CYTAT(lukasz @ 21 07 2008, 23:28)

Po tym jak przeczytałem post Zeratula , że niby Ironman to najlepszy film w 2008 to myślalem ,że jest on durny i słaby. W momencie gdy przeczytałem jego recenzje nowego Batmana po angielsku na polskim forum i dowiedziałem się ,że za znajomymi żaeryuje sobie mówiąc "I have to take indiana jones" doszedłem do wniosku ,że te posty to jeden z najgoryszch shitów jakie w życiu widziałem. Od tego czasu razem ze znajomymi zamiast mówić "ide się wysrać" mówie " i have to take shit". Czy jakoś tak.
nigdzie nie napisalem, ze IronMan to najlepszy film 2008...
Sorry, ale napisz jeszcze, ze Indiana Jones to byl dobry film ze swietna fabula i wciagajaca akcja...
Ogolnie uwazalem ten film za biedny i nudny... gdy zobaczylem latajacy spodek zabraklo mi skali...
IMO ten film w moim top 10 worst movies of all the time przegrywa tylko z The Protector gdzie tajwanczyk leci do australli w poszukiwaniu swojego slonika i HULKiem...
a do czasu premiery Crystal Skull bylem dosyc sporym fanem Jonesa...
CYTAT(gekon @ 22 07 2008, 00:32)

Chciałem napisać coś w tym stylu, bo facet chyba nabija sobie internetowy fame jadąc po niezłych filmach, ale już mnie ktoś wyprzedził Oo
Aha, nowy Indi był fajny, a UFO, nie było bardziej przerysowane niż średniowieczny rycerz pilnujący Św. Grala i Arka Przymierza
jakby nie bylo graal i arka noego to legendy HISTORYCZNE. a dr JONES jest ARCHEOLOGIEM, wiec IMO wplatanie historycznej fikcji w film nie jest zle... ale robienie z filmu action-adventure X-Files jest IMO zenujace.
Nie wspominajac, ze w ogole nie potrafilem zrozumiec super triple agent Mac'a... jak i wielu innych IMO durnych i nudnych elementow
btw. az sie boje w piatek isc na x-files do kina, bo jezeli w indiana jones widze UFO, to co wymysla w Archiwum X...