Dzisiejsze kino zdominowane jest przez cyfrowe efekty specjalne, co ma swoje zalety jak i wady. Czasem razi aż to sztucznością. Za "starych czasów" wszystko było dziełem animatroniki, lalkarstwa i twardej scenograficznej podstway jak, np. kartonowe wnętrza statków kosmicznych w SW czy Star Treku. Swoje zdanie na ten temat zobrazuje na Gwiezdnych Wojnach, o wiele bardziej wolałem tych gumowych kosmitów niż ich cyfrowych odpowiedników w epizodach nowszych, tak jak i inne efekty jak błyskawice w pierwszym Highlanderze. Zarzut sztuczności? Owszem, ale z jakąś magią, którą w swoje działa włożyli spece w tej dziedzinie. Może teraz jest lepiej, a powoduje mną sentyment... uj wie.
wystarczy tylko looknąc takie sceny żeby stwierdzić ze komputerowa animacja nigdy czegoś takiego nie osiągnie
http://www.youtube.com/watch?v=qR47floZmMI...feature=relatedhttp://www.youtube.com/watch?v=TevQS4qgE_Q...feature=relateddla mnie mistrzostwo jeśli chodzi o efekty specjalne, też wole tego typu popisy speców od sfi. te rzeczy są po prostu prawdziwe
Obsolete
3 06 2008, 18:14
Bardzo lubie stare filmy fantasy z poklatkowymi efektami specjalnymi;] Krolem takich efektow byl Ray Harryhausen.
http://pl.youtube.com/watch?v=sYz1J97kdE0
Z poklatkowych to bardzo podobał mi się koniec MK2, zresztą bardzo niedocenionego filmu na podstawie elektronicznej gry.
nie ma co szufladkowacze jedno jest lepsze od drugiego - cyfrowe techniki pozwalaja czasem na pozyskanie rezultatow nie mozliwych dla tradycyjnych sposobow
spojrzcie na np koncowke war of the worlds czy 'transmorphersow';];] - REWELKA
z drugiej strony moj ulubiony efekt po dzis dzien to scena wybuchu w T2 - cameron to wizjonier i tyle - makieta byla nieprawdopodobna
w titanicu mielismy rewelacyjny statek, doslownie mozgo(pipi) ze chcialo im sie cos takiego budowac i slabiutkie cyfrowe twarze leo i kate
black hawk down - najlpsza kraksa w historii kina - tradycyjne metody
T1000 w terminatorze obok bullet time'u pewnie najbardziej znany efekt specjalny ever - cyfrowe
T1000 trąci już troszkę myszką, ten jego stan płynnego metalu nie zachwyca jak kiedyś. Co mi siś spodobało ostatnio z cgi to scenografia w 300, ten statek targany sztormem niszczy.
po matrixie dopiero w transformerach poczulem moc efektow - szczegolnie jak oni sie transformowali w pojazd/robot - masa szczegolow. Dziwi mnie ze nie dostal oskara...
również uważam ,że stara szkoła efektów specjalnych tworzonych przez makiety,lalki,manipulatory,roboty jest lepsza.
Takie filmy jak The Thing,Star Wars czy Aliens do dziś się nie zestarzały(przypomnijcie sobie królowa obcych).
Z współczesnych filmów przepełnionych efektami specjalnymi tworzonymi na komputerach powoli chce mi się wymiotować.Wg mnie one w dużej mierze niszczą np.King Konga,nową trylogie Star Wars czy nowego Indiane Jonesa.
Jedynie w kilku filmach byłem pod wrażeniem efektów komputerowych i nie przeszkadzały mi w oglądaniu i tak jak pisał signap-poczułem ich moc.To Terminator 2(choć tam w dużej mierze opierali się też na starych chwytach przy tworzeniu efektów),Matrix,Transformersi i Piraci z Karaibów(tylko część druga z niesamowicie zrobionym Krakenem i Davy Jones)
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę
kliknij tutaj.