Ehh, wspomnienia wracają...
Skill. Piękna rzecz. Za to właśnie kocham CSa. Od razu widać różnicę między niedzielnymi graczami a prosami. Grając w CS przechodzisz długą drogę, od stania w miejscu i strzelania, potem kucania, aż w końcu - co ja potrafię

- orientujesz się, że powienieneś cały czas być w ruchu, skakać i unikać pocisku (jeden z plusów CSa, ale z drugiej strony strasznie chora rzecz). Przypominam sobie teraz, jak jakiś czas temu mając w łapie AK-47, będąc cały czas ruchu, nawet w powietrzu (o tym za chwilę), potafiłem ustrzelić jednym strzałem headshota kumplowi z kilkunastu metrów, co nb. powodowało u niego szewską pasję (?).
Co do map - moje favorities to:
1. fy_iceworld (być mozę pomyliłem nazwę) - grając pierwszy raz w CSa, grałem właśnie na tej mapie. Czysty skill, bronie leżą wszędzie, nigdy nie brakuje amunicji. Sytuacja: kumpel stoi po drugiej stronie mapy i próbuje mnie podczas spawnu zabić z... shotguna. Cyk, AK-47, bum, headshot.
2. cs_assault - bezapelacyjnie jedna z najlepszych map, a już napewno najpopularniejsza. Sporo nowych wersji robionych przez fanów (np assaul2k, z ciekawą grafiką, pokazujący znacznie więcej niż tradycyjne CSowe mapy, na tym samym enginie).
Dodatki... Pamiętam jeden dobry, z rasami z Warcrafta 3. Można było dokupywać różne bajery - np częściową niewidzialność, większą szybkość, wyższe skoki... Pamiętam czajenie z nożem (większa skuteczność) za płotem na cs_assault.
Kiedyś bawiłem się nawet w robienie map i waypointów (konieczne do działania botów na niestandardowych mapach). Niezły był ubaw.
Kurczę, pograłbym sobie, ale właśnie się zorientowałem, że... mam na kompie tylko Source, w dodatku 'mało legalnej' wersji (co prawda jest sposób na granie przez sieć, ale jest on dość stary, więc pewnie Valve go uniemożliwiło). Trzeba ściągnąć steama...