Mario & Luigi: Partners in TimeObrazekAction RPG z Mariem i Luigim w rolach głównych, którą polecam wszystkim posiadaczom DS-a.
Gra obfituje w dużą dawkę humoru, oprawa audiowizualna stoi na bardzo wysokim poziomie (oczywiście biorąc pod uwagę tą platformę), jednak to co najważniejsze to oczywiście gameplay - a miód aż wylewa się z obu ekranów.
http://youtube.com/watch?v=fjyBV7t_EAQW trakcie gry chodzimy po takich lokacjach jak zamek Bowsera czy krainę Yoshów. Sterowanie to jeden z największych plusów gry, gdyż momentami - zarówno w walce jak i poza nią - sterujemy czterema postaciami jednocześnie. Dzieje się tak, gdy "maluchy" wejdą na plecy "dużych" braci. Gdy są rozdzieleni, sterujemy jedną parą (młodymi lub starymi). I tak np. dzieciaki wchodzą przez mały otwór do jaskini, w której znajduje się wajcha, wysuwająca most dla starszych braci. Ci z kolei idą prosto w okolice save pointa i żeby nie tracić czasu na powrót maluchów na piechotę, uderzamy w klocek z rurą - ta wyrasta obok nas z ziemi i wychodzą z niej dzieci.
Walki nie są randomowe tylko następują, gdy dotkniemy jakiegoś przeciwnika. Jeśli uda nam się go uderzyć poza walką, zaczynamy ją od razu zadając pewne obrażenia wszystkim przeciwnikom. Walka jest toczona w trybie turowym, jednak zarówno atakowanie jak i bronienie się wymaga niezłej zręczności i refleksu!
Załóżmy, że walczymy we czwórkę (choć damage jest rozkładany tylko na dużych M&L) i atakujemy żółwia z kolcami na skorupie. Nie skoczymy na niego (jak to Mario ma w zwyczaju), bo oberwiemy od kolcy. Bierzemy więc młotek. W momencie gdy Mario podchodzi do przeciwnika i trzyma młotek za głową, naciskamy A (ręce muszą mu się trząść), dzięki czemu młotek przejmuje mały Mario. Wtedy naciskamy X i trafiamy żółwia. Możemy też zaatakować go jednym z przedmiotów, które kupimy w sklepie w zamku Peach. Weźmy za przykład skorupę żółwia, której używamy Luigim. Naciskamy B, żeby mały L. wskoczył na nią, a duży ją kopnął. W momencie gdy skorupa trafia przeciwnika, za pomocą przycisku Y możemy zadać dodatkowe obrażenia (liczy się time'ing). Skorupa odbija się od przeciwnika i leci w kierunku Mario, który kopie ją (za pomocą A) znowu w kierunku żółwia. Jedną skorupą możemy kilkanaście razy trafić oponenta, jednak za każdym uderzeniem prędkość, z jaką skorupa się turla.
Skorupy czy młotka nie możemy jednak użyć przeciw latającym przeciwnikom, gdyż je zwyczajnie ominą.
Jak wygląda obrona? Załóżmy, że walczymy z Boo (http://pressthebuttons.typepad.com/photos/uncategorized/boo.jpg) i ten nas atakuje. Wygląda to w ten sposób, że podlatuje na środek ekranu, zakrywa oczy łapkami i na chwilę wskazuje łapką tego brata, którego atakuje. Potem rozdwaja się przez co można odnieść wrażenie, że atakuje obie postaci. Drugi to jednak iluzja. Żeby nie zostać trafionym, trzeba w odpowiednim momencie skoczyć (zależnie od postaci cios akcji to A, B, Y lub X). Jeśli uda nam się skoczyć odpowiednio wcześnie, postać trafi Boo i zada mu obrażenia.
A że przeciwników jest trochę, to trzeba się właściwie nauczyć jak walczyć na każdego z nich.
Na koniec dodam, że fabuła o dziwo jak na grę z Marianem jest całkiem całkiem i obfituje (przynajmniej na początku; grałem dopiero 5 godzin) w kilka ciekawych zwrotów akcji. Oczywiście to nie historia rodem z któregoś z poważniejszych jRPG-ów, ale nie ma na co narzekać.