Kilka słów ode mnie. Na plus zdecydowanie warstwa wizualna. Moim zdaniem jest lepiej niż w przypadku albumów o Silent Hill i Metal Gear Solid. Jeżeli chodzi natomiast o samo mięsko, to muszę przyznać, że trochę się zawiodłem. Fajnie byłoby, gdyby zachowano jakieś proporcje pomiędzy ciekawostkami i historią powstania serii a rozkminami autorów. Tego zupełnie nie ma i te drugie całkowicie dominują cały album. Być może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że rozmawiamy o Resident Evil. Próby doszukiwania się głębi przez ponad 100 stron momentami ocierają się o śmieszność i zwyczajny pseudointelektualny bełkot. Dziwi mnie trochę tak skrajnie inne podejście do tej konkretnej publikacji, bez informowania o tym kupujących. Jestem przekonany, że sporo jest osób takich jak ja. Chciałem dowiedzieć się co nieco o kulisach powstania dinozaura naszej ukochanej branży. Zamiast tego czytałem natomiast wywody próbujące wiązać 11 września z tym, jak horror w RE wygląda, oraz inne mniej lub bardziej ciekawe i trafne rozkminy. Dziwny album. Poprzednie przypadły mi do gustu zdecydowanie bardziej. Przykro mi to mówić, ale jest jak jest 🤷🏻