Pomoc - Szukaj - Userzy - Kalendarz
Pełna wersja: Pasażerowie
Forum PSX Extreme > Niezależni > Grupowce > Zimny łokieć
Cris
Temat o pasażerach.

Jak to z wami jest , czy odczuwacie różnicę jeżdżąc z pasażerami?
Czego nie pozwalacie robić (palenie , picie itd.)
Czy zwracacie im uwagę na zapinanie pasów.
i inne takie takie
Dobra ,starczy tych pytań, wiadomo o co chodzi.
Renegat
Różnica jest w przyspieszeniu auta ;]
Generalnie z pasażerami jeżdżę spokojniej, nie tak jak wtedy gdy jadę sam. No i wiadomo - zero palenia, picie czasami. Na pasy mam wyje,bane, mimo że coś tam się z przepisami pozmieniało. Czasem zwrócę uwagę, ale na szczęście większość moich pasażerów jest kumata.
Kania
Dużo lepiej prowadzi mi się, gdy jeżdżę sama. I czuję się bardziej bezpieczna. Pasy to podstawa, no chyba że to mały wypadzik w koło komina. W aucie staram się nie palić, picie i jedzenie mi nie przeszkadza.
Lucek
absolutnie zero palenia, picie i jedzenie, o ile ktos nie je jak swinia, mi nie przeszkadza zupelnie. na pasy zawsze zwracam uwage, bo nie mam ochoty dostac mandatu.
Dud.ek
Raczej nie lubie jak ktos pali mi w aucie, a z osobami pijącymi nie jeżdże. Odnosnie pasów mówie, ze jak nie zapną to oni płacą 100 zł wybór należy do nich.
Mathiu
Raczej namawiam do zapinania pasów. Raczej słuchają wink.gif
Zero palenia (chyba, że zielone). Żarcie/napoje (te wyskokowe też) ok, byleby nie zaje.bali tapicerki... pokrowców znaczy tongue.gif
Jeżdżę ostrożniej, wolniej... ale bez przesady wink.gif
Oczywiście muzyka ma być taka jaką kierowca chce.
W dłuższych trasach po prawej lubię mieć dobrego pilota, który wie gdzie jest północ. Pier.dolę GPSy wink.gif
MrSatan
Najgorsze sa kobiety ;) Ich teksty "No nie jedź tak szybko" , "Czemu tak późno hamujesz przed tym samochodem???" albo "no tam miałes przecież tyyyle miejsca do parkowania..." i "dlaczego tak daleko zaparkowaleś?" itd. itp potrafia wkurzyć... No ale jak im wcisnąć mapę w łapę to o dziwo potrafią znaleść drogę... (przynajmniej ja miałem takie szczęście)
Wogóle nie lubię komentujących pasażerów-kierowców.
hooki
pasażerowie dzielą się na tych co mają prawo jazdy i co nie mają (w śród moich znajomych tak przynajmniej jest). ci co mają prawko nie komentują, nie panikują, nie marudzą i nie filozofują. a ci co nie mają albo są w trakcie to bywa z nimi tragicznie, znafffcy, mędrcy i mistrzowie kierownicy - jakim spokojny zawsze tak czasem mnie coś trafia przy takich.
bartiz
Ogolnie zeby bylo bez chlewu i boruty w aucie, palic pozwalam (stary tez pali;P). Wkur.wia mnie jak ktos mi dogaduje albo podpuszcza (wyprzedz go itp)
Cerb
Jedynych pasazerow jakich wiozlem samochodem to byli gosc od nauki jazdy i pozniej egzaminator ale to bylo dawno i w amoku wiec nie ma co wspominac. Na motocyklu nigdy nie jechalem jako pasazer i nigdy pasazera nie wiozlem, chociaz ostatnio przeprowadzilem mala probe jak to by sie jechalo z pasazerem. W garazu wsiadlem na moto i mowie do takiego mniejszego kumpla "wez wskocz na tyl i ja zobacze jak to mniej wiecej jest z pasazerem". Kumpel wskoczyl ale ze przy moto nie mam zadnego uchwytu dla pasazera wiec odruchowo zlapal mnie w pasie, no i malo brakowale ze bysmy sie je.bneli na boczek, wyszlo na to ze mam łaskotki i wierzgalem jak koń zalewajac sie łzami. Nawet nie bylem w stanie slowa wydusic zeby mnie puscil, wszyscy sie pokladali ze smiechu. No i w ten sposob pojezdzilem juz sobie z pasazerem, chyba ze zmienie kiedys motocykl na taki ktory bedzie mial jakies uchwyty dla pasazera.

Ölschmitz
jak jezdze z laska to mi nie przeszkadza, nie rozprasza i nie poucza. stary to jednak co innego. po prostu wszystko co robie, robie zle i on mi mowi jak powininnem. wku.rwia mnie tym
Lain
nienawidzę wozić pijanych ludzi, marudzą, pouczają itp. a mi się momentalnie podnosi ciśnienie.

co do pasów, znajomi wiedzą, że trzeba zapinać, a jeśli im się nie chcę to wiedzą, że będą musieli pokryć koszta mandatu biggrin.gif oo ;] pić, palić, jeść pozwalam pod warunkiem, że nie będzie potem w aucie jak na śmietniku.
Saunter
A wiecie, że wedle prawa karnego macie obowiązek dopilnować, żeby wszyscy (także Ci z tyłu) pasażerowie zapieli pasy? Bez tego nie wolno ruszyć z miejsca. Jeśli, odpukać w niemalowane, wydarzy się tak, że wjedziecie w ścianę, Wam nic się nie stanie, ale pasażer bez pasów wyleci przez szybę i się zabije to odpowiadacie w sądzie nie za nieumyślne, ale tak jakbyście podeszli i strzelili mu kulkę prosto w łeb.

Dlatego, uważajcie na pasy u swoich kompanów!
Siwy_
bardzo rzadko pozwalam na jaranie szlugow w aucie, i to tez nie kazdemu. jointy mi nie przeszkadzaja, lubie ten zapach;P

o pasy zawsze zwracam uwage pasazerowi siedzacemu obok mnie, tym z tylu rzadziej, czesto o tym zapominam
Oran
CYTAT(Saunter @ 24 06 2008, 22:00) *
A wiecie, że wedle prawa karnego macie obowiązek dopilnować, żeby wszyscy (także Ci z tyłu) pasażerowie zapieli pasy? Bez tego nie wolno ruszyć z miejsca. Jeśli, odpukać w niemalowane, wydarzy się tak, że wjedziecie w ścianę, Wam nic się nie stanie, ale pasażer bez pasów wyleci przez szybę i się zabije to odpowiadacie w sądzie nie za nieumyślne, ale tak jakbyście podeszli i strzelili mu kulkę prosto w łeb.

Dlatego, uważajcie na pasy u swoich kompanów!


O stary, bardzo dobry przykład - teraz nie ma ch.uja tak będe mówił tym którzy nie zapinają pasów z tyłu, dobre, dobre myśle, że podziała na wyobraźnie.

Nie pozwalam palić - pierwsza i arcyważna zasada.

Mogą drzeć mordy, pić, jeść (ale z kulturą jakąś no - teksty "weź nie krusz" albo "jedziemy do ciebie po odkurzacz, ma sie rozumieć?" included) - niech mają, ale nie mogą pierdzieć.

A jak ktoś pisał - ci którzy zdają/próbują zdać/dopiero co zdali mądrzą się i pouczają, "staroprawkowcy" (xD) i ci bez prawka i trwajacych kursów są z reguły najlepszymi pasażerami i mają na dodatek +15 do nawigacji. Ci pierwsi wk.urwiają niemiłosiernie. ;/
Tołdi
Hmm, zdecydowanie niezbyt lubię jeździć z pasażerami, jak jadę sam to mogę prowadzić na luzie, poniekąd zrelaksować, a ktoś obok, albo co gorsza za plecami to jest zawsze stres ż nie odpowiadasz tylko za siebie.
Czego nie pozwalam, w zasadzie wszystkiego biggrin.gif sam nie palę, więc to nie wchodzi w grę, pić też nie bo jeśli ja się poświęcam i prowadzę, to inni też muszą poczuć ascezę i nie robić mi smaka, żreć też nie za bardzo, chyba że coś niekruszącego/śmierdzącego...
Czego nienawidzę u pasażerow? raz- grzebania mi w radiu, dwa- wydzierania się i ogólnie debilowatego zachowania biggrin.gif , pamiętam że kiedyś podwoziłem zachlanego kolegę z pracy, gdzieś godz. 22, 23, i ten w trakcie jazdy zaczął wrzeszczeć, wychylać się przez okno itp, byłem wtedy w mocno kiepskim nastroju, no i typka nawet nie bardzo lubiłem, więc stanąłem na zatoczne MZK , otwarłem drzwi pasażera, odpiąłem mu pas i kazałem wypie.rdalać icon_evil.gif kolo się mocno zdziwił, ale przeprosił stulił chałapę i do końca drogi był grzeczny...
Co do pasażerów, których lubię, to zgadzam się z Oranem- ci bez prawka z reguły są spokojniejsi, podpatrują styl jazdy, robią za pilota itp
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2008 Invision Power Services, Inc.