Dobra. Prawie 25 godzin za mna. Do gierki siadalem bez oczekiwan. Ogolnie sama jej zapowiedz mnie mocno wkurzyla, bo liczylem na remake 5 geny. Nie ogladalem directow i w sumie nie interesowalem sie ta gra.... I dobrze. Bo dostalem taki strzal, ktorego sie nie spodziewalem. Gierka jest ogromna, ladna, przyjemna i odprezajaca. Animal Crossing ze swoja mikra wysepka przy tym, wydaje sie jakas 15m kawalerka. Mapa jest gigantyczna. Na te chwile zaczalem bawic sie w drugim biomie (przypominam, ze po 25 godzinach), a jest ich o wiele wiecej. Co chwila cos sie dzieje, co chwila ktos nas zaczepia, cos nam daje, czegos chce. Samo upiekszanie naszych osad to czysta radosc. Do tego obserwowanie stworkow jak ze soba rozmawiaja, jak sie bawia czy sobie odpoczywaja jest czyms wspanialym. Ta gra to topka gierek w stylu cozy z zawartoscia zapewne na setki godzin. Fabula pcha nas w naszym tempie, ktore w moim przypadku jest bardzo powolne, bo tu krzaczek do zasadzenia, tam chodnik do wylozenia, gdzie indziej zbieramy surowce na budowe kolejnego domu, ukladamy tory czy podprowadzamy elektrycznosc slupami do domku czy innego miejsca. Mega zabawa z odkrywaniem kolejnych itemow i mechanik (prad, wagoniki itp) Na te chwile najwieksze zaskoczenie growe tego roku