Hmm, nie jest to już śmieszne, raczej bardziej tragiczne. Nr 339 dotarł do mnie (prenumerata) w sobotę 24.01.2026 roku, ok. 2 tygodnie po tym jak dostałem #340. Generalnie w mojej okolicy (wieś pod Krakowem) jest wielki dramat z listonoszami, jest ich mało, mało zarabiają, duża rotacja, mają targety sprzedażowe (bateryjki, breloczki, długopisy !!!), ilość domów wzrasta w szybkim tempie. Najchętniej to bym zmienił PP na Inpost przy następnym odnowieniu, ale różnica w cenie jest dość istotna na tą chwilę. Pozostaje mi nic innego, jak tylko założyć okulary i poczytać sobie w ten długi zimowy wieczór wstępniak Rogera i resztę zawartości. :-). W tym wieku nauczyłem się już cierpliwości...