Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: FIA Formula One World Championship 2008
Forum PSX Extreme > Kąciki > Kącik Wyścigowy
Stron: 1, 2, 3, 4, 5
PiotrB
Jak jutro będzie mokro i Hamilton wygra z 15 pozycji to przyznam, że niezły z niego kierowca. Jak jutro będzie sucho to zobaczymy, które zespoły ustawiły bolidy typowo na kwalifikacje (deszcz).
kris01
właśnie jestem ciekawy jak sobie poradzi zawsze startował ze szpicy, MASA może zabrac mu pierwsze miejsce w klasyfikacji kierowcow.
Mastah27
Możecie już zacząć przygotowywać swoje oczy na 2009 rok biggrin.gif:


http://racefreaks.nl/images/550/fpshxzfrpexqjkdwczf.jpg
CHINDOOS
Z tego co wiem to oprócz zmniejszonego tylnego spoilera ma być znacznie powiększony przedni a na zdjęciu tego nie ma więc tylko jedno oko możemy przygotować na następny sezon wink.gif
Mastah27
Oczywiście, na razie Williams testował tylko tylne skrzydło, cały bolid będzie wyglądał mniej więcej tak:

pawel_k
mega biggrin.gif nie mogę się doczekać smile.gif szykuje się w końcu sezon z rewolucyjnymi zmianami smile.gif

ps. o ile % ma się zmniejszyć przyczepność aerodynamiczna ?
Oran
KERS mnie najbardziej 'jara', ale myśle, że szybko z tego zrezygnują, tak jak kiedyś zakazali nitro tak teraz sami wywalą KERS'a, chociaż to może być to coś na które każdy fan F1 czeka, czyli rozważne używanie "przyspieszacza" podczas wyprzedzania, obserwacja czy ktoś zużył swój ładunek, czy też ile mu czasu brakuje aby zgromadzić go znów, fajnie będzie no. Ale i tak pewno to wywalą, bo to co dobre to muszą zj.ebać ;/
komar737
Nie rozumiem tego calego downgrade'u FIA. Najpierw aktywne zawieszenie, potem sliki, nastepnie reduckja do V8, skasowanie TCS, a teraz jeszcze obnizenie wydajnosci aerodynamicznej.
kris01
co jeszcze FIA wymyśli.
pawel_k
eee tam, wiadomo że same bolidy to już nie to samo co przed V8 było ale przez strasznie panoszącą się aerodynamikę widowisko spadło do dramatycznego poziomu i właściwie to nie była walka na torze a na strategie i obsługę bolidów w boksie. dlatego popieram każdą inicjatywę mogącą podnieść poziom ścigania. mam też nadzieję że za jakiś czas (oby jak najkrótszy wink.gif ) tą samą drogą pójdzie motogp wink.gif
PiotrB
CYTAT(komar737 @ 17 09 2008, 21:57) *
Nie rozumiem tego calego downgrade'u FIA. Najpierw aktywne zawieszenie, potem sliki, nastepnie reduckja do V8, skasowanie TCS, a teraz jeszcze obnizenie wydajnosci aerodynamicznej.

Robią tak żeby poprawić wyprzedzanie i zwiększyć rolę kierowcy smile.gif. Jak im to wyjdzie to zobaczymy.

FIA - Fucking Idiots Association biggrin.gif
kris01
zapowiada się ciekawa walka walka pomiędzy MASĄ a HAMILTONEM.
sentinel
hmm, ja rozumiem, że taki massa mógł się po dzisiejszym wyścigu jeszcze nie pozbierać, ale że tu taka cisza...? ;->
PiotrB
Ferrari w dzisiejszym wyścigu mnie rozczarowało. Jak tak dalej będzie to zapomnij o obu tytułach. Raikkonen to dopiero jest śmieszny. Dziesięć najszybszych okrążeń w tym sezonie w wyścigach (drudzy w tej klasyfikacji są Heidfeld i Kovalainen mający po dwa najszybsze kółka), a dzisiaj nawet nie potrafił dojechać do mety. Szanse na tytuł jeszcze ma, ale tylko matematyczną smile.gif. Massa jechał dobrze, ale incydent na pit stopie chyba go trochę wybił z rytmu bo robił później śmieszne błędy.

Nie wiem co to za "inteligent" wymyślił przepis dotyczący zakazu tankowania, gdy Safety Car jest na torze, ale chyba miał wtedy zły dzień.

Alonso bardzo ładnie, ale nie bez znaczenia miała poprawa osiągów Renault na tym torze. Połączył szczęście z dobrą jazdą. Ogólnie dzisiaj strategia Renault była doskonała. Dobrali tak strategię Alonso, który wziął na początek mało paliwa by mógł zjechać do pitu w odpowiednim momencie tak by jak najlepiej skorzystać ze wspaniałych przepisów FIA. W skrócie chodzi o to, że Piquet rozbił się specjalnie by Alonso mógł wygrać wyścig.
orion50
wątpie, że rozbił się specjalnie
PiotrB
To była ironia smile.gif.
nWo
no to sprawe tytułu mamy juz rozstrzygniętą. ferrari i masa pogrzebali juz szanse na zwycięstwo. a kimi nie liczyl sie w walce o tytul od polowy mistrzostw. poprostu przestal. a prawdziwa ironia to to że Kubica stawiany jest jako jeden z pretendentów do tutyłu mistrza, ha. chyba mistrza smietnika bo napewno równą jazdą niczego nie osiągnie i jeszcze długie lata miną zanim coś naprawde wygra. wogole to skąd wzioł sie ten pomysł ze kubica liczy sie w walce ??

ja rozumiem ten żart. ale i tak zadaje to pytanie.
Jacobss
Po prostu pies jest gdzie indziej pogrzebany. Ferrari jak jeszcze miało przewagę w samochodzie, to ich taktycy po prostu spali. Wybaczcie, ale za to Todta i Brawna, to takich kwiatków praktycznie było. Dominicali to kawał cepa i tyle.

Massa nigdy nie był dla mnie dobrym kierowcą. Kimi natomiast jak przeszedł do Ferrari, to zaczął sobie odpuszczać, choć nadal potrafił jeździć fenomenalnie. Jednak to, że Kimi nie zdobędzie tytułu, to w większości wina Ferrari. Dlaczego? Dlatego, że po Francji, którą wygrał (wszyscy wiedzą o co mi chodzi wink.gif ), Ferrari zaczęło zawalać wszystko taktycznie. Od Niemiec, zaczęli zalewać Kimiego paliwem na 3-4 okrążenia więcej od Massy, co jak wiadomo przy dzisiejszej minimalnej różnicy w samochodach, jest utopieniem w kwalifikacjach. Jaka wina Kimiego? A no taka, że się na takiego coś zgadzał oraz to, że przeszedł do Ferrari, nie podpisując umowy, na zostanie kierowcą numer 1.
McLaren dopiero w tym sezonie zrozumiał to, co Ferrari robiło za Schumachera. Niestety, Ferrari zapomniało chyba, co dawało Schumacherowi zwycięstwa. Ciągła pomoc Irvine'a i Barrichello'a, pomagała mu zdobywać wygrane, a nawet tytuły.
Wszystko zostało źle zrobione.

Mamy obecnie kilku świetnych kierowców w F1, a tylko jeden z nich ma przyzwoity wóz i porządny zespół - Hamilton.

Ja powiem tak, po tym co Kimi pokazał w sezonach 2003, 2004, 2005 i 2006, nie musi mi już niczego udowadniać. Tak samo jak np. Button, który jak miał auto, potrafił pokazać, że potrafi jeździć i wyprzedzać.

Co mogę powiedzieć o jego dzisiejszym wypadku? Myślę, że jechał na całość, próbując pokonać Glocka i skoro już wiedział, że się nie liczy w walce to atakował, ryzykując. Brudne powietrze go wyrzuciło no i masz smile.gif. Zresztą widzieliście, że jak Hamilton się tylko zbliżał do Rosberga, to też go wyrzucało. Po prostu Hamilton wiedział, że może skończyć w ścianie, a że Massa nie zdobył punkta, to nie ryzykował.

Więcej się nie będę rozpisywał, bo i po co. I tak wiadomo, że Hamilton i McLaren zdobędą mistrza, bo Dominicali się do tej roboty nie nadaje. Massa też nie jest kierowcą do zdobywania tytułu, a co pokazuje w każdym wyścigu robiąc znacznie więcej błędów niż Kimi. Ogólnie rzecz biorąc, wszyscy wiemy, że taka atmosfera w zespole nikomu nie służy. Trzeba po prostu robić wszystko inaczej: Kierowca numer 1 i numer 2 - to jest przepis na sukces. Inaczej się nie da. Zawsze tak było i tylko to dawało tytuły.
pawel_k
tylko zawsze tak było że ferrari miało Schumahera który był lata świetlne przed innymi więc o status pierwszego kierowcy nikt inny nie mógł się nawet ubiegać. teraz ferrari ma dwóch bardzo dobrych kierowców i żaden przez cały sezon nie wyróżnił się na tyle żeby go faworyzować, bo mimo wszystko Massa wcale nie odstawał od Kimiego, a pisanie że to Raikonen popełnia mniej błędów jest niesprawiedliwe i wynika tylko z sympatii do fina i złego wrażenia jakie pozostawił po sobie Massa po 2 pierwszych wyścigach.

a sam wyścig nudny i do tego za długi. w normalnych warunkach powinni przewidzieć wyścig na 90 minut a nie 120...
Jacobss
CYTAT(pawel_k @ 29 09 2008, 00:27) *
tylko zawsze tak było że ferrari miało Schumahera który był lata świetlne przed innymi więc o status pierwszego kierowcy nikt inny nie mógł się nawet ubiegać. teraz ferrari ma dwóch bardzo dobrych kierowców i żaden przez cały sezon nie wyróżnił się na tyle żeby go faworyzować, bo mimo wszystko Massa wcale nie odstawał od Kimiego, a pisanie że to Raikonen popełnia mniej błędów jest niesprawiedliwe i wynika tylko z sympatii do fina i złego wrażenia jakie pozostawił po sobie Massa po 2 pierwszych wyścigach.

a sam wyścig nudny i do tego za długi. w normalnych warunkach powinni przewidzieć wyścig na 90 minut a nie 120...

Muhaha, nie rozśmieszaj mnie. Schumacher lata świetlne przed innymi? Gdzie? Po prostu aż mnie oburzenie łapie.

No ale tak to jest z tymi pseudo znawcami F1, którzy F1 poznali jak Kubica przyszedł i się im wydaje, że wszystko wiedzą i że Schumacher był najlepszym kierowcą. Otóż kolego, pragnę ci przypomnieć rok 1999, gdzie po tym jak Schumacher złamał nogę, Irvine natychmiast zaczął się liczyć w walce o mistrzostwo z Hakkinenem. Kierowca Ferrari przestał być tłamszony, to od razu zaczął się liczyć.

Schumacher był jednym z największych szczęściarzy F1, a jego nieczyste zagrywki i nagminne psucie się przeciwników oraz pomaganie Barrichello, pozwoliły mu tyle osiągnąć. Dopiero w 2006 roku, Schumacher zaczął coś pokazywać. Mam wymieniać przykłady? Proszę bardzo:

Rok 2000 - Hakkinen zaliczył mnóstwo awarii. Gdy tylko się auto nie psuło, pokazywał Schumacherowi jak jeździ mistrz świata. I mimo, że udało im się jednak dogonić Ferrari i Schumiego, to wyścig w USA jak Hakkinen się zaczął znowu zbliżać, podobnie jak w Spa, to mu znowu engine szczelił.
Rok 2001 - To samo. Coulthard ciągłe awarie (jakby się skończyło Monaco, gdyby nie te problemy z samochodem szkota wink.gif ), a Schumacher na dodatek ciągła pomoc Barrichello, czyli - puszczanie, blokowanie innych kierowców za Schumacherem itd.
Rok 2002 - Przewaga Ferrari taka, że aż zmieniono regulamin na przyszły rok.
Rok 2003 - Kimi przegrał z Schumacherem również z powodu zawodzącego samochodu.
Rok 2004 - powtórka z 2002.
Rok 2006 - Widzisz? Pierwszy raz pech i się skończyło. Gdyby miał tyle samo pecha co jego rywale, to dzisiaj nie byłby 7 krotnym mistrzem.

O świństwie w 1994 roku nie wspominam.

Nie nie jestem anty-fanem Schumachera, ale wyróżnianie go tylko za to, że miał najlepsze auto i się nigdy nie psuł, to przesada. Kreujcie sobie go na najlepszego kierowce etc. Wielu znanych ludzi jak Martin Brundle, ma podobne zdanie do mojego, choć nie takie ostre. Po prostu Schumacher się nigdy nie wyróżniał nad innymi kierowcami talentem. Zresztą, sam się Hakkinena bał.

Ty naprawdę oceniasz talent kogoś, jak się ma najlepsze auto i się jedzie od Pole position do mety? Żenada.

Jak ktoś będzie mi coś teraz zarzucał, ze pisze głupoty itd. To zastrzegam po 1. to moje własne zdanie. Po 2. Podawać konkrety. Nie ruszą mnie posty w stylu, piszesz głupoty itd. Konkrety. Konkretne wyścigi i sytuacje proszę.

Co do faworyzowania kierowców - a ty naprawdę myślisz, że to się czeka 3/4 sezonu, żeby wyróżnić kierowcę? LOL przez duże L. Kierowcę numer 1. wyróżnia się od razu. Potem ten drugi jeździ dla tego pierwszego. Gdyby Kimiemu zawsze mało nalewali, to zdobyłby tytuł z palcem w bucie. Nie chce mi się teraz pisać powieści na ten temat, wiec wybacz, ale pójdę spać.
sentinel
QUOTE(nWo @ 28 09 2008, 22:46) *
wogole to skąd wzioł sie ten pomysł ze kubica liczy sie w walce ??

co wy tak bez przerwy o tym kubicy, przecież on od wczoraj już nawet w naszych barwach nie startuje... ;-)

pawel_k
CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Muhaha, nie rozśmieszaj mnie. Schumacher lata świetlne przed innymi? Gdzie? Po prostu aż mnie oburzenie łapie.

dobra, może nie lata świetlne. w swoim czasie był po prostu najlepszy, a samochód mu tylko pomagał udowodnić. to ze nie zrobil takiego ruchu jak rossi w motogp w 2004 roku moim zdaniem nic nie umniejsza jego legendzie.

poza tym - (pipi) wiesz ile oglądam wyścigi. jakbym to robił od czasu kubicy to dla mnie bogiem f1 byłby alonso. kimi w tym rok jezdzi jak cienki bolek, ile wyścigów w tym sezonie nie zdobyl punktu? to ze go bardziej zalewaja nie ma znacznia w tym ze ostro zawodzi - kimi nie raz udowodnil ze jak jest w formie to i z konca stawki potrafi dojechac czolowke. nawet jak przegrywal tytul przez zwalonego mclarena to udowadnial ze jest najlepszy. w tym sezonie startujac z drugiej linni nie potrafi zdobyc punktow. po prostu w tym sezonie kimas ma tak kiepska forme ze az przykro sie to oglada. musisz sie z tym pogodzic jako fan kimiego. mi tez to ciezko przyszlo...

naucz sie normalnej dyskusji a nie wyzywasz wszystkich od lamerow w f1 ogladajacych wyscigi od monzy 2006 tylko dlatego ze masz inne zdanie na jakiś temat. nie jestem pierwsa osoba ktora tak traktujesz i co do ktorej sie mylisz.
Mastah27
CYTAT(Jacobss @ 28 09 2008, 23:29) *
Jednak to, że Kimi nie zdobędzie tytułu, to w większości wina Ferrari. Dlaczego? Dlatego, że po Francji, którą wygrał (wszyscy wiedzą o co mi chodzi wink.gif ), Ferrari zaczęło zawalać wszystko taktycznie. Od Niemiec, zaczęli zalewać Kimiego paliwem na 3-4 okrążenia więcej od Massy, co jak wiadomo przy dzisiejszej minimalnej różnicy w samochodach, jest utopieniem w kwalifikacjach. Jaka wina Kimiego? A no taka, że się na takiego coś zgadzał oraz to, że przeszedł do Ferrari, nie podpisując umowy, na zostanie kierowcą numer 1.


Pytasz się jaka wina Kimiego? Ano taka, że kompletnie nie umie się odnaleźć na Bridgestone'ach (w przeciwieństwie do Ferdka i Roberta) i zamiast coraz lepiej, wypada coraz gorzej. W kwalifikacjach przegrywa z Filipem wyraźnie (uwzględniając ilość paliwa: Niemcy - 0,3s; Węgry - brawo, identyczny czas; Walencja - 0,3s; Belgia, tor wręcz stworzony dla Fina - 0,5s, Włochy - pomijam z wiadomych względów, Singapur - Felipe miażdży wszystkich, niestety nie dowiemy się ile kto dokładnie miał paliwa), w wyścigach słabo startuje, wlecze się za innymi ponieważ zakwalifikował się tak, a nie inaczej, a na dokładkę zamiast dojechać do mety, rozbija się na bandzie. No miszcz nad miszcze, tak właśnie jeździ najlepszy kierowca 2007 roku według klasyfikacji punktowej.

I wiesz dlaczego go tak tankują? Bo szukają rozwiązania jego problemów związanych z oponami. Tylko co z tego, skoro Kimi zawala raz po raz kwalifikacje, więc ta pomoc znika w oceanie jego błędów. Ile razy w tym sezonie Kimi przejechał w qualu świetne okrążenie? 2, może 3 razy. Na 15 wyścigów. Przelicz to sobie na procenty.

CYTAT(Jacobss @ 28 09 2008, 23:29) *
Ja powiem tak, po tym co Kimi pokazał w sezonach 2003, 2004, 2005 i 2006, nie musi mi już niczego udowadniać. Tak samo jak np. Button, który jak miał auto, potrafił pokazać, że potrafi jeździć i wyprzedzać.


Musi. Że potrafi jeździć na Bridgestone'ach (tu rolę wybawiciela spełnią być może przyszłoroczne slicki, bo bez tej zmiany czarno widziałbym jego dalszą karierę w F1) i że może przejechać bezbłędny wyścig. Co w ostatnich 4 GP udało mu się aż RAZ.

CYTAT(Jacobss @ 28 09 2008, 23:29) *
Co mogę powiedzieć o jego dzisiejszym wypadku? Myślę, że jechał na całość, próbując pokonać Glocka i skoro już wiedział, że się nie liczy w walce to atakował, ryzykując. Brudne powietrze go wyrzuciło no i masz smile.gif. Zresztą widzieliście, że jak Hamilton się tylko zbliżał do Rosberga, to też go wyrzucało. Po prostu Hamilton wiedział, że może skończyć w ścianie, a że Massa nie zdobył punkta, to nie ryzykował.


Hahaha. Brudne powietrze spowodowało, że najechał jak amator na tarkę na słynnej szykanie i pięknie wkomponował się w ścianę. Excuses, excuses. I swoją drogą Kimi musi mieć być albo mało inteligentny, albo mało rozumny, bo oprócz klasyfikacji WDC, jest też coś takiego jak WCC, w której Ferrari (dla przypomnienia: Fin jeździ w F2008) nadal się liczy w walce o majstra, a Kimi w ostatnich 10 wyścigach zdobył aż 22 punkty. Ferdynand w średnim Renault w tym samym czasie zdobył 29 punktów. Gratulacje dla Kimasa!

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
No ale tak to jest z tymi pseudo znawcami F1, którzy F1 poznali jak Kubica przyszedł i się im wydaje, że wszystko wiedzą i że Schumacher był najlepszym kierowcą. Otóż kolego, pragnę ci przypomnieć rok 1999, gdzie po tym jak Schumacher złamał nogę, Irvine natychmiast zaczął się liczyć w walce o mistrzostwo z Hakkinenem. Kierowca Ferrari przestał być tłamszony, to od razu zaczął się liczyć.


Otóż kolego, pragnę Ci przypomnieć rok 1999, GP Malezji, kwalifikacje. Irvine, walczący o tytuł, przegrywa kwalifikacje z Michaelem o SEKUNDĘ. GP Malezji, wyścig. Schumi bawi się ze wszystkimi w kotka i myszkę i oddaje zwycięstwo Irlandczykowi. GP Japonii, kwalifikacje. Niemiec pokonuje Eddiego o 1,5 sekundy. GP Japonii, wyścig. Różnica na mecie to 1,5 minuty, istnieją silne podejrzenia, że Michał nie jechał na maksimum swoich możliwości, bo to właśnie on chciał zdobyć pierwsze od ponad 20 lat mistrzostwo dla Ferrari. No ale te 2 GP to pewnie sprawka złego Szkopa, prawda? Przyjrzyjmy się więc GP Niemiec w 1999 roku. Mika Salo (numer 2 do pomocy poprzedniemu nr. 2) podarował zwycięstwo Irvine'owi, bo podczas samego wyścigu był po prostu od niego szybszy. A może przytoczymy GP Węgier w tym samym roku, gdzie Eddie zamiast jechać po 2 miejsce popełnia durny błąd i oddaje pozycję na rzecz Dawida? Ale to zapewne wszystko było sprawką Schumachera, cóż z niego za potwór.

O ile nie potrafię dokładnie wymienić wyścigów, w których Nr. 2 był szybszy od Nr.1 w latach 1996-1999, bo 3/4 z nich nie oglądałem, to mogę wymienić wszystkie wyścigi w latach 2000-2005, w których Rubens był szybszy od Michaela. Wielka Brytania 2000, Kanada 2000, Austria 2001, Włochy 2001, Austria 2002, Wielka Brytania 2003, Japonia 2003, Chiny 2004, Brazylia 2004, Europa 2005, USA 2005, Chiny 2005. 12 wyścigów na ponad 100. Ale to pewnie dlatego, że w tych dwunastu przypadkach Schumi nie mógł rzucić klątwy na Brazylijczyka.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Rok 2000 - Hakkinen zaliczył mnóstwo awarii. Gdy tylko się auto nie psuło, pokazywał Schumacherowi jak jeździ mistrz świata. I mimo, że udało im się jednak dogonić Ferrari i Schumiego, to wyścig w USA jak Hakkinen się zaczął znowu zbliżać, podobnie jak w Spa, to mu znowu engine szczelił.


Mika - Australia, Brazylia, USA kontra Michael - Hiszpania (kapeć, spaprane oba postoje w boksie), Monako, Francja, Austria, Niemcy. Jak widać te mnóstwo to "aż" 3, podczas gdy Niemiec miał w trakcie sezonu 2 awarie, 2 razy został wyeliminowany tuż po starcie i raz, w Hiszpanii, miał rozmaite przygody. Polecam Ci przypomnieć sobie jak wyglądało GP Europy i Japonii w tym sezonie, gdzie pewna osoba pokazała jak jeździ mistrz świata.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Rok 2001 - To samo. Coulthard ciągłe awarie (jakby się skończyło Monaco, gdyby nie te problemy z samochodem szkota wink.gif ), a Schumacher na dodatek ciągła pomoc Barrichello, czyli - puszczanie, blokowanie innych kierowców za Schumacherem itd.


Michael - San Marino, Niemcy; Dawid - Kanada, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy. Do GP Węgier które zadecydowało o mistrzostwie w awariach mieliśmy wynik 3-2 dla obozu srebrnych. W Monako o ile dobrze pamiętam to Szkot sam spieprzył start, a potem wlókł się za sporo wolniejszym od siebie Bernoldim, którego nie mógł wyprzedzić. W tym samym GP Verstappen w identycznym jak Bernoldi bolidzie zaliczył kilka manewrów wyprzedzania. Jak widać się dało. Co do pomocy to puszczanie miało miejsce zaledwie raz (w Austrii), a blokowania to ja w ogóle nie pamiętam.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Rok 2003 - Kimi przegrał z Schumacherem również z powodu zawodzącego samochodu.


A Schumacher nie zdobył mistrzostwa z łatwością z powodu gorszych opon. I tak można bez końca.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Rok 2006 - Widzisz? Pierwszy raz pech i się skończyło.


Nie pech. Błędy. Australia, Monako, Węgry, Turcja.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Gdyby miał tyle samo pecha co jego rywale, to dzisiaj nie byłby 7 krotnym mistrzem.


Gdyby nie pech to byłby 9krotnym mistrzem świata. Gdyby ziemia była płaska, to fajnie by wyglądała z kosmosu. I tak dalej.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
O świństwie w 1994 roku nie wspominam.


O kilkunastu wyścigach, w których Schumacher jechał genialnie nie wspominam.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Nie nie jestem anty-fanem Schumachera,


Ahahahahaha.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
ale wyróżnianie go tylko za to, że miał najlepsze auto i się nigdy nie psuł, to przesada.


Chyba tylko Ty go za to wyróżniasz.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Po prostu Schumacher się nigdy nie wyróżniał nad innymi kierowcami talentem.


Ahahahahaha.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Zresztą, sam się Hakkinena bał.


Nie bał, szanował. Chyba, że wkradłeś się do umysłu Niemca i faktycznie okazuje się, ze to był jednak strach.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Ty naprawdę oceniasz talent kogoś, jak się ma najlepsze auto i się jedzie od Pole position do mety? Żenada.


Ty właśnie w ten sposób oceniasz Michaela i to jest wielki problem, bo nie widzisz wyciągniętych jak na dłoni GP, kiedy Schumi właśnie pokazywał swój niesamowity talent.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 01:17) *
Gdyby Kimiemu zawsze mało nalewali, to zdobyłby tytuł z palcem w bucie.


Tu muszę się zgodzić, gdyby mniej chlał, a bardziej się skupiał na jeździe to może byłyby tego pozytywne efekty.



Trwaj w swoim zaślepieniu do wielkiego Kimaska, kierowcy który będąc prawdopodobnie bardziej utalentowanym od Filipa (i pisze to fan Brazylijczyka, o zgrozo), jeździ w tym sezonie jak ostatnia oferma. Może kiedyś wyrośniesz na prawdziwego kibica, który potrafi docenić innych i zauważyć błędy u swojego pupila, czego Ci z całego serca serdecznie życzę.
pawel_k
@Mastah27 - podziwiam że Ci się chciało wink.gif
kris01
JACOBSS. jesteś wielkim fanem Raikonena, nie usprawiedliwiaj go KIMI jest bez formy i tyle widac to praktycznie co wyścig.
Jacobss
O, widzę się już się zlecieli naczelni znaffcy. Widzę, że głupota F1 Ultra nawet tutaj dotarła.

CYTAT(pawel_k @ 29 09 2008, 14:30) *
poza tym - (pipi) wiesz ile oglądam wyścigi. jakbym to robił od czasu kubicy to dla mnie bogiem f1 byłby alonso. kimi w tym rok jezdzi jak cienki bolek, ile wyścigów w tym sezonie nie zdobyl punktu?


Masz bardzo szerokie pojęcie, oceniając kogoś po tym, ile zdobył punktów w wyścigu. Może zamiast oglądać startu i mety, zobaczyłbyś cały wyścig i zobaczył jak kto jechał.

CYTAT
to ze go bardziej zalewaja nie ma znacznia w tym ze ostro zawodzi - kimi nie raz udowodnil ze jak jest w formie to i z konca stawki potrafi dojechac czolowke. nawet jak przegrywal tytul przez zwalonego mclarena to udowadnial ze jest najlepszy. w tym sezonie startujac z drugiej linni nie potrafi zdobyc punktow. po prostu w tym sezonie kimas ma tak kiepska forme ze az przykro sie to oglada. musisz sie z tym pogodzic jako fan kimiego. mi tez to ciezko przyszlo...


Konkrety. Które wyścigi zawalił?

CYTAT
naucz sie normalnej dyskusji a nie wyzywasz wszystkich od lamerow w f1 ogladajacych wyscigi od monzy 2006 tylko dlatego ze masz inne zdanie na jakiś temat. nie jestem pierwsa osoba ktora tak traktujesz i co do ktorej sie mylisz.


Będę sobie pisał, jak mi się będzie podobać. Ty też uszanuj to, że ktoś ma inne zdanie od ciebie, a nadzwyczajnie w świecie sam tego nie robisz. Co za hipokryzja. rolleyes.gif


CYTAT(pawel_k @ 29 09 2008, 16:07) *
@Mastah27 - podziwiam że Ci się chciało wink.gif

I tych swoich podziwów nie idzie załatwiać na privie? Łamiesz regulamin pisząc takie posty.


Dobra, Mastah. Widzę, że Ty jako jeden z niewielu tutaj ma pojęcie o czym pisze. Podoba mi się i widzę, że można z Tobą podyskutować wink.gif. A więc zaczynamy (liczę na twoją odpowiedź) smile.gif.

CYTAT
Pytasz się jaka wina Kimiego? Ano taka, że kompletnie nie umie się odnaleźć na Bridgestone'ach (w przeciwieństwie do Ferdka i Roberta) i zamiast coraz lepiej, wypada coraz gorzej. W kwalifikacjach przegrywa z Filipem wyraźnie (uwzględniając ilość paliwa: Niemcy - 0,3s; Węgry - brawo, identyczny czas; Walencja - 0,3s; Belgia, tor wręcz stworzony dla Fina - 0,5s, Włochy - pomijam z wiadomych względów, Singapur - Felipe miażdży wszystkich, niestety nie dowiemy się ile kto dokładnie miał paliwa), w wyścigach słabo startuje, wlecze się za innymi ponieważ zakwalifikował się tak, a nie inaczej, a na dokładkę zamiast dojechać do mety, rozbija się na bandzie. No miszcz nad miszcze, tak właśnie jeździ najlepszy kierowca 2007 roku według klasyfikacji punktowej.


Argument o oponach słyszałem już w zeszłym roku. I co? W wielu wyścigach sobie radził, co znaczy, że odnajduje się na tych oponach. Co, pracujesz w Ferrari, że to wiesz? Ja bym się akurat skłaniał bardziej ku setup'owi. W końcu w F1 jest tyle elementów współgrających ze sobą, że nawet mała zmiana ustawień pewnych rzeczy, potrafi zmienić całkowicie wyniki.

Co do kierowcy - a kto nie popełnia błędów? Walczysz, to też ryzykujesz. Uwziąłeś się na niego, z nie wiem jakiego powodu. Ja nie będę oceniał kierowcy po jednym sezonie. Dlatego też, rozliczam Schumachera z jego całej kariery.

CYTAT
I wiesz dlaczego go tak tankują? Bo szukają rozwiązania jego problemów związanych z oponami. Tylko co z tego, skoro Kimi zawala raz po raz kwalifikacje, więc ta pomoc znika w oceanie jego błędów. Ile razy w tym sezonie Kimi przejechał w qualu świetne okrążenie? 2, może 3 razy. Na 15 wyścigów. Przelicz to sobie na procenty.

Jak wyżej. Powiedział ci to Domenicali?

CYTAT
Musi. Że potrafi jeździć na Bridgestone'ach (tu rolę wybawiciela spełnią być może przyszłoroczne slicki, bo bez tej zmiany czarno widziałbym jego dalszą karierę w F1) i że może przejechać bezbłędny wyścig. Co w ostatnich 4 GP udało mu się aż RAZ.

Że co? Hahaha. Ostatnie cztery wyścigi? Walencja - wybuch silnika, jakieś błędy były? Belgia - Walka z Hamiltonem, obaj popełniali błędy. Pech chciał, że Kimi wypadł akurat w takim miejscu, że nie było już powierzchni do zatrzymania się. Jazda na mokrym mając suche opony to zwykła loteria. Przypomnij sobie wyścigi z ostatnich 10 lat. Monza - były jakieś błędy? Ostatni wyścig wiadomo - jego błąd. Na razie naliczyłem jeden (jak można liczyć jako błąd, jazdę na mokrym przy suchych oponach. To loteria czy najedziesz na aquaplaning czy nie.

Widać, że fanboizujesz. Na siłę starasz się zrobić z Kimiego tłumoka, który popełnia mnóstwo błędów. Nie wiem czy to kompleksy powodują u ciebie taką reakcję, że twój ulubiony i święty Polak-katolik nie jest wstanie walczyć o tytuł, czy o coś innego.

Ponawiam pytanie, o co ci biega z tymi oponami.

CYTAT
Hahaha. Brudne powietrze spowodowało, że najechał jak amator na tarkę na słynnej szykanie i pięknie wkomponował się w ścianę. Excuses, excuses. I swoją drogą Kimi musi mieć być albo mało inteligentny, albo mało rozumny, bo oprócz klasyfikacji WDC, jest też coś takiego jak WCC, w której Ferrari (dla przypomnienia: Fin jeździ w F2008) nadal się liczy w walce o majstra, a Kimi w ostatnich 10 wyścigach zdobył aż 22 punkty. Ferdynand w średnim Renault w tym samym czasie zdobył 29 punktów. Gratulacje dla Kimasa!

Tak tak, rozliczajmy ludzi na podstawie zdobytych punktów. Twój profesjonalizm wychodzi aż nosem. Dobra, ja też polecę w skrajność. Twój Schumi, w 2006 roku, w ciągu trzech pierwszych wyścigów, zaliczył jedynie 8 punktów. Kimi jeżdżąc średnim autem zrobił aż 14. Gratulacje dla Schumiego!!!!1111oneoneone. Taki poziom prezentujesz właśnie prezentujesz.

CYTAT
Otóż kolego, pragnę Ci przypomnieć rok 1999, GP Malezji, kwalifikacje. Irvine, walczący o tytuł, przegrywa kwalifikacje z Michaelem o SEKUNDĘ. GP Malezji, wyścig. Schumi bawi się ze wszystkimi w kotka i myszkę i oddaje zwycięstwo Irlandczykowi. GP Japonii, kwalifikacje. Niemiec pokonuje Eddiego o 1,5 sekundy. GP Japonii, wyścig. Różnica na mecie to 1,5 minuty, istnieją silne podejrzenia, że Michał nie jechał na maksimum swoich możliwości, bo to właśnie on chciał zdobyć pierwsze od ponad 20 lat mistrzostwo dla Ferrari. No ale te 2 GP to pewnie sprawka złego Szkopa, prawda? Przyjrzyjmy się więc GP Niemiec w 1999 roku. Mika Salo (numer 2 do pomocy poprzedniemu nr. 2) podarował zwycięstwo Irvine'owi, bo podczas samego wyścigu był po prostu od niego szybszy. A może przytoczymy GP Węgier w tym samym roku, gdzie Eddie zamiast jechać po 2 miejsce popełnia durny błąd i oddaje pozycję na rzecz Dawida? Ale to zapewne wszystko było sprawką Schumachera, cóż z niego za potwór.

Patrz, śmiejesz się ze mnie, że popieram Kimiego, a sam piszesz dokładnie w tym samym stylu o Schumacherze. Może tematu GP Malezji w ogóle nie powinniśmy poruszać ze względu na to, że Ferrari oszukiwało, nie uważasz?

GP Japonii - podejrzenia. Nigdy nie wiesz czy kierowca jedzie na maksa albo czy coś mu nie dolega. Kierowcy to też ludzie i wiele rzeczy sprawia, że nie wyciskają maksa. Mam przypomnieć słabe występy Schumachera?

Mika Salo - a ty byś tego nie zrobił dla dobra zespołu? Co ma piernik do wiatraka? Skąd wiesz, że Salo by wtedy Schumachera nie pokonał? A tak, przeczytałeś to z gwiazd, podobnie jak swoją teorię na temat opon Bridgestone'a.

CYTAT
O ile nie potrafię dokładnie wymienić wyścigów, w których Nr. 2 był szybszy od Nr.1 w latach 1996-1999, bo 3/4 z nich nie oglądałem, to mogę wymienić wszystkie wyścigi w latach 2000-2005, w których Rubens był szybszy od Michaela. Wielka Brytania 2000, Kanada 2000, Austria 2001, Włochy 2001, Austria 2002, Wielka Brytania 2003, Japonia 2003, Chiny 2004, Brazylia 2004, Europa 2005, USA 2005, Chiny 2005. 12 wyścigów na ponad 100. Ale to pewnie dlatego, że w tych dwunastu przypadkach Schumi nie mógł rzucić klątwy na Brazylijczyka.

Przepraszam, że nie zachodzę w szczegóły, ale tą swoją wyliczankę, robiłeś na podstawie jakich kryteriów? Pozycji przed metą, albo na mecie? Najszybszych okrążeń? Pole Position? Konkrety. Zaraz mogę zacząć sypać wyścigami, tylko co z tego. Konkrety chłopie. Napisz mi najpierw czym Schumi/Barrichello był lepszy/szybszy. Kryteria chcę poznać, a wtedy można do tego wrócić się zastanowić.

CYTAT
Mika - Australia, Brazylia, USA kontra Michael - Hiszpania (kapeć, spaprane oba postoje w boksie), Monako, Francja, Austria, Niemcy. Jak widać te mnóstwo to "aż" 3, podczas gdy Niemiec miał w trakcie sezonu 2 awarie, 2 razy został wyeliminowany tuż po starcie i raz, w Hiszpanii, miał rozmaite przygody. Polecam Ci przypomnieć sobie jak wyglądało GP Europy i Japonii w tym sezonie, gdzie pewna osoba pokazała jak jeździ mistrz świata.

A paprania taktyki przez własny zespół już nie bierzesz pod uwagę prawda? San Marino np. Nalanie mniej Hakkinena na 1 picie, sprawiło że Schumacher miał dość czasu i zdołał wyjechać przed nim. Jeszcze wspominam kochanego dublowanego kierowcę (Button? Nie pamiętam już), który odebrał Hakkinenowi trochę czasu jak robił przewagę do drugiego pitu.

3 to nie jest dużo twoim zdaniem? To kosmos w tym sporcie. Aha i co innego być wyeliminowanym, a się zepsuć. Gdyby Hakkinen wygrał Brazylię i Australię, Schumacher by się poddał szybciej niż myślisz. Motywacja kierowców przy dużej stracie punktowej, może naprawdę popsuć, co sam wiesz smile.gif.

Po pierwszych wyścigach, Schumacher miał znacznie więcej punktów. To może odebrać motywację każdemu, więc podziwiam Hakkinena, że potrafił mimo tylu kłopotów, doprowadzić sytuację jako tako aż do USA.

CYTAT
A Schumacher nie zdobył mistrzostwa z łatwością z powodu gorszych opon. I tak można bez końca.

Rozszerzające się opony Micheline'a to nie argument dla mnie. Nikt nie wie ile im w sumie dawały. Jakoś opony mu nie przeszkodziły wygrać 3 wyścigów pod rząd (San Marino, Hiszpania, Austria) po klęsce w Australii, Malezji i Brazylii. Można bez końca to fakt. Z tym się nie mogli pogodzić komentatorzy ITV w zeszłym roku, jak Hamilton stracił tytuł (chodzi mi o "co by było gdyby").

CYTAT
Nie pech. Błędy. Australia, Monako, Węgry, Turcja.

Mam na myśli Japonię. Gdyby się nie zepsuł, to wiesz co by było smile.gif. Tytuł.

Raz mu się nie udało i mistrzostwo pofrunęło. Ciekawe co by było, gdyby w USA 2000, tez mu szczelił engine jak Hakkinenowi.

CYTAT
Gdyby nie pech to byłby 9krotnym mistrzem świata. Gdyby ziemia była płaska, to fajnie by wyglądała z kosmosu. I tak dalej.

Ale sam tak gadasz o innych kierowcach i Schumacherze.

Nie miej do mnie pretensji, za coś, co sam robisz.

CYTAT
Ahahahahaha.

Coś mówiłeś?
CYTAT
Nie bał, szanował. Chyba, że wkradłeś się do umysłu Niemca i faktycznie okazuje się, ze to był jednak strach.

Doinformuj się. Sam Schumacher się do tego przyznał. Poszukaj tego na necie, a znajdziesz. Jak mi się będzie chciało, to znajdę to wypowiedź sam.


CYTAT
Ty właśnie w ten sposób oceniasz Michaela i to jest wielki problem, bo nie widzisz wyciągniętych jak na dłoni GP, kiedy Schumi właśnie pokazywał swój niesamowity talent.

Nie, ja po prostu oburzam się, jak słyszę że Schumacher był lata świetlne przed innymi. Schumacher pokazał wielokrotnie klasę: Jego ostatni wyścig był fantastyczny.

I tak, twierdzę, że Schumacher pokazał wyścigi z klasą, ALE, nie czyni go to najlepszym kierowcą, co wielu ludzi mi tu próbuje sugerowac.


CYTAT
Tu muszę się zgodzić, gdyby mniej chlał, a bardziej się skupiał na jeździe to może byłyby tego pozytywne efekty.

Tak tak, Kimi to alkoholik. Nie spodziewał się tego po tobie. Pokazałeś poziom nędznych szmatławców.

Pytanie retoryczne: Co inni nie piją? Ty też nie? Abstynencik? To, że kogoś przyłapano, jeszcze o niczym nie znaczy. Człowiek dorosły, a zachowujesz się jak dziecko, które odkryło co to alkohol. Przykro mi, ale tak gadasz confused.gif.

Ja powiem tak: Mogę spróbować widzieć Schumachera w lepszym świetle, ale ty też zacznij w Kimim coś dostrzegać, zamiast wiecznie się czepiać. Ciekawe, że mi zarzucasz coś, a sam zachowujesz się podobnie. Przecież to dziecinada.


CYTAT
Trwaj w swoim zaślepieniu do wielkiego Kimaska, kierowcy który będąc prawdopodobnie bardziej utalentowanym od Filipa (i pisze to fan Brazylijczyka, o zgrozo), jeździ w tym sezonie jak ostatnia oferma. Może kiedyś wyrośniesz na prawdziwego kibica, który potrafi docenić innych i zauważyć błędy u swojego pupila, czego Ci z całego serca serdecznie życzę.

Dziękuje za miłe słowa. Nawzajem do Robercika i Michałka.

Jakbyś czytał ze zrozumieniem, wiedziałbyś że krytykuję kimiego też. Skoro nie potrafisz, to nie moja wina.

Żegnam i mam nadzieję, że po tym sezonie, jak Massa zawali szanse na tytuł z własnej winy, zmądrzejesz. Pozdrawiam.
komar737
Mozna nie lubiec Szumachera i walic jakies insynuacje co do jego umiejetnosci, ale statystyki mowia same za siebie i nikt nie powie, ze takie nie są.

A wymiana argumentow typu "ten wtedy tak zrobil, a ten temu wyjechał wtedy i nie wygrał" jest calkowicie bez sensu - to jest wlasnie F1.
Ja moge tak samo powiedziec, ze gdyby Jim Clark nie zginal w wypadku na Hockenheim, mialby 10 tytulow mistrza.
pawel_k
QUOTE(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
O, widzę się już się zlecieli naczelni znaffcy. Widzę, że głupota F1 Ultra nawet tutaj dotarła.
właśnie o tym mówię - obrażasz osoby które chcą z Tobą podyskutować na poziomie.

...a do tego punktuje innych za łamanie regulaminu, hehe - panowie, ja rozumiem emocje, ale troszkę spokojniej proszę. [senti]

QUOTE(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
QUOTE(pawel_k @ 29 09 2008, 14:30) *
poza tym - (pipi) wiesz ile oglądam wyścigi. jakbym to robił od czasu kubicy to dla mnie bogiem f1 byłby alonso. kimi w tym rok jezdzi jak cienki bolek, ile wyścigów w tym sezonie nie zdobyl punktu?

Masz bardzo szerokie pojęcie, oceniając kogoś po tym, ile zdobył punktów w wyścigu. Może zamiast oglądać startu i mety, zobaczyłbyś cały wyścig i zobaczył jak kto jechał.
kolejna odpowiedź na bardzo wysokim poziomie. nic o mnie nie wiesz. i nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

QUOTE(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
QUOTE
to ze go bardziej zalewaja nie ma znacznia w tym ze ostro zawodzi - kimi nie raz udowodnil ze jak jest w formie to i z konca stawki potrafi dojechac czolowke. nawet jak przegrywal tytul przez zwalonego mclarena to udowadnial ze jest najlepszy. w tym sezonie startujac z drugiej linni nie potrafi zdobyc punktow. po prostu w tym sezonie kimas ma tak kiepska forme ze az przykro sie to oglada. musisz sie z tym pogodzic jako fan kimiego. mi tez to ciezko przyszlo...


Konkrety. Które wyścigi zawalił?
sorry ale nie będę dalej kontynuował... i tak pewnie nie widziałeś że kimi jeździ jak ciota i budzi się dopiero kod koniec wyścigu, a to jak dał się sprowokować lamusowi na spa to pewnie nie widziałeś a tak w ogóle to go oszukali i za bardzo mu zalali. poza tym nie mam ochoty nawalać na kolesia któremu kibicuję...

QUOTE(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
QUOTE
naucz sie normalnej dyskusji a nie wyzywasz wszystkich od lamerow w f1 ogladajacych wyscigi od monzy 2006 tylko dlatego ze masz inne zdanie na jakiś temat. nie jestem pierwsa osoba ktora tak traktujesz i co do ktorej sie mylisz.


Będę sobie pisał, jak mi się będzie podobać. Ty też uszanuj to, że ktoś ma inne zdanie od ciebie, a nadzwyczajnie w świecie sam tego nie robisz. Co za hipokryzja. rolleyes.gif
w którym momencie nie uszanowałem Twojego zdania? proszę zacytuj.

QUOTE(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
QUOTE(pawel_k @ 29 09 2008, 16:07) *
@Mastah27 - podziwiam że Ci się chciało wink.gif

I tych swoich podziwów nie idzie załatwiać na privie? Łamiesz regulamin pisząc takie posty.

taki prześmiewca z Ciebie a nie zauważyłeś małego sarkazmu wink.gif no proszę.....
Mastah27
CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Argument o oponach słyszałem już w zeszłym roku. I co? W wielu wyścigach sobie radził, co znaczy, że odnajduje się na tych oponach. Co, pracujesz w Ferrari, że to wiesz? Ja bym się akurat skłaniał bardziej ku setup'owi. W końcu w F1 jest tyle elementów współgrających ze sobą, że nawet mała zmiana ustawień pewnych rzeczy, potrafi zmienić całkowicie wyniki.


W wyścigach - słowo klucz. Tylko co z tego, skoro nie następuje to ani od razu (przykład z Singapuru - na początku Kimi tracił koło sekundy na okrążeniu, by po kilku kółkach kręcić czasy na poziomie pierwszej dwójki), ani na całym dystansie bo musi się wlec za wolniejszymi kierowcami z powodu spieprzonych kwalifikacji lub słabego startu. Nawet gdy wszystko układa się po jego myśli (w tym sezonie raptem aż dwukrotnie, w zeszłym częściej) to i tak nie może odjechać Filipowi. I to ma być kierowca, z powodu którego Schumacher uciekł na emeryturę (LOL), który miał zniszczyć swojego kolegę z zespołu, a już całkowicie go zdominować w tym roku z racji braku TC i paru innych duperel? Zapomniał w trakcie jednej przerwy zimowej jak się jeździ? Nawet jeśli problemem byłyby ustawienia to kogo to wina? Kierowcy i jego inżyniera, z którym Michael jakoś problemów nie miał. A może to kwestia bolidu? Robert w zeszłym roku pokazał, że jak ma się talent i UMIEJĘTNOŚCI to nawet w bolidzie skrojonym pod partnera da się zabłyszczeć. A Kimi to ostatnio błyszczy pięknymi wkomponowaniami się w bandy albo ruszaniem na czerwonym świetle.

I nie trzeba pracować w Ferrari, tylko znać język angielski. http://www.autosport.com/news/report.php/id/70631 - temat przewija się od zeszłego roku, a w tym sezonie to prawie co wyścig Kimi o tym wspomina.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Co do kierowcy - a kto nie popełnia błędów?


No nie wiem, nasz rodak w tym sezonie? Lewis od jakiegoś czasu?

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Walczysz, to też ryzykujesz. Uwziąłeś się na niego, z nie wiem jakiego powodu. Ja nie będę oceniał kierowcy po jednym sezonie.


Nie wiem gdzie Ty widzisz ocenę jego CAŁEJ kariery. Oceniam dwa ostatnie sezony, do reszty nie mam żadnych zastrzeżeń.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Jak wyżej. Powiedział ci to Domenicali?


Wystarczy lektura for i informacji z pewnych źródeł. Nie chcesz? Nie musisz wierzyć. Ja po zobaczeniu rozkładu pierwszych tankowań w tegorocznych wyścigach uwierzyłem.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Że co? Hahaha. Ostatnie cztery wyścigi? Walencja - wybuch silnika, jakieś błędy były?


Ruszenie na czerwonym świetle po drugim pit-stopie.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Belgia - Walka z Hamiltonem, obaj popełniali błędy. Pech chciał, że Kimi wypadł akurat w takim miejscu, że nie było już powierzchni do zatrzymania się. Jazda na mokrym mając suche opony to zwykła loteria. Przypomnij sobie wyścigi z ostatnich 10 lat.


Oglądałeś w ogóle ten wyścig? Fin wyjechał na pobocze by uniknąć kolizji z dublowanym, jechał przez moment normalnie, przełączył coś na kierownicy i hop, spotkanie pierwszego stopnia ze ścianą.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Monza - były jakieś błędy?


Wyścig bezbłędny, w kwalifikacji wykręcił spina (w tym samym miejscu co Lewis i Robert), podczas gdy Filip wskoczył jako jedyny do czołowej dziesiątki w Q2. Trzeci błąd to oczywiście Singapur.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Widać, że fanboizujesz. Na siłę starasz się zrobić z Kimiego tłumoka, który popełnia mnóstwo błędów. Nie wiem czy to kompleksy powodują u ciebie taką reakcję, że twój ulubiony i święty Polak-katolik nie jest wstanie walczyć o tytuł, czy o coś innego.


Hahaha. Na siłę to Kimi stara się mnie przekonać, że te jego 7 bardzo dobrych i świetnych sezonów to był wypadek przy pracy, bo jak ktoś z formą prezentowaną obecnie mógł w przeszłości pokazać tak wiele wspaniałego?

A to skąd wnioskujesz, że jestem kibicem Roberta pozostaje dla mnie zagadką. Nigdzie o tym nie wspominałem, bo tak po prostu nie jest, ale dla Ciebie obowiązuje chyba stereotyp Polak = kibicuje Polakom. Sorry, ja to nie ten przypadek.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Tak tak, rozliczajmy ludzi na podstawie zdobytych punktów. Twój profesjonalizm wychodzi aż nosem.


Tak, rozliczajmy. Punkty w wyścigach od czasu GP Hiszpanii, w których obaj kierowcy Ferrari nie mieli problemów, mieli tyle samo problemów, albo te problemy sami powodowali: Felipe - 35 (10+6+0+6+10+3), Kimi - 14 (6+0+5+3+0+0). Kto był lepszy w wyścigach, bez oglądania się na głupie punktacje? 8-2 dla Brazylijczyka, jak ktoś się uprze, że Belgia zakończona pocałowaniem bandy idzie na konto Fina, to mamy 7-3. Wszystko się zgadza.

A ile punktów ostatnio dostarczył Kimi Ferrari, kiedy batalia o pierwsze miejsce wchodzi w decydującą fazę? Żadnego, tylko i wyłącznie z powodu błędów albo podjętych przez siebie decyzji, za które trzeba było zapłacić (jak "suche" ustawienia na GP Włoch).

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Dobra, ja też polecę w skrajność. Twój Schumi, w 2006 roku, w ciągu trzech pierwszych wyścigów, zaliczył jedynie 8 punktów. Kimi jeżdżąc średnim autem zrobił aż 14. Gratulacje dla Schumiego!!!!1111oneoneone. Taki poziom prezentujesz właśnie prezentujesz.


Cieszę się. Tyle, że jak już pisałem Australia to koszmarny błąd Michaela, a w Malezji (pomijając wymianę silników w obu bolidach) Niemiec był wolniejszy od Filipa. Tak, Kimi zaprezentował się w tamtych GP lepiej. To też fanboizm z mojej strony?

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Patrz, śmiejesz się ze mnie, że popieram Kimiego, a sam piszesz dokładnie w tym samym stylu o Schumacherze.


Nie. Śmieję się z tego, że nie potrafisz przyjąć do wiadomości faktu, że w tym sezonie, a właściwie to od GP Turcji Kimi jeździ średnio, słabo albo jak ostatnia oferma.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Może tematu GP Malezji w ogóle nie powinniśmy poruszać ze względu na to, że Ferrari oszukiwało, nie uważasz?


A to zmienia coś w stosunku szybkość Schumachera kontra szybkość Irvine'a? No chyba, że uważasz, iż Niemiec jeszcze bardziej oszukiwał albo że Ferrari irracjonalnie stawiało na niego, zamiast na kandydata do majstra i stąd te ogromne różnice w dyspozycji obu panów?

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
GP Japonii - podejrzenia. Nigdy nie wiesz czy kierowca jedzie na maksa albo czy coś mu nie dolega. Kierowcy to też ludzie i wiele rzeczy sprawia, że nie wyciskają maksa.


To Irvine'owi przez 4 lata coś musiało dolegać, skoro tylko okazjonalnie był szybszy od Michaela.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Mam przypomnieć słabe występy Schumachera?


Ależ przypominaj, mi to nie przeszkadza.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Mika Salo - a ty byś tego nie zrobił dla dobra zespołu? Co ma piernik do wiatraka? Skąd wiesz, że Salo by wtedy Schumachera nie pokonał? A tak, przeczytałeś to z gwiazd, podobnie jak swoją teorię na temat opon Bridgestone'a.


Pokaż mi fragment, w którym napisałem, że to źle, że Salo oddał pierwszą pozycję.

Skąd wiem? Nie wiem, dlatego nie napisałem, że Salo nie pokonałby wtedy Schumachera. Stwierdziłem po prostu fakty. EI był lepszy w Australii i Kanadzie - FAKT. MS był lepszy w Brazylii, San Marino, Monako, Hiszpanii, Francji, Malezji i Japonii - FAKT. Mika Salo był lepszy w Niemczech i Włoszech - FAKT.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Przepraszam, że nie zachodzę w szczegóły, ale tą swoją wyliczankę, robiłeś na podstawie jakich kryteriów? Pozycji przed metą, albo na mecie? Najszybszych okrążeń? Pole Position? Konkrety. Zaraz mogę zacząć sypać wyścigami, tylko co z tego. Konkrety chłopie. Napisz mi najpierw czym Schumi/Barrichello był lepszy/szybszy. Kryteria chcę poznać, a wtedy można do tego wrócić się zastanowić.


Tempo, dyspozycja, błędy. Toć przecież nie kondycja albo nastrój po wyścigu rolleyes.gif.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
A paprania taktyki przez własny zespół już nie bierzesz pod uwagę prawda? San Marino np. Nalanie mniej Hakkinena na 1 picie, sprawiło że Schumacher miał dość czasu i zdołał wyjechać przed nim. Jeszcze wspominam kochanego dublowanego kierowcę (Button? Nie pamiętam już), który odebrał Hakkinenowi trochę czasu jak robił przewagę do drugiego pitu.


"Rok 2000 - Hakkinen zaliczył mnóstwo awarii. Gdy tylko się auto nie psuło, pokazywał Schumacherowi jak jeździ mistrz świata."

Nie biorę pod uwagę, bo według mnie to coś nazywa się strategia a nie awaria.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
3 to nie jest dużo twoim zdaniem? To kosmos w tym sporcie. Aha i co innego być wyeliminowanym, a się zepsuć. Gdyby Hakkinen wygrał Brazylię i Australię, Schumacher by się poddał szybciej niż myślisz. Motywacja kierowców przy dużej stracie punktowej, może naprawdę popsuć, co sam wiesz smile.gif.

Po pierwszych wyścigach, Schumacher miał znacznie więcej punktów. To może odebrać motywację każdemu, więc podziwiam Hakkinena, że potrafił mimo tylu kłopotów, doprowadzić sytuację jako tako aż do USA.


Napisałeś, że Mika miał mnóstwo awarii, ja pokazałem, że tak naprawdę jedną więcej od Michaela. To po pierwsze. Po drugie ja różnicy między awarią w trakcie wyścigu, a wyeliminowaniem dwa razy pod rząd na pierwszym zakręcie pierwszego okrążenia, kiedy wiesz, że GP zaczęło się zaledwie 10 sekund wcześniej, za bardzo nie widzę. I po trzecie komu jak komu, ale motywacji Schumacherowi nigdy nie brakowało, nawet w katastrofalnym 2005 roku.

Zresztą problem braku motywacji albo siadania psychiki to tylko i wyłącznie problem kierowcy. Ktoś ma takowe problemy? Nie osiągnie wszystkiego, co mógłby osiągnąć, jego strata.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Rozszerzające się opony Micheline'a to nie argument dla mnie. Nikt nie wie ile im w sumie dawały. Jakoś opony mu nie przeszkodziły wygrać 3 wyścigów pod rząd (San Marino, Hiszpania, Austria) po klęsce w Australii, Malezji i Brazylii.


Według mnie bardzo dużo, skoro zwłaszcza w Niemczech i Węgrzech Ferrari było w lesie, by nagle od GP Włoch powrócić na szczyt.

CYTAT(Jacobss @ 29 09 2008, 17:36) *
Mam na myśli Japonię. Gdyby się nie zepsuł, to wiesz co by było smile.gif. Tytuł.


Tak, ale gdyby nie błędy popełniane przez niego samego to Japonia nie miałaby żadnego wpływu na walkę o majstra. Ale miała, niestety sad.gif.

Raz mu się nie udało i mistrzostwo pofrunęło. Ciekawe co by było, gdyby w USA 2000, tez mu szczelił engine jak Hakkinenowi.

Ostateczne rozstrzygnięcie w Malezji, a nie już w Japonii?

Doinformuj się. Sam Schumacher się do tego przyznał. Poszukaj tego na necie, a znajdziesz. Jak mi się będzie chciało, to znajdę to wypowiedź sam.

Może się nie zrozumieliśmy. Ja wiem, że Michael obawiał się Miki, tzn. uważał, że to jedyny kierowca, który stanowi dla niego realne zagrożenie, ale nie na tyle żeby się go bać, mieć przed nim pietra czy cokolwiek innego. Szacunek, rywalizacja, świadomość wielkości przeciwnika. Cieszę się, że dane mi było to oglądać na żywo.

Nie, ja po prostu oburzam się, jak słyszę że Schumacher był lata świetlne przed innymi.

W latach swojej kariery był. Gdzie on, a gdzie Hill (do czego sam się przyznał: "The fact he is still winning makes me feel a lot better. It's not so bad to be beaten by the best driver who's ever lived. Nobody really knew that then. I was first into the arena, the first Christian thrown to the lions."), Villeneuve albo Coulthard. Jedynie Mika mu dorównywał, a Ferdek albo Kimi to już inna generacja...

Tak tak, Kimi to alkoholik. Nie spodziewał się tego po tobie. Pokazałeś poziom nędznych szmatławców.

Pytanie retoryczne: Co inni nie piją? Ty też nie? Abstynencik? To, że kogoś przyłapano, jeszcze o niczym nie znaczy. Człowiek dorosły, a zachowujesz się jak dziecko, które odkryło co to alkohol. Przykro mi, ale tak gadasz confused.gif.


To był żart. ŻART. Reszta bez komentarza, bo nie wiem o czym w tym momencie bredzisz i jaki związek mają ewentualne problemy z alko u kierowcy wyścigowego, i mój stosunek do tychże napojów, nigdzie tutaj nie zaprezentowany, ani nawet wspomniany o_O.

Ja powiem tak: Mogę spróbować widzieć Schumachera w lepszym świetle, ale ty też zacznij w Kimim coś dostrzegać, zamiast wiecznie się czepiać. Ciekawe, że mi zarzucasz coś, a sam zachowujesz się podobnie. Przecież to dziecinada.

Piszesz to do człowieka, który po GP Belgii w zeszłym roku myślał "wreszcie znalazłem nowego ulubieńca". Jaka szkoda, że wszystko się popsuło.

Jakbyś czytał ze zrozumieniem, wiedziałbyś że krytykuję kimiego też. Skoro nie potrafisz, to nie moja wina.

Zauważyłem to zwłaszcza w momencie zaprezentowania teorii o brudnym powietrzu, które zrzuciło Kimiego na tarkę i resztę już znamy.

Żegnam i mam nadzieję, że po tym sezonie, jak Massa zawali szanse na tytuł z własnej winy, zmądrzejesz. Pozdrawiam.

Jak zawali to... trudno, płakać z tego powodu nie będę, ból szybko minie po Peralginie. Nowy sezon, nowe zasady, oby większe emocje.


maksymalna ilość cytatów, meh
kris01
Mastah27. popieram cię w 100. procentach. dla Jacobssa nikt nie ma pojęcia o F1 tongue.gif
Grabar
Jacobss, pałuj się z Ultrą bo albo tam nie siedzisz (powiedz jaki masz nick), albo modzi wykasowali wszystkie Twoje posty... Uwazasz, ze lizodupowyF1club, F1WM albo inne scierwo jest lepsze? Wspolczuje.. to moze onet.pl?
Mastah27
Kalendarz na przyszły sezon:



W ostatniej chwili wyleciała Kanada, z czego nie jestem zadowolony, bo poza tym, że tor prawie zawsze gwarantował dużo emocji, to znowu będzie 18 wyścigów, dodatkowo z miesięczną przerwą w sierpniu dry.gif i prawdopodobnie po raz pierwszy od dawien dawna nie będę mógł obejrzeć GP (Turcji konkretnie). Meh, ale show must go on dry.gif.
kris01
CYTAT(Mastah27 @ 8 10 2008, 09:04) *
Kalendarz na przyszły sezon:



W ostatniej chwili wyleciała Kanada, z czego nie jestem zadowolony, bo poza tym, że tor prawie zawsze gwarantował dużo emocji, to znowu będzie 18 wyścigów, dodatkowo z miesięczną przerwą w sierpniu dry.gif i prawdopodobnie po raz pierwszy od dawien dawna nie będę mógł obejrzeć GP (Turcji konkretnie). Meh, ale show must go on dry.gif.

MASTAH 27. co to za GP ABU ZABI?
maciucha
Moim zdaniem mamy za sobą jeden z najlepszych wyścigów sezonu. Hamiltonek do końca stracił uznanie w moich oczach, kiedy szarżował za Alonso na przedostatnim zakecie, naprawde żal mi go... Massa też się nie popisał uderzając naszego bambo w koło, tak się nie robi, ale cóż czy jesteśmy z tego powodu smutni?
Grigori
Zgadzam się z Tobą, może nie jestem tak obeznany w tym sporcie jak niektórzy tutaj, ale jako kibicowi, warto było mi wstać o tej pogańskiej porze i obejrzeć widowisko. Renault formę ma wyśmienitą. O ile sama pozycja naszego rodaka to w dużej mierze przypadek, tak Kubiś broniący się skutecznie przed Ferrari to nie byle co.
kris01
jestem pod wrażniem Kubica ma słabszy bolid a jednak zdołał obronic się przed atakami Raikonena, oby tak dalej rolleyes.gif
maciucha
Ma ktoś dostęp do wyścigu w Brazyli z 2006r. , jeśli tak to prosiłbym o wstawkę na jakiś serwer/cokolwiek.
sentinel
nieprawdopodobna końcówka wyścigu. już myślałem, że massa będzie dziękował kubicy za tą małą dywersję na dwa lapy przed metą. a ten przedwczesny wybuch radości w boksach ferrari - hehe... hamilton najmlodszym mistrzem świata.
maciucha
No i bambo wygrał kuzwa jego mać confused.gif. Glocka to za jaja powinnio za to puszczenie powiesić. Ja płaczę razem z Massą bo naprawde gościa szkoda. Fenomenalny wyścig a raczej początek i końcówka.
jan szabrownik
szkoda Massy, a Hamiltonowi trzeba przyznać, że zasłużył na tytuł, postawy Kubicy (raczej samochodu i teamu) nie komentuje huh.gif
rafaelvdv
oszukali! szkoda ze kubica dał ciała ale w końcówce to dzieki niemu prawie by Massa miał Mś. no cóż szkoda Ferrari i Massy

tak dobrze jechał i rekordy okrązen cały czas sad.gif
exe
Wszystko ukladało się na piekną hiostorię : brazylijczyk, Brazylia, ostatni decydujący wyscig. Obeszło sie niestety ze smakiem. Koncówkę wyscigu można zaliczyć praktycznie do scen romantyczno-dramatycznych. Pyrrusowe zwycięstwo Massy, gorzkie łzy. Wyścig był niezwykle emocjonujący, bezinteresowna postawa Kubicy który to psując swoja nieskazitelność chciał pomóc odenieśc zwyciestwo Massie. Nawet bliskość koncernów nie pomoże.
Hamilton, dobry kierowca z odpychającą osobowością. Jak wiadomo świat potrzebuje bohaterów, ale kto takiego polubi ? oprócz fanboyów z wysp.
Mastah27


biggrin.gif
PiotrB
Heh, też to chciałem tu wkleić. Można się nieźle pośmiać, ale jak wyprzedzanie będzie zdecydowanie łatwiejsze to będą to zmiany na lepsze. To model przejściowy, więc liczę, że BMW Sauber F1.09 będzie chociaż trochę ładniejsze.

EDIT:


Jak widać BMW testuje z KERSem smile.gif. Boją się żeby nie powtórzył się incydent z bodaj Jerez tongue.gif.
Mastah27


Masakra, Williams jest o wiele ładniejszy od tego czegośbiggrin.gif.
nWo
ojej. Myslalem ze zobacze je wszystkie ustawione ladnie na torze podczas pierwszego GP ale ześ mi popsul niespodzianke. dry.gif Moge jedynie miec nadzieje ze nie jest to ostateczna wersja a nawet mocno przejsciowa wszak nawet nie jest na slickach, nieco za wczesnie na pokazywanie bolidu. gdzies slyszalem ze maja go pokazac cos w okolicach stycznia.
PiotrB
CYTAT(nWo)
Moge jedynie miec nadzieje ze nie jest to ostateczna wersja a nawet mocno przejsciowa wszak nawet nie jest na slickach, nieco za wczesnie na pokazywanie bolidu. gdzies slyszalem ze maja go pokazac cos w okolicach stycznia.

Wiele się nie zmieni w nowym bolidzie bo BMW dziś testowało oba skrzydła w specyfikacji na 2009 rok (jako jedyne), a wszystkie badziewne skrzydełka z tylniej części nadwozia wywalili. Więc bolid na 2009 rok powinien wyglądać bardzo podobnie do tego przejściowego. C.Klien jeździł dziś na oponach rowkowanych z systemem KERS, a R. Kubica na rowkowanych i slickach, ale bez KERSu.



Widać znaczek ostrzegający przed prądem. Mechanicy w rękawiczkach. KERS na pokładzie.
kris01
Co to ma byc przecież ten bolid wyglądu nie ma PORAŻKA.
Grabar
Do tej pory czyszcze lapka z wymiocin.. Jak rozumiem, że ta grupa od wyprzedzania bardzo się starała, ale czy oni sprawdzali to tylko w Excelu? Wcale bym się nie zdziwił, że live timing i relacje tekstowe zyskaja na oglądalności kosztem transmisji biggrin.gif Odwoluje wszystkie bluzgi wycelowane w Willa - jest nawet przy tym F1.08B ładny.. Teraz to nawet Hondzie bedzie ciezko przegonic ekipe z Hinwill pod wzgledem estetycznego crapu wink.gif

Btw Mastah czy ja Cie przypadkiem na ultrze nie widuje? tongue.gif
Grigori
Będziecie marudzić na estetykę jeśli wyścigi staną się ciekawsze?
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.