Kubaa__
31 05 2006, 11:55
mogło być gorzej, w koncu mila nie grał ;f
kibicowanie było jakie było, troche przegieli, ale na nic wiecej pilkarze nie zasluzyli.
zreszta - na dopingu nie ma sie co skupiac, ktos chce obejrzec prawdziwą tragedie to niech pusci sobie ten mecz bez głosu.
na nieco ponad tydzien przed mundialem to co zrobili wczoraj jest po prostu niedopuszczalne. cały kraj czeka na tą impreze oczekując chyba cudu, tylko teraz nie wiem co nim bedzie - wyjscie z grupy, wygranie meczu, zremisowanie, strzelenie gola, a moze zachowanie honoru i nie zrobienie powtorki meczu Niemcom jaki grali z Arabią;f.
załoze sie, ze Janas teraz puka sie w czoło i zaluje, ze nie zabral Dudka i Franka. powołanie na Mundial Brozka, Fabianskiego czy Gizy to po prostu śmiech, bo albo nie wejdą wcale, albo zagrają pare minut. no ale w koncu mają zdobyc doświadczenie;/. Janosik sie do tego nie przyzna, ale wie, ze spie..dolił sprawe.
Janosik powinien szybko sie spakowac i spadac na bieszczadzy owce paś!!ja mysle ze Janas sie zbytnio tym nie przjemuje on ma w tym jakis cel nie zauwazyliscie ze on robi wszystko na odwrót??Żeby w naszej piłce coś sie zmieniło muszą przewietrzyc cały PZPN inaczej nie ma rady na układy..
Stranger
31 05 2006, 12:16
QUOTE(Partyzant @ 31 05 2006, 12:13)

Piłkarze dostali to na co zasłużyli.
Zarabiają gruba kasę i robia wszystkich w &%@$*...
QUOTE(Partyzant @ 31 05 2006, 12:13)

Rasiak jest bezużyteczny - dobry na postrzygaczy owiec, słaby z rywalami pokroju Ekwadoru.
W czasie eliminacji zarabiali podobnie i byly wyniki tak wiec teoria o swiadomym leceniu w choya raczej nie ma tutaj miejsca ;] Zreszta do Franka mozna podobna teorie przypasowac , ktory pojechal sobie na Wyspy, ma niby w chu.j kasy i juz mu nie zalezy i od 5 miechow nie strzela sobie goli. A potem caly stadion domaga sie jego powrotu...Nonsens
Co do Rasiaka to on wiecznie gra pod presją, jaka teraz pewnie bedzie spotykac Kuszczaka, przypuszczam ze dopoki nasz "R11" nie (pipi)n.ie hattricka w kadrze to nigdy niektorzy nie zmienia zdania "ze pilkarz z niego zaden". Zreszta co spotkanie, to Rasiak zawsze jest winny, nawet jesli gra slabo i w tym temacie niewiele odbiega od innych kadrowiczów a o tym sie jakos zapomina. Bo jest "koziol ofiarny", wiec to juz jest jeden ch.uj...
Najlepiej w ogole podarowac sobie ten mecz, nasi zagrali słabo i sa tego świadomi, wieczne doje.bywanie nic tu nie pomoze. Jak juz krytykowac to po ludzku, a nie sprowadzac gosci w bialoczerwonych koszulkach do poziomu szmat i gów.na, tymbardziej ze gwizdy lecialy juz od straty pierwszej bramki, kiedy to do konca meczu byla jeszcze kupa czasu.
Skoro kibice stracili wiare i "odpuscili" juz sobie ten mecz, to na chu.j niektorzy z nich mowia potem o naszych, ze zabraklo im ambicji i woli walki do konca, skoro sami zrobili to samo i stracili wiare w naszych, "przechodząc" juz obok tego spotkanie ?

Podkreslam tylko, ze nie wszyscy tak postąpili.
Zreszta to nie byl mecz o jakas stawkę. Portugalia tez dala ciała z Włochami w towarzyskim bo Miccoli zdobyl gola bezposrednio z roznego, a to bylo tuz przed Euro'04

A potem Luis z kumplami doszli do finalu wiec luz ;]
Mundial przed nami, jeszcze z niego nie odpadlismy, wiec poki co pocekajmy na rozwoj wypadków.
Wy ludzie naprawde chyba w cuda wierzycie słowa Papieza za bardzo na powaznie chyba wzieliscie,OSTATNIO POLSKA REPREZENTACJA POKAZUJE BARDZO SŁABY POZIOM "PIŁKI KOPANEJ"!!!Chocby sie chciało to nie mozna znalesc jakiegos fanta na obrone moze w sobote??Ja mam nadzieje ale tylko ona mi została bo rozsądek mowi co innego.Ech ja juz czekam na nasza I lige przynajmniej zapowiadaja sie duze emocje...
CheeseOfTheDay
31 05 2006, 12:54
QUOTE(Mathiu @ 31 05 2006, 10:13)

Opis kumpla: "Niemcy 3:0 Polska ( Lehmann 3,48,79 )"
Co Wam powiem... ja wymiękłem

Za mocne

.
Wszystko co było do powiedzenia o tym meczu zostało już chyba powiedziane. Ogólnie można było się przynajmniej pośmiać oglądając go ;].
ja żałuje że w domu nie zostałem...zmarzłem tylko....jak już na mecz Polski pojechałem to odwaliła taką żenadę...
--wojtas--
31 05 2006, 14:27
No cóż... Jak nasza reprezentacja zagrała to każdy widział, czyli słabo. Na wstępie odrazu zaznaczę, że teksty typu "z czym jedziemy na mundial" są nie na miejscu. Oczywiście są to jakieś niepokojące symptomy, ale nie można do tego podchodzić w ten sposób. Wszyscy dobrze wiedzą, że wczorajszy sparing i mundial to nie to samo, inny klimat, inne wymagania, inni przeciwnicy. W końcu fenomen futbolu polega na tym, że nawet jak San Marino spotka się z Brazylią to kibice San Marino będą wierzyli w zwycięstwo swojej drużyny, bo w piłce nożnej wszystko może się zdarzyć... Może słów kilka o zachowaniu kibiców. Oczywiście było ono naganne i motywy typu wygwizdanie wchodzącego Rasiaka, to naprawdę szczyt chamstwa (mimo, iż ten piłkarz bardzo mnie irytuje). Jednak taka jest polska mentalność i (jak ktoś wcześniej wspomniał) uwarunkowania kulturowe. Wczorajszy doping był konsekwencją i eksplozją narastającej od kilku miesięcy frustracji kibiców. W sumie od październikowego meczu z Anglią nad reprezentacją zaczęły się zbierać czarne chmury, ponieważ spotkanie to pokazało, w jaki sposób gramy z czołówka piłkarską. Nie mam tu na myśli różnicy chociażby w wyszkoleniu technicznym, ale bojaźliwość i brak wiary z jaką piłkarze podeszli do tego meczu. Wszystkie znaki na niebie sprzyjały im, mieli zapewniony awans, prasa i kibice byli zadowoleni z ich gry, a mimo tego nie zdołali nawiązać walki. Momentem, w którym otwarce w tv zaczęto mówić, że jest nieciekawie był mecz z USA, od tego spotkania także nasza gra zaczęła się "sypać". Coraz wiecej pojawiało się głosów, że nie można ocenić jednoznacznie kadry, ponieważ w każdym sparingu gra w innym ustawieniu i składzie. No i oczywiście selekcja Janasa, po której jedni pukali się w głowę, a inni byli/są pełni optymizmu. Wczorajsze spotkanie to pierwsza nadarzająca się okazja dla kibiców, aby "skomentować" wybory Janasa. I tak jak już wspomniałem był to wybuch narastającego niezadowolenia. Proszę mi tu nie mówić, że "prawdziwy" kibic jest na dobre i na złe. Może być na złe kiedy jest dobrze, ale kiedy jest źle to bycie z drużyną na złe to juz przejaw jakieś fanboizmu. Akurat kibic musi wyrazić w jakis sposób swoją opinie i przy tym chce aby była ona usłyszana. Więc w jaki sposób ma to robić? Pisać komentarze w Internecie? Jedyną możliwością pośredniej demokracji jest właśnie taka forma zgromadzenia ludowego. Dla kogo gra druzyna? Oczywiście, że dla kibiców. Nie pochwalam kibiców, ale też ich nie potępiam (nie licząc kilku zachowań). Staram się ich jedynie zrozumieć. Więc niech piłkarze i cały zespół szkoleniowy wyciagnie wnioski z wczorajszego dopingu i radzę nikomu z kadry nie wypinać się na kibiców, bo w wypadku nieudanego występu na mundialu poniosą surową karę. Kiedy "ściany" stadionu, mówią że jest źle to tak właśnie jest i dosyć już stumaniałego, fanatycznego skandowania na lotnisku "chłopaki nic się nie stało", kiedy nasi za każdym razem wracają po jakimś blamażu.
Co do samej gry Polaków to cóż tutaj można napisać. Przy pierwszej bramce ewidentny błąd Boruca. Strzał z daleka, nie mocny, po ziemi, rykoszet nastąpił przed polem karnym, przy czym strącenie piłki było minimalne. Boruc praktycznie w ogóle się nie wybił,a jedynie położył. Chciałbym zobaczyć jeszcze raz powtórkę bo mam wątpliwości czy poradziłby sobie z tą piłką gdyby nawet nie została dotknięta po drodze przez zawodnika Kolumbii. Drugą bramkę każdy widział. Nie współczuję Kuszczakowi. Tutaj cała wina leży po stronie Kuszczaka, ot stało się i trudno. Horror dla bramkarza, chyba bardziej kuriozalnej bramki nie można puścić, jednak sądząc po jego wypowiedziach wydaje mi się, że już pozbierał się po tym "zajściu". Jeżeli chodzi o grę w polu to zmartwił mnie brak akcji naszego napadu (jedyną akcją był chyba strzał Rasiaka obok słupka), a tak jedynym zagrożeniem były strzały w wykonaniu drugiej linii, przy czym albo rozbijały się o obronę Kolumbii albo leciały wprost w ręce bramkarza (pomijam wariant: necielny). Zresztą właśnie w wyniku jedynego realnie groźnego uderzenia padła bramka. Słabo spisały się skrzydła, Krzynówek niestety zanotował w ostatnim półroczu ogromny spadek formy, Kosowski także słabo, jak zwykle dużo strat, niecelnych podań, kiedy nadarzyła się okazja do kontry zamiast pociągnąć z piłką, odrazu popisał się niecelnym podaniem przez pół boiska do Żurawskiego. Jeżeli o Żurawskim już mowa to kompletnie niewidoczny, ale niestety jest to skutek braku dograń. Defensywa rozklekotana, jedynie dzięki braku umiejętności ze strony Kolumbijczyków i nie dograniu do partnera w 2 sytuacjach możemy się cieszyć, że nie straciliśmy dodatkowych bramek. Co niepokoi to straszliwa "niebiegalność" naszych zawodników, a szczególnie obrońców. Świetnie było to widać, kiedy Jop gonił ładnych parę metrów Kolumbijczyka i nasze szczęście, że po wslizgu Jopa ów napastnik się nie przewrócił, bo mielibyśmy rzut karny. Jednak bardziej doświadczony zawodnik z pewnością już by się kulił. Natomiast jeśli chodzi o aspekt taktyczny, to widać tutaj było totalną dezorganizację. Jedyne czego mogłem się doszukać to przećwiczenie strzałów z drugiej linii, natomiast inne rozwiązania, które zawodnicy mieli wcielać w życie pozostały przez mnie niezauważone.
Pozytywny skutek jaki to spotkanie odniesie to z pewnością dezinformacja u naszych rywali, jako że z tego spotkania kompletnie nic nie można było wywnioskować na temat gry biało-czerwonych. A co do Janasa, jakoby miał czekać z wyborem bramkarza do ostatniej chwili to wcale tego nie poczytuję za minus. Jest to poprostu kolejna dezinformacja skierowana przeciwko naszym rywalom. Nie żałuję, że na mundial nie jedzie Franek czy Dudek, wiem że to nasi czołowi gracze z okresu eliminacji, ale sorry nie widzę sensu brania napastnika, który nie strzela bramek i bramkarza, który nie broni, w dodatku zawodnicy Ci już raczej nie pociągną do następnych MŚ. Natomiast nabór młodych, którzy "lizną" już tą imprezę to jeden plus, natomiast drugą zaletą tych zawodników jest głód gry (Jeleń, Garncarczyk, Giza...) i szansa (z której zdają sobie sprawę) na pokazanie się w świecie. I może to przynieść pożądany skutek o czym przekonaliśmy się chociażby podczas meczu Polska-USA (tego sprzed 4 lat). Swoją drogą tli się we mnie taka nadzieja, że to spotkanie było jedynie zasłoną dymną, bo z pewnością w jakimś stopniu miało być...
Po meczu z Chorwacją nieoczekują niczego specjalnego i nie przywiązuję do niego wagi. Wygramy bedę sie cieszył, przegramy - trudno. Teraz już wyłącznie liczy się mundial i nasz pierwszy mecz z Ekwadorem. I do cholery liczę i wierzę, że wyjdziemy z grupy, wierzę że zajdziemy jak najdalej, bo nie po to czekałem 4 lata, karmiłem się myślą przez cały rok "oby do mistrzostw", aby teraz otrzymać powtórkę z zrozrywki z Korei i Japonii
ktoś tam mówił z tych wielkich gęb telewizji że sięgneliśmy z litwą dna i teraz powinno być lepiej. po czym przegrywamy sami ze sobą bo nie przegraliśmy z kolumbią tylko sami ze sobą. piłkarze nasi powinni nauczyć się troche pokory, mniej mówić a więcej grać. dotyczy się to też tych którzy nie pojechali i franka i dudka bo G**** by zrobili będąc na tym meczu. brak koncentracji nie umiejętność przygotowania formy na mundial. BA nie umiejętność od wielu lat przygotowania REPREZENTACJI POLSKI NA MIESIĄCE WIOSENNE !! !! !! to jest parodia paranoja itp. i jeszcze raz podkreśle KIBICE ZACHOWALI SIĘ NAJŁAGODNIEJ JAK TYLKO MOGLI !! w bardzo kulturalny sposób pokazali polskim piłkarzom co myślą o tym że nasi zawodnicy mają w D*** orzełka na piersi i robią sobie KABARETON Z WŁASNEJ POŻEGNALNEJ GRY PRZED MUNDIALEM. powiedzmy sobie szczerze kolumbia zagrała na poziomie IRLANDII PÓŁNOCNEJ z eliminacji z nieco lepszą techniką . MAMY G**** a nie zespół i póki oni sami nie będą chcieli wygrywać póty będą dostawali od kibiców psychologiczny WPIE***L bo co innego jest przegrywanie bo jest sie słabszym a co innego jest przegrywanie bo jest się głupszym i nie ambitnym
B(or)uc to niech się je/bnie w ten kwadratowy łeb. Po takim występie powinien przepraszać w imieniu całej drużyny za katastrofalną postawę w tym spotkaniu i obiecać, że na mundialu dadzą z siebie wszystko, a nie strzelać fochy na kibiców. Przecież oni powinni z własnych kieszeni oddać pieniądze ludziom, którzy zapłacili, żeby oglądać tą paraolimpadę ;p
Z reakcji kibiców przegięciem było tylko gwizdanie na Kuszczaka, reszta jak najbardziej na miejscu. Rasialdo zasłużył sobie na gwizdy jeszcze przed wejściem na boisko wieloma swoimi dotychczasowymi występami. W ogóle orzełkom Dżanasa zbierało się już od dawna, a bramka strzelona przez bramkarza i postawa w całym tym meczu przelały czarę goryczy i kibice wreszcie postanowili dać do zrozumienia kadrze co sądzą o ich grze.
Siedząc przed telewizorem miałem niezły kabaret, ale jakbym wydał pieniądze na bilet i przez półtorej godziny stał w deszczu oglądając ten blamaż, to też by mnie pewno kur/wica strzeliła i z pewnością dołączyłbym do gromkich OLE !
jak by ktoś miał namiar na tę bramkę sezonu to jestem chętny , bo nie widziałem ...
dobra już znalazłem
Geronimo
31 05 2006, 15:32
co wam powiem to wam powien, ale wam powiem:P
Kibic to jest inteligętna bestia i se kitów wpychać nie da. Wczorajsza reakcja była surowa, ale jak najbardziej adekwatna do "gry" naszych orłów. Mnie nawet cieszy, że nie było gorzej i obyło sie bez wyzwisk i bez innych "dymów". Może przyda im sie taki zimny prysznic - jedzie troche niedoświadczonych zawodników niech wiedza ze ciązy na nich ogromna odpowiedzialność - to nie wakacje w końcu.
...a o Franku nie pinkolcie, żeby g... zrobił bo tego nie wiemy i sie nie dowiemy. Ja wiem, ze nasi "wielcy nieobecni" napewno by sie przydali - z Dudkiem na mistrzostwach i Boruc i Kuszczak spaliby spokojniej, bo teraz co? "Fabian" ratuj?
Postawił Janas na swoim - okej, ale wczoraj swoich decyzji absolutnie nie obronił.
QUOTE(Dark_Slide @ 30 05 2006, 21:01)

przema nie żartuj, Frankowski jest takim zawodnikiem, że potrafi sobie znaleźć miejsce w polu karnym i strzelić tą bramkę...
No jasne. W tym roku znalazł sobie miejsce aż... 0 razy! Mimo że grał w lidze (drugiej lidze, cienkiej lidze) sporo.
Ogólnie mecz nie był tak tragiczny, rywal nie taki słaby. Kolumbia kilka lat temu (chyba 4) wygrała bodajże Copa America, w osatnim meczu z Kostaryką wygrała 2:0 a z Ekwadorem chyba zremisowała... Pierwszy gol to parodia, na kamerze zza bramki widac było wyraźnie że piłka leciała w lewą stronę bramki, a wtedy walnęła jednego Kolumbijczyka "o kurcze, dostałem piłką" i zmieniła kierunek. Totalny fuks, ale trzeba było tego gościa pilnować to by mu się nie odbiła. Drugi gol - też kuriozum.
Jeleń - nawet nie wiedziałem że taki jest dobry. Wszedł na kwadrans a zrobił więcej akcji niż Krzynówek. Sobolewski - on też ma energię. Ogólnie polska liga zdaje się sprzyjać kondycji

.
Po meczu Janas mówił że teraz będą lżejsze treningi i odpoczynek przed Ekwadorem i módlmy się żeby nie kłamał. Widziałem kilka tygodni temu jakiś mecz Tunezji i cóż... oni są o klasę lepsi. A do potęg się przecież nie zaliczają. Ale oni chyba mają francuskiego trenera.
dr_hakenbusz
31 05 2006, 17:19
Do tych wszystkich, co narzekają na kibiców: Kibice to nie jest radio maryja, co będzie stało murem za swoimi, choćby im srano na głowy. Kibice to dwunasty zawodnik drużyny, a Janas temu dwunastemu zawodnikowi pokazał fuck'a, delikatnie mówiąc i odpłacono mu pięknym za nadobne. Niczym nowym nie są przypadki, że trener wpuszcza zawodnika słabszego, ale za to który - samą swą obecnością na boisku - potrafi dodać drużynie wiary w zwycięstwo i (będąc ulubieńcem publicznosći) uruchowmić 'dwunastego gracza' - kibiców. Janas nie bierze Dudka, bo nie grał długo, za to bierze pedała mile, który nawet ławki nie grzeje, tyko siedzi na trybunach. Chodzi o to że te dwa miejsca w reprezentacji dla Dudka i Franka by się znalazły i wtedy kibice na 100% dopingowaliby 'naszych' (czy to jeszcze są nasi, czy już tylko Janasa?) bez względu na wynik. Dudek już pokazał, że potrafi grać w meczach o najwyższą stawkę. A wygląda na to, że nasi GK zesrają się na mistrzostwach i tylko smród będzie przeszkadzał rywalom w strzelaniu goli. Bramkarz to nie jest pozycja, na której można sobie eksperymentować, bramkarz może w pojedynkę zatrzymać przeciwnika (Dudek to pokazał), lub w pojedynkę przegrać mecz, co widzieliśmy wczoraj.
Nie wiem jak się zachowają polscy kibice na MŚ, ale mogą być dodatkowym zawodnikiem drużyny. Zarówno naszej, jak i przeciwnika.
Kibice którzy pojechali do Chorzowa i tak śpiewali - no comments.
"Czy wygrywasz czy nie
ja i tak kocham Cię
W moim sercu - P O L S K A !
I na dobre i na złe !"
Bret Hart
31 05 2006, 19:41
na jakimś innym forum widziałem takiego posta:
Jak ZYWO wszystko przypomina historie sprzed 22 lat... Wtedy MS byly w Niemczech- teraz tez. Wtedy gralismy z Anglia w eliminacjach- teraz tez. BA- wtedy przegrywalismy przed mistrzostwami co sie dalo- teraz TEZ! Popytajcie rodzicow- wtedy zadawnano jedno pytanie- po co oni tam jada? Grali jakis niby sparing z Szombierkami Bytom i dostali w dupe... Tak, wtedy, w 1974! A na pierwszy mecz wyszli Zmuda, Szarmach i Lato. Teraz wszyscy ich pamietaja jako gwiazdy- WTEDY Zmuda byl nieopierzonym mlokosem, nikt nie wiedzial po co on tam jedzie, Szarmach to samo, a Lato byl jednym z najmniej lubianych pilkarzy w polskiej lidze!
Przeciez jeszcze rok wczesniej (1973) napad polskiego zespolu to byl Lubanski-Domarski!!! A na MS Gorski postawil na Gadoche, Szarmacha i Late...
Franek lowca bramek? Ma 32 lata, na ch** wyjechal do Wolverhampton, skoro dobrze gral w Elche? Sam na siebie podpisal wyrok, nie strzelajac bramki od pol roku... jaki lowca bramek? JUZ nie...
Jest w tym troche racji ale ... wtedy WYGRALIŚMY z Anglią 2:0 a przede wszystkim wyeliminowalismy. Chyba bardziej to jest czekanie na cud (mimo wszystko mam nadzieje że sie stanie) w postaci powtórzenia conajmniej wyniku z '74.
Trudno się z tym nie zgodzić..
Janas miał dużo czasu na budowanie drużyny i kiedy wydawało się, że mamy już taką, która mogłaby powalczyć chociaż o wyjście z grupy - zaczęły się eksperymenty. Każdy sparing grał inny skład, więc nie jest dziwne, że w czasie meczu zawodnicy szukają się po boisku, zamiast grać wyćwiczone schematy. Nie wiadomo jak to było naprawdę, ale jeśli Trener Reprezentacji ustala skład w noc poprzedzającą jej publiczne ogłoszenie, to po prostu można zwątpić.. I te pokręcone uzasasnienia: ten nie, bo nie grał ostatnio, inny - choć nie grał po kontuzji, to dobry z niego chłopak i może odnajdzie formę na mundialu

Źle to wszystko wróży. Przed biało-czerwonymi dwa sparingi (w tym z Bawarią !!!). Tylko po co? Żeby zebrać baty od Chorwacji i nałapać kontuzji z Bawarczykami ?? Naszym (??) trzeba jakiegoś sanatorium i ziołolecznictwa, a nie kolejnej porażki. Trudno będzie z taką drużyną wyjść z grupy. Niech zagrają nawet trzy mecze na mundialu, byle w dobrym stylu, którego nie trzeba się będzie później wstydzić grając w PES online.
Dobrze, że tego Kazimierz Górski nie widział....
I jeszcze co Niemcy piszą o tym spotkaniu:
""Polacy zawiedli na całej linii" - oceniła niemiecka telewizja publiczna ZDF. Dziesięć dni przed mistrzostwami świata w piłce nożnej pierwszy przeciwnik Niemców Kostaryka odnajduje stopniowo formę, podczas gdy Polska przyjedzie na Mundial "przygnieciona dotkliwą porażką". Polacy całkowicie zawiedli - podkreślił komentator ZDF.
"Bramkarz Kolumbii strzelił gola! Polacy w szoku" - zatytułował korespondencję z Chorzowa wydawany w Kolonii dziennik "Express". "20 tys. widzów wygwizdało swoją drużynę, szczególnie Kuszczaka" - czytamy. Zdaniem gazety słabym występem w Chorzowie polski bramkarz pogrzebał swoje szanse na zagranie 9 czerwca w meczu przeciwko Ekwadorowi.
Największa niemiecka bulwarówka "Bild" najbardziej naigrywa się z polskiego bramkarza. "Bramkarz - bałwan z Polski" - brzmi tytuł korespondencji. "Lehmann, wszystko będzie dobrze, temu (bramkarzowi) też wbijesz 14 czerwca w Dortmundzie gola" - przepowiada autor materiału. "Bild" opublikował całą serię zdjęć pokazujących, jak wybita przez kulumbijskiego bramkarza piłka przeskakuje Kuszczaka i wpada do polskiej bramki.
"To był dla Polski gorzki wieczór" - pisze "Tagesspiegel". "W grze podobno najmocniejszego grupowego przeciwnika Niemiec nic do siebie nie pasowało" - czytamy. Gazeta zwraca uwagę na szydercze apele kibiców na stadionie w Chorzowie - "Jeszcze jedna bramka, jeszcze jedna bramka". Zdaniem gazety "przeciętną formę" zaprezentował polski napastnik Euzebiusz Smolarek."
Jedyna nadzieja, że choć kilku naszych zawodników potraktuje MŚ ambicjonalnie. Jak nie to potrzebne będzie trzęsienie ziemi w PZPNie.
dr_hakenbusz
31 05 2006, 20:11
QUOTE(Odin91 @ 31 05 2006, 20:22)

Kibice którzy pojechali do Chorzowa i tak śpiewali - no comments.
"Czy wygrywasz czy nie
ja i tak kocham Cię
W moim sercu - P O L S K A !
I na dobre i na złe !"
Ja tam będę kibiców bronił do upadłego. Z jednej prostej przyczyny: Piłka nożna to gra, gdzie zawodnicy dostają GRUBĄ kasę za swoją pracę. Poza tym jeżdżą sobie na zgrupowania, zażywają masarzy, kąpieli, odnowy, przesiadują w wygodnych hotelach. A to wszystko za piniory PZPN, czyli z ministerstwa sportu, czyli z podatków, czyli za pieniądze kibiców... Gdyby mieli płacone za efekty swej pracy (jak 90% ludzi) to by musieli między treningami długopisy skręcać, żeby na papu wystarczyło. Kibic musi za oglądanie meczu zapłacić (nawet za oglądanie w TV). Piłkarze jadą na mundial za frajer, z wygodami, bez względu na swoje wyniki. Kibic żeby pojechać na MŚ musi mieć znajomości (bilety), dużo kasy i jeszcze wolne w pracy załatwić.
Więc czy mamy w Polsce pseudokibiców, czy pseudopiłkarzy ?
QUOTE(dr_hakenbusz @ 31 05 2006, 21:11)

QUOTE(Odin91 @ 31 05 2006, 20:22)

Kibice którzy pojechali do Chorzowa i tak śpiewali - no comments.
"Czy wygrywasz czy nie
ja i tak kocham Cię
W moim sercu - P O L S K A !
I na dobre i na złe !"
Ja tam będę kibiców bronił do upadłego. Z jednej prostej przyczyny: Piłka nożna to gra, gdzie zawodnicy dostają GRUBĄ kasę za swoją pracę. Poza tym jeżdżą sobie na zgrupowania, zażywają masarzy, kąpieli, odnowy, przesiadują w wygodnych hotelach. A to wszystko za piniory PZPN, czyli z ministerstwa sportu, czyli z podatków, czyli za pieniądze kibiców... Gdyby mieli płacone za efekty swej pracy (jak 90% ludzi) to by musieli między treningami długopisy skręcać, żeby na papu wystarczyło. Kibic musi za oglądanie meczu zapłacić (nawet za oglądanie w TV). Piłkarze jadą na mundial za frajer, z wygodami, bez względu na swoje wyniki. Kibic żeby pojechać na MŚ musi mieć znajomości (bilety), dużo kasy i jeszcze wolne w pracy załatwić.
Więc czy mamy w Polsce pseudokibiców, czy pseudopiłkarzy ?
podpisuje sie pod tym rekami nogami i hu*jem

i nie pinkolcie mi tu ze prawdziwy kibic zawsze bedzie ze swoja druzyna !! owszem bedzie ale jak pilkaze nas maja w du*pie to i nawet ten prawdziwy kibic kiedys sie wku*rwi
Brednie. Nie mam ochoty nawet komentowac, niektorych wpisow. Dobrze, ze mam jutro koło z łaciny. Powiem Wam jedno. Mam przeczucie. Będzie dobrze ;]
QUOTE(dr_hakenbusz @ 31 05 2006, 21:11)

Ja tam będę kibiców bronił do upadłego. Z jednej prostej przyczyny: Piłka nożna to gra, gdzie zawodnicy dostają GRUBĄ kasę za swoją pracę. Poza tym jeżdżą sobie na zgrupowania, zażywają masarzy, kąpieli, odnowy, przesiadują w wygodnych hotelach. A to wszystko za piniory PZPN, czyli z ministerstwa sportu, czyli z podatków, czyli za pieniądze kibiców... Gdyby mieli płacone za efekty swej pracy (jak 90% ludzi) to by musieli między treningami długopisy skręcać, żeby na papu wystarczyło. Kibic musi za oglądanie meczu zapłacić (nawet za oglądanie w TV). Piłkarze jadą na mundial za frajer, z wygodami, bez względu na swoje wyniki. Kibic żeby pojechać na MŚ musi mieć znajomości (bilety), dużo kasy i jeszcze wolne w pracy załatwić.
Więc czy mamy w Polsce pseudokibiców, czy pseudopiłkarzy ?
Piłkarze jadą za darmo ? O__o
No tak, grać w Celticu Glasgow i strzelać ok. 16 bramek(niepamiętam ile dokładnie strzelił magic) to nic - każdy tak umie. Nie bede też wypisywać osiągnięć innych polskich piłkarzy bo mi sie nie chce. Czemu jedzie Mila czy Rasiak ? nie wiem ale ja przez przykładowo tych dwóch bolków nie bede antykibicować reprezentacji.
To może w ramach słabej gry kibice Wisły Kraków mieli zacząć kibicować Realowi Madryt ?

kibice

No ale co ja mam się kłócić - nie wiecie najwyrażniej co to jest przygotowanie fizyczne przed sezonem/turniejem etc. Więc po co zorganizowany sparing ? nie wiem. Wyzywajcie sobie Janasa, wołajcie "Gdzie jest Franek, Łowca Bramek", "Jerzy Dudek" ale na Boga nie gwiżdźcie gdy NASZA drużyna ma piłke - to nie jest kibic, to jest idiota. Zamiast dopingować zawodników i liczyć na poprawe gry - kibice ich dołowali bo czuli sie jakby grali w Kolumbii

QUOTE(GOPA @ 31 05 2006, 21:58)

podpisuje sie pod tym rekami nogami i hu*jem

i nie pinkolcie mi tu ze prawdziwy kibic zawsze bedzie ze swoja druzyna !! owszem bedzie ale jak pilkaze nas maja w du*pie to i nawet ten prawdziwy kibic kiedys sie wku*rwi
No tak - prawdziwy kibic czeka tylko żeby drużyna miała sukcesy i wtedy zacznie bić brawo "jak to oni pięknie zagrali!". Piłkarze mają nas w du*pie - pobiegaj sobie GOPA kilka godzin dziennie + siłownia + ćwiczenia taktyczne i graj na drugi dzień sparing z innym państwem. Zmęczony jesteś ? Polacy też byli i ich wygwizdano.
Jakbyś był piłkarzem i byś był zmęczony podczas treningu to podszedłbyś do Janasa i byś powiedział "te, trener - zmęczyłem się i jak chcesz żebym w sparingu jako tako grał to daj mi odpocząć".
A i owszem - oni mają też kondycje ale pamietajmy - nie wszyscy polacy mają na nazwisko Lampard, Gerrard czy Ronaldinho - oni sie nazywają Sobolewski, Szymkowiak i Żurawski. Niestety...
johny07
31 05 2006, 21:37
Zal mi kuszczaka, moim zdaniem to on powinien byc pierwszym bramkarzem, ale nie moge sie powstrzymac, zaje**ty remix

:
http://www.youtube.com/watch?v=RPXvdzlWM6A&search=kuszczak
Mam jeszcze jedną propozycje. Moze, zamiast zatrudniac trenera kadry, zorganizujmy konkurs audiotele. Ci, ktorzy otrzymaja najwiecej glosow, pojada na Mundial. Co o tym sądzicie?
roz*ier*ala mnie pojęcie "prawdziwy kibic" urosło do rangi jak "prawdziwy hip-hopowiec" a więc jakby Polska przegrała wczoraj ten mecz po walce to ja rozumiem że można było śpiewać "nic się niestało, czy inne jesteśmy z wami" ale do K**** nędzy. za 10 dni pierwszy mecz, a nasi nie walczą, nie są skoncentrowani na boisku, i popełniają kuriozalne wtopy, a tego już nawet najprawdziwszy z prawdziwych kibiców nie wytrzyma, bo i z jakiej racji ma bić brawo i pocieszać kogoś, kto nie potrafi się skoncentrować grając pożegnalny mecz przed mundialem. a boruc ?? zachował się jak burak. on mówi o wsi na trybunach ?? jedyna wieś jaką widziałem to jego postawa i kilkunastu innych koszulek.
JELEŃ DO PIERWSZEGO SKŁADU. KRZYNÓWEK NIEDAJE RADY NIESTETY
QUOTE(Odin91 @ 31 05 2006, 22:30)

QUOTE(GOPA @ 31 05 2006, 21:58)

podpisuje sie pod tym rekami nogami i hu*jem

i nie pinkolcie mi tu ze prawdziwy kibic zawsze bedzie ze swoja druzyna !! owszem bedzie ale jak pilkaze nas maja w du*pie to i nawet ten prawdziwy kibic kiedys sie wku*rwi
No tak - prawdziwy kibic czeka tylko żeby drużyna miała sukcesy i wtedy zacznie bić brawo "jak to oni pięknie zagrali!". Piłkarze mają nas w du*pie - pobiegaj sobie GOPA kilka godzin dziennie + siłownia + ćwiczenia taktyczne i graj na drugi dzień sparing z innym państwem. Zmęczony jesteś ? Polacy też byli i ich wygwizdano.
Jakbyś był piłkarzem i byś był zmęczony podczas treningu to podszedłbyś do Janasa i byś powiedział "te, trener - zmęczyłem się i jak chcesz żebym w sparingu jako tako grał to daj mi odpocząć".
A i owszem - oni mają też kondycje ale pamietajmy - nie wszyscy polacy mają na nazwisko Lampard, Gerrard czy Ronaldinho - oni sie nazywają Sobolewski, Szymkowiak i Żurawski. Niestety...
Odin wyjasnijmy sobie cos na poczatku : jestem Slazakiem !! owszem kibicuje Polsce ale nie calym sercem.Myslisz ze oni biegali kilkanascie km. korbili na silce itp. przed meczem z Kolumbia ?? watpie wiesz
w sumie to do pilkazy nic nie mam bo przyzwyczailem sie do ich postawy na boichu ale najbardziej wkurza mnie Janas i Rasiak !! to ich najbardziej nienawidze !! Janas to ma wiekszego farta niz Franek Ryjkard , obadamy jak im pojda eliminacje do Euro
Stranger
31 05 2006, 23:52
QUOTE(przema @ 31 05 2006, 23:33)

roz*ier*ala mnie pojęcie "prawdziwy kibic" urosło do rangi jak "prawdziwy hip-hopowiec" a więc jakby Polska przegrała wczoraj ten mecz po walce to ja rozumiem że można było śpiewać "nic się niestało, czy inne jesteśmy z wami" ale do K**** nędzy. za 10 dni pierwszy mecz, a nasi nie walczą, nie są skoncentrowani na boisku, i popełniają kuriozalne wtopy, a tego już nawet najprawdziwszy z prawdziwych kibiców nie wytrzyma, bo i z jakiej racji ma bić brawo i pocieszać kogoś, kto nie potrafi się skoncentrować grając pożegnalny mecz przed mundialem.
Generalnie to nie ma sie co silowac o plakietke "prawdziwego kibica", bo ciezko odroznic tą cienka granice, ktora dzieli taką wlasnie jednostke od "kibica-chorągiewki", ktory idzie za głosem tłumu, jak dobrze to przyklaskujemy, a jak zle to zamiast slusznej, ale w granicach rozsadku krytyki, robi sie bulbulwnica.
Przez eliminacje, czyli dlugi okres czasu (pipi).alismy kogo sie dało, i wszyscy chodzili z bananami na twarzy a tutaj jednym meczem (przyznam, katastrofalnym, ale główni ze wzgledu na bramki, ktorych mozna bylo spokojnie uniknac) cale zaufanie do skladu Janasa poszlo z dymem. Owszem, przed mundialem to wszystko sie dzieje, ale ktos podal swietny przyklad z Dudkiem, ktory pokazal "klase" z Man Utd, a kibice nie odwrocili sie od niego, tylko okazali wsparcie. Zapewne byly tam krytyczne głosy, ale przynajmniej nie byla to publiczna egzekucja na naszyk koffanym Jurku w postaci ciągłych gwizdów i ogolnej szydery... Nie wiem, moze mi po prostu patrzac na to co pokazala Polska z Kolumbią nie chce sie nawet narzekac i w ogole sluchac tego ciaglego najezdzania. Ludzie ktorzy tam grali sa na oczach całej Polski i nie wierze ze tak to sobie olewają, oplywajac sobie spokojnie w kasie i mowiac nam, zebysmy sie pocałowali w du.pe.
QUOTE(GOPA @ 31 05 2006, 23:47)

Odin wyjasnijmy sobie cos na poczatku : jestem Slazakiem !! owszem kibicuje Polsce ale nie calym sercem.Myslisz ze oni biegali kilkanascie km. korbili na silce itp. przed meczem z Kolumbia ?? watpie wiesz
w sumie to do pilkazy nic nie mam bo przyzwyczailem sie do ich postawy na boichu ale najbardziej wkurza mnie Janas i Rasiak !! to ich najbardziej nienawidze !! Janas to ma wiekszego farta niz Franek Ryjkard , obadamy jak im pojda eliminacje do Euro

Czyli lepiej gdybysmy nie zdolali awansowac na ten mundial, z powodu "fartucha" Janasa?
Rownie dobrze mozna by powiedziec ze nienawidzimy śp. Kazimiedza Górskiego bo miał farta, mając pod swoją opieką pokolenie graczy, ktorzy wyniesli jego nazwisko do miary legendy - bo mial szczescie pracowac wtedy z najlepszymi pilkarzami w naszej futbolowej historii.
Czasami zastanawiam sie czy w takiej krytyce chodzi komus głównie o dobro naszego zespolu czy tylko o to, aby wyszło na moim, ze znowu mialem racje, ze wiem lepiej od selekcjonera i w ogole reprezentacja Polski przedtem i pozniej bedzie bandą patałachów i w ogole polska piłka jest be. Nie jestesmy w formie, to fakt, ale do chu.ja pana mozemy ja odbudowac, a czy to sie uda do czasu mundialu to zobaczymy. Franek tez obecnie nic nie strzela ale to nie oznacza, ze od tego momentu nastał na wieki wieków topos "Franka-strzelającego gole inaczej"? Tez go juz ostatecznie skreslimy i nazwiemy drewnem i patałachem?
Za ten mecz brawa sie nie nalezaly, zagraja porzadnie to je dostaną. Ale nie ma sie co nastawiac, ze jedna porazka to juz absolutny armageddon i koniec polskiej piłki.
Właczyłem TV patrzę jakies wybory piosenki na mundial ale ludzie przeciez to było tragiczne na poziomie wczorajszej gry naszych ja nie wiem co sie dzieje ale jest coraz gorzej moze chociaż nasi będą mieli dobre obuwie i stroje bo jak narazie to cała otoczka i gra Polaków jest żenująca.Najbardziej mnie tylko irytuje jak TVP i wszyscy ludzie którzy maja zyski z reklam itp. odwracaja kota ogonem i zamiast na piłkarzach skupiaja sie wyłacznie na kibicach!!!
dr_hakenbusz
1 06 2006, 06:02
Nie było tu jeszcze pisane, a mam nadzieję, że to nie tylko moje odczucie. Mianowicie, że kibice swoje okrzyki wznosili nie tyle przciw piłkarzom, co przeciw Janasowi (może poza 'ole' które było wyrazem skrajnej frustracji). Janas wypioł się na kibiców i ci mu się zrewanżowali. Nie było krzyków typu Kuszczak to jeleń, czy coś takiego. Wprawdzie o'drewnona wygwizdali, ale jemu się należy.
Czy piłkarze jadą za darmo ? (na mundial) Tak za darmo, i nie mieszać występów w reprezentacji z klubowymi.
QUOTE
Byłem dziś najszybciejszy - powiedział w wywiadzie udzielonym jednej ze stacji radiowych po meczu z Kolumbią zdobywca honorowego gola dla Polski, Ireneusz Jeleń.
- Wyjazd z reprezentacją Polski na finały mistrzostw świata do Niemiec to dla mnie najważniejsza rzecz w życiu - powiedział Jeleń. - Jeżeli trener Janas da mi szanse na gry, to na boisku wypruję sobie żyły - dodał.
- Ostatnio w klubie często trenowałem indywidualnie - wyznał Jeleń. - No i piłka coraz bardziej mnie słucha.
Więcej w "Fakcie"
Źródło onet.pl
A oni mówią ,że kibice odstawiają wiochę..A jeleń jest najszybciejszy..

A to jeszcze lepsze:
QUOTE
Olsztyn: Kibic rzucił się z okna po "wyczynie" Kuszczaka
- To była chwila, impuls! - opowiada "Faktowi" mieszkaniec Olsztyna, pan Radek, który z rozpaczy rzucił się z drugiego piętra zaraz po tym, jak polski bramkarz przepuścił gola strzelonego przez kolumbijskiego golkipera.
- Co ten Janas nam, Polakom, zrobił, wybierając taką reprezentację - załamuje ręce obolały mężczyzna. Leży teraz w szpitalu ze złamanym kręgosłupem. Ale wyjdzie z tego. - Nie ma paraliżu - uspokajają medycy.
- Kupiliśmy piwo i zasiedliśmy przed telewizorem. Liczyłem, że ten mecz przekona mnie do wyboru Janasa. Ale stało się inaczej... Może gdyby Jurek Dudek stał w bramce nie doszłoby do tej tragedii. No i ja bym nie wyskoczył z okna - powiedział pan Radek.
Więcej w "Fakcie"
Oczywiście onet.pl
A co lepsze-wypowiedź Janasa:
QUOTE
Janas: Ja wiedziałem, że tak będzie
Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Paweł Janas nie załamuje rąk po przegranym 1:2 (0:1) meczu towarzyskim z Kolumbią - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
- Przegraliśmy mecz towarzyski, ale to nie jest koniec świata. Ja wiedziałem, że na tym etapie przygotowań tak właśnie może wyglądać nasza gra - powiedział Janas.
- Piłkarze mają prawo do do lekkiego zmęczenia. W Brasinghausen skoncentrujemy się nad poprawą szybkości i świeżości - wyjasnił selekcjoner.
Na tym etapie przygotowań???A co on robił do tej pory?Grał w bierki?On chce poskładać kadre podczas meczu z Ekwadorem???
bo mecz z ekwadorem będzie etapem przygotowań do meczu z niemcami, mecz z niemcami będzie etapem przygotowań do meczu z kostaryką, a mecz z kostaryką będzie etapem przygotowań do powrotu po cichaczu w środku nocy do polski !!
a w eliminacjach to myśmy nie wygrywali ze wszystkimi i się wszyscy cieszyli, tylko wygraliśmy ze wszystkimi słabszymi drużynami w grupie i przegraliśmy z anglią. ja tam nie skakałem ze szczęścia.
Dokładnie. Wygrywać z azerbejdżanami, to my potrafimy, ale jak już gramy z Austrią, to w ostatnich minutach jest strach w oczach i cała jedenastka murująca nieporadnie swoją bramke. O meczu z Anglią nawet nie wspominam, bo to przypominało spotkanie mistrza świata z rezerwami czwartoligowca. A w narodzie nie wiedzieć czemu euforia była, jakbyśmy seryjnie ogrywali klasowe drużyny w doskonałym stylu.
Od dawien dawna mecze polskiej reprezentacji bez względu na wynik prezentują żenujący poziom. To, że my się do tego przyzwyczailismy i potrafimy cieszyć się z każdego celnego podania, nie zmienia faktu, że dla każdego obiektywnego obserwatora wyczyny naszych orzełków są na poziomie upośledzonych psychofizycznie krasnali.
Mieliśmy 3 szczęśliwe losowania pod rząd (z czego jednego nie zdołaliśmy wykorzystać, bo na drodze do ME'04 stanęła wszechpotężna Łotwa), ale teraz fart poszedł w odstawkę i grupę eliminacyjną do kolejnego Euro mamy z kilkoma w miarę wyrównanymi drużynami, a nie jak dotychczas z jedną silną drużyną i resztą amatorów. Zobaczymy czy teraz nasi przemkną jak burza przez eliminacje ;p
QUOTE(Tokar_Sama @ 1 06 2006, 11:04)

Dokładnie. Wygrywać z azerbejdżanami, to my potrafimy, ale jak już gramy z Austrią, to w ostatnich minutach jest strach w oczach i cała jedenastka murująca nieporadnie swoją bramke. O meczu z Anglią nawet nie wspominam, bo to przypominało spotkanie mistrza świata z rezerwami czwartoligowca. A w narodzie nie wiedzieć czemu euforia była, jakbyśmy seryjnie ogrywali klasowe drużyny w doskonałym stylu.
Od dawien dawna mecze polskiej reprezentacji bez względu na wynik prezentują żenujący poziom. To, że my się do tego przyzwyczailismy i potrafimy cieszyć się z każdego celnego podania, nie zmienia faktu, że dla każdego obiektywnego obserwatora wyczyny naszych orzełków są na poziomie upośledzonych psychofizycznie krasnali.
Mieliśmy 3 szczęśliwe losowania pod rząd (z czego jednego nie zdołaliśmy wykorzystać, bo na drodze do ME'04 stanęła wszechpotężna Łotwa), ale teraz fart poszedł w odstawkę i grupę eliminacyjną do kolejnego Euro mamy z kilkoma w miarę wyrównanymi drużynami, a nie jak dotychczas z jedną silną drużyną i resztą amatorów. Zobaczymy jak teraz nasi przemkną jak burza przez eliminacje ;p
a raczej nie przemkną! ale z drugiej strony cza kibicowac polsce obojętnie jak bedzie grac , a obwiniac to cza trenera bo to on dokonuje wyboru i ustala treningi przed mistrzostwami ,i jak zawalimy mistrzostwa to bedzie wyłącznie jego wina bo piłkarze na bank zrobią wszystko zeby jak najdalej dojsc , tylko czy to odpowiedni piłkarze! haha , chciałbym po mistrzostwach napisac tu ze pomylilem sie co do kiepskiego wyboru janasa ale obawiam sie ze jeszcze bardziej po nim pojade !
Ja mam do wszystkich gorącą prośbę: jeszcze nas nie skreślajcie. Przegrywamy mecze towarzyskie, ale mundial dopiero przed nami. Forma musi rosnąć, a utwierdzanie w przekonaniu, że nie zdążymy osiągnąć właściwego poziomu wcale nam nie pomaga - zaapelował Maciej Żurawski.
Gwiazdor polskiej reprezentacji był wczoraj szczery aż do bólu: - Nawet jeśli w sobotę przegramy również z Chorwacją, to dalej będę uważał, że podczas mistrzostw karta może się odwrócić. Nie myślcie sobie, że już budujemy sobie alibi na wypadek kolejnej porażki w meczu towarzyskim. Ja po prostu nie chcę popadać w pesymistyczny ton, bo to byłoby najgorsze - analizował napastnik Celtiku.
Zródło www.mundial.wp.pl
To tak jak by wierzyc ze jutro wygram w Totka ludzie ja juz coraz bardziej sie boje po wypowiedziach naszych..
Olafelum delfin Um
1 06 2006, 13:12
Po pierwsze drewno do tartaku,Jelen do ataku.Po drugie Fabianski na bramke marsz.Po trzecie Sobolewski ma ja.ja,on z jelonkiem nie zawiodl w meczu z Kolumbia(swoja droga ciekawe kto im ukradl buty w drodze powrotnej,moze nasi zrobili im psikusa:twisted: )Po czwarte niech sobie moze buc Boruc lepiej potanczy,skoro tak lubi .Moze chociaz to jedno mu wyjdzie,mam dosyc jego bledow,w drugim pod rzad meczu polskiej reprezentacji.Jak tak mu gwizdy przeszkadzaja to niecg gra na pustym stadionie.Polski kibic wymaga od reprezentacji Polski przede wszystkim ambiciji i woli walki,gryzienia trawy w kazdym meczu,a tego nie zauwazylem w meczu z Kolumbia.Braw nie bedzie z mojej strony,ale graja dla Polski,wiec niech rusza du.pska i pokaza ,ze nie na darmo zakladaja koszulki z orlem na piersi.
bedzie riplej z przed 4 lat !!! wogole dlaczego nie jedzie Burchart zamiast Mili ?? wiadomo prawda , uklady , ten tego nie lubi itd.To jest chore !! non stop slyszymy wymowki , ze nie byli jeszcze rozgrzani ze to ze tamto.Ludzie nas juz nawet Litwa leje !!! ale mistrzostwo swiata to byly te wczorajsze wybory piosenki polskiej.Juz ktos tutaj o tym wspomnial.Tragedia , blama , wstyd.To juz lepiej Tokyo Hotel by zaspiewalo
Ciekawe kiedy Janas zacznie pisac swoja ksiazke : pilka na TAK czesc 2 , albo Pinokio 2 w roli glownej Rasiak
Najlepsza repra byla za czasow Engela , niestety zniszczona przez uklady.Smutne ale prawdziwe , pozniej Boniek dokonal dziela zniszczenia i z podwinietym ogonem uciekl z tonacego statku.
zreszta nie chce mi sie wiecej pisac na ten temat , poczekam na pierwszy mecz i pozniej sie wypowiem jak to Ekwador dal nam szkole pilki
Tak, łże-elity są wszędzie. Dudek nie jedzie, bo jest Żydem. Frankowski to komunista. Kłos - gej i pedofil, a Rząsa pewnie lewicowiec, socjalista i mańkut. Oni są wszędzie.
Z tym Kuszczakiem to ciekawa sprawa. Teoretycznie Janas miał wybór - ma zawodnika, który w rok zagrała ze ssześć meczów i w żadnym się nie popisał, i drugiego, który przez sezon wywalczył sobie stałe miejsce w klubie drugiej najsilniejszej ligi Europy, mimo młodego wieku wzbudza zainteresowanie najsilniejszych klubów Premier League a jego parada została wybrana przez największą stację TV świata paradą roku 2005. Teoretycznie wybór jest prosty, ale widzę że nie... Myślę, że bramkarze muszą się przyzwyczaić, że to oni bronią a nie Dudek. Trudno się zmobilizować w pierwszym towarzyskim meczu kiedy każdy wokół jęczy, jaki ty jesteś nieprzydatny i w ogóle Dudek o niebo lepszy by był. Teraz wszyscy trzej bramkarze mogą być w kadrze nawet 6, może i 8 lat, i nie ma się co przejmować jednym błędem w sparingu. Myślę, że to się przyda na przyszłość. Mam nadzieję tylko, że prędko ta przyszłość nadejdzie. Za 10 dni by było najlepiej.
Co wam powiem to wam powiem ale wreszcie jako tako obrona w Polsce chodzi(choć i tu sie zdarzały drobne błędy).
Taktyka ciekawa - 4:5:1 - 'katenaczio'

do połowy cała drużyna się broniła i wychodziła na atak pozycyjny - nieźle.
Ogólnie gra mi się podobała choć brakowało jakiś szybkich akcji...
brawo ebi za gola

nieźle.
Fajnie że Polacy wygrali wreszcie ale gra nie była jakas porywająca jest światełko w tunelu ale duzo jest do poprawy.Widac że Janas dalej sie upiera na swoje i daje branatka (chyba innego wytłumaczenia nie ma) Rasiadłonikusa ale to chyba tak go daje juz zeby w,k,u,r,w,i,a,c wszystkich.Krzynówek zaliczył dzisiaj świetny mecz!!
dr_hakenbusz
3 06 2006, 19:40
A Jeleń przez 5 minut, które był na boisku, zrobił więcej niż mila z o'drewnonem do kupy.
Dobry mecz, był pomysł na grę i aktywność. Obrona z reguły dobrze, dwóch defensywnych pomocników wywalczało masę piłek, Krzynówek dobry przez cały mecz, Smolarek na początkach obu połów, Żuraw jak zwykle świetny... no i nie było błędów. Próbowali grać coś z kontry ale bez taktyki, prawie wogle nie strzelali. Smolarek może nie mierzy tyle co Rasiak, ale potrafi strzelić. Coś mi się zdaje że jest już skład na Ekwador, ewentualnie może wskoczyć do drużyny Jeleń (dzisiaj miał chyba z 3 podania, a i tak pokazał klasę).
Jop jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem i powinien opuścić program : /
Akcja, w której przez nikogo nie atakowany i asekurowany przez Boruca próbował w wiadomym tylko sobie celu wybijać piłkę chooy-wie-gdzie, ale w nią nie trafił to był szczyt szczytów.
Problem w tym, że nie za bardzo widać kandydata na jego miejsce...
Najlepszym aspektem meczu było przebudzenie Krzynówka, który przez większość czasu ciągnął naszą grę. Przy tym okazuje się, że jako wysunięty na szpicy sprawowałby się całkiem nieźle.
No i Żurawski naprawdę bardzo dobrze bijący rzuty rożne i dośrodkowania. Na pewno lepiej, niż te koślawe w wykonania Kosowskiego.
Niespodzianka in minus to postawa Szymkowiaka, którego w ogóle nie było widać.
W takiej formie mozna już marzyć o wyjściu z grupy z tym, że jak patrzy się na wyszkolenie techniczne naszych orzełków w porównaniu z wiekszością innych ekip to można autentycznie zwątpić : /
Stranger
3 06 2006, 21:04
QUOTE(dr_hakenbusz @ 3 06 2006, 20:40)

A Jeleń przez 5 minut, które był na boisku, zrobił więcej niż mila z o'drewnonem do kupy.
O'drewnon zagrał bodajże 2 minuty więc ocenianie jego gry mija się z celem. No ale i tak to był jak zwykle katastrofalny mecz w wykonaniu Rasiaka, bo np Zidane potrafi za 2 minuty (pipi).nąc 2 gole jak to było z Anglią

A Grzegorz np. nie... Co za jełop
A tak serio, to mecz na pewno był lepszy od tego sprzed paru dni. W końcu gra się jakoś kleiła, środek dawał radę, choć czasem była widoczna panika przy rozgrywaniu piłek (np. podania do nikąd, nawet Szymkowiakowi się to zdarzyło, co w przypadku Rasiaka pewnie juz by zostalo udokumentowane stosownym wideło na metacafe i podpisaniem "chu.j")
Jeśli chodzi o to ustawienie to generalnie daje ono rade, szkoda tylko że tak malo sytuacji podbramkowych z tego wynikało - sam gol padł "tylko" po stałym fragmencie gry, ale i tak Smolarek pokazał klase wykorzystując okazję, która była bardzo podobna do tej w meczu z Kolumbijczykami. Krzynio ambicją zasługiwał na szacunek, starał się i było widać ze nie odpuszcza tego towarzyskiego spotkania. W pewnym sensie siła napędowa naszego team'u. Żuraw mocno angażował się w gre w pomocy przez co w ataku za bardzo nie mógl się pokazać, ale i tak było widac, ze jako lider zespołu daje sobie rade i wywiązuje się z tej roli.
Co do obrony to zgodzę sie ze Jop grał słabo, niepewnie i w ogole tak jakoś nieraz bojaźliwie. "Komar" z bocznymi niezle, Baszczu czasem zasuwał po skrzydłach, a moment po rzekomym faulu na nim był dość zabawny - gdy krzyczal, gestykulował jak Gattuso, nie wiedząc w ogóle co ze sobą zrobić
Rezerwowi albno mieli za mało czasu zeby coś pokazać (Rasiak, Jeleń), a jak juz grali to to byli mało pozyteczni i niemal niewidoczni (Mila). Kosowski poprawnie choc zdarzały mu się lepsze występy, jego zmiana za Krzynówka była jednak osłabieniem porównując jego występ z tym od Jacusia.
Boruc z czystym kontem i chwała mu za to. Szkoda ze Kuszczak nie dostał szansy na co liczyłem. Byle do następnego, tez ze zwyciestwem i bez kontuzji. Mundial coraz blizej...
QUOTE(Tokar_Sama @ 3 06 2006, 21:31)

Niespodzianka in minus to postawa Szymkowiaka, którego w ogóle nie było widać.
W takiej formie mozna już marzyć o wyjściu z grupy z tym, że jak patrzy się na wyszkolenie techniczne naszych orzełków w porównaniu z wiekszością innych ekip to można autentycznie zwątpić : /
ad.1
on ostatnio miał problem z jakimś mięśniem więc troche sie nie dziwie...
ad.2
phi, technika to nie wszystko ;]
Chorwaci byli od nas z 2 razy lepsi technicznie ale my bylismy 2 razy lepsi taktycznie -> czyja gra wyglądała lepiej i kto wygrał ?
wg mnie Rasiak odpada jesli chodzi o pierwsza 11..Boruca tez w niej nie widze-jest wlasnie jakis niepewny-juz Kuszczak wydaje sie dojrzalszy na ta pozycje,a umiejetnosci mu nie brakuje(IMO wieksze niz Boruca).Mila rowniez odpada..Cos czuje,ze podobnym rozstawieniem zagramy z Niemcami(tym samym co dzis).Ogolnie jestem zadowolony i z gry(widac ze sie troszke zgrali) i z wyniku(w koncu zwyciestwo z Chorwacja nawet w towarzyskim meczu to juz cos..)
tak ogulnie to z bramkarzami naprawde jest problem ! zawsze mi sie wydawalo ze boruc jest lepszy ale wydaje mi sie ze teraz naprawde przydal by sie dudek ,choc nie gra w liverpoolu ale przeciez caly czas trenowal z dobrą ekipą jest drugim bramkarzem którego benites nie chce sie pozbyc a to znaczy ze wartosc dudka jest wielka! do kuszczaka nie mam przekonania ale widzialem go tylko kilka razy w akcji wiec trudno o ocene, a fabianski dobry ale czy poradzil by sobie na tak wielkiej imprezie! dzis ogulnie podobala mi sie gra polaków , bo wkoncu nie oczekujmy ze bedą grac jak brazylia!
boje sie troche o szymka, jakos nie moze sie odnalezc, podobnie z kolumbia. mam nadzieje, ze sie w koncu obudzi i janas nie zastapi go mila
QUOTE(iaikO @ 3 06 2006, 22:30)

boje sie troche o szymka, jakos nie moze sie odnalezc, podobnie z kolumbia. mam nadzieje, ze sie w koncu obudzi i janas nie zastapi go mila
zmęczony jest chłopak, jakieś urazy ma więc słabiej zagrał - ale nie bój nic. To jest nasz 'mózg' drużyny i nie ma bata żeby ktoś go zastąpił... bo kto ?
w meczu z Ekwadorem zagra duuużo lepiej - jestem pewien.
mecz był przedewszystkim........nudny. jeśli Janas chce grać 4-5-1 to nie jest najlepszy pomysł na ekwador i kostarykę, ale i na niemcy również. było troszke więcej świeżości, odzyskał lepszą dyspozycje krzynówek ale tylko na 45-55 minut. gra wyglądała nieco lepiej ale wkońcu nie mieliśmy takiego pecha jak z kolumbią to raz, dwa chorwaci zagrali słabo. boruc bronił na początku troche niepewnie. JOP będzie głównym winowajcą wszystkich straconych bramek na mundialu. znowu gra tak badziewnie jak kiedyś w Wiśle. ten rzut rożny na ebiego już miał wyjść w meczu z kolumbią widać że chłopaki to ćwiczyli bo kopia sytuacji, z tym że teraz wpadło hehe.
jest lepiej i módlmy się żeby to zadziałało w meczu z ekwadorem bo przy odpowiedniej mobilizacji i determinacji możemy to wygrać a potem pójdzie już z górki
QUOTE(Odin91 @ 3 06 2006, 23:02)

QUOTE(iaikO @ 3 06 2006, 22:30)

boje sie troche o szymka, jakos nie moze sie odnalezc, podobnie z kolumbia. mam nadzieje, ze sie w koncu obudzi i janas nie zastapi go mila
zmęczony jest chłopak, jakieś urazy ma więc słabiej zagrał - ale nie bój nic. To jest nasz 'mózg' drużyny i nie ma bata żeby ktoś go zastąpił... bo kto ?
w meczu z Ekwadorem zagra duuużo lepiej - jestem pewien.
no tak to dla szymka wielka okazja sie pokazac swiatu i bedzie trawe gryzl w kazdym meczu jestem o to spokojny, i ja mam takie przeczucie ze nasi jednak cos pokarzą na tych mistrzostwach ,mocno w to wierze!
akurat to szymkowi zwisa raczej bo on chce wrócić do Polski ponoć

bynajmniej on sam tak mówił...
QUOTE(tomini @ 3 06 2006, 22:30)

tak ogulnie to z bramkarzami naprawde jest problem ! zawsze mi sie wydawalo ze boruc jest lepszy ale wydaje mi sie ze teraz naprawde przydal by sie dudek ,choc nie gra w liverpoolu ale przeciez caly czas trenowal z dobrą ekipą jest drugim bramkarzem którego benites nie chce sie pozbyc a to znaczy ze wartosc dudka jest wielka! do kuszczaka nie mam przekonania ale widzialem go tylko kilka razy w akcji wiec trudno o ocene, a fabianski dobry ale czy poradzil by sobie na tak wielkiej imprezie! dzis ogulnie podobala mi sie gra polaków , bo wkoncu nie oczekujmy ze bedą grac jak brazylia!
Puscił gola? Był niepewny? O co wam chodzi. Łykacie nagonke PSportowego jak małe dzieci...