August 4, 200916 yr Romancing SaGa na PS2 jest remake'iem Super Famicomowej gry z 1992 roku. Obie gry w Japonii sprzedały się wyśmienicie (jeśli wierzyć Wikipedii), toteż nie sądzę, aby panopki Ze Square (Enix) bardzo się przejęły brakiem entuzjazmu na zachodzie. Ktoś w to jeszcze grał? :F Jeden taki mocno nieciekawy typek na forum pewnego zagranicznego serwisu jest żarliwym apologetą tej gry (i głównie to mnie do niej zniechęca). Edited August 5, 200916 yr by Sonotori
August 4, 200916 yr Serii nie znam, wyglada dosyc specyficznie powiedzialbym ... Moze warto by sprawdzic, bo uwielbiam specyficzne gry .
August 6, 200916 yr chyba mam oryginał tego(moja była w PE wygrała - konkurs rys.) - toto badziewie z losowym systemem walk ?
August 6, 200916 yr Nadzieje pokladam jeszcze w Star Ocean Till the End of Time. Nie pokładaj, radzę Tobie, nie pokładaj, przynajmniej jeśli chodzi o fabułę. Wnioskując po tym, że ani story w SH:C, ani FFX (do którego też ostatnio wróciłem i faktycznie fabuła jest strasznie kiepska - do niektórych wspomnień z młodości lepiej nie wracać), ani nawet Xenosaga, to zakładam, że fabuła Star Ocean 3 Cię zdewastuje w jak najbardziej negatywnym sensie. Poważnie ;P . Anyway, Saga może nie rządzi już dziś jak kiedyś (przynajmniej Unlimited Saga nie daje rady, niestety, chyba, że bardzo lubi się oldschool), ale zawsze z jakiegoś powodu lubiłem tę serię. To co piszesz o Minstrel Song brzmi zachęcająco. A recenzje jRPGów faktycznie często sakszą, bo albo pisane po dwóch godzinach grania albo pisane przez osoby uprzedzone do gatunku, lub zwyczajnie go nie znające (a już zupełnie rozwalające są teksty w reckach ala "I choć nic nigdy nie przebije ukochanego FF7, to w jRPGa XYZ można sobie nawet troszkę popykać tak z nudów, oczywiście w oczekiwaniu na następnego FF"). Edited August 6, 200916 yr by Belcoot
December 1, 200916 yr Dwa aspekty oprawy graficznej są dla mnie wręcz odpychające (definitywnie tej gry nie skreślam, tylko opisuję to, co sztynksi od pierwszego wejrzenia). Postacie są niby typowo-mangowo zdeformowane, ale zaprojektowano je tak niefortunnie, iż świat gry wygląda jak zaludniony karłami. Nie mam nic przeciwko osobom niskorosłym i np. film Willow oglądam bez estetycznych oporów, tu jednak odnoszę wrażenie dyzajnerskiej wpadki demiurga. Potęguje ten efekt beznadziejnie amatorska, drewniana animacja. Jakim cudem dział kontroli jakości Square Enix to zaaprobował - nie wiem. Japońskie standardy animacji postaci są generalnie dość wysokie; tym większe zdumienie budzi ta amatorszczyzna. Jest oczywiście w grach miejsce dla kalectwa, szpetoty i wad rozwojowych; nie każdy jRPG musi być o elfach, ale w tej akurat grze efekt jest raczej niezamierzony. Tak nawiasem, Suikoden Tierkreis też ma postacie wymodelowane dosyć nieszczęśliwie.
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.