Jump to content


aux

Ostatnio widziałem/widziałam...

Recommended Posts

Star Wars Ostatni Jedi

 

A podobno nowa trylogia była zła... To jest gorsze. To powinno zostać zapakowane, wysłane na najbardziej odległe, zaplute i zapomniane zadupie galaktyki, aby nikt, nigdy przenigdy tego nie odnalazł. Ale tak się niestety nie stanie. Pytanie tylko, czy disney jest w stanie upitolić coś gorszego.

  • Downvote 1

Share this post


Link to post


Rocketman

 

 

Zaje,bisty film. Trochę biografia, trochę musical, wgniata to guwno o Mercurym w ziemię. Aktor grający Eltona dał do pieca.

 

O Elton Jonie nie przed seansem wiedziałem tyle, że nagrał piosenkę na plaży i ma męża. Po seansie mam zapętloną playlistę z filmu na spotify :banderas:

 

 

 

 

:(:wub:

Edited by ragus
  • Upvote 1

Share this post


Link to post

idę w środę na Rocketmana

fanem muzyki Eltona jestem od dawna, biograficznie nie interesowałem się jakoś specjalnie głęboko jego życiem, ale już mam ciareczki :banderas:

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post

Wieczór Gier - kiedyś chciałem iść na to do kina, teraz z racji że wleciało na HBO Go to odpaliłem, no i jak ktoś jest poważny, szanuje swój czas i głupie amerykańskie ekhm 'komedie' to nie jest jego ulubiony sport - niech trzyma się z daleka, no takie :wujaszek::wujaszek: /10

Share this post


Link to post

Ja też dołączam się do peanów na cześć Rocketmana. 

 

Podziwiam Eltona że pozwolił napisać tak bardzo intymną i dotykającą traum historie o sobie. Wplątanie w to piosenki to nadanie drugiego życia znanym melodiom ale i świetna okazja na odświeżenie klasyków. Ktoś, chyba reżyser, powiedział że ten film to biografia Eltona opowiedziana jego piosenkami i jest to najlepsza rekomendacja. Elton wielkim artystom był a film o nim sam się broni.

 

a to jeszcze dodam chyba moją ulubioną scene z filmu

 

Edited by Kalel
  • Upvote 1

Share this post


Link to post

Raczej entuzjasty, nie znam dyskografii na blachę niestety. Nie powiem że jestem fanatykiem Eltona (zdecydowanie bardziej wole Queen z czasów brytyjskiej dominacji w muzyce) ale większość utworów znałem. No i sporo czytałem o filmie.

Share this post


Link to post

Spoko, czyli na razie film podoba się zarówno

 

a) komuś, kto jakiś tam przegląd piosenek ma

b) komuś kto znał tylko piosenkę na plaży i piosenkę z króla lwa

 

jeszcze @Tokar da seal of quality, @Yakubu napisze że słaby i można spokojnie wstawiać do forumowego kanonu

Edited by ragus
  • Haha 3

Share this post


Link to post

A ta scena w basenie potężna, od razu poczułem że ten kawałek to nie byle co.

 

Teraz czekam na kinową biografię Bowiego, ale tam już będę bardzo krytyczny i będzie mi smutno jeżeli zepsują.

Edited by ragus
  • Upvote 1

Share this post


Link to post

Joseph Gordon Levitt jako Bowie?

 

nie no, David to by trzeba było chyba na trylogie podzielić. Ziggy, potem Thin White i nagrywanie w Berlinie no i to co było potem.

 

Jeśli nie znasz ragus, a lubisz Bowiego, to obejrzyj Velvet Goldmine. Niby nie jest to biografia Bowiego, NO ale jest to biografia Bowiego. 

Share this post


Link to post

Ostatnio udało mi się nadrobić trzy pozycje z kolekcji Marvela, więc zaległości coraz mniej.
Żeby nie było - od razu mówię, że tak jak byłem ogromnym fanem komiksow, tak oprócz wczesnych X-MENów (no i Logana ofc), ostatnich trzech SpiderManów (tak, te z Garfieldem też lubię) i Iron Manów to raczej uważam te twory za rozrywkę dosyć średnich lotów, no ale oglądam, bo kumpel się jara, a może któryś z nich okaże się czymś ponadprzeciętnie fajnym...

Enyłej...

Black Panther - film, w którym zagrali chyba wszyscy czarni z Hollywood, oprócz Denzella i Samuela L. Jacksona, których czarni sami nie bardzo lubią, gdyż ci dwaj nie lubią tego całego PC-pyerdolenia i stawiania się w odgórnie zdefiniowanej roli ofiary (w sumie brak Willa Smitha dziwi, gdyż on wpisuje się w to idealnie).
Obraz wychwalany pod niebiosa przez część populacji, a przez drugą część ignorowany, bo nic złego nie wypada powiedzieć, żeby nie zostać okrzykniętym rasistą.
Tak czy siak - taka sobie bajeczka, przeładowana CGI nienajlepszego sortu, z dosyć banalną historyjką i przewidywalnym zakończeniem.
5/10 mogę dać, bo widziałem większy szajs z tego uniwersum (kilka ostatnich X-MENów np).

Captain Marvel - śliczna i sympatyczna (a zarazem głupiutka i SJW) Brie Larsson, w roli wojującej feministki z amnezją.
Momentami film zbytnio odpływał w stronę femi-manifestu, dobitnie pokazując tych wszystkich złych mężczyzn, którzy przez całe życie mówili naszej bohaterce, że się do niczego nie nadaje (bardzo nachalny montaż flashbacków z przeszłości), a najlepsza była scena w barze, w której jakiś podchmielony koleś mówi naszej niedoszłej pilotce, że miejsce w samolocie nie na darmo nazywa się "cockpit"... You get it? COCK-PIT! See what they did there? :dafuq:
W każdym razie kilka fajnych nazwisk, odmłodzony komputerowo Samuel L. Jackson (tu jakoś nikt się nie burzy, że biały, szpakowaty Nick Fury, którego z powodzeniem mógłby zagrać np Rick Rossovich, w filmach został zastąpiony czarnym łysolem), no i "flurkon" - kilka śmiesznych scenek, całkiem fajni obcy, ale całość to średniak, choć nadal oceniłbym wyżej niż BP - 6/10.

 

Thor Ragnarok - pierwszy Thor miał swój czar, ale ogólnie był jakiś taki... nijaki. Dwójkę przerwałem chyba w trakcie, bo drażnił mnie ten cały Asgaard - nie lubię tak wielkich przestrzeni całkowicie wykreowanych komputerowo, odrzuca mnie to strasznie.
Ragnarok jest całkiem spoko - Hemsworth rzuca żarcikami niczym Spider-Man, dużo humoru sytuacyjnego, który choć nienajwyższych lotów, śmieszył.
No i Cate Blanchett... W tym hełmofonie słabo, ale z rozpuszczonymi włosami - jaki to jest MILF :obama:
Ogólnie bawiłem się nieźle, choć klimat skręcił bardziej w stronę Strażników Galaktyki, a może właśnie dzięki temu - 7/10.

Edited by Wredny

Share this post


Link to post

Rocketman ... Od razu mówię jestem fanem i byłem na 2 koncertach eltona w swoim życiu więc moja ocena może być zbyt entuzjastyczna ale 10/10 (pipi)a ten film to istna perfekcja muzyki i obrazu. Jeżeli pan robot dostał Oskara za w sumie zagranie w średniej biografii i grając średnio śpiewając z playbacku to tutaj powinny być 2 albo 3 oskarży dla głównego aktora. Każda scena to małe arcydzieło. Pewne sceny mocarne przez muzykę eltona ale inne jak 

Spoiler

Basen czy spotkanie z wszystkimi pod koniec

Świetne także z powodu wizualnej części. Na pewno najlepszy film jaki widziałem w kinie w tym roku. 

 

giphy.gif

 

 

 

P.s.  ostrzeżenie dla roziego i kilku innych forumowiczów

Spoiler

W filmie pokazany jest seks dwóch facetów i kilka pocałunków. Szorstka męska przyjaźń też jest

 

Edited by blantman
  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post

Ale jesteś smieszek, moze będziemy wstawiać ostrzeżenia że w filmie są faceci nie będącymi pizdu,siami, żeby blanti się nie denerwował.

Share this post


Link to post
5 minut temu, milan napisał:

Ale jesteś smieszek, moze będziemy wstawiać ostrzeżenia że w filmie są faceci nie będącymi pizdu,siami, żeby blanti się nie denerwował.

Nie ma też tam superbohaterów i potworów. Przykro mi

Share this post


Link to post

Rocketman - ale siadło :banderas: 
Udało się w tym filmie wszystko, świetna luźna konwencja opowiadania-musicalu, wymieszanych form, idealnie przechodzących jedna w drugą.
Taron Egerton wygrał każdą możliwą kroplę Eltona Johna w tych 2 godzinach, wspaniałe przeżycie.

 

10/10, kto nie pójdzie do kina ten trąba i fan Feel - Jak Anioła Głos

 

 

utwór Rocket Man po prostu kocham, nieodłącznie kojarzy mi się z własnymi chwilami radości i bezsilności, z końcówką 3 sezonu Californication, z dziesiątkami różnych wspomnień, przed seansem mniej więcej wiedziałem w jakim kontekście mogą go użyć i byłem pewien że się poryczę jak tylko zabrzmią pierwsze słowa, no zabrakło mi z 3s więcej w scenie z basenem, bo już byłem na emocjonalnym skraju bez odwrotu

 

 

 

 

I miss the earth so much I miss my wife
It's lonely out in space
On such a timeless flight

Edited by maciucha
  • Upvote 2

Share this post


Link to post

Właśnie wróciłem z kina z „Laleczki”. Pomijając całą salę małych dzieci z rodzicami (!?), bawiłem się rewelacyjnie. Fabularnie dużo lepszy niż oryginał. Jeśli nie będziemy patrzeć przez pryzmat oryginału, a przez sentyment do niego, czeka nas kupa dobrej zabawy! Chucky jest tak cholernie creepy, że cały seans miałem gęsią skórę na torbie. 9/10! 

22 godziny temu, maciucha napisał:

Rocketman - ale siadło :banderas: 
Udało się w tym filmie wszystko, świetna luźna konwencja opowiadania-musicalu, wymieszanych form, idealnie przechodzących jedna w drugą.
Taron Egerton wygrał każdą możliwą kroplę Eltona Johna w tych 2 godzinach, wspaniałe przeżycie.

 

10/10, kto nie pójdzie do kina ten trąba i fan Feel - Jak Anioła Głos

 

  Pokaż ukrytą zawartość

utwór Rocket Man po prostu kocham, nieodłącznie kojarzy mi się z własnymi chwilami radości i bezsilności, z końcówką 3 sezonu Californication, z dziesiątkami różnych wspomnień, przed seansem mniej więcej wiedziałem w jakim kontekście mogą go użyć i byłem pewien że się poryczę jak tylko zabrzmią pierwsze słowa, no zabrakło mi z 3s więcej w scenie z basenem, bo już byłem na emocjonalnym skraju bez odwrotu

 

 

 

 

I miss the earth so much I miss my wife
It's lonely out in space
On such a timeless flight

Narobiłeś mi smaka! Szukam seansu! :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.