Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/15/19 in all areas

  1. 5 points
  2. 2 points
    @Ryo-San - Polecam normalny na początek. Brak znajomość zagadek w grze i optymalnych dróg do przedmiotów kluczowych może być niezłym generatorem frustracji na HC. Dodatkowo na niższych poziomach zgarniesz więcej ulepszeń inwentarza - mniej ponownych wizyt w pomieszczeniach i okazji do zgonu gdzieś po drodze.
  3. 2 points
    Zakupiłem sobie na PS 4 bloodborne i powiem tak szczerze że raczej był to niewypał, nie wiem jak przejść początek pełno tych mrocznych gości i wg powie mi ktoś kto grał w bloodborne jak to przejść?? Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
  4. 1 point
  5. 1 point
    Ea i ubi za czasów ps2? Studia życia
  6. 1 point
    Ja niczego nie ogladam zeby sobie nie psuc zabawy Preorder zlozony i czekam./
  7. 1 point
    Na pewno będzie jakaś w trakcie gamescom. Może nie tak wyebana jak na E3, ale coś na pewno.
  8. 1 point
    Jest ich wystarczająca ilość ale nie sejwuj każdorazowo przy pokoju ze skrzynią.
  9. 1 point
    @Czezare Ja zrobiłem w tym calaka. Wydaje mi się, że klepałem bossów od lewej strony do prawej. Tak z perspektywy czasu, to myślę, że lepiej zaczynać od najtrudniejszych, bo po każdej wygranej coś tracisz. Jeden boss zabiera ci kawałek paska życia, inny zmniejsza dmg itd. Rhodes jest banalny. Yordo to chyba też faceroll, nie przypominam sobie żadnych powtórzeń przy nim (nie licząc achievemntów).
  10. 1 point
    Od razu Hardcore - tylko tak można naprawdę posmakować survival-horror. Oczywiście, że będzie ciężko, ale o to przecież chodzi w tego typu gierkach - satysfakcja z ubicia bossa, czy ogólnie jakiegokolwiek progresu na tym poziomie jest bezcenna. Sam tak zacząłem i w ten sposób przeszedłem Leonem, a jestem raczej słaby w trudne gierki - po prostu w tym gatunku nie wypada inaczej, niż na możliwie najwyższym od początku.
  11. 1 point
    Odkopuję spod grubej warstwy gruzu. Ktoś grał i skończył? Zacząłem i się odbiłem. Wcale nie z powodu kiepskiego wykonania czy złej mechaniki, choć ta jest do bólu i tzw mata ograna. Odbiłem się z powodu poziomu trudności. Wszedłem na wszystkie dostępne areny z bossami i popróbowałem z każdym z nich się pomocować. Poległem z kretesem. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że żadnemu z tych niemiluchów nie uszczknąłem choćby połowy krechy zdrowia, ba! Do połowy to daleka droga! Pytanie mam do tych co grali. Który boss na początek jest jeszcze najbardziej do przejścia? Innymi słowy od którego najlepiej zaczynać?
  12. 1 point
    Ja ta poprzednią część sprawdziłem jak wziąłem EA Access na miesiąc i wyrzuciłem po piętnastu minutach jak większość gierek tej firmy, więc oczekiwań w sumie dużych nie mam
  13. 1 point
  14. 1 point
    Jeszcze tapety jakby ktoś chciał. Sezon 1-2 https://imgur.com/a/MHew6Ep Sezon 3 https://imgur.com/gallery/SSjMr8S Niestety nie pokusili się na dodanie zbiorczej wersji. Na sieci jest jeszcze wersja z dodanym blurem pomiędzy VH oraz na górze i na dole jakby ktoś chciał.
  15. 1 point
    Niektórzy po prostu wolą mieć grę na własność
  16. 1 point
    No i masz, nabrałem ochoty na ponowną przygodę z Fisherami. Nadal tak samo dobra, jak pamiętam. salting the popcorn xd
  17. 1 point
    Ja się zgodzę z Rozim. Most Wanted od Criterion był bardzo przyjemny, wręcz relaksujący. Zdobywanie pojazdów polegało na jeżdżeniu po mieście i szukaniu, a jak chciałeś pościgać się to wybierałeś po prostu wyścig z listy danego pojazdu, lub fabułę. Do tego miasto było w zasadzie do beztroskiego pędzenia i było zbudowane z efektownych miejscówek. Oczywiście wszystko to było naleciałościami z Burnout Paradise. Criterion po prostu wie jak robić sandboxy dla wyścigów, a to nie to samo co zwykłe sandboxy miejskie. Te miasto z Payback jest nudne w ch*j. Takie genericowe, że odechciewa mi się grać, gdy przypominam sobie przyjemne zwiedzanie z Most Wanted. Mam też nadzieję, że NFS Heat nie będzie wymuszał online (nawet na początku) jak ten Need for Speed (bez podtytułu) z tej generacji...
  18. 1 point
    Mówisz , więc oddaje szacunek Legii...prawdziwe tygrysy Europy
  19. 1 point
  20. 1 point
    Bleee... kolejne wyścigi z otwartymi trasami. Tego właśnie nie lubię w obecnych wyścigówkach: zamiast skupić się na jeździe, muszę zerkać co chwila na mapę, by nie wylecieć poza tor
  21. 1 point
  22. 1 point
    O jeszcze to dziś wpadło. Trzeba się wstrzymać z gierkami, kupka wstydu rośnie, choć Personke jakiś czas temu przeszedłem.
  23. 1 point
    Jak komuś nie przeszkadzaja wypalenia to może kupić c7 na Alle za 1/3 ceny. Wysłane z mojego MI 8 SE przy użyciu Tapatalka
  24. 1 point
    Brutal Assault 2019 Byłem po raz dziesiąty albo jedenasty, nie pamiętam już, najlepsza edycja od lat. Zestaw kapel pancerny, uniknęli problemów z dźwiękiem , jak w latach poprzednich, jak dla mnie lokalizacja osiągnęła maksimum pojemności i mogli by ją przenieść, bo momentami stało się lub poruszało tempem żółwia. Ale po kolei. Zaczęliśmy środę od Incantation (z płyt zespół mnie nie porywa, na żywo nie można się od nich oderwać, stara szkoła doom / death metalu)> Rzuciłem uchem na Soilwork Jinjer, Batushka ale to nie dla mnie. Zobaczyłem początek Theriona grającego Theli w całości, ale wycofałem się naszego Belzebonga grającego na takim małym dziedzińcu, za(pipi)anym na maksa, świetnie prezentują się na żywo, widać, że bawi ich muzyka którą grają. Potem Parkway Drive, który na żywo się obronił, choć nagrali gównianą ostatnią płytę, kupa fajerwerków, ognia kwartet skrzypcowy na scenie, pośpiewałem, poskakałem, kupili mnie, przyznaję się bez bicia, choć to nie to samo co parę lat wcześniej. Następna w kolejce była Cult of Luna, która zaczęła za(pipi)iście, ale po trzecim numerze zaczęło się jakoś słabiej i odpuściłem. Drugiego dnia zaliczyliśmy Krisiun (średnio, ten zespół chyba już nic ciekawego nie nagra), Crystal Lake (japońskie metal corowe kopiuj wklej, może kiedyś się wyrobią), nasz Decapitated (średnio bym powiedział, 7 numerów, nic z mojej ulubionej Blood Mantry), Thy Art is Murder (za(pipi)isty koncert, są po nowej płycie, wymienili perkusistę, CJ wokalnie w formie, choć w koszulce cętki wygląda komicznie Konferansjerka jak zwykle z jajem, zachęcanie do zabawy, wyzywanie stojących w sektorach dla VIPów od (nene) itp. ) Potem ogarnąłem Lionheart, Hard Core z LA, lubię ich muzyczkę. Wieczorem po raz kolejny zobaczyłem Meshuggah, set bardziej pod klub dla fanów, niż festiwal, bo momentami wiało... nudą. Tego dnia rzuciłem okiem jeszcze na Walls of jericho, Sick of it All, Testament, polecany Daughters olałem, nie siedzi mi ich muzyka, Deicide po raz kolejny odwołali swój występ, bo ponoć pomylili samoloty Piątek zacząłem od Gorod (słabe), Ektomorf (wiadomo Sepultura / Soulfly wannabee, ale dają radę na żywo) Później Aborted (po raz kolejny mistrz, lubię z płyt, żywo uwielbiam te ich petardy), Immolation (nigdy na ich koncercie się tak nie uśmiałem z atmosfery, grali bardzo dobry set, trzy lata temu dojechali bez gitarzysty, więc zapie.rdalali aż mi.ło, ale to co się działo pod sceną zasługuje na wspomnienie, w młynie cały koncert latał jakiś koleś 50+, zresztą spotyka sie takich na koncertach coraz częściej, sam z resztą występuje jednej kategorii niżej w crowd surfingu latały ludzie banany i jednorożce, ale wszystko przebił koleś który pd koniec koncertu zadzwonił przez messengera z wideokonferencją, jak się później okazało, do szwagra. Oglądasz koncert a przed sobą masz twarz jakiegoś staruszka który stara sie ogarnąć co tam na scenie widać :D) Agnostic Front przyjechał chyba z identycznym setem jak parę lat temu, ale ponownie podobało mi, lubię ich od kiedy zobaczyłem ich po raz pierwszy, pośpiewane do zdarcia gardła. Pod drugą scena zebrało się sporo osób na Heilung, ale wybrałem naszą Entropię na na małej. Co za koncert na żywo materiał z Vacuum jest jeszcze lepszy niż z płyty, oczywiście zmieścili tylko 4 numery, a szkoda bo posłuchał bym tej płyty w całości. Emperor olany na rzecz slam death metalowej Vulvodynia, kolejny mistrzowski koncercik na małej, ciężar muzyki i pigsquile, cały namiot chodził. Na dużej Electric Wizard ale zostajemy na Taake, który zniszczył poprzednim razem. I to był błąd bo tym razem nic się nie kleiło, miałem wrażenie, że na scenie jest zupełnie inny zespół, niestety gorszy, niektóre wałki brzmiały jak Kvelertak na sterydach, znikła gdzieś ta black metalowa furia z przewodniego występu. Na dużej scenie skończył męczyć bułę Primordal, którego nie potrafię zrozumieć i wyszedł Tom Warrior zrobił UGH i zagrał koncert na którym banan z ryja nie schodził mi z ryja, piękne to było, na luzie, bez spiny, fantastycznie odświeżyli ten archaiczny materiał. Po koncercie rozważam powtórkę z Helhammera w grudniu w Warszawie. Mimo słabego koncertu w maju tego roku we Wrocławiu poszedłem na Godflesha i znów, nie wiem dlaczego, było za(pipi)iście. Lepsze nagłośnienie, set krótszy, podobny do tego jak opisywał Tukan, ale jakby bardziej się starali, chciało im się bardziej. Ten dzień skoczyłem o 2:30, masakra. Następnego dnia trzeba wspomnieć o czeskim Gutalax, Czesi ustawili ich na otwarcie tego dnia o 10:30, masakra, ale mam wrażenie , że na ten występ przyszedł cały festiwal, było więcej osób niż na Hellhammerze dzień wcześniej, do sporo osób przyniosło ze sobą dmuchane piłki, materace, lalki etc. co tam sie działo w czasie koncertu puścili ze sceny Toi Toi żeby sobie pocrowdsurfował Potem zepsuła się pogoda ale dotarliśmy na Vltimas, człowiek spodziewa się czegoś za(pipi)istego, a dostaję to Po nich zagrali Animal as Leaders (świetny koncert). Obejrzałem jeszcze Napalm Death, zagrali takie perełki że się prawie obsrałem na miętowo, zakończyłem naszą Mgłą, tłum ludzi pod sceną, poniżej pewnego poziomu nie schodzą, rewelacja, zagrali też nowy wałek. na tym koniec.
  25. 1 point
  26. 1 point
    Nawet nie wiedziałem, że to wyszło w pudełku.
  27. 1 point
    Detroit Become Human - "Zobacz człowieku człowieka w człowieku" jak atakował nas Boberek z reklamy. Kolejna po Heavy Rain gra Quantic Dream i Cage'a, i kolejny interaktywny seans gdzie więcej jest wciskania przycisków aniżeli samej gry ale to wszyscy wiedzą. Cóż, ja mam mieszane uczucia po ograniu dość dogłębnie tego tytułu. Są plusy i minusy ale ja w przede wszystkim skupiam się na opowieści jeśli chodzi o tytuły QD. A ta balansuje pomiędzy ciekawymi rozwiązaniami jak i bezpiecznymi żeby nie powiedzieć oklepanymi. Widoczny jest na pewno spory progres zarówno pod względem reżyserii jak i oprawy A/V jeżeli miałbym porównywać do innych gier Cage'a (czy raczej innej gry bo ograłem tylko Ciężki Deszcz). O rozwoju gameplayowym raczej nie można mówić przez wzgląd na charakterystykę tego typu gier. Oczywiście progres graficzny to naturalna kolej rzeczy zważywszy, że obie porównywane gry dzieli generacja. Niemniej gra wygląda bardzo dobrze. Oświetlenie w pyte tak samo jak modele twarzy głównych postaci (poboczne już jakby nieco mniej szczegółowo). Mimika twarzy, emocje... to wszystko dobrze wygląda i jest czytelne. Fajnie wygląda woda spływająca po ich gębach. Muzyka nie jest pompatyczna, ładnie wpasowuje się w to co dzieje się na ekranie choć brakuje jej wyrazistości. Jakoś nic nie wpadło mi do ucha. Ale meritum sprawy wciąż pozostaje fabuła i jej przebieg. Osobiście wg mnie podział historii na kilkoro bohaterów się nie sprawdza aczkolwiek tutaj to nie przeszkadza, a wręcz kreuje grę na taki typowy serial wielowątkowy z dużą ilością postaci (Lost np.). Być może specyfika gier QD to powoduje. Zarówno wątek Connora jaki i Marcusa są dobrze napisane i poprowadzone. Wątek Kary nie przeszkadzał mi specjalnie ale gdyby go nie było to raczej nie płakałbym z tego powodu. Problemem chyba jest aktorka. Nomen omen zbyt sztuczna. Wiem, kuriozalne to ale takie mam odczucie. Czasami przypomina mi kreację Rozamund Pike w Surogates (z Willisem) co sprawia, że mam ochotę przyłożyć jej cegłą. Osobiście najlepiej "grało" mi się w wątek Connora. Buddy cop z Andersonem przypominał mi mocno serial Almost Human z Urbanem, co w sumie nie jest zaskoczeniem bo gra ma sporo zapożyczeń. Ciągłe uszczypliwości i mocno przeciwstawne bieguny charakterów to złoty środek, który zazwyczaj się sprawdza. Tutaj sprawdził się na pewno. Marcus zaś to typowy średniak. Posiada wszystkie cechy na medium. No jest po prostu podstawowym avatarem do wyboru. Jego historia mnie intryguje z powodu jednego zdarzenia czy raczej analizy śladów wykonanych przez Connora po akcji w stacji tv. Niestety gra niespecjalnie wyjaśnia czy ten aspekt. Sama historia jest nierówna. Dobry, mocny początek, a później nudne i przegadane "życie" robocików by na koniec znów ruszyć z akcją. Właściwie gra posiada sporo dziur w fabule. Oczywiście jedno przejście nie wystarczy by poznać wszystkie drogi ale każde zakończenie powinno być wyjaśniające, a te nie są. Nie tak do końca. Po pierwszym przejściu uzyskałem w miarę "dobre zakończenie" choć wiele pytań pozostawało otwartych. Postanowiłem więc zabrać się kolejny raz tym razem obierając inne ścieżki. W drodze do platyny odkryłem niemal wszystkie warianty ale i tak sporo pytań pozostawało bez odpowiedzi. Być może Cage stworzył tak zaawansowany świat, że nie starczyło miejsca na drobiazgi, a często to one są kluczowe. Jedno z dobrych zakończeń sugeruje, że Ale czy to odnosi się do innych wyborów gracza czy też ewentualnej kontynuacji? Bo brak konkretów i odpowiedzi pachnie mi sequel baitem. Słabo. Drzewko wyboru dróg jest już znakiem rozpoznawczym gier QD, a teraz gra pozwala nam zobaczyć je na własne oczy. To pokazuje jak skomplikowane jest tworzenie rozgałęzień w grach. Niemal każda decyzja wpływa na dalszą drogę tworząc kolejną odnogę, ta tworzy kolejne wybory z innymi drogami, itd., itd. Oczywiście z powodu ograniczeń technicznych twórcy nie są w stanie całkowicie uwolnić gracza od wytyczonych dróg. Więc nasze decyzje albo kończą się w konkretnym momencie albo prowadzą nas w odpowiednie miejsce choć nieco innymi ścieżkami. Wszystko zgodnie ze scenariuszem. Więc wolność w wyborze jest pozorna. Mam też problem z decyzjami do wyboru. Często nie są jednoznaczne. Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia czy nie ale jest dość spora różnica pomiędzy "stanowczym przekazem", a groźbą. Powoduje to, że nasz wybór często jest inaczej interpretowany niż nam się wydaje. Z materiałów promocyjnych można zobaczyć proces tworzenia drzewek jak i problemów, które powodują. Kilkakrotne odtwarzanie tych samych scenek, nagrywanie sekwencji walk z różnymi skutkami zależnie od dokonanych wyborów, te same linie dialogowe nagrywane z różnymi wariantami... Gdyby gracz mógł dowolnie podejmować decyzję gra nigdy by nie powstała. Dlatego też twórcy musieli znaleźć kompromis i kosztem mnogości wyboru pod nóż poleciała cała reszta. Od niewielkich lokacji, przez kierowanie gracza na konkretne drogi aż po zagadki ograniczone właściwie do zaglądania wszędzie i włączania "wiedźmińskiego zmysłu". Cage stworzył ciekawy świat ale też niespecjalnie odkrywczy. Korzysta często z zapożyczeń przez co brakuje tutaj świeżości. Zastąpienie androidów obcymi lub nawet populacją Reptalianów z wnętrza ziemi nie zmieniłoby przekazu. Ponadto "dobre zakończenie" wydaje się być naiwne (ale to tylko i wyłącznie moja opinia, z którą nie trzeba się zgadzać). Sama gra jest dość ciekawa. Na tyle by chciało się zobaczyć inne warianty wyborów ale chyba mam już dość wciskania przycisków pojawiających się na ekranie w trakcie oglądania. Nie wiem czy androidy śnią o mechanicznych owcach i po Detroit niespecjalnie mnie to obchodzi. Nie na tyle by wyczekiwać ewentualnej kontynuacji. Jedno jest pewne w kwestii wizji Cage'a: przemoc rodzi przemoc niezależnie od strony po której się stoi.
  28. 1 point
    Mam nadzieję, że wpadnie jeszcze ten 64 przed Eternalem A wczoraj zobaczyłem, że wygrałem koszulkę na doom.com
  29. 1 point
    Niemożliwe żeby koleś był w dwóch miejscach jednocześnie. Pytałem też kumpla który mieszka w Chełmie i nie widział nikogo w tym hełmie. No chyba że konfa była w Chełmie ale wtedy kumpel by pewnie tam był i na bank by zobaczył tego kolesia w hełmie
  30. 1 point
    Na choooy? Jak w dosłownie KAŻDEJ innej grze? Przecież hełm 1:1 jest genialną opcją. Nie dość, że wygląda bardziej kozacko w kolekcji niż wyglądałaby jakakolwiek inna figurka z Dooma to jeszcze możesz go założyć, odpalić grę, dać się nagrać żonie i stać się hitem na YouTube.
  31. 1 point
    Fajnie, nostalgicznie, ale wydaje się być jakoś brudno i przed graniem sprawdziłbym też poziom radioaktywności licznikiem Geigera w tym pokoju. Te PSXy były zakopane pod ziemią ostatnie 5 lat?
  32. 1 point
    ładny pokój synka
  33. 0 points
    Wspaniale ten syrop glukozowy wygląda w tej podróbce z Lidla, spierdalaj typie z tym!
  34. 0 points
    Dokladnie. Jeszcze rok poczekam na nowa generacje. Nie bede wydawal na polprodukty, ktore chodza gorzej nic starsze wersje. Taka jest moja opinia. Prosze nie komentowac Pro zawsze moge pozyczyc dla lepszego efektu.
  35. 0 points
    Trochę za późno usłyszałem o LIDLowej akcji, więc w trzech sklepach udało mi się dorwać tylko tego CoDa. Szkoda, że WWII już wykupili (59zł), bo kilka dni temu odświeżyłem sobie Szeregowca Ryana i taka amerykańska wojenka z Niemcami weszłaby jak złoto...
  36. 0 points
    Wlasnie ps2 fat wygladal jak jakis ciosany kloc a nie sprzet do grania. Ale musial bo przeciez ludzie mieli go kupowac do s a l o n o w jako odtwarzacz dvd. To samo z fatem ps3 (paskudnie wielki). Niemiej o ile wyglad dwojki fat mi sie nie podobal to slimka ps2 wyglada jak kiepski zart. Nie wiem, moze specjalnie miala byc wzorowana na zeszycie do majzy zeby dzieciaki odrabiajac lejby myslaly o konsoli i gierkach. Obrzydlistwo. A jako ambasador ps3 na tym forum powiem tylko, ze slimka ps3 to chyba komus trzeszczy jak probuje wsadzic swojego pitoka w gniazdo usb.
  37. 0 points
    W końcu pograsz w dobre gry [emoji106]
  38. 0 points
    Mialem 1000 akcji po 6zl. Sprzedalem wszystkie po 6zl. Pozdrawiam.
  39. -1 points
    Ja nie uzywam magow, ale bede codziennie za 250 ciagnac wiec pewnie sie trafi i tak.
  40. -1 points
    eventy podobno nie wracaja, ja sprzedam w cholere wszystko. Bota mozesz ustawic i bedzie klikac earth shrine. Nie wiesz co piszesz
  41. -1 points
    a tu jak ustawic makro, chce to przetestowac jak sie event skonczy
  42. -1 points
    130 paczek ciastek zrobione, wykupilem wszystko co chcialem, mam dosyc exploracji
  43. -1 points
    nowy event od niedzieli, na szczescie vortex, bedzie mozna w robocie na auto klikac. Do zrobienia calkiem fajny miecz.
  44. -1 points
    Vivi calkiem fajny dmg wyciaga z double castem, tylko jest cholernie papierowy. Mi dzis Lenna wpadla
  45. -1 points
  46. -1 points
    Ja mam RE7, ale widzę, że już jest bardzo dużo gierek do sprawdzenia. A tutaj trzeba by trochę przysiąść, więc imo nie ma sensu. No chyba, że ktoś chce sprawdzić + obsrać galoty to wezmę
  47. -1 points
    Ja łychę + chillik od chmurqi.
  48. -1 points
    Dzisiaj próbowane, całkiem ok. Fajna butelka. Oraz już drugi raz z racji tego że jestem w górach na wakacjach. Polecam, czuć góralski charakter
  49. -1 points
    Most Wanted był z otwartym światem i był najlepszy. Twoja teoria legła w gruzach, lmaooooooooooooo
  50. -1 points
    dlaczego prowokujesz? rodzice w dzieciństwie nie poświęcali Ci zbyt dużo czasu? w szkole Cię dręczyli? w pracy doświadczasz mobbingu? żona/dziewczyna Ci nie daje?
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.