-
Koncerty - terminy, relacje, wrazenia
Guns N' Roses - 4.06.2026 Hala PreZero Arena Gliwice - frekwencja około 20 tys ludzi - publiczność zaangażowana, śpiewająca, aktywna. Najlepsza publika z moich dotychczasowych wizyt tutaj (Kravitz, Sting). Wejście sprawne, parking jak zwykle zajebiście ogarnięty - pół godziny po imprezie praktycznie wszyscy wyjechali, wiem bo czekałem sobie do końca dochodząc do siebie. Uwielbiam tu przyjeżdżać i będę jak najczęściej. Ale po kolei. Na początek najważniejsze - Axel zaskakująco dobry. Miał swoje problemy - o dziwo w bardziej delikatnych partiach największe, ale dalej potrafi porządnie ryknąć. Wykonania piosenek nie są oczywiście radiowe ale plotki o jego końcu są absolutnie przesadzone - słuchało się z ogromną przyjemnością. Kto zna dobrze zespół, i płyty, to już sobie w głowie potrafi donucić i dośpiewać. Najważniejsze to zaangażowanie na scenie i miłość do muzyki - tutaj 10/10 od Axla. Slash (+ reszta) jak grał no to kurwa prawie poszycie dachu z hali zrywało nie wiem co więcej dodać. Absolutny pojeb, perfekcyjnie przygotowany, wytrzymały, znakomity. Na koniec pierdolnął jeszcze gwiazdę na scenie bo było mu mało. To jest po prostu nieprawdopodobne móc na żywo posłuchać wszystkich bangerów zagranych praktycznie perfekcyjnie. Pozostałe gitary i perka poziom najwyższy z możliwych - energia, moc, skill, interakcja z publicznością - była magia. Setlista ciekawa, pomieszane największe hity z mniej oczywistymi i rzadziej granymi live kawałkami. Najbardziej podobały mi się: Solowe utwory Slasha (nawet 8-9 minut) Knocking on Heavens Door Sweet Child O'Mine Rocket Queen Paradise City Welcome to the Jungle Generalnie im mocniej tym Axl był, o dziwo, lepszy😀 Zastrzeżenie mam jedynie do November Rain - zagrane dla mnie troszkę za szybko na pianinine, wokal delikatny - niestety wyszło tu słabiej (może też zmęczenie większe bo to końcówka raczej była) i coś tam Slash też pogubił się w solówkach. Szkoda bo oczekiwania na hali, z wiadomych powodów, były największe ale jebać to bo to dosłownie margines wyśmienitego koncertu. Jeżeli ktoś chce Axla sprzed 40 lat, i głosu z płyt, no to nie ma czego tu szukać, to jest już inny artysta, starszy i z ograniczeniami - dałbym może takie 7/10 za wokal podciągnięte o oczko za wielką pasję i zaangażowanie. Showmanem nadal jest wielkim także spokojnie😀 Jeżeli chodzi o muzykę to większość kawałków zagrana tak, ża zamykasz oczy i wsiadasz po prostu do wechikułu czasu. Przygotowanie muzyczne i poszanowanie materiału oryginalnego na absurdalnym poziomie. Nie spodziewałem się, bo jednak live często odbiega od studia, ale tu lał się tak dobrze znany i kochany miód na moje uszy, przez cały czas. Całość podobała nam się nawet bardziej niż Metallica w Chorzowie, dwa tygodnie temu, co jeszcze wczoraj wydawało się niewyobrażalne. Podobało nam się tak bardzo, że jak pojawią się bilety z drugiego obiegu na Sobotę to przerywamy mini urlop i jedziemy jeszcze raz. Jeśli nie to pojedziemy do Berlina pod koniec Czerwca. 3h łupania non stop😀 aaaaaaaaaaa mógłbym jeszcze 3 siedzieć. Nie radzę słuchać pierdolenia, że GnR się skończyli i beka - same gitary i perka to jest poziom nieosiągalny praktycznie dla nikogo na scenie. Jezdzijcie, słuchajcie, szanujcie póki grają. Warte dosłownie każdych pieniędzy bo to są niezapomniane chwile. Yo P.S. Na supporcie grał Mamoth - zespół Wolfganga Van Halena, syna Eddiego - wszedł w duże buty, idąc śladami ojca, ale umie w nich chodzić, oj umie. Niedługo mają swój koncert w Warszawie i radzę wrzucić sobie ten zepół gdzieś na radar bo są relatywnie młodzi (35) a grają dobego rocka, z może takim delikatniejszym wokalem. Dotarłem na drugą część występu i muszę po prostu więcej posłuchać, żeby wyrobić sobie opinię. Potencjał jest.
-
Jutro koncert GnR w Gliwicach - postanowiłem więc uhonorować GOATa i umieścić go na p
Jutro koncert GnR w Gliwicach - postanowiłem więc uhonorować GOATa i umieścić go na płótnie. Jako totalny amator - samouk efekt uznaję za satysfakcjonujący dla mnie. Panie i Panowie przed Wami "Slash" o wymiarach 60 x 40, techniką olejną.
-
Targi: E3, GC, TGS
Schizofrenia na pełnej w Santa Monica - żelek, wszędobylski róż i do tego bardzo brutalna walka. No nie jest to szczyt spójności.
-
Targi: E3, GC, TGS
Nie wierzę w to co widzę
-
Metallica
O cenach można dyskutować dopóki nie dostanie się strzała prosto w ryj takim jak dziś wykonaniem One, Master of Puppets czy Enter Sandman. Wtedy jest koniec dyskusji , pozostaje czysta radość.To był prawdziwy nokaut i jedno z najwspanialszych przeżyć w moim niekrótkim już życiu. Nic, muzycznie, już nigdy nie sprawi mi takiej radości jak dzisiejszy koncert. Prawie 90 tys biletów sprzedanych według Jamesa. 3h pózniej, 200 km dalej a mnie dalej telepie i jeszcze długo będzie. Spieszmy się kochać nasze ulubione zespoły - tak szybko odchodzą. Za dwa tygodnie GnR w Gliwicach - Slash musisz
-
Heroes of Might and Magic Olden Era
Pograłem dzisiaj prolog na Steam Decku i dla mnie jednak pass jeśli chodzi o tą wersję. Gra przyznać trzeba chodzi w betonowych 60 fps, wygląda bardzo dobrze a sterowanie można sobie ustawić pod swoje potrzeby. Gra drenuje też baterię konkretnie. Głównym problemem dla mnie jest jednak czcionka i zbyt duży natłok informacji na małym ekranie przez co moje oczy szybko się męczą. Póki co brakuje dedykowanych opcji pod ten sprzęt(sterowanie, rozmiar czcionki iyd) i te sobie na pewno potestuję, jak już wyjdą. Jeśli chodzi o art style to jest mi dość daleko do zachwytu ale jak wiadomo jest to kwestia gustu. Przesiadam się na laptopa i w weekend porządnie pogram, w końcu, bo widzę oczywiście bardzo duży potencjał, i mega ciekawe rozwiązania rozwijające system.
-
Heroes of Might and Magic Olden Era
Gra wchodzi do EA 30.04 - w poście szczegóły co ta wersja będzie zawierać (spojler : sporo dobra)
-
Crimson Desert
Nie no obiektywnie pisząc to rzeczywiście jest trochę tych pierdołków marnujących czas gracza( choć usprawniają). A że nie mają one praktycznie żadnego znaczenia, gdy na drugiej szali położymy ile dobra jest w tej grze, to już inna sprawa. Trochę jak z tymi obrazami AI po premierze - dużo szumu i zerowe przełożenie na grę.
-
Crimson Desert
CZYTANIE KSIĄŻEK Jest to zjebana mini gierka którą właśnie sobie rozkminiłem. Nie wystarczy przewrócić stronami aby tekst poznać. Jak widziemy te podświetlone na niebiesko litery to klikamy lewy bumper i jeszcze dodatkowo musimy zrobić manewr gałką w stronę czytanej strony Dopiero wtedy wiedza "wchodzi". To istotne bo prawilnie przeczytane książki to lepszy kowal na przykład, bo on wyuczony przez nas sprzęt może teraz wykonać. Generalnie manewrujemy tak aby usunąć niebieskie litery z całości.
-
Crimson Desert
Bounty, jak coś, to nie trzeba zanosić zawsze do Hernand - jest 5 czy 6 aresztów na mapie, w miarę równomiernie rozmieszczone. Przy większych lokacjach miejskich są.
-
Crimson Desert
Tak jest. Moje ulubione combo do farmienia jedzenia na początek gry (40h 😆) to koza(bo pada po jednej strzale a daje 5 x duże mięso, kości, futro)i potem wspomniany wyżej grill. Jak znajdziemy stadko to szybciutko kilkadziesiąt porcji mięsa robimy bez tych animacji gotowania.
-
Crimson Desert
Jeśli lubisz RdR, Wiedźmina czy Zeldę i nie obawiasz się ciężkich starć a'la Elden Ring to jesteś w domu. Wszystko jest tu na miejscu. Fabularnie gra oczywiście nawet nie podejmuje walki z tuzami gatunku za to pewne elementy robi od nich lepiej. Ja też gram na pc, dość mocnym, i zbieram szczękę z podłogi co chwilę - gra chodzi i wygląda wspaniale za co wielki szacunek przy takiej skali. Coś czuję, że prawdziwa eksplozja tej gry dopiero przed nami - zbyt dużo pozytywnego szumu się niesie. Brać i grać.
-
Crimson Desert
Warta zdecydowanie o ile lubisz tego typu gry. To będzie GOTY kandydat, klasyk i cierń w boku recenzentów - frajerów na zawsze.
-
Crimson Desert
Biżuterię każdego rodzaju warto levelovać od razu do 3 poziomu bo od tego są pasywne buffy do HP (kolczyki 1HP/5 sek), Staminy (pierścienie), Ducha (wisiorki 1 Duch/10 sek). Czy to się potem skaluje dalej to nie wiem ale się dowiem w trakcie gry i napiszę.
-
Crimson Desert
I jeszcze jedno ode mnie. Każdy napotkany jeleń = potencjalnie martwy jeleń. Polowanie jest o wiele, wiele bardziej ekonomiczne niż latanie do rzeźnika (poza oczywiście zwiększeniem zaufania).