CYTAT(Jacobss)
Nie rozśmieszaj mnie smile.gif. Jakim sposobem Kimi ma jeździć lepsze kwalifikacje od Massy, skoro ma od niego więcej paliwa? W Niemczech miał dwa okrążenia więcej od Massy, a na Węgrzech cztery. Uważasz, że tak ciężkim samochodem można zdobyć lepsze miejsce?
Co do wyścigów Massy - jak na razie, Massa pojechał tylko dobrze jeden wyścig. Mianowicie były nim Węgry.
No niestety, ale to Ty mnie rozśmieszyłeś. Naprawdę myślisz, że Kimi dostawał więcej paliwa na Q3 bez powodu? Przecież w F1 normą jest to, że jak kierowca nie będzie w stanie pobić czasu swojego kolegi z teamu to bierze więcej paliwa na Q3 by to później wykorzystać np. gdy wyjedzie SC lub by później zjechać by tankować krócej. To chyba oczywiste, że jak Kimi wie, że nie będzie w stanie zbliżyć się do tempa Massy (bo np. cały czas miał problemy z setupem) to mądrzej będzie wziąć więcej paliwa bo na podobnym obciążeniu paliwem byłby i tak dużo wolniejszy. Tak było na Hockenheim w tym roku. Kimi od początku nie mógł znaleźć odpowiednich ustawień bolidu (takich by pasowały do jego stylu jazdy). Jeśli chodzi o Węgry to chyba wiesz, że Kimi zepsuł swoje finalne okrążenie, a gdyby tego nie zrobił byłby na pewno wyżej. Massa też mógłby wtedy pojechać lepiej, ale z powodu korku na torze nie przygotował (rozgrzał) odpowiednio swoich opon. Kimi zamiast to wykorzystać to popełnił błąd. No ale możesz to tłumaczyć tym, że był nieco cięższy, ale to nic dziwnego, że dostał nieco więcej paliwa skoro w treningach Massa był dużo szybszy (Massa w Q2 pobił nawet rekord toru w konfiguracji: Bridgestone + silnik V8). W dodatku Hungaroring to wolny tor i wpływ obciążenia paliwem jest tam obok Monaco najmniejszy ze wszystkich torów, więc jeśli Kimi dostał paliwa na 4 kółka więcej to nie stracił na tym aż tak dużo.
Także to, że Kimi bierze więcej paliwa jest spowodowane tym, że w treningach jest po prostu wolniejszy od Massy, a ten kto jest szybszy powinien dostać nieco mniej paliwa ze strategicznego punktu widzenia. No chyba, że tak jak w McLarenie Kovalainen już się za bardzo nie liczy w walce o tytuł więc to Hamiltonowi dają mniej paliwa nawet, gdy jest trochę wolniejszy. No ale ta sytuacja nie występuje w Ferrari.
No i jeszcze pragnę zauważyć, że sam Kimi gdzieś w wywiadzie powiedział, że kwalifikacje są elementem, który musi poprawić jeśli chce obronić tytuł mistrza.
CYTAT(Jacobss)
Co do wyścigów Massy - jak na razie, Massa pojechał tylko dobrze jeden wyścig. Mianowicie były nim Węgry.
No nie przesadzaj. Przejechał dobrze tylko jeden wyścig i gdyby nie pechowa awaria na Węgrzech byłby zdecydowanym liderem mistrzostw?

. Proponuję trochę bardziej obiektywnie go oceniać.
Występy Massy w tym sezonie:
Australia: Głupi błąd na pierwszym zakręcie i kolizja z DC, który to nie bez powodu nazywany jest "CrashMaster"

.
Malezja: Trzymał się tempa Kimiego aż nie zrobił głupiego błędu, który mógłby uniknąć. Nawet mimo spina nie powinien się zakopać.
Bahrajn: Świetny start (bez problemu łyka Kubicę), równa, szybka i bezbłędna jazda. Nigdzie nie wypadł z toru podczas, gdy Kimi raz wyleciał z zakrętu. Pierwszy dobry wyścig.
Hiszpania: Błąd w kwalifikacjach spowodował, że ciężko było walczyć o zwycięstwo chociaż startując z 3 pola (Kimi z pierwszego) niemal go wyprzedził na dohamowaniu do pierwszego zakrętu. Drugi dobry wyścig.
Turcja: Świetna jazda z PP. Wprawdzie dał się wyprzedzić Hamiltonowi, ale ten miał zdecydowanie lżejszy bolid (strategia na 3 pit stopy). W F1 jeździ się głową. Nie miał większych szans nawet dłuższego przyblokowania Hamiltona, ponieważ cięższym bolidem byłoby to bardzo ryzykowne i mało opłacalne. W dodatku tor bardzo ułatwił sprawę Hamiltonowi. Kimi nawet nie zdołał wyprzedzić Lewisa. Trzeci dobry wyścig Massy.
Monaco: Od startu narzucił bardzo wysokie tempo (gubił rywali) w trudnych warunkach. Gdyby nie safety car (który zniwelował jego dużą przewagę) prawdopodobnie by to wygrał. Lewis miał fuksa, ale Kubica później pojechał lepiej i go wyprzedził (bo Massa tak jak Kimi popełnił błąd). Czwarty dobry wyścig. Gdyby nie pech byłoby lepiej. Kimi popełnia głupi błąd kasując Sutila. O tym zapomniałeś?

Kanada: Tu chyba Ferrari spartoliło strategię, więc Massa był dopiero piąty, ale chociaż zaliczył fantastyczny manewr wyprzedzania na nawrocie. Pechowo, ale nie aż tak jak Kimi.
Francja: Szczęśliwa wygrana z powodu awarii wydechu Kimiego. Ale jechał podobnym tempem do Fina.
Wielka Brytania: Z tego co ja pamiętam to pięć, a nie siedem razy wypadł z toru. No ale miał źle dobrane opony i dużo cięższy bolid od Kimiego, a takim jak wiadomo jeździ się trudniej w tak ekstremalnych warunkach.
Niemcy: Massa od startu jechał na tyle na ile mu bolid pozwalał. McLaren tego dnia był dużo szybszy, wręcz poza zasięgiem. Jak miał się obronić przed Hamiltonem, który to nie dość, że miał lepszy bolid to miał świeższe opony. Piquet to już w ogóle fuksiarz roku. Co do Kimiego to widziałem, że wyprzedzał, ale co to za sztuka wyprzedzać wolniejsze bolidy?

W dodatku Ferrari jest najszybsze na prostych. Prawda jest taka, że Hamiltona czy Kovalainena by nie wyprzedził.
Węgry: Massa od startu jedzie jak mistrz. Wspaniały start i wyprzedzenie Hamiltona. Potem już tylko uciekanie Hamiltonowi, którego opona nie wytrzymała takiego tempa i kontrolowanie wyścigu (czyli spokojna jazda bez ryzyka). Kimi zdobył kolejne najszybsze okrążenie bo pod koniec wyścigu tor jest najbardziej nagumowany (co ma szczególnie duże znaczenie na Hungaroring), a Massa takim samym bolidem już jechał wolniej, a nie walczył jak Kimi by spróbować wyprzedzić Glocka. Nic więc dziwnego, że zdobył FL.
CYTAT(Jacobss)
Więc ja się pytam - gdzie te wyścigi jak "mistrz" pojechał? Bahrajn, może Monaco, i być może Turcja. Chyba Ci się sporty pomyliły tongue.gif.
W Monaco zrobił błędy, w Turcji dał się wyprzedzić, to ma być jazda jak mistrz? Przypomnij sobie jak jeździł Senna, Hakkinen czy kiedyś Kimi.
Ale Ty zabawny jesteś

. Tak jak Ci wyżej wymieniłem conajmniej 5 wyścigów pojechał naprawdę dobrych. Najlepiej zdecydowanie pojechał na Węgrzech, ale na Monaco w tych warunkach jechał naprawdę imponującym tempem (na początku). No i Bahrajn. Od początku weekendu totalna dominacja.
No jeszcze odnośnie Turcji. Tak jak napisałem wyżej Hamilton jechał na 3 pit stopy. Nic więc dziwnego, że miał szybszy bolid bo chyba nie muszę tłumaczyć jak duży wpływ ma obciążenie paliwem w F1, szczególnie, gdy ktoś ma inną strategię. No i w zależności od toru. W F1 trzeba jeździć głową bo blokowanie kogoś na siłę nie zawsze daje zamierzone efekty. Nie pamiętasz jak Alonso w Brazylii 2007 puścił Kubicę tylko po to by nie musiał tracić czasu na defensywną jazdę i obliczył, że jeśli nie przytrzyma Kubicy to ten po wyjeździe być może wyjedzie przed kimś kto walczy z Alonso. W ten sposób Kubica by spowalniał kogoś z kim walczy Alonso.
CYTAT(Jacobss)
W ogóle jestem zdania, że Kimi (nawet ja, fan Kimiego, go krytykuję) się pogorszył. Kiedyś w McLarenie, to był "real fighter", który nawet słabym autem, potrafił coś osiągnąć. Dzisiaj jeździ dobrze, ale nie tak jak kiedyś. Brakuje mu tego czegoś, tego za co był nazywany "Ice Manem".
Otóż to. Od jego przejścia do Ferrari jest jakby trochę zbyt wyluzowany i wyraźnie widać, że mógłby jeździć lepiej. "Ice Man" jakby już do niego nie pasuje szczególnie w kontekście tego co zrobił pewnemu fotografowi w tym roku

.
Także chciałbym żebyś bardziej docenił Felipe bo jest to naprawdę dobry zawodnik. No ni nie zapominaj, że w dużej mierze Kimi swój tytuł zapewnia właśnie Felipe, który mu pomagał pod koniec ubiegłego roku i go ładnie "przepuścił" na GP Brazylii 2007 by Kimi mógł zdobyć tytuł. On potrafi być graczem zespołowym czego raczej nie będziemy oczekiwać od kogoś takiego jak Alonso

.
Uff, jeden z dłuższych postów jakie napisałem na tym forum

.