Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/03/20 in all areas

  1. 22 points
    Minęły dwa dni od ukończenia, więc mogę trochę zebrać myśli i podsumować swoją przygodę. Całość zajęła mi dokładnie 38h58min na Hard, znalazłem 190 znajdziek, więc trochę się starałem Materiałów jakoś nie śledziłem, oczywiście widziałem trailer z gitarą, a później ten z mylącym momentem i imprezą, a także gameplay z chowaniem się w trawie przed psim patrolem. Niestety, przebywając w internecie ciężko nie wpaść na jakieś spoilery, więc akcja w stylu bioshockowego "Would you kindly" nie zrobiła na mnie tak wielkiego wrażenia, jak mogłaby. Tzn nie że się nie spodziewałem, bo przesłanki co do postaci, którą będziemy sterować były jasne, ale mimo wszystko wolałbym się dowiedzieć wszystkiego samodzielnie w grze. Technicznie to majstersztyk - graficznie absolutny top, choć ziarno nie pozwoliło mi w pełni docenić wizualnych wodotrysków. W każdym razie ilość detali, wykonanie, animacja postaci, ich naturalne odruchy, mokra skóra, ciuchy (w ogóle deszcz to chyba najlepszy w gierkach ever)... Uwielbiam image Ellie, zwłaszcza w SB Design miejscówek, zarówno pod kątem eksploracji, możliwości do kombinowania, czy ogólnego poziomu wykonania - absolutny top topów, choć na początku parę razy drażniły niewidzialne ściany czy uproszczona geometria niektórych obiektów na zewnątrz (zaspy śnieżne, powalone drzewa). W każdym razie, podobnie jak w jedynce, tak i tutaj, każdy budynek, każde wnętrze to masa rzemieślniczej roboty, dłubania w szczegółach, zapełniania pomieszczeń przedmiotami codziennego użytku, które same w sobie opowiadają interesujące historie. No a w drugiej części gry takie lokacje jak wieżowiec czy szpital to absolutne mistrzostwo klimatyczne - gra światła, cienia, niepokojące odgłosy, ciągłe napięcie... Dźwiękowo też kapitalnie, zaskakująco dużo motywów muzycznych, do złudzenia przypominających Sicario (zwłaszcza u Abby), odgłosy otoczenia (wprost uwielbiałem wskakiwać do wody, albo przejeżdżać przez strumyki koniem, bo wreszcie ktoś pomyślał o tym głębokim "plum" przy zanurzaniu kończyny), no i oczywiście głosy postaci i ich gra aktorska (choć przyznam, że o ile wiele z dialogów jedynki pamiętam do dziś, tak w dwójce ten poziom "pamiętności" trzyma jedynie początek gry i wizyta Tommy'ego w pokoju Ellie). Gameplayowo to cymesik, choć formuła jedynki niewiele się tu zmieniła. Wystarczyło jednak ją wzbogacić o kilka nowych ruchów, a otworzyły się ciekawe opcje i możliwości. Wiadomo, że priorytet ma tu granie stealth i tak też pokonywałem 95% przeciwności losu, ale jak przyszło do otwartej wymiany ognia to również nie było się do czego przyczepić - ruchliwi, kombinujący wrogowie, ciężar broni (w ogóle ich upgrade przy stole, te animacje), dewastująca siła headshotów. Do tego świetnie zaprojektowane lokacje i dzięki padaniu na plecy, czołganiu się, ukrywaniu w trawie, podkładaniu min czy przeciskaniu przez wąskie szczeliny, można bawić się z przeciwnikiem niczym w MGSV (które w kwestii możliwości nadal oferuje chyba najszerszy ich wachlarz). Poza starciami to wiadomo - eksploracja, otwieranie szuflad/szafek, zbieranie złomu, czytanie notatek - nie każdemu musi się to podobać, ja zawsze to lubiłem, więc i tu mi sie nie dłużyło. No i długość gry - przy moim czasie na granie, całość zajęła mi prawie 3 tygodnie i czułem się, jakbym oglądał fajny serial, który zawsze przerywałem w najciekawszym momencie. Fabularnie... Sprawa dość kontrowersyjna i być może kwestia otwartego umysłu. Dla mnie tytuł pod tym względem wyjątkowy i bardzo godny marki, którą reprezentuje - to wciąż jest The Last of Us - ponure, mroczne i moralnie niejednoznaczne. Wiele osób spodziewało się zwykłego DLC do jedynki, Ellie i Joel biegający za rączkę i ogólnie happy days... Tego tu nie ma (choć w pewnej formie też się pojawia), a zamiast tego mamy dość bezpardonowe i obcesowe akcje, które są tu nie dla "taniego shock value", a jako katalizator następnych wydarzeń. Ciężko tu pisać cokolwiek bez spoilerów, ale bioshockujące "would you kindly" nastąpiło w takim, a nie innym momencie, żeby umotywować nagłą chęć wyruszenia na wyprawę, a zabieg z oddaniem w ręce gracza innej, znienawidzonej wręcz postaci, nie od początku (oprócz epizodu), też był IMHO świetny, bo z czasem zacząłem ją rozumieć, a pod koniec zacząłem sympatyzować. Może dałem się złapać na tanie sztuczki, głaskanie piesków itp, ale trudno - według mnie bardzo fajnie to zrobili. Kapitalny motyw z końcówką gry, Dwie ostatnie "walki z bossem" niesamowicie niepokojące Jasne, można przywalić się do wielu rzeczy. Tak, gra jest czasem zbyt nachalna w byciu broszurą LGBTQ+, ale w ogólnym rozrachunku, podczas oglądania napisów końcowych nie pamięta się o tym zbytnio. Dużo bardziej razi w oczy sarkeesianowanie i wciskanie wszędzie silnych kobiet. Już nawet nie piszę o Abby, choć nie da się obojętnie przejść obok tego wyglądu, ale o tych wszystkich facetów, z których robi się nieudaczników, bigotów, rozhisteryzowane divy, a dookoła rządzą babki. Pamiętam, jak pod koniec gry w SB, tuż przed wejściem na teren wrogiej frakcji, znalazłem list przy jednym z zabitych zwyroli, w którym babka pisze, że jej mąż zginął przy zbieraniu pomidorów, więc uciekła, jest wolna i wróci tu zayebać ich wszystkich, to trochę parskłem, bo ile ku#wa można... No i Tommy, którego najpierw jego żona (najwyraźniej szefowa Jackson) każe sprowadzić do domu dwóm filigranowym dziewczynkom (obowiązkowo dorzucając "dumbass"), później typ cudownie że aż poczułem ciarki zażenowania... Pomijając te kilka drobnych zgrzytów... Dla mnie są to rysy na diamencie, który całościowo jest niesamowicie dobrze oszlifowany - tak, głównie pod kątem technicznym, ale podoba mi się również kolejność zdarzeń, retrospekcje, gameplayowe decyzje i to, w jaki sposób współgrają ze scenariuszem. Tak jak jedynka miała zakończenie, które mimo, że mnie osobiście satysfakcjonowało (bo sam postąpiłbym podobnie), wiele osób pozostawiło z niesmakiem w ustach, tak i tutaj zakończenie historii bardzo mi się podobało - - dla mnie idealnie tu pasowało i cokolwiek innego śmierdziało by sztucznością w zaistniałych okolicznościach. Po ukończeniu miałem problemy z zaśnięciem - nie wiem, czy z powodu końcowych wydarzeń, czy ogólnie z powodu całościowego wrażenia, ale przez około godzinę nieświadomie wracałem do gierki, wspominając to czy tamto. Następnego dnia w robocie łaziłem rozkojarzony, bo również myślałem o wydarzeniach z The Last of Us Part II - rzadko kiedy gierka wywołuje u mnie takie emocjonalne huśtawki, czy pozostawia w głowie ślad na dłużej. Tutaj się to udało, całość zrobiła na mnie na tyle mocne wrażenie, że nie mam zamiaru grzebać się w detalach czy przypierdzielać do pierdół, byle tylko umniejszyć jej zayebistość. Dla mnie tytuł absolutnie wyjątkowy, godny następca ukochanej jedynki, praktycznie pod każdym względem od niej lepszy. A że mniej wygodny i komfortowy... Taki był zamysł twórców i ja to szanuję - zrobiło na mnie wrażenie i zapadło w pamięci, a to chyba najważniejsze.
  2. 18 points
  3. 18 points
    Kupiłem odruchowo w markecie wczoraj i żałuje ... że tak 2 lata zwlekałem.
  4. 16 points
    Chyba trochę za dużo ...
  5. 14 points
    Jutro wolne, żona z córką wyjechały, lodówka pełna żarcia i mesjasz ....nie wychodzę z domu do piątku (w piątek do pracy).
  6. 14 points
    No jak to co by było?:
  7. 13 points
  8. 12 points
    O The Last of Us Part II wiedziałem, że wychodzi, i że Anita Yeabanna Sarkeesian maczała paluchy w tle ideologicznym gry od Naughty Dog. Olbrzymia czerwona flaga wywieszona tą prostą informacją nie zniechęciła mnie w najmniejszym stopniu do zakupu. Wiedziałem, że to ujowe pod Słońce miejsce zwane Twitter'em będzie kloaką sporów, beznadziejnych komentarzy, pouczeń, wyzwisk i wielu innym podziałów jakimi trudzi się dzisiejszy feminizm, agresywna polityka pro-gender czy musowe, niekwestionowane aprobowanie przeróżnych myśli wielbiących zróżnicowanie etniczne, religijne czy płciowe. Odgarnijmy to więc na bok na samym początku i skupmy się na grze samej w sobie, jako zjawisku świata gdzie nikt nikomu nie musi wcierać niczego w twarz by zrozumieć jak ma myśleć i czuć. Nie rozumiem dzisiejszego świata. Gubię się w nim. Prostota moim zdaniem jest największą zaletą każdej osobowości. Nie muszę się nawet zgadzać z moimi lewicowymi kolegami by ich szanować i lubić. W szerszych i bardziej kumatych społecznościach europejskich jak i światowych przedstawiciele społeczności LGBT+ zostały zaakceptowane już dawno temu, zakładając jakże prostą i przejrzystą myśl - twórz siebie takim jakim chcesz być, bądź szczęśliwy, a ja sam dojdę do tego co o tobie myślę. Będzie to najsprawiedliwszym odzwierciedleniem tego co sobą prezentujesz, co głosisz i jak mam cie postrzegać. No koorwa, czy może być coś bardziej sztampowego i oczywistego od tego? Zamiast tego mamy nagonki, wyzywanie od bigotów (nawet w TLoU2 pada to słowo), rasistów czy ignorantów. Pop-nauka przyćmiewa racjonalne, wypracowane przez wieki teorie czy zwykłe fakty. Niektórych scen w tej grze nie zrozumiałem. Nie dlatego, że były zagmatwane. Po prostu nie rozumiem dlaczego w świecie przyszłości gdzie wartości zostały przekierowane na zupełnie inne tory (przetrwanie i próbowanie utrzymania człowieczeństwa) ktoś stara się wpleść ideologię, którą większość kuma od lat a która pewnie zanikła kompletnie po pandemii gdzie człowiek potrafi wypatroszyć inną osobę w celu jej "ratowania". Może akurat taki świat nie jest najlepszy do przedstawienia akurat takich zagadnień. Mieszkam w małym angielskim mieście zwanym Hereford. Nikt tu nie zwraca uwagi na facetów chodzących w sukienkach, osoby z objawami dysforycznymi czy dwóch młodych nastolatków rodzaju męskiego maszerujących do szkoły trzymając się za ręce. Czy ten zaścianek jednej z biedniejszych angielskich prowincji również potrzebuje "szkolenia o nowym człowieczeństwie w 21ym wieku" od The Last of Us Part II? Nie sądzę. Mówię tutaj tylko za siebie - potrafię dojść do własnych wniosków, nie potrzebuję takiego medium jakim jest przemysł growy by mi tłumaczył czym jest zwykła miłość między dwoma osobami lub jak myślą ludzie z wątpliwościami co do ich płci. Poza tą drobną powiedzmy rysą na wizerunku gry uważam, że Neil Druckmann i Halley Gross wykonali kawał zakoorwiście dobrej roboty. Zarys postaci, ścieżki rozwoju, otoczenie, budowanie nadziei, rujnowanie tejże w sekundę i ogólny obraz wszystkiego jest, jak dla mnie, zapierający dech. Byłem wściekły, rozżalony, szczęśliwy, zawiedziony, uniesiony, poszarpany i maksymalnie wzruszony. Mikstura jak po żadnej innej grze. Ok, skoro już uporałem się z tym małym wyskokiem mogę z czystym sumieniem opisać moje odczucia odnośnie fabuły i gameplay'u. Od razu powiem, że nie uświadczyłem żadnych technicznych problemów wspomnianych wyżej. Znikające tekstury? Wykręcone kończyny? Nic z tych rzeczy. Prosiak sprawował się świetnie przez te całe ponad 41h przygody. I tak to widzę. Wiem, że to wszystko jest dość chaotyczne więc nie yebcie mnie za bardzo, ale grałem w The Last of Us II po nocach kończąc nad ranem. Dziś o 5.30 czasu polskiego obejrzałem napisy i wysłuchałem wszystkich utworów, które jeszcze bardziej spotęgowały moją emocjonalną rozterkę po odbytej podróży z Ellie i Abby. Niewątpliwie jest to gra, którą będę stawiał na piedestale w różnych chwilach mojego gamingowego życia. Bo jest czym się zachwycać. Bez oceny gdyż nie wiem jak skategoryzować jakość tego tytułu, ale odjąłbym pół oczka za nieudolne wszczepienie chorych przesłań roku 2020go.
  9. 12 points
    Nie wiem, nie zauważyłem, pyerdolenie... Dziś w nocy ukończyłem i przez 1h nie mogłem zasnąć - majstersztyk - pod każdym względem lepsza niż jedynka.
  10. 11 points
    Ja uwielbiam drugi raz przechodzić gierki. Raz że zbieram pominięte znajdźki i różne akcje do platyny, dwa - gram już na spokojnie, znam fabułę i nie spieszę się, więc pozwalam sobie na podziwianie kunsztu developera i alternatywne podejście do walk. Do pewnych gier już nie wracam, ale jak mnie coś zachwyci (np. TLOU, Shadow of the Colossus, San Andreas czy Resident Evil 4) to mogę grać wielokrotnie bez znudzenia. Wczoraj skończyłem TLOU2 drugi raz, przy okazji wpadła 30 platynka. Korzystałem z poradnika bo nie mogłem znaleźć 4 monet. Okazały się dość dobrze ukryte. Oceniłem grę na 10/10 po pierwszym przejściu. Co ciekawe w trakcie gry miałem bardzo różne odczucia, od złości po uwielbienie, a moja tymczasowa ocena skakała od 7 do 10 Zakończenie mnie zniszczyło, nie miałem ochoty na żadne inne gierki i zabrałem się za podcasty i blogi o TLOU2. Moje uzasadnienie oceny 10/10: -pierwszy raz zdarzyło mi się że nie chciałem walczyć z bossem, odłożyłem pada a potem celowo ginąłem -ciężki, ponury klimat -dużo tematów do przemyśleń. Nie tylko o człowieczeństwie, zemście i karmie. Ta gra zadaje też pytania o nasze kochane gierki, czego oczekujemy, czy chcemy tylko wesołego pif paf czy jednak oczekujemy czegoś więcej -cudowna oprawa AV, masa graficznych smaczków które robią wrażenie -dużo deszczu i zieleni, ja kocham takie klimaty, lubię deszcz i bardzo mi się podoba Seattle -dobrze opowiedziana historia z dwóch perspektyw -genialne zakończenie Zmęczyła mnie ta gra, w tym pozytywnym sensie. Jak dobry, intensywny seksik Chciałbym poznać dalsze losy bohaterów, ale dopiero za jakiś czas. Marzę by mistrzowie z ND wrócili teraz do weselszych klimatów z pierwszego Jaka. Chciałbym na PS5 jakąś wybitną platformówkę (wiem Ratchet pozamiata) ale chcę Jaka albo coś nowego.
  11. 11 points
    Wczoraj ukończyłem. I nie za bardzo wiem co napisać, tak na mnie zadziałała ta gra. Zaczynając od warstwy graficznej, świat przedstawiony jest po prostu pięknie, aż mi się przypominał Horizon ZD - spacerowanie wśród traw i podziwianie jak przyroda pochłania pozostałości ze Starego Świata. Muzyka podczas starć i eksploracji, sam miód. Przy skradaniu się w pomieszczeniach gdzie są Clickery świetnie przygrywał motyw zbliżony do tego z filmu The Thing. Na kinie domowym efekty dźwiękowe robią piorunujące wrażenie. Gameplay to rozwinięcie tego z pierwszej części dodane z opcją czołgania - nie ma to jak zdejmować przeciwników z łuku w wysokiej trawie. Co do fabuły i postaci... Cudny tytuł.
  12. 10 points
    bo moderator kocha się w rudej
  13. 10 points
    Wogole ja pier.dole ten Owen xd patrzac na jego partnerki seksualne to aby miało dziure. Az dziwne ze tej zebry nie wyruchał jak tam wpadł Czlowiek absolutnie bez godnosci
  14. 9 points
    Kupilem bieda wersje żeby ograć Tlou2 i Ghosta. Pierwsze co sprawdziłem, to czy się kiwa. Tyle lat, a to się dalej buja. Jednak do zielonych startu nie maja pod względem wykonania, użytych materiałów, spasowania. Takie Rambo z lat 90
  15. 9 points
    Speedrun w niecałe 13 minut + najlepsze możliwe zakończenie. Mistrz
  16. 8 points
    Następnym razem weź coś z Mario.
  17. 7 points
    Rare? Dwa lata temu wydali nowe IP, jeden z największych hitów w swojej historii, miliony sprzedanych egzemplarzy, ponad 10 milionow graczy, bardzo pozytywne recenzje, nagrody branżowe, a ostatnio nawet hit na steam. Pisanie w tym momencie że Rare się skończyło czy nikt o nich nie pamieta, gdy tymczasem studio zaliczyło taki sukces, przeżywa prawdziwy renesans ,a niedawno jeszcze zapowiedzieli kolejne nowe IP to nadawanie z innej równoległej rzeczywistości. Nie zapraszam do dyskusji bo nie ma nad czym dyskutować.
  18. 7 points
    Niewiele gier jestem w stanie już ukończyć, z racji wieku i innych obowiązków, ale tą skończyłem. Skok jakościowy w stosunku do części pierwszej ogromny. Pierwsza część nie zrobiła na mnie kompletnie wrażenia. Druga pod względem fabularnym to jedna z najlepszych gier jakie wyszły. Gameplay na wysokim poziomie, przydało by mu się może jeszcze jakieś lekkie urozmaicenie czasem, zbyt dużo schematów w dochodzeniu do celu. Tęczowe klimaty wplecione czasem na siłę, ale takie mamy popaprane czasy. 9+/10
  19. 7 points
    Ewentualna sprzedaż WB Games przez AT&T to w ogóle ciekawa sprawa - WB Games ma całkiem wysoki OPEX, nie wydają dużo gier, ich stały dochód opiera się o gry mobile i serię Lego (plus sprzedaż katalogowa i MTX), których dochód jest ściśle powiązany z ogólnodostępnością tych produktów. Mają też całkiem pokaźny pion wydawniczy i dystrybucyjny. Najbardziej łakome kąski to Rocksteady, NetherRealm (które jako jedyne ma IP z potencjałem) i Monolith Production, ale AT&T chce na razie sprzedać cały pakiet, więc podmiot, który się na to zadecyduje będzie musiał wchłonąć wszystkie działy, łącznie z tymi, które nie pasują do polityki danej firmy/dublują się/są zbędne. To oczywiście sugeruje fale zwolnień. Activision - potencjalnie miałoby największe szanse na uzyskanie większości licencji (przez mocny dział mobile i ogromne doświadczenie z pracą na licencjach), drugą sprawą jest, że firma po stracie Destiny, problemach Blizzarda - znalazła się w punkcie, w którym zastrzyk nowej krwi byłby wskazany - nie zdziwię się jeśli to właśnie oni skończą z WB Games. Take 2 - firma Zelnicka jest zdecydowanie underdogiem, szczególnie pod względem finansowym. Mają najmniejszą liczbę pracowników (Activision ~ 9300, EA ~9200, Take 2 ~ 5400, z czego dużą część stanowi Rockstar) - co pod pewnymi względami działa na korzyść, prawdopodobnie mogliby zapewnić i utrzymać najwięcej miejsc pracy przy przejęciu WB Games. Firma jednak chce się rozwijać (stąd zakładanie nowych ekip i sondowanie/próba kupna innych), planuje zwiększenie działań na rynku mobile (do tej pory im to nie wychodziło, delikatnie mówiąc) - kupno WB, nawet bez licencji w ich przypadku pewnie ma największy sens. Podejrzewam, że mogą być najbardziej zdeterminowani, wszystko rozegra się o kwotę, Zelnick pewnie wie, że drugiej takiej szansy na ekspansję może nie być EA - w zasadzie to samo co w przypadku Activision, tylko, że obecnie już pracują na wielkiej licencji (i drogiej) - zakup wzmocniłby ich pion mobile (który ma dużo sukcesów i bez zakupów), zwiększyliby ilość ekip, które mają doświadczenie w pracy na zew. IP (wszystko wskazuje, że EA przedłuży prawa do Star Warsów) i odciąży wew. teamy. Będę zdziwiony, jeśli to oni "wygrają". Microsoft - są powiązania personalne na kilku szczeblach, XGS jest w trakcie ekspansji, MS jest najbogatszą firmą (btw. nie oznacza to, że Xbox ma najwięcej pieniędzy do wydania). NetherRealm, Monolith i Rocksteady - te trzy ekipy mają sens dla MS, tylko, że no właśnie - reszta już nie. Teamy związane z Lego... no ich główną siłą jest właśnie to IP - MS już ma multiplatformowe IP, które bezpośrednio konkuruje z LEGO - Minecraft, duży dział mobile jest zbędny, to samo duży pion wydawniczy - pozyskanie WB w tym przypadku, to chyba też największa redukcja miejsc pracy, bo OPEX związany z assetami WB, jest po prostu za duży i nie ma sensu w przypadku XGS. Jednak tak - jak sam MS naprawdę będzie chciał WB Games - to kupi, po prostu są w stanie przelicytować wszystkich. Pozostaje tylko pytanie czy ich zainteresowanie jest kurtuazyjne (np. po to aby podbić cenę WB dla innych) i mające podkreślić, że większe transakcje na rynku nie mogą się odbyć bez ich udziału, czy ostatecznie jest w 100% poważne. Jeśli to drugie, to kupno WB jest bardzo realne.
  20. 7 points
    Nie jest gotowy, może dorośnie do tej gry kiedyś.
  21. 7 points
  22. 6 points
    2020 i ludzie dalej nie kumają, że recenzja powinna być rzetelna. Jak autorowi brakuje rzetelności przez klapy na oczach czy z miłości do serii, to nie powinien danego tytułu recenzować. I nie mówię tu o przypadku TLoU tylko ogólnie.
  23. 6 points
    Boziu, mieszkam w tym Berlinie i nawet nie macie pojęcia, ile osób z pracy, moich znajomych podchodzi do mnie i życzy powodzenia w najbliższych wyborach. Szef nawet dał mi mi extra wolny dzień bym tylko jechał i głosował. Chcą tylko jednego, by ich sąsiad pozostał w europejskiej rodzinie. W okolicach Cambridge czarnoskóra pani na poczcie, widząc kopertę z adresem konsulatu, spytała czy głosuję na "starego czy nowego prezydenta". Powiedziałem, że nowego. "Good luck" - odpowiedziała pani z okienka. W okolicach Eastbourne czarnoskóry pan zadał to samo pytanie. Odpowiedziałem, że na starego. On wstał, położył prawą dłoń na sercu i odśpiewał "Bogurodzicę".
  24. 6 points
  25. 6 points
  26. 6 points
    a naszym kompanem bedzie listuniO. gra bedzie znana z wyjatkowo slabego AI kompanow.
  27. 6 points
    Może nie HC room, ale salon po przeprowadzce, narazie jest jak jest :). 65 cali to zdecydowanie za mało, ale przez kozę miejsca na więcej nie ma. Na szczęscie na poddaszu mamy 106m do zagospodarowania na pokój do gier więc tam trafi jakiś porządny rzutnik jak się odkuję po koroniaku . 65b7, HW-q90r, XOX, Prosiak I Switch.
  28. 5 points
    A ty latasz jak ta suka z cieczką byle (pipi)nąć nic nie wnoszącego posta, jak ktoś inny coś napisze w temacie. Jego sprawa, po premierze będzie wiedział czy to była dobra decyzja czy nie.
  29. 5 points
    Przeszedłem. 34h :O. Nie wiem co myśleć o tej gierce. Miała słabsze momenty, ale całościowo to jednak sztosiwo. Zakończenie mocne i bardzo wymowne. I ta nuta w tle podczas napisów .... Czuję się styrany emocjonalnie. Ostatni raz kiedy mnie tak zniszczyła gierka to chyba Life is strange . Wysłane z mojego MI 8 SE przy użyciu Tapatalka
  30. 5 points
    Sony też stawia na sprawdzone marki i otrzymamy Gran Turismo, Horizona, Spidermana, a później na pewno i kolejne Uncharted czy God of War. Oczywiście generalizuje, bo wiadomo, że i coś nowego wymyślą w trakcie nowej generacji. Dlaczego to nagle Microsoft musi wyskakiwać z samymi nowymi IP, które swoją drogą nagle w magiczny sposób nie równają się dobrym grom? Czasami warto sięgnąć do swojego już zakurzonego, ale i bogatego portfolio. Będzie Halo Infinite, czyli pierwsze Halo od 5 lat na które jest ogromny hype. Będzie Hellblade 2, które przy odpowiednio dużym budżecie i rozwinięciu gameplayu względem jedynki może zaowocować dużym hitem. Szykuje się tajemnicze Everwild - być może kolejny mocny tytuł od Rare. Coraz głośniej mówi się o reboocie Fable i Perfect Dark - dla wielu młodych graczy, tak jak kiedyś już wspominałem, to będą praktycznie nowe IP. A i dla mnie to jedne z bardziej oczekiwanych produkcji, mających niesamowicie duży potencjał. I wcale nie muszą robić ich na modłę poprzednich części, które notabene wyszły odpowiednio aż 10 i 15 lat temu. Obsidian oraz Inxile też mają w zanadrzu nowe AAA rpgi. I co za różnica, czy będą to świeże IP czy kolejne części/restart starych serii? Gdyby któraś z tych firm robiła np. tytuł na licencji Shadowruna to jak to traktować? Dobrze, bo jest potencjał na fajny cyberpunkowy setting i ogólnie świetną gierkę, czy źle i lepiej kręcić głową, bo mogło być coś "nowego"? Na horyzoncie na pewno jest też kolejne State of Decay od Undead Labs, które patrząc na wyniki poprzednich części jest naprawdę popularną serią, Forza Motorsport i w szczególności Forza Horizon (na które Sony nie ma żadnej odpowiedzi), Age of Empires 4 (jeden z nielicznych rtsów na które czekam). Do tego coś tam pichci podobno Double Fine, a i Compulsion Games może pozytywnie zaskoczyć. No i The Coalition, cokolwiek teraz robią, pewnie będzie na odpowiednio wysokim poziomie. No i nie można zapominać o Flight Simulatorze, do którego ślini się chyba każdy fan lotnictwa. Nic też nie stoi na przeszkodzie żeby Microsoft pozyskał np. jakiegoś japońskiego exa 3rd party. I tak, "platformówki kogoś", co zresztą pokazują wyniki sprzedaży takich serii jak Crash, Spyro czy Ratchet i Clank. Na takie Banjo Kazooie w szczególności dużo osób czeka i na pewno nie zaszkodziłoby gdyby Microsoft miał taki tytuł w ofercie. Albo nowego Conkera, cokolwiek. Co więcej, niedawno MS pokazał też horrorowe The Medium, przygodowe Call of the Sea i The Ascent. Na tę chwilę exy (czasowe?) i to całkiem ciekawe. Także tego. Denerwuje mnie gdy ktoś ciągle przywołuje temat nowych IP i tego jak bardzo w dupie będzie MS jak o nie nie zadba. Ja natomiast bardziej doceniam różnorodność tytułów spod szyldu Xbox Game Studios. Dla każdego coś fajnego. Teraz tylko zadbać żeby każde z nich stały na wysokim poziomie (czyt. miały średnią Metacritic powyżej 80/90; to najlepsza amunicja dla konsolowych fanbojów). Byle tylko dowieźli. Bo jak nie teraz to kiedy?
  31. 5 points
    CIEŻKIE SPOILERY, NICZYM ZAGADKI Z SEJFAMI W TLOU2 ACHTUNG, ACHTUNG POTĘŻNA ŚCIANA TEKSTU PODZIELE TO NA DWIE CZĘŚCI, W PIERWSZEJ OCENIE GRE ZA TO CZYM FAKTYCZNIE JEST, A NIE ZA TO, CZYM NIE JEST, A W DRUGIEJ SOBIE BARDZIEJ POFRISTAJLUJE NA TEMAT TEGO, A CO BY BYŁO GDYBY. PART ONE: Odczekałem trochę, żeby nie pisać na gorąco, bo gra zostawiła mnie z dużym mętlikiem w głowie i sam nie wiedziałem, co o niej myśleć, ale do rzeczy. Gejmplejowo jest to naprawdę solidna ewolucja jedynki(jak lubiłeś, tutaj będziesz zachwycony, jeśli jednak nie, to nic się tutaj nie zmieni). Mnie tam pasuje te zgrabne połączenie gry akcji, skradanki i przyziemnego survivalu. Walka wręcz, gunplay są tak mięsiste, że to się w pale nie mieści. Taka jedynka na sterydach(Hi ), w połączeniu z MGS V, a chyba każdy szanujący się gracz propsuje fantomowy ból za poruszanie się postacią i elementy skradankowe. Poziomy rozrosły się wertykalnie, dodano nowych przeciwników(bardzo fajni sekciarze, psy i nowe podgrzybki, w tym zdecydowanie poprawiona druga faza zakażonego(stalker), bo wcześniej ich nie rozróżniałem(TLOU1). W ogóle poprawili się jeśli chodzi o momenty w których teoretycznie nic się nie dzieje, tym razem potrafią zaskoczyć, a jeden z tych MOMENTÓW, jest absolutnie zayebisty, będziesz wiedział kiedy na to natrafisz. Dizajnersko też sztosik, jest dokładnie tak jak lubię, liniowo gra, która sprawia iluzje otwartości. Chociaż jest jeden kozacki spory fragment w stylu Uncharted4(tylko tutaj tym razem jest co robić i po co) Dizajn kojarzy mnie się z Alan Wake(oczywiście, to nie ta skala), albo też widzisz jakiś charakterystyczny obiekt w oddali, powoli zmierzasz do niego i czujesz, że ten świat, to jedna wielka całość( w AW było tak samo). Jeśli chodzi o combo grafika, animacje, technikalia, to po prostu nie wierzę, że ta gra tak działa i wygląda na 7 letnich sprzętach(tak, mówie o zwyklaku). Podczas 40 h, na hardzie, bez widzenia przez ściany i z zamkniętymi oczami zrobiłem ok. 300 screenów. Jedyne do czego się mogę spruć, to ziarno(tak, to nie jest mit, kyoku był niewinny). To jest chuyowy efekt i nigdy go nie będę tolerował w żadnej grze, no chyba, że stylizowanej na horror nagrywany na VHS. Oby kiedyś był patch, a jak nie, to zgaduje, że takie rzeczy się robi, ze względów optymalizacyjnych. Przywiązanie do detali to jakiś obłęd(tylko Rockstar jest równie psychiczny), wiedzieliście, że typom można wybić zęby, albo, że po rzucenie butelką w ryj, mają pociętą twarz, a szkło jest nadal wbite? Aż się przypomina Soldier of Fortune 2, gdzie po wybuchu granatu, odłamki z okna potrafiły się wbić w człeka. Odnośnie szkła w tej grze, to nawet nic nie mówię, to jest lepsze niż zamówienie pizzy i wiadomo co. A bomby jak pięknie rozpierdalają ciała, łooo Panie, czysty sex. Długo czekałem aż jakaś gra się zbliży do soldier of fortune pod tym względem i chyba, to nastąpiło. Właśnie takie rzeczy mnie interesują jak interaktywność, destrukcja otoczenia, ciał, fizyka, a nie sztuczne pompowanie rozdzielczości pod nowe TV. Klimat? Nic dodać, nic ująć. Fabularnie jest największy zgrzyt, pierwszą połowę oceniam równie wysoko jest jedynkę(miałem ciary i wywołała emołszyns), w drugiej zacząłem kręcić głową, było gorzej, ale gejmplej był zauważalnie inny i jeszcze bardziej miodny(z pewnych względów). Walki i miejscówki też chyba ciekawsze, czy to sub bossowie w postaci ludzi, czy borowików. Ta walka, PART TWO:
  32. 5 points
    No fajnie kolego piracie, ale przypominam, że to multiplatforma, co z automatu sprawia iż nie można jej używać w wojenkach konsolowych, a od tego są głównie gry, taknieok!?
  33. 5 points
    Przeszedłem dziś w nocy i zawód. Nie podoba mi sie wywalenie niektórych planet, muzyka jest slabsza, prostacki do granic mozliwosci humor ktorego na pewno nie było w og... Dla mnie jednak seria już jest stracona, ino jedynie trylogia, grałem w dwie części na ps3, teraz to i w kazda co raz gorsza, część na PS5 to chyba trzeba będzie odpuścić i tyle po tym IP.
  34. 5 points
    xD I jeszcze ten monsterek, jakie prawdziwe. Tak sobie wyobrażam użytkownika @Pupcio
  35. 5 points
  36. 5 points
    PRZESZKADZA. poniewaz jestesmy przeciw nierealistycznemu obrazowaniu kobiet w grach
  37. 5 points
    Po średniej widać, że te oceny TLoU2 to jakiś atak trollow. Z tych ocen na czerwone, to może 5% ukończyło grę, a reszta skreśliła ją przed premierą i dała upust frustracji w taki sposób. Ludzie masowo już dawali łapy w dół przed premierą, znając tylko jakiś wycinek fabuły, przecież to jest nie normalne. Mam jakieś 20h i nie mam pojęcia jak można ocenić te grę niżej niż 7 czy 8. Rozumiem, że ktoś obraził się na fabułę, na tęczowe pasy w Seatlke czy bicepsy baby, ale cała reszta to top tej generacji, cała reszta jest lepsza niż w pierwszej części. Ciężko pojąć, że są ludzie, którzy biorą user score na metacritic na poważnie. Ostatni jakiś chiński strimer pociął płytę zaraz na początku gry, każdy wie po jakiej scenie. Debil, tylko tak można go nazwać. Dla mnie to był duży szok i otwarcie jakiego się nie spodziewałem, ale jak widać są gracze, którzy mentalnie powinni pozostać przy Fortnite, bo do takich gier jeszcze nie dorośli. Pierwsze co zrobię po skończeniu gry, to sprawdzę posty w tym temacie, które pojawiły się po wycieku. Jestem ciekawy co wzbudziło takie oburzenie.
  38. 5 points
    Parę zakupów z ostatnich trzech miesięcy: Jak zawsze dobre zakupki u @Dave Czezky, plecak na lapka i Switcha, Tales of Vesperia i kolekcjonerka Xenoblade Chronicles Definitive Edition za 450zł (tak więc cena jeszcze do przełknięcia) I mały bonusik dla fanów Xenoblade'ów Na koniec rodzynek pod postacią najbardziej znienawidzonej gry na forumku (obecnie) xD
  39. 4 points
  40. 4 points
    To też nie o to chodzi, na serio, to nie jest inwestycja SIE, tylko Sony - nie ma dużego znaczenia dla marki PlayStation - Epic robi foundrising w konkretnym celu zresztą, są prywatną spółką, operują trochę inaczej niż spółki giełdowe (przy okazji podnosząc wartość - deal z Sony, za minority stake wielkości 1.4% - podnosi wycenę Epic na 17.86 mld $). Sony inwestując nie nie straci i nic - konkretnego, oprócz większego wglądu w funkcjonowanie EPIC - nie zyskuje. Jednocześnie inwestycja ma sens z punktu widzenia branżowego - EPIC w następnych latach prawdopodobnie zwiększy dość znacząco swoją wartość, a jeśli Unreal 5 wejdzie na salony największych produkcji filmowych (co już się powoli dzieje), to ten wgląd w funkcjonowanie może okazać się bezcenny. Ech, dużo gamingowych stron zaraportuje ten news, w ogóle nie śledząc ruchów obu stron. (Przy okazji - chyba już w czerwcu pisałem, że Epic zamierza podnieść swoją wartość i zbiera fundusze).
  41. 4 points
    https://www.gamesindustry.biz/articles/2020-07-09-how-minecraft-and-mojang-taught-xbox-how-to-buy-studios Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości jak Microsoft traktuje i integruje nowe studia (+ plany kupna kolejnych). Bardzo fajny artykuł.
  42. 4 points
    Z całej serii najlepiej pamiętam muzyczny motyw przewodni z drugiej części, który imho był zy(pipi)ysty.
  43. 4 points
  44. 4 points
    Przynajmniej dali konkretną datę pokazania rozgrywki. Myślę że wtedy rozwieje się wiele obaw. Jestem w 100% przekonany, że dadzą radę.
  45. 4 points
    Grałem w KCD na Xboksie jak trafił do Game Passa ale po ukończeniu prologu porzuciłem bo coś mi nie grało. Teraz odpaliłem na PC i wkręciłem się niemal od razu, być może wtedy nie miałem na tę grę ochoty, a może to zasługa grania na myszce i klawiaturze. Ale jak na razie (wracam do wioski) strasznie się wkręciłem nie tylko w ten cały świat, ale historię. Jest ona prosta, ale kurczę, Ci bohaterowie, włącznie z głównym, są tacy ludzcy, tacy zwyczajni, że od razu człowiek czuje się swobodnie. Te przerywniki filmowe mimo, że nie mają ogromnego budżetu jak największe hity to mają coś niezwykłego w sobie, że oglądam je w skupieniu. Klimacik jest też pierwsza klasa i jak nie lubię okresu średniowiecza, tak tutaj chłonę go całym sobą. Podoba mi się, że gra nie jest samograjem i ma wymagającą walkę, której trzeba się nauczyć. Podobają mi się na razie mechaniki survivalu gdzie trzeba jeść, spać, a także opatrywać sobie rany (choć tego jeszcze nie miałem okazji zrobić). Widok z pierwszej osoby jest strzałem w dziesiątkę i nawet na koniu jeździ mi się super. Bardzo ładne jest otoczenie, lasy, łąki, domki. No od razu czuć ten specyficzny, wioskowy klimacik. Bardzo ładna gierka, ale nawet na maksymalnych ustawieniach tytuł potrafi zarzynać mojego kompa i klatki spadają nawet do 30, ale po zjechaniu z detalami o jeden poziom przez 95% czasu jest stabilne 60 fps. I to naprawdę robi mi różnicę w porównaniu z niestabilnymi 30 na konsoli. Ekwipunek jak na razie jest w miarę czytelny jak mu się poświęciło chwilkę na ogarnięcie wszystkich opcji i nie mam problemu ze znalezieniem tego czego potrzebuję. Otwieranie zamków to był dla mnie na początku niezły zonk bo jest to całkowicie inne niż w reszcie gier (a przynajmniej takiego jeszcze nie spotkałem), ale jak się udało otworzyć pierwszą skrzynkę bez skuchy to obstawiam, że za kilka godzin będzie to szło z marszu. Na początku wybrałem Retorykę i Zręczność, bo zawsze lubiłem grać wygadaną postacią, a zręczność podobno jest wymagana do sprawnego posługiwania się łukiem, który jest jedną z moich ulubionych broni w grach. Czy jest coś jeszcze czym warto się zainteresować, żeby ułatwić sobie wejście w grę? Jakieś przydatne tricki, złote zasady od weteranów gierki? Jedna rzecz, której się najbardziej obawiam to system zapisu, który jest specyficzny i co prawda jak na razie mam kilka Sznapsów, ale czy warto je oszczędzać na ważne momenty czy raczej nie będzie problemu z ich wyprodukowaniem nawet na początku?
  46. 4 points
    elex to (pipi)owa gra sam się od niej odbiłem Przedłużenie dobrej zabawy spoczko ale ja z opisów co niektórych nie widzę w calakowaniu dobrej zabawy, a raczej orke w polu XD A w moim poście piszę też o głupich osiągnięciach w multi które psują rozgrywkę dla tych co chcą grać w grę, a nie patrzeć na osiągnięcie. Nic to temat rzeka. W każdym razie ja gram mój drogi dla przyjemności jak coś mnie nudzi przestaje. Nigdy nie bede się zmuszał do grania wtedy wolę grę odstawić. W Last of us 2 i tak zdobyłem wiele liżąc ściany (z przyjemnością eksplorując). Ale kurde jakbym miał wrócić do gry nastawionej na fabułę i jeszcze raz przechodzić, aby wymaksować bronie czy umiejętności i zdobyć pozostałe znajdźki. No nie chciałoby mi się. Gra nastawiona na singiel i liniowa nie będzie sprawiać frajdy drugi raz jak już wszystko wiemy. Koniec offtopa z mojej strony. Wracając do gry i poniekąd osiągnięć. Ocenianie gry przez pryzmat trofeów czy osiągnięć jest słabe. To dodatek a nie główna rzecz z której ma płynąć fun. Jak ktoś już podchodzi do gier wpierw sprawdzając osiągnięcia i na nich skupiając się podczas gry chyba czas zmienić hobby. Rozumiem ocene tego aspektu oddzielnie. Np jak robicie to w temacie platyn ( Czy łatwa czy trudna, czy ciekawa) . A i jeszcze co do gry. Minął ponad tydzień od skończenia i nadal uważam że pod względem leveli. Jak z levelów Mało co jeszcze pamiętam. Tak te drugie nadal miło wspominam. Nie chodzi mi teraz o fabułę tu a o adrenalinke podczas eksploracji i ciekawsze miejscówki.
  47. 4 points
    Chciał Scaleboundem uszczypnąć The Last Guardian, ale przy okazji strzelił sobie w stopę i wypier'dolił się na swój głupi ryj xd
  48. 4 points
  49. 4 points
    Kiedyś o tym pisałem, ceny cyfrówek są uzależnione od przepisów i regulacji na danych rynkach. Stąd cena w sklepie stacjonarnym i sklepie cyfrowym w USA jest taka sama, stąd są rynki gdzie pudełka potrafią być droższe od cyfrówek, stąd są takie gdzie cyfrowa wersja gry jest DUŻO droższa. W EU nadal jest dużo przepisów chroniących sklepy stacjonarne/dystrybutorów. Rynek ten zapewnia pracę wielu osobom - od pracowników sklepów, po pracowników związanych z logistyką, dystrybucją, reklamą, działami prawnymi i setkami mniej lub bardziej powiązanych z tym podmiotów. I choć ten rynek regularnie się zmniejsza, to takie regulacje są ważne. Po pierwsze - dzięki temu konsument ma nadal wybór, jeśli chodzi o metodę konsumpcji, po drugie - zmniejsza to możliwość zmowy cenowej, po trzecie - to, że regulacje zniknęłyby, nie oznacza, że cena spadłaby (tylko dystrybutorzy mieliby mniej możliwości negocjowania cen/polityki cenowej, pewnie oznaczałoby to droższe pudełka, a nie niższe ceny cyfrówek). Na koniec, zdecydowana większość wydawców jest zdania, że grą są za tanie (i mają po części rację, biorąc pod uwagę inflację i zwiększone budżety gier). W tej generacji będzie podwyżka i to jest raczej nieuniknione, ale powinno być też więcej projektów, które będą próbowały niższych cen, więc jest możliwa dywersyfikacja na tym polu. Ostatecznie początek generacji to czas przeciągania liny między wydawcami i konsumentami, jeśli rynek źle zareaguje na podwyższenie cen, pewnie cena wróci do niższej (ale wydawcy znajdą i tak inny sposób na odbicie sobie tego, więc zwycięstwo może być obosiecznym mieczem). Osobiście spodziewałem się tej zmiany od dawna, szczególnie, że coraz więcej wydawców jest zainteresowanych mniejszymi tytułami, które mają stanowić pomost między coraz rzadszymi, coraz droższymi i coraz bardziej skomplikowanymi w produkcji grami AAA.
  50. 4 points
    Masz konto na PSN? Jak tak, to połącz je z tym samym Shift co konto XB. Chciałbym coś przetestować. Ja po ostatnim patchu właśnie wróciłem do Moze i Iron Beara i dają mocno radę. A tu więcej Miśka w coop z @Timmy
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.