Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/11/19 in all areas

  1. 19 points
    w związku z tym, że mój stary xbox one odmówił posłuszeństwa [*] musiałem nabyć następce i przy okazji wziąłem dodatkowego pada
  2. 17 points
    Ostatnie zakupy:
  3. 17 points
    Wlazłem sobie na geek store i dopełniłem komplet CTR. Ciekawostka, że do tego karta można wsadzić kadzidło i po jego zapaleniu z rur wydechowych leci dym! Problem w tym, że te kadzidła je.bią niemiłosiernie. Ogólnie i z gry i z figurki i z koszulki jestem niesamowicie zadowolony, jakość każdego z tych produktów to 10/10.
  4. 15 points
    No i zrobiłem dziś ten Triathlon, miejsce 295 na 634, czas 2:45:58. Generalnie, jestem zadowolony, założyłem sobie minimum: 40 min na pływanie, 1:20 na rower i 45 min na bieganie, bo nie wiedziałem jak się będę czuł w takiej kombinacji wysiłkowej, ale uznałem, że taki czasy nie przyniosą wstydu. Rezultat był taki: Z pływania nie jestem zadowolony, ale tu po prostu mam duże braki, muszę pracować na kadencją i przede wszystkim, koncentracją, żeby chodzić jak automat w wodzie. Garmin pokazał m i1650 metrów, więc zniosło mnie 2 razy i nadrobiłem 100-150 metrów, czyli jakieś dobre 2 minuty straciłem. Uroki open water i błędów w nawigowaniu. Dziś były trudne warunki, spore fale, mnóstwo glonów i syfu. Jak wbiegałem do morza, miałem wody po pas, napłynęła fala, ludzi poprzewracała, a mnie odrzuciło do tyłu xd Bardzo rzadko z rana są takie fale latem w Zatoce Gdańskiej, więc się nie spodziewałem. Przychodzę rano, a tam na deskach pływają, o 7 rano xd Podobno takie warunki dobre były. W wodzie sajgon, ciągle się na kogoś wpada, szturcha, ktoś nas szturcha. Jak wybiegłem z wody to nie kręciło mi się w głowie, nie miałem zadyszki, nic nie bolało, trochę łydy pospinane były. Pierwsza strefa zmiany poszła mi w żółwim tempie, bo nie chciałem o niczym zapomnieć. Do tego mało sprawnie zdejmowałem piankę i zakładałem skierpy. No i używam butów typowo szosowych, triathlonowe są lepsze, dużo łatwiej się je zapina, ale człowieku weź znajdź takie buty z moją syrą, ledwo szosowe znalazłem. Rower nawet dobrze poszedł, choć był kure.wski wiatr. 2 pętle, trasa nudna, 200 m przewyższeń, do tego podjazdu, zjazdy na estakady, most, tunel. Z tunelem beka, bo tam w ch.uj ciemno, wjeżdżasz i przez chwilę nic nie widzisz, a ciąg powietrza masakrycznie hamuje. W jedną stronę wiało znośnie to się rozpędzałem i trzymałem 35 km/h, z powrotem już pod wiatr i średnia spadała. No, ale cisnąłem, trochę asekuracyjnie, tak na 80%, żeby nie skończyć się przed bieganiem. Byłem zesrany, żeby kapcia nie złapać, bo to byłby koniec zawodów, nie było serwisu w tych zawodach, a ja nie miałem narzędzi, zresztą nie mam wprawy w naprawach. Druga stref zmian też wolna. No to wymaga wprawy i koncentracji, doświadczenia też. Bieganie takie średnie, ale nie dałem rady szybciej. Próbowałem schodzić do 4:20 i szybciej, ale po chwili kończyła się moc, więc po prostu trzymałem 4:25-4:30, żeby zrealizować minimum i elo. Trasa płaska, ale kręta, nie sprzyja mi taka. Myślę, żę już po prostu kończyło mi się paliwo, zjadłem żel po pływaniu, na rowerze 2 żele i 2 bidony izo po 0,7l , a myślę, że powinienem przed bieganiem jeszcze zjeść żel i byłoby lepiej. Nauka na przyszłość. Z ciekawostek, na biegu, w punktach odżywczych były kostki lodu, można było sobie wrzucić za koszulkę, ale dziś upału nie było, więc przydatne jak ktoś się naprawdę zagrzał. No i tak było, debiut zaliczony. Dużą frajdę sprawiły mi te zawody, złapałem bakcyla i chciałbym się rozwijać w tym kierunku. Oby zdrowie i czas dopisały, bo chęci na pewno są. Jeszcze bym chciał gdzieś wystartować w tym roku, ale nie wiem, czy znajdę jakiś wolny weekend, bo jeszcze 2 imprezy biegowe zaplanowane. Tutaj spoko, bo zawody prawie przy domu, a tak to wyjazd 2-dniowy. Rower zazwyczaj wstawia się do strefy już dzień wcześniej i zostawia na noc.
  5. 14 points
  6. 12 points
    To był mocny miesiąc.
  7. 11 points
    Co ten Netflix to ja pierydole. Lubiłem sobie do kotleta/prasowania puścić Designated Survivor, bo szło to w miarę w dobrym tempie, trochę twistów miało, lubię Baue... tfu, Kiefera, dodatkowo trochę kulis wielkiej polityki. Generalnie dwa pierwsze sezony oglądało się naprawdę spoko. Kiedy anulowali serial i przejął go Netflix to się ucieszyłem. Dopóki nie zacząłem trzeciego sezonu.. Kilka pierwszych odcinków - w obsadzie połowa Mudżinów (z czego jeden gej, lizanko jest już w pierwszym odcinku żeby mocno zaznaczyć, że to gej), do tego oczywiście reprezentacja każdej mniejszości etnicznej. Każdy przeklina nawet kiedy nie musi, a zamiast polityki dostajemy gejowski seks oraz propagandę transgender i zmiany płci.
  8. 11 points
  9. 11 points
    Piękne zakupy. A ja sobie kupiłem pada 8BitDo do switcha do 2D platformerów Ahhhhhhhhh, ale cuuudoo
  10. 10 points
  11. 10 points
    Crash Team Racing Nitro-Fueled - remake jednej z najlepszych gier na PSX'a dostarczył wymagający zestaw pucharków, a w zasadzie to jedno wymagające trofeum, ale zacznijmy od tych standardowych. Najwięcej dzbanów zdobywamy w trybie Adventure, gdzie musimy zrobić 100% czyli wygrać każdy wyścig, zebrać wszystkie znaczki CTR i pobić czasy na każdej trasie w trybie Relic. Tryb Adventure można rozegrać na dwa sposoby, Klasycznie jak to było na Szaraku czyli bez zmiany postaci i z góry ustalonym poziomem trudności, albo w odświeżonej wersji gdzie mamy do wybory trzy różne poziomy trudności i możemy zmieniać postacie pomiędzy wyścigami. Jeżeli nie zaczniemy na Hardzie to ten tryb nie powinien sprawdzić większych problemów, jedynie może dwie potyczki z bossami będzie trzeba powtórzyć kilka razy. Po skończeniu Adventure ma się zrobione większość pucharków, bo sporo z nich dotyczy po prostu gameplayu jak trafienie przeciwnika trzema rakietami, czy dwóch przeciwników z jednej bomby oraz za korzystanie ze skrótów i odblokowywanie postaci. Trzy pucharki, które powinno się zostawić na koniec to przejście Adventure na Hardzie (wystarczy tylko wygrać wyścigi, nie trzeba zbierać literek czy relikwii) oraz pobicie czasów N.Tropy i Oxide'a w Time Trial. O ile ten pierwszy nie powinien sprawiać większych problemów gdy opanujemy w miarę mechanikę robienia boostów, tak czasy Oxide'a na niektórych trasach są mocno wykręcone i tutaj już będzie potrzebny trening. Kluczem do wygranej jest opanowanie super boostów, czyli Sacred Fire i Ultimate Sacred Fire, bez tego nie ma co liczyć na wykręcenie odpowiednich czasów. Jak wspomniałem na wstępie, platyna jest wymagająca i całość oceniłbym na 9/10. Gdyby nie te czasówki, to komplet nie sprawiałby najmniejszych problemów, a tak pewnie większość osób zatrzyma się na poziomie 80-90%.
  12. 10 points
    Piąteczka okrojona z funkcji i trybów, na dodatek z irytującymi faulami. 6 już ma praktycznie wszystko, piękna gra.
  13. 10 points
    W ostatnich dniach poczyniłem zakupy w celu uzupełnienia kolekcji na PS3 i PS4. I tak - najpierw wpadły dwie nówki: A w ostatnich dniach dostawałem paczki od forumowych kolegów i w efekcie udało się uzbierać poniższe pozycje:
  14. 8 points
    Kilka gierek kupionych tu i ówdzie. Skromnie, ale ostatnio nie widzę powodów żeby szaleć. Furwindów klepnęli tylko 1500 sztuk, Raging Justice coś koło 3000.
  15. 8 points
  16. 6 points
    Dejan i Adriano na PS2 byli nie do zatrzymania (Braciak zawsze grał Interem i mnie mega w(pipi)iał) A to moje dwa nabytki za śmiesznie niskie pieniądze, aż żal było nie wziąć.
  17. 6 points
  18. 6 points
    Bedzie mi tego brakowac
  19. 6 points
    Przysiadłem dzisiaj do czasów Oxide'a i pomimo moich obaw poszło w miarę sprawnie. Tam gdzie nie miałem zrobionego czasu wcześniej (przy pobijaniu N.Tropy) to w zasadzie wpadało za pierwszym, max drugim podejściem. Trening podczas grania online dał radę. Jedynie na 4 mapach musiałem powtórzyć więcej razy i były to: Deep Sea Driving - te kołowrotki w zakręconej rurze mogą nieźle wkurzyć Tiny Temple - w zasadzie drugie i trzecie okrążenie trzeba przejechać w całości na USF, jedno muśnięcie ściany albo wykorzystanie rezerwy i można powtarzać. Sewer Speedway - trzeba trzy razy wskoczyć na skrót, może przy dwóch też się uda, ale nie próbowałem. Dragon Mines - tutaj już przy N.Tropy miałem problemy i jak zobaczyłem, że do Oxide'a muszę uciąć 10 sekund!!! to zwątpiłem. Trasę powtarzałem chyba z 30 razy albo i więcej, głównie przez losowe pojawianie się wagonika, który skutecznie potrafił zepsuć najlepsze czasy. Koniec końców się udało, ale pod sam koniec wdarła się niezła panika. Nie spodziewałem się, że wbiję platyne w CTR, na PSX nie miałem pobitego N.Tropyego na każdej mapie, nie wspominając o Oxidzie. Teraz sobie będę chyba robił Relici na platynę, bo brakuje mi na większości map i standardowo potyczki online.
  20. 6 points
    No jak tak gracie na odpyerdol to trudno żebyście się wczuli w gre
  21. 6 points
    Pewnie zależy z którą odsłoną spędziliśmy najwięcej czasu, bo dla mnie nr 1 to:
  22. 5 points
    Moment kiedy Artur jedzie na koniu a w tle przygrywa Unshaken D'angelo to dla mnie jeden z najlepszych momentów w historii gier. Ten moment to idealne dopasowanie chwili w opowieści, obrazu i muzy. Wiem że to nic odkrywczego ale Rockstar to mistrzowie w branży.
  23. 5 points
    Albo niżej Ja kompletnie już nie potrafię grać w gry "easy to learn, hard to master". Tryb classic sprawiał mi już problemy na Papu, koniec końców zostawiłem go na Pinstripe'ie. Story mode pykło na niższym poziomie, literki, gemy i kryształy też (plus te obesrane fioletowe) choć tylko z jednym złotem ale niespecjalnie chciało mi się żyłować skrzynki. Skróty większość pamiętałem, a najgorzej przyszło mi z tym w Blizzard Bluff i Cortex Castle (tego ostatniego zrobiłem ostatecznie pedalskim zjazdem z drugiej strony). SF I USF? Wiem jak działają, wiem jak robić ale i tak nie potrafię tego opanować. Nie wiem jak w ogóle zrobiłem kilka tras z N.Tropy na szaraku bez tego (w ogóle nie stosowałem wtedy ślizgów). Tutaj ilekroć próbuję trzymać boosta na fullu obijam się o ściany niezależnie jaką postacią. Nawet tego pucharka za drifty nie daję rady zrobić. Ostatecznie dobił mnie Square i multi. Myślałem na premierę, że dam radę jakoś z nim rywalizować ale już przy pierwszej sesji online jechał ze mną bez smarowania. Szacun. Z noobami jest zawsze tak samo: jakiś typek-koks wyskoczy i tyle go widać, a reszta niszczy ci życie czym się da i zazwyczaj kończę albo drugi (jak jakoś dam radę uciec i nic mnie po drodze nie trafi) albo zaraz za peletonem. Na tyle rozbiło mnie to wszystko, że odechciało mi się w ogóle odpalać grę. Nie wiem czy teraz jest sens brać Borderlands 3 bo może się okazać, że po odpaleniu wyskoczy mi w cholerę komunikatów od Square'a gdzie są skrzynie, symbole, etc., a na cyckach Moxxi będzie widniał napis "Grześ tu był". (pipi)a, za stary się robię na to.
  24. 5 points
    Najśmieszniejsze jest pianie z zachwytu, że serial stał się bardziej dojrzały, że wątek dorastania. No kurwa niesamowity wątek dorastania, że Majkowi i Lukasowi chce się ruchać, a Will nadal chce tylko grać w gierki i jeszcze nie wie, że woli benisy. Nikt nigdy nie pokazał lepiej tego tematu w kinie ani telewizji. Szczególnie dojrzała jest oś wydarzeń w postaci głupawego odniesienia do schyłkowej fazy lęku przed komunistami z tamtej epoki. Nikt nie jest w stanie zatrzymać tej karuzeli śmiechu przez 8 odcinków, a na koniec i tak wychodzi na to, że jednak sirius biznes imamy być niesamowicie przejęci tym co tam się dzieje.
  25. 5 points
    Nie kminie po co kupować wybrakowaną konsolę za 1000 zł, jak za 2 stówki więcej można dostać full Switcha z więszym ekranem, joy-conami itd. Koncept nowej konsoli fajny, ale przy polskiej cenie to jakaś abstrakcja..
  26. 5 points
    Sezon pierwszy wiadomo, że nie do pobicia ale żeby drugi stawiać ponad trzeci?
  27. 4 points
    Warto dodać, że gdyby nie ten glitch z jajami to trudność platyny z 2/10 wzrosłaby na 9/10 albo i nawet 10/10 i większość graczy w życiu by nie zdobyła tego dzbana. Misje deskorolkowe czy strzelnica to totalny hardkor. Tymczasem... Lista trofeów może przerażać (skończ grę poniżej 3 h, skończ grę nie używając lekarstw, skończ grę bez upgrade'u broni), ale to tylko pozory, w rzeczywistości to dosyć prosta platyna (najszybsza jaką zdobyłem ever). W zasadzie jedyną trudną rzeczą jest bonusowa mini-gierka z wazonami, tam to już trzeba chwilę posiedzieć i wykuć na blachę jak przejść każde z 12 pięter - bywa irytująco. Cała reszta? Wystarczy przejść grę 2 razy, gdzie każde przejście to jakieś 3-4 h, pozbierać wszystkie śmieci (jakieś książki czy minerały) i uważać, żeby nie przegapić pewnych eventów, inaczej trzeba będzie powtórzyć grę jeszcze raz. Bossowie to śmiech na sali, łamigłówki również. Trudność oceniam na 4/10.
  28. 4 points
    Co prawda tylko 7 razy przeczytałem sagę i było to dawno temu i nieprawda ale nie. Ten "zwykły" jest tak samo na potwory jak i na ludzi. Tylko część potworów jest podatna na srebro. @Fanek ty tępaku. Ciri jest lesbą idioto do kwadratu. Bez urazy @Square
  29. 4 points
    Pszeniczniak Lager
  30. 4 points
  31. 4 points
    Przecież killroomy w Doom to jeden z najwększych plusów gry, gra rzuca tobie x demonów różnego rodzaju, który każdy inaczej się zachowuje, żonglujesz zdolnościami i bronią, robisz szybkie egzekucje, zbierasz ammo, jest mega I N T E N S Y W N I E
  32. 4 points
    Jeszcze lato a set-up na zime juz gotowy, Tacx Flux 2 i Zwift na maxie w 4k
  33. 4 points
    Zmiana roweru z 26 na 29 cali, ta sama marka, ten sam model. Zupełnie inne doznania jezdne pogoda fajna aż się nie chce grać na konsoli.
  34. 4 points
    Shadow of the Colossus Ciężki był mój początek z tym tytułem. Wszystko przez specyficzną klawiszologię, a przy okazji nieco toporne poruszanie się naszego koniastego kompana, Agro. Na szczęście po rozwaleniu 3-4 kolosów człowiek wszystko sobie przyswoił i mógł już bez większych problemów cieszyć się tą wspaniałą przygodą. Pokonywanie każdego kolosa zmuszało do małego główkowania, w jaki sposób dobrać się do jego słabych punktów, a rozwiązanie i ostateczne zwycięstwo dawało nie małą satysfakcję i radochę. Nie był to poziom trudności późniejszych Soulsów itd. ale w połączeniu z dobrym audio (mogło wy(pipi)ać z kapci przy niektórych pojedynkach) i 60 fpsach prezentowało się to epicko. Poza pojedynkami z ogromnymi(choć i trochę mniejszymi) bossami nie za bardzo było co robić w tym sporym jak na tamte czasy świecie gry, ale w ogóle mi to nie doskwierało. Tak miało być, opuszczona kraina zamieszkana przez ogromne kolosy i co najwyżej kilka gatunków zwierząt. Zbieranie owoców jak i ogonów jaszczurek wystarczyło w zupełności. Przy szczątkowej na początku historii, do myślenia daje też finał tej przygody. Jednak bez spoilerów, większość i tak go zna. Nie zagrałem w ten tytuł te 14 lat temu i z jednej strony żałuje, a z drugiej w ogóle, bo ogrywanie tego w takiej oprawie było czystą przyjemnością. Oprócz specyficznego sterowania jak na dzisiejsze czasy, reszta rozgrywki broni się niesamowicie do dziś. 9+/10
  35. 3 points
  36. 3 points
    Udało się zrobić dzisiaj Strzaskany Tron solo. Co za wspaniałe gamingowe przeżycie 3 tygodnie temu (misja jest dostępna tylko raz na 3 tygle) zginąłem na Ogrze ponad 140 razy, dzisiaj udało się zrobić za drugim podejściem, także jest progres. W weekend próba solo flawless(muszę tylko lekko zrekonstruować builda). No i pierwszy seal też wpadł. Cieszę się jak dziecko! Fenomenalna sprawa!
  37. 3 points
    @Kyo ja do lesbijek nic nie mam, fajnie się wycierają nawzajem cyckami. Czy Ciri jest czy nie jest wszystko jest. Pisałem o pedałach tu jest instant "przełącz kanał". Problemy ze zrozumieniem tekstu.
  38. 3 points
    Idealna data. Btw. ciekawe co Niny wrzuci na grudzień, bo na razie jako jedyny pusty. Może trylogię Metroida albo inny port?
  39. 3 points
    Na marginesie dodam, że gierka ma zepsuty licznik czasu. Nabija godziny nawet, gdy Switch jest uśpiony. @zdrowywariat jest szansa na przebicie 1000h w gierce
  40. 3 points
    Od jakiegoś czasu mam ochotę na taki konkretny sernik na zimno. W cukierniach raczej bieda, rzadko spotykam, a jak już to jakiś biedy, więc postanowiłem sam zrobić. Oczywiście, nie z jakiegoś fixu, tylko prawilnie. Na spód dałem płatki owsiane zmieszane z masłem orzechowym i kakaem. Do środka zmiksowany twaróg z jogurtem greckim, posłodzony miodem, cukrem pudrem, zagęszczone żelatyną. Na górę galaretka truskawkowa. Efekt jest następujący:
  41. 3 points
    A nie bylo tak ze dostales na nie bana bo pisales ciagle o masturbacji?
  42. 3 points
    Ja (pipi)ę scena z Markusem na to niesamowity masakrator audio-wizualno-emocjonalny. Dziękuję Pan Quantic Dream
  43. 3 points
    Zdybałem jakiegoś łowcę trofeów na ps3t.org i udało się nam zdobyć online trofea zanim zamknęli serwery. Także prędzej czy później wpadnie w tym platynka. Sama gra różni się znacznie pomiędzy trybem fabularnym a online. W fabule, która ma tylko 5 misji i można w niej grać w co-opie, normalnie levelujemy giwery i czuć, że to pełnoprawny Ratchet, nawet jeśli trzeba bronić bazę i zasuwać po planszy jak poparzony. Bronie levelują się, zwiększając swoją moc, także każda kolejna misja jest coraz przyjemniejsza. Z niecierpliwością czeka się na wyższy poziom broni czy odkrywan nowe pukawki. Gramy z żoną na split screenie i się doskonale bawimy. Żona chyba wreszcie złapała jak się operuje prawym drążkiem kamerą i idzie nam świetnie. Gravitrony, Dopplebangery czy Wieże Pogodowe pozwalają na taktyczną grę (robią robotę, gdy nie ma nas w okolicy, wiec możemy zapuszczać się w teren) a nie ślepe parcie do przodu jak w innych Ratchetach więc jest to zdecydowanie powiew świeżości względem typowego dla serii gameplay'u. Ogromna szkoda, że gra jest tak strasznie krótka. Na dobrą sprawę mamy 3 mapy bo jedna ma wariacje pogodowe. Tryb bronienia bazy z towarzyszką jest tak świetny, że powinien trafić do następnego Ratcheta jako tryb online. Suma summarum "4 for 1" na rodzinne granie nadaje się świetnie, pewnie nawet lepiej, ale emocje większe są zdecydowanie w co-opie w "Załodze Q". No i kilka słów o online. Dość powiedzieć, że ten tryb najprawdopodobniej pogrzebał tą grę. Przejście z trybu story jest jak wyjście z nadświetlnej bez efektu masy. Wszystkie nasze giwery, które w trybie opowieści robiły nieprzeciętną pożogę są maksymalnie osłabione. Aż grać się odechciewa. Może nie doszukałem się w opcjach, jak to zmienić, ale złe wrażenie pozostaje - grało się ślamazarnie i mało ekscytująco i to pomimo przejścia w tryb PvP, który powinien dostarczać więcej emocji. Brak wzmacniania broni całkowicie rujnuje klimat znany z gier o Lombaxie. W obecnej formule, nie można było po prostu wzmocnić broni aby poprawić ten aspekt. Trzeba by przemodelować założenia zabawy, no ale na to już za późno. Podsumowując, to co wartościowe w Załodze Q z trudem starcza na samodzielną grę. Po latach i za kilkanaście złotych to nie jest duży problem i warto po nią sięgnąć jeśli się lubi Zurkona czy siać pożogę z Pana Wojny, jednak w dniu premiery, nie można było grze za braki w zawartości nie odjąć punktów. Mamy tutaj do czynienia z bardzo krótką grą, którą aby docenić trzeba mieć możliwość zagrania z jakimś znajomym i niekoniecznie na kanapie. Być może twórcy się przeliczyli co do online? Czas premiery to był chyba własnie ten okres gdy developerzy odkrywali czym jest rozgrywka online w formacie gry usługi. Może gdyby gra się sprzedała dostalibyśmy jakieś DLC z CO-OPowymi misjami? Tego się już jednak nie dowiemy. PS: Kolosalny szacun dla Sony, że trzyma serwery dalej online. Nie można tego powiedzieć o LBP KArting, które z synem scalakowaliśmy w trybie story, ale przez brak online nigdy nie splatynujemy.
  44. 3 points
  45. 3 points
    Dla mnie muza jest częścią składową każdej gierki, a ta w Days Gone robi robotę. Tak jak nie kumam osób grających w gierki ze swoim soundtrackiem na uszach (o grach fabularnych piszę), tak również niezbyt rozumiem wyłączanie tego ficzera w opcjach - to przecież element budowania klimatu. Ale spoko - każdy gra, jak lubi
  46. 3 points
  47. 3 points
    Mnie ten klimat tramwaje, pociągi vs preria i konie przypasował idealnie, taki wtedy był czas i przez to jeszcze bardziej podkreślone jest jak bardzo cały gang nie pasuje do tych czasów będąc dalej w świecie napadów na dyliżanse
  48. 3 points
    Można siedzieć dopóki nie przyjdzie mejm i nie zrobi awantury, że stolik blokujesz a popracować możesz w domu.
  49. 3 points
    https://l.facebook.com/l.php?u=https%3A%2F%2Fpowrotroberta.pl%2F2019%2F07%2Fbyly-szef-lotusa-wierze-ze-samochody-kubicy-i-russella-bardzo-sie-roznia.html&h=AT2FiICuvjso4P0WVW_qElBK3SYwUWmSe_JwzXc8sWMc0camTfcCDs36IB7VTwoQJJ9S0IQ7gO9dWTo5XF1ynI8EezyLpZ4IXqtJLmitSWlirkUDwaCHSAx2g4fuPu4Gdpgee0EhtsIiwho0-sDiy1BilA Ale forumowi znaFcy i tak wiedzą lepiej, że kaleka nie umie jeździć...
  50. 3 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.