Meanthord
17 05 2008, 23:43
Witam.
Jako odwieczny fan(atyk) serii przygod brawurowego archeologa chcialbym zapytac, ktora czesc uwazacie za najlepsza i co sadzicie o pomysle nakrecenia czesci czwartej (premiera juz za chwile).
Zdecydowanie i bezapelacyjnie za "BEST EVER" uwazam "Indiana Jones and the Temple of Doom". Przede wszystkim za wspanialy, mroczny klimat, fantastyczne dekoracje i odmiennosc od pozostalych czesci (zwroccie uwage, ze Indy 1 i 3 sa do siebie bardzo podobne, 2 to inna bajka, jakby nieco oderwana od pozostalych). Swietna tematyka kultu Kali, mistycyzm w polaczeniu z niesamowitym wrecz napakowaniem czysta akcja

tworza mieszanke nie do wy(pipi)ania

. "Swiatynia Zaglady" - najlepszy Indiana Jones wszechczasow

.
Swoja droga polecam edycje DVD calej trylogii - sliczne wydanie z rewelacyjnym obrazem i dzwiekiem, z masa roznych dodatkow na bonusowej plycie, cudenko

.
Szkoda, ze dzisiaj juz nie robia takich filmow przygodowych, jak w latach 80

. Wracajac do Indiego...
Wiele lat temu gralem w przygodowke LucasArts "Indiana Jones and the Last Crusade" i "Indiana Jones and the Fate of Atlantis". Klasyczne point`n`click, ta pierwsza dosc wierna filmowi, druga z calkowicie oryginalnym scenariuszem. Obydwa tytuly, to wrecz kanony gatunku adventure na PC. Goraco polecam!
No wlasnie... czwarta czesc Indiego juz za moment. Moim zdaniem fajnie, ze Indiana Jones 4 powstal, ale szkoda, ze zabrali sie do tego tak pozno. Harrison Ford ma juz swoje lata i latwiej byloby mu zagrac indiane chociazby te 10 lat wczesniej. Mam duze obawy co do tej produkcji, ale fakt faktem - nikogo innego poza Fordem w tej roli nie widze

.
Na koniec link do najlepszej strony poswieconej serii Indiana Jones -
http://www.indianajones.stopklatka.plPozdrowka

.
Nie ma lepszego Indy'ego niż ostatnia krucjata. Tyle na ten temat
Na najnowszego indy'ego do kina na bank pójdę, nie mógłbym go nie obejrzec ze względu na sentyment i starusieńkiego już harrisona forda

zaciekawiła mnie też rola tego gościa co grał w transformersach (ma dziwne imię i nazwisko, także nie napiszę tego bo na pewno będzie błąd), czyli może byc ciekawie, a pamieta ktoś może w którym roku rozgrywa się akcja najnowszej cześci filmu? bo wiem ze hitlerowców już nie ma.
Oba dobre. Arka trochę odstaje. A czytał ktoś książkowe przygody Indiego? Polecacie?
CYTAT(ghost. @ 18 05 2008, 02:16)

Nie ma lepszego Indy'ego niż ostatnia krucjata...
...NOT!
jedynka i trojka sa prawie identyczne,dwojka sie wylamuje ze schematu i przez to jest imo lepsza.
Najlepsza jest trójka , minimalnie gorsza jedynka i najgorsza dwójka.Dwójka wyłamuję się i mimo orientu i ciągłej akcji nie ma tego czegoś co pozostałe dwie części. Może zabrakło nazistów? Mimo wszystko serią się jaram i uważam ,że Indiana Jones to synonim filmu przygodowego. Cała reszta z podróbkami jak Sahara czy Mumia nie dostarczają już tyle radości mimo ,że recepta na udany film jest niby prosta: dużo "przygód" ,humor (trochę beki) , jakiś tam relikt , wyrazisty bohater & ładna laska , kohorty nazistów albo innych złych. Fakt ,że już nikt pewnie nie powtórzy sukcesy Indiany dotarł do mnie wczoraj jak oglądałem w trójce scene z tym czołgiem gdzie Jones jest zawieszony na dziale a na przeciwko niego zbliża się skała , wszystko to w akompaniamencie muzyki Williamsa.Cudo.
Tak btw.fajny epizod Rivera Phoenixa w ostatniej krucjacie.
Co do nowej części- oczywiście tylko w kinie.
najlepsiejsza jest '1' - akcja bez przestojow jak w drugiej i 3 czesci ( w temple bylo np swietne 1sze 15min - sam spielberg nazwal to najlepszymi 15min w jego filmach ale potem na pol h film 'siadl')
nazisci - wiadomo I hate these guys, scena walki na rynku gdy Indy zabija ninje - maskra
malpka udajaca Di Canio - jeszcze smieszniejsze
Temple stawiam min za Arka - podobal mi sie klimat ale wole nazistow
najgorsza jest krucjata - niepotrzebnie bawili sie w rozszerzanie hhhmmmm backgroundu Indiego, plus najmniej scen akcji naprawde zapadajacych w pamiec
Arka 10 - najlepszy film rozrywkowy wszechczasow i nawet twory Lucasa tego nie zmienial
Temple - 9
Krucjata - 8
nowy indy - jestem troche zawiedziony poki co trailerami, ale zobaczymy jak to z nim jest za 3 dni;];]
najlepsza jest kryształowa czaszka, stare ij nawet sie nie umywają. widać ze przez te wszystkie lata ktoś nabrał rozumu i ostatecznie nakręcił to tak jak to powinno wyglądać.
W dwójce ten mały chińczyk mnie drażnił

Za bardzo kino familijne się z tego zrobiło a ten film w założeniu nie miał być chyba infantylny.
puszkin
18 05 2008, 20:17
krucjata zdecydowanie najlepsza, scena z hitlerem master
Co do nowej częsci straruch harrison mnie troche odrzuca ;[ zobacymy co to bedzie
2razyjot
19 05 2008, 10:01
Pierwszy review z przedpremiery:
CYTAT
Sorry about the caps, but it's exactly how I feel about "Indy IV." It's a masterpiece -- an amazing movie. It gave me the same experience of emotions when I watched the original trilogy. It's just great. Now, I don't want to spoil any of the surprises or carefully planned twists, so I won't divulge anything about the movie. (Although if you really want to find out about the movie I think you can.) This is just my opinion, but I think this is going to be THE blockbuster of the summer season. This is gonna trump anything that comes out from May to August. It's just a great experience. Lots of laughs, action. The chemistry between Harrison and Shia is too much (in a good way). I'm glad I caught a screener. I'm probably going to watch the movie again.
Optymistycznie.
Indiana Jones ma dużo fanbojów , więc poczekam aż sam to zobaczę.Przypominam co działo się przy 300
Lukasz - shortround to mial byc odpowiednik malpki z jedynki;]
fajnie jest zobaczyć zrealizowane pomysły grafików Lucasa, Indiana na tle wybuchu atomowego albo na tle latającego spodka. Cały film rozbija sie o kosmitów, fajnie jest zobaczyć relikty z poprzednich części, słynny magazyn gdzie to wszystko jest schowane, nawiązanie do arki ogólnie oceniam film bardzo wysoko, super przygodowa. w sam raz na niedziele żeby pójść do kina i sie odchamić.
Ford doskonale dał sobie rade ze wszystkimi scenami, myślę że w konfrontacji z filmami Stallone ford wypada zdecydowanie lepiej.
mord00k
23 05 2008, 16:36
Byłem. Polecam.
Puszek - bez obaw , Ford imo daje radę;]
bylem - tez polecam, dobry film ale... jednoczesnie wielki zawod dla mnie;/
Mordechay
23 05 2008, 21:22
Po tych pochwałach, które tutaj czytam aż boję się cokolwiek powiedzieć o tym filmie żeby nie zostać zmieszanym z błotem, a do powiedzenia mam naprawdę sporo
Powiem tylko
to nie mój gatunek.
Meanthord
23 05 2008, 22:19
CYTAT(Mordechay @ 23 05 2008, 22:22)

Powiem tylko
to nie mój gatunek.
Widze tu pewna nielogicznosc. Piszesz, ze to nie Twoj gatunek - czyli nie ogladales poprzednich czesci, bo wiedzialbys czego sie spodziewac. Z kolei jesli nie widziales poprzednich czesci (matko, w ogole ktos taki istnieje?

), to po kiego grzyba szedles na nowa?
szczurek
23 05 2008, 22:51
5/6, bo to bardzo dobry film jest. W zasadzie to wspolczesny klasyk, ktory kiedys bedzie sie ogladało na "jedynce" o 20 w sobotni wieczór. Caly film jest napakowany akcja, wystarczy zobaczyc co dzieje sie w poczatkowych minutach filmu i dalej juz bedzie stronger faster better. Jednakże akcje, zwlaszcza poscig w dżungli, choć imponujący często sprawiają wrażenie zdziebko przeciągniętych i rozwleczonych w czasie. Tak samo jest z efektami specjalnymi, czuć, że twórcy jakby zachłysnęli się nowymi technologiami, które robią świetne wrażenie tak jest ich troche za dużo.
Mimo wszystko - świetny film na którym można się świetnie wybawić. W zasadzie nie obraziłbym się na kolejne części, nawet jeżeli miałyby być z młodym Indiego. Pozatym - masakrycznie świetna reżyseria. Przy pościgach szczena opada w dół jak płynnie i starannie jest to wszystko przedstawione.
powiem dlaczego mnie zawiodl - koluodporny Indy, bomboodporny Indy, przesadzona kaskaderka (za ktora odpowiadal bradley - ostatni bourne) np poscig w jungli - to bylo by ok w innych filmach ale nie tutaj
w pierszej czesci indy potzrebowal 3min zeby wyrzucic kierowce z ciezarowki - klepali sie ladnie po pyskach - tutaj potrzebuje 3 s na 2 driverow
kiedys jak Indy dostawal po pysku to zostawialo to na nim slady - w nowej ma chyba swietny makeup bo poobijany nie jest
indianianom znajocym kung fu mowimy nie!
czemu ubranko Indiego jest caly czas czyste???
i moge tak bardzo dlugo
na plus - referencje do starych czesci - wiadomo o co chodzi;];]
scena z kapeluszem na koncu - rewelka;] swietna autoironia
umiejscowienie - shia caly czas poprawia wloski ala dean czy brando, bojak w barze - swietne odniesienie do fimow o tamtych latach, bomba;];] tylko ta lodowka to lipa straszna;/
ogolnie oceniam na 8+ (plus pewnie z sentymentu;]
CYTAT(Mordechay @ 23 05 2008, 22:22)

Po tych pochwałach, które tutaj czytam aż boję się cokolwiek powiedzieć o tym filmie żeby nie zostać zmieszanym z błotem, a do powiedzenia mam naprawdę sporo
Powiem tylko
to nie mój gatunek.
jak zobaczyłem reklamę mumia 3 coś tam coś tam przed seansem to myślałem ze sie porzygam. ale trailer hancock mnie uspokoił chwile później pojawiła sie scena gdzie hot rod pędzi po pustyni i rozpoczął sie film. od tej chwili było wszystko super ale wiem o czym chcesz powiedzieć. uwielbiam indiane i czaszka jest z całej czwórki najlepsza. we wcześniejszych nie było takich scen gdzie indy stał na tle jakiegoś fajnego krajobrazu a tutaj najpierw
grzyb i ta postać z kapeluszem na pierwszym planie a potem na końcu to samo z
ufo. rewelacja

wg. mnie zachowano nie tylko klimat ale i ten styl w wcześniejszych części. może na początku kuć w oko jakość obrazu bo wciąż pamiętamy że filmy z lat 90 kręcone były na innej taśmie a teraz są cyfrowo ale po kilku scenach ten niesmak mija i człowiek sie szybko przyzwyczaja.
-
dziś idę jeszcze raz do kina, trzeba wspierać małe walczące z multipleksami jednostki żeby nie upadły, mniej ludzi tam chodzi i jest pokój podczas seansu. już czekam na wydanie BD po poprzednie części mam w odświeżonej jakość.
Mordechay
24 05 2008, 10:33
CYTAT(Meanthord @ 23 05 2008, 23:19)

CYTAT(Mordechay @ 23 05 2008, 22:22)

Powiem tylko
to nie mój gatunek.
Widze tu pewna nielogicznosc. Piszesz, ze to nie Twoj gatunek - czyli nie ogladales poprzednich czesci, bo wiedzialbys czego sie spodziewac. Z kolei jesli nie widziales poprzednich czesci (matko, w ogole ktos taki istnieje?

), to po kiego grzyba szedles na nowa?
Widziałem poprzednie części, ale dosyć dawno i z tego co pamiętam bardzo je lubiłem, ale po wyjściu z kina po ostatnim indianie ostatecznie stwierdziłem, że nie lubię takich filmów.
Rozumiem, przygoda, a więc musi się dziać dużo, ale bez przesady.
Wymienię co mnie irytowało w tym filmie:
-kuloodporny Indy i jego kamraci
-akcja z lodówką (bardzo efektowna, ale przesadzona)
-przeróżne skomplikowane mechanizmy (wciśnij guzik, aby otworzyć komnatę itd)
-motyw z lianami (no czaaad )
-scena pościgu i wymienianie się czachą jak piłką na boisku
-wodospad (kolejny dowód na nieśmiertelność bohaterów)
-zagadki typu,"gdy słońce wschodzi położ się na kocu a ujrzysz..." i ich natychmiastowe rozwiązywanie (taaak, rozumiem, gdyby się nad nimi zastanawiali pol godziny film przedluzalby się niepotrzebnie)
-bohaterowie i bedgaje (w szczegolnosci oxley, ktorego moge porownac do jar-jara z mrocznego widma ;/)
-upadki z wysokości bez urazów
-rozmowy bohaterów o blahych sprawach kiedy ich zycie wisi na wlosku
-motyw rodem z telenoweli, czyli mutt synem jonesa
-skok amfibią na drzewo (jakbym ogladal looney tunes)
i gwóźdź programu-UFO
bylem w stanie wybaczyc test nuklearny, wybaczylem tez duchy wyskakujace z arki przymierza w pierwszym filmie, ale tego za nic nie wybaczęI dlatego nie jest to mój gatunek.
epl, i przez takie pierdoły czujesz się zawiedziony? w ogóle większość tutaj narzeka jakby poprzednie części nie istniały, w czwórce dzieją się debilizmy podobnego pokroju, może za wyjątkiem akcji z
E.T 
- zapchany sedes wyobraźni Spielberga zrobił swoje, takie rzeczy zupełnie nie pasują do cyklu i przez nie spadła moja ocena tego filmu
a poza tym? jest przewpytę, Ford daje radę, Blanchett tak samo, nawet LaBeouf nie wku*rwia tak jak myślałem, humor na dobrym poziomie, do tego konkretne i cieszące oko bitki
oldskulowego klimatu Indiany ofkorz nie ma, ale to pewnie w głównej mierze kwestia postępu technologicznego
jest całkiem zacnie, po tylu latach ciężko wykrzesać coś dużo lepszego imo
nWo, nowy Indiana nie był kręcony cyfrowo, ino tradycyjnie
Czytam niektóre negatywne wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że niektórzy oczekiwali głębokiego thrillera psychologicznego, z rozbudowanym ego Henry'ego, wielowątkowym romansem z byłą kobietą i szeregiem twistów nie pozostawiających obojętnym na ludzką znieczulicę. Film wyszedł tak, jak powinien - i dlatego zabawnie wyglądają wyliczanki, co się komu nie podobało. Chyba że delikwent szedł do kina nie wiedząc, że właśnie tak będzie.
Przeginki w rodzaju
hulanki na lianach czy ufo są urocze. Sceny szybkie (
pościg przez dżunglę to maksymalna, urocza gonitwa z pastiszowym przeskakiwaniem z fury na furę), scenariusz niezły, dialogi sympatyczne, zagadki niczego sobie, aktorzy na poziomie, nawet szczeniak. Nie pamiętam kiedy ostatni raz wychodziłem z kina tak zadowolony.
Jak się już nie jest studentem i płaci 25 zł za bilet, to się już nie chce chodzić na Allena czy "Chłopca z latawcem"

Za ten seans nie żałuję ani złotówki.
CYTAT(Colio @ 24 05 2008, 11:55)

spadła moja ocena tego filmu
a poza tym? jest przewpytę, Ford daje radę, Blanchett tak samo, nawet LaBeouf nie wku*rwia tak jak myślałem, humor na dobrym poziomie, do tego konkretne i cieszące oko bitki
oldskulowego klimatu Indiany ofkorz nie ma, ale to pewnie w głównej mierze kwestia postępu technologicznego
raz piszesz tak a raz inaczej, zdecyduj sie

a dwa że film na pewno pokaże sie w BD 1080p wiec dwa razy by go nie kręcili, mam na myśli dzisiejszą technologie i nakładanie filtrów na obraz, tak jak to zrobił Tarantino w Death Proof. I Indiana wygląda sterylnie co nie każdemu może sie spodobać to że non stop na czyste spodnie. Poza tym Spielberg sam tego filmu nie robił ale do spółki z Lucasem i dzięki temu wczesne grafiki pokazujące indiego na tle
grzyba czy ufo można zobaczyć na ekranie.
Fabuła w każdej części była wyssana z palca i oto chodzi. przygoda to przygoda, lara croft szukała gorszych gówien
ocena filmu spadła, ale nadal jest dobra;]
z pierwszego lepszego źródła
"Spielberg also (...) had confirmed in 2002 that he would not shoot the film digitally, a format Lucas had adopted. Lucas felt "it looks like it was shot three years after Last Crusade. The people, the look of it, everything. You’d never know there was 20 years between shooting."
wikipedia
aha na plus zdjecia kaminbskiego - feeling starych filmow uzyskany w idealny sposob
dlaczego mi takie po(pipi)ki przeszkadzaja? bo w starych czesciach tego nie bylo
co do ufo - dla niektoreych jest bardziej prawdopodobne niz bog wiec nie ma sie co tu sprzeczac
Jak Stallone mógł sobie odgrzać kotleta to Ford + Spielberg także, a że ludzie mają sentymenty do klasyki tak więc można by w indim upchnąć kosmitów przebranych za SSmanów jak w metal slugu czy pościgi jeepami po dżungli w stylu Ronina czy Taxi, a ludzie i tak pójdą do kin by to zobaczyć, choć wrażania są różne to film i tak zarobi miliony. Jedyne co zostaje to kupić bilet na seans, dużo popcornu i iść przekonać sie samemu by móc później kłócić się na forum.
Jak dla mnie + za zabranie starego składu i odświeżenie klasycznego tytułu + ta niezwykła przygoda która jest sprzedawana z tytułem Indiana Jones w każdym filmie. Ten film jest jak klasyczny samochód e type albo sl 300 który choć stary zawsze dobrze wygląda i potrafi zaskoczyć na drodze hehe
jak sie ludziom pomysły na filmy kończą to sięgają po nowe źródła, gry komputerowe, albo robią swoje wersje azjatyckich gówien które nazywają horrorami, to sie nie zawsze może udać ale jak sie sięga do przeszłości i kręci kolejne części dawnych przebojów to sukces murowany. można to sobie tłumaczyć na rożne sposoby, ale receptura jest prosta, film ma wyglądać jak dawniej i ma zachować stary klimat, póki co chyba tylko Willisowi nie udało sie tego zrobić z die hard 4, Stallone nieco sie zapędził z Rambo ale Rocky mu wyszedł.
Ford wiadomo ze w spółce z wielkimi nazwiskami nie ma szans na porażkę a już są pomysły na kolejne części, i fajnie bo to sprawdzony przepis na fantastyczny film.
Nowy Indie. Byłem przygotowany na akcje które wymienił Mordechay, a nawet na nie czekałem. Dawno nie czułem takiej satysfakcji po obejrzanym filmie. Wyglądałem na Cloverfield, I am Legend, No country... i The Mist, ale tylko o Królestwie Kryształowej czaszki mogę powiedzieć: Jak dla mnie 10/10.
CYTAT(epl @ 24 05 2008, 15:23)

co do ufo - dla niektoreych jest bardziej prawdopodobne niz bog wiec nie ma sie co tu sprzeczac
nie o to chodzi, po prostu nie bardzo mi to pasuje do konwencji oldskulowego filmu przygodowego jakim jest Indy, ha
Bylem dzis. Brakowalo Indiego przez te kilka ladnych lat. Sentyment, oczekiwanie na 4-ta czesc w pelni rekompenuja nam niektore glupie pomysly w filmie i momentami zbyt duzo scen zabwanych.
Jednak nie zaluje, film b.dobry mimo wszytsko

To, co? Mamy nowego Indiane Jones'a? Shia LaBeouf -> nawet fajnie gra. 
OLDSKULOWY DALEJ JEST INDY COLIO ALE PRZENIOSL SIE W LATA 50
R&L, ZIMNA WOJNA, NO I UFO - JEDEN Z POWODOW DLA KTORYCH TAM JEST
Byłem dzisiaj, naprawdę fajny film. Jedyne co mi się nie podobało, to kuloodporny Indy - w poprzednich częściach bardzo mało było scen, gdzie kule magicznie obijały biegnącego Indianę...
Motyw z lodówką - śmieszny, ale możliwy. Motyw z lianami - tak samo. Motyw z UFO - ciekawy
Przecież zawsze IJ to był film z masą przegięć, zwrotów akcji i kretyńskiego humoru. Naprawdę przyjemnie się ogląda, no i fajne efekty i reżyserka.
Ogólnie fajnie, że odgrzewają starocie

Rocky, Rambo, a teraz Indiana Jones.
Ja jestem świeżo po seansie i jestem zawiedziony.
Spielberg w wywiadach mówił,że film będzie hołdem w stronę starych części i zostanie stworzony z maksymalnie małym udziałem efektów specjalnych,a wychodząc z kina miałem wrażenie,że właśnie zobaczyłem nowe gwiezdne Wojny lub remake King Konga...efekt specjalny na efekcie specjalnym.
Poprzednie części nie były realistyczne ale ta normalnie przechodzi wszystkie pojęcia...nie spodziewałem się dokumentu ale kurcze wiele akcji można było rozwiązać inaczej...
Ale największą wadą wg mnie jest tytułowe Królestwo Kryształowej Czaszki.Tak jak poprzednie części rozpalały w każdym Nas wyobraźnię i pewnie wielu z nas pragnęło przeżyć taką przygodę,stać się poszukiwaczem skarbów to ta część po prostu maksymalnie odstaje na tym polu... cała przygoda nie wywołuje już tej magii,zagadki są słabe,wskazówki mało sensowne,starodawne mechanizmy nierealne,do tego o ile poprzednie części ocierały się w sposób subtelny o klimaty s-f to ta część już bezczelnie w nie wchodzi-kryształowy kosmita i statek obcych to dla mnie już za wiele-święty Graal,Arka Przymierza rozumiem-zahaczają o chrześcijaństwo i wiarę w cuda i można uwierzyć w ich magiczną moc.Przecież jest pewnie tyle innych wspaniałych legend do nakręcenia.Do tego widzę,to jednak najwspanialsza część 4 Indiany Jonesa mogła powstać na bazie odrzuconego scenariusza ,z którego stworzono grę IJ and the Fate to Atlantis bo jest on po stu kroć lepszy niż ten w tej części
Film nie jest zły,to dobre kino przygodowe ale jednak o nowej części Indiego spodziewałem się czegoś więcej.
ocena 7.5/10
Solidny (pan)
26 05 2008, 19:03
Dla mnie klimaty sci-fi (
kosmici) są bardziej realne niż święty Graal

Aczkolwiek wiem o co Ci chodzi
Nowy Indy daje rade na calej lini... jedyne co max zawodzi to akcja z malpami
rkBrain
29 05 2008, 19:34
Zawiodłem się i to bardzo. Uważam, że "Poszukiwacze zaginionej arki" oraz "Ostania krucjata" są arcydziełami w swoim gatunku ale nowa część jest robiona na siłę, pod publikę i dla kasy. Historia jest prowadzona nie równo. Są momenty kiedy nic się nie dzieje, nie ma napięcia, klimatu. Za mało zagadek. Za dużo efektów komputerowych i nieciekawych scen.
Moje zdanie? Film jest fatalny. Po prostu koszmar. Tak durnego, pełnego dziur i zauważalnych nawet dla dziecka szwów scenariusza nie widziałem w kinie od dłuższego czasu. Totalna komercyjna szmira - zatracono wszystko, co czyniło strawnymi poprzednie części Indiany Jonesa (dystans, pewne przesłanie, minimalna choćby składność scenariusza), za to dodano wiele nowych durnot i nie zadbano o to, by choć jedna scena w filmie miała troszeczkę sensu. Wobec tego opowiadana historia sprawia wrażenie, jakby była w ciemno posklejana z różnych tematów, które po kolei wpadły Lucasowi do głowy.
Cudów nie oczekiwałem, ale liczyłem na dobrą rozrywkę. Dostałem coś, co przypomina parodię filmów przygodowych, "Nagą Broń" z Harrisonem Fordem zamiast Leslie'ego Nielsena. Straszna padaka.
Pod wzgledem debilizmu, ciezko bedzie przebic Temple of Doom, w ktorym widz co chwila atakowany jest glupkowatymi scenami. Ostatnio ogladalem ta czesc po raz kolejny i to, na co przymykalem wczesniej oko, zaczelo mnie strasznie draznic. W nowej czesci tez jest troche glupich scen, ale nie wkur.wialy mnie one tak, jak w Temple of Doom. Wlasciwie, to w calym filmie nie pasowalo mi tylko skakanie na lianach i scena z amfibia (ktora jest prawie tak debilna, jak skok z pontonem w ToD).
Ogólnie jestem rozczarowany. Miał być oldschool i nie szarżowanie efektami. Sylvek dał radę, to myślałem że Spielberg też da. No i dupa. W kategorii kino familijne 9/10, ale dla starego fana pewne rzeczy są zbyt przesadzone.
6/10
za dużo Lucasa w tej części, jako fan Indiego jestem zdegustowany
Blanchett to za mało aby mnie zadowolić ;]
absurd goni absurd a o końcówce to ja chcę zapomnieć
MrSatan
11 06 2008, 08:35
Lucas i Spielberg ma zboczenie na długoszyje ludziki z kosmosu. Zaczęło się od "Bliskich spotkań..." przez "ET" aż do "A.I." (ciekawy jestem co by Kubrick zrobił z tym filmem...). No ale herezją jest wciśnięcie UFO do Indiany. Rzekłem.
2razyjot
11 06 2008, 09:32
Ogladnalem. Zawodu nie ma - w Indianie zawsze bylo rozrywkowo, niby laczylo sie z historycznymi faktami ale tylko tak dla jaj zeby Ford mogl batem machac. Tu jest podobnie - nie czepiam sie ufo i area 51; mi sie ogladalo b. przyjemnie, ale ze to zdecydowanie najslabsza czesc to powiedziec moge. Przez pryzmat poprzednich czesci i gatunku kina przygodowego ocena nie moze byc inna.
8/10
Jak dla mnie 4/6 . Lepszy od ToD , ale od dużo gorszy od dwóch hmm chrześcijańskich odcinków. Blanchett bardzo fajnie grała , kilka scen inscenizowanych na lata 50 również (bójka w barze czy pościg ulicami w usa). Wątek perwuiański do pewnego momentu też ciekawy. To co wk.urwiło to zbliżenie twarzy UFo , motyw jak z dwunastu łączą się w jednego był fajny ale te zbliżenie na twarz kosmity ch.ujowe. Ogólnie z Indiany płynie jedno przesłanie , nie można wiedzieć za dużo. Wszyscy , którzy chcieli wykroczyć p oza ludzką świadomość kończą źle-arka , graal , ufo.
nie no, ToD to najlepszy Indiana przecież - jedyny w miarę mroczny (porywacze dzieci, ofiary z ludzi itp.)
a do tego ma najlepszy pościg ever - wagoniki w kopalni
najlepszy Indi do "Ostatnia Krucjata"

Nowego jeszcze nie widzialem. Kurcze, tak sie zabieram i zabieram i nie moge sie zabrac, a na takim Rambie bylem 2 razy. Troche ostudziły moj zapal nie najlepsze opinie fanow trylogii, a ze ja uwielbiam stare przygody Dr Jonesa nie chcialbym sie zawiesc.
W Swiatyni wkurzal mnie dzieciak z Goonisow ;f
Ogolnie trylogia trzyma rowny poziom. Super filmy (pipi)
łapy precz od Goonies, bo pourywam przeszczepy

Krucjata jak dla mnie choruje na to samo co trzeci Mad Max, infantylność i zbytnie przerysowanie - nadal to kawał rewelacyjnego kina przygodowego
2razyjot
12 06 2008, 10:16
CYTAT(Diabeu @ 12 06 2008, 11:07)

łapy precz od Goonies, bo pourywam przeszczepy

Goonies byl syty, dobre kino przygodowe i tyle! Do hiciorow pokroju "szmaragdu i krokodyla" tez nie sposob sie przyczepic.
Kazdy Indiana trzyma klimat i w sumie kazda czesc byla troche przerysowana; laczenie faktow lamiglowkowych rodem z gier (laska faraona wbita w ziemie, przez nia promien przechodzi i wylania sie arka) - "4" jest dobra i tyle, a jak komus klimat rodem z X-files przeszkadza to nie wiem czego oczekiwal. A Ford poradzil jak trzeba, stary pryk daje rade a jesli mowa ze kogos jakis dzieciak wkurzal najlepszy byl ten dziwnej nardowosci dzieciuch z "2" - "to jest doktor Jones, panienko", poleglem! ;]
Short Round, tak się ta postać nazywała w filmie - zarządził już na starcie jak jechał autem z klockami przywiązanymi do butów
klasyczna postać komediowa
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.