Skocz do zawartości

Patison

Użytkownicy
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez Patison

  1. Stała się rzecz niesłychana, bo prenumerata właśnie do mnie dotarła. Pierwsza myśl - pewnie z poprzedniego miesiąca, ale oglądam go z każdej strony i widzę robala, a nie Tekkena, recka FF7: Rebirth też jest :gachigasm:

     

    A szczającej kioskarki można tylko pozazdrościć, ja miałem poinstalowane mody z gołą (babą) Larą i katalog bielizny damskiej znaleziony pomiędzy gazetkami z Leader Price.

  2. 2 hours ago, don LOV said:

    Wiadoma sprawa. To tzw. filtr nostalgii. Z pierwszą dziewczyną (wakacyjna miłość) to był dramat nie związek, ale człowiek wspomina inaczej. Zazwyczaj po czasie mózg wymazuje złe rzeczy i zostawia miłe wspomnienia. Gdybym odpalił teraz Drivera, bym się załamał, ale kiedyś po przeskoku z pegasusa, to była masakra i wciąż mam flashbacki gdy widzę screeny. Udawanie wstrząśnienia mózgu, żeby ze szkoły się zerwać i grać w Medal of Honor. Te sprawy. Dlatego takie wydania, to sentymentalna podróż lub przybliżenie młodszym graczom, jak to na nas działało. Łezka się w oku kręci. 

    No jasne, a mimo wszystko czuje, ze przy paru pozycjach zmarnowano trochę potencjał na zahaczenie o temat tego, jak sie w tytuł pyka po latach. Oczywiście to też nie wszędzie, taki Dżujo i recenzja The Getaway - top, bo mamy i motyw tego jak gracze antycypowali premiery, jak została odebrana (zderzenie z GTA: VC) i jak teraz to wygląda. Złoty konspekt pracy, który chciałbym, żeby był częściej wykorzystywany, ale z drugiej strony, czasami surfujemy na fali nostalgii i to też jest piękne.

    • Plusik 1
    • This 2
  3. Czytam i czytam ten numer i z jednej strony: potezny kudos za pozytywne nastawienie i entuzjazm do recenzowanych gier, czuć miłość do PS2 w każdym akapicie. Miła odskocznia od wiecznego narzekania i hottejków (oprócz MGS2, ale rozumiem, że to taki mem, a nie prawdziwa recenzja).

     

    Z drugiej strony, może tego entuzjazmu i różowych okularów trochę za dużo? Pierwsza z brzegu gierka: Black.

     

    Oj, jak ja w to na premierę grałem, gęba zamykała mi się tylko do uśmiechu, a później szczena znowu opadała. Te wybuchy, ta bron, ten dzwiek!

     

    Wróciłem do niej z miesiąc temu (na Steam Decku, z upscalingiem i lekką zmianą sterowania) i... boże, jakie nudne gówno to jest. Tak, dalej są wybuchy i bron i dzwiek, ale cala reszta jest tak prymitywna i tak denerwujaca (checkpointy raz na godzinę :bella:), że po 3 misjach odpuściłem, bo wiedziałem, że zobaczyłem wszystko co było do zobaczenia, a cala reszta to tylko wiecej takiego samego strzelania. Dalbym 6 na zachete i ani plusa wiecej. Takie Okami tez idealne nie jest, bo jest tak kurewsko dlugie (mialem wrazenie, ze gra zbliza sie ku koncowi tak z 2 razy, zanim dotarla do ostatecznego finalu), ale to akurat rozumiem, ze moze sie podobac.

     

    Wiadomo, kontekst historyczny jest wazny i nie mozna oceniac tych gier tak jakby wyszly dzisiaj, ale kurde, fajnie byłoby dostać też spojrzenie kogoś, kto sprawdza je teraz po raz pierwszy, czy to w formie drugiej oceny czy osobnej ramki.

     

    A zeby nie bylo tak negatywnie, bo hamburgerowy typ feedbacku zawsze w cenie, to koncze jeszcze jednym poteznym kudosem, za ujecie wspomnianego kontekstu historycznego, ciekawostek i szybkiej wrzutki o reszcie części, jeśli gra jest jedną z serii. Bardziej feliotonowo niż recenzecko to wychodzi, ale jak dla mnie zajebiście.

    • This 1
  4. Nintendo nie robiłoby przecież z tego 3D głównej atrakcji nowej kieszonsolki, jeśli miałoby to działać jedynie na zasadzie akcelerometru. Japończycy po raz kolejny nas zaskoczą, tak jak to było z pierwszym DSem. Pamiętacie jak wszyscy wątpili w sukces DSa i mówili, że dotykowy ekran będzie jedynie zbędnym bajerem? Historia lubi się powtarzać (przynajmniej taką mam nadzieję :))

×
×
  • Dodaj nową pozycję...