CYTAT(elimiko @ 14 04 2008, 21:18)

Niestety w takiej postaci jaką pamietasz jeszcze z czasów PSX-owego Crasha Bandicoota, rzeczy te nie występują.
Tzn. jest troche jablek i skrzynek dzieki ktorym odnawiamy energie, ale jesli chodzi Ci o frajde ciaglego ich rozwalania, szukania bonusów, zbierania gemow, itd. to tego tutaj nie uświadczysz. Crash przeszedł duzą metamorfozę stając sie srednio wymagajacym platformerem z elementami "bijatyki". Jesli chodzi o mnie to napewno nie natrudziłem się z ukonczeniem gry na 100% tak jak z poprzednimi czesciami na Szaraka.
Ale ta metamorfoza byla IMO potrzebna i rudzielec na x360 bawi rownie dobrze. Patenty z kolosami fajne, niekiedy na ekranie dzieje sie naprawde duzo, bawi wartka akcja (zastosowania maski daja rade!) przez co gra sie nie nudzi, pojedynki z bossami ok a humor i watek fabularny bardzo fpytke!

Skonczylem 2 dni temu, czas zabawy to ok. 10 godzin na wymasterowanie na maxa dolicz jeszcze ok. pol tego czasu w zaleznosci od twoich zdolnosci manualnych.

Bawilem sie dobrze, nie narzekalem! Napewno gra warta sprawdzenia dla fanow platformerow i milosnikow Crasha - ja kocham jego wyraz mordy i akcje jakie odstawia, a tutaj upgrade zdolnosci/mozliwosc trzaskania combosow itp. - fajna gierka i tyle! Spokojna siodemeczka jako ocena!