Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/16/19 in all areas

  1. 25 points
    Szukałem i znalazłem. Z początku chciałem kupić Capcom Home Arcade Stick ale pomyślałem że za te cenę nie warto bo emulatory to mam na PC, poza tym chciałbym też używać sticka z PS3 i PS4. Tak więc wybór padł na to. Przesyłka od Skynetu A w środeczku. W tekkenie jest świetnie, pełna kontrola. W guns gore & cannoli troche dziwnie, ale z czasem przyjdzie feel automatowych gierek. W dalszej kolejności będą grane Metal Slugi i inne Punisher, Cadilacs Dinosaurs, Aliens Predator, X-Men, Final Fighty i Night Slashers, Knights of the Round. Z zakupu jestem mega zadowolony. Stick działa z ps3, ps4 i PC. Jeden przełącznik na bocznym panelu i pad działa bez problemowo. No i do tego bardzo łatwa możliwość wymiany paneli graficznych, zmiany konfiguracji przycisków oraz gałki albo maczugi (jak ja to nazywam) sprawia że będę mieć sporo frajdy ze skomponowania fajnego Arcade Sticka.
  2. 20 points
    Na pierwszy rzut idą skromne zakupy na Switcha jeszcze z września: Goldy v2 od Czezkiego (mam już szare ale moja kobita sobie je upodobała, więc trzeba było zakupić drugie). Do kolekcji dołączył za 700plnów X kloc na 2 letniej gwarancji od dobrego kumpla (wciągnąłem za bardzo moją drugą połówkę w gierki i nagle nie ma problemu aby konsola była w sypialni) A obok Gej passa za 8 zł trzeba było zaopatrzyć się w jakieś pudełko: No i mój niedawny zakup, miał być tani tvik albo monitor do sypialni a wyszedł nowy do salonu Samsung Q67 49". Ostatnio była fajna promocja i tvik za 2800zł moim zdaniem sprawuje się fantastycznie (zwłaszcza po lekkim grzebaniu w suwakach) najbardziej cieszy mnie brak DSE, ekran jest czysty jak łza a HDR naprawdę daje radę i jestem mega happy. Tak wiec NU7472 poleciał do sypialni z Koxem a Prosiak i Switch cieszą się nowym Qledem (niestety chwilę postoi na podłodze bo rtvka jest za krótka i czekam aż przyjdzie nowa).
  3. 18 points
    @Sylvan Wielki - coś pięknego ten Faraam, moja ulubiona zbroja w DSII, mimo ch#jowych statów, ale jak wiadomo te nikogo, bo #fashionsouls A poniżej moje zakupy z wczoraj i dzisiaj. Mimo, że @MEVEK nadal nie przestał stawiać randomowych przecinków, to ja postanowiłem swojej części umowy dotrzymać i MediEvil wleciał na premierę. Do tego The Outer Worlds, do którego nie jestem jakoś specjalnie przekonany, ale ma śliczną okładkę, a że miałem nadmiar kasy i koniecznie chciałem coś kupić... przecież nie będę napychał kabzy tym ch#jom z Activision - jakoś wzdrygnęło mnie na samą myśl o kupnie CoDa na premierę No i kolejne Goldy na uszy, tym razem konstrukcja dużo lżejsza, o wiele mniej skomplikowana, a więc podobno o wiele mniej wadliwa niż ten poprzedni szajs. Byłem zdziwiony, jak bardzo malutkie są w porównaniu do poprzednich, no i nauszniki dość ciasne, trzeba dobrze ucho ułożyć. W sumie powinny kosztować tę stówkę mniej, bo jakieś takie biedne się wydają w porównaniu z poprzednikiem, ale jeśli ma to być cena za bezawaryjną służbę, to jestem w stanie to przełknąć
  4. 16 points
    Recenzji EDGE prawdopodobnie nie bedzie, bo embargo wymaga skonczenia gry a ponoc gra jest tak chujowa ze recenzent nie ma zamiaru jej konczyc. xDDDD
  5. 15 points
  6. 13 points
  7. 13 points
    Dwa razy ukończony na xboxie, czas na kolejne przejście w wersji kieszonkowej
  8. 11 points
    Je.bane guwno, 15 lat od premiery, kwadratowe tekstury dróg, czy innych obiektów i postaci, sztuczna inteligencja na poziomie mentalnym beja spod Żabki, wrażenie jakby świat składał się z samych zombie... a i tak do tego wracam już chyba któryśdziesiąty raz. Wystarczy zrobić pierwszą lepszą misję, albo zauważyć, ile ta gra ma rozwiązań, przywiązań do detali, ile w niej jest pomysłów, oddania klimatu i duszy i nadal jest się pod takim wrażeniem jak w 2004 roku. Gur.wa, ten soundtrack, projekt mapy, ilość pojazdów, aktywności i to jaka ta gra jest duża do dziś mnie podnieca. Teraz wychodzi jakieś biedackie Just Cause, Saints Row, czy inny bubel to aż mnie ciarki z żenady przechodzą, że ktoś 2 generacje temu zrobił stokroć lepszego sandboksa, gorszego tylko pod względem wizualnym. To jest król gier. Jak zdechnę i będę mógł mieć ostatnie życzenie to poproszę o to, żeby ostatni raz zagrać w San Andreas, a Bóg odpowie, że dobra, ale mam puścić Radio X w aucie.
  9. 9 points
    W końcu jakiś NFS na szaraku
  10. 9 points
    Nie wiem skąd ta słaba średnia na metacritic...
  11. 9 points
    pytanie po co 2,5 tygodnia przed premiera buszowac po reddicie i 4chanie? nabijanie sie na spoiler na wlasne zyczenie.
  12. 8 points
    Gratulacje dla Hideo, postawił na swoim, przekonał Sony i innych by rzucili groszem, miał wizję która na pewno nie była system-sellerem na szkicach, i w ciągu 4 lat okiełznał silnik Decima, zrobił przeogromny świat z niesamowitymi nowymi mechanikami, nakręcił mnóstwo godzin filmików, i na końcu okazało się że trafił w dziesiątkę, nie tylko zachował wszystkie elementy z których jest znany, do tego zrobił najlepszą grę od czasu pierwszego MGS'a. Na miejscu Sony bym go wykupił razem ze studiem i nawet tymi jego figurkami i okularami, rzucił wielką kasę, kazał dopicować grę na premierę PS5, i dał termin 4-5 na wydanie kolejnej gry na wyłączność, bo ten człowiek jak będzie miał spokój i pieniądze to może zrobić coś jeszcze lepszego. Tylko nie sequel, gra jest kompletna i nic więcej nie potrzebuje, poza dlc z miejscówką z THE THING
  13. 8 points
    Ogólnie można przyjąć, że gra jest po prostu łatwa pod względem starć z Mułami i stanowią oni raczej niedogodność oraz irytującą uciążliwość, niż poważniejsze wyzwanie. Póki nie wypracujemy sobie własnej metody, to pierwsze walki mogą być odrobinę nerwowe i gorączkowe, ale potem czyścimy ich bazy z cynizmem unieruchamiamy ich grupowo, lekceważąc zagrożenie, które powinni stwarzać. Nie wiem, może dalej w grę będzie trudniej, ale na początku polecam od razu wbijać Harda, bo nawet on nie stanowi większego wyzwania.Tak jak pisałem - może dzięki temu gra unika frustrowania gracza, ale pozostawię każdemu z osobna do oceny czy to dyskredytująca wada gry. Spotkania z Wynurzonymi z racji ich skradankowej natury rządzą się innymi prawami, choć też nie można powiedzieć, że jakoś trudno te istoty ominąć. Większym problemem podczas tych fragmentów jest presja czasu, bo padający deszcz temporalny destrukcyjnie wpływa na niesiony przez nas ładunek (szczególnie ten delikatny), więc ociągać się zbytnio nie możemy, jeśli chcemy go donieść do celu w nienagannym stanie. A jak nas wciągną i rozpier'dolimy cargo po całej okolicy, to w ogóle kaplica. Więc w tym przypadku poziom trudności nie ma większego znaczenia, bo w zamyśle jest, by w ogóle do walki z Wynurzonymi nie dopuścić. Pisząc ze swojej perspektywy uznaję, że gra jest mocno wciągająca i uzależniająca w ten sam sposób, co wszystkie te symulatory czegokolwiek i kogokolwiek. Stardew Valley? LOL, sadzisz rzodkiewki i podlewasz, co w tym ciekawego? Euro Truck Simulator? Hehe, jedziesz cały czas prosto i co 10 kilometrów skręcasz, wieziesz bułki i wędliny, nuda. Czaicie. Nie twierdzę, że to to samo, ale jeśli gra trafi na odpowiedniego gracza, to działają tutaj podobne mechanizmy, gdzie czerpiemy satysfakcję z prozaicznych czynności, a bogactwo możliwości w podejściu prowokuje do zaplanowania jeszcze jednego kursu. Niesiemy pakunek oznaczony "nie zanurzać w wodzie"? Lepiej nie zapomnijmy zabrać dodatkowej drabiny do ewentualnej przeprawy przez rzekę. A może wziąć ciężarówkę, naładować ją po brzegi materiałami i odrobinę rozbudować nimi infrastrukturę? Ale mamy też dostawę w góry, więc będziemy musieli auto na jakiś czas zostawić u podnóża zbocza niepilnowane, a Muły niedaleko. Więc może lepiej motor, którym jesteśmy w stanie wjechać na wzniesienia, ale ładownością to on ciężarówce nie dorówna. Ech, dylematy logistyczne. Godziny przy grze lecą, fabuła czeka na pchnięcie, a my po raz kolejny robimy poboczną dostawę, bo sprawia nam to frajdę i satysfakcję. Połączenie Ameryki może poczekać. Trochę dziwne w ch'uj xd
  14. 8 points
    Spizgany blantman w olsztyńskich lasach
  15. 8 points
  16. 7 points
    Trochę szkoda, że to już wyszło, bo będę zmuszony odstawić Death Stranding, no ale zbyt mi się wszystko w tym tytule podoba, by się zmusić do czekania. Dodatkowo Darkest Dungeon - co prawda cyfrówka dawno kupiona, no ale nie ma to jak pudełeczko na półce. @Amer no podstawka dużo ładniejsza niż ta droższa edycja - tam tylko wielki ryj rudego z profilu - fuj...
  17. 7 points
    Oryginał to jest wtedy gdy w momencie wbijania ostatniego trofka, konsola robi zdjęcie - TYLKO WTEDY... Cała reszta to jakieś alpejskie kombinacje, których nie chce mi sie uskuteczniać - może to i fajne, ale dużo więcej frajdy jest, gdy na końcowy screen uda się uchwycić coś naprawde fajnego bez takiego kombinowania. Ale wracając do tematu, bo zauważyłem, że nie opisałem tu moich dwóch ostatnich zdobyczy... God of War Chains of Olympus Platyna #116 Z powodu przemeblowania rzadko teraz mam czas na PS3, więc gierka rozbita na raty (i to o dość wysokim oprocentowaniu - prawie 8 lat roboty). Graficznie nie będę się czepiał, bo to remaster gierki z PSP, ale już jeśli chodzi o rozgrywkę... Co prawda tutaj też handheldowy rodowód można obwiniać o wiele spraw, takich jak długość, czy stopień skomplikowania, ale ta odsłona jest chyba najgorszym GoWem, w jakiego grałem. Dużo rzeczy boli zwłaszcza po graniu w najnowszą odsłonę - po prostu ten prymitywny pseudo-slasher to strasznie przestarzała formuła, która dość szybko nudzi. Żeby tu jeszcze jakieś zagadki były, ale nie - nasz neandertalczyk (to kolejna rzecz, która strasznie boli - po fajnie nakreślonym, dojrzałym i wielowarstwowym Kratosie z ostatniej odsłony, ten tutaj to zwykły drący japę małpiszon, Sebix, jednowymiarowy dresiarz) chodzi tylko od killroomu do killroomu i zabija hordy wrogów, rzadko nawet ścierając się z jakimś bossem. System walki jest prymitywny, całość polega na spamowaniu słynnego "kwadrat, kwadrat, trójkąt", wrogów jest za dużo, turlanie jest nieintuicyjne, więc pojedynki sprowadzają się do ciągłego ginięcia i respa z ciut większą ilością energii, aż po kilkunastu próbach wreszcie się uda i możemy lecieć dalej. Trofea raczej proste, kilka do pominięcia, więc trzeba się na nie zawczasu przygotować, kilka za oczy i piórka, które spokojnie można znaleźć bez YT, oraz za upgrade'owanie wszystkich broni i mocy (spokojnie uzbieramy odpowiednią ilość orbów przed walką z ostatnim bossem). Do tego poziom trudności Spartan oraz słynne challenge w liczbie 5 - to zdecydowanie najtrudniejsze wyzwania, ale też bez przesady (choć trochę się nawk#rwiałem). Ocena gry 6/10 Trudność w zdobyciu platyny 5/10 CONTROL Platyna #117 Najnowsza produkcja Remedy to tytuł będący mixem kilku innych gier, a jednocześnie posiadającym własną, intrygującą tożsamość. Bez owijania w bawełnę napiszę, że jest to jedna z moich ulubionych gier tego roku i to mimo kilku technicznych oraz gameplayowych bolączek. Control to trzecioosobowa gra akcji z bardzo zakręconą i intrygującą fabułą, oraz z nastawieniem na strzelanie i używanie stopniowo odblokowywanych mocy. Akcja toczy się praktycznie w jednym budynku, który jak większość rzeczy w tym tytule, jest dość... paranormalny. Remedy mają jakiś fetysz odnośnie "nawiedzonych" przedmiotów domowego użytku, więc takie akcje jak poskramianie krwiożerczej lodówki, czy próba schwytania żółtej, gumowej, kąpielowej kaczuszki, są tu na porządku dziennym. Wcielamy się w Jessie Faden, która z cywila szukającego swojego zaginionego brata, z miejsca staje się dyrektorem Federalnego Biura Kontroli i od tej pory zaczynamy wysilać szare komórki, by nadążyć nad tymi wszystkimi porypanymi wydarzeniami Fabularnie jest fajnie, a gameplayowo jeszcze lepiej. Mamy tu zapożyczenia z soulsów - projekty lokacji, to jak się ze sobą łączą, jak odblokowujemy skróty, poukrywane skrzynki z bonusami, a także punkty kontrolne, przypominające ogniska - to wszystko przypomina serię From Software. Do tego klimatycznie czasem przypomni się PREY (nawiedzone kubki itp) a także The Evil Within 2 (STEM). Eksploracja jest mega rajcująca, bo mamy tu do czynienia z "metroidvanią", więc do niektórych miejsc z początku nie będziemy mogli się dostać. Walka jest kolejnym mocnym punktem - czuć moc zarówno giwery, jak i naszej bohaterki, starcia są dynamiczne, otoczenie sypie się w drobny mak, a konsola nie wyrabia z przeliczaniem tych dobrodziejstw... No właśnie... Wady to przede wszystkim animacja, która chrupie podczas większych zadym (choć wyszedł patch, który trochę to poprawia), a także... znajdźki... Nie piszę pod kontem trofeów - jest ich dużo więcej, niż wymaga pucharek. Po prostu co chwila znajdujemy jakąś teczkę, zawierającą bardzo ciekawe akta, które wzbogacają naszą wiedzę, ale jednocześnie strasznie wybijają z rytmu - nie jestem wielkim fanem tego typu prowadzenia narracji. Jeśli chodzi o trofea, to jest raczej prosty zestaw, niczego nie można przegapić, wszystko można dokończyć/dozbierać po skończeniu fabuły, gdyż mamy możliwość swobodnego poruszania się po budynku. Najwięcej czasu zejdzie na wymaksowanie drzewka umiejętności, a do tego potrzebne są punkty, które otrzymujemy za wykonywanie misji głównych i pobocznych, oraz za odkrywanie ukrytych lokacji - właśnie w ten sposób musiałem się posiłkować, bo niestety jeden side-quest mi się zbugował - całe szczęście zarówno misji, jak i punktów umiejętności jest w grze więcej niż wymagają trofea. Podsumowując mój kolejny esej... Ocena gry 7,5/10 Trudność w zdobyciu platyny 3/10
  18. 7 points
    i obowiązkowe zdjęcie brzydkiej kobiety oraz gra życia
  19. 7 points
  20. 6 points
    https://www.eurogamer.pl/articles/2019-11-07-bioware-swietuje-n7-day-skinami-z-mass-effect-w-anthem To niezłe remastery
  21. 6 points
    Jest już na Youtube zrzutka soundtracku z wczorajszego oczekiwania na Twitchu. No cudaśne są te dźwięki.
  22. 6 points
    A jest, w tej grze sens przechodzić, wiele razy dla, jakichś innych, zakończeń?
  23. 6 points
    Chyba tak widzą Game Passa osoby, które go nie miały: graczyk siada sobie w fotelu, włącza konsolę, wita go wielki baner "HEJ, CZY JESTEŚ ZAINTERESOWANY NASZYM ABONAMENTEM? W RAMACH NIEGO DOSTAJESZ DOSTĘP DO MILIARDA GIER! SPRAWDŹ JUŻ DZIŚ I GRAJ W NIŻSZEJ CENIE!". Nasz skuszony tym ostatnim zdaniem gracz zaczyna czytać te wszystkie superlatywy, w jakich usługę opisuje jej autor na stronie produktu, decyduje się na zakup i klika na wielki guzior BUY NOW!!!. Po wybraniu opcji płatności i finalizacji transakcji jego oczy widzą jeszcze większy niż dotychczas komunikat : "BRAWO, DZIĘKI TOBIE NIE MAMY CO JEŚĆ. NIE WSPIERASZ TWÓRCÓW I NISZCZYSZ BRANŻĘ SZKODNIKU, HHHHRTFU NA CIEBIE ŚMIECIU". Nie, nie jest tak.
  24. 6 points
    Nijak? Dosłowne wręcz przedstawienie większości wydarzeń z lekką (in plus moim zdaniem) zmianą w końcówce. Wizualnie cacko, może momentami przestylizowane, ale tak czy siak zawsze będę tego filmu bronił, szczególnie w kontekście sekciarskiego kultu komiksu.
  25. 6 points
    1,5 k co miesiąc
  26. 5 points
    Nie wiem czy to Obsidian czy Micro, ale komuś zabrakło czasu lub/i pomysłów jak zrobić z tego naprawdę dobrego rpga w kosmosie. Micro pewnie nie widziało w projekcie dużego potencjału i cisnęło studio, żeby już, już wydali "Macie 30% gry? A da się skończyć? Leci do tłoczni!", żeby zaczęli robić coś bardziej epickiego. Obsidian pewnie jak to ostatnimi laty mają nie są w stanie wymyślić nic na +20h grania, dlatego chyba jedyną grą od nich, którą skończyłem, bo nie zdążyła mnie wynudzić po początkowym hype było Tyrrany. Na poprzedniej generacji tworzyli techniczne potworki (NV, AP), które po początkowych audiowizualnych wymiotach potrafiły przykuć gracza aż do napisów końcowych. Teraz robią w sumie ładne i działające gierki, ale nie umieją nawet napisać dobrego scenariusza (Tyrrany do pewnego stopnia jest wyjątkiem) o mechanikach nie wspominając. Nie dokończę OW, nie ma kurdę szans. Nie mam nic przeciwko archaizmom, którymi tak się reklamuje ten tytuł, ale co kiedy nie oferuje w sumie nic ponad to? Ok. Pierwsza lokacja, klimat, robią, ale też od początku widzimy, jak prowadzona jest fabuła. Takie pierwsze ostrzeżenie. Gra nie ma złożonych mechanik, co nie jest takie najgorsze, ale kurde cała nasza interakcja sprowadza się do zbierania pierdyliarda śmieci i mechanicznego naciskania dosyć jasno wskazanych opcji dialogowych. Zero rozkmin, raczej większość wyborów przy którym widnieje liczba w nawiasie daje nam w gruncie rzeczy profity. Szkoda.
  27. 5 points
    Mocno limitowane edycje
  28. 5 points
    Tyle się naczytałem dobrego, że trzeba poznać gierkę. Co prawda wszyscy hajpują dwójkę, ale to byłoby nie po mojemu, gdybym zaczął od końca, więc wujek @_Red_ odsprzedał mi swoją kopię
  29. 5 points
    Us obejrzałem /10 To Get Out jeszcze jakoś się broniło, ale tutaj mamy do czynienia z chujostwem prima sort, intryga i budowanie napięcia niczym w Barwach szczęścia, aktorzy z permanentnymi wytrzeszczami, chujowe krindżowate wstawki humorystyczne i dostajemy film na poziomie horrorów klasy Z. Nie no to jakie prowo chyba było, wytłumaczcie, pls.
  30. 5 points
    Dźwięk w tej grze na kinie domowym to jest majstersztyk. Do tej pory wzorem był Battlefield, ale tu jest jeszcze lepiej. Kosmos. Ale i grafika fajna w 4k i z HDR. Na OLED sceny w podziemiach i z racą... czapki z głów. Gameplay... stary dobry cod.
  31. 4 points
    Mam i ja, bedzie grane
  32. 4 points
    Być może te gry są niedopracowane i słabe, no ale od ludzi którzy od miesięcy nie ukrywają, że ich jedynym pragnieniem w życiu jest jęczenie i wymyślanie wszystkiego, ja się tego nie dowiem. W sensie, o, wow, no dziwne że ich zdaniem gra jest słaba, nie spodziewałem się po poprzednim tysiącu komentarzy jak to GameFreak ich oszukał chciwie. Na Sun/Moon też jęczeli jakie to okropne, więc wiele mi to nie mówi. Ten język użyty w tym poście mdr. Jakaś firma może truć ludzi czy zdemolować kraj i język komentatorów nie jest tak zawzięty. Rozmiar histerii jaka się toczy w wielu miejscach internetu że w grze jest TYLKO CZTERYSTA Pokemonów to jakaś abstrakcja, która mi przypomina, że to inny typ człowieka, daleki ode mnie. Jeśli komuś aż tak przeszkadza ten tragiczny fakt, to inne rzeczy też mu mogą przeszkadzać. Wiele osób cały czas np. wydaje się przekonanych, że zrobienie tysiąca pokemonów to żadna praca, ot kopiuj wklej z 3DS-a, w końcu rozdzielczość 240 a 720 to żadna różnica, samo się robi. Gra zajmuje i tak 10 GB, ale tylko dlatego że GameFreak jest złe w optymalizacji, oni eksperci by to zmieścili w 100 MB, i tak dalej. No nie da się opinii tej grupy brać poważnie. Trzeba poczekać na wypłynięcie normalnych opinii.
  33. 4 points
    Zwykle PRowe pier.dololo. Z twojego posta zayebalo asaxem.
  34. 4 points
    Tak, pykałbyś w cyfrówkę, do której dostęp będzie odblokowany za kilka godzin
  35. 4 points
  36. 4 points
    Krótkie podsumowanie wczorajszego spotkania Ten nowy TV ma zayebisty input lag, tylko 16ms @UberAdi
  37. 4 points
  38. 4 points
    Blasphemous (PS4) - nie wiem od czego zacąć, bo ciężko opisać mi co się odyebywało na ekranie przez te 18h mojej przygody (completion 82%). Tytuł to dość nieszablonowa w założeniach metroidvania, bo chociaż mamy tu standardową dla gatunku progresję przez częsty back-tracking tak postęp dokonuje się nie przez dopakowywanie postaci skillami, a ekwipowaniem znalezionych przedmiotów i masy, ale to OGROMU wielowątkowych side-questów wynikających z interkacji z NPC-cami. Mechanicznie to akcyjniak 2D gdzie ofensywą jest walka mieczem opartą na jednym combosie, a obroną mechanizm wślizu dający chwilową niewrażliwość i parowanie, które użyte w odpowiednim momencie pozwala wyprowadzić potężną kontrę (a ta pozwala czasem na efektowne i niezwykle brutalne wykańczanie przeciwników). Sterowanie jest precyzyjne i umożliwia manewrowanie w powietrzu, nasz niemy Pokutnik może łapać się gzymsów i to w zasadzie tyle. Niestety, rozwój jest bardzo ograniczony, bo jak wcześniej wspomniałem nie otrzymujemy skilli rozwijających postać (typu podwójny skok czy dalsze wślizgi), a jedynie możemy dodać nam kilka technik mieczem. Nie czuć, że w raz z postępem stajemy bardziej sprawni. Audiowizualnie jest za to cymesik, piękny pixel-art pozbawiony nowoczesnych efektów sprawia, że gra wygląda jak żywcem wyjęta z generacji kartridżowych, korzystająca ze stonowanych, ponurych barw i zdaje się być potraktowana sepią. Projekt przeciwników jest wyraźnie inspirowany religią chrześcijańską i klimatami hiszpańskiej inkwizycji: skrępowani pasami skoczkowie, biczujący się kaci, kapłani na latających tronach dźgający nas włóczniami, ale także koszmary pokroju szrżujących na nad duchów czy demonów atakących nas ogniem. Pochwalę też projekty bossów, ale ich zostawię już do odkrycia zainteresowanym tytułem (na plus, że jest ich spora grupa). Na osobny zasługuje jednak muzyka skomponowana przez Carlosa Violę, dla mnie będącym jednym z najbardziej charakterystycznych OST-ów z jakimi miałem do czynienia. Pełne smutku, bólu i melancholii kompozycję instrumentów smyczkowych, bębnów i dzwięków koby sprawiały, że zakochałem się w tym tytule bez reszty. Samo udźwiękowienie nie zrobiło już na mnie takiego wrażenia, nie wyróżnia się raczej niczym szczególnym, ale liczę na nominację dla pana Violi na tegorocznym The Game Awards. Wypadałoby powiedzieć coś o fabule: nie będę ukrywał, że ta jest enigmatyczna i wymaga mocnego złębienia świata, a przez to dla mnie wciąż mocno ukryta. Na Cvstodię w której dzieje się akcja gry spadła klątwa zwana Cudem, a pobożny lud stara się odkupić swoje winy aby znów na krainę spłynęła boska łaska. Jednak kiedy mieszkańcy próbują dokonać tego modłami, uniżaniem się i karami cielesnymi, my swoją drogę do pokuty i zrozumienia wycinami sobie mieczem i zagłębianiem się w opisach olbrzymiej ilości znajdziek: od relikwi, przez Serca wzmacniające nasz miecz lub dające dodatkowe efekty, paciorki różańca o efektach wpływających na naszą postać, a także rozmowach z postaciami niezależnymi. Reasumuąc: nie jest to dla mnie czarny koń tego roku, nie jest to też najlepszy indyk czy metroidvania w jaką grałem, ale nie żałuję wydanych na tę grę 104zł. Grało mi się naprawdę przyjemnie, tytuł stawia przed nami wyzwanie, ale męczy czasem koszmarnym wręcz backtrackingiem któremu nie pomaga niewielka ilość teleportów. Mimo wszystko liznąłem tę grę tylko powierzchownie, zdobywając to gorsze z dwóch zakończeń, a Cvstodia ma jeszcze tyle do opowiedzenia... Gra raczej dla fanów gatunku.
  39. 4 points
    Bioshock - nadal jedna z najlepszych gier ever, graficznie gra w ogóle się nie postarzała dzięki klaustrofobicznym lokacjom, gameolayowo to samo - uwielbiam do(pipi)ac tonikami postać pod walke kluczem i jechać tak cała grę. Na ostatnim poziomie trudności jest bardzo fajne wyzwanie przez większość gry gdzie w walce z BD trzeba trochę kombinować. Fabularne dźwiękowo wiadomo K L A S A i dla mnie od premiery jest tylko jedna wada w postaci yebanego robienia zdjęć bez których raczej ciężko byłoby grać na survivor. Coś pięknego ta gra, teraz cisne z BS2 i procz słabszej fabuły i lokacji to jest ponownie kosior.
  40. 4 points
    Tak się właśnie poczułem no nie wiem jakim cudem tę naklejkę sobie zdarłem
  41. 4 points
    Dualshocki mają symetryczne gały bo ten z góry tak chciał, proste
  42. 3 points
    Ja musze powiedzieć, że na DS nie czekałem jakoś specjalnie, w każdym razie zdecydowanie mniej niż na The Last of Us 2, we wcześniejsze gry Kojimy poza MGS V nie gralem a i tej nie ukończyłem. Death Stranding jestem natomiast zachwycony, obawiałem się trochę tego, że ten gameplay będzie strasznie powtarzalny ale jakoś tak czuć satysfakcję z robienia nawet pobocznych misji, zwłaszcza, że , każda wyprawa może też być zupełnie inna. Bez wątpienia rzeczą, która trzyma przy tytule naprawdę mocno jest fabuła, strasznie mi podpasowala, zacząłem póki co 5 rozdział (co tam się wydarzyło w 4 ) i jestem naprawdę zachwycony tematyką i cała tajemniczościa głównej fabuły. W zasadzie początek 4 rozdziału też daje mi jeszcze więcej pytań, z przyjemnością będę to dalej odkrywal. Bardzo ciekawa wizja upadku ludzkości, takiej w grach chyba jeszcze nie było. Na liczniku mam 45 godzin, ciekawe na ilu skończę.
  43. 3 points
    Od mojego ostatniego posta przybyło tyle płyt, że straciłem rachubę więc wkleję tylko dzisiejszy nabytek. Boksik Mayhem "Daemon". Bardzo ładne wydanie, jednak przez fakturę pudła ciężko jest je otworzyć bez zadrapań i wgnieceń A tu powoli rozrastająca się kolekcja boxów
  44. 3 points
    Ja z kolei nie rozumiem wlaczania 5 gier na raz. Odpalam jedna, koncze, odpalam druga itd. I tez koncze gierki, ktore zaczalem bo jestem swiadomy co wlaczam, w jakim gatunku i raczej wiem czego sie spodziewac. Gdybym podchodzil do gierek tak konformistycznie jak niektorzy to nigdy bym nie skonczyl rdr i tlou, a przeciez to sie niektorym w glowie mogloby nie zmiescic. Ogolnie takie podejscie z wybrzydzaniem moglbym zrozumiec u osob bedacych niedzielniakami, ale nie u takich koneserow gejmingu jak na forum. I nie w czasach gdzie przed wlaczeniem gierki mozna znalesc o niej kazda informacje a nie tylko "ninja idzie w prawa strone".
  45. 3 points
    Do czego to doszło, żeby komuś odradzać jakiś model telewizora, bo będzie oglądał telewizje
  46. 3 points
    "Progresywny" xD Jakie piekne slowo klucz na usprawiedliwienie kazdej glupoty, nielogicznosci i slabo rozpisanej postaci w tlj. Fanbase, na ktory tak latwo sie powolujesz i ktoremu przypisujesz role tego zlego w krytyce tlj chcialby po prostu dobra historie z bohaterami, ktorym sie kibicuje i ktorzy wykazuja chociaz troche ludzkich slabosci. Ale co tam, spalmy drzewo, (pipi).ac moc kazdy ja ma, laska z nikad niszczy dwoch wyszkolonych rycerzy jedi, glowna dowodzaca flota ma plan ale nie powie reszcie oficerow bo sa facetami i maja sie sluchac, misja zdobycia kodu zatacza po prostu petle i nic z tego nie wynika ale dowiadujemy sie ze wojna jest zla bo zwierzeta, a na koncu gruba laska z minority kradnie jedyna szanse na odkupienie dyszacego murzyna z pierwszego trailera. Cytujac jja: progresywnosc? "Fuck it".
  47. 3 points
    Też już kończę Outer Worlds, muszę napisać, że mocno rozczarowałem się, pomimo tego, że nastawiałem się na grę robioną na mniejszym budżecie (Private Division raczej celuje w budżety AA). Podoba mi się jak gra jest napisana, chociaż początkowy wyższy poziom satyry na korporacyjny świat układu Halycon, z czasem mocno zaniża poziom, staje się wtórny i trochę bezrefleksyjny, ostatecznie jednak praca scenarzystów wypada najlepiej ze wszystkich składowych gry. Daaaamn, jednak systemy rządzące grą [*] - gra jest ultra łatwa, w zasadzie od samego początku, przejście skill checków (i ogólny ich efekt) też - in fact, gra w zasadzie nie wymaga rozdawania skill pointów w broń, bez tego i tak jest łatwo, broń na 20 i jedziemy, to czy masz 100 czy 20 punktów zainwestowanych, nie ma różnicy w zasadzie, niezależnie od poziomu trudności (supernova to hard, minus save oraz dodatek permadeath dla towarzyszy). Itemizacja też nie istnieje, w ciągu kilku pierwszych godzin gry widziałeś każdy rodzaj broni oraz przedmiotów - ilość medkitów w jakie ciebie rzuca gra, jest komiczny, tak samo jak amunicji (pod koniec gry mam prawie 400 adreno, amunicji po kilka tysięcy). Oczywiście, to że gra nie jest specjalnie trudna, nie jest samo w sobie minusem, minusem dla mnie jest to jak staje się tak prosta - Outer Worlds od użytkownika generalnie nie wymaga zrozumienia własnych systemów, bo i owe systemy to raczej fasada, niż rzetelnie przemyślany szkielet gry. Wiele (zasłużonych) batów zbiera Bethesda - ale ich gry systemowo zjadają OW, o ironio, nadal najlepszą grą (z ery powiedzmy HD) Obsidianu jest gra na ich licencji - New Vegas zostawia daleko w tyle OW, mimo bugów do potęgi entej. Ostatnio coś nie mogę polubić ich gier, Pillarsy podpadły mi okropnym stylem pisania i mozolną rozgrywką, Tyrrany mimo świetnego konceptu też rozgrywką (ale fabularnie nadal zdecydowanie najlepiej z gier Obsidian w tej generacji), OW całym swoim rpgowym bagażem. Gamepass pewnie sprawi, że i w następną grę studia zagram, ale chyba studio wypisuję z jakichkolwiek zakupów w przyszłości - do trzech razy sztuka w końcu.
  48. 3 points
    Co do gamepassa, warto dodać, że MS płaci devom za samo pojawienie się w usłudze - co dla gier/wydawców indie, jest ważną sprawą, fajnie mieć płynność finansową, hehe. Wśród podobnych usług nie jest to takie oczywiste i "pay4play" jest preferowaną metodą. MS ma też absolutny komfort nieprzejmowania się wpływami z gamepassa/xboxa (inwestorzy już na to nie reagują - tylko Azure się liczy), więc mogą dopłacać do usługi, na tyle ile pozwala budżet platformy. Nie zdziwię się jak w dalszej perspektywie marka Xbox będzie służyła głównie dodatkowej reklamie Azure (no bo przedział wiekowy "graczy" to ważny segment rynku mainstreamowego). Tam leżą pieniądze, vide ostatni kontrakt z US Army, wygrany z Amazonem (w "ciekawych" okolicznościach, ale to dygresja).
  49. 3 points
    Te drętwe ryje xD perły gejmingu.
  50. 3 points
    Osiem meczy, jedna porażka, tylko dwie bramki stracone, wyjście z grupy, trener wziął symbolicznego łyka szampana tuż po meczu = zero pokory. Kocham ten nasz kraj. Powinien po ostatnim gwizdku pociągnąć sobie batem po plecherach tyle razy, ile polacy stracili piłkę w meczu. Tak dla pokory.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.