QUOTE
Nie zgadzam się
Spójrzcię na tabelkę obrazującą, wszystkich [prawie:] dotychczasowych Mistrzów Świata.
- Brazylia
- Argentyna
- Włochy
- Urugwaj
- Francja
Poza tym sądziłem, iż podejdziecie do problemu szerzej. Przeanalizujmy fakty:
- Fatalny stan boisk, kiepskie warunki szkolenia młodzieży. Mało istotne, że większość reprezentantów gra w ligach europejskich, skoro nabywają umiejętności w kraju.
- Bardzo długa przerwa zimowa.
Niemcy, charakteryzują się z lekka innym klimatem - polecam nie wkuwać na gegrę, z mapy Gumisiów. Obszar Rzeczpospolitej, jest pod głębokim wpływem mas powietrza polarno - kontynentalnych i polarno morskich. Zresztą, sąsiad zza Odry, pod względem ekonomiczno - infrastrukturalnym jest konkurentem, właściwie nieprawdopodobnym do doścignięcia.
Czesi, w chwili obecnej przeżywają rozkwit, o bardzo zbliżonym wymierze, do Polski z lat 74 - 82. Jednak, podobne sytuację dotknęły również Szwedów, Duńczyków, Bułgarów, Chorwatów oraz Turków. Włosi, Brazylijczycy, Argentyńczycy, Francuzi, Hiszpanie lub Holendrzy nigdy nie schodzą, poniżej bardzo wysokiego poziomu.
Jestem ciekaw, jakie macie wyobrażenie, na temat gry w piłke na ubłoconym boisku, z wybrzuszeniami wielkości Próbnika Huygens?
Z pewnościa, młodzi zawodnicy z Polski, nauczą się więcej, niż ich koledzy zamieszkujący Kraj Kawy.
To wszystko prawda, ale uwazam, ze wyolbrzymiasz te czynniki. :wink:
Gdy z Twojej listy mistrzów świata odejmiesz Argentynę i Brazylię, troche sie ona skroci. A chyba nie napiszesz mi, ze kraje te sa i były futbolowymi potęgami, bo maja taki, a nie inny klimat...? :wink: Zreszta na przykladzie ME juz ta teza troche poupada; tytuly ZSRR, Niemców, Czechosłowacji, czy też Danii conajmniej rownowaza sie z tymi zdobytymi przez kraje południowe.
Te masy polarno - powietrzne są niesamowite.

Tylko nie pisz tego na jakims innym forum pilkarskim, bo jak to przeczyta ktorys z polskich trenerow, bedzie mial dożywotni pretekst w razie niepowodzen jego drużyn.

:wink:
Co do rozkwitów / kryzysów... Mysle, ze kazdy kraj przezywal pilkarskie kryzysy. Tylko, ze u jednych (jak np Polska) przejawia sie to 16 - letnią przerwa w udziale w MŚ, u innych (jak np Argentyna) - nieudanym startem podczas jednego turnieju, a u jeszcze innych (Brazylia) - tytuł wicemistrza świata bedzie odebrany jak porazke, a na trenerach i zawodnikach zacznie sie wieszać psy. :wink:
Przeciez Francuzi przed swoim "królewskim" okresem tez nie grali dobrze. Ba, nie kwalifikowali sie nieraz do Finałow MŚ, czy ME... Podobna sprawa dotyczy Hiszpanów - niby nie schodza ponizej pewnego poziomu, maja swietnych graczy, a wiadomo, jak graja podczas finałow wielkich imprez...
W kwestii fatalnych boisk masz oczywiscie racje, ale to sprawa finansowo - infrastrukturalna, a nie geograficzna. :wink:
A bardzo dluga przerwa zimowa jest dla mnie do dzis calkowicie niezrozumiala... Po prostu w PZPN zasiadaja niekompetentni ludzie na niewlasciwych stanowiskach. Prze 2 tygodnie w styczniu bylo srednio po kilka stopni ciepła, a wiekszosc druzyn nawet nie zaczela treningow!
I te narzekania... za dużo meczy, przeciazenie fizyczne, za duzo treningow, zgrupowan, puchary, reprezentacja... No comments
Sposrod lepszych i przecietnych europejskich lig - mamy najmniej meczów ligowych w sezonie. Nie chce mi sie sprawdzac danych z lig najslabszych krajów, zrzeszanych przez UEFA, bo az sie boje, czy aby druzyny naszej ligi nie gra NAJMNIEJ meczów w Europie... :wink:
Puchar Polski wiekszosc klubów od lat olewa z góry na dół, z reguły jest to kolejny odpoczynek dla "przemęczonych gwiazd" poszczegolnych druzyn. W pucharach europejskich zaś, nasilenie rozgrywanych spotkan jest siłą rzeczy zerowe, bo ich liczba oscyluje przewaznie wokol 4 (z czego dwa mecze z druzynami pokroju Cementarnicy Skopje, tudzież Bohemians Dublin;). Na wiosne za to jest spokój - ptaki ćwierkają, przyroda budzi sie do zycia... a na mecze po Europie nie trzeba jezdzic, bo wyeliminowalo nas Dynamo Tbilisi, czy Czernomorec Odessa. :wink: Mozna sie skupic na obronie mistrza kraju, a w ostatnich latach pilkarze Wisły kilka kolejek przed koncem mogli juz planowac kolejne wakacje... Te z druzyn, ktore bronia sie przed spadkiem - bardziej licza na umiejetnosci ekonomiczno - pertraktacyjne swoich dzialaczy i korzystny układ kalendarza, niz swoje pilkarskie umiejetnosci. Najszczesliwsi sa pilkarze druzyn srodka tabeli - czasem tam kopną pilke, przy okazji moze cos wpadnie z kasy tych walczacych o utrzymanie. Naturalnie, jesli te kase mają, w przeciwnym razie - mozna by z nimi nawet wygrac, ale po co? sezon byl ciezki, a nogi trzeba oszczedza juz na nastepny, wiec kibice zmuszeni sa ogladac kolejne "hity" pokroju Polkowice - Wodzisław, czy Górnik Z. - Polonia...
Moje ostateczne zdanie: jesli szukamy powodow... nie zaczynajmy od przejrzenia atlasu geograficznego... :wink: Bo co bedzie, jesli podczas rozmowy o futbolu z jakims powiedzmy Afrykaninem, on wysunie Wam tezę, ze jego kraj bylby z pewnoscia najlepszy na swiecie tylko... jest zdecydowanie za gorąco, wilgotność powietrza jest zbyt wysoka, a na dodatek nad murawą lataja muchy tse-tse, a trawa nie chce urosnac, bo gleba jest za malo żyzna...?