Arboos, Tomasz Frankowski do kadry to byla zabawa w fanatyka z mojej strony
sporo ludzi lubi sie tak tutaj bawic
Franek mial swego czasu szanse, tylko jaka to byla szansa, jeden mecz i jeszcze nie caly.Engel nigdy nie byl zwolennikiem zawodnikow typu Franek. Dal mu szanse tylko dlatego ze dziennikarze wywierali na niego presje.To ze strzela bramki z (pipi) to jest raczej zaleta, bo bramki nie z (pipi) tez laduje

.Dobra koniec tematu Frankowski i reprezentacja.
Racja, jak bedziemy szli tropem Goliński na kadre, to za chwile do reprezentacji trafi Bog wie kto jeszcze
Jeszcze nie tak dawno myslalem ze rodzi sie nam nowa reprezentacja kiedy nasi pokonali po bardzo dobrej grze Włochy i Serbie. Tylko szkoda ze nasz gjeniusz Janas wymyslil lepszy system.Tego nie pojme nigdy, po jakiego .......... cos zmieniac skoro jest ok.Moze debil uznal ze wygralismy jakims furtem albo doszedl do wniosku ze jest jakims mega moozgiem i wymysli cos jeszcze lepszego i bedziemy ogrywac Włochy po 6-1
Grac jednym napastnikiem mozna, tylko cza takiego miec. Rasiak takim nie jest, drewniak bez szybkosci, a ta jego niby mocna strona walenie z dynki to

nie dam rady, jak widze jego ryj to mam dosc
Mackal21 nie cwaniakuj, dziecko Goliński jest powolany bo Janosik nie moze powolac zawodnikow z lig zagranicznych i z Wisły Kraków.
To stary wyskoczyles z tekstem "No i kto tu miał rację, mądralo" jak dla ciebie Janas jest takim autorytetem 8O to jestes chyba jedyny ktoremu jego decyzje co do skladu i taktyki bardzo sie podobaja.
wyczytales to w gazecie

czy ktos ci tak powiedzial
Ale z ciebie lolek, nawet nie wiesz na jakiej pozycji gra Golina mowisz jak malo strzela i porownujesz go do Frankowskiego, dajesz tabele strzelcow jak on jest pomocnikiem i to typowym rozgrywajacym

Waldemar Piatek tez malo strzela, nie nadaje sie do reprezentacji
Olus, nie oglądam za duzo pierwszej ligi , ale z tego co widziałem to Golinski jest pomocnikiem. Moze Ci sie z Reissem pomyliło ?
Wiem, wiem

bylem troche spalony, nie lubie tego typa

gdzie mozna kupic bilety na USA - POLSKA

bylbym widzieczny za odp
pozdr.
"Euro 2004, a sprawa polska. Mistrzostwa wstrząsnęły europejskim futbolem. Jeśli nie wstrząsną polskim, jeśli nie otworzą oczu jego szefom, nasza piłka zamieni się w zapomniany przez Boga i ludzi skansen. A raczej - już nim jest.
Skansen zapomniany, bo nie łudźmy się, że ktokolwiek zajrzy na prowincję, której kłopoty rozumieją tylko historycy. Historycy, ponieważ przepaść - już dziś ogromna - między futbolem znad Wisły a europejskim, powiększa się w zastraszającym tempie. Współcześni baranieją, gdy wyłuszczyć im na przykład fundamentalny problem reprezentacji Polski ostatnich lat, podnoszony przez kolejnych selekcjonerów. Oto kraj nasz obrodził w zdolnych lewoskrzydłowych, nasze talenty uparły się jednak, by nie błyszczeć po przeciwległej stronie boiska, więc kadra Engela (najmniej), Bońka i teraz Janasa, cierpi na chroniczny niedowład prawej flanki.
Zaczynam od tego właśnie tematu, bo Euro boleśnie uświadomiło, jak anachroniczne są podobne problemy. Robben, Rommedahl, Giannakopoulos, Cristiano Ronaldo, Ljungberg, Wilhelmsson, Grönkjaer, Jörgensen i kogokolwiek jeszcze by nie wskazać, strony zmieniają swobodnie, w zależności od potrzeb. Dziś nie ma "lewych" i "prawych", dziś są skrzydłowi. Niestety, nie w Polsce.
Obcokrajowiec? 100 proc. skuteczności
"Problem" bocznych pomocników to niuans, ale niuanse rodzą się z problemów ogólnych. Nasz z grubsza polega na tym, że polska myśl szkoleniowa nie istnieje, że polska piłka stoi zaściankiem, nie chce otworzyć się na świat, że rządzą nią ludzie niechętni (niezdolni?), by dać jej jakąkolwiek szansę rozwoju i wydobycia się z peryferiów. "Gazeta" od klapy na mundialu apeluje o selekcjonera z zagranicy nie z głębokiej wiary, iż jeden prosty ruch w mgnieniu oka zmieni Polskę w futbolową potęgę. Przeciwnie. W kraju zwyczajnie nie widzimy osobowości zdolnej do odświeżenia naszej stęchłej piłki, obserwujemy natomiast, jak radzą sobie z marazmem inni.
Wielu w haśle "trener obcokrajowiec" widziało kuriozalną obsesję, a w najlepszym razie nieszkodliwe dziwactwo, niewarte poważnego traktowania. Rozumiem, Turcy (ściągnęli tłum niemieckich trenerów), Koreańczycy (trener z Holandii) czy Japończycy (Francuz) czynili postępy zbyt subtelne, by dostrzegł je prezes Michał Listkiewicz i jego świta. Głośniej niż na Euro nowe trendy zabrzmieć jednak nie mogły. Wieści o dokonaniach Otto Rehhagela, Felipe Scolariego i Gorana Erikssona musiały dotrzeć i do siedziby PZPN na Miodowej. To obserwacje mało oryginalne, ale dmuchajmy na zimne i powolutku, jasno przypomnijmy działaczom: na ME przyjechały trzy drużyny kierowane przez obcokrajowców. Grecy sprawili największą sensację w dziejach imprezy, Portugalczycy uplasowali się tuż za nimi, Anglicy pozostawili najlepsze wrażenie wśród upadłych potęg, przegrywając w ćwierćfinale właśnie z późniejszymi wicemistrzami. Eriksson (prowadzący tych ostatnich) jako jedyny z trenerów wielkich przegranych zachował posadę.
Stracone lata
Jeszcze przed wylotem do kraju do Lizbony dotarły głosy o "moralnym zwycięstwie" piłkarzy Pawła Janasa, którzy miesiąc temu przećwiczyli mistrzów Europy w Szczecinie (wygrali sparing 1:0). Taki styl myślenia to właśnie gangrena niszcząca naszą piłkę. Kompromitujące szukanie pocieszenia w incydentach, których wymowa jest całkiem odwrotna - triumf Greków czyni upadek polskiej piłki jeszcze bardziej bolesnym.
Oni nie zmarnowali ostatnich lat, my grzęźniemy na mieliźnie.
Oni ściągnęli Rehhagela i rzekli pokornie "rozkazuj", my słuchamy pustych wynurzeń bezrefleksyjnego aeropagu zwanego nie wiedzieć czemu radą trenerów (chyba powinno być "Bezradą"?).
Oni szykują się z Rehhagelem do mundialu w 2006 roku, my słuchamy dyrdymałów selekcjonera, że "iks mu wypadł ze składu, a igrek jest bez formy", że brakuje mu "jednostek treningowych", by wyuczyć reprezentację wymarzonego ustawienia.
Janas był w Portugalii. Widział, że o wynikach przesądzali rezerwowi? Widział, że z braku dobrego ofensywnego piłkarza na lewej flance, Grecy z ustawienia z czterema obrońcami płynnie przechodzili na system z trójką środkowych? Widział jak Seitaridis przesuwał się w stronę Dellasa i Kapsisa, a Fyssas ruszał do przodu? Jak skrajni pomocnicy skupiali się w środku pola (na tę nowinkę zwrócił uwagę Gordon Strachan) "ciągnąc" za sobą bocznych defensorów rywala, by utrudnić mu wyprowadzenie kontry? Niech sobie pięknoduchy psioczą, że Grecy przypominali niemiecką kadrę sprzed 20 lat. Jak po twoich podwórkach nie biegają Zidane'y, szukasz innej drogi do zwycięstwa. Albo przynajmniej awansu do finałów. Niech będzie, Zagorakis jest lepszy od Szymkowiaka, a Dellas - od Bąka. Niech będzie, o złocie nie ma co marzyć. Oby jednak polska kadra zrobiła taki postęp, jak Grecy, oby pobiła choćby Łotwę.
W Polsce, czyli nigdzie
Powtarzam - trener obcokrajowiec nie zbawi z dnia na dzień polskiej piłki. Niech ją jednak zacznie uzdrawiać. Poszukajmy przyzwoitego fachowca i dajmy mu szerokie kompetencje. Rehhagel rozpędził kilkudziesięcioosobowe wycieczki działaczy na mecze (skąd my to znamy?), skupił piłkarzy na wspólnym celu, dał konkretne wytyczne, jak ma wyglądać centrum treningowe reprezentacji, jacy fachowcy i sprzęt są niezbędne, wprowadził nową etykę pracy. Polecenia wydawał ponoć - jak opowiadają dziennikarze - w punktach. Wywrócił do góry nogami grecki sposób myślenia, wydobył tamtejszą piłkę z chaosu.
Postęp trwał latami, ale był zauważalny. Wszyscy jesteśmy przywiązani do nazw futbolowych potęg, hierarchii odpornej na radykalne zmiany, więc zapomnieliśmy, że w walce o Euro Grecy pokonali Hiszpanię na jej własnym terenie...
Recepta na powrót do normalności nie sprowadza się tylko do selekcjonera. W zglobalizowanym świecie przenikające się piłkarskie kultury, filozofie, mentalności wzajemnie się wzbogacają. Kto wypadnie z obiegu, stoi w miejscu, czyli się cofa. Manchester United sprowadza sobie z Brazylii trenerów szkolących juniorów, za sukcesem Łotwy stoją fachowcy z Anglii. Jeśli nie pójdziemy tym tropem, na polskiego piłkarza już wkrótce nikt nie spojrzy. Wszyscy finaliści Euro mieli w składzie piłkarzy (grających w polu) z trzech najsilniejszych lig (Włochy, Hiszpania, Anglia). My, Polacy, wypatrujemy takiego od ładnych paru lat. I nawet jeśli włoscy dziennikarze mylą się, drwiąc z możliwości Grzegorza Rasiaka (Siena wzięła go za darmo), to pojedynczy incydent trendu nie odwróci - jeśli jesteś z Polski, tzn. że jesteś znikąd.
Kiedy podczas Euro usiłowałem nakreślić obcokrajowcom polskie problemy, ze zrozumieniem spotkałem się tylko raz. Dziennikarz przyjechał z Gruzji.
Stracone złudzenia
Gdy PZPN popełnił niewybaczalny błąd, zatrudniając Pawła Janasa, a kadra pod jego kierownictwem wciąż tkwiła na mieliźnie, przed natychmiastowym nawoływaniem do kolejnej roszady wstrzymywała jedna refleksja. Nieustające przebieranie w trenerach reprezentacji to również jeden z grzechów głównych polskich gier zespołowych (vide: siatkówka), dajmy mu więc szansę, a nuż się uda.
Po Euro straciłem wszelkie złudzenia. Boję się oczywiście najczarniejszego scenariusza - zatrudnienia pierwszego z brzegu obcokrajowca, ograniczenia jego kompetencji lub wręcz jawnego rzucania mu kłód pod nogi, byle dowieść, że rodzima myśl szkoleniowa kwitnie (ciekawe tylko, czemu jej sławy zatrudniają tylko w Syriach i innych Sudanach?). Jeśli jednak odrzucić tę skrajność, rewolucja jest niezbędna. Dziś polscy piłkarze już nie tyle są słabsi od greckich czy duńskich, oni żyją w zupełnie innym świecie, uprawiają inną dyscyplinę.
Przypominają gwiazdy kina niemego, które po wprowadzeniu do filmu dźwięku budziły zażenowanie. Gdy klasowi aktorzy perfekcyjnie deklamowali role, oni wciąż próbowali wyrażać uczucia kiczowatym chwytaniem się za serce. Taka jest polska piłka - tandetna, staroświecka, zaściankowa. Jej oglądanie boli.
Nieme gwiazdy w zawodowej hierarchii spadły na dno. W tych samych rejonach tkwi polski futbol. I będzie tkwił, póki nie poprosimy o pomoc. Dwa lata poszły na marne. Ocalmy następne dwa.
PZPN twierdzi, że nie stać go na zagranicznego trenera. Paweł Jans zarabia 100 tys euro rocznie, a taki Sven Goran Eriksson 6 mln. Tyle, że trener Anglików jest rekordzistą. Francuz Jacques Santini zarabiał 0,5 mln, a Czech Karel Bruekner 104 tys euro rocznie."
Rafał Stec - GW
----------------------
straszne ale prawdziwe, co do trenera z zagranicy to nie bylbym taki pewnien ze cos uzdrowi jak ci z Wyborczej, ale niewatpliwie "krwawa" rewolucja musi nastapic...
Jeżeli ktoś czyta PN to niech looknie na list. Ten kolo mądrze prawi.
IMO naszym słabym punktem nie jest brak dobrych piłkarzy (oczywiście nie mamy geniuszy, ale to nie jest fundament), tylko słabi trenerzy. Faktycznie gdyby PZPN tainteresował się jakimś obcokrajowcem np. z północy mogłoby by być ciekawie. Dobra taktyka, dobre szkolenie piłkarzy itd.
Dobrym przykładem na to że nie trzeba mieć piłkarzy ze sławnymi nazwiskami jest chociażby gra Grecji. Naprawdę nie potrzeba wiele abyśmy stali na podobnym poziomie...
Wytarczy żeby wrócił Engel.Jak on był gra kadryu jakoś wyglądała.
Il Capitano
6 07 2004, 15:56
Święte zdania panowie!Trudno się z Wami nie zgodzić!
Odpowiedni trener to jedno drugi powód...
Powtórzę ponwnie cytat:
QUOTE
\"W dzisiejszych czasach drużyny takie, jak czeska, duńska, czy nawet nasza grecka składają się z graczy, którzy zdobyli doświadczenie w bardzo dużych europejskich klubach. Dlatego piłkarze tych krajów nie obawiają się już stawić czoła Anglikom, czy Włochom.\"
\"W sytuacji, gdy około połowy graczy w czołowych klubach ligowych w Anglii, Hiszpanii, Włoch, Francji i RFN składa się z piłkarzy zagranicznych, kurczy się pula graczy, z której mogą wyłonić narodową reprezentację\" - pisze od siebie \"FT\".
Stąd paradoks, który Arsene Wenger, trener Arsenalu formułuje następująco: \"Większe kraje z dużymi pieniędzmi przeznaczonymi na szkolenie swoich własnych zawodników poprawiają wyniki mniejszych krajów, które dotychczas w futbolu nie liczyły się, ponieważ mści się na nich to, że kupują zagranicznych zawodników.\"
Według \"Financial Times\" UEFA jest świadoma tego paradoksu i zamierza zorganizować naradę w Tallinie, dotyczącą sposobów ograniczenia liczby zagranicznych graczy w klubach ligowych.
Tylko ,żenasi grają w zagranicznych klubach a doświadczenia za dużego z lig zagranicznych nie wynoszą! :cry:
A tak swoja droga to ten mecz z USA to jakas sciema: Golinski w niedziele wrocil z urlopu (dlugiego w Grecji) w poniedzialek przeszedl badania a juz dzisiaj polecial na mecz

No forme bedzie mial znakomita pewnie jak wiekszosc pilkarzy
Mackal21
12 07 2004, 09:58
Taką znakomitą,że zremisowali 1:1 z siódmą drużyną świata.
Te rezerwy lepiej sobie poradziły niż podstawowa jedenastka.
Janas ku.rwa teraz już wiesz kto jest dobry (większość z rezerw) ustal stały skład i przestań ku.rwa eksperymentować bo tak to sie nigdy nie zgrają.
Przecież widać było jakie idealne podania szły pomiędzy graczami USA i gdyby nie dobra nasza obrona nie byłoby remisu.
W sumie to nasi zagrali niezly mecz szczegolnie ze wszyscy byli nie dawno na uralopach i nie mogli dogonic amerykancow.
Zawodnik meczu to Boruc i wedlug mnie powinien byc bramkarzem nr1 a nie ten kurdupel Dudek. A bramki padly po smiesznych bledach: raz Howard sie osmieszyl a u nas Golisnski chyba za dlugo na greckim sloncu przebywal
Saunter
12 07 2004, 15:18
Hehe, dawno nie ogladalem bialo-czerwonych o 1

Boruc ladnie obronil tyle pamietam

Ale wynik niezly jak na 5 garnitur Polski
casper300
12 07 2004, 20:57
Boruc ma "zaje.bista" fryzure! Tylko pedala na bramce nam jeszcze brakowalo. Z tym shitem na glowie przynosi wstyd Polsce. Wyglada jakby sie urwal z remizy.
Shanahan
13 07 2004, 09:06
Pytanie po co był ten mecz.
Z góry było wiadomo, że nie jest rozgrywany w terminie FIFA, że nie przyjadą wobec tego piłkarze z klubów zagranicznych, że Wisła przygotowuje się do kwalifikacji CL, wreszcie że wobec powyższego pojadą rezerwy reprezentacji.
Dodatkowo osiągnięty przez te rezerwy całkiem przyzwoity wynik dodatkowo gmatwa sytuację Janasowi. Niby miał sprawdzać zaplecze reprezentacji, a tu zaplecze zagrało lepiej od pierwszego składu w meczu ze Stanami w Płocku- no i co? Stawiać na tych młodych, którzy powalczyli w Chicago, czy jednak na sprawdzonych zawodników , z których korzystał przez swoją kadencję i których uczył opracowanego systemu gry?
Do eliminacji 2 miechy, a u nas jak w czeskim filmie- nikt nic nie wie, a drużyny nie ma...
Il Capitano
13 07 2004, 10:32
Boruc i dwóch defensywnych pomocników czyli Jarzębowski Rachwał!
Ci dwaj powinni występowac zamiast pary Kukiełka,Lewandowski!
Przypuszczam,że o wiele lepiej będą się spisywać!
W obronie całkiem ,całkiem!Pomimo strzelonej bramki uwarzam,że Włodarczyk nie nadaje się do kadry,już prędzej Jeleń,on przynajmniej próbował wyprowadzić piłkę z naszego boiska chociaż też przy dośrodkowaniu nie tragił czysto w piłkę!
Wziąłbym tych trzech :Boruc,Jarzębowski,Rachwał!
Partyzant
15 07 2004, 18:00
QUOTE
QUOTE
Dla mnie w reprezentacji muszą grac lepsi pomocnicy bo Lewandoski czy Kukiełka są po prostu ciency. I niech ten duren Janas zrozumie ze grając jednym napastnikiem to my sobie mozemy kupe strzelic.
Janas pewnie dopiero wtedy to pojmie, gdy odpadniemy w eliminacjach do mistrzostw świata. Żurawski jako prawy skrzydłowy..taaaaaaa

Janas się łudzi że ten "diamentowy" system będzie najlepszy na Wyspiarzy. Jasne... A na szpicy ma podobno na bank grać Rasiak!!! LOL!!!!! To juz mamy przesrane!!
świerzbik
16 07 2004, 11:58
QUOTE
QUOTE
QUOTE
Dla mnie w reprezentacji muszą grac lepsi pomocnicy bo Lewandoski czy Kukiełka są po prostu ciency. I niech ten duren Janas zrozumie ze grając jednym napastnikiem to my sobie mozemy kupe strzelic.
Janas pewnie dopiero wtedy to pojmie, gdy odpadniemy w eliminacjach do mistrzostw świata. Żurawski jako prawy skrzydłowy..taaaaaaa

Janas się łudzi że ten \"diamentowy\" system będzie najlepszy na Wyspiarzy. Jasne... A na szpicy ma podobno na bank grać Rasiak!!! LOL!!!!! To juz mamy przesrane!!
Ekhem Rasiak powiadasz, no to może od razu walkowera angolom oddamy....nie bedzie przynajmniej trzeba płacić za samoloty i takie tam
QUOTE
Boruc ma \"zaje.bista\" fryzure! Tylko pedala na bramce nam jeszcze brakowalo. Z tym shitem na glowie przynosi wstyd Polsce. Wyglada jakby sie urwal z remizy.
Przynajmniej jest "jakiś".
Cos nikt nie pisze o dzisiejszym meczu

Co za obciach, Janas sam nie wie co robi: pol roku gra jednym napastnikiem i mecz przed eliminacjami zmienia zdanie

Normalnie nie dalo sie tego ogladac, dobrze ze nie poszedlem (za bilet chcieli 70 zl

) a kumpel poszedl
Jedyny dobry tekst na trybunach: jak już stali i nic nie grali to koleś się odzywa:
-Wypuście lwy!
TO CO POKAZALI NASZ ORZELKI WCZORAJ TO O POMSTE DO NIEBA WOLA I MY MAMY GRAC W ELIMINACJACH Z ANGLIA CHCA ZEBYSMY ZAGRALI NA POZIOMIE A TAK SZCZEZE POWIEDZIAWSZSY Z TAKA GRA I (pipi)NIETYM USTAWIENIEM(1 NAPADELC) NAPRAWDE KOSZMAR A OWEN PALA ZDRAJCA Z THE REDDS BEDZIE TYLKO APLIKOWAL BRAMKI NASZEMU DUDZIOWI JAK JESCZE BEDZIE BRONIL!TAKI APETYT ZROBILI MI POLACY Z MECZEM Z ANGLIA A TU (pipi) WIESNIAKI NIE POTRAFIA NAWET DOBRZE ZAGRAC WSTYD I HANBA :!: Z PYLNYM SENTYMENETM DO POLSKI ALE PO WCZORAJSZYM MUSZA SOBIE PODBUDOWAC OPINIE (pipi)Y SASKIE :!:
Tragedia nie ma innej nazwy.Janas powinnien zostać zwolniony już po nieudanych eliminacjach.Polska od dwóch lat prezentuje fatalny styl gry.Niech wróci Engel.Wtedy przynajmniej graliśmy jakoś.No i połowa kadry won.
Mackal21
19 08 2004, 10:54
Oglądałem tylko sporadycznie ten badziewny mecz(oglądałem olimpiadę).Polska nie ma co marzyć o awansie do mś w Niemczech.Nawet nowy trener nic nie pomoże.Polska piłka jest beznadziejna.Asta la vista Janas i spółka.
casper300 co Ty w ogóle wygadujesz? Że niby Boruc wstyd Polsce przyniósł? Buahaha. To zadzwoń do niego i powiedz mu, żeby fryzurę zmienił bo Ci się nie podoba. Szkoda gadać...
A mecz Polski też oglądałem urywkami z powodu olimpiady. Ale akurat wtedy kiedy na mecz przełączałem zawsze padały gole.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:17
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:17
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:17
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:17
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:17
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:17
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:19
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:19
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:20
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
Paris Saint Germain
19 08 2004, 12:20
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
PSG: yebnięty jesteś czy, co ?? Tyle postów pod rząd wysyłasz ROTFL
Co do meczu to skomentuje to w jednym słowie ROTFL...
Paris Saint Germain
19 08 2004, 15:28
Qurwa Siki myslisz ze ja to specjalnie zrobilem,ze posty chce sobie nabic.Tak wyszlo,sorki.
QUOTE
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
A czy gral Lech? Nie. Grala banda cieniasow pana Janasa (tylko on jest tak slepy ze powoluje pilkarzy bez formy). Do tego byl to mecz o nic w czasie wakacji i do tego te ceny

Za 70 zl mam na rewanz p.UEFA z Terekiem, na ligowy z Amica i jeszcze na jeden starczy.
Zobacz sobie ile bylo wiary na meczu z Wlochami w Warszawie, nie wiele wiecej
Co do meczu Polska - Dania to nie mam słów.....Jeśli gdzieś zauważe Rasiaka na ulicy to chyba cegłówką w niego rzuce :)
Przecież ten idiota mógł z 3 bramki 100% strzelić (właściwie to 99%) !
Nie mówiąc o tym że Janas wprowadził Żurawskiego,Szymkowiaka i Gorawskiego dopiero w 2 połowie !!!!To jest po prostu idiota...mam nadzieje że chociaż w meczu Polska-Anglia wprowadzi dobry skład...debil :P
Partyzant
22 08 2004, 18:32
Janas - jesteś skończony. Nie pokazuj się na Śląsku. Rasiak tak samo. Zwolnic! Dawać Gmocha albo Engela!!! Banda patałachów!! Za co wy bierzecie taką kasę??!!!!
Partyzant
31 08 2004, 19:08
Olisadebe ma kontuzje kolana i nie zagra (ciekawe czy to prawda czy znowu udaje?), Niedzielan również. Kogo teraz wystawi ten Janas?/ mam nadzieję że Żurawia a nie drwala-drewniaka Rasiaka.
Yasio da rial madafaka
31 08 2004, 19:33
QUOTE
QUOTE
Pytanie do lechitow,czemu bylo tak malo ludzi,ceny biletow?Przeciez lech slynie z najliczniejszej widowni w Polsce.
A czy gral Lech? Nie. Grala banda cieniasow pana Janasa (tylko on jest tak slepy ze powoluje pilkarzy bez formy). Do tego byl to mecz o nic w czasie wakacji i do tego te ceny

Za 70 zl mam na rewanz p.UEFA z Terekiem, na ligowy z Amica i jeszcze na jeden starczy.
Zobacz sobie ile bylo wiary na meczu z Wlochami w Warszawie, nie wiele wiecej
A teraz opinia pana DMX'a sprzed kilku miesięcy:
QUOTE
A najwiekszy LOL to frekfencja 7 tys Ale co sie dziwic jak reprezentacja gra tylko na Legi (od czasu do czasu w Chorzowie). Jakby mecz z Wlochami byl naprzyklad w Lodzi, Poznaniu, Krakowie czy nawet w Bydgoszczy to bylo by dwa razy tyle (albo i trzy). Ale tak to jest z naszym PZPN. A mlodziezowka gra we Wronkach, na ostatnim meczu ligowym bylo 0,5 tys ludzi a to mecz o olimiade, szkoda slow.X\"
No tak, przecież można se od czasu do czasu poglądy zmienić, a co
Na Anglie to trzeba Citke powołać :wink:
Yasio da rial madafaka
31 08 2004, 19:54
QUOTE
Na Anglie to trzeba Citke powołać :wink:
Eheh no i jeszcze Wędzyńskiego, Trzeciaka, Jałochę i może na koniec Tomaszewskiego:P
no ja w tym temacie pisze pierwszy raz. I tak na poczatku posta chcialbym pochwalic polakow za dzielna postawe w meczu z dania (oby tak dalej chlopcy i za 2 lata mamy puchar :wink: ) Po drugie to jezeli sie nie zdarzy cud to mecze z irlandia i anglia sie skoncza podobnie (ale ze mnie pesymista :roll: )
No nasi muszą jak najszybciej zapomnieć o tym blamażu z Danią, wziąść swe dupska w garść i zacząć walczyć na tym boisku, bo jak tak dalej pójdzie to jeszcze umoczą z tą Irlandią pn, nie mówiąc już o Anglii :!:
A tak na marginesie to widzieliście kadre Anglii na mecz z Polska, tak to pierwszy skład tylko jakaś marną mają defensywe ( bez Campbella i Ferdinanda) :?
Ölschmitz
1 09 2004, 06:18
a wiecie, ze Emuanuelle nie zagra z Irlandia bo ma kontuzje?
QUOTE
Emmanuel Olisadebe na długo zapamięta lekarza Werderu Brema, Goetza Dimanskiego. Kiedy we wtorek wychodził z jego gabinetu, miał łzy w oczach – pisze „Fakt”.
Doktor po zbadaniu Olisadebe stwierdził, że piłkarz Panathinaikosu przez pół roku nie ma prawa nawet biegać.
„Wiedziałem, że tak będzie, gdy tylko zobaczyłem jego kolano. Aby jednak diagnoza była obiektywna, woleliśmy skonsultować się z jednym z najlepszych lekarzy w Niemczech. Z tym jego kolanem naprawdę nie ma żartów. Nie jest uszkodzone, ale zostało przeciążone i bez przerwy puchnie. To się wciąż powtarza” – powiedział \"Faktowi\" lekarz polskiej reprezentacji, Jerzy Grzywocz.
„Jak znam klimaty futbolowe, to niebawem każą mu grać i wtedy może być tragedia. Trzeba powiedzieć otwarcie – jeśli ‘Oli’ wróci na boisko wcześniej niż za dwa miesiące, będzie musiał zakończyć karierę” – dodał Grzywocz.
Niestety Olisadebe jest juz skonczony jako pilkarz, nie wiem wogole po co Janas go powolywal ale tak u niego jest ze powoluje pilkarzy ktorzy sa bez formy lub nie graja we wlasnym klubie