gdyby nie ten zakaz to dopiero mielibyśmy załoge dobrą bo wiadomo ,że jednak bardziej by sie taki deyna rozwinął w realu niż w legii a mówie to jako kibic legii

zresztą porównajcie sobie bońka z widzewa a bońka z juve!dobrze ,że przynajmniej jemu sie udało.

A propo. Jeleń. Jedyny chyba (poza Mięcielem) piłkarz, który gra w silnej dość lidze regularnie, w pierwszym składzie, i należy do najlepszych w swym zespole. Był naszym najlepszym graczem na Mundialu, w jedynym meczu w którym Ben dał mu szansę - z Serbią - również, w lidze polskiej utrzymał cienką Wisłę Płock na wysokim miejscu w tabeli, we francuskiej - kiedy nie był kontuzjowany - zachwycał sprawnością, w pięciu meczach Pucharu UEFA strzelił pięć goli. Dla mnie piłkarz roku.
Drugie miejsce Smolarek - bohater kadry, dzięki niemu mamy szanse na awans. W Niemczech goli cztery - przeciętny to wynik, gorszy od Artura Wichniarka, samą grą również nikomu spoza Polski nie imponuje, stąd za Jeleniem.
Za nimi dałbym Matusiaka (pierwsze pół roku niezauważalne, za to teraz daje radę), Mięciela (jedna z gwiazd ligi greckiej - mającej było nie było dwie drużyny w LM więcej niż polska) i Boruca (no, bohater Celticu, ale poza meczem z Manchesterem w klubie się nie miał za bardzo okazji wykazać).
Ölschmitz
7 12 2006, 19:40
jak dla mnie sa ino dwie opcje
boruc i sosin xD
pierwszy - wiadomo. moj ulubiony polski pilkarz z aktualnej kadry. dobra gra, pewne miejsce w klubie, nadal uczestniczy w LM gdzie spisuje sie dobrze.
a sosin to polski bierhoff, w debiucie strzelil dwie bramy z glowy, no ku.rwa nie czaje czemu nikt go nie powoluje! cypr to wcale nie az tacy kelnerzy, niewiele gorsi od szkotow, a koles tam regularnie zostaje krolem strzelcow. dawac sosina do kadry!
najlepszym piłkarzem polskim roku jest Smolarek
"Bramkarz Arsenalu Londyn Wojciech Szczęsny został powołany do reprezentacji Europy U-18. 27 lutego zmierzy się ona w Pucharze Meridian z reprezentacją Afryki, a spotkanie transmitować będzie stacja Eurosport. Były piłkarz Legii Warszawa znalazł się wśród 20 najlepszych graczy do lat 18 w Europie!
- Do reprezentacji Europy powołany zostałem jako jedyny Polak. I to w starszym roczniku - cieszy się młody bramkarz Arsenalu.
Mecz gwiazd organizowany przy okazji konferencji europejskich i afrykańskich trenerów odbędzie się na bocznym boisku słynnego Camp Nou w Barcelonie."
Pewnie nie wszyscy wiedzą, że zaraz gramy towarzysko z Estonią (TVP2). O dziwo w TV o tym chyba nic nie mówili
Napisałem o tym.
Mówiąc o braku informacji miałem na myśli wiadomości sportowe.
Jestem ślepy, wybacz.
W sumie nie dziwota, że w sporcie nie było skoro Małysz wygrywa, szczypiorniści w finale mistrzostw świata.
A co do meczu: Murawski nadal się nie przełamał i bramek nie strzela. Jak mi coś takiego w Lechu spier.doli to ubiję.
QUOTE
Pewnie nie wszyscy wiedzą, że zaraz gramy towarzysko z Estonią (TVP2). O dziwo w TV o tym chyba nic nie mówili
ja wiedziałem o tym meczu i wiem o następnym ze słowacją
Tego się nikt spodziewał. Jest w naszym kraju zaledwie pół roku, ale już teraz nie ma żadnych wątpliwości: chce występować w polskiej reprezentacji. Taką deklarację składa za pośrednictwem "Super Expressu" jeden z najlepszych prawoskrzydłowych w polskiej lidze, Serb Miroslav Radović. - Gdybym tylko dostał powołanie od trenera Beenhakkera, to nie zastanawiałbym się ani chwili - zapewnia pomocnik warszawskiej Legii. Jeśli sztab szkoleniowy biało-czerwonych byłby Radoviciem poważnie zainteresowany, to nie powinien zwlekać ani chwili. Do gry w swojej kadrze narodowej już od dwóch lat usilnie namawiają Miroslava Bośniacy, a i w Serbii coraz głośniej jest o dobrej formie byłego reprezentanta serbskiej młodzieżówki.
Reprezentacja dobra dla kariery
Co skłoniło Radovicia to podjęcia takiej decyzji? Mirek stawia sprawę jasno i uczciwie. - Dla kariery każdego piłkarza ważne jest, żeby mógł pokazać się także w meczach kadry - podkreśla. - No to dlaczego miałbym odmówić Beenhakkerowi? Przecież to byłaby dla mnie szansa na rozwój kariery - szczerze tłumaczy.
Kupuje już sobie u nas mieszkanie
Zawodnik Legii nie zamierza nikogo oszukiwać, że kocha Polskę nad życie, że czuje się już stuprocentowym Polakiem, ale podkreśla jednocześnie, że bardzo dobrze mu w naszym kraju.- Urodziłem się i pierwszych piętnaście lat życia spędziłem w Bośni, ale moje ulubione miejsca to Belgrad i Warszawa. W Polsce nie spotkało mnie nic przykrego, ludzie są mili, otwarci. Kibice też są spokojniejsi. W Belgradzie kiedyś ze strachu przez cztery dni nie wychodziliśmy z domów po przegranym meczu - wspomina. - Naprawdę czuję się tu znakomicie. Uwielbiam spacery z moją dziewczyną Sandrą po warszawskiej Starówce - opowiada Radović, który zamierza związać się z Warszawą na dłużej. - Szukamy tu już dla Mirka mieszkania - zdradza menedżer piłkarza, Miroslav Milinković. - Niech ma coś swojego. Przecież jeśli będzie grał w reprezentacji Polski, to nawet jeśli wyjedzie do zachodniego klubu i tak będzie tu często wracał.
Matthaus i Wdowczyk się na nim poznali
Formalnie nie ma przeszkód, żeby Radović zagrał w polskiej kadrze. Z obywatelstwem też nie powinno być problemów. Sportowcy zazwyczaj dostają je w ekspresowym tempie. A czy Serb jest w ogóle naszej reprezentacji potrzebny? W końcu na prawej pomocy grają w ekipie Leo Beenhakkera Jakub Błaszczykowski i Ireneusz Jeleń... - To dobrzy piłkarze - przyznaje Miroslav. - Czy jestem od nich lepszy? Odpowiedź na to pytanie dam na boisku - stwierdza.
Kibice w Polsce mieli już okazję przekonać się, że pod względem indywidualnych umiejętności dryblingu mało kto w polskiej lidze może się z Serbem równać. - To wielki talent - zapewnia menedżer zawodnika. - Jak miał 15 lat, ściągnął go do siebie Partizan. Tam do pierwszego składu wprowadzał go sam Lothar Matthaus. Początki w Legii miał trudne, ale trener Dariusz Wdowczyk i skaut Marek Jóźwiak od razu w niego uwierzyli i pod koniec rundy Mirek był już najlepszy w drużynie. A on może grać jeszcze lepiej - zapewnia Milinković. - Młody jest, wszystko przed nim. Polska na pewno skorzysta na jego grze w reprezentacji.
Bogusław Kaczmarek, drugi trener reprezentacji Polski: - Radović miał niemrawy start w polskiej lidze. Nie wiem, może przytłoczyła go suma transferu? Miał także problemy rodzinne, zmarł mu ojciec. Jednak z meczu na mecz udowadniał, że to ciekawy piłkarz młodego pokolenia. Start do piłki, przyspieszenie, niekonwencjonalny drybling, dokładne dośrodkowanie to jego atuty, które zaobserwowałem u niego jesienią. Chce grać dla Polski? Jest tu dopiero pół roku i już mu tak się spodobało? Od pomysłu do przemysłu i cała wiosna przed nim. Niech grą potwierdzi, że warto się nim zainteresować. Żeby nie skończyło się tylko na słownej deklaracji. Bo takich przypadków już w polskiej piłce było sporo. Choćby Brazylijczycy Batata z Pogoni Szczecin czy Mozart ze Spartaka Moskwa. Poza tym ja nie wiem, czy prezydent Polski może wszystkim cudzoziemcom rozdawać polskie obywatelstwo. W każdym razie będziemy się uważnie przyglądać Radoviciowi w rundzie wiosennej.
Nie chce go w polskiej kadrze. Orzełka trzeba miec w sercu. Radovicia motywuje raczej chec zrobienia kariery i kasa.
QUOTE(Słoik @ 27 02 2007, 13:19)

Orzełka trzeba miec w sercu.
I Mirko go ma.

QUOTE(Słoik @ 27 02 2007, 13:19)

Radovicia motywuje raczej chec zrobienia kariery i kasa.
To straszne.
Pewnie, że fajnie byłoby jakby każdego reprezentowali tylko rodacy, ale w dzisiejszym świecie to mit. I ponoć nie tylko w dzisiejszym.
"Nein, nie chce, żeby w reprezentacji grał Miroslav. Lukasa też nie chce... rauchen verbotten"
Umiesz wyciagnac jakies logiczne wnioski, z pewnych przesłanek? Chyba nie ;] Wiec zrobie to za Ciebie. Nie dziekuj ;] Jesli ten człowiek zrobi już kariere, wyjdzie do dobrego klubu na zachodzie, kompletnie zlekcewazy wystepy w kadrze. Tak, jak mialo to miejsce z Olisadebe. Polska to nie Brazylia. Wystepy w Naszej reprezentacji, juz w przypadku bardziej znanych graczy, to nie jest wybitny fejm. O ile w tym momencie zycia Radovicia, powołanie od Bennego, to wielki awans sportowy, to za 3, 4 lata gdy będzie biegał z piłeczką dla Palermo, albo PSV, sytuacja się zmieni. Zaczna sie 'niby' kontuzje, klub przestanie wyrazac aprobate jesli chodzi o powołania, etc. To oczywiste. W moim odczuciu, Reprezentacja to 'dobro wyzsze'. Nie ma w Niej miejsca, dla przyszywanych karierowiczów. Jak juz pisalem, orzełka trzeba miec w sercu. Stosujac Twoj sposob myslenia, powinnismy prawie kazdemu dac obywatelstwo. Jesli chcecie miec z Kadry Pogon Szczecin, to prosze bardzo. Ja mam inne zdanie.
QUOTE
Pewnie, że fajnie byłoby jakby każdego reprezentowali tylko rodacy, ale w dzisiejszym świecie to mit. I ponoć nie tylko w dzisiejszym.
Nie zartuj, tylko druzyny z wielkimi kłopotami kadrowymi, adoptują przyjezdnych. Pomijajac ten fakt, najwiekszym odstepstwem od reguły, jest Mauro Camoranesi. Tylko, ze on gra we Włoszech z 10 lat. Teraz w Juve, wczesniej w Chievo. Podolski, to zupelnie inna sprawa. I nie mieszaj, bo to nensens. Chłopak zna jezyk polski, jego rodzice to Polacy. Byla szansa go zgarnąć, ale PZPN głupio przegrał walke.
QUOTE(Słoik @ 3 03 2007, 12:21)

Umiesz wyciagnac jakies logiczne wnioski, z pewnych przesłanek? Chyba nie ;] Wiec zrobie to za Ciebie. Nie dziekuj ;]
Ojej, jakiś ty elokwentny i w ogóle za pan brat z logiką. Doskonale rozumiem twoją postawę, ale zignorowałem to, bo dla mnie to małe istotne.
QUOTE(Słoik @ 3 03 2007, 12:21)

Jesli ten człowiek zrobi już kariere, wyjdzie do dobrego klubu na zachodzie, kompletnie zlekcewazy wystepy w kadrze. Tak, jak mialo to miejsce z Olisadebe.
1. Odnosze wrażenie, że Olisadebe bardziej grał dla Engela niż dla Polski, u Mirko tego nie ma, więc już jestdo przodu. Ale to mało istotne, można to olać
2. Olisadebe strzelił w kwalifikacjach ze 49% wszystkich bramek.
3. Olisadebe był piłkarzem, który swego czasu najbardziej przyczynił sie do największego sukcesu polskiej piłki.
4. Jeśli Radović pomógłby zakwalifikować sie Polsce do Euro08, potem przeniósł sie na zachód i olał repre, to dziękuje bardzo, zadanie wykonane i powodzenia. Robimy nową drużynę.
5. Ale po Euro mógłby chcieć spełnić największe marzenie piłkarza - zagrać na mundialeiro. Itd.
QUOTE(Słoik @ 3 03 2007, 12:21)

Nie zartuj, tylko druzyny z wielkimi kłopotami kadrowymi, adoptują przyjezdnych. Pomijajac ten fakt, najwiekszym odstepstwem od reguły, jest Mauro Camoranesi. Tylko, ze on gra we Włoszech z 10 lat. Teraz w Juve, wczesniej w Chievo. Podolski, to zupelnie inna sprawa. I nie mieszaj, bo to nensens. Chłopak zna jezyk polski, jego rodzice to Polacy. Byla szansa go zgarnąć, ale PZPN głupio przegrał walke.
Deco, Vieire uważasz za mniejsze odstępstwa?
"Nie zartuj, tylko druzyny z wielkimi kłopotami kadrowymi, adoptują przyjezdnych."
A my mamy na każda pozycję kandydata pokroju Kaki

Z Klose i Podolskim chodziło mi o coś innego, czy wyobrażasz sobie Niemca przy zdrowych zmysłach mówiącego: "nie podoba mi sie, że te Polaki nas reprezentujo"? Oczywiście oni, to nie Radović, Podolski to taki pół-niemiec, a Klose, to nawet w 3/4
No dobrze ale czy jest sesns?
Mamy przecierz Smolarka, Jelenia, Błaszczykowskiego.
w sobote mecz z Azerbejdzanem a Leo ma problem z zestawieniem napadu . Głown siła napędowa Matusiak , nie gra wogóle , albo wchodzi na ostatnie 20 minut ( zagrał w meczu z Milanem - wiiiiiiiipas ) , Żurawski nie istnieje już praktycznie w świadomości pracodawcy (czyt. rób co chcesz ), Rasiu też zawodzi zle sie dzieje jednym slowem . Ci co sa w formie Mięciel & Saganowski póki co moga tylko przypatrywać się kolegom z trybun . Niby to ''tylko Azerbejdzan'' ale wypadołoby ustrzelic te skromne 3-0 xD
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=...ArticleId=36318
Myślę, że Leo specjalnie powołał tych napastników, którzy mają teraz jakiś problem, żeby sobie w takim meczu strzelili po bramce, albo nawet po 2 i się odblokowali, nabrali wiary w siebie i ochoty do gry. Może to im pomóc do wbicia się do pierwszych 11 swoich klubów, bądź (jeśli w nich grają) odzyskania skuteczności. A to zaowocuje w następnych meczach, gdzie zagrają już jako gracze będący w dobrej formie. Tak jest według mnie, sądzę, że Leo mógł mieć właśnie taki tok myślenia, on naprawdę zagłębia się w tą reprę, co się mu bardzo chwali. Cieszę się, że wreszcie będzie można spojrzeć na "naszych" w pełnym składzie w meczu o punkty, bo kto tak naprawdę mógłby określić jak silna jest teraz Polska? W meczach o punkty 2:1 z Portugalią i 1:0 z Belgią, później w sparingach 2 wygrane i 1 remis (Słowacja). Gdzie jest teraz Polska? Mam nadzieję, że trochę się wyjaśni po najbliższych meczach. Czekam.
CYTAT(Sikor @ 3 03 2007, 14:21)

Ojej, jakiś ty elokwentny i w ogóle za pan brat z logiką. Doskonale rozumiem twoją postawę, ale zignorowałem to, bo dla mnie to małe istotne.
Juz sie tak nie spinaj, zartowalem ;]
CYTAT(Sikor @ 3 03 2007, 14:21)

1. Odnosze wrażenie, że Olisadebe bardziej grał dla Engela niż dla Polski, u Mirko tego nie ma, więc już jestdo przodu. Ale to mało istotne, można to olać
Oczywiscie, ze jest i wyraznie to napisalem. Radovic bedzie gral z serce dla kadry, do momentu, gdy wyjedzie do dobrego klubu na zachodzie. Przeciez to dla wszystkich oczywiste. Potrzebni Nam zawodnicy, ktorzy beda grac dla POLSKI.
CYTAT(Sikor @ 3 03 2007, 14:21)

2. Olisadebe strzelił w kwalifikacjach ze 49% wszystkich bramek.
Strzelił, wyjechal, kariera reprezentacyjna sie skonczyla (pomogly i w tym pewnie kontuzje). Kadra to cos wiecej, niz przypadkowa zbieranina graczy, zadnych zrobienia kariery. Przynajmniej dla mnie.
CYTAT(Sikor @ 3 03 2007, 14:21)

3. Olisadebe był piłkarzem, który swego czasu najbardziej przyczynił sie do największego sukcesu polskiej piłki.
He? Jaki to niby byl ten najwiekszy sukces? Awans na MŚ? 7 razy gralismy na tej imprezie. Przestan kity wciskac ;]
CYTAT(Sikor @ 3 03 2007, 14:21)

4. Jeśli Radović pomógłby zakwalifikować sie Polsce do Euro08, potem przeniósł sie na zachód i olał repre, to dziękuje bardzo, zadanie wykonane i powodzenia. Robimy nową drużynę.
Przeciez tak by bylo. Na co Nam taki gracz? Wole Kube. Albo Jelenia. Albo Łobodzinskiego. Albo Smolarka.
CYTAT(Sikor @ 3 03 2007, 14:21)

Deco, Vieire uważasz za mniejsze odstępstwa?
Faktycznie, o Deco zapomnialem. Ale, facet od urodzenia mowi po portugalsku, mieszkal w Portugalii pare ładnych lat. Podobna sytuacja do Camoranesiego. Z Vieira to się juz lekko pomyliles. Wraz z cala rodzine w mlodym wieku przeniosl sie do Francji. Bardziej porownalbym Vieire do Podolskiego. Wiadomo w jakim sensie ;]
CYTAT(Sikor @ 3 03 2007, 14:21)

Z Klose i Podolskim chodziło mi o coś innego, czy wyobrażasz sobie Niemca przy zdrowych zmysłach mówiącego: "nie podoba mi sie, że te Polaki nas reprezentujo"? Oczywiście oni, to nie Radović, Podolski to taki pół-niemiec, a Klose, to nawet w 3/4 ;)
Nie wiem jakie nastroje panuja w Niemczech. Ale kraj za Odra, to wyjatek. Od wielu lat cierpieli na brak wybitnie dobrych pilkarzy, wiec - w walce o mocarstwowa pozycje - adoptowali wielu graczy. Tak zadebiutowal Asamoah, Podolski, etc. Jak bylbym mieszkancem Bawarii, bluznilbym na podobna polityke federacji.
CYTAT(Sikor @ 3 03 2007, 14:21)

3. Olisadebe był piłkarzem, który swego czasu najbardziej przyczynił sie do największego sukcesu polskiej piłki.
CYTAT(Słoik @ 21 03 2007, 00:59)

He? Jaki to niby byl ten najwiekszy sukces? Awans na MŚ? 7 razy gralismy na tej imprezie. Przestan kity wciskac ;]
Kurde, to zdanie miało chyba brzmieć "Olisadebe był piłkarzem, który najbardziej przyczynił sie do największego swego czasu sukcesu polskiej piłki."
Mój błąd.
Bez niego czwarte z rzędu eliminacje do MŚ zakończyłyby sie niepowodzeniem.
Dla tych, którzy narzekają na Radovica - taka sytuacja. Masz dostać PS2 (albo X'a, GC, whateva) za friko, jest co prawda możliwość, że Ci się zepsuje potem, ale nie dowiesz się, jak nie spróbujesz. No po co przepuszczać go, dawać innym, jeśli może dać nam pożytek? Jak nie da - nic nie tracimy. Ja bym go brał na jakiś towarzyski, zobaczyć co potrafi z kadrą.
Smoalrek nie zagra , Rasiu obiecuje strzelic dwie bramy glową i trzecią lewą nogą ,a Żuraw zorientował się ,że cos mu się w finansach nie zgadza i procesuje się z TP . Polska ma grać dużo skrzydłami , gdzie będa brylować Wasilewski i Żewłakow bowiem nominalnie zawodnicy Golański i Bronowicki narzekają na urazy . Benhaker mówi ,że możemy przegrać wiele tracąc punkty z outsiderem . Przewiduje taki przebieg spotkania ; pierwsze 30 minut to ciągłe frontalne ataki a goscie beda sie ograniczyc tylko do wybijania pili dalej (chociaz kto wie moze uda im sie dokopac do bramki Boruca

) ,dużo strzałów , nie mniej podań z klepki , mniej stałych fagmentów gry i tak aż Poalcy dobiją do 3-0 wtedy może sytuacja się trochę uspokoi
Partyzant
22 03 2007, 15:58
Wywiad z Sebkiem Milą, który chce wrócić do reprezentacji
Sebastian Mila: W Norwegii odzyskam formęMógł zrobić sporą piłkarską karierę, ale po obiecującym transferze do Austrii Wiedeń z każdym miesiącem było coraz gorzej. Niedawno Sebastian Mila przeniósł się do norweskiej Valerengi Oslo. Tam ma wrócić do dobrej formy. "Jak się rozpędzę, to nic mnie nie zatrzyma" - powiedział DZIENNIKOWI piłkarz.
Dwa lata temu był pan na szczycie - reprezentacja, perspektywa gry w zachodnich klubach, wywiady, popularność wśród kobiet...teraz przenosi się pan do Valerengi Oslo. To bolesny upadek? Ostatnie dwa lata leciałem w dół. Wylądowałem na dnie bardzo boleśnie. Wybić się było dość łatwo, ale utrzymać się na szczycie trudniej. Przeszkodził mi w tym transfer do Austrii Wiedeń. Mimo że byłem najlepszy i wszyscy mnie chwalili, lądowałem na ławie lub trybunach. Trener wysyłał mnie do ćwiczeń z trzecią dziesiątką zawodników. Nazwaliśmy się grupą z Hawajów.
Miał pan oferty z Schalke 04, Fulham, Spartaka Moskwa, Tottenhamu, Sevilli... To sam pan zdecydował się na najsłabszą, z Wiednia. To prawda. Wystraszyłem się, że nie przebiję się do pierwszego składu w mocniejszym klubie. A tymczasem, zakopałem się w Austrii. Trener Frenkie Schinkels mnie zniszczył. Teraz wydzwania, chce się umówic na kawę oraz mówi że ma dla mnie klub w Rosji. Widać, że dla kasy zrobi wszystko.
Co pan mu takiego zrobił? Nawet moja mamusia i tatuś cały czas zadawali mi to pytanie. Odpowiadałem zgodnie z prawdą, że nic. Nie opuszczałem treningów, nie pyskowałem. A od razu trafiłem na ławkę! Słyszałem, że muszę się zaadaptować. I tak się adaptowałem, że dopiero przed wyjazdem do Norwegii zacząłem się tam dobrze czuć. On mnie poprostu nie lubi!
Gdy trenował pana Bogusław Kaczmarek, przeprowadził ankietę w drużynie. Wyszło, że jest pan bardzo przywiązany do rodziny. To też miało wpływ na pana kłopoty? Nie jestem maminsynkiem, ale brakowało mi mamusi. Byłem samotny w Wiedniu. Tylko ja i Playstation. To podcięło mi skrzydła. Motywacja była, ale ciężko latać z podciętymi skrzydłami.
W Norwegii nie jest pan samotny? Mieszka ze mną od pewnego czasu narzeczona Ula. Niedawno się zaręczyliśmy. Mamy psa, Rudolfa. Na Wielkanoc przylatują rodzice i siostra, będziemy dzielić sie jajkiem. Jestem pełen optymizmu i zapału. Jak się w tej lidze rozpędzę, nic mnie nie zatrzyma. Potem już tylko Premiership albo Primera Division.
Ale dlaczego akurat Skandynawia? Mógł pan wrócić do Polski, do ŁKS. Miło, że Tomek Hajto wyciągnął do mnie rękę. Ale ja fajek przemycać nie będę i zdecydowałem się, że najlepiej będę się mógł odrodzić w Oslo. Z dala od wszystkiego, spokojnie pracować nad powrotem do formy. Kiedys będe grał jak Ronaldinho czy Messi. I chcę być usatysfakcjonowany swoją karierą. Podpisałem z Valerengą roczny kontrakt, ale już negocjujemy nowy. Może na dwa, trzy lata. Jak już mówiłem, marzy mi się jednak liga angielska, hiszpańska czy włoska.
W lidze norweskiej gra się siłowo. Pan do osiłków nie należy. Wiem, sam to wiele razy podkreślałem. Tutaj wszyscy biorą kierunek na wyspiarski styl gry. Muszę dodatkowo ćwiczyć w siłowni. Trener przygotowuje mnie, że w lidze będę kopany po kostkach. Już się parę razy przekonałem, że nakładek w ogóle tu sędziowie nie widzą.
Jaka jest pana pozycja w drużynie? Gram na skrzydle. Nie będę się z tej pozycji ruszał. Jestem zadowolony, ponieważ stałe fragmenty gry należą do mnie. W tej drużynie jest wielu reprezentantów Norwegii, ale można powiedzieć, że jestem znaczącym zawodnikiem.
Jak się porozumiewacie? Każdy z zawodników i trenerów zna angielski, więc nie ma problemu. Ale kiedy mnie już coś nie dotyczy, to mówią po swojemu.
Pana debiut w lidze, która startuje 7 kwietnia, jest jednak niepewny, bo Dyskobolia wysyła pisma do Austrii, że należą mu się pieniądze z transferu. Oczywiście chciałbym, żeby Dyskobolia wyciągnęła od Austrii jak najwięcej pieniędzy. Oby tylko nie zrobili tak, że nie będę grał. Smutne jest to, że nikt się mną nie interesował, gdy potrzebowałem pomocy.
Jak się panu podoba Oslo? To piękne miasto. Wybierając klub kierowałem się tym, gdzie będę mieszkał. W Oslo wypełniałem ankietę. Na pytanie co najbardziej mi się podoba odpowiedziałem, że organizacja. A najmniej? Oczywiście, ceny. To najdroższe miasto na świecie. Muszę płacić nawet za wjazd do centrum miasta.
I nie ma pan żadnych problemów? Zdarzają się. Ostatnio chciałem sobie kupić piwo i wino jabłkowe. Włożyłem butelki do koszyka. Podszedł jakiś człowiek, wyjął je i z powrotem położył na półce. Spojrzałem na niego i znów włożyłem je do koszyka. A on swoje. Okazało się, że alkohol sprzedają tylko do 19. W sobotę wróciłem po to piwo przed 19. Znów nie udało mi się kupić, bo tego dnia sprzedają do 16. Nie to co u nas...
Na zbyt wiele rozrywek wieczorem nie może pan tam liczyć, jak np. hazard, który pan lubi. Lubię kasyno. Ten blichtr, piekne kobiety, szelest papierków...Nigdy nie przegrałem więcej pieniędzy niż sobie przed wejściem założyłem. Gdyby ktoś dowiedział się, jak małe kwoty stawiam, pewnie by powiedział, że nie warto było wchodzić do kasyna. Ale mnie to relaksuje. Spotykam się tam ze znajomymi i jest miło. Ale w Oslo kasyna nie ma.
Co pan myśli o powrocie do reprezentacji? Na razie w ogóle o tym nie myślę. Nie jestem na to przygotowany. Trzymam kciuki za chłopaków i jestem pewny, że awansujemy do Euro. Gdy grałem w kadrze często byłem poddawany brutalnej krytyce. A ja zostawiałem serce i zdrowie dla reprezentacji w każdym meczu.
źródło: dziennik.pl
Ogień
Wywiady z Milą to zawsze cudo. Dla tych, którzy nie chcieli czytać, wyjątek najlepszych cytatów:
"Mimo że byłem najlepszy i wszyscy mnie chwalili, lądowałem na ławie lub trybunach. "
"On mnie poprostu nie lubi!"
"Kiedys będe grał jak Ronaldinho czy Messi. I chcę być usatysfakcjonowany swoją karierą. Podpisałem z Valerengą roczny kontrakt, ale już negocjujemy nowy. Może na dwa, trzy lata. Jak już mówiłem, marzy mi się jednak liga angielska, hiszpańska czy włoska."
"Ostatnio chciałem sobie kupić piwo i wino jabłkowe. Włożyłem butelki do koszyka. Podszedł jakiś człowiek, wyjął je i z powrotem położył na półce. Spojrzałem na niego i znów włożyłem je do koszyka. A on swoje. Okazało się, że alkohol sprzedają tylko do 19. W sobotę wróciłem po to piwo przed 19. Znów nie udało mi się kupić, bo tego dnia sprzedają do 16."
"Lubię kasyno. Ten blichtr, piekne kobiety, szelest papierków..."
Cóż, co by nie mówić - facet miał kiedyś talent, tak że trochę mi go szkoda.
Partyzant
22 03 2007, 17:57
Jakiś czas temu (z półtora roku temu?)był juz nawet jeden taki jego wywiad.
Jak ktoś poszuka może znajdzie.
Masakra

A ja bym jeszcze dołożył to:
"Trener Frenkie Schinkels mnie zniszczył. Teraz wydzwania, chce się umówic na kawę oraz mówi że ma dla mnie klub w Rosji. Widać, że dla kasy zrobi wszystko."
"Nie jestem maminsynkiem, ale brakowało mi mamusi"
"Na Wielkanoc przylatują rodzice i siostra, będziemy dzielić sie jajkiem"
"Miło, że Tomek Hajto wyciągnął do mnie rękę. Ale ja fajek przemycać nie będę i zdecydowałem się, że najlepiej będę się mógł odrodzić w Oslo"
Stranger
24 03 2007, 20:34
Orły pojechały z Azerami i mamy ładne zwycięstwo, których mnogość goli mowiąc krótko "robi" ;] Garguła rozdzielał co się dało i w końcu mamy kogoś kto potrafi wykonywać rzuty rożne, wrzucając piłkę tam gdzie trzeba, a nie raz za krótko lub ponad głowami wszystkich. Ładny mecz w jego wykonaniu.
Gol Łobodzińskiego ozdobą spotkania, Boruc praktycznie mógł pospominać sobie widoki, które były dla niego czymś powszednim jeszcze jakiś czas temu ;] Jedynie do czego możns się przyczepić moim zdaniem to do kreowania gry przez naszych obrońców, którzy poprzez niedokładne podania do pomocników, narażali naszą drużynę na szybką kontrę. Całe szczęscie był to Azerbejdzan a nie jakas druzyna z wyższej półki i nie zostaliśmy za te błędy dotkliwie skarceni.
Ogólnie, czepiać się nie ma czego tak na dobrą sprawę patrząc, kadra zachowała ten "błysk w kroku" z jesieni A.D 2006 i nie wydaję się, żeby cosik nagle miało się rozsypać jak domek z kart. Bramki ma kto strzelać, wystarczy spojrzeć na listę strzelców dzisiaj i nie tylko, wbijają gole nie tylko stali kadrowicze, ale też i debiutanci. Obrona też na czysto. Czekamy na kolejny mecz.
mnie najbardziej zaimponowała nie ilośc bramek ale rozwaga . 5 minuty ostrej jazdy , potem 30 minut spokoju bach następna brama i spokojne punktowanie przecwinika , których oprócz bocznych pomocników nie moglinam niczym zagrozić . Kazachstan wygrał z Serbią 2-1 także nie wypadało nie skorzystać z przentu . Zobaczymy co pokaże dziś Portugalia , która mimo wszystko nadal jest murowanym faworytem do awansu z naszej grupy .
bardzo mądrze rozegrany mecz, brawo. Jeśli miałbym się przyczepić do czegoś to niestety ale u Matusiaka widać że jest podawaczem piłek w Palermo, zero czucia piłki i szybkości. Garguła ZNAKOMITY MECZ niech zagra tak przeciwko portugalii na wyjeździe i będzie drugie zwycięstwo. Jest ogromna szansa na awans z tej grupy
CYTAT
Jest ogromna szansa na awans z tej grupy
Hola hola , wygraliśmy dopiero pierwszy mecz z gatunku ''pewnych'' a w sporcie jak dobrze wiesz , róznie bywa a to Izrael remisuje z Anglią a to Holndia traci punkty u siebie z Rumunią . Na wyjezdzie nie musi byc tak miło i rozrywkowo jak na Łazienkowskiej . Jesli zdobędziemy pozostałe 9pkt w tym półroczy to dopiero zaczniemy mysleć o awansie . Ponadto te mecze , które będą decydować o awansie zagramy niestety na wyjedzie (prócz Belgii) . Serbowie tracą mało bramek ,ale jesli juz to drogcenne punkty , Portugalia zaliczyli lekki falstart , Finowie punktują słabeuszy a Belgia to chyba juz zmierzch gwiazd . Zobaczymy kto z tej czworki odpadnie najwczesniej .
Jedyna bramka niegłówka to komedia. Matusiak naprawdę się rozleniwił we Włoszech. Przecież on praktycznie wypchnął piłkę lecącą do bramki! To, co potem zrobił stoper Azerów ("gdzie jest piłka?" i zostawienie futbolówki Krzynówkowi), to absolutne mistrzostwo.
Dodajmy do tego dwie setki zmarnowane tradycyjnie przez Żurawia i wychodzi, że najsłabszym punktem są napastnicy.
Kapitan kapitanem, ale naprawdę się boję, że taktyka powoływania graczy zdołowanych, żeby się podnieśli na duchu, może kiedyś się nie opłacić. Czemu Mięciel, który jest jednym z czołowych napastników ligi greckiej, nie dostaje szansy, a Żurawski, który w słabiutkiej Szkocji przestał sobie radzić, ma pewne miejsce w kadrze?
CYTAT(Fan @ 24 03 2007, 22:43)

CYTAT
Jest ogromna szansa na awans z tej grupy
Hola hola , wygraliśmy dopiero pierwszy mecz z gatunku ''pewnych'' a w sporcie jak dobrze wiesz , róznie bywa a to Izrael remisuje z Anglią a to Holndia traci punkty u siebie z Rumunią . Na wyjezdzie nie musi byc tak miło i rozrywkowo jak na Łazienkowskiej . Jesli zdobędziemy pozostałe 9pkt w tym półroczy to dopiero zaczniemy mysleć o awansie . Ponadto te mecze , które będą decydować o awansie zagramy niestety na wyjedzie (prócz Belgii) . Serbowie tracą mało bramek ,ale jesli juz to drogcenne punkty , Portugalia zaliczyli lekki falstart , Finowie punktują słabeuszy a Belgia to chyba juz zmierzch gwiazd . Zobaczymy kto z tej czworki odpadnie najwczesniej .
jakie hola hola, nie napisałem że awansujemy z tej grupy, tylko jest ogromna szansa, czego po meczu z finlandią i serbią nie dało się powiedzieć. Nawet jeśli nie awansują ale będą tak grać jak ostatnio, walczyć to będe zadowolony
ps. Ktoś jeszcze chce do kadry Radovica ??

chyba do obierania ziemniaków
zduniacz
24 03 2007, 23:30
CYTAT(ogqozo @ 24 03 2007, 22:46)

Czemu Mięciel, który jest jednym z czołowych napastników ligi greckiej, nie dostaje szansy, a Żurawski, który w słabiutkiej Szkocji przestał sobie radzić, ma pewne miejsce w kadrze?
Brzmisz jakby liga szkocka w porownaniu do greckiej to bylo cos ala liga polska w porownainu do angielskiej. (pipi)a prawda, to liga grecka trzyma poziom polskiej. tak jest i koniec (pipi) jego mac.
No jednak nie - grecka liga ma regularnie reprezentantów w LM, którzy nie są tam wcale chłopcami do bicia. I szczerze mówiąc jest na pewno lepsza, niż nasza. Nie jest to może potężna liga, ale do słabych też nie należy. A co do Mięciela - myślę, że dostanie powołanie na mecze z silniejszymi reprezentacjami - tak jak mówiłem, ja wierzę, że teraz były takie powołania, żeby ich "rozegrać", a potem do kadry dorzuci się te kilka osób, które są w tak znakomitej formie i będzie ok

Mięciel jeszcze postrzela w tych eliminacjach. Mecz nie był zły, ale Polska nie grała na maksimum swoich możliwości. Pierwsze 5 minut rozbiło Azerów, potem uspokojenie i lekka gra. Jest dobrze. Teraz kilka meczy, które wypadałoby wygrać, potem już ciężej - Belgia, Serbia, Portugalia, Finlandia. Jeśli z Portugalią udałoby się nam u nich jakimś sposobem zremisować, to byłoby świetnie. Z Belgią powinno być ok, Finlandia też, z Serbią wróżę kłopoty.
sir_ryszard
25 03 2007, 09:06
Trudno się dziwić aby grali na maksimum swoich możliwości jak po pierwszych 5 minutach było już 2:0. Czymś naturalnym jest, iż w takiej sytuacji nie należy forsować tempa ponieważ już w środę kolejna rywalizacja. Liczę na awans, jestem Polakiem i nie obchodzi mnie nic, tak jak narodowa reprezentacja. Do ogrania jest z pewnością Finlandia, Belgia. Serbia jest słabszym zespołem niż Polska, nie wróżę żadnych kłopotów. Dobitnie udowadniają to w tych eliminacjach, więc czemu mielibyśmy się ich bać? Z Portugalią nie liczę na żaden cud... podział punktów to plan standardowy, ale dzięki profesjonalnemu podejściu może być zwycięstwo. Bez żadnych szczęść i innych losów od Boga. Tylko gra naszych chłopców. Awans być musi. Zawsze wierny!!! Zawsze z Wami!!!
CYTAT(zduniacz @ 25 03 2007, 00:30)

Brzmisz jakby liga szkocka w porownaniu do greckiej to bylo cos ala liga polska w porownainu do angielskiej. (pipi)a prawda, to liga grecka trzyma poziom polskiej. tak jest i koniec (pipi) jego mac.
Jedyne z czym sie nie da dyskutować to to, że grecka jest 14 miejsc wyżej od polskiej w rankingu UEFA i zajmuje ósme miejsce. To, że czołowy polski klub pokonał ostatnio przypadkiem greckiego średniaka o niczym nie świadczy.
CYTAT(sir_ryszard @ 25 03 2007, 10:06)

Z Portugalią nie liczę na żaden cud... podział punktów to plan standardowy, ale dzięki profesjonalnemu podejściu może być zwycięstwo. Bez żadnych szczęść i innych losów od Boga. Tylko gra naszych chłopców.
Po meczu z Belgią Portugalia zdaje sie być w takiej formie, że Polacy muszą grać tak, żeby nie trzeba było liczyć na punkty w wyjazdowym meczu z Cronaldo i spółką. Chociaż cztery punkty w dwumeczu byłyby przyjemne
krzystofik
25 03 2007, 17:06
Nie ma się czym podniecać. Azerowie to poziom naszej trzeciej ligi

Przypomnijcie sobie jak Polska grała na mundialu i dostawała baty od każdego. Polska reprezentacja to kpina.
Panie ministrze Lipiec. PROSZĘ O ROZWIĄZANIE POLSKIEJ PIŁKI KOPANEJ. To tyle
CYTAT(krzystofik @ 25 03 2007, 18:06)

Nie ma się czym podniecać. Azerowie to poziom naszej trzeciej ligi

Przypomnijcie sobie jak Polska grała na mundialu i dostawała baty od każdego. Polska reprezentacja to kpina.
Panie ministrze Lipiec. PROSZĘ O ROZWIĄZANIE POLSKIEJ PIŁKI KOPANEJ. To tyle
co ty (pipi) chyba nie oglądałeś dawno polskiej reprezentacji
CYTAT(krzystofik @ 25 03 2007, 18:06)

Nie ma się czym podniecać. Azerowie to poziom naszej trzeciej ligi

Przypomnijcie sobie jak Polska grała na mundialu i dostawała baty od każdego. Polska reprezentacja to kpina.
Panie ministrze Lipiec. PROSZĘ O ROZWIĄZANIE POLSKIEJ PIŁKI KOPANEJ. To tyle
Ty tak na serio czy se jaja robisz ??

Jeśli chcesz oceniać OBECNĄ Reprezentację Polski poprzez pryzmat występu TAMTEJ reprezentacji na WC2006 (która z obecną ma naprawdę niewiele wspólnego) to, bez zbędnych złośliwości, życzę powodzenia..
sir_ryszard
26 03 2007, 09:43
Sikor - nooooooo, to prawda, Portugalia rozbiła Belgów jak kawał mięcha o ścianę. ;P \ Mam nadzieję że 'Lewy' i spółka zatrzymają tą Krystynę Ronaldównę, tak jak w pierwszym meczu. :F
Belgie i Serbie zjemy na śniadanie, z Finlandią i Portugalią remisy na wyjazdach i jedziemy na Euro
edit: BRAWO ! Polska liderem grupy na półmetku. Kto by przypuszczał że pójdzie tak dobrze. Niestety mecz z Armenią nie był za dobry. Najsłabszy mecz od meczu z Finlandią. Największą pomyłką kadry Kazimierczak, jeszcze chłopak nie zagrał dobrego meczu ( bo bramka strzelona azerą to wręcz obowiązek ), no i Garguła pokazał żeby się nim nie podniecano zbytnio
Ölschmitz
28 03 2007, 22:15
mamy lidera. nawet mimo tego ze mamy mecz wiecej od innych to i tak nim pozostaniemy.
genialnie, wazne ze do przodu, ch.uj ze stylem.
pooolskaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Gargullo zagrał bardzo dobry mecz. Bardzo duzo podan kluczowych, kilka swietnych strzalow, odbiory. Wybitnie pozyteczny zawodnik. Polski Pirlo ;]
sir_ryszard
28 03 2007, 23:08
Patrząc na to, co w ostatnich meczach wyczyniały ekipy Finlandii, Portugalii, Serbii to jest wręcz znakomicie! Rywale potracili punkty, my zyskaliśmy... a że styl nie do końca przekonywał, dokładnie chodzi mi o dzisiejszą drugą połowę poza wyjątkiem > hi Błaszczykowski! Dyspozycję Garguły rozkładam na cały mecz, a była ona naprawdę dobra! Krzynówek świetnie w pierwszych 45 minutach! Na drugiej był wypompowany ale to normalna kolej rzeczy w piłce! Zdarza się! Generalnie z perspektywy kibica można być uradowanym, resztą niech martwi się Leo Beenhakker ! Jego gra rękoma była fpytkę

Widzieliście u 'Armeńców' tego zyzola z 16tką? Śmiałem się z gościa, ale w pozytywnym sensie! Pozytywny ludek był jak się na niego patrzyło!
--wojtas--
28 03 2007, 23:16
Cel osiągnięty. Dobrze, że Żurawski strzelił, bo już myślałem, że będzie musiał z piłką wbiec do bramki, żeby w końcu zdobyć gola. Nasza gra była toporna i nieporadna, z kolei Ormiańce nawet radzili sobie w środku, ale gów.no mogli nam zrobić, więc w sumie nic się nie działo. W drugiej połowie już się setnie nudziłem, ogólnie mecz z du.py.
CYTAT(Maiden @ 26 02 2007, 11:46)

Tego się nikt spodziewał. Jest w naszym kraju zaledwie pół roku, ale już teraz nie ma żadnych wątpliwości: chce występować w polskiej reprezentacji. Taką deklarację składa za pośrednictwem "Super Expressu" jeden z najlepszych prawoskrzydłowych w polskiej lidze, Serb Miroslav Radović. - Gdybym tylko dostał powołanie od trenera Beenhakkera, to nie zastanawiałbym się ani chwili - zapewnia pomocnik warszawskiej Legii. Jeśli sztab szkoleniowy biało-czerwonych byłby Radoviciem poważnie zainteresowany, to nie powinien zwlekać ani chwili. Do gry w swojej kadrze narodowej już od dwóch lat usilnie namawiają Miroslava Bośniacy, a i w Serbii coraz głośniej jest o dobrej formie byłego reprezentanta serbskiej młodzieżówki.
Reprezentacja dobra dla kariery
Co skłoniło Radovicia to podjęcia takiej decyzji? Mirek stawia sprawę jasno i uczciwie. - Dla kariery każdego piłkarza ważne jest, żeby mógł pokazać się także w meczach kadry - podkreśla. - No to dlaczego miałbym odmówić Beenhakkerowi? Przecież to byłaby dla mnie szansa na rozwój kariery - szczerze tłumaczy.
Kupuje już sobie u nas mieszkanie
Zawodnik Legii nie zamierza nikogo oszukiwać, że kocha Polskę nad życie, że czuje się już stuprocentowym Polakiem, ale podkreśla jednocześnie, że bardzo dobrze mu w naszym kraju.- Urodziłem się i pierwszych piętnaście lat życia spędziłem w Bośni, ale moje ulubione miejsca to Belgrad i Warszawa. W Polsce nie spotkało mnie nic przykrego, ludzie są mili, otwarci. Kibice też są spokojniejsi. W Belgradzie kiedyś ze strachu przez cztery dni nie wychodziliśmy z domów po przegranym meczu - wspomina. - Naprawdę czuję się tu znakomicie. Uwielbiam spacery z moją dziewczyną Sandrą po warszawskiej Starówce - opowiada Radović, który zamierza związać się z Warszawą na dłużej. - Szukamy tu już dla Mirka mieszkania - zdradza menedżer piłkarza, Miroslav Milinković. - Niech ma coś swojego. Przecież jeśli będzie grał w reprezentacji Polski, to nawet jeśli wyjedzie do zachodniego klubu i tak będzie tu często wracał.
Matthaus i Wdowczyk się na nim poznali
Formalnie nie ma przeszkód, żeby Radović zagrał w polskiej kadrze. Z obywatelstwem też nie powinno być problemów. Sportowcy zazwyczaj dostają je w ekspresowym tempie. A czy Serb jest w ogóle naszej reprezentacji potrzebny? W końcu na prawej pomocy grają w ekipie Leo Beenhakkera Jakub Błaszczykowski i Ireneusz Jeleń... - To dobrzy piłkarze - przyznaje Miroslav. - Czy jestem od nich lepszy? Odpowiedź na to pytanie dam na boisku - stwierdza.
Kibice w Polsce mieli już okazję przekonać się, że pod względem indywidualnych umiejętności dryblingu mało kto w polskiej lidze może się z Serbem równać. - To wielki talent - zapewnia menedżer zawodnika. - Jak miał 15 lat, ściągnął go do siebie Partizan. Tam do pierwszego składu wprowadzał go sam Lothar Matthaus. Początki w Legii miał trudne, ale trener Dariusz Wdowczyk i skaut Marek Jóźwiak od razu w niego uwierzyli i pod koniec rundy Mirek był już najlepszy w drużynie. A on może grać jeszcze lepiej - zapewnia Milinković. - Młody jest, wszystko przed nim. Polska na pewno skorzysta na jego grze w reprezentacji.
Bogusław Kaczmarek, drugi trener reprezentacji Polski: - Radović miał niemrawy start w polskiej lidze. Nie wiem, może przytłoczyła go suma transferu? Miał także problemy rodzinne, zmarł mu ojciec. Jednak z meczu na mecz udowadniał, że to ciekawy piłkarz młodego pokolenia. Start do piłki, przyspieszenie, niekonwencjonalny drybling, dokładne dośrodkowanie to jego atuty, które zaobserwowałem u niego jesienią. Chce grać dla Polski? Jest tu dopiero pół roku i już mu tak się spodobało? Od pomysłu do przemysłu i cała wiosna przed nim. Niech grą potwierdzi, że warto się nim zainteresować. Żeby nie skończyło się tylko na słownej deklaracji. Bo takich przypadków już w polskiej piłce było sporo. Choćby Brazylijczycy Batata z Pogoni Szczecin czy Mozart ze Spartaka Moskwa. Poza tym ja nie wiem, czy prezydent Polski może wszystkim cudzoziemcom rozdawać polskie obywatelstwo. W każdym razie będziemy się uważnie przyglądać Radoviciowi w rundzie wiosennej.
Do Radovica chce dołączyć Roger ;]
http://ekstraklasa.wp.pl/kat,27437,wid,884...,wiadomosc.html
Ölschmitz
4 05 2007, 13:37
jeden polski murzyn w historii polskiej pilki wystarczy.
rodzerowi podziekujemy.
Pora na chwilę odświeżyć temat. Za moment dwa mecze, które musimy wygrać. Wbrew pozorom łatwo nie będzie. Azerbejdżan rozbiliśmy niedawno po 4 golach głową, ale ich forma ostatnio wzrosła (1-0 z Finlandią), a bohater tamtego meczu - Garguła - nie zagra. Skład jeszcze nieogłoszony, ale ponieważ Leo zapowiada, że znowu będziemy liczyć na stałe fragmenty, to pewnie przeciw zakaukazkim karłom wybiegnie nasz ulubieniec Grzesiu. Zwróćcie uwagę na jakże charakterystyczną linię obrony:
Prognoza: Boruc - Bronowicki (ma brata), Żewłakow (ma brata), Bąk (ma 36 lat), Wasilewski (ma tlenione włosy) - Krzynówek, Dudka, Lewandowski, Smolarek - Żurawski, Rasiak
Ostatnia wątpliwość to Błaszczykowski, który może wejść na prawe skrzydło. Jak widać Leo hołduje swej zasadzie "najlepszy indywidualnie niekoniecznie jest najlepszy dla drużyny", stąd taki a nie inny skład ataku, obecność Dudki. Myślę, że łatwo nie będzie tego oglądać - typuję 2-0 dla naszych.
Dzisiaj Belgia gra z Portugalią, a Finlandia z Serbią, więc mamy doskonałą okazję do powiększenia przewagi i praktycznie zapewnienia sobie miejsca w pierwszej trójce.
dr_hakenbusz
2 06 2007, 12:45
Myślę, że dzisiaj zobaczymy Saganowskiego. Nie od pierwszej minuty, ale to chyba dobry przeciwnik dla niego i że zmieni Rasiaka.
dziś 4-0 w środe 2-0 dla nas, nie ma opcji żeby tracić punkty. Poprostu nie wierzę w inną możliwość