tyylko biedronkaaa niee maa ogoonkaa
Pograłbym w ząbiaki z world at war. Ale to było fajne. Setki godzin po LANie zmęczone, każdy zakamarek na pamięć. Konsole są takie głupie.
Nie ma to jak iść walnąć dwójkę i wrócić z ułamaną czwórką.
Weź, co?
O mój boże, Briana ukąsił skorpion, a do miasta jeszcze taki hektar ;( Jeszcze się głupi Matt musiał z Sullym o wodopój pożreć no ;/
Etopiryna i lodowate piwo. Tak.
Dzisiaj tak - imieniny Blandyny, Mszczuja i Trofima, dzień bez krawata, pożar lublina, wandalowie podbili rzym, aresztowano B. Adamsa za granie w golfa w niedzielę, a brazylia wypowiedziała wojnę niemcom.
106 w pasie to dużo czy mało? Bo patrzę na kaszankę z cebulką właśnie.
Wszystkiego dobrego. Na najlepsze was nie stać.
Burza. Akt I.