Skocz do zawartości

BundyR

Użytkownicy
  • Postów

    70
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez BundyR

  1. Każdy może stworzyć podobną, durną listę...model jazdy, utwory itp. - są różne gusta. A inne rzeczy? Ja chcę słonia i możliwośc latania UFO... Po co kolejne misje strazackie itp? Fajnie, że nie powielili tego w tej części i dali nam inne rozrywki. Złożonośc swiata zaskakuje, mnogość ludzi, ich zajęcia, smaczki, już samo to zasługuje na to, żeby tej grze dac10/10, za pójście o milowy krok w stworzeniu wirtualnego świata, do którego raczej nikt się nie zblizy w najbliższym czasie.
  2. Wczoraj przywaliłem samochodem w drugi - czołówka, kobieta siedząca w tym drugim samochodzie zginęła, jej głowa opadła na kierownicę, przez co klakson się zablokował i tak sobie wył
  3. A ja napiszę tak, GTA IV, a nawet RDR była schematyczna. Ktoś tutaj napisał takie określenie o sandboxach, taka jest prawda, m.in. obie te gry (jak i wilee innych) mimo dostosowanej oprawy do current genów, posiadały stary styl rozgrywki, rodem z GTA 3, pojedź, zawieź, pojedź - zabij, pojedź - przywieź, itp. itd. Jeszcze coś napiszę, obecna generacja konsol mnie rozczarowała, nigdy tyle nam nie obiecywano, jak w obecnej generacji, a gry są z reguły słabe! A GTA 5? Jestem właśnie po kilku misjach, trochę zwiedziłem miasto, widzę, że jedynie ułamek. Mogę jdnak stwierdzić jedno, to jest prawdziwe nextgenowe, tzn. currentgenowe GTA, gra, jakich powinno być wiele, krok do przodu w świecie elektronicznej rozrywki, a nie skok na łatwą kasę. Ogrom smaczków, piękna oprawa, płynność, humor, fabuła wciągająca od pierwszej misji, brawo Rockstar! Pierwszy raz w tej generacji oprawa graficzna mi imponuje, a miasto nie jest tylko bezpłciowym połaciem terenu, który trzeba przemierzać w celu dotarcia do zlecenia - ten świat chce się zwiedzać! Nie żal mi ani jednej złotówki wydanej na efekt ciężkiej pracy. Tak mało jest tak dopracowanych gier. Dla mnie również jazda samochodem jest świetna, mimo częstej krytyki innych graczy. P.S. Polska lokalizacja jest genialna! Przetłumaczone są strony w internecie w komórce (ktoś o tym wspomniał), a nawet wyświetlacz w taksówce:) Smaczki, smaczki, ciekawostki, nie mam słów. Aha napiszę coś jeszcze - jakiż to fenomen, kiedy tylu Polaków ruszyło do sklepów kupić, bądź co bądź sporo kosztujący produkt. Jeszcze parę lat temu czytałem o kolejkach na zachodzie, w Japonii, a tutaj proszę . Mieszkam w mneijszym mieście, dziś w Empiku o godzinie 10.00 przede mną stoi facet, kupuje GTA 5 na X360, za mną chłopak, pyta o GTA, ekspedientki tylko podają pudełka, morda sama się cieszy:)
  4. A ja niestety mam problem (PS3), już w prologu jeden z elementów się nie wczytał i nie mogę iść dalej. wrrrr. zainstaluję gre od nowa, oby pomogło"/
  5. BundyR

    Ace Combat Infinite

    Nie w założeniach a przez ograniczenia sprzętowe/brak umiejętności
  6. BundyR

    The Last of Us

    NIe bawi mnie rozciąganie gry tyle ile się da, a szukanie potrzebnych dupereli w celu usprawniania broni czy zmontowania apteczek, a tego mi było trzeba przechodząc grę na hard i wyłączając wszystkie ułatwienia, dodatkowo mając na celu wyeliminowanie wszystkich przeciwników. Możliwośc większej eksploracji terenu jest dla mnie czymś pozytywnym (chociaż dobrze, że to nie sandbox, bo konwencja taka jest już męcząca). TLoU mimo iż liniowy, pozwala na mozliwośc zwiedzania czasami sporego terenu w poszukiwaniu przydatnych rzeczy.
  7. BundyR

    The Last of Us

    Skończone, Hard 18:51 minut. Nie miałem wrażenia obmacania każdej ściany, więc sporo jeszcze przede mną. Muszę trochę wybiec w przeszłość. Od najmłodszych lat jestem miłośnikiem gier. Kwintesencją rozrywki, emocji, elektronicznych przygód był dla mnie PSX (do tej pory na Xperii Play mam wielką kolekcję klasyków, które mimo swoich lat bawią mnie jak cholera). Medievil, Spyro, Residenty, Crashe, Silent Hill (brrr), aż wreszcie pokaz kunsztu MGS 1 (imo najlepsza część, dwójka oprócz zapowiedzi na E3 krótkiego gameplayu, podczas grania nie wywołała u mnie takich emocji jak jedynka, tym bardziej część trzecia, w której nie było efektu zaskoczenia (znowu kobieta, znowu tortury), ale mniejsza o to. Ps2 – konsola posiadała słabszą bibliotekę gier, które zapadły mi w pamięci, oprócz Silent Hill 2, Jak and Daxter 1 oraz Ico, nie czułem już tej magii myśląc, że z gier wyrosłem. Następna generacja - Xbox 360, szybko padła, szybko sprzedałem. Ps3 kupiłem niecały rok temu dla jednej gry - Uncharted. Później była druga część, która jest tylko "w porządku". W końcu kupiłem "Last of Us, gdyż codziennie siedziałem na forum w poszukiwaniu informacji. Jest to moja pierwsza gra, którą kupiłem w dniu premiery, bowiem ciekawość przeplatała sie z wyrzutami sumienia, które spowodowane były ceną gry. Zawsze leciałem na używkach, czy żałuje wydanych pieniędzy? O tym później. Moje spostrzezenia 1. Grafika - pierwsze co rzuca się w oczy to świetna grafika, chociaż zdarzają się spadku jakości (ale dla mnie grafika ma najmniejsze znaczenie - tak jak stwierdziłem, do tej pory szarpię w gry z pxa, dla mnie liczy sie całość). Biorąc pod uwagę to, że gra nie jest podzielona na etapy, grafika jest pokazem możliwości konsoli (ale znajda się i maruderzy). Dla mnie klimat stworzony przez taką oprawę powala. Nie spodziewałem się aż tylu fajerwerków. 2. Muzyka, czym dalej tym lepiej. Świetna, stonowana, potęgująca emocje w chwilach akcji. Można o niej pisać wiele. 3. Gameplay - świetny, oczywiście nie ma tutaj nic nowego, jednak elementy skradankowe są opracowane rewelacyjnie, nigdy tak się nie skradałem (MGSy mogą się schować). Słowa uznania składam twórcom za poważne potraktowanie eksploracji, tak bardzo brak mi tego w nowych grach. Pamiętam czasy, kiedy grając w Silent Hill ze strachem biegłem w alejkę tylko po to, żeby znaleźć paczkę naboi. Tutaj tyle strachu nie ma, ale możliwości eksploracji są naprawdę godne pochwały. Ilość przerywników filmowych nie przytłacza, pozostawiając na jak najwięcej czasu na prowadzenie akcji do przodu. O innych elementach jak strzelanie, chowanie się, walka wręcz nie będę się rozpisywał, wszystko jak dla mnie jest na swoim miejscu. Muszę przyznać, że po czasach PSX nigdy nie miałem chęci grać w jakąś grę non stop, teraz chęć ciągłego trzymania pada odżyła:) 4. Fabuła - zgadzam się z wieloma, jest dojrzała, piękna, wciągająca. Naughty Dog idzie ciągle do przodu i wytycza kierunki rozwoju elektronicznej rozrywki, mimo iż nie jest firmą innowacyjna i garściami czerpie inspirację z innych tytułów, robi to w sposób mistrzowski. Jaka ocenę wystawiłbym grze? 10/10! Za co? Za całokształt, za to co zostawiła mi w głowie, za dowód (nawet patrząc na ilość sprzedanych sztuk w pierwszym dniu), że gracze potrzebują czegoś więcej niż pustej strzelanki, za danie im tego, co było domeną dawniejszych gier przygodowych, za wskrzeszenie we mnie najwspanialszych uczuć towarzyszących grom. Czytam opinie innych i zastanawia mnie, dlaczego osoby tak zawzięcie próbują przekonać innych do tego, że gra zasługuje na 10, inni , że na 9. Przecież każdy ma własne odczucia i każdemu inna gra/film daje inną frajdę, ja np. nie wystawię wysokiej oceny za film „Skazani na Shawshank”, a z kolei dzieła Lyncha są dla mnie na 10. Tak samo nie wystawię wielu grom 10, a TLOU wystawię. Niech każdy ma prawo do własnej oceny, zróbcie ranking, wtedy wyjdzie średnia ocena. Czy było warto wydać kasę? Z całą pewnością tak i jeśli takie gry będą dalej powstawały, dalej będę je kupował, dalej wspierał tytuły. Dla takich gier jestem w stanie kupić Ps4, czekam na kolejne gry od ND, niech inni tez się uczą jak się tworzy długą, poruszającą przygodę. TLou jest dla mnie światełkiem w tunelu, małą iskierką nadziei dla przyszłości branży gier wideo, niech takich gier będzie garść, ale niech będą.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...