No to ja też się pochwalę, bo mój biały, allegrowy PSP właśnie do mnie jedzie (a przynajmniej mam taką nadzieję).
Konsol w życiu miałem sporo, ale ostatnią, czyli wycackanego na maksa GameCube'a spieniężyłem wczoraj, tym samym podzielił on los Pegaza, PSX, Playa2(niedawny zgon), i poprzedniego GameCube'a, który postanowił złamać powszechną opinię o niezawodniości N i się zepsuł...
Po wyzbyciu się wszelkich pozostałości po erze current i past gen, i znudzeniu laptopem, na którym jedynymi godnymi uwagi grami były Gothic'i, fable i stare przygodówki, trzeba się było porozglądać za nowa zabawką- z miejsca odrzuciłem wszelkie konsole stacjonarne- pewnie że mam na nie smaka, ale na razie są za drogie, nie mam HDTV, ani pięniędzy na niego, no i co najważniejsze stacjonarki trochę nie pasują do studenckiego życia, jakie chcąc, niechcąc prowadzę...
Kieszonsolka wydała mi się wyborem idealnym- z racji nudnych wykładów, jeszcze nudniejszej roboty, częstych podróży i zmian miejsca(wiadomo- jak kaska się skończy to na rodzinny obiadek wracam do mamusi) itd
NDS średnio mnie kręci- mam już dość Mariana, na Zeldach wydanych po Okarynie(może z wyj, MM) się zawiodłem, więc po selekcji, na DSie jest około 5 tytułów które mnie interesuja (TWEWY, seria Pheonix Wright, Finale). PSP uwiódł mnie kilkoma tytułami, na które w wersji Portable mam chrapkę- (PES, SH, Fight Night,), paroma grami świeżymi typu LocoRoco, Luminki, no i chyba przede wszystkim emulacją PSX-a, bo w jego czasach byłem bajtlem, który wolał "scelać"

do kosmitów, terrorystów, no ewentualnie zbierać Crashem jabłka, czy kopać piłkę, więc na odkurzenie czeka masa wartościowych tytułów, głównie RPG...
Rozpisałem się, ale już nie bardzo wiem co zrobić z łapskami, jak wna chacie nie mam żadnej konsoli, więc przylepiłem się do klawiatury