Fatal Frame II - to survival horror pełną gębą, podobny pod wieloma względami do pierwszych SH, ale także po wieloma względami się różniący. Od choćby to, że naszymi adwersarzami są tylko i wyłącznie duchy, a zabijamy je tylko i wyłącznie za pomocą oldschoolowego aparatu fotograficznego! Jedynka pod wieloma względami wydawała się idealną grą, klimat i oryginalność, z tym że tej drugiej zaczęło z czasem brakować, winowajcą był nie kto inny jak deja vu (chodziło sie ciągle po jednych i tych samych lokacjach). Sytuacji nie poprawiały logiczne zagadki, które również się powtarzały oraz niewyraźne dialogi. O tym, czy dwójka jest pozbawiona tych wad dowiecie się poniżej.

Intro przedstawia nam dwie siostry bliźniaczki, można z niego wywnioskować, że są ze sobą bardzo zżyte. Jedna z sióstr ucieka nagle drugiej (zabawa) do pobliskiej wioski i tutaj do zabawy włącza się gracz, który "wciela się" w Itsuki. Pędzimy więc za Mayu, spotykamy ją dopiero w wiosce, która wygląda na opuszczoną od wielu, wielu lat. Ciekawość u dziewczyn bierze górę, dostrzegły po chwili, że trzeba stąd uciekać czym prędzej, ale było już za późno...
Tak wygląda po wkrótce wprowadzenie, w tajniki fabuły nie będę Was wprowadzał, ponieważ musicie ją "przeżyć" sami. Mogę jedynie powiedzieć, że jest dużo czytania ze znalezionych książek, wycinków gazet, pamiętników itd. Nie mniej jest filmików, na których dowiecie się tego i owego, od pewnego momentu mamy nawet do swojej dyspozycji własny rzutnik, na którym odtworzymy znalezione taśmy. Dialogów jest mało, a na dodatek są bardzo nie wyraźne, trzeba mieć głośno TV, aby je w miarę pokumać. Zakończenie jest fenomenalne, mi się zakręciła łezka w oku.
Przez większość gry chodzi za nami Mayu, gracz steruje jedynie Itsuki. Siostra ciągle gdzieś znika w tajemniczych okolicznościach i często trzeba jej szukać po różnych zakamarkach. Nasze dziewczęta widzimy z ukrytej kamery, ale gdy przełączmy się już na aparat fotograficzny, to świat widzimy z perspektywy obiektywu. By the way, to właśnie owy aparat jest znakiem flagowym serii, nie ma tutaj żadnych rur z silent hilla, ani żadnych gunów z residenta, tutaj naszą jedyną bronią potrzebną do dotrwania świtu słońca jest to właśnie urządzenie do pstrykania fotek!
Ustrojostwo można modyfikować, poprzez dodawanie do niego dodatkowych opcji, a następnie poprzez ich wzmacnianie (lvl 1, 2 i 3). Padło słówko podnoszenie poziomu, ale zapewniam Was, że w grze nie zdobywa się żadnego expa. Punkty potrzebne do podrasowania naszej "cyfrówki" dostajemy za unicestwianie zjaw. Oczywiście im większe obrażenia zadamy, tym więcej dostaniemy - bez pracy nie ma kołaczy.

Fotek nie pstrykamy z powietrza, potrzebny jest film, a tego mamy w FF2 pięć rodzajów, które zbieramy na zasadzie pstrykania "X" po wszystkich szafkach, workach i półkach, filmy różnią się jedynie ilością zadawanych obrażeń. A jak wygląda "uspokajanie" zmęczonych dusz? Wciskamy "O", przechodzimy do widoku z perspektywy obiektywu, namierzamy delikwenta i pstrykamy fotkę! Im bliżej nas jest dusza, tym większe obrażenia jej zadajemy, a jeśli uwiecznimy widmo w chwili jego ataku na Itsuki albo Mayu, to zadajemy obrażenia bonusowe, które można łączyć w combosy.
FF2 ma już ponad 4 lata, a wygląda bardzo ładnie, otoczenie jest obfite w detale, postacie wyglądają prześlicznie, duchy są jakby wyjęte z cmentarza. Na dodatek dosyć często mamy okazję delektować się w/w filmikami. Strona dźwiękowa nie stoi w cieniu, różne efekty towarzyszące interakcji z otoczeniem (skrzypienie drzwi przy ich otwieraniu albo podłogi po jej stąpaniu), w połączeniu ze znakomitymi wstawkami muzycznymi tworzą niesamowicie straszną atmosferę, gra po ciemku to samobójstwo, którego postanowiłem się podjąć, efekt jest taki, że trzęsą mi się teraz ręce (a może to nie z tego?

).
Pokuszę się o stwierdzenie, że FF2 to jeden z najlepszych survivali na czarnulkę, lepszym od pierwszej części. Gra jest taka jaka powinna być, ma niesamowity klimat, znakomitą oprawę A/V, ciekawą fabułę, jest parę niedoróbek, ale nikt nie jest idealny. Jeśli lubisz się bać, to FF2 jest dla Ciebie pozycją idealną, która zapewni Ci minimum 6 godzin adrenaliny.
+ klimat - strach się bać!
+ oprawa A/V!
+ "wakacje z duchami"!
+ fabuła/filmiki!
+ lepsza niż jedynka!
- niewyraźne dialogi...
- krótka...
Ocena końcowa: 9/10