi z teamu skoro zjedzie wcześniej i wyjedzie za kimś wolnym i ten będzie go zwalniał podczas, gdy jego kolega zrobi sobie jeszcze kilka kółek i zyska nad nim przewagę bo będzie miał pusty tor i lekki bolid,a nie ciężki i bolid przed sobą. No i jeszcze ten kto zjeżdża później tankuje przecież mniej i przez to krócej.

"Zalewanie auta paliwem, nigdy nic nie dawało". Ta? Ciekawe jakie Ty wyścigi oglądasz? Weźmy np. GP Bahrajnu 2006. Kimi Raikkonen po awarii w kwalifikacjach musiał startować ostatni i zespół zdecydował się na strategię na 1 stop. Bardzo słusznie bo dzięki temu (i dobrej jeździe) zdobył 3 miejsce. Kolejny przykład do GP Kanady 2008 i Nick Heidfeld. Gdyby nie jego strategia na 1 stop to nie byłby tak wysoko. Jakby nie przepuścił Kubicy to by nawet mógł wygrać to GP. No i oczywiście Piquet Jr. w tym roku na GP Niemiec. Gdyby nie strategia na 1 pit stop nie byłby na podium.

F1 oglądam od 1997 roku także dużo już się naoglądałem wyścigów.

"Widzę, że F1 oglądasz dopiero od kilku lat, bo inaczej byś wiedział, że jazda pełnym autem się nie opłaca."

Wszystko zależy od wielu czynników. Wyżej wymieniłem sytuacje, w których wyraźnie widać, że jazda pełnym autem się opłaca. Jednak jak ktoś startuje z przodu i wyścig będzie się odbywał w dobrych warunkach to lepszym rozwiązaniem jest mniejsze obciążenie paliwem by nie wykończyć opon. No i tu dochodzimy do kolejnego czynniku jakim jest temperatura toru. Im większa tym większe zużycie opon, więc mniejsza opłacalność wybrania strategii jednego pit stopu. Chociaż jak dany kierowca ma ekonomiczny styl jazdy to jest to możliwe. Na Węgrzech w tym roku Heidfeld zrobił ponad połowę wyścigu na jednym komplecie opon. Chociaż warto zwrócić uwagę na fakt, że Hungaroring to jeden z najwolniejszych torów. Nie ma tam aż tak bardzo szybkich zakrętów na których zużywałyby się mocno opony.


CYTAT(Jacobss)
W ogóle chciałem wyśmiać resztę twojej głupiej gadki na ten temat, ale uznałem, że szkoda mi czasu.

No szkoda bo w żaden sposób nie udowodniłeś, że lepiej znasz się na F1 i tyle. Zero argumentów. No może oglądasz F1 o parę lat dłużej niż ja, ale to nie ma większego znaczenia bo F1 się bardzo zmieniła.

CYTAT(Jacobss)
Pojęcia nie masz żadnego, nawet zielonego.

To samo mogę powiedzieć w stosunku do ciebie.

CYTAT(Jacibss)
Typowy obraz polaczka, kibica w kapciach, który o F1 usłyszał po monzy 2006 roku i myśli, że się na wszystkim zna.

F1 oglądam od 1997 roku. Wcześniej chciałem być tylko obiektywny w porównaniu Felipe do Kimiego. Z tego co tu czytam to Ty myślisz, ze się na wszystkim znasz. Nawet nie podałeś żadnego sensownego argumentu dla czego tak jest. Przecież to jest żałosne.

CYTAT(Jacobss)
Mam pomysł - jako, że nie chce mi się tracić mojego czasu na pisanie długich postów, które i tak niczego nie wniosą, skontaktuj się ze mną na privie i najlepiej pogadajmy przez headset, przez Skype'a. Wtedy mi się jakoś lepiej na ten temat gada.

Bardzo chętnie smile.gif.

pawel_k
ja myślę że wciągnięcie na wierzch i porównanie rozmiarów pomoże rozstrzygnąć kto ma większe pojęcie o f1 wink.gif
Jacobss
CYTAT(pawel_k @ 20 08 2008, 22:50) *
ja myślę że wciągnięcie na wierzch i porównanie rozmiarów pomoże rozstrzygnąć kto ma większe pojęcie o f1 wink.gif

Spoko, myśmy se już wszystko na gg wyjaśnili.

Tak więc koniec tamtego tematu smile.gif.
kris01
juz nie moge sie doczekac wyscigu o GP WALENCJI, ciekawe jak wypadnie BMW SAUBER.
komar737
A ja swoja droga czekam na nocny wyscig o GP Singapuru.
kris01
szykuje się fajny wyścig o GP BELGI.
Mastah27
Dopiero teraz przypomniałem sobie, że miałem odpisać na kilka postów w tym temacie, ale napiszę taK:

Mam nadzieję, że ten wyścig uświadomił Ci Jacobss, że Lewis to nie żaden średniak, dobry czy też bardzo dobry zawodnik. To wybitny kierowca i dzisiejszy wyścig to udowodnił. Jednak Anglik Lewis to także niesamowity buc z ego stąd do Honolulu. Zygzakowanie na Kemmel, ścięcie szykany, oskarżanie na konferencji prasowej Kimasa o to, że go wypchnął, mimo że Muzzina dwukrotnie zrobił to samo z Filipem podczas GP Niemiec.

Jak to dobrze, że następny wyścig już za tydzień i to na moim drugim ulubionym torze w kalendarzu. Bring it on smile.gif.
PiotrB
CYTAT(Mastah27)
Mam nadzieję, że ten wyścig uświadomił Ci Jacobss, że Lewis to nie żaden średniak, dobry czy też bardzo dobry zawodnik. To wybitny kierowca i dzisiejszy wyścig to udowodnił.

McLaren jest dużo mocniejszy na mokrym torze już od początku tego sezonu (od Ferrari). Bolid McLarena jest bardziej agresywny dla opon (szczególnie tylnych) co powoduje, że łatwiej jest rozgrzać opony, a to ma duże znaczenie przy niższych temperaturach. Więc logiczne jest, że McLaren jest łatwiejszy w prowadzeniu przy niższych temperaturach/ na mokrej nawierzchni. Ferrari zaś jest łagodne dla opon co daje im przewagę przy wyższych temperaturach bo bolid mniej zużywa opony, a jak wiadomo zużycie opon jest większe, gdy temperatura asfaltu jest większa. Czyli:

- gdy jest zimno i mokro to McLaren jest lepszy
- gdy jest bardzo ciepło i sucho to Ferrari jest lepsze

Także porównywanie umiejętności Kimiego i Lewisa na podstawie dzisiejszego wyścigu nie ma sensu.


Nie wydaje mi się też, że Hamilton w dzisiejszym wyścigu udowodnił, że jest wybitnym kierowcą bo niby co on takiego zrobił? Na początku wyścigu się obrócił i Kimi go wyprzedził. Potem aż to końca reprezentował podobne tempo to Kimiego. Pod koniec wyścigu zaprezentował tylko jazdę na pograniczu przepisów i ostateczne zwycięstwo nad Kimim, który postawił wszystko na jedną kartę i ostatecznie się rozbił, ale nie bez powodu bo Hamilton miał lepszy bolid w takich warunkach (chociaż można się kłócić). Także Lewis nie pojechał źle, ale nie był to wyścig po którym mógłbym powiedzieć, że Hamilton to wybitny kierowca.

CYTAT(Mastah27)
Jednak Anglik Lewis to także niesamowity buc z ego stąd do Honolulu. Zygzakowanie na Kemmel, ścięcie szykany, oskarżanie na konferencji prasowej Kimasa o to, że go wypchnął, mimo że Muzzina dwukrotnie zrobił to samo z Filipem podczas GP Niemiec.

Zygzakowanie ok, ścięcie szykany nie ok (niby mu nic nie dało) no i rzekome "wypychanie" to jakaś bzdura jak zresztą sam zauważyłeś.


Także wniosek z tego postu jest taki, że naprawdę obiektywne ocenianie kierowców jest bardzo trudne nawet dla osób, które siedzą w temacie. Ogólnie większość kierowców F1 jest nieziemsko utalentowanych i nie dzielą ich zbyt duże różnice jeśli chodzi o umiejętności. Bolidy w dużej mierze decydują o wynikach.

Ogólnie do Lewisa nic nie mam, ale za nim nie przepadam. Mam nadzieję, że kiedyś wygra z końca stawki na deszczu i w nie najlepszym bolidzie smile.gif.
Ludwa07
http://sport.onet.pl/0,1248769,1820770,wiadomosc.html


no to Hamilton jednak nie wygrał
PiotrB
No i dobrze bo Lewis już się oduczy ścinać zakręty biggrin.gif. No to teraz Massa na mistrza.
sentinel
my tu pitu pitu o dzisiejszym wyścigu, a tymczasem...koniec kubicy w bmw?!
pawel_k
ja bym się wstrzymał od przedstawiania plotek na forum PE, od tego mamy pudelka wink.gif
sentinel
ale pośmiać się zawsze można - wszak końcówka wyścigu była nieco nerwowa, więc... ;-)
pawel_k
taaa, na pewno bmw pozbędzie się Kubicy, myślę że skończeni idioci tam nie pracują. to że jest to niemiecki zespół raczej nic nie znaczy - idąc tym tropem to w ferrari schumacher byłby co najwyżej przydupnikiem Trullego czy Fischicelli wink.gif

chociaż z drugiej strony sami dobrze wiedzą że i tak nie utrzymają Kubicy za długo więc taki Heidfeld który mimo wszystko jest bliżej końca swojej kariery niż dalej (przynajmniej tej w której może cokolwiek znaczyć) może okazać się pewniejszym punktem, bardziej przewidywalnym. tyle że Alonso jeśli trafi do bmw to też raczej będzie traktował ten zespół jako przystanek do ferrari. ale dobra, kończę bo sam zaczynam bawić się we wróżenie wink.gif

poczekajmy do końca miesiąca, powinno być wszystko jasne...
kris01
szkoda mi RAIKONENA praktycznie cały wyścig prowadził, kolejny GP nie udane.
Mastah27
CYTAT(PiotrB @ 7 09 2008, 17:21) *
McLaren jest dużo mocniejszy na mokrym torze już od początku tego sezonu (od Ferrari). Bolid McLarena jest bardziej agresywny dla opon (szczególnie tylnych) co powoduje, że łatwiej jest rozgrzać opony, a to ma duże znaczenie przy niższych temperaturach. Więc logiczne jest, że McLaren jest łatwiejszy w prowadzeniu przy niższych temperaturach/ na mokrej nawierzchni. Ferrari zaś jest łagodne dla opon co daje im przewagę przy wyższych temperaturach bo bolid mniej zużywa opony, a jak wiadomo zużycie opon jest większe, gdy temperatura asfaltu jest większa. Czyli:

- gdy jest zimno i mokro to McLaren jest lepszy
- gdy jest bardzo ciepło i sucho to Ferrari jest lepsze

Także porównywanie umiejętności Kimiego i Lewisa na podstawie dzisiejszego wyścigu nie ma sensu.


Piotrze, ale ja nigdzie nie porównywałem go z Kimim smile.gif. Widziałem wyścig na Fuji, Silverstone, w Monako i Spa i naprawdę więcej już mi nie trzeba dowodów. Za każdym razem Lewis był szybszy od partnera z zespołu, ale tu znowu możemy dojść do wniosku, że zarówno Ferdynand jak i Heikki mają ze swoim stylem jazdy w deszczu przechlapane, więc porównywanie kogolokwiek w czymkolwiek gdziekolwiek i jakkolwiek jest niemożliwe. A to już jest paranoja.

I mi naprawdę nie musisz pisać o przewadze Srebrnych w takowych warunkach, doskonale o tym wiem smile.gif.


CYTAT(PiotrB @ 7 09 2008, 17:21) *
Nie wydaje mi się też, że Hamilton w dzisiejszym wyścigu udowodnił, że jest wybitnym kierowcą bo niby co on takiego zrobił? Na początku wyścigu się obrócił i Kimi go wyprzedził. Potem aż to końca reprezentował podobne tempo to Kimiego. Pod koniec wyścigu zaprezentował tylko jazdę na pograniczu przepisów i ostateczne zwycięstwo nad Kimim, który postawił wszystko na jedną kartę i ostatecznie się rozbił, ale nie bez powodu bo Hamilton miał lepszy bolid w takich warunkach (chociaż można się kłócić). Także Lewis nie pojechał źle, ale nie był to wyścig po którym mógłbym powiedzieć, że Hamilton to wybitny kierowca.


Ładnie jechał i to mi wystarczy smile.gif. A tak na poważnie to imponuje mi po prostu to, że Lewis od momentu debiutu walczy o najwyższe laury jak równy z równym z kolesiami, którzy siedzą w tym biznesie od kilku lat. Tak, ma świetne auto, tak, ma ogromne wsparcie ze strony zespołu, tak, ma niesamowite umiejętności. Tyle, że buc z niego, więc szczerze go nienawidzę, jednakże widzieć w nim tylko dobrego kierowcę to według mnie spore przegięcie.

Chciałbym jednak dodać, że wybitnymi kierowcami są także Kimi oraz Robert. Kto pierwszy stanie się wg. mojej klasyfikacji kierowcą doskonałym? Zobaczymy, ja już chyba wiem smile.gif.

CYTAT(PiotrB @ 7 09 2008, 17:21) *
Zygzakowanie ok


Od czasów Michaela w Spa 95 zgodnie z regulaminem nie ok, dziwię się, że sędziowie się tym nie zajęli, ale to nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy albo na coś przymykają oko, albo wyolbrzymiają.


CYTAT(PiotrB @ 7 09 2008, 17:21) *
Także wniosek z tego postu jest taki, że naprawdę obiektywne ocenianie kierowców jest bardzo trudne nawet dla osób, które siedzą w temacie. Ogólnie większość kierowców F1 jest nieziemsko utalentowanych i nie dzielą ich zbyt duże różnice jeśli chodzi o umiejętności. Bolidy w dużej mierze decydują o wynikach.

Ogólnie do Lewisa nic nie mam, ale za nim nie przepadam. Mam nadzieję, że kiedyś wygra z końca stawki na deszczu i w nie najlepszym bolidzie smile.gif.


I jak tu się w tej materii mam z Tobą nie zgodzić smile.gif?
SM1
CYTAT(Mastah27 @ 8 09 2008, 18:21) *
...A tak na poważnie to imponuje mi po prostu to, że Lewis od momentu debiutu walczy o najwyższe laury jak równy z równym z kolesiami, którzy siedzą w tym biznesie od kilku lat...

Lewis nie wypadł sroce z pod ogona i nie jest to człowiek z ulicy…od 13 roku życia po zdobyciu mistrzostw w kartach UK( w wieku 11lat) został objęty programem wsparcia dla Młodów kierowców przez McLaren i Mercedes-Benz szkolili go na mistrza przez lata, i kiedy doszli do wniosku, że już czas to go wystawili…jego kariera to nie przykład amerykańskiego snu, tylko lat przygotowań.
jest młody, roztrzepany i można go nie lubić jak ja;) ale ma talent i jak nabierze ogłady będzie miał świetlaną przyszłość w tym sporcie.
kris01
hamilton wczoraj nieładnie skrytykował Raikonena i Mase.
Grabar
CYTAT(kris01 @ 13 09 2008, 08:39) *
hamilton wczoraj nieładnie skrytykował Raikonena i Mase.


No to dzisiaj pokazal jakie ma "ballsy" - zamiast jechac na zywiol poki nie padalo zbyt mocno, to oszukal sam siebie.. Z drugiej strony lepiej dla zawodow, ze startuje z dalszej pozycji bo bedzie mial okazje pokazac wiecej manewrow a'la Spa (tutaj szykan jest cala masa)

Mam nadzieje, ze STR tzn. Minardi nie da jutro ciała, bo zobaczyc radosc ich mechanikow - bezcenne laugh.gif
kris01
zobaczymy jak Hamilton poradzi sobie z 15 pozycji startowej, właśnie z takiej pozycji niech pokaże swoją klase.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.