Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: FIA Formula One World Championship 2008
Forum PSX Extreme > Kąciki > Kącik Wyścigowy
Stron: 1, 2, 3, 4, 5
pawel_k
CYTAT(PiotrB @ 6 04 2008, 19:01) *
Co do wyścigu to dzisiaj widzieliśmy jak jeździ Hamilton pod presją. Porażka.

on pokazał to już w gp Brazylii w 2007 smile.gif

a sam wyścig nudny
PiotrB
CYTAT(pawel_k @ 6 04 2008, 19:16) *
CYTAT(PiotrB @ 6 04 2008, 19:01) *
Co do wyścigu to dzisiaj widzieliśmy jak jeździ Hamilton pod presją. Porażka.

on pokazał to już w gp Brazylii w 2007 smile.gif

albo w GP Chin 2007.
SoNy
Sarge
McLareny bardzo dobrze spisały się zarówno w treningach, jak i kwalifikacjach - stąd też prawdopodobna jest sytuacja, że odskoczą na parę punktów przed BMW. Mnie cieszy jeszcze to, że Alonso wyciska ze swojego Renault jak najwięcej i naprawdę podoba mi się jego jazda - Piquet Jr. to jednak zupełnie inna liga...
PiotrB
No właśnie McLareny dużo zyskały dzięki strategii. Po prostu mają mniej paliwa niż BMW Roberta. Wystarczy porównać różnicę najlepszego okrążenia z Q1/Q2 do Q3. McLareny były tylko 1,5-1,7 sekundy wolniejsze w Q3 niż w Q2 podczas, gdy Robert był 2,2 sekundy wolniejszy w Q3. Massa ma podobną ilość paliwa co McLareny, a Raikkonen nieco więcej, ale nie aż tyle na ile wskazuje różnica czasów (popełnił błąd na swoim okrążeniu). Mam nadzieję, że strategia Roberta się opłaci.
Sarge
Wyniki GP Turcji:
1. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 1:26.49,451
2. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) strata 3,779
3. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) 4,271
4. Robert Kubica (Polska/BMW-Sauber) 21,945
5. Nick Heidfeld (Niemcy/BMW-Sauber) 38,741
6. Fernando Alonso (Hiszpania/Renault) 53,724
7. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 1.04,229
8. Nico Rosberg (Niemcy/Williams-Tpypta) 1.11,406
9. David Coulthard (Szkocja/Red Bull-Renault) 1.15,270
10.Jarno Trulli (Włochy/Toyota) 1.16,344
11.Jenson Button (W.Brytania/Honda) 1 okr.
12.Heikki Kovalainen (Finlandia/McLaren-Mercedes) 1 okr.
13.Timo Glock (Niemcy/Toyota) 1 okr.
14.Rubens Barrichello (Brazylia/Honda) 1 okr.
15.Nelson Piquet Jr. (Brazylia/Renault) 1 okr.
16.Adrian Sutil (Niemcy/Force India) 1 okr.
17.Sebastian Vettel (Niemcy/Toro Rosso-Ferrari) 1 okr.

Tym razem większa strata BMW do Ferrari i McLarena i myślę, że Kubica zrobił wszystko co mógł. Nawet nie jest mi szkoda straconego miejsca na podium (wyprzedzenie przez Raikkonena na pit-stopie), bo jednak obecny układ w wyścigu jest sprawiedliwy i oddaje układ sił obecnie - nie było większych szans, by znaleźć się dziś na podium. Znowu daleko Kovalainen...
CHINDOOS
Przed nami klasyk, czyli GP Monako! Robert był w dzisiejszych testach dwa razy szósty, ale to tylko testy. Ja liczę po cichu na pierwsze zwycięstwo Roberta. Wszystko rozstrzygnie się w kwalifikacjach i ew. na pit-stopach, bo na wyprzedzanie na tym torze nie ma co liczyć.
msk
safety car też namiesza(raczej wyjedzie chociaż raz). Ciekawe by było, gdyby padał deszcz. W zasadzie to rzeźnia.
FLooK
W Monaco Robert będzie miał większe z Ferrari, wszak szybkość ich bolidów nie ma już takiego znaczenia.
Mendrek
Kubica drugi. W sumie klimat kasyn w Monte Carlo udzielił się na torze i panowała duża ruletka. Co chwila się ktoś wypieprzał, dwa razy wielce wypracowana przewaga lidera znikała do kilku sekund. Pecha miało na pewno Ferrari, Raiko musiał przejechać przez pit lane z powodu błędu mechaników. Kubica jechał przez pewien czas pierwszy, ale Massa chyba na powietrze miał ten bolid, bo wytrzymał około 10 okrążeń więcej od pit lanu od Kubicy. Niemniej, podziw dla Polaka, bo przejechał bezbłędnie. Paradoksalnie wygrał Hamilton, który wywalił się na początku, zatankował, wymienił części i zyskał prowadzenie po dużym zamieszaniu z wypadkami i wyrobił sobie wielką przewagę nad Kubicą i Massą, która potem z powodu wypadku zmalała, ale w sumie za mało czasu zostało do tego by zyskać pierwsze miejsce, bo wyścig skończył przed ostatnim okrążeniem (2 godziny limitu minęło). Szkoda tego kierowcy z India Racing, który miał wynik życia, ale Raiko mu wjechał w kuper i wyścig dla młodego Niemca skończył.
PiotrB
Nawet mi się nie chce pisać bo Hamilton znów miał takie szczęście, że głowa mała. Paradoksalnie popełnił błąd, który mu pomógł i to w dużej mierze dzięki niemu wygrał to GP. Strasznie cieniuje Heidfeld, który miał dziś dwie kolizje z kierowcami, którzy posiadali dużo gorsze bolidy (J. Button i F. Alonso), a i tak byli od niego dużo szybsi. No i w sumie się w ogóle nie dziwię, że Sutil się popłakał. Jechał po życiowy wynik, a tu nagle taki pech. Raikkonen w tej sytuacji chociaż nie rozbił tak bolidu jak Coulthard w kwalifikacjach bo sytuacja była podobna. To świadczy o klasie kierowcy.
Grzehoo
O klasie Hamiltona świadczy fakt, że mimo kontaktu z bandą zdołał odrobić straty i jeszcze wygrał. Raikkonen się nie popisał w tym wyścigu, jeździł słabo, w dodatku skasował Sutila, za co sędziowie FIA powinni go ukarać. Choć trzeba przyznać, że był to całkiem ładny takedown ze strony Fina.
mario-x
GP nieobliczalne.Kubica pokazał , że jest kierowcą jeżdzącym równo i piekielnie szybko w każdych warunkach.Wygrana należała się Robertowi , ale nie oszukujmy się druga lokata jest rewelacyjna.Piekny początek sezonu , 3 pudła , 1 pp , no i szansa na mistrza świata .
PiotrB
CYTAT(Grzehoo)
O klasie Hamiltona świadczy fakt, że mimo kontaktu z bandą zdołał odrobić straty i jeszcze wygrał.

Uderzył w bandę, więc musiał zjechać do boksu by wymienić uszkodzoną oponę i koło. Jednak chwilę potem wyjechał safety car i rywale (Massa i Kubica) musieli zwolnić, a Hamilton był wtedy tuż za nimi. Więc na tym pit stopie prawie nic nie stracił, a wręcz zyskał bo miał więcej paliwa w tym momencie niż rywale, więc mógł zjeżdżać później by tankować mniej paliwa. Warto też doliczyć fakt, że wyjazd safety cara zniwelował bardzo wielką przewagę Massy (ok. 12 sek.) nad Raikkonenem na początku wyścigu. To świadczy o tym, że Hamilton zniwelował straty dzięki szczęściu, a nie dobrej jeździe.

Robert pojechał perfekcyjny wyścig. Nie popełnił żadnych błędów, ale nie miał tyle szczęścia co Hamilton, więc nie wygrał.
pawel_k
też nie można powiedzieć że Kubica nie miał szczęścia, bo mimo wszystko kierowcy ferrari sami się przed nim wyłożyli. ale Hamilton faktycznie sporo zyskał dzięki swojemu błędowi, chyba ojciec Kubicy stwierdził że dzięki temu jechał praktycznie na jeden pit-stop, ale też fuksa miał że wyjechała bodajże na 4 miejscu po zmianie kół i dotankowaniu bo z tyłu był chwilowy przestój...

generalnie wyścig ok, nie spałem a to na Monaco dawno mi się nie zdarzyło wink.gif
nightrunner
nikt nie mówi, że Kubica nie miał w ogóle szczęścia dzisiaj - miał go po prostu mniej niż Hamilton - po tym "Safety Carze" najwięcej chyba stracił Massa (12 sekund przewagi).

Ogólnie świetna jazda Kubicy - nie miał praktycznie żadnego błędu - brawo i oby tak dalej! smile.gif
polaki899
Wie ktoś moze na jakim kanale można ogladać Kubice w programie SopCast? Bede bardzo wdzieczny za szybką odpowiedz.
Mastah27
Jazdę wszystkich 20 kierowców będzie można obejrzeć na którymś z podanych tutaj kanałów, KUBICA TV jeszcze nie wystartował, więc taka możliwość odpada.
PiotrB
Kubica rządzi !! Pierwsze zwycięstwo !!
Emet
Ach.. wyprzedziłeś mnie tongue.gif

winner_first_h4h.gif Kubica winner_first_h4h.gif
ako
Brawo Kubica!! winner_first_h4h.gif Wygrana w świetnym stylu!! BMW pokazało dzisiaj klasę, dwa pierwsze miejsca na podium to jest coś smile.gif Wyścig świetny, efektowny. Można było zobaczyć kilka pięknych manewrów wyprzedzania. Hamilton dał ciała po całości, nie mogę się doczekać notek prasowych poszczególnych zespołów i wypowiedzi kierowców.
Sydney
Łezka w oku sie zakręciła jak mazurka puścili i Roberto na najwyższym pudle smile.gif


a Hamilton ma daltona czego nie da sie już ukryć xD
FLooK
Boże, Robert kocham Cię!!!!;) Już nic mi nie popsuje humoru nawet jak Niemcy w ME skopią nam d.upy.
CYTAT
Łezka w oku sie zakręciła jak mazurka puścili i Roberto na najwyższym pudle smile.gif

Banan mi się samoistnie załączył, łezka też była.
Wampis
Ach no, Mazurek w F1 to istotnie wspaniałe wydarzenie.
Niech żyje Kubica, Robert idź na mistrza świata!
Iron
Kubica pokazał klasę przynajmniej bardziej niż piłkarze, a co do Hamiltona to chyba lubi walić w d.upe hehe fuks że to Robert nie skończył wyścigu przed czasem.
Oby dalej wygrywał i utrzymał się na pierwszym miejscu w klasyfikacji ogólnej smile.gif
nWo
na razie nie ma sie co cieszyć, Hamiltona i Raikonena jeszcze nie pokonał, jedynie Masse.
Baqś
CYTAT(nWo @ 8 06 2008, 21:47) *
na razie nie ma sie co cieszyć, Hamiltona i Raikonena jeszcze nie pokonał, jedynie Masse.

Jest pierwszy w ogolnej klasyfikacji...
Dj Moja Stara
Hmm... 2:0 dla Niemców (jak na razie, chciałoby się powiedzieć, ehh..), ale czy to ważne? Kubica wygrywa w Montrealu i tylko to się dla mnie dzisiaj liczy. Wyścig był genialny, ale szkoda że Räikkönen tak wcześnie został wyeliminowany przez daltonistę - gdyby nie to, byłoby jeszcze ciekawiej. A co do komentarza pana Andrzeja B. to naprawdę udała mu się ta anegdota z "ojcem co bił syna" czy coś. Po prostu "wirtuoz mikrofonu".
FLooK
Wreszcie Hamiltonowi się szczęście skończyło. Swoją drogą to ciekawe czy ta "przypowieść z synem", jest prawdą wink.gif
pawel_k
no i Hamilton 10 miejsc w dół biggrin.gif:D

szczerze do końca nie wierzyłem że Robert da radę, no bo jak odrabiać 2 sekundy na okrążenie wink.gif człowiek słabej wiary ze mnie wink.gif super wynik, oby tak dalej biggrin.gif
nWo
minął jeszcze długie wyścigi zanim zobaczymy kubice na samym szczycie podium, to nic ze jest pierwszy w klasyfikacji teraz przyjdzie otrzeźwienie i hamilton już błędu nie popełni a kubica ferrari nie pokona. co nie zmienia faktu ze czekają nas nowe fantastyczne wyścigi hyh.gif
Cris
Jeśli ktoś nie widział dekoracji z powodu meczu Polski

McDrive
FIAmilton zrobił to do czego jest stworzony: Dał D***, albo raczej w d*** tongue.gif Tak to już jest jak ostatni wyścig w sezonie kończy się na trawce centralnie przed PIT Stopem. Potem już są nerwy. Gratulacje dla Roberta. Tylko tak dalej.
maciucha
CYTAT(Cris @ 9 06 2008, 10:51) *
Jeśli ktoś nie widział dekoracji z powodu meczu Polski

"Ten film wideo jest już niedostępny z powodu otrzymania zgłoszenia o posiadaniu praw autorskich przez Formula One Management."

Co oni pogłupieli?!
Ja cały wyscig i dekoracje widziałem i muszę powiedzieć, że jak usłyszałem Mazurka to aż mnie coś w gardle ścisnęło happy.gif . Brawa dla Kubicy i oby tak dalej...
nWo
wpisał sie już na dobre do czołówki F1 na dziś dzień zajmuje dobre czwarte miejsce wyprzedzają go tylko dwa ferrari i jeden mercedes.

raikonen
masa
hamilton
kubica

mysle ze tak bedzie wygladala koncowa klasyfikacja
stabik
W czym czwarte miejsce? Bo konstruktorów mają drugie, a w klasyfikacji Kubica jest pierwszy
koso
Kurcze, bycie kibicem Formuly 1 to ciężka sprawa. Na tor wyjeżdża 20 facetów. 14 wie, że i tak nigdy nie wygra. Dla połowy życiowym sukcesem będzie uniknięcie zdublowania. Dwukrotnego. Kibicowanie Kubicy to w ogóle ciężki kawał chleba - sprowadza się do czekania, aż któryś z rywali przyrżnie w bandę, innego rywala lub złapie defekt. Nie widzę tu za bardzo sportowej rywalizacji.

A spać na wyścigach nie da się tylko wtedy, gdy pada - inaczej warto się budzić tylko na kraksy.

Fajnie, że Polak wygrywa coś takiego. Ale niech kiedyś wygra naprawdę zostawiając wszystkich w tyle - na torze, nie na bandach. Oczywiście nie zależy to od niego, tylko od samochodów - i właśnie dlatego Formula 1 jest nudna jak flaki z olejem.
nWo
brutalne ale prawdziwe, dlatego zawsze preferowałem rajdy jako króla sportów motorowych, f1 jako królowa jest brzydka jak stara du.pa i nudna. dlatego król zawsze miał stos nałożnic chytry_.gif

mówiąc krótko Kubica zajmuje nie pierwsze miejsce ale właśnie czwarte. lepsi kierowcy i szybsze samochody szybko odzyskają utraconą pozycje a sam Robert skończy sezon na optymistycznym czwartym miejscu. pod warunkiem że będzie robił to co robi, czyli równo jeździł, na pierwszą trojkę może sie porywać ale jak dotąd udało mu sie objechać dwukrotnie F.Mase.
FLooK
Co kto lubi. Jeden podnieca się golfem, drugi pokerem, a trzeci F1.
pawel_k
CYTAT(koso @ 9 06 2008, 14:41) *
Kurcze, bycie kibicem Formuly 1 to ciężka sprawa. Na tor wyjeżdża 20 facetów. 14 wie, że i tak nigdy nie wygra. Dla połowy życiowym sukcesem będzie uniknięcie zdublowania. Dwukrotnego. Kibicowanie Kubicy to w ogóle ciężki kawał chleba - sprowadza się do czekania, aż któryś z rywali przyrżnie w bandę, innego rywala lub złapie defekt. Nie widzę tu za bardzo sportowej rywalizacji.

A spać na wyścigach nie da się tylko wtedy, gdy pada - inaczej warto się budzić tylko na kraksy.

Fajnie, że Polak wygrywa coś takiego. Ale niech kiedyś wygra naprawdę zostawiając wszystkich w tyle - na torze, nie na bandach. Oczywiście nie zależy to od niego, tylko od samochodów - i właśnie dlatego Formula 1 jest nudna jak flaki z olejem.

typowa wypowiedź polskiego kibica f1 których nam się namnożyło od pamiętnej Monzy 2006.
nWo
nie tylko kibiców sie namnożyło, speców też. po występach Małysza połowa polski znała sie na technice lotu, wybiciu, kombinezonach, treningach, znała niemal wszystkie obiekty sportowe. potrafili nawet znaleźć błędy w wybiciu z progu, wiedzieli lepiej od trenera kiedy powinien ich wypuścić do skoku, znali nawet najlepszą silę wiatru dla skoczka która zagwarantowała by długi skok i pewne zwycięstwo. masa z tych ludzi komentuje nie jedne występy polskiej reprezentacji wiedząc dokładnie czego drużyna potrzebuje kto gdzie powinien w danym momencie podać a na formule 1 znają sie jak mało kto. dry.gif

ja realnie patrze na sytuacje w f1, Kubica na tytuł nie ma żadnych szans w tym roku, a te GP wygrał bo wiemy co sie stało na końcu pit, ot taki dar losu smile.gif mnie bardzo cieszy ze potrafił lepiej pojechać niż F.Masa, że jeździ szybciej niż Alonso. jeździ tak jak mu na to pozwala jego BMW, jego zespół, taktyka. jeszcze rok temu był tylko w najlepszej 10'tce gdzie 7 miejsce to olbrzymi sukces. a wczoraj pokazał że jest już wyżej i jest wśród czołówki i trzy miejsca na podium już nie należą jedynie do Masy, Raikonena i Hamiltona. teraz jest ktoś kto wydziera te miejsca każdemu z nich.
Sydney
Należy zauważyć że Kubica popełnia najmniej błędów z czołówki, w porównaniu do poprzedniego sezonu to niebo a ziemia. Właśnie dzięki temu że jest najrówniej jeżdżącym kierowcą obecnie w stawce ma szanse sporo namieszać w tym sezonie. Ludzie siedzący w formule widzą ten potencjał i patrzą pewnie z uśmiechem w przyszłość, ponieważ ta jakże wielka umiejętność daje Polakowi przewagę nad innymi. Idąc dalej jazda w deszczu - widać że Roberto powoli staje się następcą Schumachera. Następnie niesamowita psychika czego przykładem jest zeszłoroczny wypadek w Montrealu i to jak Roberto szybko doszedł do siebie. Wg mnie jest on bliski określenia kierowcy kompletnego w formule 1. Do ideału brakuje mu jeszcze więcej doświadczenia na torze ale to przyjdzie z czasem. Jeśli zostanie w BMW może doprowadzić ten zespół na szczyt polepszając bolid w następnych sezonach ale istnieje też inna droga, której ścieżki prowadzą albo do mclarena (czego mu nie życzę), albo do Ferrari (czego z całego serca pragnę smile.gif )

Jeśli mu sodówa do głowy nie przywali to Mazurek zagości na pudle na dłużej, ale do tego trzeba cierpliwości i czasu Panowie wink.gif
McDrive
CYTAT(Sydney @ 9 06 2008, 19:12) *
Jeśli mu sodówa do głowy nie przywali to Mazurek zagości na pudle na dłużej, ale do tego trzeba cierpliwości i czasu Panowie wink.gif

Nie jemu. Przykład sodówy i innych jej objawów masz w postaci FIAmiltona, a szczególnie w reakcjach gdy przegrywa.
Sydney
Wiem. Dlatego jeśli nie pójdzie w ślady daltonisty to będzie dobrze tongue.gif
koso
CYTAT(pawel_k @ 9 06 2008, 16:37) *
CYTAT(koso @ 9 06 2008, 14:41) *
Kurcze, bycie kibicem Formuly 1 to ciężka sprawa. Na tor wyjeżdża 20 facetów. 14 wie, że i tak nigdy nie wygra. Dla połowy życiowym sukcesem będzie uniknięcie zdublowania. Dwukrotnego. Kibicowanie Kubicy to w ogóle ciężki kawał chleba - sprowadza się do czekania, aż któryś z rywali przyrżnie w bandę, innego rywala lub złapie defekt. Nie widzę tu za bardzo sportowej rywalizacji.

A spać na wyścigach nie da się tylko wtedy, gdy pada - inaczej warto się budzić tylko na kraksy.

Fajnie, że Polak wygrywa coś takiego. Ale niech kiedyś wygra naprawdę zostawiając wszystkich w tyle - na torze, nie na bandach. Oczywiście nie zależy to od niego, tylko od samochodów - i właśnie dlatego Formula 1 jest nudna jak flaki z olejem.

typowa wypowiedź polskiego kibica f1 których nam się namnożyło od pamiętnej Monzy 2006.


A to zabawne, bo kibicem F1 nie byłem, nie jestem i nie będę.

Ale rozumiem, że namnożyło się ludzi, którzy przedtem F1 nie znali, a teraz znają i nie lubią. Zrozumiałe, skoro to nudne i zależy tylko od przypadku i szczęścia. W tym przypadku masz rację.
Grzehoo
Nudzi Cię F1, a i tak to oglądasz? ;]
nWo
bo szukamy nowego polskiego supermana confused.gif smutna prawda. malysz sie przejadł a jego miejsce zastąpiła nowa ikona
koso
No, taka ogólnonarodowa podnieta, to obejrzałem kilka wyścigów. Zresztą fajnie jak Polak gdzieś sobie dobrze radzi, dlatego start i ostatnie okrążenie będą sobie włączał biggrin.gif Ale co to za sport, który zależy w głównej mierze od bolidu i szczęścia.
pawel_k
CYTAT(koso @ 9 06 2008, 21:36) *
Ale co to za sport, który zależy w głównej mierze od bolidu i szczęścia.
na tej samej zasadzie można dyskwalifikować każdy sport. tyle że to bez sensu... w każdym sporcie są pewne reguły które nim rządzą i jak ktoś w to wchodzi to musi je zaakceptować i chociaż trochę zrozumieć... bo tam gdzie Ty widzisz procesję od startu do mety ja widzę walkę kierowcy o każdy centymetr toru, walkę z bolidem i własnymi słabościami. z kolei tam gdzie ja widzę bezsensowne wyginanie ciała (taniec - kolejny schiz narodowy) specjaliści zobaczą rumbę, dżajfa czy inną chorobę weneryczną...

w każdym razie wracając do tematu to bardzo cieszę się z kary dla Hamiltona, może w końcu stewardzi będą na równi traktowali każdego bez względu na kolor skóry czy preferencje seksualne. tyle że nie zdziwię się gdy mac złoży odwołanie i z -10 miejsc na starcie zrobi się -5 czy nawet anulowanie kary...
Dj Moja Stara
Może to i prawda, że w Formule 1 liczą się obecnie tak naprawdę 3 zespoły i 5-6 kierowców. Nie przeszkadza mi to jednak jarać się jazdą każdego, nawet najsłabszego kierowcy czy to Sutil, Webber czy Nakajima. A tak w ogóle to widok on-board rządzi i osobiście nie mam nic przeciwko, żeby (prawie) cały wyścig pokazywany był właśnie z tej perspektywy, na dodatek bez komentarza, a jedynie w akompaniamencie dźwięków silnika - to by dopiero wszyscy pousypiali... W Formule 1 z powodu błędu kierowcy albo defektu bolidu (takiego, który występuje niezależnie od poczynań kierowcy) udział w wyścigu może zakończyć się bardzo szybko, ale czy w piłce nożnej nie jest tak, że kontuzjowany zawodnik musi przedwcześnie opuścić boisko i ewentualnie pauzować kilka kloejnych spotkań? Czy polscy piłkarze - niczym kierowcy Force India (bez złośliwości?) - nie są w gorszej sytuacji niż piłkarze Primera Division, którzy niczym kierowcy Ferrari wyposażeni są w lepszy sprzęt, lepsze szkolenie, mają wieksze zarobki i tak bogatą tradycję piłki? Tak to już jest, że sport jest dziedziną, w której szczęście odgrywa istotną rolę, a poszczególne jego [sportu] dyscypliny mają to do siebie, że częściej wygrywają ci którzy mają większe fundusze - szczególnie we współczesnym Nam świecie, coraz bardziej się komercjalizującym.

Mam nadzieję, że Kubica nie stanie się kolejnym Citkiem, Małyszem czy innym polskim papieżem (z całym szacunkiem dla wszystkich wymienionych mimo, że skoki są nudne jak flaki, a urząd boskiego wysłannika wcale mi nie imponuje), który nagle stanie się quasi-bohaterem narodowym zdolnym do - conajmniej - kolejnego Cudu nad Wisłą, a w istocie będącym jedynie świetnym produktem marketingowym, śmiesznym pupilkiem chorego na chroniczne niedowartościowanie społeczństwa.

Jak dla mnie Formuła 1 (czy jakiekolwiek wyścigi) to nie głupie wypalanie paliwa na kolejnym, jakże nudnym 57. okrążeniu. Podobnie jak mecz piłkarski, wyścigu nie można oglądać w oderwaniu od znajomości realiów danego sportu (no i chęci ofkoz). Znajomość wszystkich składowych części danego sportu (np. taktyki) sprawia, że 90-minutowy mecz nie jest nudny (nawet z Citką), podobnie jak nudny nie jest 90-minutowy wyścig (nawet bez Kubicy), a wręcz przeciwnie - oglądam to wszystko w skupieniu i koncentracji co by nie uronić najdrobniejszego szczegółu - prawie jakbym oglądał kolejny odcinek Plebanii (nawet z papieżem). No bo czy można oglądać film "przez ramię", "po kawałku" albo patrzeć tylko na wybrane jego sceny? Nie, bo cały sens gdzieś ucieka, a wtedy pojawia się nuda.

To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.