Ja z kolei zauważyłem że przy grach robiących wojaże w zafoliowanym pudełku (np. z giełdy, bo tam przywożą z Anglii, z Allegro, itp.) lubią wypadać płyty z tego uchwytu i latają po całym pudełku. Miałem już tak z Kane & Lynch i BioShockiem. Ale przy BioShocku to mi już porządnie nerwy puściły, kupuję w metal case, od razu kiedy się pokazuje (na giełdzie katowickiej tam jest wcześniej i taniej), otwieram cały happy pudełko a tam płyta koło instrukcji, z wielką (na szczęście płytką) rysą na pół płyty. Na szczęście działało, jakby były problemy to bym chyba wrócił na giełdę i osobiście wsadził tego BioShocka w ... No, wiecie gdzie... BTW doskonała gra, jedna z najlepszych w jakie grałem