noob_IRA (*)
Pan Brzeziński. Swoje pożył. Szkoda, wielki łeb.
najpierw pstrąg a za pstrągiem karp potem ja po mnie morski koń morski pies a na końcu kot
Jajecznica na boczku plus szczypiorek. Życie jest piękne.
Ale się śmierdząco zesrałem.
Kto nasrał i rozmazał?
C. Cornell... Nie, to są jakieś żarty (pipi) mać!!
Frytki z czosem sosnkowym nawet dobre. Zmieniłem zdaniem. Tylko świnia nie zmienia, nie?
Już pora wstać, wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów. Miły, puchaty, okrągły, bo to mój jest...
Zeżarłem całą konserwę Krakusa łyżeczką.