O, widzę się już się zlecieli naczelni znaffcy. Widzę, że głupota F1 Ultra nawet tutaj dotarła.
CYTAT(pawel_k @ 29 09 2008, 14:30)

poza tym - (pipi) wiesz ile oglądam wyścigi. jakbym to robił od czasu kubicy to dla mnie bogiem f1 byłby alonso. kimi w tym rok jezdzi jak cienki bolek, ile wyścigów w tym sezonie nie zdobyl punktu?
Masz bardzo szerokie pojęcie, oceniając kogoś po tym, ile zdobył punktów w wyścigu. Może zamiast oglądać startu i mety, zobaczyłbyś cały wyścig i zobaczył jak kto jechał.
CYTAT
to ze go bardziej zalewaja nie ma znacznia w tym ze ostro zawodzi - kimi nie raz udowodnil ze jak jest w formie to i z konca stawki potrafi dojechac czolowke. nawet jak przegrywal tytul przez zwalonego mclarena to udowadnial ze jest najlepszy. w tym sezonie startujac z drugiej linni nie potrafi zdobyc punktow. po prostu w tym sezonie kimas ma tak kiepska forme ze az przykro sie to oglada. musisz sie z tym pogodzic jako fan kimiego. mi tez to ciezko przyszlo...
Konkrety. Które wyścigi zawalił?
CYTAT
naucz sie normalnej dyskusji a nie wyzywasz wszystkich od lamerow w f1 ogladajacych wyscigi od monzy 2006 tylko dlatego ze masz inne zdanie na jakiś temat. nie jestem pierwsa osoba ktora tak traktujesz i co do ktorej sie mylisz.
Będę sobie pisał, jak mi się będzie podobać. Ty też uszanuj to, że ktoś ma inne zdanie od ciebie, a nadzwyczajnie w świecie sam tego nie robisz. Co za hipokryzja.
CYTAT(pawel_k @ 29 09 2008, 16:07)

@Mastah27 - podziwiam że Ci się chciało

I tych swoich podziwów nie idzie załatwiać na privie? Łamiesz regulamin pisząc takie posty.
Dobra, Mastah. Widzę, że Ty jako jeden z niewielu tutaj ma pojęcie o czym pisze. Podoba mi się i widzę, że można z Tobą podyskutować

. A więc zaczynamy (liczę na twoją odpowiedź)

.
CYTAT
Pytasz się jaka wina Kimiego? Ano taka, że kompletnie nie umie się odnaleźć na Bridgestone'ach (w przeciwieństwie do Ferdka i Roberta) i zamiast coraz lepiej, wypada coraz gorzej. W kwalifikacjach przegrywa z Filipem wyraźnie (uwzględniając ilość paliwa: Niemcy - 0,3s; Węgry - brawo, identyczny czas; Walencja - 0,3s; Belgia, tor wręcz stworzony dla Fina - 0,5s, Włochy - pomijam z wiadomych względów, Singapur - Felipe miażdży wszystkich, niestety nie dowiemy się ile kto dokładnie miał paliwa), w wyścigach słabo startuje, wlecze się za innymi ponieważ zakwalifikował się tak, a nie inaczej, a na dokładkę zamiast dojechać do mety, rozbija się na bandzie. No miszcz nad miszcze, tak właśnie jeździ najlepszy kierowca 2007 roku według klasyfikacji punktowej.
Argument o oponach słyszałem już w zeszłym roku. I co? W wielu wyścigach sobie radził, co znaczy, że odnajduje się na tych oponach. Co, pracujesz w Ferrari, że to wiesz? Ja bym się akurat skłaniał bardziej ku setup'owi. W końcu w F1 jest tyle elementów współgrających ze sobą, że nawet mała zmiana ustawień pewnych rzeczy, potrafi zmienić całkowicie wyniki.
Co do kierowcy - a kto nie popełnia błędów? Walczysz, to też ryzykujesz. Uwziąłeś się na niego, z nie wiem jakiego powodu. Ja nie będę oceniał kierowcy po jednym sezonie. Dlatego też, rozliczam Schumachera z jego całej kariery.
CYTAT
I wiesz dlaczego go tak tankują? Bo szukają rozwiązania jego problemów związanych z oponami. Tylko co z tego, skoro Kimi zawala raz po raz kwalifikacje, więc ta pomoc znika w oceanie jego błędów. Ile razy w tym sezonie Kimi przejechał w qualu świetne okrążenie? 2, może 3 razy. Na 15 wyścigów. Przelicz to sobie na procenty.
Jak wyżej. Powiedział ci to Domenicali?
CYTAT
Musi. Że potrafi jeździć na Bridgestone'ach (tu rolę wybawiciela spełnią być może przyszłoroczne slicki, bo bez tej zmiany czarno widziałbym jego dalszą karierę w F1) i że może przejechać bezbłędny wyścig. Co w ostatnich 4 GP udało mu się aż RAZ.
Że co? Hahaha. Ostatnie cztery wyścigi? Walencja - wybuch silnika, jakieś błędy były? Belgia - Walka z Hamiltonem, obaj popełniali błędy. Pech chciał, że Kimi wypadł akurat w takim miejscu, że nie było już powierzchni do zatrzymania się. Jazda na mokrym mając suche opony to zwykła loteria. Przypomnij sobie wyścigi z ostatnich 10 lat. Monza - były jakieś błędy? Ostatni wyścig wiadomo - jego błąd. Na razie naliczyłem jeden (jak można liczyć jako błąd, jazdę na mokrym przy suchych oponach. To loteria czy najedziesz na aquaplaning czy nie.
Widać, że fanboizujesz. Na siłę starasz się zrobić z Kimiego tłumoka, który popełnia mnóstwo błędów. Nie wiem czy to kompleksy powodują u ciebie taką reakcję, że twój ulubiony i święty Polak-katolik nie jest wstanie walczyć o tytuł, czy o coś innego.
Ponawiam pytanie, o co ci biega z tymi oponami.
CYTAT
Hahaha. Brudne powietrze spowodowało, że najechał jak amator na tarkę na słynnej szykanie i pięknie wkomponował się w ścianę. Excuses, excuses. I swoją drogą Kimi musi mieć być albo mało inteligentny, albo mało rozumny, bo oprócz klasyfikacji WDC, jest też coś takiego jak WCC, w której Ferrari (dla przypomnienia: Fin jeździ w F2008) nadal się liczy w walce o majstra, a Kimi w ostatnich 10 wyścigach zdobył aż 22 punkty. Ferdynand w średnim Renault w tym samym czasie zdobył 29 punktów. Gratulacje dla Kimasa!
Tak tak, rozliczajmy ludzi na podstawie zdobytych punktów. Twój profesjonalizm wychodzi aż nosem. Dobra, ja też polecę w skrajność. Twój Schumi, w 2006 roku, w ciągu trzech pierwszych wyścigów, zaliczył jedynie 8 punktów. Kimi jeżdżąc średnim autem zrobił aż 14. Gratulacje dla Schumiego!!!!1111oneoneone. Taki poziom prezentujesz właśnie prezentujesz.
CYTAT
Otóż kolego, pragnę Ci przypomnieć rok 1999, GP Malezji, kwalifikacje. Irvine, walczący o tytuł, przegrywa kwalifikacje z Michaelem o SEKUNDĘ. GP Malezji, wyścig. Schumi bawi się ze wszystkimi w kotka i myszkę i oddaje zwycięstwo Irlandczykowi. GP Japonii, kwalifikacje. Niemiec pokonuje Eddiego o 1,5 sekundy. GP Japonii, wyścig. Różnica na mecie to 1,5 minuty, istnieją silne podejrzenia, że Michał nie jechał na maksimum swoich możliwości, bo to właśnie on chciał zdobyć pierwsze od ponad 20 lat mistrzostwo dla Ferrari. No ale te 2 GP to pewnie sprawka złego Szkopa, prawda? Przyjrzyjmy się więc GP Niemiec w 1999 roku. Mika Salo (numer 2 do pomocy poprzedniemu nr. 2) podarował zwycięstwo Irvine'owi, bo podczas samego wyścigu był po prostu od niego szybszy. A może przytoczymy GP Węgier w tym samym roku, gdzie Eddie zamiast jechać po 2 miejsce popełnia durny błąd i oddaje pozycję na rzecz Dawida? Ale to zapewne wszystko było sprawką Schumachera, cóż z niego za potwór.
Patrz, śmiejesz się ze mnie, że popieram Kimiego, a sam piszesz dokładnie w tym samym stylu o Schumacherze. Może tematu GP Malezji w ogóle nie powinniśmy poruszać ze względu na to, że Ferrari oszukiwało, nie uważasz?
GP Japonii - podejrzenia. Nigdy nie wiesz czy kierowca jedzie na maksa albo czy coś mu nie dolega. Kierowcy to też ludzie i wiele rzeczy sprawia, że nie wyciskają maksa. Mam przypomnieć słabe występy Schumachera?
Mika Salo - a ty byś tego nie zrobił dla dobra zespołu? Co ma piernik do wiatraka? Skąd wiesz, że Salo by wtedy Schumachera nie pokonał? A tak, przeczytałeś to z gwiazd, podobnie jak swoją teorię na temat opon Bridgestone'a.
CYTAT
O ile nie potrafię dokładnie wymienić wyścigów, w których Nr. 2 był szybszy od Nr.1 w latach 1996-1999, bo 3/4 z nich nie oglądałem, to mogę wymienić wszystkie wyścigi w latach 2000-2005, w których Rubens był szybszy od Michaela. Wielka Brytania 2000, Kanada 2000, Austria 2001, Włochy 2001, Austria 2002, Wielka Brytania 2003, Japonia 2003, Chiny 2004, Brazylia 2004, Europa 2005, USA 2005, Chiny 2005. 12 wyścigów na ponad 100. Ale to pewnie dlatego, że w tych dwunastu przypadkach Schumi nie mógł rzucić klątwy na Brazylijczyka.
Przepraszam, że nie zachodzę w szczegóły, ale tą swoją wyliczankę, robiłeś na podstawie jakich kryteriów? Pozycji przed metą, albo na mecie? Najszybszych okrążeń? Pole Position? Konkrety. Zaraz mogę zacząć sypać wyścigami, tylko co z tego. Konkrety chłopie. Napisz mi najpierw czym Schumi/Barrichello był lepszy/szybszy. Kryteria chcę poznać, a wtedy można do tego wrócić się zastanowić.
CYTAT
Mika - Australia, Brazylia, USA kontra Michael - Hiszpania (kapeć, spaprane oba postoje w boksie), Monako, Francja, Austria, Niemcy. Jak widać te mnóstwo to "aż" 3, podczas gdy Niemiec miał w trakcie sezonu 2 awarie, 2 razy został wyeliminowany tuż po starcie i raz, w Hiszpanii, miał rozmaite przygody. Polecam Ci przypomnieć sobie jak wyglądało GP Europy i Japonii w tym sezonie, gdzie pewna osoba pokazała jak jeździ mistrz świata.
A paprania taktyki przez własny zespół już nie bierzesz pod uwagę prawda? San Marino np. Nalanie mniej Hakkinena na 1 picie, sprawiło że Schumacher miał dość czasu i zdołał wyjechać przed nim. Jeszcze wspominam kochanego dublowanego kierowcę (Button? Nie pamiętam już), który odebrał Hakkinenowi trochę czasu jak robił przewagę do drugiego pitu.
3 to nie jest dużo twoim zdaniem? To kosmos w tym sporcie. Aha i co innego być wyeliminowanym, a się zepsuć. Gdyby Hakkinen wygrał Brazylię i Australię, Schumacher by się poddał szybciej niż myślisz. Motywacja kierowców przy dużej stracie punktowej, może naprawdę popsuć, co sam wiesz

.
Po pierwszych wyścigach, Schumacher miał znacznie więcej punktów. To może odebrać motywację każdemu, więc podziwiam Hakkinena, że potrafił mimo tylu kłopotów, doprowadzić sytuację jako tako aż do USA.
CYTAT
A Schumacher nie zdobył mistrzostwa z łatwością z powodu gorszych opon. I tak można bez końca.
Rozszerzające się opony Micheline'a to nie argument dla mnie. Nikt nie wie ile im w sumie dawały. Jakoś opony mu nie przeszkodziły wygrać 3 wyścigów pod rząd (San Marino, Hiszpania, Austria) po klęsce w Australii, Malezji i Brazylii. Można bez końca to fakt. Z tym się nie mogli pogodzić komentatorzy ITV w zeszłym roku, jak Hamilton stracił tytuł (chodzi mi o "co by było gdyby").
CYTAT
Nie pech. Błędy. Australia, Monako, Węgry, Turcja.
Mam na myśli Japonię. Gdyby się nie zepsuł, to wiesz co by było

. Tytuł.
Raz mu się nie udało i mistrzostwo pofrunęło. Ciekawe co by było, gdyby w USA 2000, tez mu szczelił engine jak Hakkinenowi.
CYTAT
Gdyby nie pech to byłby 9krotnym mistrzem świata. Gdyby ziemia była płaska, to fajnie by wyglądała z kosmosu. I tak dalej.
Ale sam tak gadasz o innych kierowcach i Schumacherze.
Nie miej do mnie pretensji, za coś, co sam robisz.
CYTAT
Ahahahahaha.
Coś mówiłeś?
CYTAT
Nie bał, szanował. Chyba, że wkradłeś się do umysłu Niemca i faktycznie okazuje się, ze to był jednak strach.
Doinformuj się. Sam Schumacher się do tego przyznał. Poszukaj tego na necie, a znajdziesz. Jak mi się będzie chciało, to znajdę to wypowiedź sam.
CYTAT
Ty właśnie w ten sposób oceniasz Michaela i to jest wielki problem, bo nie widzisz wyciągniętych jak na dłoni GP, kiedy Schumi właśnie pokazywał swój niesamowity talent.
Nie, ja po prostu oburzam się, jak słyszę że Schumacher był lata świetlne przed innymi. Schumacher pokazał wielokrotnie klasę: Jego ostatni wyścig był fantastyczny.
I tak, twierdzę, że Schumacher pokazał wyścigi z klasą, ALE, nie czyni go to najlepszym kierowcą, co wielu ludzi mi tu próbuje sugerowac.
CYTAT
Tu muszę się zgodzić, gdyby mniej chlał, a bardziej się skupiał na jeździe to może byłyby tego pozytywne efekty.
Tak tak, Kimi to alkoholik. Nie spodziewał się tego po tobie. Pokazałeś poziom nędznych szmatławców.
Pytanie retoryczne: Co inni nie piją? Ty też nie? Abstynencik? To, że kogoś przyłapano, jeszcze o niczym nie znaczy. Człowiek dorosły, a zachowujesz się jak dziecko, które odkryło co to alkohol. Przykro mi, ale tak gadasz

.
Ja powiem tak: Mogę spróbować widzieć Schumachera w lepszym świetle, ale ty też zacznij w Kimim coś dostrzegać, zamiast wiecznie się czepiać. Ciekawe, że mi zarzucasz coś, a sam zachowujesz się podobnie. Przecież to dziecinada.
CYTAT
Trwaj w swoim zaślepieniu do wielkiego Kimaska, kierowcy który będąc prawdopodobnie bardziej utalentowanym od Filipa (i pisze to fan Brazylijczyka, o zgrozo), jeździ w tym sezonie jak ostatnia oferma. Może kiedyś wyrośniesz na prawdziwego kibica, który potrafi docenić innych i zauważyć błędy u swojego pupila, czego Ci z całego serca serdecznie życzę.
Dziękuje za miłe słowa. Nawzajem do Robercika i Michałka.
Jakbyś czytał ze zrozumieniem, wiedziałbyś że krytykuję kimiego też. Skoro nie potrafisz, to nie moja wina.
Żegnam i mam nadzieję, że po tym sezonie, jak Massa zawali szanse na tytuł z własnej winy, zmądrzejesz. Pozdrawiam.