Jump to content


Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 04/27/19 in all areas

  1. 37 points
    Team Silent w komplecie
  2. 35 points
    No dobra, na chwilę obecną gra jest naprawdę dobra. To zdecydowanie najlepszy setting-postapo jaki widziałem. Nie ma absolutnie żadnych atomówek (czy innych badziewi), a sam świat i tak leży w kompletnej ruinie. Ludzie, którzy żyją w "obozach" to niewolnicy albo przestępcy co daje genialny, ale zarazem na prawdę ponury obraz zniszczonego świata przyszłości. Rozumiem minusy w recenzjach i to iż recenzenci pisali teksty na kolanie po paru godzinach grania - Days Gone wymaga zainwestowania w nią dużej ilości czasu aby się w pełni rozpędzić (zarówno fabularnie jak i gameplayowo)! Tylko kiedy pokonasz już barierę tych 12+ godzin i spotkasz swoją pierwszą hordę (tę właściwą) to gra wciąga Cię jak bagno po same uszy. Dodatkowo wszyscy, którzy piszą iż Deacon nie ma motywacji albo że historia jest słaba są według mnie po prostu ślepi. DG to według mnie jeden z najlepiej napisanych scenariuszy postapo po dziś dzień. Oczywiście zalatuje tutaj motywem The Last of Us, ale tylko odrobinę - nie jest co nic namacalnego. Deacon to cyniczny frajer, który ma na wszystko i wszystkich wy(pipi)ane kompletnie - i dobrze bo świat dookoła (pełen Syf) też taki jest Miło jest w końcu (!!) zobaczyć bohatera, który rzuca się do każdego z ryjem i który potrafi dokopać każdemu npctowi, nie boi się ubrudzić sobie łap czy własnej reputacji podążając za określonym celem. Jego motywacje natomiast widać właśnie po tych zainwestowanych godzinach w grze. Weźmy za przykład fabułę Mad Maxa - koleś chce zrobić najlepszą brykę na (pipi)ym świecie i zemścić się za żonkę i dziecko. Tlou - fabuła polega na relacji dwóch bohaterów i podróży z A do B (motyw drogi). W Days Gone natomiast ambitnie przedstawiono KILKA ścieżek fabularnych, które możesz poznawać w jakiejkolwiek kolejności wybranej przez siebie. Czy chcesz poznać Deeka jako człowieka, który stracił jedyną ukochaną przez siebie osobę i jak sobie z tym radzi? Czy może jako bezlitosnego łowcę nagród polujących na innych włóczęgów i nie (pipi)ącego się w tańcu niczym Honey Badger? A może chcesz zobaczyć jak Deacon rozprawia się z lokalnym kultem totalnych po(pipi)eńców oderwanych od rzeczywistości otaczającego ich świata? Do wyboru do koloru Co więcej im dalej brniesz w fabułę, tym więcej jej dróg się przed tobą odblokowuje. Jednym słowem fabuła i historia jaką przedstawia gra stoją na przyzwoitym poziomie i na swój własny sposób wciągają - jeśli podpasuje wam dodatkowo gameplay. A ten jest hohoho Że tak się wyrażę "zmienny w chuy"! Tutaj jest analogicznie tak jak w przypadku fabuły - im dłużej grasz tym jest lepiej. Ilość mechanik (tych ukrytych i tych o których gra Ci mówi w samouczkach) jest totalnie obłędna. Nawet taka pierdoła jak pogoda wpływa na zachowania świrusów, zwierząt czy motocykla. Co do samych świrów to można ich spotkać kilka rodzajów - po na prawdę różnorodne typy świrusów i tego jak działają o danej porze dnia czy nocy. Na hordach kończąc, które w swojej ilości, odgłosach i tempie przemieszczania są po prostu przerażające. Hordy faktycznie są jak jeden organizm - funkcjonują jak organizm i to jak one się przemieszczają po świecie gry, jak potrafią się zachować, dostosować do warunków pogodowych, otoczenia, miejscówki - miazga! Wracając do samego środowiska to Bend zaimplementowało nawet zagadki środowiskowe związane z punktami NERO gdzie ulepsza się Deeka :)! Serio takich smaczków jest na prawdę wiele, ale trzeba dać tej grze czas żeby nas tego nauczyła. Dzisiaj po jakiś 15-6h dopiero spotkałem kolejny wariant Świrusa, którym jest łamacz - taki tank i na swój sposób jest bossem. Nie będę więcej o tym pisać aby nie psuć nikomu zabawy! Największym minusem gry jest jej wtórność i to taka wtórność czasem do bólu tj. idź rozwal obóz bandytów, idź zapoluj na świrusów czy ścigaj się z tamtym frajerem. Mi to osobiście nie przeszkadza, ponieważ traktuje te czynności jako taką pauzę, chwile spokoju w przerwach fabularnych (a te potrafią być dość długimi sekwencjami). Jeśli ktoś lubił czynności poboczne w grach ubi czy Horizonie to tutaj będzie czuł się jak ryba w wodzie. Jeżeli Days Gone otrzyma obiecane wsparcie (patchy, które już teraz robią ogromną robotę) na poziomie GoWa czy Horizon to serio szykuje się bardzo dobra produkcja, która zasłuży sobie na miejsce blisko podium exów PlayStation. W czerwcu ma do gry trafić tryb przetrwania i już widzę, że to doda rozgrywce oczko wyżej i spowoduje zwiększenie immersji i samej frajdy z gry. Teraz czas na naszego wiernego kompana czyli "MOTUR". Otóż sam motor z początku jest cóż dość topornym kompanem, który nie jest zbytnio łasy na wykonywanie naszych poleceń Natomiast wszelkie jego ulepszenia można odczuć już po chwili, a przede wszystkim je definitywnie słychać (dźwięk motoru to dla uszu). Paliwo w(pipi)ia trochę na początku, ale jest parę sposobów na jego zaoszczędzenie. Poza tym po jakimś czasie przyzwyczajacie się do tej mechaniki i łatwo możeceie pokonać serio setki metrów bez dodawania gazu (to nie joke) xDD Graficznie jest to top tej generacji. Naprawdę gra wbija w fotel, a niektóre miejscówki aż błagają aby przystanąć i właczyć tryb foto, który również jest jednym z najbardziej dopracownych trybów jakie widziałem. Naprawdę oprawa wizualna Days Gone to majstersztyk i śmiało w tej kwestii można rzucić 10/10 jeśli chodzi o wizualia. Gra świateł, HDR, efekty burzy, mgły, śniegu i samego przejścia warunków pogodowych są chyba najlepszymi jakie widziała ta generacja. Oprawa audio to znowu Topka topów - muzyka magia, na słuchawkach wieczorem poruszając się po tych bezdrożach sprawia iż można się zatracić. Odgłosy silnika, burzy, piorunów, deszczu, świrusów są mega realistyczne. Nie wiem jak oni to zrobili, ale w tej kwestii otarli się o perfekcje (szkoda, że gamepleyowo nie..). Reasumując gierka wciąga, jest satysfkacjonująca, a sam bohater bardzo ciekawy. Jego motywacja oraz zmiana wizerunkowa zachodzi na naszych oczach. Problem jest tylko jeden. Ta gra ma w(pipi)e... wolny początek i potrzebuje tych 10-12h aby się rozkręcić i złapać gracza za jaja. Po przegraniu prawu 20h jestem w 100% pewny, że większość recenzetów nie doszła nawet do połowy gry, nie wykonała zadań pobocznych i leciała na pałe byle tekst pojawił się o danej godzinie. To bardzo mocne 8/10. Gra, która ma wiele wad, ale w tym samym czasie potrafi zauroczyć i nie dać możliwości odłożenia pada na bok. Z patcha na patch chodzi coraz lepiej. Czy kupować teraz? Nie. Wstrzymałbym się do końca maja/połowy czerwca kiedy połatają gierkę, dodadzą tryb survi. Chyba, że lubisz zombii, gry z motywem drogi, wewnętrznej przemiany, jesteś onanistą audiowizulanym (orgazm) - wtedy bierz, na pewno się nie zawiedziesz. Jest to najbardziej skrzywdzona gra tej generacji. I nie chodzi tu nawet o to, że jest to ex na sonke.. gdyby był to ex na Koksa napisałbym to samo. To wstyd, że tak dobra gra zebrała jakieś (pipi), (pipi) (pipi)a oceny pokroju 3/10, 5/10 kiedy jest obok Sekiro i RE2 zdecydowanie dotąd najlepszym tytułem tego roku.
  3. 34 points
    Jak tylko skończę Nier Automata to zabieram się za Spider Mana. Darkest Dungeon dawno ograne ale z dodatkami się jeszcze nie bawiłem. Pewnie kolejna setka godzin wleci tym razem na konsoli. Jeden z moich ulubionych indyków.
  4. 26 points
    Miłe zaskoczenie odnośnie limitki Days Gone to soundtrack na dodatkowej płycie. Steelbook taki sobie ale za to zewnętrzna obwoluta ma fajną chropowatą fakturę. Kolejne dobroci na Vitę, która staje się chyba moją główną kolekcją obok Switcha. Chciałbym kiedyś zrobić Spelunky na 100%... ehhh Speedlunky :>
  5. 25 points
    Zakupy weekendowe. - PSP zawsze chciałem mieć i w końcu upolowałem tanioszke w świetnym stanie wraz z dwoma Medalami których jeszcze nie skończyłem. - No i oczywiście długo wyczekiwany DAYS GONE z Czezkyego sklepiku. Już siedzę i gram.
  6. 24 points
    Z ostatniego tygodnia i ponownie przeprosiny z 3DS
  7. 24 points
    Po obejrzeniu ENDGAME wszedl mocny hajp na Marvele, wiec postanowilem w koncu uzupelnic backlog Oraz uzupelnic kolekcje filmowa
  8. 24 points
    Trochę gier ostatnio wpadło
  9. 23 points
    Forumek przekonał.
  10. 23 points
    Miała być gierka na majówkę ale odpalę dopiero w przyszłym tygodniu.
  11. 23 points
    Mało gierek, więcej sprzętu. Ale robią robotę. Dysk ssd daje niezłego kopa (szczególnie w division 2). Jednak xboxowy elite pad wciąż niepokonany. Oledzik + hdr to najwspanialsze combo do gierek/filmów. No polecam taki styl życia. P.S.
  12. 22 points
    Pierwsza połowa odcinaka, jak na standardy do jakich przyzwyczaiły ostatnie 2 sezony, była zaskakująco w porządku. Krajobraz po przejęciu kontroli nad stertą gruzów przez Daenerys Korwin Mikke był całkiem przekonywujący, a w dialogi co jakiś czas zakradał się blady cień dawnej świetności. Nawet mimo tego, że antycharyzma Jona zaczęła już wytwarzać własną grawitację. No ale co dzieje się od momentu kosy pod żebro to znowu *Benny Hill theme intensifies* Lecimy po kolei: Fakt, że mogło być dużo gorzej niczego nie rekompensuje. Fakt, że na tym etapie ciężko było o coś lepszego, niczego nie tłumaczy. I tym pozytywnym akcentem jebać maczetami debili, którzy do tego doprowadzili. Dobranoc.
  13. 21 points
    Ostatnia część urlopowych biedazakupów - wypoczywałem na mega odludziach, gdzie znalezienie spożywczaka było mega wyczynem, ale w przejeździe, przy okazji, wpadło kilka gier. Raczej bez szału - uzupełnienia commonów - nie chciało mi się latać za plastikiem, zważywszy na to że w dzisiejszych czasach można wszystko zamówić przez sieć - moczenie tyłka na bezludnych wyspach i w górskich onsenach wygrało :). Wszystko z tych fot kosztowało łącznie nieco ponad dwa tysie, więc deale dobre.
  14. 20 points
    Tak to powinno wyglądać: Edit: nowa strona, więc wychodzi, że prawda.
  15. 20 points
    Miałem nie brać na premierę i poczekać na jakiś remaster na następnej generacji... ale szanowni koledzy z forumka nahajpowali, obnażając przy okazji pajacjadę tzw. branży dziennikarskiej.
  16. 20 points
    Najlepsze limitki jakie mogą być: Artbook, Steelbook, Soundtrack na płycie i ładne opakowanie zbiorcze za niewygórowaną cenę. A dla Pstryka Kapitan Ropuch
  17. 20 points
    Nie wiem skąd te pozytywne opinie, czy my oglądaliśmy to samo? Zawód, niestety zawód, gdzie ten rozmach niby? Gdzie te emocje? Spodziewałem się czegoś znacznie większego, do tego bez dziur logicznych i uproszczeń. Z bitwą o Helmowy Jar, ten odcinek przegrywa, a przypominam że sami twórcy się do tego porównywali. Do batalii pod Minas Tirith to w ogóle nie ma startu. Myślałem że ten odcinek mną wstrząśnie, a zrobiło to tylko kilka momentów. Gra o Tron niestety mocno podupadła po czwartym sezonie, z wyjątkami.
  18. 19 points
  19. 18 points
  20. 18 points
  21. 18 points
    Ależ Ty jesteś tragicznym przypadkiem gracza. Najgorszy z możliwych. Na tym forum nie widziałem ani jednego wartościowego posta napisanego przez Ciebie. Jedyne co potrafisz pisać to ferment i skrajne narzekanie na wszystko. Zamilcz w tym temacie, proszę. Wredny napisał, że nawet proste questy jak przyniesienie mięsa pasują swoją przyziemnością do tego świata, a jedyne co potrafisz napisać to wyśmiać go że jara się fetch questami. I super, bo gość czerpie przyjemność z wielu prostych elementów gry które składają się na cały obraz, a Ty nie potrafisz się grami cieszyć w ogóle. Jak myślisz, kto się ma lepiej?
  22. 18 points
    Jakoś zachciało się powrócić do Rapture. Swoją drogą ominęła mnie Infinite jakims cudem i wlasnie od niej zacząłem. Fajne wydanie. Pamietam ze jedynke na x360 kupilem w steelbooku, świetny był ten kawałek metalu.
  23. 17 points
    Limited Run Games. A mnie coś ostatnio wzięło na retro i kupiłem taką maszynkę angielskiej firmy Pimoroni. Sprzęt w stylu złóż to sam, oparty na Raspberry Pi, nakładce Picade X i sofcie RetroPie. ROMów naściągałem już tyle że aby sprawdzić każda grę chociażby po minucie zajmie mi to jakieś 400 godzin xD Oczywiście do konsolki można podpiąć jeszcze 3 pady albo arcade sticki (po USB) i można grać we 4 albo samemu padem zamiast sticka. Na dniach to złoże i potestuje zobaczymy chociaż opinie w necie są jak najbardziej na plus. Jest jeszcze wersja z wbudowanym 8 lub 10 calowym monitorem 4:3 która przypomina miniaturowy automat ale 10 cali to dla mnie za mało i cena kilka razy wyższa niż tej wersji. Po złożeniu sprzęt wygląda tak
  24. 17 points
    w końcu jest, piękności
  25. 17 points
    Mój drugi powrót do 3dsa i mała choroba zwana dragonquestomanią
  26. 17 points
    Właśnie ukończyłem Tall Talles: Shores of Gold, czyli pierwszy tom opowieści/zadań fabularnych w świecie Sea of Thieves. Wszyscy chyba pamiętają rozczarowującą premierę Sea of Thieves w marcu ubiegłego roku. Do wielu osób nie trafił wówczas sandboxowy charakter i rozczarowali się rozgrywką zbudowaną na wykonywaniu powtarzalnych zadań. Teraz jednak do gry trafia pierwszy tom 9 opowieści fabularnych na około 20 godzin, koncentrujących się na poszukiwaniu owianych legendą Shores of Gold, nieoznaczonej na mapie wyspy opływającej w złoto i skarby. Coś co powinno zadowolić wszystkich malkontentów narzekających wcześniej na brak fabuły. Cała "kampania" (jeśli można to tak nazwać) składa się z 9 luźno powiązanych zamkniętych historii. To co mnie bardzo zaskoczyło to to jak różne od siebie są te opowieści, każda z nich ma nieco inny nastrój (budowany m.in przez świetną muzykę, ale o tym później), każda też wprowadza i wykorzystuje nowe mechaniki w gameplayu i choć zdarzają się powtarzalne elementy ( jak np. to że każda z krypt w grze wygląda tak samo). To muszę przyznać że trudno mi sobie przypomnieć inną grę która oferowałaby taką różnorodność w zadaniach. Czego tutaj nie ma? Łamanie szyfrów(przyda się notatnik i ołówek), odczytywanie drogi za pomocą położenia gwiazd, lochy pełne pułapek, przebieranie się za innych członków załogi, ukryte przejścia i magiczne rytuały. Jest bardzo różnorodnie. Wygląda to trochę tak jakby ktoś naoglądał się wszystkich filmów pirackich i naczytał książek przygodowych i zmiksował te wszystkie te najpopularniejsze motywy w jedną historię. Czuć tutaj wielką inspirację takimi filmami jak Goonies (co akurat nie powinno być żadną niespodzianką, bo samo Rare przyznaje że jest wielkimi fanami tego filmu, zresztą nawet okładka gry nawiązuje do klasyka kina przygodowego) i odrobiną Indiany Jonesa i Piratów z Karaibów a wszystko to podane razem z klasycznym dla Rare humorem. Nawiązania do filmów są proste, ale jeżeli zapytalibyście mnie do jakiej innej gry porównałbym SoT to miałbym znacznie trudniej, bo nigdy nie grałem w nic takiego. Teoretycznie najbardziej przypomina ona te klasyczne przygodówki point&click, tutaj podobnie jak tam zagadki nie są oczywiste i często przyjdzie nam zastanawiać się dłuższą chwilę eksperymentując z różnymi pomysłami zanim wpadniemy na rozwiązanie, a całość utrudnia to że wszystko odbywa się w otwartym świecie. Na pewno jednak zawiodą się Ci którzy oczekują wartkiej akcji, cutscenek i oskryptowanych wydarzeń, wszystko zbudowane jest tu na rozwiązywanie klasycznych pirackich zagadek i łączeniu tropów, jakakolwiek walka/elementy platformowe zdarzają się okazjonalnie i nie stanowią raczej istotnego znaczenia. Wciąż też brak typowych dla innych gier zaburzających immersje znaczników, minimapy i waypointówna ekranie przez co wielu graczy będzie pewnie czuć się zagubiona. Kilka słów o samej historii, SoT zawsze miało całkiem ciekawe i zgrabnie napisane lore pełne legend, morskich potworów, klątw i tajemnic, niestety ze względu na to że było podane wcześniej głównie w formie nieistotnych dialogów i narracje środowiskową bardzo mało osób zdawało sobie sprawę z jego istnienia. Tall Talles podaje historie w o wiele przyjemniejszy i tradycyjny sposób, wzbogacając przypadkowych i nieinteresujących wcześniej NPC ale również tchnąc w nowe życie w przypadkowe wydawałoby się wcześniej otoczenie. Bardzo podoba mi się ta wizja baśniowego pirackiego świata. Co do natury gry to wciąż gra multiplayer, Rare dalej konsekwentnie wierzy w swoją wizję przygodowej gry we współdzielonym świecie. Oznacza to mniej więcej że każdy żagiel na horyzoncie może oznaczać innego gracza, co do którego zamiarów nigdy nie możemy być pewni i zawsze musimy zachować ostrożność. Dla wielu osób może to być czynnik odstraszający od gry, ale to napięcie i ryzyko związane z pływaniem po Morzu Złodziei to fundament na którym zbudowana jest ta gra. Co to za przygoda gdy nie towarzyszy nam żadne ryzyko? Podoba mi się też to że większość z questów ma kilka różnych wariantów dzięki czemu nawet jeżeli na naszym serwerze to samo zadanie wykonuje więcej niż jedna załoga gra postara się rozrzucić ich po różnych wyspach z różnymi zagadkami. Co biorąc pod uwagę to że wiele z tych zagadek jest ręcznie rysowana a 95% graczy nigdy nie zrobi zadania ponownie to spore poświęcenie. Ale dzięki temu ce(pipi)e je też wysokie replaybility, a za każde ukończenie odstajem 3k złota. Obiecałem sobie że napisze jeszcze kilka słów o muzyce, Robin Beanland pracuje w Rare od jakiś 25 lat, komponował ścieżki dźwiękowe do mnóstwa gier. Ale szczerze mówiąc wydaje mi się że teraz wniósł się na wyżyny swojej pracy. Chyba każde z zadań ma swoje własne unikalne utwory, co prawda często bardzo krótkie ale jednak. A gdy wchodzi muzyka po zakończeniu Co do wad. To przede wszystkim muszę wspomnieć że walka kordelasem i strzelanie bronią palną wciąż jest nieprzyzwoicie drewniane. Gdyby tylko te dwa elementy dorównywały grywalnością starciom na morzu.... O powtarzających się kryptach w czasie kampanii już wspomniałem. Irytujący jest też brak checkpointów, każde z zadań zajmuje około 2h, a wyjście z gry w trakcie questa spowoduje utratę progresu. Z jednej strony jest to podyktowane tym że zgodnie z filozofią gry żeby jak najwięcej przedmiotów były fizycznymi obiektami z drugiej naprawdę jest to strasznie irytujące i po prostu nie przystające do dzisiejszych standardów. Nie podoba mi się też konieczność ukończenia wszystkich zadań 5-krotnie aby zdobyć wszystkie wyzwanie i kosmetyczne przedmioty, to gruba przesada, moim zdaniem 3 razy spokojnie by wystarczyło. Ocena: gra życia Mam tylko jedną obawę. Tym dodatkiem Rare zawiesiło sobie bardzo wysoko poprzeczkę, mam nadzieje że kolejny tom opowieści będzie chociaż na tym samym lub zbliżonym poziomie
  27. 17 points
    Naczytałem się jakie to japońskie wydania gierek na szaraka są wspaniałe i przyznam, że wiele w tym prawdy. Po pierwsze, kolorowe okładki, arty na nich, przeglądając pudło ntscj odnosi się wrażenie jakby przeglądało się artbooki a nie zwykłe manuale, w porównaniu do europejskich wydań i tych szarych instrukcji wyglądających jak instrukcje do sprzętu AGD robią wrażenie. Po drugie stosowne ceny i oczywiście szybsze wersje ntsc od pal. Jedyne co to pokonać barierę językową :). Póki co doleciały jak widać Parasite Eve oraz Brave Fencer Musashi, niesamowite, że Japończycy potrafią wysłać grę za grosze i dostaje ją w ponad tydzień. Na pewno to nie koniec wojaży z NTSC J na szaraczku i będę kompletował to co chcę mieć w kolekcji równolegle z PAL, w zależności jak będą prezentować się cenowo. Oprócz tego udało się dorzucić do kolekcji coś na resztę platform no i samego szaraka japońca.
  28. 17 points
    Moje kwietniowe klamoty. W końcu mam serię Residenta na PS2 uzupełnioną. Z lepszych rzeczy wpadło Blood Will Tell, które jak na grę ze starej generacji daje radę, intro trzyma poziom. Na szaraka w końcu zdobyłem MOH i Koudelke, na które od dłuższego czasu polowałem. No i Dragon Ball, cieszę się że zrobili coś z Yamchą bo w DBSuper pominęli tą postać srogo, to chociaż mangę się przeczyta
  29. 16 points
    Zdjęcie niezbyt ładne, ale jakie gierki za to
  30. 16 points
    po 3 początkowych chapterach jest bardzo dobrze
  31. 16 points
    Dwa starocie i nowe słuchawki. Wiedźmina przejdę sobie jeszcze raz, nie pamiętam już wersji PCtowej ale nie czuję regresu grafiki. Poza paskudną okładką, więcej się już tych logo pewnie nie zmieściło. W tą odsłonę Raymana nigdy nie grałem to nadrobię. A słuchawki w promocji za 270 zł z wysyłką więc jestem zadowolony. W recenzjach piszą ,że ta rewizja jest o niebo lepsza. Mam nadzieje ,że to prawda i się nie rozleci.
  32. 15 points
  33. 15 points
    A ja zakupiłem pod wpływem forumkowych zachwytów. Tzn wiedziałem, że gierka będzie fajna, ale że tego samego dnia wyszło RAGE 2, no to postawiłem na shootera od Avalanche/id. Spusty kilku użytkowników w temacie dedykowanym temu tytułowi (m.in. @Bigby robi robotę), skutecznie uświadomiły mi, że ten tydzień temu postawiłem na złego konia, więc czym prędzej nadrabiam
  34. 15 points
    Platyna #131. Teraz zabieram się za 100% w najnowszym Dead or Alive. O Mortalu napisałem już wystarczająco dużo na forum. W skrócie - fantastycznie wygląda (najlepiej prezentujące się mordobicie i jedna z najpiękniejszych gier w ogóle), znakomicie brzmi. Niezwykle soczysty system walki. Nie jest to rzecz jasna poziom Virtua Fighter, ale jaki efektowny balet śmierci da się na ekranie przedstawić, to głowa mała. Zawartości od groma. Co rusz jakaś aktualizacja jest dodawana i to, jak teraz wypadają godne nagrody, ni jak nie można przyrównać do tego co miało miejsce poprzednio - tip. jeżeli w kapliczce zapłacimy sto tys. monet z automatu otrzymamy skórkę, sprawdzałem wczoraj, 14 z rzędu wyskoczyły. No i krypta wspaniała, sentymentalna podróż przywołująca w myślach kultową pierwsza część MK puszczaną w kinach. Rewelacyjna gra i mam nadzieję, że nie wygłupią się na dzień dobry z mikropłatnościami i farma przy okazji kontynuacji. 10/10 - grafika; 9/10 - audio; 9/10 - grywalność; 9/10 - ocena końcowa;
  35. 15 points
    Kupiłem sobie cztery gierki na Nintendo: Gyakutenik wjedzie elegancko. I przy okazji wizyta w Mak-Japan po dwa commony, których nie miałem - zawsze muszę obowiązkowo zajrzeć do tej ekipy. PCBków wszelakich mają multum, tylko strach z tym wracać do kraju mając na uwadze co się dzieje z walizkami...
  36. 14 points
  37. 14 points
  38. 14 points
    Ale się cieszę z fizycznego Phoenixa! Dwie pozostałe gry z promocji w RTV.
  39. 14 points
    I tyle z mojej twardej i silnej psychiki Poczekan, kupie później... Ja yhmy chyba ty. Co ten urlop robi z ludźmi xD
  40. 14 points
    Pograłem trochę i tak samo jak na SNES Donkey>Mario 2D imo.
  41. 13 points
    Też kupiłem gry dla prawdziwych mężczyzn, uwielbiam Sonicowe racery. A Days Gone wymiata mimo wszystko.
  42. 13 points
    Dzisiaj kupiłem. Jaram się w opór. Jakie tu jest nagłośnienie. 165 km
  43. 13 points
    Nie wiem czemu nie grałem na premierę Ninja Gaiden 3 RAZOR'S EDGE jest fpytunie
  44. 13 points
    Tak jak pan c0r napisał.
  45. 13 points
    @Fanek - jeszcze sporo gry przed Tobą, coś koło połowy fabuły jesteś. A tymczasem u mnie: Skończyłem Days Gone, zaliczony każdy quest, każdy obóz bandytów, ponad 76% znajdziek i ponad 50% hord (głównie te mniejsze na północy) ... Ogromna pustka w sercu - uczucie, które ostatnio miałem po RDRII, a miewam zawsze, gdy zakocham się w jakimś tytule i po wielu spędzonych przy nim godzinach, przygoda niestety się kończy... Days Gone jest mokrym marzeniem fanów serialu TWD, a także wszystkich tych, którym marzyło się coś w stylu The Last of Us, tyle że w formie sandboxa. Najlepszy open-world z "zombiakami" (sorry Dying Light), przepiękny, wiarygodny i organiczny świat, rajcowna jazda na motocyklu, wciągająca i pełna ciepła opowieść oraz fantastycznie wykreowane postacie i relacje między nimi. Deacon St. John dołącza do plejady zayebistych postaci marki PlayStation - w skrócie to takie połączenie Nathana Drake'a i Joela z TLoU - bystry, dow(nene)ny, sarkastyczny, złośliwy, ale też mroczny i bezlitosny. Jasne, że gra ma techniczne bolączki, że AI przeciwników jest mizerne, że cut-scenki poprzedzone są czarnym ekranem, a czasem i loadingiem... Cała reszta jednak jest tak dobra, że wręcz czuć ogrom pracy i serca włożonego przez niewielkie studio Bend w ten projekt - właśnie za to jestem w stanie wybaczyć wiele, z czystym sumieniem wystawić 8/10 i uznać Days Gone za moje GOTY 2019 (póki co).
  46. 13 points
    45minut pograć, pooglądać telewizje i wyłączać na 10minut i nic się nie stanie, połowa meczu 45min idealnie, a jak przedłuży sędzia to sobie można te pare minut obejrzeć na telefonie. polecam a nic nikomu się nie stanie.
  47. 13 points
    Nowka w folii Razor's Edge, w sam raz zeby rozerwac i pograc
  48. 13 points
    W jednym tytule Sony na 7 spędziłem ponad 200h. Jak będzie z tym? Nadmienię tylko, że pierwszy trailer sprzedał mi tą grę, lubie sandboksy i zombiaki
  49. 13 points
    W sumie początek i wyczucie sterowania może być rzeczywiście odrobinę konfundujące, ale w moim przypadku od razu mi siadło i z dziką przyjemnością popylałem Mariem , robiąc nim kółeczka (gdy tak uroczo się przechyla jak skręcający samolocik) czy wdrapując się na górkę, by potem na połamanie nóg z niej zbiegać. No czarujące, no. A pod koniec to już naturalna ewolucja gracza i instynktowne pokonywanie przepaści metodą: skok z rozbiegniętego przykuca -> czapka w przód -> hyc nurek na czapkę i odbicie -> lądowanie z telemarkiem. W ogóle dzisiaj zakończyłem przygodę i było to wspaniałe ~60 godzin. Długa ta Odyseja, ale ani przez chwilę nudna - pomysłów w tej grze napchano oszałamiająco dużo, a mechanika opętywania przeciwników zdała egzamin (dzięcioły rządzą). Światy urzekają, to wiadomo. Ostatni czelendż dał odrobinę w kość (przeklęte jeże na platformie we mgle!), ale się udało - wszystkie Księżyce zdobyte, złoty żagiel w Odysei dla szpanu zamontowany i chyba pierwszy Mariusz, którego udało mi się dla własnej satysfakcji wycisnąć w 100% (czyli pewnie jeden z łatwiejszych, albo w poprzednich brakowało mi zaparcia). Anegdotka: podczas gry złorzeczyłem często na kapryśną kamerę, która miała dziwną tendencję do wariowania - ot, nagle bez powodu zaczynała się kręcić w kółko Mariana, a chyba nie muszę mówić jak utrudnia to te bardziej wymagające sekwencje skoków. Aż w końcu uznałem, że coś tu nie gra, zacząłem drążyć temat i okazało się... że to gałka w moim joyconie szwankuje xd Mechanicznie nic jej nie dolega, ale podczas kalibracji wychodziły spore przekłamania i od czasu do czasu sama z siebie zaczynała wędrować w prawo. Żadna metoda "naprawy na szybko" nie pomogła, więc w sumie stwierdziłem, że "je'bać biedę" i kupiłem se nowy komplet. Od tamtej chwili gra w Super Mario Odyssey stała się jeszcze przyjemniejsza. Koniec anegdotki. Wspaniały to był Wąsaty Chorąży Platformówek. 10/10 Łiiiiiiiii!
  50. 13 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.