Jump to content

Guest Orson

własnie ukonczyłem...

Recommended Posts

Mutant Year Zero: Road to Eden

Nie wiem, ile mi to zajęło, bo licznika czasu brak, ale na bank nie było to 12-15h, tylko przynajmniej dwa razy tyle.
Poziom trudności Normal, lizanie ścian, zbieranie złomu, częsci do broni, artefaktów, oraz notatek, a także kombinowanie, jakby tu wyeliminować każdego przeciwnika cichaczem :)

Kapitalna gierka, świetny klimat (już drugi raz w tym roku przeżywam szwedzkie post-apo, wcześniej w Generation Zero), fajne dialogi, ciekawe postacie, intrygująca fabułka i niezłe zakończenie.
Po napisach gra z miejsca wskoczyła na dodatek Seeds of Evil, więc lecę dalej, bo dawno nie grałem w nic tak fajnego (a taktyczne RPGi wcale nie są moim ulubionym gatunkiem).
Bardzo mocne 8/10 (małe błędy techniczne, głównie z szarpiącą animacją i przerywanym dźwiękiem po wejściu do nowej lokacji), zdecydowanie polecam.

  • Upvote 1
  • Like 1

Share this post


Link to post


  Dziś ukończyłem pierwsze Borderlands. Gra sprawiała mi małe trudności tylko od 10go do 18go levelu, do momentu aż zabrałem się za dlc z zombiakami. Później po rozwinięciu na maksa jednego drzewka skilli i wydropieniu dwóch dobrych broni poszło jak po maśle.

Wątek główny jest zadziwiajaco krótki, ale na szczęście końcówka była dość emocjonująca z banalnym niestety do pokonania finałowym bossem. Ogólnie to IQ bossów albo badassów jest słabe. Blokują się na przeszkodach i można strzelać w nich jak do kaczek. Szeregowe moby radzą sobie lepiej i potrafią napsuć krwi bardziej niż ci pozornie mocniejsi. 

  Co tam jeszcze.. ogólnie gra wydaje mi się pusta, niektóre mapy mają spore przestrzenie i aż proszą o większe "zagospodarowanie" przeciwnikami. Ale to pierwsza gra z serii więc można te różne niedoróbki wybaczyć.

Co mi się najbardziej podobało? Brudny klimat gry, obcy oraz ich energetyczne giwery. 

Platyny nie mam siły już wbijać chyba że się znajdzie party 3osobowe to może uda się małe co nieco odblokować. 

Ocena: lekko naciągane 7/10. 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post

Mnie najbardziej klimat i muzyka siadły w B1, przez to byłem z miejsca wkręcony w tę grę. Niedługo też sobie przejdę, bo trójeczka coraz szybciej się zbliża.

Share this post


Link to post

Yakuza Kiwami - dobrze było wrócić do pierwszej odsłony cyklu po tylu latach. Aż się zdziwiłem jak dobrze ją zapamiętałem pod względem fabuły a nawet pobocznych questów, choć parę rzeczy mi wyleciało z pamięci że byłem mocno zaskoczony i aż musiałem sobie sprawdzić czy czegoś nie pozmieniali w scenariuszu względem pierwotnej wersji. Dobrze że dodano dodatkowe scenki wskazujące czemu Nishiki stał się taki jaki się stał.

Oczywiście względem Y0 dodatkowych atrakcji tu naprawdę mało chociaż i tak pododawano parę nowych rzeczy. Wątek z prześladującym nas Majimą w pewnym momencie zaczyna irytować i zacząłem olewać walki z nim. Ta odsłona ma jednak coś czego nie mają najnowsze, nie jest tak przegadana. Zarówno w głównym wątku jak i tych pobocznych liczba dialogów w stosunku do czystej gry jest dobrze zbalansowana. Przejście + większość questów pobocznych zajęło mi 33 godziny więc prawie połowę czasu spędzoną w YO. Widać więc jak mało tu contentu względem późniejszych odsłon, ale jak ktoś nie grał to warto sprawdzić jak przebiegło pierwsze spotkanie Kiryu z Haruką.

  • Upvote 2
  • Like 1

Share this post


Link to post
Posted (edited)

Długo się zabierałem za ten wpis. Niedługo premiera DQ XI na Switcha a ja do tej pory ukończyłem 6 odsłon. 1-3 to remaki na Android/Ios, 4-6 na DS.

Z dniem wczorajszym zacząłem siódemkę na 3DS i pomyślałem, że walne swoje luźne przemyślenia gdyż z końcem DQ 6 był to też tymczasowy koniec romansu tej serii z konsolami Nintendo, gdzie dopiero remaki i 9 odsłona na nie powróciły. Postanowiłem, że opiszę pokrótce odczucia z każdą odsłoną i walnę ocenę w skali szkolnej, gdyż taką się posługuję.

 

Zapnijcie pasy zaczynam ostre stulejarskie wylewy :mage:

 

Dragon Quest I

Znany też jako pradziadek jrpg, zanim pojawił się FF czy cokolwiek innego w tym gatunku. Na rynku były dostępne pierwsze zachodnie rpgi jak Ultima, Wizardry czy Akalabeth. Wspomniane gierki miały duży wpływ na to jak wyglądał pierwszy jrpg. Zamysłem było uprościć formułę tak, by dało się grać na padzie od Famicoma, a wtedy taka Ultima wymagała obsługi niemal całej klawiatury bo każda poszczególna akcja miała swój osobny klawisz #kiedyśtobyło.

Do tego sama konsola ze względu na swoje ograniczenia nie mogła pomieścić wszystkich znaków kanji dlatego musieli posłużyć się katakaną/hiraganą a pierwszy bohater miał tylko jedną animację bez względu w którą stronę się poruszał. Dopiero wersja na zachód została wzbogacona o dodatkowe animacje.

Remake na komórki (i ps4 jak ktoś ma japońskie konto) też trochę pozmieniał. Oprawa wciąż zachowała staroszkolnego ducha, jednocześnie nie jest tak wyprana (według mnie) jak wersja Snes, ani tak bezbożnie zniszczona filtrami jak np remaki FF. Sterowanie touchscreenem i obsługa menusów w porównaniu do innych gier z portfolio Square jest całkiem niezła. 

 

No dobra a jak sama gra?  Szczerze nie da się wiele powiedzieć, bo fabuła jest tak prosta jak tylko się da. Jesteśmy potomkiem wielkiego bohatera i mamy za zadanie uratować ksieżniczkę i zabić przechu.j nad przechu.jami.

Mamy do dyspozycji tylko jednego bohatera a starcia są 1v1, sam świat jest na tyle mały i mądrze zrobiony, że po wyjściu z pierwszej lokacji widzimy w oddali twierdzę głównego złego, ale przed nami do niego tak naprawdę jeszcze daleka droga.

Na drodze czekają jaskinie, grindowanie złota i expa, szukanie ukrytych kluczy jak w Zeldzie.

Jedną ciekawą mechaniką tutaj jest to, że warto mieć przy sobie pochodnie by widzieć cokolwiek we wspomnianych jaskiniach. Mimo prostoty rozrywki zawsze trzeba się przygotować przed wejściem. Przejście zajęło raptem kilka godzin, ale jest to dobrze wyważone. Ot prosty, przyjemny jrpg do którego można zasiąść w każdej chwili 4/6.

 

Dragon Quest II

Dwójeczka jest już ciut większą grą, mapa świata jest znacznie większa i tym razem mamy aż trzech potomków legendarnego herosa i walki z kilkoma stworami na ekranie. Formuła nic się nie zmieniła to wciąż to samo ale większe i lepsze 4+/6.

 

Dragon Quest III

Nie będę ukrywał, że trójka jest jedną z moich ulubionych części. Tutaj dowiadujemy się, że pierwsze trzy odsłony zamykają się w fabularną trylogię znaną jako Erdrick/Roto Trilogy a sama historia zatacza koło, gdyż trójka jest prequelem. Znowu mamy jeszcze większy świat, większą różnorodność stworów, możemy określić płeć bohatera. Doszedł system klas i awansów postaci.

Tym razem mamy jednego głównego bohatera a resztę postaci oraz ich role musimy stworzyć sami. Możemy w ten sposób do woli kombinować z drużyną jak chcemy.

Tutaj po raz pierwszy dochodzi postgame, bonusowy dungeon, można obstawiać walki potworów za pieniądze w pewnym mieście. Ode mnie dostaje 5/6 do tego soundtrack aż suty stoją. Przy napisach końcowych były ciareczki.

Spoiler

2:54 :wio:

 

Dragon Quest IV

W tej odsłonie zrezygnowano z customizacji drużyny na rzecz gotowych postaci, gdzie każda dostaje swój własny chapter. Dopiero po ukończeniu każdego chaptera zaczyna się główna gra z bohaterem (bądź bohaterką).

Jest to jedna z odsłon polecana osobom które nigdy nie grały w DQ a także początek drugiej trylogii zwanej Zenithian. Wersja zachodnia na DS została wykastrowana z party chatu. Remake ma niezliczoną ilość dialogów dla towarzyszy, gdzie mają komentarz do niemal każdej interakcji głównego bohatera. Na szczęście wersja android/ios ma wszystko w pełni przetłumaczone. Doszło kasyno, powracają walki stworów, postgame z drugim zakończeniem.

Ta część jest już wyraźnie dłuższa, ze wszystkim zajęła mi ponad 44 h, stawiam ją ciut niżej od trójki ale wciąż świetnie się bawiłem, każda z postaci w poszczególnym chapterze to kompletnie inna gra. Być może wersja z chatem bardziej by wpłynęła na ocenę 4+/6.

 

Dragon Quest V

Cóż mogę powiedzieć. DQV to dla mnie jak na razie taki odpowiednik FF6. Historia w której idzie się wzruszyć, współcierpieć z bohaterem. Jeżeli jest jakaś odsłona, którą będę wspominał po latach i polecał znajomym to zdecydowanie piątka. Wszystko w tej odsłonie zagrało, postacie, muzyka.

Dungeony są większe i bardziej pomysłowe, są w końcu jakieś zagadki poza tłuczeniem złodupców i szukaniem lootu. Nie będe spoilerował nic z fabuły ale nie dziwie się, że to właśnie tą część zekranizowali i obecnie jest emitowana w Japonii o podtytule "Your Story".

Nie twierdzę, że jest jakaś mega skomplikowana bo nie jest i DQ nigdy skomplikowany nie był ale udowodnił mi, że nie musi być aby było dobrze i ambitnie. Chodzi o dobre wyważenie rozrywki, aby gracz nie znudził się robiąc w kółko te same czynności albo czytając ścianę tekstu.

Jasne tutaj też grindujemy, jeszcze jak. Dochodzi łapanie stworów, które potem służą nam za kamratów (jak w SMT czy Pokemonach).

Nie wiem ile w tym prawdy ale to właśnie DQV zainspirował później Poksy. Zresztą od tej odsłony powstał później bardzo dobry spin off DQ Monsters, który doczekał się wielu odsłon m.in. Joker. 

Co do samej piątki nie mogę dać innej oceny niż 6/6 i nie interesuje mnie czy ktoś się ze mną zgodzi czy nie, to jest jedno z moich top rpgów, w pełni zasłużonych tego zaszczytu :D

Spoiler

 

Dragon Quest VI

Żeby nie było zbyt kolorowo tutaj, że tak się zachwycam tą serią DQ6 jest dla mnie pierwszym rozczarowaniem.

Ostatnia odsłona na konsolę Snes i DS żegna się w dosyć słaby sposób. Jeżeli chodzi o design postaci z rąk pana Akiry Toriyamy czy muzykę Koichi Sugiyamy one zawsze trzymały najwyższy poziom i stały się nieodzownym elementem serii tak czuję że główny mózg zespołu i DQ czyli Yuji Hori strasznie pokpił sprawę. Szóstka jest kompletnym przeciwieństwem tego, za co kocham piątkę i wszystkie DQ jakie miałem do tej pory przyjemność ogrywać.

Znowu dostajemy chłopca i zaczynamy niewinnie w jakiejś wiosce z misją udania się po jakąś pierdołę, by rozpocząć wioskowy festyn. Z tej prostej formy jesteśmy rzuceni w serię niezrozumiałych zdarzeń, które nabierają sensu wiele godzin później. Mój problem polega na tym, że DQ nigdy nie próbował być taki jak FF. Nigdy nie próbował komplikować i niedopowiadać fabuły aż do tego "kuluminacyjnego" momentu, nie musiał tego robić i uwierzcie mi wcale na tym nie tracił.

Jednym z powodów czemu fabuła tutaj jest taka niezrozumiała przez pierwsze 30 godzin to nieliniowość gry (całość zajęła mi ponad 60). Możemy w pewnych momentach udać się do wielu miejsc na raz, przez co wątki tracą na spójności. Przykładowo w jednej wiosce dowiadujemy się że musimy powstrzymać Czarnego Bydlaka, ale kim jest owy Czarny Bydlak przecież jeszcze nie tak dawno dowiedzieliśmy się, że naszą misją jest odnaleźć naszą tożsamość, poza tym już wcześniej ubiliśmy już jakiegoś Wielkego Złodupca ale to chyba nie TEN złodupiec no ok ... 

Są gry, które świetnie sobie radzą z opowiadaniem fabuły i rozbiciem jej na różne odnogi np Chrono Trigger czy Radiant Historia. Tam był pomysł i na historię i na jej egzekucje w grze. W DQ6 sama fabuła jak na standardy serii jest tak na prawdę w porządku ale sposób jej poprowadzenia sprawiał, że te pierwsze 30 godzin było bolesne.

 

Tempo rozrywki też dostało po tyłku, dostaliśmy jeszcze więcej walk niż wcześniej. Oryginalne wydania DQ słynęły z grindu, remaki zostały tutaj stonowane ale DQ6 przez swój system musiał pozostać niemal nietknięty. Dzieje się tak dlatego, że powraca system klas z trójki ale został teraz rozbity osobno. Mamy osobno lvl postaci i osobno przypisaną klasę. Lvl rozwijamy jak zawsze zaś klasę rozwijamy samą ilością walk, za każdy lvl up klasy dostajemy jedną gwiazdkę * (jedna gwiazdka za 10 walk, następna za 30 itd) a po otrzymaniu 8x * wymaksowaliśmy klasę i możemy rozwijać następną.

Po opanowaniu kilku podstawowych klas można rozwijać te bardziej zaawansowane, są też klasy ukryte wymagające specjalnych przedmiotów. No niby spoko mamy klasy jak w trójce, określone postacie jak w czwórce, powraca party chat ale konieczność większego grindu przysłania te zalety. 

Co za tym idzie różnorodność stworów w tej grze jest znacznie mniejsza niż w poprzednich odsłonach.

Wyobraźcie sobie Pokemony gdzie po przewędrowaniu wielu godzin wciąż natrafiamy na Caterpie ale w innym kolorze  :ragus:

Przyznam że później zarówno historia jak i postacie robią się ciekawsze w grze jednak niesmak pozostaje a postgame w sumie zostawiłem, bicie się z pomalowanymi inaczej mocniejszymi stworami przez następne 10 godzin tylko by nakopać ostatniemu bossowi, który też jest piep.rzonym reskinem nie kojarzy mi się z przyjemnością po ciężkim dniu w pracy no kur.wa.

Daje 3+/6 to wciąż dobra gra, nie jest gniotem ale zdecydowanie najsłabszy DQ.

Co ciekawe jest też obecnie chyba najdroższą do dorwania odsłoną, na ebayu w folii chodzi wer pal za 100 dolców a ntsc widziałem i po 300, gdzie 4 i 5 dostałem przy tym za grosze.

 

No to by było na tyle. Jak skończę pozostałe odsłony postaram się też coś skrobnąć. Raczej nie śpieszę się z DQ XI wiem, że jest demo na eshopie a i niektórzy przeszli ją już dawno na pc/ps4 więc nie jest żadną tajemnicą jaka gra jest. Po za tym planuje spróbować sił w DQX mmo które niestety nas ominęło i jest only japan. DQ IX było zrobione z myślą o wspólnym graniu ze znajomymi i zastanawiam się czy nie zrobić playthrough z ziomkiem. Po głównej serii są jeszcze spin offy o których dużo dobrego słyszałem czyli DQ Monsters, DQ Heroes, Dungeon Crawlery w stylu Mystery Dungeon, Rocket Slime. Jest tego dużo a póki faza mi się udziela i się jakimś cudem tym nie znudziłem na pewno po wszystko sięgnę :dynia:

 

Edited by Dr.Czekolada
  • Upvote 5
  • Like 3
  • WTF 2

Share this post


Link to post

Szacun po całości Czekolada. Ja bym chyba padł żywcem ze znużenia. A ósemka ograna? 

  • Haha 1

Share this post


Link to post

Nie, lecę po kolei.

VIII demo ogrywałem kiedyś na ps2 także mam do niej największy sentyment z automatu jak już do niej zasiądę.

Nie jest tak źle powiem ci. Więcej nacierpiałem się przechodząc ostatnio pierwszą Zeldę niż ten maraton DQ.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Posted (edited)

Pracuję 10H dziennie w hali średnio 4 dni w tyg bez nadgodzin, ale poza nią nie mam specjalnie żadnych obowiązków ^^ W 1-3 DQ grało się szczególnie przyjemnie bo zawsze autobusem jadę to idealnie pod telefon. Jakbym grał w oryginalne odsłony, czyli te z NES/Snes/PSX to tak pewnie padłbym gdzieś w połowie i trafił do domu bez klamek. 

Edited by Dr.Czekolada
  • Upvote 1

Share this post


Link to post

Świetny event Czekolado, ja w tym roku rzuciłem się w maraton Kingdom Hearts, pod koniec śniły mi się pierdooooolone myszki miki, kaczory donaldy i w ogóle zakrzywiłem chyba całe swoje postrzeganie świata na jakiś czas:facepalm:. Ogólnie maratoniki z jedną serią są spoko ale przypadek kingdom hearts może być bolesny dla psyche haha. Koniec końców do teraz nie wiem jak dałem radę je wszystkie ograć.

  • Like 1

Share this post


Link to post

Ostatnie gierki:

 

Sekiro

 bdb gierka, ale ostatecznie bardziej mi siadł bloodborne. Jednakże sekiro ma fantastyczny model walki, najlepszy z gier From

 

8/10

 

Guacamelee 2

wyborny sequel jednej z moich ulubionych gier 

 

8.5/10

 

Wolfenstein The New Order

znaccznie lepszy niż poprzedni reboot, ale jak na mój gust za dużo skradania i BJ potrafił za szybko padać. W przypadku tych klasycznych shooterow, zdecydowanie bardziej wole DOOMa

 

7/10

Share this post


Link to post

Szacuneczek @Dr.Czekolada Intrygują mnie Dragon Questy, ale jestem jednym z tych ludzi, którzy nie dają rady z random encounterami. 

 

 

Super Hot - to jedna z najbardziej innowacyjnych strzelanek w jakie grałem w ostatnich latach, oczywiście. Tryb katana only też przeszedłem, a teraz gram w tryb speedrunowy i bawię się świetnie. Metanarracja w trybie fabularnym była interesująca, ale ostatecznie traktowałem ją jako wyłącznie przerwę między levelami. Gra zbyt usilnie próbuje wywierać określone emocje. Chciałbym zobaczyć sequel z konwencjonalną fabułą i "normalną" grafiką z tym samym gameplayem.

 

 

Share this post


Link to post

Super Mario Odyssey 

 

drugie przejście po blisko 2 latach od premiery i co mam do powiedzenia? Ze cholera jasna głupi jak but byłem jak pisałem 6/10 jako Mario :facepalm: znakomita, fantastyczna gra w której z absolutna przyjemnością zrobiłem 100%. Cholera, nawet Baloon World daje radę i idzie mocno kasę kosić w tym trybie i przy okazji się nagimnastykować żeby odnaleźć co lepiej ukryte balony. 

 

Absolutny top gier na Switcha i top gier w ogóle, w pełni zasłużone 

 

9.5/10 (odcinam połówkę za jedna lokacje z niska grawitacja, no nie podobała mi się no :dunno:kmwtw

 

i dajcie mnie w końcu DLC/sequel/cokolwiek do cholery :angry: 

  • WTF 2

Share this post


Link to post

Hollow Knight - jeszcze nie skończyłem (82%), ale już mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że to jedna z lepszych metroidvanii ever :mog: Gra została na forumku oblana wręcz lukrem i się w ogóle nie dziwię. Nigdy nie spotkałem gry indie tak dopracowanej, nie wiem...przemyślanej, składnej, spójnej. Począwszy od niepowtarzalnego klimatu, oprawy, gameplayu, udźwiękowienia (ten OST ...), soulsowego lore i wielu, wielu innych elementów tego złota najwyższej próby. Przypominają się czasy największych tuzów z szaraka, ps2. I to robiła tak mała grupa osób ... Czekam na kontynuację jak opętany!

 

9/10

  • Upvote 6

Share this post


Link to post

Yoku island express:

metroidvania połączona z pinballem, całość okraszona grafiką rodem z gier Ubisoftu o bezrękim "cosiu".

Muzyczka bardzo przyjemna dla ucha, większość kawałków instrumentalnych, choć sam motyw główny wykonywany przez chór.

Całkiem świeże podejście do tematu gier, nie inwazyjna, z własnym charakterem gra skierowana zarówno do dojrzałego gracza, jak i dzieci.

Na plus projekt ogólny mapy, początkowo wydaje się ogromna, po paru godzinach człowiek działa już intuicyjnie.

Po dłuższym czasie może nużyć, aczkolwiek sama gra kończy się w idealnym momencie(w mojej ocenie), co sprawia, że nawet nie odczułem powtarzalności.

W przypadku pojawienia się nowej części chętnie zagram.

 

8,5/10

 

104d99d7a68e4dadd7535a189990d9a1_05.jpg

 

Gra obecnie jest w promocji na PS4 i Została dodana bezpłatnie dla posiadaczy GamePassa dla Xboxa.

 

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post

Ratchet & Clank (PS4 Pro) - przykład tego jak pogoń za lepszą grafiką i efektami może wpłynąć negatywnie na gameplay. Przejście z 60 FPS w poprzednich odsłonach na 30 bardzo boli, nie ma też opcji (tak jak w Uncharted 4) żeby zmniejszyć motion blur przez co pierwsza godzina rozgrywki to przyzwyczajenie się do całkiem innego 'feelingu' gry. Grafika, animacja są na bardzo wysokim poziomie. Efekty cząsteczkowe są dobre ale ich nagromadzenie zmniejsza czytelność tego co się dzieje na ekranie. Przy większej ilości przeciwników robi się kolorowy bełt na ekranie, na screenshotach fajnie to wygląda ale w trakcie gry tylko przeszkadza. Rozgrywka w porównaniu do oryginału kładzie o wiele większy nacisk na strzelanie a nie elementy platformowe (które zdają się być uproszczone). Ogólnie bawiłem się dobrze ale w skali serii jest to typowy przeciętniak, do R&C 2, Tools of Destruction i A Crack in Time nie ma startu.

 

7/10

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Posted (edited)

Dzisiaj skończyłem Unravel. Gra wyglądała na beztresową rozrywkę i rzeczywiście gameplay jest prawie bezstresowy oprócz jednego bądź dwóch mało intuicyjnych a przez to frustrujących momentów, tak sama historia za wyjątkiem kraśnego początku bywa depresyjna dla kogoś kto potrafi się w niej odnaleźć. Co tu dużo mówić, lekko się wzruszyłem. Graficznie prezentuje się bajecznie, ale mimo wszystko spodziewałem się jeszcze ładniejszej oprawy. Gra pękła w dwa dni, "zagadki" przechodzi się raczej z biegu, za to znalezienie wszystkich sekretów to inna bajka. Rozgrywką jest podobne do Trine i Limbo, które mimo świetnego klimatu, było frustrujące i mnie po jakimś czasie znużyło. Unravel kończyłem z ciekawością, także polecam, choc pewnie wszyscy już ograli, 8/10.

Edited by Plugawy
  • Upvote 3

Share this post


Link to post

Momodora: Reverie Under the Moonlight - Właściwie to Momodora 4 ale to pierwsza w pełni komercyjna odsłona. Dosyć krótka, lecz treściwa Metrovidania. Zrobienie na 100 % pierwsze przejście zajęło poniżej 7h. Właściwie to skończyłem ją już drugi raz, bo jeszcze kiedyś na pc a teraz na switchu. Zachęcił mnie do tego ostatni materiał z Igarashim ogrywający duchowego następce, który niedługo powinien zadebiutować na Switchu - Minoria.

A sama Momodora dostaje ode mnie 4/6. Klimat miejscami mroczniejszy/smutniejszy niż w Castlevaniach chociaż artstyle pierwszej lokacji na to nie wskazuje. Mój główny problem z grą jest, że część lokacji jest zdecydowanie za słabo oświetlonych, przez co wpadanie w pułapki, które zabijają nas na miejscu jest niemal pewne.

 

Share this post


Link to post

A Way Out

+ świeże podejście do co-op'a zarówno online jak i na kanapie

+ fabuła/klimat w stylu skazani na shawshank i zabójczej broni na duży plus

+ oprawa AV 

+ dwójka głównych bohaterów

+ masa smaczków

 

- drobne niedopracowania

 

9/10

 

Yoku Island Express

+ połączenie pinballa z platformówką

+ relaksujący i przyjemny gameplay

+ muzyka w stylu gier rare

 

- tło często zlewa się z obszarem grania i postaciami

 

8/10

 

Blair Witch

+ klimat nocnego zamglonego lasu robi

+ pies

+ zagadki 

+ świetne audio

+ początkowo fabuła

 

- drętwe sterowanie/animacje

- płynność

- bugi

- końcówka gry 

 

7+/10

 

DMCV

+ intensywność rozgrywki

+ nawet fabuła jak na japońskie gry

+ replayability

+ trzech bohaterów i dużo bonusów w grze

+ efektowny dla oka system walki...

 

- ...który jest przekombinowany

- granie V to porażka

- level design, o ile do połowy gry jest ok to później etapy są nudne i brzydkie, nic nie przyciąga oka a ich struktura nie zachęca do szukania pierdółek 

- loadingi

- gra jest za krótka(?)

 

7+/10

Edited by Daddy

Share this post


Link to post

Dungeon Keeper 2 przejście 56234124356724371842. Co tu pisać, jedna z moich gier życia, mechanika nadal super, gameplay super, humor nadal bawi.

grałem w wersje z GOG-a, całe życie grałem na swojej wersji P R E M I E R O W E J bez paczy i wersja gogowa zawiera dodatkowe bajery jak, nową kreaturę, nowa pułapkę, nowe plansze do skirmishu i parę nowych (pipi)et.

Na minus, coś jest popsute z przyzywaniem stworów z portalu, zapomnijcie o czarnych rycerzach i aniołach mroku, mimo wybudowanych pokojów, na 50 rozgrywek ani jeden się nie zespawnował.

Poprawiono sporo "bugów" jak nie kumulujące się gejzery many, czy blokade impów przez barykady.

Brak też kultowej polskiej wersji, brakowało mi tego "demony żółciowy czuje się nieszczęśliwy bo nie ma jedzenia" "twój loch jest pełen jogurtu" i inne loszki pieszczoszki <3

NO POLECAM NO

Edited by Orzeszek
  • Upvote 2
  • Like 2

Share this post


Link to post

Jedna z lepszych gierek w jakie grałem. Dzisiaj ciężko sobie wyobrazić produkcję AAA tak nietuzinkową. 

Share this post


Link to post

Co by nie mówić o panu Peterku to jednak dzieciństwo z jego grami było w dechę. Inna sprawa że wtedy się o nim nie słyszało i jego nie słyszało, tylko grało. :banderas:

 

Share this post


Link to post

Wtedy sie slyszalo "Bullfrog" i wiedzialo, ze bedzie dobrze. Chociaz ja wole DK jedynke.

Share this post


Link to post

DK 1 i 2, ajajajajaj jakie to byly (sa) cudowne pozycje :fsg:  ten PL dub w obu :banderas: 

 

Share this post


Link to post

Darksiders III - jak zwykle świetnie się bawiłem. Po monogamingowym doświadczeniu jakim jest nawalanie w Destiny 2 przez cały rok każda inna gierka wydaje się świetna. Eksploracja, starcia i ten fajniusi feeling budowania monstrualnie przepakowanej bycz bardzo mi odpowiadał. Jedyna, ale niesłychanie irytująca wada to te SANAWABYCZ FOKYN LOADINGI!!!! Zazdroszczę PeCeciażom zdziebko.

 

8+

 

The Last Guardian - odgrażałem się kiedyś, że platyna w TLG to pewniak. Heh, niewiedza nie jest chorobą, ale źródłem rozczarowań. Na koniec gry mam 4% trofków :frog:. Przejście gry w poniżej 5h również mogę włożyć między bajki. Nie wiedziałem nawet, że można skakać na plecy przeciwników :lol:

Tak czy owak, gierka Uedy znów dostarczyła. Nie nudziłem się ani trochę. Znów targnęła mną szczątkowa fabuła, tajemnica kryjąca się za miejscem eksploracji, więź łącząca bohaterów, a wisienką na torcie był jak zwykle ten niby szary i ponury styl graficzny, ale jednak baśniowo-kolorowy.

 

9

Share this post


Link to post

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.