Prasa o Beckhamie
Wczorajsze doniesienia temat Beckhama najwyraźniej rozbudziły Pereza, który według Times'a nie zamierza rezygnować z tego piłkarza. Hiszpańska Marca twierdzi nawet, że Real i Spice Boy są o krok od podpisania kontraktu, a Florentino Perez zaczął właśnie negocjacje w tej sprawie, tym bardziej iż sam zainteresowany zaprzeczył na temat kontaktów z Laportą. Według angielskiej prasy, gdyby sam Beckham miałby wybierać, to padłoby właśnie na Real. Z wyścigu po Beckhama rezygnuje najwyraźniej Milan, którego prezydent Silvio Belrusconi stwierdził, że żądana za niego kwota jest zbyt wysoka. Prasa angielska twierdzi, że Beckham wybrał już praktycznie, a Real, czego dowodem byłoby choćby to, iż jego syn ma już szkołę w Madrycie. Manchester akceptuje warunki Laporty, jednak piłkarz jest temu niechętny.
(marca.com & as.com)
Beckham wcale nie chce przechodzić do Barcelony
Choć Manchester United zgodził się we wtorek sprzedać Davida Beckhama do FC Barcelona za 48 mln dolarów o ile nowym prezesem katalońskiego klubu zostanie wybrany Joan Laporta, sam piłkarz wyraził niezadowolenie, że stał się w Barcy elementem kampanii wyborczej i nie zamierza przenosić się do drużyny, która nie zagra w Lidze Mistrzów. - David był bardzo rozczarowany wtorkowym oświadczeniem władz Manchesteru United, że zostanie sprzedany do Barcelony, o ile jeden z kandydatów na prezesa klubu zostanie wybrany w niedzielnych wyborach. Nie odpowiada mu rola pionka w rozgrywce wyborczej - stwierdził agent piłkarza. Beckham, który leczy złamany nadgarstek i przebywa na urlopie z żoną w Los Angeles, miał stwierdzić, że nie spotka się z Laportą, czy ten wygra wybory czy nie. Nie zamierza przenosić się do klubu, który nie zagra w Lidze Mistrzów i czuje się zdradzony przez MU. Tymczasem Laporta stwierdził, że jeśli nie zostanie nowym prezydentem Barcy, pomoże zwycięzcy dopiąć transfer Anglika na Camp Nou, bowiem Beckham może się stać "nowym Johanem Cruyffem, którego sprowadzenie da taki impuls, jak w 1973 roku". Inego zdania jest jednak jeden z kontrkandydatów Lapoty, Josep Martinez- Rovira, którego zdaniem Anglik więcej szumu robi po za boiskiem niż na nim. - Beckham dobrze podaje, ale strzela za mało goli. Potrafi za to zapełnić swoją osobą kolumny w gazetach, ale nie takiego kogoś potrzebuje koniecznie Barca w obecnej sytuacji - stwierdził Rovira. Także tylko 15 procent fanów Barcelony stwierdziło w ankiecie dziennika "Sport", że kapitan reprezentacji Anglii byłby idealnym wzmocnieniem. Przeciwny odejściu Beckhama z MU jest jego ojciec, Ted. - Nie mówię, że nigdzie nie pójdzie, ale raczej nie Barceony. O wiele bardziej prawdopodobne jest, że trafi do Realu Madryt. Ale gdyby to ode mnie zależało, nie ruszyłby się nigdzie z Manchester United. Cała rodzina chciałaby, żeby tu został - powiedział. Piłkarz gra już na Old Trafford 11 lat i zdobył z klubem sześć z ostatnich ośmiu tytułów mistrza Anglii. Zarabia 143 tys. dolarów tygodniowo, a jego majątek "Sunday Times" ocenił niedawno na 79.5 mln dol. Gdyby jednak odszedł do Barcy, bardzo szybko, bo już 3 sierpnia zagrałby przeciwko dawnym kolegom, bowiem oba zespoły czeka pokazowy mecz w Filadelfii. Wg. agencji Reuters kibice "Czerwonych diabłów" nie mają nic przeciwko odejściu Beckhama z Old Trafford ale widzą w tym dobry biznes. - 30 milionów funtów za 28-letniego piłkarza to świetna cena, ta suma przyda się w klubie. A MU poradzi sobie bez niego. Zawodnicy przychodzą i odchodzą. Władze MU byłyby głupie, gdyby nie przyjęły tych pieniędzy nie sprowadziły na jego miejsce Ronaldhino - stwierdził np. Dave Cullen, posiadacz rocznego abonamentu na mecze MU nieprzerwanie od 1958 roku. Czyzby jednak Beckham miał grać w przyszłym sezonie w Realu? (gazeta.pl)
PSG wysoko ceni Ronaldinho
Paris Saint Germain ogłosił wczoraj, że nie napłynęły jak dotąd oferty kupna Ronaldinho Gaucho od Manchesteru, jak i innych klubów. PSG nie zamierza sprzedawać Brazyliczyka za kwotę niższą, niż 35 mln euro. Gwiazda francuskiej drużyny odkłada decyzję o swojej przyszłości na inny termin tj. kiedy powróci z Nigerii, gdzie Brazylia będzie rozgrywać towarzyskie spotkanie. Canal + potrzebuje pieniędzy w celu uśmierzenia niekorzystnej sytuacji finansowej paryskiego klubu. Wpływ na to mają niewątpliwie zamiary prezydenta PSG, Francisa Graille'a który chce budować silną drużynę oraz cały czas przekonuje menedżerów piłkarza, aby ten pozostał tu gdzie jest. lub zdając sobie, że będzie bardzo trudno zatrzymać Gaucho w składzie, zdecydował się na ustalenie nieco zaporowej ceny za tego gracza.
(marca.com & sport.es)
Decyzja zapadnie wkrótce...
Przyszłość Ronaldinho co do przynależności klubowej wciąż jest niejasna. Wszystko wyjaśni się po Pucharze Konfederacji FIFA. Najświeższe plotki mówią o tym, że to angielskie Newcastle United jest najbliższe pozyskania Brazylijczyka. Uzgodniono ponoć, że w odwrotnym kierunku powędruje Laurent Robert, kiedyś grający już w PSG.
Manchester United jest zdeterminowany, by pozyskać Ronaldinho, zresztą w klubie mówi się, że to będzie cel transferowy nr 1 tego lata. W Madrycie natomiast, gdzie jak zwykle najbardziej dyskutuje się o tym, jaką to gwiazdę sprowadzi tym razem Florentino Perez, zastanawiają się, czy faktycznie napsuć szyki Manchesterowi. Trwają żywe dyskusje w naszym klubie, oraz w całej Hiszpanii, na temat nadchodzącego okresu transferowego. Czerwone Diabły chcą sprzedać Beckhama, który przez jakiś czas był łączony z paroma klubami, teraz wydaje się, że na niego po prostu nikogo nie będzie stać. Z wyścigu już odpadł AC Milan, wydaje się, że również Barcelona nie będzie w stanie kupić Anglika. Pozostaje więc Real Madryt, który ma dylemat: kupić Ronaldinho, Beckhama, czy raczej pomyśleć o wzocnieniach linii defensywnej, co sugeruje się od co najmniej pięciu lat. Oto, co mówi brat Ronaldinho, a zarazem jego agent - Na koniec Pucharu Konfederacji wszystko powinno być jasne. Wiemy póki co, że PSG chce zatrzymać mojego brata oraz że poważne kluby się nim interesują. To powód do dumy, gdyż to świadczy o tym, że praca Ronaldinho we Francji daje efekty i jest podziwiana. On ma już projekt jego kariery odkąd przyjechał do Europy. I zakłada on, że dwa lata będzie grał dla PSG, jako wstęp do wielkiej europejskiej piłki. Jednak jeszcze wciąż nie dostaliśmy oferty, która zresztą powinna być negocjowana z klubem kupującym, oraz Paris Saint-Germain