Ej że Majorze chyba przespaliście 3 ostatnie generacje. Bo ten poziom osiągnięto już w 97'.
Z gier, które tu pokazałeś, wszystkie poza Bioshockiem uskuteczniają narracje za pomocą wstawek filmowych lub tekstu pisanego. Sądzę, że Major chciał powiedzieć, że gry dzięki takim produkcją jak Half-Life, ICO/SotC, Bioshock czy Journey osiągnęły własną, unikalną dla siebie formę narracji i nie muszą już zrzynać z innych mediów, żeby opowiedzieć prawdziwą historie za pomocą wyjątkowych form ekspresji.
No dokładnie. Nie uważam, że gry muszą być takie bądź takie. Jednakże to gry które opowiadają historię, w trakcie gdy to gracz przez 90% czasu gry ma kontrolę nad postacią, zasługują na szczególną uwagę. Tak jest ciężej opowiedzieć historię. Nawet w SotC czy Journey nie jest ona tak złożona jak w Bioshockach, ale też działa na emocje i daje do myślenia. Mając przy tym dobry gameplay. Planescape Torment także ma rozbudowaną historię, jednakże tam historia jest opowiadana przez tekst. Czyli jest blisko książek. MGS czy Silent Hill może mają i rozbudowaną historię, ale opowiadają ją głównie za pomocą scenek. To już jest bliżej filmów. W Half-Life, Portal 2 czy Bioshockach to od gracza zależy czy grając wczuje się w historię czy też będzie latał jak oszołom.