Mało prawdopodobne aby numerem 1 był koleś o podobnych umiejętnościach co Brown, Mayo - drugi Allen, Beasley - Carmelo (pewnie trochę gorszy, ale można tak porównać), Rose - Wade. Mówią, że Mayo i Beasley są trochę nieuporządkowani, ale każdego da się wyprostować.
kendzior
26 06 2008, 16:10
http://sports.espn.go.com/nba/news/story?id=3461029Ohoho, no to piknie. Jak sobie pomyśle co zdziała Bosh razem z O'Nealem pod koszami to wcale się nie zdziwię jak toronto zdziała więcej niż tylko pierwsza runda po.
No tak, stracili dobrego rozgrywającego, a zyskali wygasłą gwiazdę. Shaq jest o wiele przydatniejszy grając podobną liczbę minut i będąc sześć lat starszym. Wątpię aby daleko zaszli.
kendzior
27 06 2008, 14:34
Jermaine taką wygasłą gwiazdą to nie jest. Ostatni sezon kiepski głównie z powodu problemów z kolanami. A Ford, cały czas był krytykowany w Raptors, poza tym mają Calderona ;]
Oprócz tego Nets wymienili Richardsona na Yi i Simmonsa. Milwaukee dziwnie buduje zespół i to strasznie o_O
Paweł Sz.
27 06 2008, 15:40
1. CHI -- Derrick Rose
2. MIA -- Michael Beasley
3. MIN -- O.J. Mayo
4. SEA -- Russell Westbrook
5. MEM -- Kevin Love
6. NYK -- Danilo Gallinari
7. LAC -- Eric Gordon
8. MIL -- Joe Alexander
9. CHA -- D.J. Augustin
10. NJN -- Brook Lopez
11. IND -- Jerryd Bayless
12. SAC -- Jason Thompson
13. POR -- Brandon Rush
14. GSW -- Anthony Randolph
Z tym, że McHale (menadżer T'Wolves) wymienił już Mayo na Lovea i Millera (przede wszystkim), w sumie jako fan wilków nie wiem czy się cieszyć czy płakać, tworzy się nawet fajna 5:
PG Foye,
SG McCants,
SF Miller,
PF Love,
C Al Jefferson.
Ale z drugiej Mayo to BEDZIE gwiazda, przyszły gracz All-Star, kto wie czy nie MVP (w dalszej przyszłości), a Love... no talent ma, serce do gry ma, bardzo dużo pracuje, ale...
kendzior
27 06 2008, 15:55
Przesadzasz, tak naprawdę Wolves pozbyli się Jarica, którego kontrakt był cholernie przesadzony. Płacili mu krocie praktycznie za nic. Miller powinien im pomóc w poprawieniu zdobyczy punktowej, McCants to samo, Foye musi tylko złapać rytm po tych wszystkich kontuzjach, a Jefferson to prawdziwa maszyna do double-double. Akurat wilczki mają świetlaną przyszłość przed sobą.
Mayo to już jest gwiazdorem od kilku lat i tak naprawdę to IMO tegoroczny draft jest sporo przehypeowany xD
http://www.suntimes.com/sports/mariotti/10...i062708.articleNo, Ciekawe czy Rose wystrzeli jak LeBron, czy Paul. Ja mam nadzieję, że będzie wymiataczem, ale trochę przesadza ze swoją opinią.
Gortat znalazł się w drugim zespole summer league. Myśle, że spokojnie byłby w pierwszym ale wiadomo, że gwiazdy z draftu trzeba wyróżnić. Miał chyba najlepsze staty z graczy wysokich i najwięcej bloków. Mam nadzieję, że będzie grał ze 20 min na mecz w przyszłym sezonie, umiejętności na to ma, w dodatku to bardzo rozwojowy gracz i jest bardzo aktywny podczas meczu.
Szkoda, że Rose mimo kontuzji się za dużo nie pokazał, raczej mu ufają i wierzą w talent, więc będzie grał co najmniej 30 min, jako rookie. Beasley pierwszy mecz zagrał na miarę możliwości, ale później było tylko gorzej. Z trójki najlepiej wypadł Mayo, który kosił w każdym meczu, regularnie ze skutecznością ok 42%.
Możemy się zabawić w obstawianie, kto będzie rookie of the year

.
Mój typ: Rose albo Love

.
Szykuje się mega defensywa w Clipersach

. Kaman i Camby zgniotą wszystkich chyba, że Camby pojechał do L.A na długie wakacje jak Wallace do Chicago

.
Na razie na ROY zapowiada się Rose

. Moje przewidywania się spełniły, Rose-Wade, Beasley-Carmelo, Mayo-Allen. Oden też jest dobry, tylko z tymi jego kontuzjami to na dłuższą metę nic konkretnego z niego nie będzie.
W Clipersach miał być super skład a jest kupa, Baron sobie tam chyba jaja robi, a kaman i Camby średnio się sprawdzają w jednym zespole.
Z tego co wiem, to na razie najlepiej radzi sobie O.J. Mayo. Wczoraj niezwykle błysnął niejaki Anthony Morrow z Warrior, zdobywając 37 punktów. To mogą być godni rywale dla Beasley'a i Rose'a.
Sezon na razie bez zaskoczeń. Na górze Celtics i Lakers. Cieszy mnie fantastyczna postawa Cavaliers (siódme zwycięstwo z rzędu) - ostatnie transfery jednak się opłaciły, a Mo Williams to to, czego drużyna potrzebowała. LeBron oczywiście gra doskonale, ciągle notując masę widowiskowych zagrań, koszącą ilość punktów oraz sporo zbiórek i asyst. Nadszedł czas, by James został MVP. Z takimi wynikami jego drużyny, jak teraz, nie może być innego faworyta.
kendzior
16 11 2008, 20:53
Jakoś nie widzi mi się, żeby Rose został ROY. Praktycznie nikt o nim nie pisze, większość zachwyca się Mayo.
Mnie natomiast ciekawi co zrobią Pistons po tym sezonie. Czyżby Sheed i AI mieli sobie szukać nowego klubu, a tłoki ze sporą ilością kasy zapolują na kogoś nowego?
CYTAT(ogqozo @ 16 11 2008, 18:36)

Wczoraj niezwykle błysnął niejaki Anthony Morrow z Warrior, zdobywając 37 punktów. To mogą być godni rywale dla Beasley'a i Rose'a.
Ciekawe kiedy Gortat będzie miał okazję w pełni błysnąć

. nie widziałem wszystkich bloków Gortata, ale ta ilość w 4 min per game o czymś chyba świadczy.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.