Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/11/20 in all areas

  1. 32 points
    Nie wiem czy mogę zaliczyć do zakupów, bo to prezenty, ale w sumie jeden zrobiłem sobie sam Tak wiem, o(nene)iałem na stare lata
  2. 29 points
    My body is ready for next gen K#rwa, jak dobrze, że nie stać mnie było na większy, bo ten ledwo się mieści na komodzie, a konsolę musiałem pionowo postawić
  3. 24 points
    Parę zakupów z ostatnich trzech miesięcy: Jak zawsze dobre zakupki u @Dave Czezky, plecak na lapka i Switcha, Tales of Vesperia i kolekcjonerka Xenoblade Chronicles Definitive Edition za 450zł (tak więc cena jeszcze do przełknięcia) I mały bonusik dla fanów Xenoblade'ów Na koniec rodzynek pod postacią najbardziej znienawidzonej gry na forumku (obecnie) xD
  4. 24 points
    Ja bym dodał że fabuła w trakcie gry jest gorsza niż jakby obejrzeć ją na YT, bo jako film by się lepiej broniła. Tutaj natomiast gra traktuje gracza jak dziecko i zmusza cie do robienia czegoś złego bez dania opcji nie zrobienia tej rzeczy, a potem jakimś tanim zagraniem moralizuje ZOBACZ CO ZŁEGO ZROBIŁEŚ JAK MOGŁEŚ. Przez to gracz czuje się jak frajer w podstawówce którego silniejszy kolega łapie za rękę i leje nią po twarzy. Setki gier w historii robiły to lepiej - przykładowo Undertale też każe ci się poczuć źle za zabicie przeciwnika ale daje ci opcję tego nie robić. W grach liniowych które nie dają różnych ścieżek wyboru zdecydowanie lepiej robił to SPEC OPS: The Line, gdzie w idealny jak na formę gier sposób zastosowano "subverting expectations" - problem w tym że żeby to odniosło dobry efekt, musisz zrobić coś lepszego i ciekawszego niż gracz się spodziewał, a w TLOU II jak w ostatnim sezonie Gry O Tron jest zupełnie odwrotnie. Przykładowo: Ale ignoranci dla których tanio napisana fabuła jak z serialu netflixa dla nastolatków to materiał na Oskara dalej będą mówić że ludziom w tym wpychaniu ideologii do gier chodzi tylko o to że "dwie dziewczyny mają sie ku sobie" i homofobom się nie podoba. Bo najłatwiej zrobić sobie chochoła i z nim walczyć, zamiast faktycznie zmierzyć się z argumentami.
  5. 24 points
  6. 24 points
    Trzeba pamiętać że świat (na szczęście) nie kończy się na tym forum. PlayStation 5 poradzi sobie świetnie i sprzeda się znakomicie nawet, niezależnie od tego co kilka osób będzie pisać na forum. Odnośnie odpowiedzi na gamepassa ze strony Sony, to Sony od dawna ma odpowiedź, nazywa się PlayStation now i jest to usługa która istniała nawet przed abonamentem Microsoftu. Problem w tym że Sony przez długi czas nie przywiązywało do tego specjalnej uwagi, być może w reakcji na popularność gamepassa trochę się to zmieni w przyszłości, ale nie nie sądzę by Sony chciało się bić z usługą Amerykanów. Sony ma za sobą jedna z najlepszych generacji w swojej historii, ich model biznesowy w ktorym gry sprzedają się bardzo dobrze działa swietnie, nie spodzieam się że nagle rzuca to wszystko i zaczną ścigać się z Microsoftem w wyścigu "Netflix do gier". Prawda jest taka że Microsoft do tej abonamentowej wizji grania przygotowywał się od lat, rezygnując z tytułów ekskluzywnych, inwestując w xcloud, a w końcu decydując się na bardzo agresywny ruch wrzucając wszystkie swoje gry first party do usługi day one. Wszystko to jest elementem jakieś tam spójnej polityki, gdzie na koncu Xbox nie jest już utożsamiany z kawałkiem plastiku, a staje się jak to mówią szydercy "ikonką na pulpicie" dzięki której na dowolnym urządzeniu (konsola, tv, telefon, pc) możemy odpalić gierki Microsoftu, a Microsoft może dotrzeć do jak największej grupy odbiorców. Wydaje mi się że Sony pod tym względem jest daleko w tyle za Xboxem (wystarczy przypomnieć sobie jakie oburzenie wywołało wśród fanów PlayStation zapowiedź horizona na pc) i po prostu na razie nie będą zainteresowani podazaniem w ślady abonamentu Microsoftu. Podsumowując Sony i micro to teraz dwie różne korporacje, które obrały dwie różne drogi do zarabiania pieniędzy, nie konkurują one że sobą tak mocno jak jeszcze kilkanaście lat temu i nie muszą małpować swoich pomysłów.
  7. 22 points
    Minęły dwa dni od ukończenia, więc mogę trochę zebrać myśli i podsumować swoją przygodę. Całość zajęła mi dokładnie 38h58min na Hard, znalazłem 190 znajdziek, więc trochę się starałem Materiałów jakoś nie śledziłem, oczywiście widziałem trailer z gitarą, a później ten z mylącym momentem i imprezą, a także gameplay z chowaniem się w trawie przed psim patrolem. Niestety, przebywając w internecie ciężko nie wpaść na jakieś spoilery, więc akcja w stylu bioshockowego "Would you kindly" nie zrobiła na mnie tak wielkiego wrażenia, jak mogłaby. Tzn nie że się nie spodziewałem, bo przesłanki co do postaci, którą będziemy sterować były jasne, ale mimo wszystko wolałbym się dowiedzieć wszystkiego samodzielnie w grze. Technicznie to majstersztyk - graficznie absolutny top, choć ziarno nie pozwoliło mi w pełni docenić wizualnych wodotrysków. W każdym razie ilość detali, wykonanie, animacja postaci, ich naturalne odruchy, mokra skóra, ciuchy (w ogóle deszcz to chyba najlepszy w gierkach ever)... Uwielbiam image Ellie, zwłaszcza w SB Design miejscówek, zarówno pod kątem eksploracji, możliwości do kombinowania, czy ogólnego poziomu wykonania - absolutny top topów, choć na początku parę razy drażniły niewidzialne ściany czy uproszczona geometria niektórych obiektów na zewnątrz (zaspy śnieżne, powalone drzewa). W każdym razie, podobnie jak w jedynce, tak i tutaj, każdy budynek, każde wnętrze to masa rzemieślniczej roboty, dłubania w szczegółach, zapełniania pomieszczeń przedmiotami codziennego użytku, które same w sobie opowiadają interesujące historie. No a w drugiej części gry takie lokacje jak wieżowiec czy szpital to absolutne mistrzostwo klimatyczne - gra światła, cienia, niepokojące odgłosy, ciągłe napięcie... Dźwiękowo też kapitalnie, zaskakująco dużo motywów muzycznych, do złudzenia przypominających Sicario (zwłaszcza u Abby), odgłosy otoczenia (wprost uwielbiałem wskakiwać do wody, albo przejeżdżać przez strumyki koniem, bo wreszcie ktoś pomyślał o tym głębokim "plum" przy zanurzaniu kończyny), no i oczywiście głosy postaci i ich gra aktorska (choć przyznam, że o ile wiele z dialogów jedynki pamiętam do dziś, tak w dwójce ten poziom "pamiętności" trzyma jedynie początek gry i wizyta Tommy'ego w pokoju Ellie). Gameplayowo to cymesik, choć formuła jedynki niewiele się tu zmieniła. Wystarczyło jednak ją wzbogacić o kilka nowych ruchów, a otworzyły się ciekawe opcje i możliwości. Wiadomo, że priorytet ma tu granie stealth i tak też pokonywałem 95% przeciwności losu, ale jak przyszło do otwartej wymiany ognia to również nie było się do czego przyczepić - ruchliwi, kombinujący wrogowie, ciężar broni (w ogóle ich upgrade przy stole, te animacje), dewastująca siła headshotów. Do tego świetnie zaprojektowane lokacje i dzięki padaniu na plecy, czołganiu się, ukrywaniu w trawie, podkładaniu min czy przeciskaniu przez wąskie szczeliny, można bawić się z przeciwnikiem niczym w MGSV (które w kwestii możliwości nadal oferuje chyba najszerszy ich wachlarz). Poza starciami to wiadomo - eksploracja, otwieranie szuflad/szafek, zbieranie złomu, czytanie notatek - nie każdemu musi się to podobać, ja zawsze to lubiłem, więc i tu mi sie nie dłużyło. No i długość gry - przy moim czasie na granie, całość zajęła mi prawie 3 tygodnie i czułem się, jakbym oglądał fajny serial, który zawsze przerywałem w najciekawszym momencie. Fabularnie... Sprawa dość kontrowersyjna i być może kwestia otwartego umysłu. Dla mnie tytuł pod tym względem wyjątkowy i bardzo godny marki, którą reprezentuje - to wciąż jest The Last of Us - ponure, mroczne i moralnie niejednoznaczne. Wiele osób spodziewało się zwykłego DLC do jedynki, Ellie i Joel biegający za rączkę i ogólnie happy days... Tego tu nie ma (choć w pewnej formie też się pojawia), a zamiast tego mamy dość bezpardonowe i obcesowe akcje, które są tu nie dla "taniego shock value", a jako katalizator następnych wydarzeń. Ciężko tu pisać cokolwiek bez spoilerów, ale bioshockujące "would you kindly" nastąpiło w takim, a nie innym momencie, żeby umotywować nagłą chęć wyruszenia na wyprawę, a zabieg z oddaniem w ręce gracza innej, znienawidzonej wręcz postaci, nie od początku (oprócz epizodu), też był IMHO świetny, bo z czasem zacząłem ją rozumieć, a pod koniec zacząłem sympatyzować. Może dałem się złapać na tanie sztuczki, głaskanie piesków itp, ale trudno - według mnie bardzo fajnie to zrobili. Kapitalny motyw z końcówką gry, Dwie ostatnie "walki z bossem" niesamowicie niepokojące Jasne, można przywalić się do wielu rzeczy. Tak, gra jest czasem zbyt nachalna w byciu broszurą LGBTQ+, ale w ogólnym rozrachunku, podczas oglądania napisów końcowych nie pamięta się o tym zbytnio. Dużo bardziej razi w oczy sarkeesianowanie i wciskanie wszędzie silnych kobiet. Już nawet nie piszę o Abby, choć nie da się obojętnie przejść obok tego wyglądu, ale o tych wszystkich facetów, z których robi się nieudaczników, bigotów, rozhisteryzowane divy, a dookoła rządzą babki. Pamiętam, jak pod koniec gry w SB, tuż przed wejściem na teren wrogiej frakcji, znalazłem list przy jednym z zabitych zwyroli, w którym babka pisze, że jej mąż zginął przy zbieraniu pomidorów, więc uciekła, jest wolna i wróci tu zayebać ich wszystkich, to trochę parskłem, bo ile ku#wa można... No i Tommy, którego najpierw jego żona (najwyraźniej szefowa Jackson) każe sprowadzić do domu dwóm filigranowym dziewczynkom (obowiązkowo dorzucając "dumbass"), później typ cudownie że aż poczułem ciarki zażenowania... Pomijając te kilka drobnych zgrzytów... Dla mnie są to rysy na diamencie, który całościowo jest niesamowicie dobrze oszlifowany - tak, głównie pod kątem technicznym, ale podoba mi się również kolejność zdarzeń, retrospekcje, gameplayowe decyzje i to, w jaki sposób współgrają ze scenariuszem. Tak jak jedynka miała zakończenie, które mimo, że mnie osobiście satysfakcjonowało (bo sam postąpiłbym podobnie), wiele osób pozostawiło z niesmakiem w ustach, tak i tutaj zakończenie historii bardzo mi się podobało - - dla mnie idealnie tu pasowało i cokolwiek innego śmierdziało by sztucznością w zaistniałych okolicznościach. Po ukończeniu miałem problemy z zaśnięciem - nie wiem, czy z powodu końcowych wydarzeń, czy ogólnie z powodu całościowego wrażenia, ale przez około godzinę nieświadomie wracałem do gierki, wspominając to czy tamto. Następnego dnia w robocie łaziłem rozkojarzony, bo również myślałem o wydarzeniach z The Last of Us Part II - rzadko kiedy gierka wywołuje u mnie takie emocjonalne huśtawki, czy pozostawia w głowie ślad na dłużej. Tutaj się to udało, całość zrobiła na mnie na tyle mocne wrażenie, że nie mam zamiaru grzebać się w detalach czy przypierdzielać do pierdół, byle tylko umniejszyć jej zayebistość. Dla mnie tytuł absolutnie wyjątkowy, godny następca ukochanej jedynki, praktycznie pod każdym względem od niej lepszy. A że mniej wygodny i komfortowy... Taki był zamysł twórców i ja to szanuję - zrobiło na mnie wrażenie i zapadło w pamięci, a to chyba najważniejsze.
  8. 22 points
    Ja trochę offtopem... mam nadzieję, że wybaczcie .... Ale dziś wlazłem w takie miejsce i zonk ...sceneria jak z TLOU:) zrobiło wrażenie [emoji106] Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka
  9. 22 points
    Mam i ja, aktualnie przywłaszczona, ale zaraz odbiorę ;D
  10. 22 points
  11. 21 points
  12. 21 points
    Masorz miał rację, jest dzień wcześniej
  13. 20 points
    Ale niektórzy się tu odpalają z wyzwiskami i groźbami, jakby ta rozmowa była prowadzona na żywo niejeden krewki sebix by wypłacił ciosa każdemu kto nie daje 10/10. Panowie, spokojnie, to tylko gra. Dla uspokojenia koniec z tym politykowaniem, podzielmy się fajnymi screenami z tej pięknej gry. Bez spojlerów oczywiście. Ja zacznę: Trudno złapać headshota, bo po włączeniu photomode obraz przeskakuje kilka klatek do przodu, a już zmarnowałem całą amunicję do strzelby i nic lepszego nie złapałem. Ale jest zaznaczona faza lotu. Książki poradnikowe, te niestety nie odblokowują żadnych dodatkowych umiejętności. Jakaś bardzo wielka frakcja istnieje w grze - ich znaków z tęczą jest więcej niż jakiejkolwiek innej frakcji. Wspaniały lore ze świata po apokalipsie można znaleźć czytając notatki. Może spotkamy Beth i Helgę w DLC? Nie pamiętam żeby w pierwszej części też były flagi trans rights, ale na pewno były, przecież tak wspaniali scenarzyści nie narazili by konsekwencji w budowaniu świata dla promowania jakiejś ideologii. Walka z faszyzmem trwa w Capitol Hill Autonomous Zone. Jeden z żołnierzy miał przy sobie portret pamięciowy Abby. Osobista, niemal intymna historia, której długo nie zapomnę i cholernie cieszę się, że powstała w takiej formie, w jakiej jest.
  14. 19 points
    Może nie HC room, ale salon po przeprowadzce, narazie jest jak jest :). 65 cali to zdecydowanie za mało, ale przez kozę miejsca na więcej nie ma. Na szczęscie na poddaszu mamy 106m do zagospodarowania na pokój do gier więc tam trafi jakiś porządny rzutnik jak się odkuję po koroniaku . 65b7, HW-q90r, XOX, Prosiak I Switch.
  15. 19 points
  16. 19 points
    Dobra, tak sie w(pipi)ilem, ze az musze napisac jaki jestem po(pipi)any. Ide do MM, odbieram zamówienie a facet podaje mi Days Gone. Ku.rwa ogladalem rano daysy za 249, potem TLOU2 za 249 i kliknalem najwyrazniej to pierwsze xD W punkcie odbioru dopiero anulowalem i teraz czekam na zwrot vouchera plus strata czasu xd Ja pier.dole ale ze mnie ulung. Bijcie. Dobrze, ze wybrałem płatność na miejscu bo jeszcze bym na zwrot hajsu musial czekac xd
  17. 18 points
  18. 18 points
    Kupiłem odruchowo w markecie wczoraj i żałuje ... że tak 2 lata zwlekałem.
  19. 18 points
    Jakoś ostatnio poszedłem w blachę: Co ciekawe najgorsza gierka ma najładniejszy steelbook, a najlepsza najbrzydszy
  20. 18 points
    Mazzeo, gdybyś był wielkim fanem jedynki to byś po prostu zagrał w drugą część i tyle.
  21. 18 points
    Musiałem przeskoczyć 14 stron tego tematu i nie przeczytać, ale chcę napisać, że TLOU Part II jest póki co grą absolutnie zjawiskową. Jak dobrze, że główny wyciek fabularny ma miejsce tak naprawdę na samym początku gry i mamy to za sobą po 2 godzinach. Poziom dopracowania to znowu będzie nowy standard w grach video (lub nie), błąkam się po tym Seattle i czuję, że przede mną jeszcze dziesiątki godzin. No, ale ja tak gram w giergi, jak coś jest na 40 godzin to u mnie lekko 80. LPG, LEZBY2? No dajcież spokój, tak jak pisałem wcześniej, yebać biedę i obym tam samego Druckmanna spotkał z gołym chuyem na ulicy i tęczową flagą.
  22. 18 points
    Ot, spontaniczny zakup do wydoopconego w kosmos backlogu.
  23. 17 points
    THE LAST OF US PART II Powyższy screen nie jest przypadkowy zważywszy na komentarze w temacie. Druckmann i ekipa z ND na filmikach promocyjnych usilnie wmawiali nam jak bardzo ta gra będzie rewolucyjna zarówno pod względem technicznym jak i z poziomu opowieści. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy TLoU Part 2 wyznacza nowy kierunek gierek? Otóż nie do końca. Ale to też zależy od osobistych preferencji. "After all we've been through..." Pierwsza bomba prawdy to gameplay. Jest świetny. Przejrzysty, zróżnicowany i dopieszczony ale to tylko dopakowana zabawa z jedynki. Nie ma tu nic rewolucyjnego. Ani nawoływania wrogów po imieniu, ani bruty w postaci Helgi i Bruna, ani patrole z pieskami to nic nowego. Szumnie też mówiło się o SI przeciwników jak to dostosowują się do sytuacji, jak prowadzą obławę, kombinują, itd. a rzeczywistość jak zwykle weryfikuje całość. Śmiechłem mocno gdy typy gubiły mnie po kilku sekundach od zauważenia. Nawet nie trzeba było zmieniać osłony. Ciche eliminacje nic nie zmieniają w zachowaniu pozostałych wrogów. Gdy znajdą trupa, informują resztę i dalej dreptają wg algorytmu. Raz czy dwa miałem sytuację gdzie typ po nawoływaniu powiedział "Gdzie są wszyscy?" i tyle. Nie żeby to coś zmieniło w jego zachowaniu. Serio, już gierki na poprzednią generację robiły pewne aspekty lepiej. Taka seria Batman Arkham ładnie dostarczała do imersji gdy wraz z kolejnym likwidowanym zbirem reszta coraz bardziej srała po gaciach ze strachu nerwowo zaglądając w każdy zakamarek. Samo zachowanie przydupasów poza przerywnikami to niemal identyczne latanie między osłonami Ellie z jedynki. Choć czasem lepiej im wychodzi niewłażenie w perymetr przeciwnika (ci dalej ślepi i głusi na wszystko oprócz nas). W sumie była taka jednorazowa akcja gdzie Dina została zauważona przez WLF i zrobił się sajgon. Po wszystkim ładnie przeprosiła za wtopę ale to pojedyncza sytuacja przez całą grę. Podobnie jak Szkoda wielka, że takie akcje się nie powtarzają. Można zapomnieć o "losowych eventach" znanych z RDR2 czy Wiedźmina 3. Owszem, TLoU2 to nie sandbox ale nic nie stało na przeszkodzie by podczas plądrowania ulic nie aktywowały się jakieś scenki. Tylko od czasu do czasu po otwarciu drzwi wyskakiwał runner czy kliker. To trochę za mało. Cóż, pewnie Druckmann obawiał się, że takie motywy mogłyby zaburzyć story, a to właśnie fabuła ma być tym głównym elementem. Jeżeli chodzi o zarażonych to spodziewałem się więcej po "nowej formie" infekcji. Brakujące ogniwo pomiędzy bardziej irytuje aniżeli pozwala na ciekawą zabawę (głównie z powodu ciasnych pomieszczeń i dość konkretnego speedu "borowików" po wykryciu). O wiele lepiej walczyło mi się z klikerami i stalkerami. Ci drudzy potrafią ładnie wejść na psychę w ciemnych zakamarkach przy krzykach gdzieś zza winkla. Ani się obejrzysz jak któryś siądzie ci na plecach. Klikery to już złoto od czasów jedynki. Jęki, kliki i ten design. Szkoda tylko, że już nie wrzucają ciar na plecy jak przy jedynce. Głównie przez OP scyzoryk i ciche eliminacje. Technicznie rzec biorąc prawie wszystko można ładnie potraktować ostrym końcem. Zaraz ktoś powie, że nie trzeba używać noża. No ok, ale nie o to chodzi. Jak masz za łatwo w ścigałki to sobie oczy zasłaniasz? Ostrza z jedynki były dobrym rozwiązaniem. Człowiek kombinował czy poświęcić jedno na zarażonego czy przetrzymać na drzwi. Patrzył w plecak, kalkulował. Tu tego nie ma. Nawet na hardzie nie ma specjalnie problemu z zasobami. A i tak połowę sił załatwisz kosą w szyję. Bardzo liczyłem na rozwinięcie aspektu znanego z DLC do jedynki tj. wykorzystywanie zarażonych przeciw oponentom. Liczyłem i się troszkę przeliczyłem. Raptem w trzech miejscach można ładnie pokombinować z przeciwnikiem w ten sposób. Na hardzie sprowadza się to głównie do odwracania uwagi. W ładnie napuściłem klikerów na ścigających mnie zbirów ale po 2 minutach musiałem posłać koktajl w grupkę bo biegali wszyscy niczym w Bennym Hillu. W już lepiej. Nie rozumiem tylko motywu w jednej bazie pod koniec rozgrywki. Z racjonalnego punktu widzenia: po jaką cholerę trzymać runnera czy klikera na łańcuchu w środku bazy? Do ostrzegania? Do zabawy? Pomijając tą kwestię, zarażeni za wiele nie powojują na przedostatnim poziomie trudności. No i to też już było chociażby w Far Cry 3. Reszta aspektów jest ładnie rozbudowana. Nowe umiejętności robią choć powinien być wybór w co chcesz ładować, a nie marnować punkty na pierdoły (czy raczej pierdołę) których nie używasz. Cieszy dbałość o detale pod tym względem. Usprawnianie broni w warsztacie to sama słodycz. Takie smaczki cieszą. Gunplay również został usprawniony. Łuk nie tak OP jak chociażby w przypadku gier z panną Croft. Przeciwnicy rzadko kiedy przystają na dłużej niż 2-3 sekundy, a trafienie w dekiel ze sporej odległości ruchomego celu jest lekkim wyzwaniem tudzież udany headshot cieszy jeszcze bardziej. Reszta broni w porządku. Każda zachowuje się jak należy. Świat przedstawiony urzeka jak nigdy. To górna półka z najlepszym stuffem jeżeli chodzi o wykonanie. ND wie jak zrobić ładną gierkę gdzie scenerie dostarczają, a oświetlenie, cząsteczki i udźwiękowienie są jak poranny strzał kawy. Feels good man. Niestety jest też łyżka dziegciu w tej beczce. Mordy NPC-tów to czasami późne PS3. Chodzi głównie o lujków niezwiązanych z fabułą bądź likwidacją. Na pewno należy pochwalić ND za projekt aren. Miejsca gdzie spotykamy przeciwników bądź zarażonych pozwalają na mnogość rozwiązań zarówno pod względem cichej eliminacji jak i "ostrej wymianie zdań". Osłony, trawa, budynki, przejścia... A wszystko płynnie ze sobą egzystuje. Ogromnie zniesmaczyły mnie lokacje w Shadow of Tomb Raider (nasrane niczym w paint'cie miejsca gdzie można przylec, ukryć się, itd.) W TLoU2 tego nie ma. Przejścia pomiędzy spokojną eksploracją, a konfrontacją w wrogiem jest niezauważalna. Jeżeli chodzi o przetrząsanie obiektów to niestety ale jakoś nie było tego feelingu znanego z jedynki. Teraz też opowiadały swoją historię ale jakoś nie czułem w sobie tego, że kiedyś przebywali tam ludzie, śmiali się, płakali, żyli... Jedyne co mi siadło to dźwięk. Samo udźwiękowienie jest świetne, wszystko elegancko ze sobą współgra, itd. ale mnie chodzi o jeden motyw muzyczny. Właściwie to jest chyba jedna nuta. Podczas spokojnej eksploracji czasami w tle słychać ten jeden dźwięk. Ciężko opisać to słowami. To jest tak jakby ten jeden dźwięk określa wszystko co się aktualnie dzieje. Gdy wchodziła ta nuta, a ja melancholijnie spoglądałem na pokryte mchem, trawą i kurzem obiekty, wtedy myślałem sobie batmanowe: "A good life... good enough". No więc gameplay przaśny ale co z historią? "Previously on Walking Dead..." Od pierwszych trailerów było wiadomo, że motorem napędowym, czy jak to woli punktem zapalnym, będzie Stara kultura upadła zaś powstałe na jej zgliszczach doktryny są niejako odbiciem praw kształtujących nasze życie. Nie ma zbrodni i kary. Jest tylko zemsta. I napędzające się koło bezsensownej brutalności Po raz kolejny Druckmann pokazuje, że ludzkość nie zasługuje na lek. Choć w tym przypadku jest to tylko wątek poboczny. Postaw się na jej miejscu. Ciężko wejść w buty kogoś kto wychował się na porośniętych mchem artefaktach upadłego świata. Artefaktach, które mogły zostać źle zinterpretowane lub celowo zmanipulowane dla osiągnięcia konkretnego celu. Wykorzystał to Isaac jak i Scars budując społeczności. Ale co z drugą stroną monety? No właśnie. Podobno Blantman wspomniał o podobieństwach z Jądrem Ciemności i w pewnym momencie gry miałem podobne odczucia z tym, że Neil troszkę się minął z tematem. Pod warunkiem oczywiście, że w ogóle chciał coś konkretnego zaaplikować z opowieści Konrada. Niemniej widać pewne podobieństwa (Isaac, WLF i Scars). Rozumiem zamysł Druckmanna z "drugim spojrzeniem" na wydarzenia ale niespecjalnie mi to siada. No i przez to dostało się niemal wszystkim postaciom pobocznym, a część z nich mogła wnieść sporo do fabuły (Isaac). Co może zatem przynieść Part 3? Opcji jest wiele: Znowu niepotrzebnie rozbieram fabułę na czynniki pierwsze a chciałem tylko napisać jeszcze, że postacie poboczne nikogo. Serio, druga połówka gry pokazuje ich od ludzkiej strony ale znając ich los miałem kompletnie wyebane na nich. Moment gdy wyskoczył Ja doskonale wiem, że wszyscy są cegiełką w murze bezsensownej brutalności i tak dalej ale te plot-twisty randomów śmierdzą trochę serialami CW. "Wyśmienity gameplay, słaby MGS" Czy więc powyższy klasyk ma uzasadnienie? Jak wspomniałem na początku to rzecz osobistego podejścia. Komuś gierka siądzie 10/10, ktoś strzela w 8/10, ktoś tam z jakiegoś powodu da "tylko" 7/10 i ja to rozumiem, i szanuję. Każdy ma prawo do wyrażania swojej własnej opinii. Tylko po co d(pipi)ć się na siłę do czyjegoś zdania? Czy to coś zmieni w twoim odbiorze gierki? Gra ma się podobać tobie czy jemu/jej? Dziesiątki stron tematu TLoU Part 2 to zwyczajne przerzucanie się gównem na prawo i lewo niezależnie czy to przez wątki LGBT+, bice Abby, NG+ czy nawet te (pipi)ane ziarno (chociaż nie, ziarno wali po oczach jednak). czasami odnoszę wrażenie, że ci tzw. "diversity knights" sami sobie wpychają patyk w szprychy by móc się do(pipi)ić dla zasady. Druga strona też nie lepsza łapiąc się do tej "dyskusji". Po (pipi) to? Dla mnie ta gierka to takie mocne elon_musk_smoke_weed.gif/10 Zanim ktoś znów wyrwie jedno zdanie z kontekstu i zacznie swoją krucjatę. Gierka jest cholernie dobrym szpilem wyciskającym ostatnie soki u progu zmierzchu tej generacji. Dopieszczona, pełna detali ale i drobnych błędów opowieść. Opowieść Neila Druckmanna i studia Naughty Dog. Sprawa ma się podobnie jak u Barloga i Kratosa. To była jego opowieść. Nie pasował ci stary, zmęczony Bóg Wojny? Ok. To jest opowieść Druckamanna. Kwestia oceny fabuły to już indywidualna sprawa. Aha, i jeżeli miałbym już tak fest mocno, dla zasady, dopierdzielić się do mięśni Abby to tylko chyba przy epilogu gdzie Oczywiście to samo tyczyłoby się napakowanego faceta żeby była jasność. To ten sam poziom absurdu co scena gdzie No ale to ciągnie się już od pierwszej części gdzie np. w kuchni mogliśmy zabrać jedno dedykowane ostrze gdy wokoło walało się noży. "Fuck logic". Ale to takie pierdoły i doczepianie się na siłę więc nie bierzcie tego za jakąś prawdę objawioną czy coś. Tyle.
  24. 17 points
    No trzeba ograć. Wypada wręcz, bo zakładam, że temat będzie wałkowany przez najbliższy czas. No i ciekawość nie pozwala odpuścić. Najzabawniejsi są ci wszyscy pececiarze dopytujący strimerów na Twitchu kiedy będą grali w TLoU2, bo chcieliby oglądać xd No i pakiecik Hotline Miami, bo to ważne gry.
  25. 17 points
    Gdy wszyscy starali Ci się wmówić, że 2020 to najgorszy rok od lat, a Ty spełniasz tylko swoje dwudziestoletnie marzenia. Zawsze chciałem mieć pierwszą ukończoną grę Squaresoftu w kolekcji. Teraz mam ochotę na kolejne.
  26. 16 points
    Jutro wolne, żona z córką wyjechały, lodówka pełna żarcia i mesjasz ....nie wychodzę z domu do piątku (w piątek do pracy).
  27. 16 points
    Chyba trochę za dużo ...
  28. 16 points
    Cieszy mnie, że 6-letni bratanek już ogarnia w konsole i mogę z nim grać. Gramy w Disney Rush, albo PESa. Wczoraj wygrał ze mną 1:0 i mi odpierdalał jakieś cieszynki przed mordą i drwił... and I took this personal. Dostał baty po 6:0, albo 7:0, strzeliłem mu gola bramkarzem i poszedł spać zapłakany. Konsolowa szkoła życia.
  29. 16 points
    Plusik za Binary Domain - pamiętam, że kupiłem na premierę i zayebiście miło wspominam. Fajna fabuła z kilkoma twistami i naprawdę zacny klimacik. Do mnie dziś przyszła paczuszka z USA, w której był ten oto rogue-like space shooter: Gierkę mam od dawna w cyfrze, ale jako zatwardziały pudełkowiec, musiałem sprawić sobie fizyczne wydanie - takie zboczenie i nic na to nie poradzę W Europie wyszło to w jakimś mega ograniczonym nakładzie (ciężko znaleźć nawet używkę), więc wziąłem amerykańską nówkę z ebay - yebać biedę
  30. 16 points
    C00rwa przestań mevek, czy dla dla Ciebie odczytanie kodu z notatki i wpisanie to naprawdę kombinowanie? Ta gra nie ma zagadek.
  31. 16 points
    bogactwo czesc glowna skuhwysyny a no i tlou2 przy okazji
  32. 16 points
    Długi dzień się zapowiada Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka
  33. 16 points
    Biednie, ale czarne jest czarne
  34. 15 points
    Az zal było nie brać mesjasza w tym zestawie i cenie
  35. 15 points
    Skończyłem, cudowna historia. Jeśli na to zakończenie obrażają się GRACZE to trzeba ich yebać na DLC, mikrotransakcje, passy i abonamenty ile wlezie, bo zwyczajnie na to zasługują. Osobista, niemal intymna historia, której długo nie zapomnę i cholernie cieszę się, że powstała w takiej formie, w jakiej jest. Jeśli komuś gra nie podoba się to trudno, ma prawo do własnej opinii. Ale review bombing i jakieś śmieszne ocenki na metakrytykal to jakaś abberracja systemu, błąd matrixa albo zwyczajnie ślepy hejt. Dycha? Nie, bo do tego zabrakło trochę w warstwie technicznej (parę bugów, AI do poprawki, zbyt ciche audio jak w jedynce). Ale było cholernie blisko i w swojej klasie TLoU2 podnosi poprzeczkę hen, wysoko.
  36. 15 points
    Ależ smaczek Spokojnie, żaden spoiler fabularny, raczej ciekawostka, ale lepiej ukryję. Jestem już po kilku pierwszych rozdziałach. Na chwile obecną - rewelacja. Czuję się trochę, jak pod koniec 2018r. podczas prologu RDR II - jest klimatycznie, gra się bardzo dobrze, grający jest zaciekawiony co historia przyniesie, no i .... JAK TO SIĘ PREZENTUJE. Przepiękna gra. Troszkę, jak przy Bloodborne/Uncharted4. Niby trzydzieści k/s, ale animowane jest to wprost obłędnie. Dodatkowo detali jest od groma, a postacie wyglądają fenomenalnie - lepiej wykonanych modeli nie widziałem w żadnej innej grze. Efekty cząsteczkowe, to także pierwsza liga. Przecież, jak na PS V dodadzą kombo 4k + 60 k/s, to .... Pod względem samej rozgrywki całość jest zmodernizowaną poprzedniczką, a nowe elementy wypadają nad wyraz dobrze. Podoba mi się sama walka, która nabrała rumieńców, a sposób w jaki obchodzimy się z wrogiem, to głowa mała - brutalnie, dosadnie. Wszelakie animacje wykończeń są fantastyczne. Polonizacja wypadła dobrze. Sprawdziłem też hamburgerowy z napisami w rodzimym języku i, no, jest lepiej, to oczywiste, ale nie ma zgrzytów przy PL ver. Co prawda przez pierwsze kilka godzin znajdzie się kilka sytuacji (głównie dialogi, podejście niektórych postaci) przy, których można kręcić nosem, ale to każdy oceni indywidualnie. Nie ma sensu się o tym rozpisywać - szczególnie, jak mało osób na chwilę obecna gra. Tytuł też oferuje szereg opcji i ustawień. Można dla przykładu zmieniać nie tylko sam poziom trudności, ale również wpływać na poszczególne segmenty - czujność wrogów, ilość schematów, trwałość broni, ilość odnajdywanych zapasów oraz surowców. Dodatkowo grający ma wpływ na pomoce wzrokowe, nawigację i pokonywanie przeszkód, ułatwienie walki, czy wskazówki dźwiękowe. Generalnie znakomicie się bawię przy The Last of Us Part II. Zobaczymy co przyniosą kolejne godziny. W każdym razie życzę wszystkim miłej gry.
  37. 15 points
    sekiro starter pack
  38. 14 points
    No jak to co by było?:
  39. 14 points
    I ty piszesz o sobie, ze lewakiem jestes tylko na forum ;/ To co napisales jest tak glupie, ze nie wiadomo jak skomentowac. Za przyklad miejsca, ktore "fajnie ze istnieje" podajesz forum, na ktorym w wiekszosci udzielaja sie jednostki sklonne niszczyc ludziom zycie i kariere bo "ktos napisal cos w internecie". "Niezrozumiala wrazliwosc na kwetstie rasowe" xDDDDDD Czyli idealne miejsce dla tych wszystkich murzynow twierdzacych, ze maja prawo do wszystkiego bo kiedys ich przodkowie byli niewolnikami, wiec teraz beda je.bali kazdego bialasa w zasiegu klawiatury. Skrajne lewactwo jest obrzydlwie, ale jeszcze bardziej obrzydliwi sa ludzie wspieracy i propagujac ideologie, ktora jawnie narzuca kaganiec kazdemu w mysl jakichs urojonych pomyslow typu rape culture, me2, blm czy beliveallwoman. Bezrefleksyjne grono, ktore wina za swoje zyciowe niepowodzenia czy spoleczne niedostosowane obarcza ludzi ze wzgledu na plec czy kolor skory. I oni bronia spolecznej sprawiedliwosci xD Dobrze ze na forumku zostal tylko Figaro ale chlopakom z discorda to wspolczuje.
  40. 14 points
    Zapomniałem wrzucić wczoraj do tematu. P.S. Udanego weekendu.
  41. 14 points
    Chodzi o to że jak nie walisz konia na twarz Ellie na pudełku to nie wchodź do tematu. Jak ktoś jest zawiedziony scenariuszem, postaciami i fabuła to nie może nic pisać żeby nie psuć innym odbioru "bo to tylko przecieki, pograj jeszcze 30h i potem oceniaj!!!11" Śmieszni jesteście w tym poklepywaniu sie po plecach i rozdawaniu minusików tylko dlatego że nie każdy ściąga gacie przez głowę z powodu exclusive'a Sony.
  42. 14 points
    Jak sobie pomysle ze chodza po tym swiecie dzbany ktore wziely na powaznie to pier.dolenie o lpg i nie zamierzaja grac bo cos tam polityka, to az mi sie robi zal tych ludzi. Poki co gra jest swietna na kazdej plaszczyznie.
  43. 14 points
    Dziś skromnie. Pozytywna zmiana. EX500 wychodzi XH95 wchodzi.
  44. 14 points
    Nie, po prostu maja największe doświadczenie z MOPSów.
  45. 14 points
    Tak psioczycie ciągle na ten Hangar, jakby studio któremu gra nie wyszła nie powinno się dawać kolejnych szans. Po raz kolejny warto przypomnieć, że Hangar z 2016 i ten z 2020 to już mocno zmieniona ekipa. Nie brakuje tam też osób z dawnego 2K Czech, jeśli to kogoś pocieszy. Wydawca chciał sandboxa, który będzie swego rodzaju konkurencją dla GTA - co już samo w sobie było głupie - a do tego doszedł szereg innych problemów, jak chociażby to, że Hangar musiał pracować na kodzie przejętym po wyżej wspomnianym studiu, który był w połowie po czesku. Można jeszcze dodać nieporozumienia na linii deweloperzy-kierownictwo. Jedni wiedzieli o problemach, chcieli więcej czasu na dokończenie projektu, drudzy to ignorowali. Sp.i.erdolą remake, to pogadamy, ale póki co chyba warto się wstrzymać z tym narzekaniem. Już tak abstrahując od faktu, że Mafia 3 to wcale nie taka zła gra - fabuły, sposoby prowadzenia narracji, cutscenek i voice actingu może jej pozazdrościć wiele innych tytułów. @Faka Nie będzie 1:1 z kilku względów. Szkielet fabuły będzie taki sam, pewnie ujrzymy też wszystkie misje z oryginału (aczkolwiek nieco bardziej je rozbudują), ale również pojawią się nowe zadania, które będą miały rozwinąć konkretne wątki. Ponadto zobaczymy jakieś nowe, pojedyncze postaci, a stare pewnie otrzymają dodatkowe backstory. Wydaje mi się, że to na plus, bo chciałbym więcej interakcji z Pauliem, Samem, Ralphiem, poznać jakieś nowe informacje o nich. Np. w oryginale wspominano, że Tom z Pauliem w pewnym momencie sporo kasy przepijali w barach - dlaczego więc tego nie pokazać, dać jakieś misje wzorem Mafii 2 i imprezy Vita z Eddiem i Joe. ; )) A i wątek Tommiego z Sarą mógłby zyskać gdybyśmy zobaczyli coś z ich życia. I tak jak wyżej, będą motory, to kolejna zmiana. Oprócz tego znajdźki, choć nie wiadomo jeszcze jakie. Przypuszczam, że wśród nich powinny być plakaty z poszukiwanymi przestępcami, skoro na Twitterze organizowali akcję w której można było podesłać swoją facjatę. No i jeszcze miasto będzie bardziej rozbudowane, a już szczególnie tereny pozamiejskie, które w M1 nieraz odwiedzaliśmy.
  46. 13 points
  47. 13 points
    6 moze naciagane 7 na 10, ale tutaj sie tego nie pisze, bo juz dostalem minusy od idiotow.
  48. 13 points
    Bombardujemy dobre tytuly slabymi ocenami i narzekaniem a pozniej placzemy na wiesc o kolejnej odslonie Far Crya, AC itd. Wizja nowoczesnego gracza- wieczne oczekiwanie na gre idealna ktorej nie ma. Docencie to czego tworcy chca wam pokazac, wklad pracy, odmiennosc( ponielad)
  49. 13 points
    Całe życie na to czekałem
  50. 13 points
    Porównanie z realnymi lokacjami w San Francisco.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.