Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Lęk i odraza w Las Vegas
Forum PSX Extreme > Inne > Klub Dobrej Ksiazki
maciek88
ksiazka wychodzi od wydawnictwa "Niebieska Studnia" czyli ludzi wydających Palachniuka. mysle wiec, ze nie idzie sie specjalnie obawiac jakosci przekladu. Las Vegas pojawi sięi w ostatnim tygodniu maja - info potwierdzone mailem z wydawnictwa smile.gif co tu wiecej mowic, cudowna wiadomosc, wyczekiwana od lat.

CYTAT
Książka od lat jest wiązana z legendą kompletnie zdeprawowanego, amoralnego i nierozsądnego traktatu gloryfikującego narkotyki, tyle... że jest to tylko legenda. Doskonała medialna legenda, ułatwiająca sprzedaż książki, która jest zupełnie nie o tym.

Narkotyki dla Thompsona są dokładnie takim samym pretekstem, jak kluby walki dla Palahniuka, by pokazać Amerykę, kraj, w którym coś poszło mocno nie tak, skoro ludzie starają się zeń uciec, imając się tak ekstremalnych sposobów. Thompson łapie na gorąco Amerykę w jednym z najważniejszych momentów w historii - u progu narodzin amerykańskiej paranoi, tak istotnej dla cywilizacji i kultury dzisiejszego świata. Łapie ten kraj chwilę po tym, gdy banda Mansona zakończyła erę kwiatów i chwilę przedtem, nim Nixon wprowadził go w erę spisków i wszechogarniającej inwigilacji. Udaje mu się to, co udało się bardzo niewielu w dziejach literatury - uchwycić i opisać moment przełomu. Jest Keruackiem następnej dekady, hippisem pozbawionym złudzeń, który wie, że jedyną odpowiedzią na narastające zagrożenie ze strony państwa i społeczeństwa jest eskapizm.

Dla niego i dla Oscara Acosty narkotyki są ucieczką, tylko, że obaj mają świadomość, że jest to ucieczka w szaleństwo. Co chwilę ulegają atakom paranoi, tytułowego strachu, a własne zachowanie budzi w nich w końcu obrzydzenie. Sam tytuł doskonale naprowadza na jedno z podstawowych odczytań tego tekstu - bo strach i obrzydzenie nie dotyczy tylko Las Vegas jako metafory Ameryki, coraz bardziej ogarniętej szałem na punkcie taniego blichtru i konsumpcji, którego efekty widzimy po dziś, ale dotyczy immanentnych (przynajmniej według samego Thompsona) cech amerykańskiego społeczeństwa - nie bez kozery zresztą sięgnął jeszcze kilkakrotnie po ten kryptocytat z Anny Kareniny w tytułach swoich kolejnych książek.

Marcin Wróbel - tłumacz


http://www.niebieskastudnia.pl/index.php?s=za
lukasz
Ekstra.Mam Fear and loathing na kampanii prezydenckiej Nixona , ale po angielsku ciężko idzie.Bardzo charaktarystyczny styl Thompsona.
Siwy_
lek i odraza ? strach i obrzydzenie brzmi lepiej :\ tak czy inaczej ksiazki nie moge sie juz doczekac, kupuje od razu jak sie pojawi smile.gif
Kroolik
Szósta rzesza tongue.gif wciągam. Cudnie że w końcu ktoś to u nas wydaje. Film widziałem dziesiąt razy więc i książkę łyknę.

Hasło!
- ręka rękę myje
Odzew!
- Nie lękam się


Diabeu
świetne info, ciekawe jak zostanie wydana tzn. twarda oprawa czy miękka? klejona czy szyta?
żeby nie była zdezelowana po jednym czytaniu
lukasz
ino fajne wydania ma Muza (Murakami ) tzn. wydanie w twardej oprawie i w miękkiej do wyboru.Sądząc po cenie i po wydawnictwie "Lęk..." będzie miekki na takim lekko żółtawym papierze. Niezły pomysł to to co jest w krajach anglosaskich tzn. słabe jakościowo wydania kosztują po 3 euro , te lepsze w twardej oprawie i na papierze sliskim np. 10.Uczciwe.
Siwy_
ksiazka ukaze sie dopiero 10 czerwca, a do 12 powinna byc juz w ksiegarniach i empikach
Colio
CYTAT(Diabeu @ 20 05 2008, 13:18) *
świetne info, ciekawe jak zostanie wydana tzn. twarda oprawa czy miękka? klejona czy szyta?
żeby nie była zdezelowana po jednym czytaniu


faktycznie ciekawe, okazało się że oprawa jest miękka i klejona ;o

w jedno popołudnie to wciągnąłem, tłumaczenie zacne (z paroma wyjątkami), dobrze oddaje dynamikę narracji i charakterystykę dialogów
maciek88
Jakieś 80% książki to wydarzenia przedstawione w filmie więc nie była ona dla mnie jakimś zaskoczeniem. Za to po przeczytaniu tym bardziej podziwiam geniusz reżysera za to w jak perfekcyjny sposób przeniósł "Fear..." na ekran. Tłumaczenie dobre, nie denerwuje, dziękować za dobry gest w postaci posłowia. Sama książka podoba się bardzo, błyskotliwa, ekstremalnie zabawna też (rzadko mi się zdarza wybuchać śmiechem nad trzymaną w dłoniach knigą) jednak... cóż, na pewno inaczej odbierają ją ludzie znający dobrze bieg historii Stanów na przestrzeni lat 60. i 70. lub ci, którzy doświadczyli jej osobiście. My przecież patrzymy z boku i trochę lata nam to koło ch*uja... Ameryka to przecież nie nasz dom. Wracając jeszcze do tłumaczenia to nie jestem do końca usatysfakcjonowany, ale to już mój kaprys. Ot, chcę to poznać w oryginale by - jeśli mój angielski na to pozwoli - przekonać się o pisarskim geniuszu Thompsona (chodzi o styl). Takie tłumaczenie choć naprawdę dobre jest raczej uboższe od oryginału... Co innego przekład, a co innego zobaczenie na własne oczy słów jakich pierwotnie dobierał by sklejać zdania wedle własnego zamysłu.

Podsumowując, świetna rzecz, którą zapewne nie jeden raz weźmie się do łapy i mam nadzieje, że na niej przygoda z Thompsonem w polskim wydaniu sie nie zakończy. Czekam na kolejne.
lukasz
Twój zarzut co do tłumaczenia to atak na idee tłumaczenia w ogóle. Thompsona mam w oryginale (Fear and loathing on the campaign trail 72) i w sumie polecam jak ktoś dobrze język zna. Kupa śmiechu jest no.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.