Nie czytam Piłki Nożnej już z 10 lat, na niej wyrosłem i za dzieciaka jak spędzałem wakacje na wsi leciałem co wtorek do jedynego kiosku w gminie i cały dzień miałem z głowy leżąc pod jabłonią z świeżutką piłką nożną W tej chwili takie periodyki nie oferują nic ponad to co masz za darmo w necie, a raczej dużo mniej. Ciekawsze felietony to poczytam na profilach typu 2angrymen (nie mówiąc o anglojęzycznych). Teraz to stażysta w redakcji wyślę maila z pytaniami do kogoś, przetłumaczy jakieś artykuły z netu, przepiszę trochę wyników i zero kreatywności. Fajnie Stanowski kiedyś opisywał swoje początki w redakcjach, że trzeba było się najeździć, naprosić, napracować żeby cokolwiek ciekawego mieć i oryginalnego.