Jump to content

Figaro

The Legend of Zelda: Breath of the Wild

Recommended Posts



Chyba to jest lepsze miejsce na moje pytanie. 

Kupiłem sobie Switcha. Na start Let's GO Pikachu i wszędzie przez wszystkich chwalona Zelda. Nie wiem czy znajdzie się tu ktoś komu ta gra się nie spodobała, ale zaryzykuję: 

 

Zacznę może od tego, że w żadną Zeldę nigdy nie grałem, w żadną inną podobną grę od N też nie. Tylko Poki i Mariany. 

Pograłem naprawdę krótko (jestem na etapie szukania świątyń, żeby dostać od dziadka paralotnie, mam 3 orby). Nie zachwyca mnie to, że wszystkiego muszę sam szukać, podoba mi się nawet oprawa wizualna. Fabuły to ta gra chyba nie ma. Czy warto dać jej drugą szansę bo po X godzinach się rozkręca? Grałem za krótko, żeby wydać werdykt? Czy jak mi nie pasuje to mam iść pograć w Call of Duty.

Boję się, że nie trafiłem z gatunkiem pod siebie, ale za dużo się naczytałem opini typu "GRA ŻYCIA" i musiałem sprawdzić.

Share this post


Link to post

Ta Zelda jest inna niż pozostałe gry z serii.

 

Nie ma tu praktycznie fabuły. Poznasz kilka fajnych postaci, ale możesz zapomnieć o jakimkolwiek standardowym 'character development'.

Wszystkiego musisz szukać sam i tak będzie przez całą grę. Mapa została zrobiona manualnie, bez żadnych proceduralnych trików, i widać że twórcy przyłożyli dużą uwagę do tego co widać z różnych miejsc. Nie ma tu strzałek czy okręgów na mapie naprowadzających cię na questa (sprawdź Assassin's Creed Odyssey jak chcesz coś takiego). Są za to wysokie góry, drzewa i możliwość wspinania się praktycznie wszędzie.

Gra jest całkowicie otwarta. Świat podzielony jest na kilka regionów, świątyń masz 4,, możesz je zrobić w dowolnej kolejności.

 

Gameplay loop polega na eksploracji - włazisz gdzieś wysoko i oglądasz przez lunetę co jest dookoła, zaznaczasz sobie na mapie jak widzisz coś ciekawego i idziesz zwiedzać. Żeby nie było nudno po drodze rozsiane jest mnóstwo ukrytych Koroków, za które powiększysz miejsce w plecaku, i świątyń które oferują różne zagadki albo walkę i pozwalają rozwinąć staminę albo życie.

 

Osobiście element gry, który mnie najbardziej zachwycił to ciągła i realistyczna integracja różnych systemów. Przykładowo możesz wrzucić jajka do gorącego źródła, żeby je ugotować; albo uchronić się przed żarem pustyni poprzez lewitowanie dużej metalowej broni nad sobą, za pomocą magnetyzmu, która zapewni ci cień. Zresztą możesz popatrzeć online co ludzie powymyślali, ale dużą frajdę sprawia odkrywanie tych patentów samemu.

 

Jak nie jara cię element przygody, to nie jest to gra dla ciebie. 

 

PS: Oprawa jest rewelacyjna. Nie znasz się ;)

Share this post


Link to post

Nie ma gry uniwersalnej która podpasuje każdemu, więc nie dziwne, że Zelda mogła Ci nie podejść.

 

Spróbuj dograć do opuszczania tego pierwszego obszaru (zbierz lotnie).

 

Ta gra zaoferowała mi najlepsze poczucie przygody. Nie mówi Ci gdzie masz iść i co zrobić. To zależy od Ciebie. Odkrywasz świat, dowiadujesz się o jakimś lokalnym problemie, rozwiązując go zyskujesz zdolności i sojuszników. To naprawdę oddaje świetne poczucie przygody. Jeśli wolisz by gra była dosadna (idź od punktu a do b) to Zelda nie będzie dla Ciebie zupełnie. Jest nawet totalnie różna od tym względem od takiego Wiedźmina.

Share this post


Link to post
Posted (edited)

Ja jeszcze dodam, do tego co tu zostało napisane, i o czym już mówiłem, te cztery główne "świątynie", na które niektórzy narzekali, w sensie że nie ma standardowych, jak zwykle bywało, to dla mnie takie cztery wisienki na torcie, coś co świadczy o epickości tej gry.

Edited by zdrowywariat

Share this post


Link to post

Serio ktoś narzekał na te "świątynie"? Przecież to imo najlepszy element w grze. Jak te "standardowe" wyglądały w pozostałych zeldach, że niby byłe jeszcze ciekawsze? Ja w sumie żałuję, że każdy region nie ma swojej świątyni i liczę, że w dwójce będzie tego jednak więcej (albo czegoś podobnego). W ogóle sama już droga do tych regionów/miast i questy, które odblokowywały "walki" z tymi bestiami, to to co najmilej wspominam.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post

W innych Zeldach świątynie były jeszcze lepsze, ale w BoTW też były świetne 

Share this post


Link to post

W środku były bardziej rozbudowane, a każda opierała się na innym patencie, przedmiocie, który był potrzebny do przejścia, no i miały ciekawych bossów na końcu, na którego trzeba było znaleźć stylak. Ale, jeśli chodzi o ogólny pomysł, to te z BOTW - moim zdaniem - wygrywają wszystko :).

  • Upvote 1

Share this post


Link to post

W BotW dungeony były najsłabszym elementem. To znaczy w porównaniu z poprzednimi klasycznymi odsłonami serii. Chyba tylko Hyrule Castle mógłby stawać w szranki z poprzednikami. Cztery bestie kojarzą mi się głównie z ich nietypowymi kształtami. Droga dostania się do nich bardziej zapadła mi w pamięć aniżeli sama rozgrywka w ich wnętrzu i walka z nijakimi bossami.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
W dniu 2.04.2020 o 08:22, zagul napisał:

Chyba to jest lepsze miejsce na moje pytanie. 

Kupiłem sobie Switcha. Na start Let's GO Pikachu i wszędzie przez wszystkich chwalona Zelda. Nie wiem czy znajdzie się tu ktoś komu ta gra się nie spodobała, ale zaryzykuję: 

 

Zacznę może od tego, że w żadną Zeldę nigdy nie grałem, w żadną inną podobną grę od N też nie. Tylko Poki i Mariany. 

Pograłem naprawdę krótko (jestem na etapie szukania świątyń, żeby dostać od dziadka paralotnie, mam 3 orby). Nie zachwyca mnie to, że wszystkiego muszę sam szukać, podoba mi się nawet oprawa wizualna. Fabuły to ta gra chyba nie ma. Czy warto dać jej drugą szansę bo po X godzinach się rozkręca? Grałem za krótko, żeby wydać werdykt? Czy jak mi nie pasuje to mam iść pograć w Call of Duty.

Boję się, że nie trafiłem z gatunkiem pod siebie, ale za dużo się naczytałem opini typu "GRA ŻYCIA" i musiałem sprawdzić.

 

Jeżeli lubisz aby gra prowadziła Cię za rączkę i przy każdym quescie musisz mieć znacznik gdzie pójść i co zrobić to ewidentnie ta odsłona Zeldy nie jest dla Ciebie. Ten tytuł to jedna wielka swoboda w tym co robisz. Z kolei fabuły tutaj jest tyle co kot napłakał, więc również na to nie licz. Gameplay'owo to ta Zelda jest świetna jeżeli lubisz właśnie dochodzić do wszystkiego sam i nie lubisz jak masz w grach jakieś ograniczenia. W przeciwnym przypadku odbijesz się jak piłka od ściany. Zdecydowanie w tym przypadku polecam Ci obadać starsze odsłony, może prędzej trafią w Twój gust. 

 

Osobiście uważam, że każdy ma prawo do swojego zdania ale jak dla mnie każda gra jest dobra lub świetna, lecz nie oznacza to, że trafi w każdy gust. Breath of the Wild to tytuł nie dla każdego (tak samo zresztą jak CoD, Gearsy, Halo, Forza) to naturalne. Gdybyśmy mieli wszyscy takie same opinie i gusta to świat byłby nudny. 

Share this post


Link to post
Posted (edited)

Odpisałem już na tego posta w tamtym temacie, ale ogólnie powtórzyłbym tylko, żeby nie  brać tych tłumaczeń co to trzeba podobno lubić zbyt serio.

 

Jeśli dla mnie Breath of the Wild potrzebował czasu, żeby "zaskoczyć", to może w niemałej mierze też przez to, że gra od momentu premiery miała tego typu opinie klepiące o jednym czy dwóch aspektach całej gry, jakby to było wszystko, co się dzieje. Każda recenzja brzmiała jak "można przejść bestie w dowolnej kolejności, 10/10!". Tak samo jak np. fani Soulsów robią wokół tej gry taki zabawny raban o "trudności", że ludzie bez pogrania samemu myślą, iż to są gry dla jakichś hardkorowców którzy muszą "grać dobrze", zanim pograją więcej i zczają, że chodzi w ogóle o co innego. Z Breath of the Wild miałem podobnie. Przez jakiś czas myślałem, po tym całym rabanie, że może faktycznie to jest teraz jakiś Minecraft i ta sławetna "wolność" o której trąbią recenzje to całe clou gry, że to nie jest gra dla mojego pokolenia, tylko dla minecraftowców, którym do jarania wystarczy fakt, że, panieeee, można przejść bestie w dowolnej kolejności!!!!, a w ogóle to możesz przyczepić bombę do balonu i spuścić komuś na głowę, zrobić katapultę z głazu i deski, a jak ośmiornica połknie zardzewiałą broń, to wypluje odrdzewialą! Ze zbieraniem koroków jako jedynym celem.

 

 

Można się tym jarać, oczywiście, ale można tak naprawdę w ogóle się tym nie przejmować i mieć przyjemność z tej gry. Mnie to raczej nie jara i po pewnym czasie zauważyłem, że ta gra jest dobra głównie dlatego, że jest dobra. We wszystkim. Albo ci spasi albo nie, ale nie trzeba być żadnym fanem tej "wolności", żeby być fanem Breath... Tak naprawdę można grać w to jak normalną grę i spędzić fantastyczne 200 godzin ani razu nie zwabiając nikogo w miejsce, gdzie leży coś metalowego, żeby go walnął piorun w trakcie burzy!

 

 

 

W sumie podobnie jak Soulsy, ta gra też ma ogólnie naprawdę sporo fabuły, choć może nie forumowo rozumianej FABUŁY (na całe szczęście, bo scenki i dialogi głównego wątku dramatycznego należą do najgorszych w historii gier). To też coś, co zajęło mi wiele godzin "odkryć". Nie muszę do tego być żadnym fanem "wolności w grze". Raczej określiłbym się jako fana klasycznych jRPG-ów od dziecka, więc scenki są mi naprawdę znane. Jednak dzisiaj myślę dużo więcej o tym co opowiedział Breath..., niż wyładowany gadaniem Wiedźmin. W sumie to ja minutę po przejściu nawet nie pamiętałem, o czym są poprzednie Zeldy, jeśli o czymkolwiek są (może poza Awakening, Okaryną i Majorą), a o tej po latach dużo. Tak że jest to zupełnie możliwe.

Edited by ogqozo

Share this post


Link to post
Posted (edited)
58 minut temu, chrno-x napisał:

 

Jeżeli lubisz aby gra prowadziła Cię za rączkę i przy każdym quescie musisz mieć znacznik gdzie pójść i co zrobić to ewidentnie ta odsłona Zeldy nie jest dla Ciebie. Ten tytuł to jedna wielka swoboda w tym co robisz. Z kolei fabuły tutaj jest tyle co kot napłakał, więc również na to nie licz. Gameplay'owo to ta Zelda jest świetna jeżeli lubisz właśnie dochodzić do wszystkiego sam i nie lubisz jak masz w grach jakieś ograniczenia. W przeciwnym przypadku odbijesz się jak piłka od ściany. Zdecydowanie w tym przypadku polecam Ci obadać starsze odsłony, może prędzej trafią w Twój gust.

 

Z tą fabułą, jak i oszczędną muzyką, jest tak, że chcieli podać wszystko subtelnie, na tym polega sztuka, a że nie wszystko im do końca wyszło, no cóż. Osobiście OST, moim zadaniem jest genialne, zapadły mi w pamięci te proste, krótkie kawałki, jak ten w kapliczkach, podczas wspinaczki na wieże, a na przykład ten w drodze do Deku był genialny.

Edited by zdrowywariat

Share this post


Link to post
Posted (edited)
Godzinę temu, Damk napisał:

W BotW dungeony były najsłabszym elementem. To znaczy w porównaniu z poprzednimi klasycznymi odsłonami serii. Chyba tylko Hyrule Castle mógłby stawać w szranki z poprzednikami. Cztery bestie kojarzą mi się głównie z ich nietypowymi kształtami. Droga dostania się do nich bardziej zapadła mi w pamięć aniżeli sama rozgrywka w ich wnętrzu i walka z nijakimi bossami.

 

Uwaga na spoiler, dla tych co grę ukończyli.

 

Spoiler

Mnie chodzi o sam pomysł, że najpierw do nich dochodzimy, by później znaleźć się w środku, a następnie "poruszając" nimi zmieniamy układ pomieszczeń. Słoń to już totalnie był genialny, jedynie bossowie byli tacy sobie, żeby nie powiedzieć nijacy.

 

Edited by zdrowywariat

Share this post


Link to post
W dniu 2.04.2020 o 11:32, MBeniek napisał:

Serio ktoś narzekał na te "świątynie"? Przecież to imo najlepszy element w grze. Jak te "standardowe" wyglądały w pozostałych zeldach, że niby byłe jeszcze ciekawsze? Ja w sumie żałuję, że każdy region nie ma swojej świątyni i liczę, że w dwójce będzie tego jednak więcej (albo czegoś podobnego). W ogóle sama już droga do tych regionów/miast i questy, które odblokowywały "walki" z tymi bestiami, to to co najmilej wspominam.

Zagraj to będziesz wiedział :)

Na pewno były mniej monotematyczne.

Share this post


Link to post
Posted (edited)

W poprzednich Zeldach lochy były często punktami kulminacyjnymi gry i powodowały opad szczeny, wiadomo, natomiast w Breath jest mi trudno nie mieć mocno mieszanych uczuć. Sam pomysł - jasne. Widoczki czasami niesamowite, i zagadki przepomysłowe. Wiem, że kilka gier próbowało coś takiego, najsłynniej God of War, ale tam to było jednak bardziej uczucie chodzenia po mało interaktywnym tle, a tutaj pierwszy raz faktycznie jest uczucie bycia w takim ruchomym molochu, coś niesamowitego.

 

Natomiast... w pewnym sensie każda bestia to jest tylko jedna zagadka, z kilkoma fazami. Nie mają też żadnego charakteru i historii, które były tak obecne w ostatnich Zeldach (Twilight Princess i Skyward Sword w sumie chyba do dzisiaj zostają niezrównane w świecie gier jeśli chodzi o poziom designu tych lokacji, obie te gry to z dungeonu na kolejny myślałem że teraz to już naprawdę pobili rekord). Po prostu... są ściany z metalu i kamienia, wszystko jest wewnątrz takie same, 99% rzeczy z "prawdziwej gry" w ogóle nie ma w nich zastosowania, bo ani nie można się wspiąć, ani nic nie jest interaktywne. Ot kamienne ściany i oczy Ganona do odstrzelenia. Musisz po prostu odklepać kilka zagadek (fakt że dobrych zagadek), których nie da się obejść żadnym kreatywnym sposobem, i tyle. To jest jakby spędzić godzinę w zupełnie innej grze.

 

Bossowie nie mają nic wspólnego z niczym, tutaj to w ogóle nie ma o czym mówić, trudno to nazwać bossami. Pierwszy Lynel to jedyny boss w tej grze, i to jest świetny boss, szczałem jak pierwszy raz mi się udało bestię ubić. Byłem wtedy na strzała, a ja typa musiałem ze 20 minut siekać. Poszły wszystkie bronie, wszystkie strzały, całe jedzenie. To co jest na koniec bestii, te "bossy", to przy odpowiednim ekwipunku nawet dosłownie nie może cię zranić. I jaki kreatywny design. Wodny Ganon, elektryczny Ganon... Genialne.

 

Ogólnie cały główny "konflikt" w tej grze i Ganon (sorry za spoiler! Ganon to zły w tej grze!) to wątek zarówno bardzo cienki, jak i niepasujący do całej gry. Po prostu jest Ganon, zostawił ten czarny śluz z oczami, odporny na wszystkie prawa normalnej interakcji, i ten Ganon jest zły i zagraża i masz go pokonać. Wtf. (Doceniam fakt, że Zelda w każdej scence mówi "śpiesz się, Link! Spiesz się!", podczas gdy cała gra zachęca do strzelenia sobie 20-godzinnej wycieczki nad jezioro by połowić ryby). Na szczęście to mikroskopijny element całej gry.

 

Edited by ogqozo
  • Upvote 2

Share this post


Link to post

Dokladnie! Mam nadzieje, ze BOTW2 bedzie mialo tez klasyczne dungeony i dostaniemy gre idealna.

Niech takie jak te z BOTW1 beda opcjonalne i tyle.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post

Niech wezmą ten piękny klimatyczny otwarty świat z BOTW  i całą reszta np z Twilight Princes.

BOTW zachwycał przede wszystkim tym pięknym otwartym światem i oprawą audio video, a cała reszta kulała - te świątynie na jedno kopyto, pękające uzbrojenie i nieudolna walka + brak kultowych gadżetów, to jakiś żart.

I gdyby nie ten czarujący otwarty świat oraz przepiękna oprawa audio video, to była by lipnia z ujnią.

Ludzie przede wszystkim tym się zachwycili, co przyciemniło im trzeźwe myślenie, stąd takie, a nie inne oceny. 

Ja wystawiam 85/100 i według mnie jest to uczciwa ocena jak na produkt, który nie jest doskonały w każdym calu.

Share this post


Link to post
Posted (edited)

 

14 godzin temu, kazuyoshi napisał:

Niech wezmą ten piękny klimatyczny otwarty świat z BOTW  i całą reszta np z Twilight Princes.

BOTW zachwycał przede wszystkim tym pięknym otwartym światem i oprawą audio video, a cała reszta kulała - te świątynie na jedno kopyto, pękające uzbrojenie i nieudolna walka + brak kultowych gadżetów, to jakiś żart.

I gdyby nie ten czarujący otwarty świat oraz przepiękna oprawa audio video, to była by lipnia z ujnią.

Ludzie przede wszystkim tym się zachwycili, co przyciemniło im trzeźwe myślenie, stąd takie, a nie inne oceny. 

Ja wystawiam 85/100 i według mnie jest to uczciwa ocena jak na produkt, który nie jest doskonały w każdym calu.

 

Zapomniałeś jeczcze o genialnym OST i fizyce przez duże F, zaś minusem była mała różnorodność oponentów. Fenomenem tej gry jest dla mnie to, że mimo iż jest jeszcze tyle do poprawy w sequelu, to i tak jest to dużo lepszy sandbox, niż wszystkie inne, jakie powstały.

Edited by zdrowywariat
  • Upvote 1

Share this post


Link to post

Zdrowy nie zapomniałem - w swojej wypowiedzi napomknąłem przecie audi i video, że świetne, a o wyczesanej fizyce nie wspomniałem, bo mi FIZYKA i inne ragdole lata, od czasu gdy wkurzała mnie w grze Trine.

Share this post


Link to post

Czy po ostatniej misji/pokonaniu Ganona można dalej zwiedzać świat?

Share this post


Link to post
Posted (edited)

Tak

 

@down

 

 

O to mi właśnie chodzi :)rzeczywiście precyzyjniej mogłem to ująć.

Edited by XM.
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
20 minut temu, MBeniek napisał:

Czy po ostatniej misji/pokonaniu Ganona można dalej zwiedzać świat?

Nie.

Gra cię cofa do sejwa sprzed walki.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post

Wiesz co, jestem na 90% pewien, że ja ubiłem Ganona już z DLC, i mnie cofneło do poprzedniego sejwa. Czytałeś gdzieś coś innego?

 

Akcja po zabiciu Ganona to pewnie będzie w BotW2 ;)

Share this post


Link to post

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.