Tak kurva,tak!!
Mamy jakze cenny punkt w straciu z wicemistrzem europy!Chlopakom naleza siue sie ogromne brawa.
Portugalczycy za swoja wrecz bezczelnosc w wywiadach i nadmierna,pewnosc siebie >>
Kiedyś Krzynówek w wywiadzie zapytany, jak to jest, że strzela bramki, powiedział mniej więcej coś takiego: "Nie wiem, po prostu kopię piłkę, a ta wpada do bramki". To chyba najbardziej obrazuję klasę tego zawodnika, ma jakieś wyczucie, walnął i wpadło z Rosją, walnął i wpadło Portugalii. Dużo emocji i bezcenna mina Scolariego, szczęście dopisywało jednym i drugim, pecha mieli i jedni i drudzy, choć jak już wspomniałem, Portugalia miała swoje "wspomagacze". I tak im nie pomogły wystarczająco do wygranej

Brawo Polska!
Obsolete
8 09 2007, 22:57
Swietny wynik, zwazywszy, ze gralismy w 10, a wlasciwie nawet w 9 (fatalny Matusiak i Lobodzinski).
O kurva ,a już chciałem Krzynówka zjechać ,że nie podaje lepiej ustawionemu Polakowi ,a tu..... 2-2 szok ,kolejny mecz ,w którym piłkarze pokazują,że Leo nauczył ich czegoś czego nie potrafił ani jeden polski trener od wielu lat-walaczności i wiary w zwycięstwo do końca
CYTAT(Obsolete @ 8 09 2007, 23:57)

Swietny wynik, zwazywszy, ze gralismy w 10, a wlasciwie nawet w 9 (fatalny Matusiak i Lobodzinski).
Niestety, tu się zgodzę. Szczególnie Łobodziński, Matusiak nie wczuł się chyba w rytm, Żurawski nie pokazał nic, poza paroma podaniami do tyłu. Boruc też parę głupich wybić i pomyłek, ale pod koniec pokazał klasę. Braknie nam dwóch obrońców. Ja mam wrażenie, że jednak stać nas na więcej, to dziwne

Za Żurawskiego wziąłbym Brożka wyprobował, albo nawet Reissa, jeśli Beenhaker patrzy na wiek graczy. A to dlatego, że i jeden i drugi umie wykańczać akcje. Swego czasu kimś takim był Frankowski. Chociaż drugi Krzynówek by nam się przydał, poza tym Krzynówek jednak się starzeje, a taki gracz ze swym doświadczeniem, wyczuciem i formą jest potrzebny.
Dzisiejsze bramki (wszystkie cztery) sponsorowala literka F jak fuks...
Komentarz Szpaka nie do wye.bania. "Polacy ustawieni teraz wyzej" - po tym jak Portugalia cofnela sie do obrony po golu na 2:1. Ogolnie powinna byc w cyfrowej tv opcja "wylacz komentarz".
Jesli Polska bedzie nadal grala tak jak gra to nie chce zeby zakwalifikowala sie do Euro08. Wole juz ogladac w miare sklada gre Portugali niz nasza podworkowa beznadziejna i bez pomyslunku kopanine. No i jeszcze zal mi Leo ze przez brak podstawowych umiejetnosci (przyjecie pilki, wychodzenie na pozycje, prostopadle podania itd.) naszych graczy jego taktyki ida sie yebac.
Fuksa w tym meczu mielismy okropnego ; ) I dobrze. Portugalia ani Nas ostro nie przycisneła, ani nie miała super dobrych okazji do strzelenia gola. Druga bramka padła przez kompletny przypadek. Krzynowek zagrał bardzo dobry mecz. Oddał kilka ciekawych strzałów, umiał przetrzymac piłke, wbił gola - cudem - w koncowce. Słabo Wasilewski, w przodzie dobrze zaprezentował sie Bronowicki, jak zwykle ostatnio - pewnie Lewandowski. Dudka mial zbyt duzo strat. Atak - tragedia. Akcje ofensywne ciagneli skrzydłowi - Krzynowek i Blaszczykowski. W dalszym ciagu proponuje wybrobowac w kadrze nowa pare napadziorów. Jest Jelen. Fajnie spisuje sie Brozek. Podsumowując; Boruc, Zewlakow, Bronowicki, Blaszczykowski, Krzynowek, Lewandowski - to pewniacy, na Finlandkie. Byc moze kontuzja wykluczy gracza Crveny z tego meczu. Do tej ekipy dorzucamy Golanskiego, Gargule - mamy prawie kompletna druzyne. Problemem pozostaje atak. Osobiscie, obecnie wyprobowalbym nastepujacy wariant: Boruc - Golanski, Bronowicki, Zewlakow, Głowacki - Blaszczykowski, Krzynowek, Gargula, Lewandowski - Jelen, Brozek. Szkoda, ze Leo nie powołal ani gracza Wisly, ani Auxerre.
pięknie, takich emocji ( pozytywnych ) Polska reprezentacja nie dostarczyła dawno. Remis w meczu o punkty na wyjeździe z 4 drużyną świata, to wynik marzenie. Kapitalna dyscyplina i determinacja. Nie była Polska w formie takiej jak w Chorzowie, ale i Portugalia była dużo silniejsza niż u nas. No i strzelić bramke na 2-2 na wyjeździe w tak trudnym meczu, tego nie widziałem odkąd oglądam eliminacje różnych mistrzostw czyli początku lat 90 tych. jedyne co było wku****jące w tym meczu to postawa sędziego. Dwa ewidentne rzuty karne. Jeden po faulu na bodajże Krzynówku ( w identycznym faulu z drugiej strony Ronaldo trafia w poprzeczkę ), no i ręka ewidentna w polu karnym, plus niezliczona ilość wyimaginowanych rzutów wolnych dla Portugalii. Generalnie wynik marzenie przy remisie Finlandii z Serbią. Teraz obowiązkowo 3 punkty w Finlandii, 3 punkty z Kazahstanem i 1 w meczu z Belgią bądź Serbią i mamy Euro 2008.
ps. Wynikim tym bardziej świetny, zważywszy na to, że Polska grała w 10 bez napastnika, Żurawski to jest już dno totalne, to samo jego zmiennik, dopóki nie zaczną grać w swoich klubach regularnie doputy, nie będzie z nich żadnego pożytku na boisku
Gratulacje dla reprezentacjo, dla Leo, i dla kibiców wspierających kadre. Remis 2:2 jest dla nas fantastycznym wynikiem. Jednak nie ma co krywać, ze wygralismy fartem- brawa za przepiekny strzał Krzynówka. Z taką grą jednak, zwłaszcza w II połowie, nie ma co co liczyć na najwyższe laury.
Zmęczenie jest naszą największą słoboscią, trza nad tym popracować. I Leon "Zawodowiec" o tym doskonale wie. Mam nadzije, ze kiedys te polskie "płuca" wytrzymają w koncu 90 min. gry na najwyższych obrotach. Pierwsz połowa świetna, w drugiej najlepszym polskim zawodnikiem był "przypadek" o nazwisku Krzynówek. Naryty, do zobaczenia w Finlandii.
tak tylko pod Polską bramką największe zagrożenie siał sędzia i ten sam fart co u nas.
No teraz tylko żeby się drugi raz nie przejechać na Finlandii i dalej już powinno być dobrze. To prawda, że sędzia cudował strasznie na korzyść portugalców (szczególnie w pierwszej połowie), ale obiektywnie trzeba przyznać, że dzielą nas do takiej Portugalii lata świetlne niemal w każdym aspekcie gry. Po równo to tylko farta mamy.
Oprócz sędziego, gry Wasilewskiego, Dudki, Lobodzinskiego i Zurawskiego najbardziej irytowaly mnie wznowienia gry przez Boruca. Boze, niech lepiej Jop lub Zewlakow podejdzie i dogra pile. Zamiast wybijac szybkie pilki na wolne pole, zeby wykorzystac szybkosc Ebiego to on kopnie gdzies wysoko na oslep i na dodatek albo za mocno (pilke lapie bramkarz Portugali), albo niecelnie (pilka leci w aut), albo gdzies na glowe Zurawskiego, ktory jest drugim Rasiakiem i kapitalnie gra glowa. No sorry, ale nie robi na mnie wrazenia jedno ofensywne wyjscie i wypiastkowanie pilki. Dalbym szanse Kuszczakowi bo jest na pewno na tym samym poziomie, a moze i wyzszym. Gdzie jest super forma Zurawia z treningow? Opaska kapitana dla tego goscia to porazka. Podziwiam Bronowickiego, solidnie wygladal na lewej stronie mimo, ze utykal i z pewnoscia odczuwal straszne bole, to i tak walczyl o pilke. Lewandowski, Krzynowek, Blaszczykowski, Smolarek to dla mnie obecnie czolowka naszej kadry. Szkoda, ze nie zagral Kazimierczak lub Sagan, bo z checia zobaczylbym tego pierwszego zamiast Dudki, a drugiego za Zurawskiego. Zmiany Leo nic kompletnie nie wniosly. Cieszmy sie z wyniku, bo wydaje mi sie, ze jakby Ronaldo strzelil bramke, zamiast w poprzeczke to zabrakloby nam konsekwencji i druzyna by sie posypala.
a ja tam sie ciesze,wynik jest zaiście rewelacyjny!
Wiadomo,nie gramy jak Brazylia,ale chyba tak nigdy nie będziemy grać,ale jest super i wszyscy maruderzy mogli by sobie odpuścić tą krytyke.
dr_hakenbusz
9 09 2007, 00:37
CYTAT(Mejm @ 9 09 2007, 00:03)

Jesli Polska bedzie nadal grala tak jak gra to nie chce zeby zakwalifikowala sie do Euro08. Wole juz ogladac w miare sklada gre Portugali niz nasza podworkowa beznadziejna i bez pomyslunku kopanine.
Weź sie baranie zamknij, graliśmy wyjazdowy mecz z czwrata drużyną świata. Weź pod uwagę, że gra się tak jak przciwnik pozwala. Na tym boisku przegrać mogłaby Francaja czy Włochy, zwłaszcza że sędzia nas nie rozpieszczał. Więc zważ swoje słowa.
CYTAT(Marcin$ @ 9 09 2007, 01:07)

Dalbym szanse Kuszczakowi bo jest na pewno na tym samym poziomie, a moze i wyzszym.
Weź tylko łaskawie pod uwagę, że GK to nie jest pozycja, na której można sobie robić eksperymenty. Boruc JAKO JEDNYNY z naszych bramkarzy gra regularnie i to w meczach o wysoką stawkę. Za ten mecz nie można mieć do niego pretensji, wręcz przeciwnie - obronił 2 akcje jeden na jeden.
Poza tym jest (mam nadzieję) jeszcze jeden plus - Żurawski już chyba wyczerpał zaufane Leo i już go więcej nie zobaczymy w reprezentacji. Matusiak też nie zabłysnął. Krzynówek -

po raz kolejny i nie ważne że miał fuksa, bo zasłużył na tę bramkę postawą w całym meczu tak jak Lewandowski zasłużył ma gola swoją dotychczasową postawą w reprezentacji. Nasze bramki były nie mniej szczęśliwe niż te portugalczyków (gdyby na treningu rzucić Ronaldo 10 podobnych piłek to żadnej by nie trafił). Generalnie - jest git!!
Należy podziękować bramkarzowi gospodarzy przy obu golach;p Na sędziowanie w pierwszej połowie spuścić trzeba zasłonę milczenia - wyimaginowanie wolne i kartki, zwłaszcza dla Boruca. Widać, że przygotowanie kondycyjne orzełków jak zawsze słabe - przez cały mecz Portugalczycy szybciej reagowali, biegali i orientowali się w sytuacji, mogli zasadzić z pięć baboli.
Beenhaker chyba przyswoił sobie polską myśl szkoleniową, bo zamiast wystawić Jelenia czy jakiego, młodego typka z rodzimej ligi, to bierze paralityka Żurawskiego, potem Matusiaka
Ogółem szczęście sprzyjało.
CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 00:03)

CYTAT(Obsolete @ 8 09 2007, 23:57)

Swietny wynik, zwazywszy, ze gralismy w 10, a wlasciwie nawet w 9 (fatalny Matusiak i Lobodzinski).
Niestety, tu się zgodzę. Szczególnie Łobodziński, Matusiak nie wczuł się chyba w rytm
O czym Ty mówisz? O jakimś wczuwaniu się w rytm Matusiaka? Matusiak grał od 55 minuty, Łobodziński od 75. Matusiak bądź co bądź gra ostatnio regularnie w kadrze (słabo, bo słabo, ale gra), dostaje tutaj blisko połowę meczu do pogrania i "nie wczuwa się w rytm"? Przestań, proszę. Zagrał równie czerstwo co Żurawski.
Łobodzińskiego natomiast bym nie oceniał po kolejnych ledwo 15 minutach, to on miał prędzej prawo "nie wczuć się w rytm", ale nie w tym rzecz i żadne to tłumaczenie. Z tym, że ja się nie znam, bo po kwadransie nie potrafię ocenić zawodnika na tle całości meczu. Nawet Krzynówek miał słabsze 15 minut.
Dziwi mnie natomiast cisza w temacie słabego występu Smolarka, który przed meczem u wszystkich był pewniakiem, a teraz pomijamy jego grę milczeniem i wywalamy go z opcjonalnego składu na Finladię (hi Słoik ;*)
No i co cieszy, nie było widać braku Bąka
"Udany wślizg Błaszczykowskiego, ale... Nie udało się przejąć piłki" Ku.rwa mistrz xD
Do rzeczy:
Wynik oczwyiście cieszy, Krzynówek jest klasą samą dla siebie lecz mnie pare rzeczy mnie zaniepokoiło:
-Od dłuszego czasu Boruc nie zagrał świetnego meczu w kadrze. Wprost przeciwnie do Bronowickiego który w klubie nie brylował za to w kadrze sobie radził.
-Przywiązania Leo do pewnych piłkarzy vel Żurawski, Łobodziński i oczywiście Matusiak. Nie podoba mi się to. Trener nie powienien mieć serca. Wiem że krytyka trenera po korzystnym wyniku nie jest rzeczą popularną ale...
Dlaczego nie grają Jeleń (Za Łobodzińskiego), Kaźmierczak (Za kiepskiego Dudkę), czy wreszcie Saganowski który jest piłkarzem lepszym od Żurawskiego, a nadto lepiej zbudowanym, roślejszym.
Na Finladię Golański za Wasyla, Wawrzyniak za Bronka. Będzie dobrze!
to moze janczyka na atak

wiem, ze chłopak nie ma doswiadczenia jeszcze jako tako, ale IMO to taki polski rooney. Wali budy jak się patrzy, nie kombinuje niczym żurawski, szybki, potrafi się przepchnąć.
oto moj sklad na finów
Tylko, że Janczyk nie jest powołany

Ja wystawiłbym Piszczka albo Saganowskiego w miejsce Zurawia.
ja za żurawskiego wbiłbym patyka w polu karnym. Co do Smolarka, to miał troche słabszy dzień, ale jemu można to akurat raz wybaczyć, Portugalczycy mieli na niego szczególnie uważać, miał jedną okazje i na początku nieźle pracował w obronie, potem zniknął jak Żurawski. Obawiam się, że Żurawski wyjdzie na Finlandie, a będzie to złe posunięcie, tam trzeba będzie mieć napastników z krwi i kości
Ekansik:
-Janczyk nie jest powołany na Finlandie
-Bronowicki nie będzie mógł wystąpić - Pauzuje za kartki.
Osobiście w jego miejsce wystawiłbym Wawrzyniaka. A Baszczyński? Golański jest lepszy, młodszy.
CYTAT(Kmiot @ 9 09 2007, 03:22)

CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 00:03)

CYTAT(Obsolete @ 8 09 2007, 23:57)

Swietny wynik, zwazywszy, ze gralismy w 10, a wlasciwie nawet w 9 (fatalny Matusiak i Lobodzinski).
Niestety, tu się zgodzę. Szczególnie Łobodziński, Matusiak nie wczuł się chyba w rytm
O czym Ty mówisz? O jakimś wczuwaniu się w rytm Matusiaka? Matusiak grał od 55 minuty, Łobodziński od 75. Matusiak bądź co bądź gra ostatnio regularnie w kadrze (słabo, bo słabo, ale gra), dostaje tutaj blisko połowę meczu do pogrania i "nie wczuwa się w rytm"? Przestań, proszę. Zagrał równie czerstwo co Żurawski.
Łobodzińskiego natomiast bym nie oceniał po kolejnych ledwo 15 minutach, to on miał prędzej prawo "nie wczuć się w rytm", ale nie w tym rzecz i żadne to tłumaczenie. Z tym, że ja się nie znam, bo po kwadransie nie potrafię ocenić zawodnika na tle całości meczu. Nawet Krzynówek miał słabsze 15 minut.
No od 55 minuty skoro napastnik biega i snuje się po boisku jak smród po kalesonach, to znaczy że nie umie wykorzystać zapasu sił. Nie wiem jakie zadanie dał mu Beenhaxor, jeśli to było: "Dobra idź wesprzyj drużynę, ale najlepiej jakbyś pobiegał trochę i gdzieś się potem schował"", to mu wybaczam - spełnił swoje zadanie w 100 % . Jeśli nie, to sorry Batory, kiedyś Krzynówek nie będzie w stanie biegać wte i wewte, bo Matusiaka nie ma. A Łobodziński nie mówię, "nie wczuł się w rytm" tylko po prostu zagrał słabo, może miał zadanie: "Ej to tylko dla ściemy, tak żeby zyskać parę sekund na zmianie", ale to mógł wprowadzić obrońcę. W zasadzie to nazwiska "Łobodziński" nie słyszałem nawet w głosie Szpakowskiego, tak jakby nigdy nie wszedł na boisko. Scolari jak zrobił zmiany, to siały panikę i zniszczenie, a jak Beenhaxor zrobił zmiany, to tak jakby dwóch zawodników dostało czerwień (nie licząc tego, że Żurawski biegał bez sensu). I nie wiem co to za tłumaczenie, że każdy piłkarz może mieć swoje 15 minut słabości, to coś w stylu: "A to peszek, akurat wszedł na te 15 minut". Smolarka się nie czepiam, jak sądzę Beenhaxor nawet nie robił żadnych taktyk pod niego, bo zakładał że obstawią go w czterech, a i tak udało mu sie raz zrobić w wała trzech kryjących i o mało co nie strzelił bramki. Co jak co, ale graliśmy z kontrataku, tym razem dzieła dopełnili Lewandowski, Błaszczykowski i Krzynówek

O Smolarka trochę się obawiam, ma nowy zespół, a ja jednak wolałbym aby grał w Bundeslidze. Nie wiem czemu, ale mam jakieś większe zaufanie do ligi niemieckiej, jeśli chodzi o szkolenie polskich piłkarzy.
dr_hakenbusz
9 09 2007, 11:14
Trzeba jeszcze pochwalić Jopa. Bałem się o jego występ, a zagrał bardzo solidnie. Poza tym po raz kolejny w drugiej połowie nasze skrzydła (Smolarek, Błaszczykowski) grały dużo słabiej niż w pierwszej. I jeszcze raz - Krzynówek rulez
zduniacz
9 09 2007, 11:31
http://pl.youtube.com/watch?v=Z-Wiqq1bXs8Skrote z meczu, super krzyki Szpaka w ekstazie included. Siedze jak debil i caly czas ogladam, przewijajac z pierwszej bramy na ostatnia i z powrotem
a mi sie wydaje, że właśnie w ofensywie Polacy są teraz coraz lepsi,
dla takiego zespołu jak Portugalia wcale nie łatwo odebrać piłkę,
a wczoraj było widać pare wywalczonych piłek jednak,
w porównaniu z tym co było parę lat temu,zapomnij;
Boruc tak jak Kowal przetrzymuje piłki, żeby dać odpocząć
innym, oddaje w końcu te piłki, ale to nic Krzynóóóóóóówek!!!!!!!!,
Lewandowski najlepiej się spisuje od jakiegoś czasu, na niego stawiam
dobry zawodnik, remisssssss
Ostatni mecz z Portugalią był niewiarygodny. Ten był już wiarygodny, tylko wynik nie. Czytając niektóre komentarze na forum i w telewizji zastanawiam się, czy nie włączyłem sobie wczoraj złego meczu... Jest tak jak mówi Obso - gdyby Milan zremisował po takiej grze, ludzie ciskaliby gromy.
A co tam Milan. To, co robili Polacy, to nie była gra defensywna. Oni się nie bronili. Oni nie kontratakowali, chyba że za atak uznać sporadyczne wejście na połowę przeciwnika. Oni raczej biegali dokoła Portugalczyków, próbując im przeszkadzać. Taktyka "wybić tę piłkę!". Posiadanie piłki w granicach 30% mówi samo za siebie. Mieliśmy w zasadzie jedną-dwie sytuacje bramkowe i strzeliliśmy dwa gole. Ile ich miała Portugalia? Ze dwadzieścia?
Jedyne, co mi się w meczu podobało, to gole. Lewandowski przymierzył okrutnie (strzał życia w kadrze), podobnie Krzynówek, no i Ronaldo też pięknie.
Druga niewiarygodna rzecz, to jak bardzo rywale grają dla nas w tych eliminacjach. Potykają się w meczach ze słabeuszami, a między sobą najczęściej remisują. Dzięki temu nasza szansa na Euro rośnie, choć nie przesądzałbym, jak niektórzy, że już jesteśmy w Austrii. Pamiętajcie, że z taką grą jak w sobotę wcale nie jesteśmy skazani na zwycięstwo w Helsinkach. Pamiętajcie, że oni rozbili nas na wyjeździe.
Tabela:
Polska 10-20
Finlandia 10-18
Portugalia 9-16
1.
Polska10m
20 pkt
2.

Finlandia10
18 3.

Portugalia9
16 4.

Serbia9
15 5.

Belgia9
10 6.

Armenia8
8 7.

Kazachstan9
6 8.

Azerbejdżan8
5
taaak, jeszcze tylko Finlandia i juz chyba mozemy sie pakowac na euro
zduniacz
9 09 2007, 12:01
oqqozo, "Taktyka wybic tę piłkę" ?
Wroc do meczu z Niemcami, tam byla taktyka wybic te pilke. Tu byla taktyka robienia akcji, strzelilismy przeciez dwie bramy.
"Mieliśmy w zasadzie jedną-dwie sytuacje bramkowe i strzeliliśmy dwa gole. Ile ich miała Portugalia? Ze dwadzieścia?"
Kolejna bzdura. W pierwszej polowie strzal sam na sam Smolarka, gol Lewandowskiego, i na poczatku wybicie w ostatniej chwili pilki spod nog Krzynowka to juz sa 3 sytuacje. W drugiej dochodzi druga bramka, i akcja Krzynowka kiedy minal kilku opbroncow i strzelil w bramkarza. 5. Wymien te 20 sytuacji Portugali, bo ja nie pamietam. W pierwszje polowie mieli tylko poprzeczke i nic wiecej. Ch.uj w to ze sa przy pilce i coś tam ją kopią, cioty nie umieją grac w gałe tylko sie wywracaja i niech spadają, moglismy z nimi wygrać.
co do awansu to już chyba nikt nie powinien mieć watpliwosci , Serbia gra zaraz z Portugalia a pozniej z Armenia , Finowie zas gubia punkty z nami i graja ostatni mecz z ekipa Scolariego . Musialby PiS przegrac w wyborach bysmy zaprzepascili taka szanse . Co innego mnie martwi .
Martwi mnie to , ze mozemy se nie dac rady na euro i bedzie powtorki z Korei gdzie po 3 meczach wracamy do domu . Do mistrzostw jeszcze 9 miesiecy takze radzilbym trenerowi bacznym okiem przygladac sie co poniektorym zawodnikom w naszej lidze i stawiac w slepo na Zurawskiego czy Matusiaka . Bo to nie zawsze przynosi efekty .
A i milo by bylo gdybysmy utarli nosa Portugalczykom i awansowali z pierwszego miejsca . Bo jeden ciec za bradzo sie wozi i cigle piernicze ze sa najlepsi .
CYTAT("dr_hakenbusz")
Weź sie baranie zamknij, graliśmy wyjazdowy mecz z czwrata drużyną świata. Weź pod uwagę, że gra się tak jak przciwnik pozwala. Na tym boisku przegrać mogłaby Francaja czy Włochy, zwłaszcza że sędzia nas nie rozpieszczał. Więc zważ swoje słowa.
No tylko ze Portugalia, fanboyu polskiej reprezentacji, nam na malo co pozwalala w tym meczu xD Jak grali wysoko to nasi wybijali pilki byle do przodu (polecam post ogqozo - 100% racji). Kiedy Portugalia stanela w miejscu naszym udalo sie pobiegac miedzy nimi by w ostatecznosci natrafic na ktoregos z obroncow lub po prostu podac mu pilke pod nogi.
Wow, w I polowie mielismy 3 strzaly na bramke z czego jeden zakonczony golem. Toz to kur.wa przeca 33% skutecznosci strzeleckiej. No normalnie wysmienity wynik. Z 4 druzyna europy!!!one!
Widze ze wielu cieszy fakt ze zakwalifikujemy sie do Euro (raczej nam sie to uda przy tak nedznej grze naszych grupowych rywali). Mnie natomiast nie raduje to ze po zakwalifikowaniu sie znow po 3 meczach wrocimy do domu. "Gra sie tak jak przeciwnik pozwala" - ciekawe ze to zawsze nam ktos pozwala a nigdy my komus...
dr_hakenbusz
9 09 2007, 12:38
Cóż, niby racja, tylko trzeba jeszcze wziąść pod uwagę, że wszyscy piłkarze Portugalii to świetni zawdonicy, każdy z nich jest filarem jakiejś klasowej drużyny. A nasi ? Raptem kilku na miejsce w skaładzie jakigoś klubu ze środka tabeli. Wielu nawet się na ławe nie łapie. W dodatku Portugalia ma świetnego trenera, co najmniej równie dobrego co my. To był pojedynek Dawida z Goliatem i to jest sukces, że Dawid nie poległ.
Jane ze wynik 2:2 z Portugalia to jest duzy sukces. Z tym ze sukces wywalczony w bolach, nieudolnie, bez pomsylunku i z wielkim zapasem szczescia. Dlaczego nie zagralismy z nimi tak jak na wlasnym boisku? Bo nie potrafimy grac az tak dobrze. Jestesmy po prostu przecietna druzyna ktora wciaz wspomina sukcesy sprzed 30lat i sadzi ze skoro wtedy wygrywalismy to dzis przeciwnicy powinni przed nami ukleknac.
tak i w tej samej pierwszej połowie, portugalia miała yyyy 2 ? no może 3 strzały. Portugalia oprócz wolnego z dupy i jednego błędu naszych, nie miała sposobu na Polską bramkę, nasz zespół rozegrał jedno z lepszych 45 minut w historii, po POLSKU, dobra obrona i kontra kiedy trzeba, tak jak Grecy na Euro 2004. Tak się gra na wyjazdach, jak Polska ( słabsza technicznie i szybkościowo) w I połowie i tak się wygrywa z 4 drużyną świata. Druga połowa była słaba, ale Portugalia na własnym boisku nie potrafiła zrobić tego co Polacy u siebie, zmiażdżyć przeciwnika. Też nie mieli zbyt wielu sytuacji, a akcje po których padły bramki, równie dobrze mogło ich nie być. Skoro w Niemczech Polacy grali beznadziejnie i beznadziejne wyniki osiągali, a teraz grają poprawnie i potrafią walczyć i zrobić wynik, to trzeba mimo wszystko wpadać w euforie, a nie narzekać wiecznie. Mamy piłke taką jaką mamy i 4 punkty z 4 drużyną świata to sukces.
ps. Dla mnie po tym meczu niema już mitu pod tytulem Wembley
CYTAT(ogqozo @ 9 09 2007, 12:42)

Ostatni mecz z Portugalią był niewiarygodny. Ten był już wiarygodny, tylko wynik nie. Czytając niektóre komentarze na forum i w telewizji zastanawiam się, czy nie włączyłem sobie wczoraj złego meczu... Jest tak jak mówi Obso - gdyby Milan zremisował po takiej grze, ludzie ciskaliby gromy.
A co tam Milan. To, co robili Polacy, to nie była gra defensywna. Oni się nie bronili. Oni nie kontratakowali, chyba że za atak uznać sporadyczne wejście na połowę przeciwnika. Oni raczej biegali dokoła Portugalczyków, próbując im przeszkadzać. Taktyka "wybić tę piłkę!". Posiadanie piłki w granicach 30% mówi samo za siebie. Mieliśmy w zasadzie jedną-dwie sytuacje bramkowe i strzeliliśmy dwa gole. Ile ich miała Portugalia? Ze dwadzieścia?
Jedyne, co mi się w meczu podobało, to gole. Lewandowski przymierzył okrutnie (strzał życia w kadrze), podobnie Krzynówek, no i Ronaldo też pięknie.
Druga niewiarygodna rzecz, to jak bardzo rywale grają dla nas w tych eliminacjach. Potykają się w meczach ze słabeuszami, a między sobą najczęściej remisują. Dzięki temu nasza szansa na Euro rośnie, choć nie przesądzałbym, jak niektórzy, że już jesteśmy w Austrii. Pamiętajcie, że z taką grą jak w sobotę wcale nie jesteśmy skazani na zwycięstwo w Helsinkach. Pamiętajcie, że oni rozbili nas na wyjeździe.
Tabela:
Polska 10-20
Finlandia 10-18
Portugalia 9-16
ogqozo kolejny raz błyszczysz in minus.j.ebać trzeba konstruktywnie a nie bez ładu i składu.jakie 20 strzałów Portugalii a dwa Polski?statystyka:
Portugalia:
Strzały celne 5
Strzały niecelne 10
Polska:
Strzały celne 4
Strzały niecelne 3
Portugalia zawiodła cholernie mecz był słaby z obu stron, 4 drużyna globu nie pokazała nic a grała u siebie.mieli jeden konkretny zryw po rozpoczęciu drugiej połowy tak to nie bylo na czym oka zawiesić a przypadkowe bramki o tym najlepiej świadczą.owszem biegalismy za nimi większość meczu ale drużyna z aspiracjami jakby nie było druga drużyna europy powinna sobie radzić z takimi jak my.przed meczem typowałem łomot a tu proszę z lizbony wracamy z punktem.
co do naszej gry to żurawski
CYTAT(Cris @ 9 09 2007, 12:44)

1.
Polska10m
20 pkt
2.

Finlandia10
18 3.

Portugalia9
16 4.

Serbia9
15 5.

Belgia9
10 6.

Armenia8
8 7.

Kazachstan9
6 8.

Azerbejdżan8
5
taaak, jeszcze tylko Finlandia i juz chyba mozemy sie pakowac na euro
Teoretycznie, to musimy wygrać wszystkie pozostałe mecze, więc bez euforii

Ale w środe będzie wiadomo duużo więcej.
Ja zdania nie zmienię, że osoby mówiące o wyrównanym meczu oglądały chyba inny mecz, niż ja. Wiem, że z Portugalczykami na ich terenie inaczej się nie da, nie twierdzę, że nie była to najlepsza taktyka z możliwych, bardzo się cieszę z remisu, ale przez 90% meczu ograniczaliśmy się do wybijania tej piłki i to fakt.
Sorry, ale dla mnie strzał z 30 metrów (a po takich padały nasze gole) to nie jest sytuacja bramkowa, tylko indywidualny zryw, który może się zdarzyć w każdej chwili. Gdyby Portugalczycy chcieli strzelać z 30 metrów, to mogli to robić cały czas, bo non-stop mieli piłkę blisko bramki Boruca. Ale tego nie robili, chcieli wepchnąć piłkę do naszej siatki, co było ich wielkim błędem. Ile razy Polacy byli na polu karnym Portugalii, a jak często była sytuacja odwrotna?
"Przypadkowe bramki dla Portugalii", no to mnie najbardziej rozśmieszyło. Oba gole były wynikiem oblężenia naszego pola karnego - jeden Portugalczyk wbiega, wybijają mu, piłka wpada pod nogi drugiego... Ile razy więcej niż jeden Polak był na polu karnym przeciwnika? Zdarzyło się choć raz przez 90 minut?
A nasze gole jak padały? My się cieszymy, że mamy superstrzelców z charakterem w drużynie, a Portugalczycy się martwią, że Ricardo najpierw wybił futbolówkę prosto pod nogi Lewandowskiemu, a potem praktycznie sam sobie strzelił gola.
CYTAT(ogqozo @ 10 09 2007, 10:14)

Sorry, ale dla mnie strzał z 30 metrów (a po takich padały nasze gole) to nie jest sytuacja bramkowa, tylko indywidualny zryw, który może się zdarzyć w każdej chwili.
Nie każda sytuacja bramkowa to indywidualny zryw, ale każdy indywidualny zryw to sytuacja bramkowa
bramki Portugalii nie padły po przypadkowych akcjach, tylko po przypadkowych strzałach, a to różnica.
ps. Ach no i jeszcze jeden pozytyw. Zawodnicy sami mówią teraz, że mimo dobrego wyniku zagrali źle, a to już jest duuuży postęp w porównaniu z tym co mówili kiedyś
Mazur13
10 09 2007, 11:11
Wow...ile tu ekspertów...szczególnie od ustalania składu...fakty są takie - zdobyliśmy 4 pts w dwumeczu z 4-tą drużyną Świata i 2-ą Europy,a właściwie powinniśmy zdobyć 6...Portugalczycy strzelili bramki z dupy,my niby też,ale nie od dziś wiadomo jak broni Ricardo i strzały z dystansu pewnie były omawiane na odprawie...Ktoś tu najwyraźniej myli posiadanie piłki i strzały z bramkami i zanim ktoś zacznie krytykować skład i styl gry to niech się zastanowi czy nasi mają grać jak Brazylia czy jak Grecja biorąc pod uwagę ich umiejętności?BTW - np.Jeleń nie gra,bo wcześniej wypiął się na reprę,z poza tym patrząc na tabelę ligi francuskiej to Leo chyba ma rację...Ale eksperci pewnie wymienili by połowę składu na najważniejsze mecze eliminacji (zgranie w końcu sie nie liczy) + promowali zawodników ze swoich ulubionych klubów (Wawrzyniak

) .
A z Ciebie taki wielki znawca?
Proszę bardzo, wymień mi (twoim zdaniem) słaby i mocne strony Wawrzyniaka, dopowiedz też w jakich meczach go widziałeś.
Mendrek
10 09 2007, 11:28
Czyli rozumiem, że z Twoich słów Og, wychodzi na to, że czwarta drużyna świata to banda łajz, którzy ciągle oblegając naszą bramkę, nie umieją nam wpakować goli mimo oblężenia? A to ciamajdy

A może po prostu mamy tak dobrze broniący się zespół, który umie grać z kontry? I który wygrał 2:1 u siebie, prowadząc 2:0 do 90 minuty? I który jest na 1 miejscu w grupie? I mamy jednak te gole, obojętnie jak strzelone. Portugalia strzeliła w pierwszej połowie groźnie raz. Z wolnego. W drugiej padł gol dla nich po błędzie obrońcy, który wybił pod nogi Maniche, czy jak mu tam, a drugi po tym jak belladona glebowa sobie strzeliła z obrotu, zapewne nie mierząc w konkretne miejsce. Już bardziej jestem w stanie uwierzyć w takie umiejętności strzeleckie Krzynówka, który nie raz w karierze wali takie gole, czy to Realowi Madryt, czy Rosji, czy w końcu Portugalii. Portugalczycy nie mają widocznie nikogo kto by strzelał z 30 metrów, bo nie zrobili to ani razu. Może są po prostu za słabi.
dr_hakenbusz
10 09 2007, 12:02
Generalnie spór jest dość bezzasadny, bo każdy się zgodzi, że byliśmy w tym meczu drużyną słabszą. Większość czasu spędzaliśmy na obronie własnej bramki, czasem desperackiej i nieudolnej. Bramki które zdobyliśmy zawdzięczamy w sporej mierze szczęściu, przypadkowi i keeper skilom Ricarda. Ale ale! Przypomnijcie sobie jak jeszcze nie tak dawno, kiedy dostawaliśmy lanie od każdego i wszędzie, wszyscy narzekali "mam dość porażek w pięknym stylu , kiedy będą zwycięstwa w jakimkolwiek stylu?". I doczekaliśmy tego czasu, że osiągamy winiki, o jakich kiedyś nawet nie marzyliśmy. A styl nie jest wcale taki zły, w Lizbonie istotnie nie zachwycał, ale nie zanczy to, że nie mamy pomysłu na grę, bo w Chorzowie mieliśmy i pomysł i wykonanie i wynik. Teraz cieszmy się, że jest to co najważniejsze - wynik. Ładną grę jeszcze zdążymy pokazać. Zresztą kto tak krytykuje nasz występ, ten niech pomyśli co o swoich sądzą portugalscy kibice ?
na boisko 4 drużyny świata, będąc w sytuacji Polskiej piłki, jedzie się tylko i wyłącznie po wynik, a nie po oceny za styl, to nie są skoki narciarskie ani łyżwiarstwo figurowe. Grając z drużyną lepszą, trzeba murować bramke i wykorzystywać wszystko co uda się stworzyć. Krzynówke dwu- krtonie ośmieszył defensywe Portugalii w tym meczu, bardziej niż Portugalczycy naszą
zduniacz
10 09 2007, 12:42
CYTAT(przema @ 10 09 2007, 13:31)

na boisko 4 drużyny świata, będąc w sytuacji Polskiej piłki, jedzie się tylko i wyłącznie po wynik, a nie po oceny za styl, to nie są skoki narciarskie ani łyżwiarstwo figurowe.
Nie rozdrabniaj, w pilce
zawsze liczy sie wynik, czy to z Portugalia, czy z Azerami.
Ukyo_Tachibana
10 09 2007, 12:58
Meczo nie ogladalem niestety brak Polskiej TV ... ogladalem kilka skrotow na YouTube

Bramki ... fuks jakich malo z 2 stron zadna bramka nie byla Normalna ale dziala sie sporo i mecz byl naprawde dramatyczny sedzia byl slepy i nie podyktowal nam Karnego za reke w Polu Karnym a bramki wygladaly jak z PES6 Pin Ball !! Mistrzostwem strzal krzynowka Od Ziemi Od Slupka Od Reki Bramkarza

oczywiscie Krzynowek strzelac potrafi co nie raz juz udowodnil np w Meczu z Realem ( tamta bramka byla sliczna )
Mazur13
10 09 2007, 13:21
Maiden - Wawrzyniak może i wyróżnia się w polskiej lidze (to,że Legia nie straciła bramki to nie zasługa dobrej gry obronnej tylko szczęścia - każdy kto oglądał choćby skróty w TVN przyzna mi rację),ale taki Niedzielan i Kosowski też,właściwie bardziej in + niż on...a co oni osiągnęli w zagranicznych ligach?To może ci pomoże zejść na ziemię...jeszcze raz Wawrzyniak i reprezentacja

- może jeszcze Grosicki?Przecież ostatnio gra dobrze,wygryzła ze składu 'gwiazdę' Radovica...a może od razu wszystkich legionistów z polskim obywatelstwem - przecież każdy kibic Legii to na pewno większy fachowiec od obecnego selekcjonera...
Ukyo_Tachibana
10 09 2007, 13:24
To powiedz mi co Osiagnol Niedzielan i Kosowski w Zagranicznych Ligach ??
Mazur13
10 09 2007, 13:38
'Czytanie ze zrozumieniem' - rozdział I
Niedzielan,Kosowski osiągnęli za granicą jedno wielkie NIC,w Polsce są natomiast GWIAZDAMI,co świadczy o tym,że powoływanie do reprezentacji zawodnika/wystwianie do pierwszego składu,który zagrał w polskiej miernej lidze (wyniki w pucharach np. cudowna gra Legii z Vetrą...albo Botu i Zagłębia...to tylko potwierdzają - mamy tylko 1 (!!!) zespół w pucharach,który prawdopodobnie nie wejdzie do fazy grupowej) raptem parę meczów na poziomie (nawet nie pół rundy (!!!) vide Brożek czy wychwalany przez niektórych Wawrzyniak)jest ryzykowne...o czym doskonale wie selekcjoner...Skład obrony na Finlandię to prawdopodobnie Żewłak,Jop,Głowa i Golański...ewentualnie Dudka,Jop,Żewłak,Golański...ale na litość boską nie Wawrzyniak!!!
Polacy się dobrze bronili. Bardzo się z tego cieszę. Jednak dziwi mnie reakcja wielu mediów i niektórych kibiców, którzy twierdzą, że wynik jest dowodem na wspaniałość naszej gry i genialnej taktyki. Ale gdzie tu geniusz, gdyby Ricardo zamiast dobijać po strzale Krzynówka poszedł np. na ryby, to piłka wyszłaby w pole, przegralibyśmy 2:1 i skończyłoby się tak jak to zwykle bywało, czyli na jednobramkowej porażce "po walce".
Ktoś tłumaczy, że to właśnie genialna taktyka, żeby wykorzystać bramkarza, który nierzadko się myli, ponadto będzie zaskoczony nagłym strzałem i nierozgrzany, bo od dłuższego czasu nic nie robił. Może i tak, ale prawda jest taka, że ten remis to jest bardzo dużo fuksa. Już pojutrze Finlandia, przeciwnik absolutnie na naszym poziomie, i zobaczymy, jak nasze orły będą grały. Powinno być dużo ładniej.
CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 11:41)

CYTAT(Kmiot @ 9 09 2007, 03:22)

CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 00:03)

CYTAT(Obsolete @ 8 09 2007, 23:57)

Swietny wynik, zwazywszy, ze gralismy w 10, a wlasciwie nawet w 9 (fatalny Matusiak i Lobodzinski).
Niestety, tu się zgodzę. Szczególnie Łobodziński, Matusiak nie wczuł się chyba w rytm
O czym Ty mówisz? O jakimś wczuwaniu się w rytm Matusiaka? Matusiak grał od 55 minuty, Łobodziński od 75. Matusiak bądź co bądź gra ostatnio regularnie w kadrze (słabo, bo słabo, ale gra), dostaje tutaj blisko połowę meczu do pogrania i "nie wczuwa się w rytm"? Przestań, proszę. Zagrał równie czerstwo co Żurawski.
Łobodzińskiego natomiast bym nie oceniał po kolejnych ledwo 15 minutach, to on miał prędzej prawo "nie wczuć się w rytm", ale nie w tym rzecz i żadne to tłumaczenie. Z tym, że ja się nie znam, bo po kwadransie nie potrafię ocenić zawodnika na tle całości meczu. Nawet Krzynówek miał słabsze 15 minut.
No od 55 minuty skoro napastnik biega i snuje się po boisku jak smród po kalesonach, to znaczy że nie umie wykorzystać zapasu sił. Nie wiem jakie zadanie dał mu Beenhaxor, jeśli to było: "Dobra idź wesprzyj drużynę, ale najlepiej jakbyś pobiegał trochę i gdzieś się potem schował"", to mu wybaczam - spełnił swoje zadanie w 100 % . Jeśli nie, to sorry Batory, kiedyś Krzynówek nie będzie w stanie biegać wte i wewte, bo Matusiaka nie ma.
No ale napisałeś wyraźnie:
CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 00:03)

Matusiak nie wczuł się chyba w rytm
i ja się pytam, jakie to jest usprawiedliwienie? Chłop biega po boisku połowę meczu i jego słabą grę tłumaczymy "nie wczuciem się w rytm"?
Ogólnie odnoszę wrażenie, że ja Cię źle zrozumiałem, bo miałeś co innego na myśli i z tego wynikł mój post, którego Ty także nie zrozumiałeś. Zamieszałem.
Skrótowo. Wydawało mi się, że bronisz Matusiaka, tłumacząc jego mizerną grę "nie wczuciem się w rytm".
CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 11:41)

A Łobodziński nie mówię, "nie wczuł się w rytm"
no wiem, pisałeś o "rytmie" tylko w odniesieniu do Matusiaka, a Łobodzińskiego po prostu oceniłeś słabo, pomimo tego, że zagrał zaledwie 15 minut.
CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 11:41)

Scolari jak zrobił zmiany, to siały panikę i zniszczenie, a jak Beenhaxor zrobił zmiany, to tak jakby dwóch zawodników dostało czerwień (nie licząc tego, że Żurawski biegał bez sensu).
No fajnie, ale popatrz kogo do wyboru z ławki rezerwowej miał Skolari, a kogo Leoś. Nie porównuj klasy Karezmy do Łobodzińskiego, bo to tak jakbyś porównywał Ronaldo do Smolarka, gdzie Ronaldo obrabiał momentami naszych obrońców jak chciał, a Smolarka widać nie było. Dziwnym nie jest, że zmiany Skolariego siały zamęt, bo takie miały zadanie, Portugalia musiała wygrać ten mecz i nacierała coraz większą liczbą zawodników kosztem obrony, bo wszyscy sobie zdawali sprawę, ze stanowimy nikłe zagrożenie pod bramką Rikardo. A że Krzynaldo wyszedł szczęśliwy strzał z 30 metrów to już inna baśń.
CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 11:41)

I nie wiem co to za tłumaczenie, że każdy piłkarz może mieć swoje 15 minut słabości, to coś w stylu: "A to peszek, akurat wszedł na te 15 minut".
To nie tłumaczenie, jeno próba uświadomienia komuś, kto prawdopodobnie nigdy nie grał poważnego meczu, że takie coś istnieje, a gra się na tyle na ile przeciwnik pozwala. A Portugalczycy nie pozwalali żadnemu z naszych na wiele.
CYTAT(Mendrek @ 9 09 2007, 11:41)

Smolarka się nie czepiam, jak sądzę Beenhaxor nawet nie robił żadnych taktyk pod niego, bo zakładał że obstawią go w czterech, a i tak udało mu sie raz zrobić w wała trzech kryjących i o mało co nie strzelił bramki.
No raz się urwał i większa była w tej akcji zasługa podającego (bodajże Żewłakow), niż Smolarka. Ebiemu natomiast należą się zje'by za nie wykorzystanie takiej sytuacji. Wszak znalazł się na 16 metrach sam przed Rikardo. Przestrzelił. Jedna jedyna jego akcja.
CYTAT(ogqozo @ 10 09 2007, 15:09)

Jednak dziwi mnie reakcja wielu mediów i niektórych kibiców, którzy twierdzą, że wynik jest dowodem na wspaniałość naszej gry i genialnej taktyki.
Sam Leon Kameleon powiedział, że wynik go zadowala, gra - nie.