Skocz do zawartości


Flaha

-= Studia na kierunku Japonolgii/Japonistykii =-

Rekomendowane odpowiedzi

Mój kumpel tam jest na pierwszym roku i już gada po japońsku i ma na prawdę dużo nauki,

Mówi po japońsku? W poljapie? To chyba uczy się poza szkołą, bo oni tam specjalizują się w przerabianiu kany w trybie "co semestr jedna", a że kany są tylko dwie, to potem zaczynają od nowa :lol: :lol: :lol:

Jedyne 3 osoby, które tam mówią po japońsku (poza Japończykami i japonistką) to 3 ludków, którzy byli na wymianie. I chwatit.

 

-_- nie skomentuję tego, pierwszy tydzień nauki i MUSISZ umieć hiragane i katakane, jeszcze się 1 semestr nie skończył a już jesteś na 150 znaku kanji i z tego co wiem to pierwszy rok jeśli chodzi o znaki jest dalej niż japonistyka UAMu, dodam też że w tym roku było około 80 osób i już teraz odpadła połowa bo nie dała sobie rady (odeszli dobrowolnie). Bądź co bądź Minna no Nihongo to słaba książka i nadal zastanawiam się dlaczego z niej się uczymy, ale w pierwszym semestrze przechodzisz przez całą a uwierz mi że przy tej ilości godz na tydzień Japońskiego to jest na prawdę dużo, poza tym uczą nas takie osoby jak prof. Majewicz, dr. Kanert, dr. Tsuda (Szykulska) tak że nie powiedziałbym że jest "lekko" jak można wywnioskować z tego co napisałaś. Na drugim roku jest około 25 z 90 osób a na trzecim około 12 nie wiem niestety z ilu osób. Niech posłużę za przykład, ponieważ sam powtarzam rok bo nie spodziewałem się że będzie aż tak trudno, i mam pytanie z tego co widzę to studiowałaś Japoński, na jakiej uczelni jeśli mogę wiedzieć UW tak ?

moim skromnym zdaniem Japonistyka w Poznaniu jest najlepsza i zarazem najbardziej wymagajaca

Faktem jest, że w Poznaniu uczą bardziej "intensywnie", ale jest jeden malutki minusik. Japonistyka w Poznaniu nie przypomina studiów a raczej coś na kształt szkoły i to podstawowej. W zasadzie przymusowe teatrzyki, wystapienia na benron taikaiu, itp. itd. Byłem kiedyś tam kiedy prelekcje miał siakiś ekonomista z ambasady. I:

a. mowlil jak do niepelnosprytnych (przez co mozna sie bylo domyslic, ze zostal o to poproszony, by zrozumiec mogl np. obecny drugi rok) przez co wykladzik zostal mocno zlaicyzowany.

b. gdy skonczyl spytal sie czy nie ma pytan. zalegla cisza wiec pani F. odwrocila sie do grupy i rzekla: No, smialo. Przeciez robilismy to na zajeciach, po czym biedni studenci musieli podzielic sie z grupa sluchaczy przygotowanymi wczesniej pytankami.

Warszawa podchodzi do sprawy powazniej. Tzn. jak do studiow, nie jakiegos kursu. Choc faktem jest, ze polega sie w duzym stopniu na samodzielnej pracy studentow, przez co jak wiadomo efekty bywaja rozne. Do tego w wawie juz na pierwszym roku sa przedmioty takie jak historia czy literatura przez co zostaje mniej czasu na przedmioty jezykowe.

Tak wiec o ile ktos nie ma samozaparcia i sporej motywacji w Poznaniu nauczy sie IMO szybciej. Powodzenia :lol:

Przymusowe O___o (pierwsze słyszę, z tego co wiem to nikogo tam do niczego nie zmuszają) ? W Poznaniu też masz na pierwszym roku historie i literaturę, info wyssane z palca, sorry ale nie wiesz o czym mówisz -_- A tak dodamy tylko że mam znajomą która robi doktorat w Krakowie i sama przyznała że Jap. na UAMie jest najlepsza. Edytowane przez Flaha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi


Mój kumpel tam jest na pierwszym roku i już gada po japońsku i ma na prawdę dużo nauki,
Mówi po japońsku? W poljapie? To chyba uczy się poza szkołą, bo oni tam specjalizują się w przerabianiu kany w trybie "co semestr jedna", a że kany są tylko dwie, to potem zaczynają od nowa :lol: :lol: :lol:

Jedyne 3 osoby, które tam mówią po japońsku (poza Japończykami i japonistką) to 3 ludków, którzy byli na wymianie. I chwatit.

-_- nie skomentuję tego, pierwszy tydzień nauki i MUSISZ umieć hiragane i katakane, jeszcze się 1 semestr nie skończył a już jesteś na 150 znaku kanji i z tego co wiem to pierwszy rok jeśli chodzi o znaki jest dalej niż japonistyka UAMu, dodam też że w tym roku było około 80 osób i już teraz odpadła połowa bo nie dała sobie rady (odeszli dobrowolnie). Bądź co bądź Minna no Nihongo to słaba książka i nadal zastanawiam się dlaczego z niej się uczymy, ale w pierwszym semestrze przechodzisz przez całą a uwierz mi że przy tej ilości godz na tydzień Japońskiego to jest na prawdę dużo, poza tym uczą nas takie osoby jak prof. Majewicz, dr. Kanert, dr. Tsuda (Szykulska) tak że nie powiedziałbym że jest "lekko" jak można wywnioskować z tego co napisałaś.

 

Dopiero teraz zauważyłam tę twórczość, hehe.

Co polecasz zamiast "Minna no Nihongo" i dlaczego?

 

Nie chcę być bardzo zlośliwa, ale tydzień na kanę nie koreluje się z semestrem spędzonym z "Minna no Nihongo" - toż pierwsze tomy to głównie romaji. A z doświadczenia wiem, że to zdecydowanie nie pomaga w skutecznym nauczeniu się czytania (obrycie znaczków na kolosa pomijam).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Napisano (edytowane)
Mój kumpel tam jest na pierwszym roku i już gada po japońsku i ma na prawdę dużo nauki,
Mówi po japońsku? W poljapie? To chyba uczy się poza szkołą, bo oni tam specjalizują się w przerabianiu kany w trybie "co semestr jedna", a że kany są tylko dwie, to potem zaczynają od nowa :lol: :lol: :lol:

Jedyne 3 osoby, które tam mówią po japońsku (poza Japończykami i japonistką) to 3 ludków, którzy byli na wymianie. I chwatit.

-_- nie skomentuję tego, pierwszy tydzień nauki i MUSISZ umieć hiragane i katakane, jeszcze się 1 semestr nie skończył a już jesteś na 150 znaku kanji i z tego co wiem to pierwszy rok jeśli chodzi o znaki jest dalej niż japonistyka UAMu, dodam też że w tym roku było około 80 osób i już teraz odpadła połowa bo nie dała sobie rady (odeszli dobrowolnie). Bądź co bądź Minna no Nihongo to słaba książka i nadal zastanawiam się dlaczego z niej się uczymy, ale w pierwszym semestrze przechodzisz przez całą a uwierz mi że przy tej ilości godz na tydzień Japońskiego to jest na prawdę dużo, poza tym uczą nas takie osoby jak prof. Majewicz, dr. Kanert, dr. Tsuda (Szykulska) tak że nie powiedziałbym że jest "lekko" jak można wywnioskować z tego co napisałaś.

 

Dopiero teraz zauważyłam tę twórczość, hehe.

Co polecasz zamiast "Minna no Nihongo" i dlaczego?

 

Nie chcę być bardzo zlośliwa, ale tydzień na kanę nie koreluje się z semestrem spędzonym z "Minna no Nihongo" - toż pierwsze tomy to głównie romaji. A z doświadczenia wiem, że to zdecydowanie nie pomaga w skutecznym nauczeniu się czytania (obrycie znaczków na kolosa pomijam).

Romaji w minnie nie pomyliły ci się książki ? Nie widziałem żadnego romaji w tej książce nawet na samym początku (a mam obydwie części oryginały), co do książek które polecam to nie ma ich zbyt dużo (słyszałem że new approach jest ponoć dobry) ponieważ na razie korzystamy tylko z minny, trudno jest się z niej uczyć od podstaw ze względu na niezbędne formy (budowa formy te) które są tłumaczone dopiero kilka lekcji po tym jak jest potrzebna (nie pamiętam dokładnie wszystkich niezgodności tej książki), jest też kilka innych błędów, ale na szczęście mamy dobrych nauczycieli którzy te błędy korygują podając wszystko w odpowiedniej kolejności co by taki gaikokujin jak ja mógł wszystko ładnie pojąć. Btw. nie sądzisz chyba że po 1 semestrze nauki od podstaw ktoś mógłby przeczytać płynnie gazetę japońską równocześnie rozumiejąc z niej wszystko? Czy mogła byś mi powiedzieć jaką uczelnie skończyłaś?

ps. w moich postach nie miałem zamiaru nikogo atakować jeśli tak to odebrałaś "bardzo złośliwa" koleżanko , bronie tylko imienia japonistów z WSJO którzy naprawdę wkładają dużo sił w naukę i ci którym udaję się zaliczyć egz PNJJ nie są wcale słabsi od studentów innych "elitarnych" uczelni.

Edytowane przez Flaha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Widze, ze znow temat ozyl i teraz bedziecie prowadzic pasjonujace dysputy nt kto jest fajny, a kto nie bardzo.

Aby nie bylo oftopa pozwole sobie tylko stwierdzic, ze Minna no Nihongo jest bardzo dobra ksiazka do nauki jezyka, a efektywnosc zalezy tylko i wylacznie od checi interesanta, bynajmniej zadna nowosc. Ziomki w HK robia ta serie od pocz do konca i niewiele poza tym, a wymiataja nieprzecietnie i nie jest to kwestia ich skosnych oczu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie mam bladego pojęcia co to jest WSJO. Rozumiem, że ci, co was znają, strasznie po was jadą i dlatego wkładasz w swoje wypowiedzi tyle emocji. No trudno.

Pisałam o poljapie, bo o nim wcześniej rozmawialiśmy.

 

Pisząc o czytaniu miałam na myśli czytanie kana - kto o zdrowych zmysłach pisałby o gazecie?

 

Żadna z książek dla początkujących nie wydala mi się tak przystępna, jak Minna. Jak ktoś ma zajęcia z języka 2 razy w tygodniu, to faktycznie może być za wolna.

Ale nadal utrzymuję, że Minna to ogólnie dobra książka, niczym demokracja :) Nigdy nie miałam 1wszej części, ale znajomi w niższych grupach mieli je, praktycznie całe w romaji ... może masz jakąś inną wersję, nie wiem ... dopiero drugi tom był w kanie z odrobiną kanji.

 

Już?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Gdzieś mi się wala po domu pierwsze Minna no Nihongo i potwierdzam że w książce nie ma romaji, jest kana i kanji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bo pierwszy tom Minna no Nihongo ma dwie wersje: Minna no Nihongo I Honsatsu w kanie/kanji oraz Minna no Nihongo I Honsatsu Roma-ji Ban właśnie w romaji. Dokładny opis pewnie jest gdzieś na stronie wydawnictwa 3A Corporation.

 

A co do podręczników dla początkujących, to mi akurat dużo bardziej przypadło do gustu Genki, chociaż na co dzień uczę się właśnie z Minny i na pewno nie jest to zły podręcznik, pod warunkiem, że pracuje się z nim przy pomocy nauczyciela, do samodzielnej nauki jednak bym go nie wybrała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Napisano (edytowane)
Nie mam bladego pojęcia co to jest WSJO. Rozumiem, że ci, co was znają, strasznie po was jadą i dlatego wkładasz w swoje wypowiedzi tyle emocji. No trudno.

Pisałam o poljapie, bo o nim wcześniej rozmawialiśmy.

 

Pisząc o czytaniu miałam na myśli czytanie kana - kto o zdrowych zmysłach pisałby o gazecie?

 

Żadna z książek dla początkujących nie wydala mi się tak przystępna, jak Minna. Jak ktoś ma zajęcia z języka 2 razy w tygodniu, to faktycznie może być za wolna.

Ale nadal utrzymuję, że Minna to ogólnie dobra książka, niczym demokracja :) Nigdy nie miałam 1wszej części, ale znajomi w niższych grupach mieli je, praktycznie całe w romaji ... może masz jakąś inną wersję, nie wiem ... dopiero drugi tom był w kanie z odrobiną kanji.

 

Już?

Nie masz bladego pojęcia? Cały czas mówiliśmy o WSJO (Wyższa szkoła języków obcych w Poznaniu) i jeszcze rok temu wiedziałaś co to jest i pisałaś coś takiego

Mój kumpel tam jest na pierwszym roku i już gada po japońsku i ma na prawdę dużo nauki,
Mówi po japońsku? W poljapie? To chyba uczy się poza szkołą, bo oni tam specjalizują się w przerabianiu kany w trybie "co semestr jedna", a że kany są tylko dwie, to potem zaczynają od nowa :lol: :lol: :lol:

Jedyne 3 osoby, które tam mówią po japońsku (poza Japończykami i japonistką) to 3 ludków, którzy byli na wymianie. I chwatit.

A teraz zapomniałaś ? Hmmmm, moje posty były tylko odpowiedzią na to co napisałaś, bo co jak co ale nie będę patrzył jak ktoś kłamie na publicznym forum w taki sposób nie mając tak naprawdę zielonego pojęcia co mówi. A co do minny to proszę masz tu dowód na to że w minnie nie ma romaji (1 lekcja w 1 książce): img3731wc2.jpgimg3735sl8.jpg

Przerabiamy 2 lekcje na 1 zajęciach, i jak myślisz jak musimy czytać skoro jesteśmy wstanie zrobić wszystkie zadania i wszystkie czytanki w 1,5 godz? Płynnie i to już po 2 tygodniu nauki. Zastanów się zanim coś napiszesz następnym razem bo możesz kogoś obrazić. Dość tej dyskusji, nie będę już ci odpisywał bo to bez sensu, zastanawiam się czy ty w ogóle umiesz ten japoński czy jak dużo osób odpadłaś i wydaję ci się że wobec ludzi którzy nie znają się na tym języku jesteś mentorem który pozjadał wszystkie rozumy.

Edytowane przez Flaha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@ Gosiek

Dokładnie to miałem napisać, pierwsza wersja ma różową, druga jeśli dobrze pamiętam szarą okładkę.

 

Są jeszcze materiały audio i video, niestety miałem styczność wyłącznie z materiałami audio choć znajomy prowadzący szkołę językową mówi że ichnie filmiki to też niezłe jaja. Chętnie bym obejrzał perypetie pana Tawapona czy Santosa. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

O Bogowie, Flaha, czy ty możesz przynajmniej odrobinę dobrej woli wlożyć w tę rozmowę?

Faktycznie, nieszczęśliwie cię wtedy zacytowałam, ale zauważ, że zapytałam czy chodzi ci o poljap (w tym samym momencie w wątku przewijają się PJWSTK i UAM). Więc o co ty się pieklisz?

 

A co do minny to proszę masz tu dowód na to że w minnie nie ma romaji (1 lekcja w 1 książce):

Patrz to -> http://www.psxextreme.info/index.php?s=&am...t&p=1760336

Dopuszczasz teraz myśl, że są DWIE wersje?

 

Przerabiamy 2 lekcje na 1 zajęciach, i jak myślisz jak musimy czytać skoro jesteśmy wstanie zrobić wszystkie zadania i wszystkie czytanki w 1,5 godz? Płynnie i to już po 2 tygodniu nauki. Zastanów się zanim coś napiszesz następnym razem bo możesz kogoś obrazić. Dość tej dyskusji, nie będę już ci odpisywał bo to bez sensu, zastanawiam się czy ty w ogóle umiesz ten japoński czy jak dużo osób odpadłaś i wydaję ci się że wobec ludzi którzy nie znają się na tym języku jesteś mentorem który pozjadał wszystkie rozumy.

O matko ... x_X Najpierw piszesz, że zmiatacie tam kanę w tydzień, potem się wściekasz, że przecież nie sposób czytać po dwóch tygodniach nauki. Czego człowiek by nie napisał, to i tak uznasz to za jakąś formę ataku na ciebie i swoją szkołę. Nie wiem o co ci chodzi, ale pieniactwo już opanowałeś.

Męczący jesteś. Idę zjeść kolejny rozum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Polityka prywatności.