QUOTE
QUOTE
A czemu nie pamieta sie dwóch koszmarnych bledow Głowackiego??? :wink:
Ale ja pamietam i bede dlugo mu pamietac.
Podpierasz sie statystykami ale dla nas kibicow najwazniejsze jest wrazenie jaki po wystepie zostawia zawodnik. Jesli sie stara, biega, walczy mamy dla niego szacunek. Ale jezeli stoi w polu karnym na Drzewiec i wszyscy trafiaja w nim pilka to jusz przesada. Franek mimo ze nie strzelil setki w meczu z Francuzami zostawil po sobie dobre wrazenie.
Zgadza sie, ale wrażeniem sie nie wygrywa meczow. Przypomnij sobie Gerda Muellera, czy chocby Alana Shearera blizej naszych czasow. Byli (są

typami "lisów pola karnego" i po prostu "częściej, niż w innych trafiala w nich piłka"... :wink: Kiedy trafia "za często" - niektorzy zaczynaja to trafianie nazywac instynktem...
Frankowski to doskonaly pilkarz i wspanialy czlowiek - mialem okazję poznac osobiscie. Zrobil na mnie wielkie wrazenie, swoja skromnoscia i osobowoscia.
I ja nigdy nie napisalem, jakoby Rasiak powinien miec miejsce jego kosztem... Wy mnie czasami niedokladnie czytacie... :wink:
A ze podpieram sie statystyką? W tym wypadku ma ona duze znaczenie, bo sam zauwaz, ze w tej calej "Antyrasiakomanii" jest wiele wyolbrzymiania i falszywych skojarzen;)
Ale my, Polacy, jestesmy zawsze ewenementem; wiekszosc czy to srodowiska pilkarskiego (Tomaszewski, dosc liczna grupa ex-selekcjonerow), czy dziennikarskiego (90 %) - uwielbia krytykowac, sprawia im to nieopisana frajde, ale juz pomoc polskiej piłce, wesprzec na duchu pilkarzy, czy selekcjonerow w trudnych chwilach - gdzież tam, po co...
Włosi przegrali tegoroczne EURO, a prasa nie "jechała" z gory na dol po pilkarzach. Owszem, im tez sie dostalo, ale najpierw dziennikarze staneli murem za druzyna, obwiniajac Szwedów i Duńczyków o rzekomy ukłąd. :wink: Oczywiscie kazdy wiedzial, ze Włosi sa sobie sami winni, ale dziennikarze jednak pozostali po stronie druzyny. A przeciez Vieri, nic mu nie umniejszajac jako pilkarzowi, byl podczas EURO' 2004 w "formie" bardzo zblizonej do tej prezentowanej przez Rasiaka.
Nie moze tez byc tak, ze: mamy drugie miejsce w el. do MŚ, swietna sytuacje wyjsciowa, ogromna szanse, 9 pkt w 4 meczach (wszystkie na wyjazdach), a... wychodzi taki Tomaszewski i opowiada, wszem i wobec, ze pokonalismy "10 koszulek i kelnera", jestesmy słabi, najlepszy był on, a wszyscy inni w ogole powinni zakonczyc kariere...

Jeszcze majac swiezo w pamieci "niezapomnianą" porażkę z Łotwą, czy remis po bezbarwnej kopaninie w meczu z Węgrami... :?
Konczac, podkresle jeszcze jedna rzecz. Krytyka konstruktywna zawsze ma w sobie jakis cel. Powinna miec, w zalozeniu. A jaki jest cel robienia pośmiewiska i wroga publicznego nr 1 z pilkarza, ktory jest w dołku, bez formy, tylko mial nieszczescie byc powolany przez selekcjonera w, delikatnie mowiac, nieodpowiednim momencie? Szczerze mowiac, nie jestem fanem Rasiaka, tez bylem w**rwiony, gdy wyszedl w "11" przeciwko Anglii. Podziwiam go jednak za wolę walki i upór, ze sie nie załamał, ale wrecz przeciwnie. Krok po kroku idzie dalej, pokornie wysluchujac, czy wyczytujac w kazdej gazecie, ze jest "największym nieudacznikiem polskiej piłki"... :?
Awans do MŚ' 2006 (a przynajmniej do baraży) jest naprawde na wyciagniecie ręki... A szeroki obóz krytykantów, z panem Janem na czele, wmawia raz po raz selekcjonerowi, ze powinien sie podac do dymisji, wszystko spier**lił i powinien najlepiej odlecieć na K-PAX. Oczywiscie przy okazji, setny raz wywala sie na tapetę Rasiaka, bo choc wygralismy, a on gral połówkę, to i tak jest najgorszy i najlepiej zrobilby konczac kariere...
Sorry, Panowie. Jesli nie widzicie tu bezsensu, chaosu i paranoi, to albo ja, albo Wy powinnismy sie powaznie zastanowic nad swoim rozumowaniem.

:wink:
Naturalnie, i tak wszystkiemu winien jest Rasiak, nawet wybory na Ukrainie sfałszowano przez niego...

:wink: