Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: NBA
Forum PSX Extreme > Kąciki > Kącik Sportowy
Stron: 1, 2, 3
Kame
Widzę, że nie ma takiego tematu, więc zakładam. Tutaj możemy komentować wszystko co się dzieje w NBA (mecze, dyspozycja zawodników, polacy w NBA itp.)

ogqozo
Najwięcej to sobie o Polakach pogadamy;]. Obecnie w składach jest 0, czasami bywa 1.

Samo NBA jest arcyciekawe. Zwłaszcza w tym sezonie - jest mniej więcej 11 zespołów, które stać na mistrzostwo, i trudno przewidzieć, kto błyśnie w play-offach. Liga jednak nigdy nie zdobędzie w Polsce wystarczającej popularności, bo godziny 1:00-6:00 to nie jest idealna pora na oglądanie meczów i tutaj trudno o jakąkolwiek zmianę.
Paweł Sz.
No i mecze lecą tylko na C+...
Z Gortata może coś być... w takich Wilkach byłby w pierwszej 5 tongue.gif.
Jak Lampe wróci, to też bedzie swoje grał, zobaczycie, to dobry gracz ;-).
Ukyo_Tachibana
Heh ... na temat Polakow w NBA to nawet nie chce mi sie gadac ... ja musze przyznac ze bylem od zawsze wielkim Fanem Orlando ktore dzieki Howardowi wkoncu cos tam gra ale niestety musze przyznac ze od 3 sezonow jestem Funboyem Cavs ... LaBron (pipi)a mac on jest najlepszym graczem ligi w wieku 23 lat a ludzie stawiajacy Anthonego na rowni z nim to idioci bez smaku biggrin.gif GOOOOOO CAVSSSSSS

btw powie mi ktos bo od meczu gwiazd nie mam czasu zeby sledzic mecze Jason Kidd przeszedl do Rednack-ow z Dallas ??
ogqozo
CYTAT
No i mecze lecą tylko na C+...

To akurat mniejszy problem, przecież coraz mniej ludzi ogląda TV. A w internecie NBA jest niezwykle dostępne - praktycznie każdy mecz można znaleźć dość łatwo. Oczywiście, w najlepszym wypadku takie mecze mają angielski komentarz, a w najgorszym chiński, więc niektórych może to odstraszyć, ale dla mnie to jest nawet na plus.

NBA ma doskonałą stronę w internecie, wszystkie wyniki na żywo wraz ze statystykami graczy, z jakiego miejsca rzucali itp. Z każdego meczu relacja, ciekawostki, ogrom statystyk i tabel. Kanał NBA na YouTube codziennie wrzuca Top 10 akcji z poprzedniego dnia plus powtórki innych ciekawych wydarzeń. Gdyby nie ta strona, to trudniej by mi było kochać NBA, to na pewno.

CYTAT
btw powie mi ktos bo od meczu gwiazd nie mam czasu zeby sledzic mecze Jason Kidd przeszedl do Rednack-ow z Dallas ??

Tak.
Ukyo_Tachibana
To chyba lipa bo Carter nie ma z kim grac ;/

Ja po cichu licze na magie LaBrona i chcial bym zobaczyc trofeum w jego rekach ...

Szkoda ze jako mistrzow w statystykach to widze tylko Spurs-ow albo Pistons ;/ ktorych bardzo nie lubie za ten super defensywny styl gry ...
KeNdziK
Mistrzostwo zdobeda Celtics, nie widze nikogo kto moglby ich zatrzymac winner_first_h4h.gif A co do ogladania meczow, to mozna przeciez na necie ogladac smile.gif
ogqozo
CYTAT
To chyba lipa bo Carter nie ma z kim grac ;/

Nets nie grają wiele gorzej niż przed wymianą, być może dlatego, że wiele gorzej już się nie da. Ogółem wymiana na razie nie przyniosła korzyści żadnemu z zespołów, bo Dallas przegrywa wszystkie mecze z silnymi zespołami, od kiedy przyszedł Kidd.

W tej chwili zaczyna się 2. kwarta meczu Hornets-Celtics, czyli najlepsi na Zachodzie kontra najlepsi na Wschodzie. Boston, mimo że na wyjeździe, gra świetnie i prowadzi kilkunastoma punktami. To jest faworyt nr 1 do mistrzostwa.
Kame
CYTAT(Ukyo_Tachibana @ 23 03 2008, 00:18) *
Heh ... na temat Polakow w NBA to nawet nie chce mi sie gadac ... ja musze przyznac ze bylem od zawsze wielkim Fanem Orlando ktore dzieki Howardowi wkoncu cos tam gra ale niestety musze przyznac ze od 3 sezonow jestem Funboyem Cavs ... LaBron (pipi)a mac on jest najlepszym graczem ligi w wieku 23 lat a ludzie stawiajacy Anthonego na rowni z nim to idioci bez smaku biggrin.gif GOOOOOO CAVSSSSSS

btw powie mi ktos bo od meczu gwiazd nie mam czasu zeby sledzic mecze Jason Kidd przeszedl do Rednack-ow z Dallas ??



Anthonego można porównywać z LeBronem. Carmelo ma tylko nieco gorszą skuteczność i nie robi za przewodniego zawodnika w drużynie, a co jest najważniejsze nikt na niego nie gra. W Nuggetsach najważniejszy jest Iverson. Jeśli chodzi o pierwszeństwo w lidze, to muszę przyznać ci racje, ale nie okłamujmy się, każdy na LeBrona gra, oddaje on średnio prawie dwa razy więcej rzutów niż Anthony, każdy odsuwa mu się od spadającej piłki, bo on musi mieć te 10-11 zbiórek i robi za rozgrywającego bo asysty też musi mieć. Podsumowując, jeśli obaj byliby traktowani w swoich drużynach jednakowo to mieliby bardzo podobne staty, z lekką przewagą Lebrona.

ps. Jak można być fanem jednej drużyny, a potem przestać bo w innej drużynie pojawił się niesamowity gracz? Też bardzo cenie Lebrona, ale bez przesady, nie przestane być fanem Chicago, nawet jeśli inna drużyna wszystko wygrywałaby.
ogqozo
Można sobie gdybać, co by było, gdyby ten grał w takim zespole z taką a taką taktyką. Fakt jest taki - LeBron pokazuje, że potrafi na boisku niemal wszystko, a Melo tego nie pokazuje. Według mnie Melo a LeBron czy Wade (sprzed kontuzji) to jest inna liga. Zresztą, można było zobaczyć w poprzednim sezonie, jaki z Anthony'ego jest lider - Nuggets przegrali w play-offach w kiepściutkim stylu, a LeBron praktycznie w pojedynkę wygrał serię z Detroit.
Kame
W sumie masz rację, o tych play-offach nie pomyślałem, ale nie można wywyższać jednego zawodnika ponad wszystko, Carmelo też jest niesamowity - do
Ukyo_Tachibana.



Jak przewidujecie przyszłość Gortata? Myśle, że w tym sezonie jeszcze parę razy zagra, nie liczę na 15 min, ale te 5 min mógłby zagrać, przynajmniej jakieś staty miałby smile.gif, to że trafił do Orlando ma swoje dobre i złe strony (nauczy się dużo od Howarda i Ewinga), ale w najsłabszych drużynach pokazałby w pełni co potrafi.

Liczę na to, że Lampe wróci, w Rosji nieźle mu idzie, dodatkowo jest uważany za jednego z najlepszych w tamtych rejonach.

A Czarkowi to myślę, że możemy już podziękować wink.gif.
majkelek
Czarek to się nawet do 2 ligi greckiej nie nadaje... Taka prawda nie wiem co on robił w nba. Lampe to materiał na świetnego gracza i do tego widać, że pasuje do nba gra dość siłowo widać, że raczej się nie boi żadnej sytuacji na boisku. W Gortata wątpie w tym nba chyba, że przez obecny sezon nauczy sie tyle, że mnie zaskoczy, ale jest za chudy na nba. Za słaby w ataku żeby cokolwiek osiągnąć w tej lidze. Pewnie zostanie ostatnim rezerwowym do czasu aż z perspektywicznego gracza zostanie ułożonym graczem i wróci do Europy.

Siły w zespołach się wyrównały wiele ekip ma szanse na mistrza. Ja po ostatniej serii poważnie zacząłem się zastanawiać nad Rocketsami jak wróci Yao to będą jeszcze silniejsi, a bez niego radzili sobie ze wszystkimi prawie. Sam nie mam jakiejś ulubionej drużyny w nba natomiast jest pare ekip na które nie moge patrzeć jak Chicago, Netsi itp.
BartIrlandia
CYTAT(ogqozo @ 22 03 2008, 20:34) *
Samo NBA jest arcyciekawe. Zwłaszcza w tym sezonie - jest mniej więcej 11 zespołów, które stać na mistrzostwo, i trudno przewidzieć, kto błyśnie w play-offach.



a mozesz mi te jedenascie druzyn wymienic? biggrin.gif bo ja widze gora 4 druzyny majace realne szanse na final (ja to zwykle bywa jedna pewnie odfrunie w 1 rundzie po) a jakbym mial wymieniac faworytow to odwazylbym sie podac gora dwie nazwy.

CYTAT(majkelek @ 28 03 2008, 16:29) *
Ja po ostatniej serii poważnie zacząłem się zastanawiać nad Rocketsami jak wróci Yao to będą jeszcze silniejsi, .


Zaloze sie z toba o 100zl ze McGrady i spolka odpadna maksymalnie w drugiej rundzie... hyh.gif
ogqozo
CYTAT(BartIrlandia @ 28 03 2008, 18:29) *
a mozesz mi te jedenascie druzyn wymienic? biggrin.gif bo ja widze gora 4 druzyny majace realne szanse na final (ja to zwykle bywa jedna pewnie odfrunie w 1 rundzie po) a jakbym mial wymieniac faworytow to odwazylbym sie podac gora dwie nazwy.


W zeszłym roku nikt nie dawał "realnych szans" Cleveland. Dwa lata temu - Miami. Ale w play-offach, kiedy decyduje kilka meczów, wiele drużyn ma szanse, że akurat wejdzie w dobrą formę. Jeśli wielki zawodnik będzie w wielkiej formie przez kilka dni, to wszystko się może zdarzyć. Do tego typu drużyn zaliczam Magic, Rockets, Cavaliers, Nuggets, Mavericks, Jazz. Tam są osobistości. No i "faworyci oczywiści", którzy po prostu doskonale grają, czyli Celtics, Hornets, Pistons, Spurs, Suns, Lakers.

Warto też zauważyć, że w tym sezonie, wśród najlepszych zespołów, praktycznie każdy wygrywał z każdym (wyjątkiem jest Boston, który faktycznie z większością czołowych teamów sobie radzi, ale nikt nie wie, jak im pójdzie w play-offach). Jest wiele zespołów, które pokonały Spurs i Lakers i Celtics... więc czemu nie założyć, że i w play-offach im się uda? Popatrz sobie na tabelę konferencji zachodniej. Miejsce 9., czyli zupełnie poza play-offami, jest tylko o 5 meczów gorsze od lidera. Sezon już na zakończeniu, a jeszcze ani jeden zespół nie zapewnił sobie play-offów. Tak wyrównana ta liga nie była od... wielu lat. Według niektórych statystyk, jeszcze nigdy.

CYTAT
Zaloze sie z toba o 100zl ze McGrady i spolka odpadna maksymalnie w drugiej rundzie... hyh.gif

O Rockets co roku wielu mówi: "kto wie, a może teraz właśnie nadszedł TEN moment?". A kończy się jak zawsze. Druga runda to też byłby ewenement w tym względzie. Ale kto wie, może właśnie w tym roku nadejdzie TEN moment...
Ukyo_Tachibana
Do Kame to ze jestem Funboyem LaBrona to nie znaczy ze nie kibicuje Orlando szkoda ze z nimi jest tak ze jak maja prawie kompletny team to sie wszystko rozpierdala i pojawia sie super nowy uber lider tak jak w tym momencie Howard ktory bedac tam 3 sezony temu dopelnil by druzyne ale to jest oczywiscie gdyby ... wlasnie sobie kupilem treningowa koszulke Orlando wygladam jak gwiazda NBA jak wychodze na boisko biggrin.gif
ogqozo
Play-offy się zaczęły właśnie. Zapowiadają się na najciekawsze od lat. Jak na razie pierwszy mecz, Cavs-Wizards, tylko to potwierdza - świetny pojedynek wielkich: LeBrona i Arenasa, jak przed dwu laty. Ale to i tak nic w porównaniu z parami, które są na Zachodzie - każda z nich zapowiada się na wielkie starcie.

Moje typy na półfinały konferencji:

Celtics-Cavaliers
Pistons-Magic

Lakers-Rockets
Suns-Hornets
kendzior
Hmm, temat w sam raz dla mnie smile.gif

Odnośnie porównywania Carmelo do Brona. W początkowym etapie ich kariery rzeczywiście nie było co porównywać. Obecnie jednak można się o to pokusić chociaż też będzie to ciężkie. Bo niby jak Carmelo ma błyszczeć tak samo mocno gdy w pierwszej piątce Denver jest AI, Kenyon, Camby? Czy Bron grałby tak samo gdyby otoczyć go dwoma, trzema gwiazdami i nie musiałby oddawać decydujących rzutów? Trudno powiedzieć, tak samo trudno jest ich porównywać.

CYTAT
wlasnie sobie kupilem treningowa koszulke Orlando wygladam jak gwiazda NBA jak wychodze na boisko

Ja się mogę pochwalić koszulką Celtów KG ;] A odnośnie samego Orlando to śmieszy mnie podejście do nich całej ligi. Chłopaki w tym sezonie szaleją niemiłosiernie łojąc tyłki nawet silniejszym od nich. W sumie to mają najbardziej wyrównany skład od lat chociaż wystawianie do pierwszej piątki Lewisa i Hedo jest lekkim nieporozumieniem IMHO. Liga natomiast zachowuje się jakby tej niezłej passy Magic nie było i nie bierze się ich w ogóle pod uwagę jako kandydatów do mistrzostwa. Chłopaki mają dodatkową motywację żeby walczyć o mistrzostwo ;]
Paweł Sz.
Wczoraj sobie obejrzałem świetny meczyk SAS vs PHX, to co się tam działo to głowa mała. 40 pkt i 15 zbiórek TD, na dodatek 3 ratująca drużynę, i dająca drugą dogrywkę w tym meczu (po tej 3 to naprawdę już spodziewałem się wszystkiego), przebudzenie Parkera (niestety później wyleciał), ale za Manu pod koniec meczu robił już wszystko, wbijał się w obronę przeciwnika i rzucał ważne pkt. po stronie PHX wymieć robił Amare, który niestety później wyleciał za 6 fauli (jak TP), Steve Nash przebudził się na na koniec 4 kwarty i 2 dogrywki, to jak on porusza się z piłką to naprawde kosmos, jakby była ona jego ręką, lub nogą, po prosto wymieć, ważne pkt w dogrywkach, a ta trójka na koniec 2 dogrywki to była maskara, naprawdę mieć takiego gracza to..., doprowadził do wyrównania w 2 dogrywce, ale szybki atak SAS, Manu zdobył pkt i po meczu.
Sercem byłe za PHX, ale rozum podpowiadał SAS, czeka nas jeszcze parę wielkich meczów obu drużyn ;-).
Dzisiaj LAL vs DN ;-).


PS. Aha i Finley pokazał, że ma jaja ze stali.
ogqozo
Play-offy się zaczęły i udowadniają, że NBA to najlepszy wynalazek ludzkości od czasu krojonego chleba. Wczoraj zobaczyliśmy 4 ciekawe mecze, w tym genialny, instant-classic Spurs-Suns. To, co tam się działo od czwartej kwarty, jest nie do opisania - dramat rozpisany ultraprecyzyjnie akcja po akcji, rzut po rzucie. Spurs wyrównali rozpaczliwą trójką na kilka sekund przed końcem meczu. To samo pod koniec pierwszej dogrywki - Tim Duncan trafił za trzy po raz pierwszy w tym sezonie (!) i od razu w najważniejszym momencie. Po tym się poznaje gracza z jajami.

Ktokolwiek z pary SAS-PHX odpadnie, będzie mi trochę przykro, bo to wspaniałe drużyny. Bardziej jednak żal mi będzie Suns, bo oni jak nikt zasługują na mistrzostwo, a od 15 lat nie grali nawet w finale. Jak nie teraz to kiedy? Nash jest na granicy statusu staruszka, Shaq już jedną nogą na emeryturze.

Pozostałe mecze też ciekawe. Rockets jak zwykle przegrali. Chris Paul zaliczył w swoim debiucie w play-off 35 pkt, 10 asyst i 5 przechwytów, wygrywając w pojedynkę mecz. Podobnie uczynił LeBron James, który znowu pokazał Arenasowi, kto w tej lidze jest "the clutch player".
okens
Echh piekne jest NBA... Niestety nie mam czasu rzeby sledzic wydazenia i zagleglosci moje siegaja juz kilku sezonow( a taka szkoda), wiec dobrze poczytac co sie tam dzieje... JEDZIESZ DUNCAN!!
Za to dzisiaj udalo mi sie wyrwac na boisko, podoczyc troche mojego 11 letniego brata, przy czym samemu porzucac( pierwszy raz w tym roku) co zawsze troche poprawia samopoczucie... ale rzeby nie bablac pozwolcie, ze zadam wam zagadke.
Ot czy wiecie jaki padl najmniejszy i najwiekrzy wynik w historii NBA i jakie druzyny go popelnily?
kendzior
No i stało się, Magic skopali tyłki Raptors. W sumie nic zaskakującego, ale skuteczność z pierwszej połowy niesamowita. 9-11 za 3? Praktycznie a wykonalne dla innych drużyn.

Mam nadzieję jeszcze, że Denver zdoła pokonać Lakersów. Na razie przegrywają 2 punktami ;]
ogqozo
Denver poległo, ale mamy pierwszą niespodziankę - pewne siebie Detroit przegrało u siebie z Philadelphią i teraz stoi na gorszej pozycji. Przyznam szczerze, że mecz przestałem oglądać po trzeciej kwarcie, bo chociaż 76ers coś tam walczyli, to wydawało mi się pewne, że nie podskoczą "Tłokom", a o 7.30 trzeba było wstać. Tymczasem czwartą kwartę Philadelphia wygrała 27-16...

Ogółem wczorajsze mecze nie były tak fascynujące, jak te z soboty, ale i tak jest fajnie. Kobe Bryant, tradycyjnie, im dalej w las, tym lepiej grał, choć przyćmili go koledzy z drużyny - Gasol oraz Odom. Marcin Gortat siedział na ławce, ale trudno się dziwić, skoro podstawowy center Orlando zaliczył 25 punktów, 22 zbiórki i 5 bloków.

Ogólne refleksje po pierwszych meczach:
- LeBron is for real, ale kolegów ma na poziomie nieprzystającym do play-offów.
- CP3 analogicznie.
- Postawić kasę na to, że Celtics zwyciężą na Wschodzie, to jak włożyć do banku.
- Nigdy nie lekceważ serca mistrza. Drużyną, która bez wątpienia zagrała najlepiej z wszystkich, są Spurs.
Blok
dość kontrowersyjne są te twoje refleksje ;]

to, że lebron jest przekotem wiadomo już od poprzedniego sezonu, dokładnie od 5 meczu w finałowej serii przeciwko detroit, podobnie zresztą jeśli chodzi o mierność reszty jego drużyny, chociaż w tym sezonie wydaje się, że ma więcej talentu dookoła siebie. natomiast nie mam pojęcia, jak możesz powiedzieć, że hornets mają słabą ekipę - mają najlepszy rekord na zachodzie, a raczej nie wzięło się to z powietrza, albo z gry jednego tylko zawodnika. moim zdaniem mają jedną z najbardziej wyrównanych drużyn w całej lidze, zarówno pierwsza piątka, jak i ławka mogą równo jechać z każdym, co zresztą robili przez cały sezon.

co do celtics - nie stawiałbym na to każdych pieniędzy. jeśli trafią na wizards, to może być ciekawie, bo w sezonie zasadniczym mieli z nimi straszną biedę cokolwiek ugrać - waszyngton ma z nimi dobry matchup na każdej pozycji jeśli chodzi o pierwszą piątkę. a wygrana sixers nie jest znowu taką niespodzianką, bo obok houston i kogoś tam jeszcze to najlepsza drużyna ostatnich tygodni w lidze, co w połączeniu z lekceważącym podejściem detroit musiało dać taki, a nie inny rezultat.

najlepsze spotkanie moim zdaniem rozegrali lakers, właśnie dlatego, że kobe miał w tym meczu ogromne problemy ze znalezieniem rytmu a mimo to grali przyjemnie dla oka i skutecznie, chociaż można to poniekąd zawdzięczyć obronie, a raczej 'obronie' nuggets. spurs mieli w swoim meczu cholernie dużo szczęścia, pełno gwizdków było na ich korzyść no i ta trójka duncana - jak ktoś twierdzi, że to nie był czysty łut szczęścia to ja z nim nie gadam ;] chociaż z drugiej strony, ostatnio w wywiadzie ktoś powiedział, że żeby zdobyć mistrzostwo trzeba mieć dużo szczęścia właśnie, bo podczas playoffów są tysiące rzeczy, które mogą pójść źle.

Obsolete
Finaly jak finaly, na Zachodzie ciekawa i niefair rywalizacja, gdzie najlepsze druzyny, zaslugujace na wielki final wyniszczaja sie nawzajem, a na Wschodzie na lajcie dojdzie do finalu faworyt, ktory bedzie sie musial zmierzyc tylko z 1 druzyna Zachodu. Tym razem Boston.
kendzior
CYTAT(Blok @ 21 04 2008, 19:25) *
to, że lebron jest przekotem wiadomo już od poprzedniego sezonu, dokładnie od 5 meczu w finałowej serii przeciwko detroit, podobnie zresztą jeśli chodzi o mierność reszty jego drużyny, chociaż w tym sezonie wydaje się, że ma więcej talentu dookoła siebie. natomiast nie mam pojęcia, jak możesz powiedzieć, że hornets mają słabą ekipę - mają najlepszy rekord na zachodzie, a raczej nie wzięło się to z powietrza, albo z gry jednego tylko zawodnika. moim zdaniem mają jedną z najbardziej wyrównanych drużyn w całej lidze, zarówno pierwsza piątka, jak i ławka mogą równo jechać z każdym, co zresztą robili przez cały sezon.


To by można w sumie odnieść do Suns w sezonie kiedy dołączył do nich Nash. O ile Amare cały czas jest maszyną do zdobywania punktów tak takie tuzy koszykówki jak Joe Jonhson czy Q-Rich pokazywali cokolwiek głównie dlatego, że Steve cierpliwie wyszukiwał ich na łatwych pozycjach. Teraz brylują w Knicks i Hawks tak jak wtedy? Richardson właśnie pokazuje jak miernym graczem jest. I o ile nie mogę się nie zgodzić z tym, że Hornets mają dobry skład tak nie zgodzę się, że ich wyniki nie są zasługą gry CP3. Wystarczy spojrzeć jak Szerszenie szalały w jego debiutanckim sezonie ocierając się o PO.
Blok
no joe johnson gra o wieeeeele lepiej niż w phx. o quentinie to nie można nic na dobrą sprawę powiedzieć, bo złapał nadwagę, ale nie wiadomo jakby grał, gdyby nie trafił do knicks, gdzie przez nieudolność isiah thomasa w roli coacha wszyscy zawodnicy grają beznadziejnie. nikt zresztą nie mówi, ze richardson to ktoś więcej niż koleś z w miare dobrze ułożonym rzutem ;]

znakomita gra nowego orleanu opiera się w dużej mierze na chrisie paulu, ale to napewno nie wyłącznie jego zasługa. weźmy chociażby brak stojakovica przez kontuzje w poprzednim sezonie i jego obecność w tegorocznych rozgrywkach - liczba wygranych meczy jest zupełnie inna. ale to też oczywiście nie sam stojakovic czy paul czy nawet chandler albo west - oni wszyscy bez trudu znalezliby sobie miejsce w pierwszej piątce każdego zespołu w lidze. ich talent - mam na myśli całą drużyne, nie tych konkretnych zawodników - w połączeniu z zapier,dolem jaki jest u byronna scotta oraz jego umiejętnościami w kierowaniu rozgrywającymi i dobrą atmosferą jaka panuje teraz w nowym orleanie, sprzyjającej budowaniu czegoś nowego, to wszystko sie sklada na wyniki jakie NO osiagnal w sezonie zasadniczym.

a co dalej, zobaczymy. pewnie wyjdzie brak doświadczenia w PO, ale życze im jak najlepiej w tym sezonie.
ogqozo
Sixers grali pod sam koniec sezonu dość słabo i nikt nie dawał im szans z Detroit. "Tłoki" to kandydat na mistrza. 76ers pewnie i tak odpadną, ale nieco stracha przy tym będzie.

Co do Hornets, to cóż - taka moja opinia. Dopóki CP3 gra słabo, to Hornets są bezradni, nawet walcząc u siebie z Mavericks. Jak Paul gra na swoim poziomie, miażdżą ich. Takie są moje wnioski. West dobrze uzupełnia Paula, Peja czasem rzuci trójkę, ale samodzielnie ci zawodnicy są niewiele warci. Moje wrażenie po całym sezonie jest takie, że podobnej klasy partnerów, co Paul w Hornets, ma chociażby Calderon w Raptors. CP3 ciągnie tą drużynę sam.
Blok
to dlaczego raptors nie wygrali tylu meczy co hornets? calderon wcale dużo gorszym rozgrywającym od chrisa paula nie jest. a prawda jest taka, że prawie każda drużyna gra słabo, jak rozgrywającemu nie idzie, chyba, ze maja inny system, albo jak słabą formę ma najlepszy zawodnik, a tutaj akurat te dwa wypadki się pokrywają.

to co ty piszesz, to jak twierdzenie, ze nie byloby kiedys shaq'a bez penny'ego, nie byloby malone'a bez stocktona, laimbeera i dumarsa bez thomasa, a z nieco blizszej historii nowitzkiego bez nasha albo rasheeda i ripa i tayshauna bez billupsa. nigdy nie bylo zawodnika, ktory sam by pociagnal druzyne do blisko 60 zwyciestw, nawet jordan tego nie zrobil.

kto twoim (waszym) zdaniem mvp powinien dostac?
kendzior
MVP? Byle nie Lebron ;] Mam nadzieję, że w końcu ktoś tam zobaczy, że bez Bryanta to Lakers byliby chłopcami do bicia dla wszystkich zespołów i w tym sezonie uhonoruje go statuetką MVP ;]
ogqozo
CYTAT
to dlaczego raptors nie wygrali tylu meczy co hornets? calderon wcale dużo gorszym rozgrywającym od chrisa paula nie jest.

No właśnie jest, taka jest puenta mojego tekstu. Takie jest moje zdanie.

CYTAT
nigdy nie bylo zawodnika, ktory sam by pociagnal druzyne do blisko 60 zwyciestw, nawet jordan tego nie zrobil.

Ale właśnie Paul prawie sam ciągnie tę drużynę. To jest właśnie powód, by go podziwiać.

CYTAT
Mam nadzieję, że w końcu ktoś tam zobaczy, że bez Bryanta to Lakers byliby chłopcami do bicia dla wszystkich zespołów i w tym sezonie uhonoruje go statuetką MVP

W ostatnich kilku sezonach (po odejściu Shaqa) Lakers mieli w składzie Kobe'ego i... byli chłopcami do bicia. W pierwszym meczu play-off Lakers wygrali głównie dzięki Odomowi i Gasolowi.

CYTAT
kto twoim (waszym) zdaniem mvp powinien dostac?

Chris Paul, z powodów wymienionych powyżej.

A tak w ogóle. LeBron dzisiaj znowu zarządził i nie wygląda na to, by Wizards mieli jeszcze szanse na awans. Podobnie Rockets, którzy w fatalnym stylu dwa razy ulegli u siebie Jazz. T-Mac chyba po raz siódmy odpadnie w pierwszej rundzie play-offów.
Blok
CYTAT(kendzior @ 22 04 2008, 11:23) *
MVP? Byle nie Lebron ;] Mam nadzieję, że w końcu ktoś tam zobaczy, że bez Bryanta to Lakers byliby chłopcami do bicia dla wszystkich zespołów i w tym sezonie uhonoruje go statuetką MVP ;]


ja sam nie wiem, w sumie bezpośrednia rywalizacja między cp3 a kobe przemawia za tym drugim, bo skoro bilans zwyciestw maja ten sam, to raczej tez bym optowal za tym, zeby to bryant dostal mvp - chris paul jeszcze bedzie mial duuuuuuuuzo swoich momentow ;]

mimo wszystko w tym sezonie nie mozna powiedziec, ze to jest druzyna samego tylko bryanta, jak dla mnie to na papierze w pelnym skladzie sa nawet lepsi od celtics - to zasluga jacksa i jego staffu trenerskiego. najlepsza lawka w lidze plus niesamowity - ale jeszcze niepoznany - potencjal pierwszej piątki naprawde moga ich daleko zaprowadzic w tym sezonie.

teraz model druzyny w koszykowce jest taki, ze nie wystarczy miec jednego wybitnego albo pieciu dobrych zawodnikow, zeby cos znaczyc, musi grac cala druzyna lacznie z lawka - co widac w przypadku LA, NO, Houston, San Antonio, Detroit itd (czolowka w europie tez tak gra), a czego zaprzeczeniem jest takie np. cleveland - przynajmniej jeśli chodzi o sezon zasadniczy, bo w playoffach jeden kozak może się bardzo przydać.

a w czym jest jose calderon gorszym rozgyrwajacym od chrisa paula? ma najlepszy wskaźnik asyst do strat w nba, lepsze wskaźniki celności niż paul, zdobywa mniej punktów i ma nieco mniej zbiórek - ale rozmawiamy tu o rozgrywającym a nie o rzucającym obrońcy.
ty jednak napiszesz, że to twoje zdanie i tak w koło macieju będziemy sobie odpisywać, także już nie ma co nad tym debatować ;]
kendzior
CYTAT(ogqozo @ 22 04 2008, 11:24) *
W ostatnich kilku sezonach (po odejściu Shaqa) Lakers mieli w składzie Kobe'ego i... byli chłopcami do bicia. W pierwszym meczu play-off Lakers wygrali głównie dzięki Odomowi i Gasolowi.

Gdyby nie Kobe po odejściu Shaqa to Lakers spadliby na dno tak jak Heat w tym sezonie ;]

A właśnie, w sprawie Odoma. Dlaczego ten koleś jeszcze ani razu nie dostał żadnej nagrody? To co wyprawia w Lakers zasługuje na podziw. IMHO Defensive playera mógłby dostać.

CYTAT
chris paul jeszcze bedzie mial duuuuuuuuzo swoich momentow ;]

To samo tyczy się Lebrona dlatego uważam, że uhonorować trzeba weteranów ligi, a nie młodzików na początku ich kariery ;]
Ukyo_Tachibana
James jest najlepszym graczem ligi i to on powinien dostac MVP bez niego Cavs nie mieli by zadnych sukcesow zreszta to widac w PO gdzie sam niszcz Detroit czy Wizards
Kame
Tyle, że Bryant jeszcze MVP nigdy nie dostał i nie dostałby, a za całokształt zasłużył.
Szkoda mi jest Wade'a, Steve nie zasłużył na 2 MVP z rzędu.
kendzior
No to za całokształt dostał ;]

Ej, to co się teraz dzieje to jest jakaś farsa o_O Lakers, Boston i Hornets prowadzili 2:0, robili przeciwnika jak chcieli i wygrywali bez problemów. Obecny stan rywalizacji 2:2. Czyżby 3 zespoły miały powtórzyć ubiegłoroczny wyczyn Brona i Cavs gdzie przy stanie 2:0 odrobili straty i awansowali do następnej rundy? o_O
Ukyo_Tachibana
Najzabawniejsze jest to ze LaBron moze sam opier-dolic WIELKI w tym sezonie Boston xDDD ... i kto jest najlepszym graczem ligi ?? no pytam sie jeszcze raz az to sami przyznacie xDD

Kobe gratuluje MVP na ktore nie zaslugujesz ... przynajmniej w tym sezonie ( za caloksztalt i poprzednie sezony owszem )
Paweł Sz.
Ukyo, ja także uważam, że LBJ jest najlepszym graczem ligi, ale posłuchaj... Kobe to wielki gracz jest, może troche zbyt samolubny (czasami), ale wielki, i mu się należy te chociaż jeden tytuł MVP, a LeBron będzie już tylko lepszy (no do określonego momentu oczywiście), i już w przyszłych sezonach to On, albo CP, albo inny Howard dostanie ten tytuł, już nie będzie miejsca dla Bryanta..., i dlatego właśnie teraz, kiedy tę decyzje można jakoś wytłumaczyć Kobe został MVP ligi, to dobrze.
ogqozo
Trudno mi się zgodzić ze stwierdzeniem, że Lakers czy Celtics "robili przeciwników bez problemów". Te pary są po prostu tak wyrównane, że przewaga własnego parkietu wiele zmienia. I Utah, i Cavs zagrali u siebie świetnie, bo to zespoły ze znakomitą publiką. Myślę, że ich szanse na awans są spore - ogromne znaczenie będą miały mecze nr 5, rozgrywane dzisiaj i jutro.

Mało brakowało, a obecnie byłoby 2-2 w każdej serii, bo przecież Orlando przegrało swój 4. mecz w ostatnich sekundach, jednym punktem. Jednak po takim ciosie chyba się zespół Gortata nie podniesie. Jednak to i tak zaskoczenie pozytywne, że Polak w tych play-offach regularnie grywa i nie zalicza samych zer w statystykach.
kendzior
No jakby nie patrzeć Lakersi rozbili Denver gładko 4-0, a Celtics też jakichś strasznych problemów w pierwszych dwóch meczach z Cavs problemów nie mieli (no chyba, że akurat, któryś z wielkiej trójcy miał problemy z faulami). W sumie mniejsza z tym. Mam nadzieję, że Jazz utrą Lakersom nosa, a Booz mimo, że nie darzę go wielką sympatią po tej ucieczce z Clevland pokaże na co go stać.
Kame
A ja liczę na Boston. Wiadomo, że to przegrywacze są, ale mam nadzieję, że się dziś zepną i dostaną się do finału. Cała trójca sobie zasłużyła na zwycięstwo, zwłaszcza Garnett, dodatkowo to ostatni dzwonek, bo niedługo i zaczną odchodzić na emeryturę, tak myślę, że już w następnym sezonie będzie
im cięzko.
Może T'volves po dobrym drafcie pokażą co potrafią, w końcu jest Foye - wielki talent, często kontuzjowany, Mccants się wyreguluje, Jefferson to wiadomo i
może Beasleya dostaną lub Mayo smile.gif.
Co do Chicago to na jakiś wielki draft nie liczę, wystarczy, że każdy z nich będzie grał na poziomie z przed roku i play-offy gwarantowane. Szczególnie liczę na Bena Gordona i Hinricha, bo ten ostatni to w ostatnich meczach się nie popisywał.

ogqozo
Play-offy zapowiadały się niesamowicie i że niby każdy może wygrać, a na razie mamy ewenement - ciągle wygrywają zespoły rozstawione. A dzisiaj i jutro decydujące mecze w dwóch kapitalnych parach, gdzie jest obecnie 3-3.

Celtics-Cavaliers (dzisiaj o 21.30) to starcie dwóch zespołów, które muszą wygrać. Celtics muszą wygrać, bo po całym hype'ie na ich wielką moc nie ma po prostu możliwości, żeby odpadli w półfinale konferencji. Jeśli dziś zwyciężą u siebie, to dalej nie będzie argument, że potrafią wygrać Wschód, ale jeśli poniosą porażkę - będzie to dowód na ich kiepskość. Z kolei Cavs muszą wygrać, bo LeBron James musi udowodnić, że jest najlepszym koszykarzem świata. Na razie, przez 6 meczów, Celtowie ciągle są skupieni na kryciu LeBrona, co daje dobre rezultaty - fatalna skuteczność Jamesa i wielka ilość strat. James z meczu na mecz coraz lepiej radzi sobie z penetrowaniem defensywy Celtics (ostatnio 32 punkty). Pytanie, czy dzisiaj jest w stanie zrobić to, co zrobił rok temu w starciu z Pistons, czyli zagrać na poziomie boskim, bezbłędnym, i samodzielnie wygrać mecz. Wszyscy na to czekają. Jego na to stać. A jeśli tego nie zrobi, to znowu cały sezon jego wyczynów pójdzie w błoto, bo pozostali Cavsi sami sobie z Celtics na pewno nie poradzą.

Hornets-Spurs (jutro, 2.30) warto oglądać choćby dlatego, że rzadko można zobaczyć, jak odpadają Spurs. To jest drużyna, która idealnie pasuje do play-offów. Potrafi wygrywać wtedy, kiedy trzeba. Kiedy w 6 meczu musieli wygrać - wykazali się niesamowitym cwaniactwem (wymuszanie fauli ofensywnych na próbujących szybko odrobić Hornets) i z pomocą sędziów przedłużyli serię do meczu 7. Robert Horry "przypadkiem" staranował Davida Westa, czyli jednego z kluczowych graczy Hornets. West jest kontuzjowany i nie wiadomo, czy zagra. Przypomina to nieco pamiętny "trick" z zeszłorocznej serii Suns-Spurs, w której dwóch graczy Suns wyeliminowano, bo wstali z ławki podczas bójki. Jednak Hornets mają argumenty, by pobić mistrza. Po pierwsze, w play-offach wygrali na razie wszystkie mecze u siebie. Po drugie, Chris Paul. Najlepszy zawodnik tegorocznych play-offów. Niemal własnoręcznie pobił w pierwszej serii doświadczonych Mavericks, choć ci byli faworytami. Spurs nieco lepiej sobie radzą z blokowaniem ofensywnego polotu CP3, ale znów - on musi dzisiaj dać z siebie wszystko, bo inaczej zostaje mu tylko 5 miesięcy urlopu.

Będzie walka na noże w obu parach. Radzę nie przegapić.
Ukyo_Tachibana
Jak Cavs wygraja ten mecz to sie poplacze ze szczescia biggrin.gif mecz dzisiaj SapCast sciagniety i bede ogladal na japonskiej tv z skrzynka piwa biggrin.gif
Pijany
Oby Hornetsi wygrali, nie trawie Spursow i ich defensywnego stylu gry.
Zwyrodnialec
CYTAT(Pijany @ 18 05 2008, 22:57) *
Oby Hornetsi wygrali, nie trawie Spursow i ich defensywnego stylu gry.


Wierzysz w to? Spurs to weterani Play-Off'ów, fakt Hornets grają bardzo dobrze, ale nie sądze, żeby sobie poradzili z Duncanem i Parkerem.

Ukyo_Tachibana
No i niestety Pierce walnol 41 pts i Boston gra dalej pozatym jak sie ma KG i innych graczy ktorzy grac potrafia to niestety tak sie to musialo skonczyc wielka szkoda bo James zagral przeswietnie zaliczajac 45 pts ehhhh Orlando za burta Cavs juz nie graja kibicuje Bostonowi mam nadzieje ze rozniosa Detroit

Boston Celtics - Cleveland Cavaliers 97:92 (18:13, 32:27, 23:28, 24:24)

Celtics: Paul Pierce 41, Kevin Garnett 13, P.J. Brown 10, Kendrick Perkins 8, Rajon Rondo 8, James Posey 5, Ray Allen 4, Eddie House 4, Leon Powe 4

Cavaliers: LeBron James 45, Delonte West 15, Zydrunas Ilgauskas 8, Sasha Pavlovic 7, Joe Smith 6, Anderson Varejao 5, Damon Jones 3, Ben Wallace 3
Co sie stalo z Benem Wallecem toz to byl swietny gracz i jeden z najbardziej obiecujacych Centrow Ligi o_O ??
Kame
Tak James zagrał bardzo dobrze, choć nie wyśmienicie, na początku grał sam, miał małą skuteczność, praktycznie taka sytuacja utrzymała się do końca drugiej kwarty. W 3 się obudził i zaczął grać jak należy, ze wszystkimi, Litwin zaczął trafiać, Jones (jak sam uważa najlepszy strzelec)(1-3) i w dodatku raz nie trafił trójki z czystej pozycji, nie wspominając o Szczerbiaku, który swoje sytuacje powinienen wykorzystać, wtedy przynajmniej wygraliby.
Ja w sumie jestem zadowolony, wygrał kto powinienen, ten na którego stawiałem. Cieszy mnie to co pokazał Pierce, który grając wiele lat w Bostonie pokazał, że jest prawdziwym liderem i muszą w czwórkę wygrać NBA. Należy dodać kilka słów o Allenie. Wiadomo, że gra pod inne gwiazdy, jest swojego rodzaju dodatkiem, który ma rzucać, kiedy ma okazję, a w dzisiejszym meczu tego nie zrobił, podobnie jak w całych play-offach. Jeżeli ten super strzelec się nie rozbudzi, to szanse Bostonu zmaleją, ale zna on swoją wartość i się przygotuję.
kendzior
CYTAT(Ukyo_Tachibana @ 19 05 2008, 15:44) *
Co sie stalo z Benem Wallecem toz to byl swietny gracz i jeden z najbardziej obiecujacych Centrow Ligi o_O ??

Podobno stracił całkowicie motywację do gry. Bulls już od jakiegoś czasu próbowali się go pozbyć bo podobno grał całkowicie na odwal się i psuł atmosferę w drużynie. Trafił do Cavs gdzie podobno miał przeżyć odrodzenie przy Bronie, ale co z tego wyszło to widać. Do tej pory pamiętam filmiki jak Ben rzucał za trzy i trafiał, a to co zostało z niego teraz to szkoda gadać...

CYTAT
Wierzysz w to? Spurs to weterani Play-Off'ów, fakt Hornets grają bardzo dobrze, ale nie sądze, żeby sobie poradzili z Duncanem i Parkerem.

lol, widziałeś jak Duncan grał w pierwszym meczu? Nikt nie jest w stanie przy dobrej defensywie grać za(pipi)iście. Prawda jest taka, że dobra obrona wymusza na graczu błędy i tutaj swojej szansy muszą szukać Hornets. Kolejnego finału gdzie dominują rzuty z pod kosza o tablicę nie zdzierżę so, GO HORNETS!

CYTAT
Należy dodać kilka słów o Allenie. Wiadomo, że gra pod inne gwiazdy, jest swojego rodzaju dodatkiem, który ma rzucać, kiedy ma okazję

Allen dodatkiem? To nie ta klasa zawodnika żeby być dodatkiem o_O Kto ratował Celtom nie raz tyłek w czasie sezonu zasadniczego rzutami za 3? Myślisz, że bez niego byliby tym samym zespołem? Tak na prawdę wystarczy, że jeden z trójcy Bostonu nie gra i już Celtowie się męczą z każdym przeciwnikiem.
Kame
Nie widziałem go w sezonie zasadniczym, ale po play-offach można tak wywnioskować.
Saunter
Ale wczoraj zagrali meczyk PP i LBJ. Najfajniejszy był moment, gdzie w ciągu 2 minut obaj trafili po 2 razy, w tym LeBron trójkę.
ogqozo
Świetny pojedynek. Pierce miał jednak trochę więcej pomocy i Celtowie zdołali ledwo-ledwo wygrać. Świetny, zacięty pojedynek. A ja już sobie zacieram ząbki na dzisiejsze Hornets-Spurs. Tu okoliczności są równie emocjonujące, tylko że umiejętności trenerów i zawodników to zupełnie inna klasa. Jak Spurs odpadają, to zawsze po niesamowitych spotkaniach (jak 2 lata temu z Mavericks). Niektórzy uważają, że to nie ma prawa się zdarzyć. Ale ja wiem, że Hornets takie niesamowite spotkanie potrafią zagrać. W każdym razie - żadna strona nie odpuści, to pewne.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.