Jump to content

ogqozo

Senior Member
  • Content Count

    18976
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    53

ogqozo last won the day on April 5

ogqozo had the most liked content!

Community Reputation

5243 Diamentowy Pies

1 Follower

About ogqozo

  • Rank
    Użytkownik ogqozo edytował ten tytuł minutę temu
  • Birthday 06/02/1988

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  • Skąd:
    Jarosław
  • Zainteresowania:
    Bomby, budziki, baltazar, biblia, baptysta, Baltimore, bazar, burza

Kontakt

  • GG:
    9067453

Recent Profile Visitors

15654 profile views
  1. Opinie z recenzji Famitsu: - interesujące i świeże zagadki - efektowne i pomysłowe walki z bossami - bogaty w aktywności świat poza głównym wątkiem, sidequesty itp. - gra dość oczywista, ale żwawo idzie do przodu, ma dobre tempo - dopracowanie wielu przyjemnych detali w świecie i animacjach postaci Ogólnie bardzo entuzjastyczne, ale zachowam sceptycyzm raczej.
  2. Czy ludzie od pisania "to dlatego że Switch jest za słaby, na normalnej konsoli gra będzie chodzić normalnie" widzieli w życiu Switcha? Słyszeliście że to jest inna konsola niż 3DS tylko ta sama firma ją robi? Switch to takie nowe wydane kilka lat temu co można podłączyć do TV. (nota bene to też zabawne z Deadly Prem 2, że gra nie chodzi nawet inaczej na handheldzie i w docku). Liczenie FPS-ów to też niezbyt mocny pojazd wobec tego, co się prezentuje. Na N64 sporo gier regularnie renderowało się w 10-15 klatkach na sekundę, ale prezentowały się względnie spójnie i grywalnie, bo animacje i doczytywanie się wszystkiego nie przeskakiwało i nie zamrażało się cały czas w losowych praktycznie odstępach i miejscach w każdej sekundzie. Patche będą, ale kto je zrobi, twórcy Deadly Premonition? Może wydawca komuś zapłaci.
  3. Recenzje od 2 do 9, oczywiście. Choć z przewagą tych bardzo negatywnych. Tak jak oczekiwałem, jest rozkosznie je sobie poczytać. Ludzie nie mają litości. Niektórzy zastanawiają się, czy ta gra żartuje z nimi, czy z nich, czy to jest sztuka, czy naprawdę kompletna grafomania która przez błąd mózgu wydaje się mieć nieuchwytny sens. Wykonanie techniczne wszyscy opisują jako piekło. Ale... czy gra może być aż tak zła przez przypadek, nieintencjonalnie? Gdzie kończy się bug, a zaczyna gra, czy istnieje rozróżnienie, czy stały się jednym i tym samym? Te nieskończone absurdalne sytuacje, jakie oni opisują, te rozkminy egzystencjalne jakie z nich wynikają. Rozkosznie poczytać. Przekonać się do poświęcenia 20 godzin życia i dwóch stów trochę mniej. "Kiedy gram w The Last of Us 2, w pewnym sensie myślę, że wolałbym w tym momencie grać w Deadly Premonition 2: A Blessing in Disguise" - Polygon
  4. Ale ta ofensywa, mhm. Dalej zwalniacie Ole mdr? Przy Pogbie i Bruno, reszta też wygląda nagle jak wirtuozi. Greenwood, od kiedy gra całe mecze na "prawym skrzydle", wygląda jak top gracz ligi, a koleś przecież dopiero zaczyna karierę. Jak on teraz zacznie strzelać w taki sposób prawą nogą to kaplica. Jeszcze tylko, po latach życia iluzją, ściągnąć dobrego bramkarza, i Man United może zacząć mieć ambicje na czołówkę.
  5. Victor Osimhen i Gabriel są w Neapolu. Wszystkie strony są chętne i wygląda na to, że zakończą niedługo sprawę. Razem Lille może otrzymać za ich transfery nawet ponad 100 mln euro, zobaczymy. Obaj to gracze tacy chyba typowo na Napoli - niby mają superwysoki potencjał, ale chyba nie taki, żeby być najlepszymi na świecie. Polski nagłówek jest możliwy! Bo Osimhen zapewne zastąpi Milika jako gwiazdę ataku. W związku z opisanym cyrkiem w Napoli, sporo graczy tego lata odejdzie. Pod wodzą Gattuso wiele się zmieniło, ale "zbuntowani" piłkarze raczej i tak będą starali się odejść. Myślę, że Milikowi pasowałoby Atletico Madryt. Ale to potrwa, bo możliwe są różne kluby, w tym... Juventus, ale tutaj jeszcze wiele się może zmienić. Mistrzowie Włoch próbują zrobić upgrade Bernardeschiego w wielu opcjach, jedną z nich jest Milik, inną np. Antoine Griezmann. Jak to z Juve, kluczowe będzie to, kogo będą mogli dać na wymianę. Najchętniej oddaliby Bernardeschiego, ale mają więcej. Gabriel oczywiście miałby zastąpić Kalidou Koulibaly'ego. W kwestii plotek transferowych, Koulibaly jest prawdziwą legendą, koleś od lat jest łączony w necie z praktycznie wszystkimi klubami. Kwestia jest ta sama, co zawsze - Napoli chce wysokiej kwoty za transfer, a kluby nie chcą aż tyle dać. Koulibaly skończył właśnie 29 lat i myślę, że jeśli Napoli chce dostać za jego transfer 100 mln euro, to wyjdzie tak jak zawsze. Nawet jakieś Man City chyba chętniej wtedy sięgnie po kogoś młodego jak Pau Torres czy Ruben Dias. Thiago chce odejść z Bayernu - potwierdził sam Rummenige. Zdobył Bundesligę 7 razy, był jej najlepszym pomocnikiem, ale chyba nigdy do końca nie spełnił w mniej znanej lidze potencjału, jaki w 2013 w nim widziano. Gracze plotkują, że wychowanek Barsy chciałby trafić do Liverpoolu...
  6. Catherine: Full Body wychodzi za 3 dni. Pierwsze recenzje mówią o idealnie wykonanym porcie. Za 190 zł, lepiej żeby taki był. No ale gry Atlusa po prostu idealnie pasują na handhelda, początek przygody tego wydawcy ze Switchem uważam za jedno z ważniejszych wydarzeń i w przypadku tego klasyka tylko czekam na... przecenę. Niestety, to Atlus, więc pewnie chwilę poczekamy na większe obniżki (ale ludzie od "hurr durr Nintendo tax" powinni, jak zawsze, się stulić - na PS4 Store gra kosztuje 250 zł). Także 7 lipca inny gorąco oczekiwany port, czyli Superliminal. Obecne przeceny to nic specjalnego, ale kilka gierek zwraca uwagę: Elliot Quest za 4 zł. W sam raz, żeby zostać hitem tygodnia z cyklu "każdy kupi bo za 4 zł". Nie da się ukryć, gra jest głównie zrzyną z Zeldy II, nie tak bardzo unowocześnioną. Potrafi być ciężka. Gra wyszła oryginalnie na Wii U wiele lat temu. A jednak... to kolejny dowód, jak wciągająca pozostaje formuła metroidvanii, szukania kolejnych sekretów po pomysłowo zaprojektowanych lokacjach, i dla osób lubiących czasem retro klimacik jest jak najbardziej warta 4 zł. Także zaskakująco długa jak na tę cenę (wado/zaleta). Kuukiyomi - ciekawostka, ale za te kilka złotych zainteresuje trochę osób. Gra pozwala zapoznać się z kulturowymi zwyczajami Japonii i słowami na różne zachowania: co jest taktowne? Co nietaktowne? Trochę jak WarioWare, w którym celem w każdej mini-gierce jest zachować się zgodnie z normami społecznymi i uczynić codziennie życie ludzi dokoła ciebie łatwiejszym. Must-have dla fanów Japonii. VA-11 Hall-A - 35 zł - spośród wielu cyberpunkowych przygodówek tekstowych, które ostatnio wychodzą, Vallhalla to może moja ulubiona, bo jest najbardziej kawaii. I, nietypowo dla obecnego standardu... przyjemna. Pewnie najlepsza gra cyberpunk, w jaką zagracie w tym roku. Jamestown+ - dla osób które pytały o gry shoot 'em up, Jamestown za pół ceny to jedna z lepszych okazij. Nadal jedna z najwyżej cenionych współczesnych gier gatunku (i jedna z najbardziej przystępnych dla casuali).
  7. Liverpool pobalował. "Vincibles" już poszło z Watfordem. Ten mecz po wytrzeźwieniu nie będzie zbyt pamiętny dla żadnej ze stron. Reszta ligi po cichu pozostaje bardzo ciekawa. Słaba forma Leicester i porażka Chelsea z West Hamem sprawiają, że tabela się zacieśnia. Mniejsze kluby pozostają w walce z dużymi, co od dawna się nie działo. Zazwyczaj 6. miejsce miało na tym etapie sezonu kilkanaście punktów przewagi nad 7. miejscem, a teraz Leicester stara się nie zmarnować przewagi do końca i zostać w LM, Wolves i cholerne Sheffield walczą o LM, a taki Tottenham jest na 9. miejscu. Nawet taki 11. w tabeli Everton ma 10 pkt. straty do Ligi Mistrzów - nie aż tak wiele w porównaniu do ostatnich lat, a do tego jest po co go oglądać, bo ma teraz jakiś tam styl, Richarlisona i jedne z lepszych boków obrony w lidze. Dodajmy walkę o utrzymanie i wychodzi, że każdy ma o co grać w każdym meczu. Poza Liverpoolem. Dla mnie jedna z pamiętnych akcji sezonu. Bo zwieńczona choć raz golem, pokazuje jakie wystawki daje kolegom cały sezon Allan Saint-Maximin. Podobnie jak Adama Traore, drugi "jeździec bez głowy" odnalazł się w tym sezonie z coraz lepszym produktem końcowym swoich nieskończonych rajdów. Obaj należą do graczy, którzy dostarczają najwięcej rozrywki indywidualnie i na pewno w Anglii zmienili teraz opinię o swojej karierze.
  8. "Będzie asystował Naszemu Robertowi" mdr. Przez ten rok z "kradzieży" ten transfer przeszedł trochę w "Bayern naprawdę wierzy w chłopaka i go wspiera", bo po takim czasie kontuzji to można wątpić, co z tym Sane będzie. Czy to będzie nowe Robbery z Gnabrym? Tanguy Kouassi też potwierdzony w Bayernie. To też może być duży ruch. O podpis 18-letniego stopera starał się prawie każdy. W sumie nie wiem, czemu, ale to kolejny gracz, który przez lata był uważany za kolejny wielki paryski talent, w sumie nawet trochę grał w pierwszej jedenastce, a teraz odchodzi z PSG za grosze, zanim się rozkręcił. Nie wiem, co PSG planuje ze sobą robić, gdy wiecznie tracą własne talenty. "Grał u nas, nawet w najważniejszym meczu sezonu z BVB, jako 17-latek, miał u nas przyszłość. Nie rozumiem jego decyzji, jestem smutny" - powiedział trener Tuchel. Achraf Hakimi - pojawił się w Interze na testy. Szalenie utalentowany gracz, chyba wiadomo. Ale podobno Zidane nie wierzy w jego zdolności defensywne. Albo - nie aż tak, żeby nie powiedzieć, że na razie nr 1 to Carvajal. W Realu zazwyczaj nadal lewy obrońca, jak nadal Marcelo, częściej idzie do przodu, prawy częściej zostaje. Inter gra 3-4-3, w tym systemie Achraf chyba błyszczy bardziej (choć raczej nie zgadzam się z famą, że w czwórce obrońców jest jakiś słaby). Teraz na prawej gra Antonio Candreva, z tyłu zabezpiecza go Milan Skriniar. Ogólnie to wszystko czyni transfer dość oczywistym dla piłkarza. Może fani Realu będą pomstować, że go oddali, no ale koleś chciał grać w pierwszej jedenastce.
  9. Prasa pełna spekulacji o zwolnieniu Setiena (tak, wiem, nieprzedłużenie kontraktu to technicznie nie zwolnienie). Jeśli zwiększy dystans do Realu, może wylecieć i w trakcie sezonu. Piłkarze go nie słuchają, wszyscy niezadowoleni, styl nie zadowala, wyniki nie zadowalają, zatrudnienie go było błędem... Niby stracił punkty tylko 4 razy, ale wiadomo, jakie są standardy. I że Barsa wydaje się dużo więcej zawdzięczać indywidualnościom, sowicie za to opłacanym, niż trenerowi. Asystenci oczywiście też wydają się być w podobnej sytuacji, w razie zwolnienia zespół przejąłby Francisco Garcia Pimienta z Barsy B. A miało być wreszcie normalnie, pięknie i Cruyffowo! Ech, jak z wyborami. No i ten transfer. Arthur odchodzi, przychodzi Miralem Pjanić. Pjanić ma za sobą wiele lat bycia jednym z najlepszych środkowych pomocników świata (z akcentem na "za sobą"), i w sumie jest dokładnie zawodnikiem na środek, o którym fani marzyli przez lata. Ale Barsa potrafi stylowo spieprzyć pozyskanie nawet takiego zawodnika. Arhtur ma 23 lata i był dla wielu fanów Barsy, a także dla wielu piłkarzy, jedną z nadziei klubu. Setien podobno w ogóle nie walczył o jego pozostanie. Konferencja prasowa faktycznie zostawia takie wrażenie. No i nie byłoby Barsy bez wydawania sporej kasy na gwiazdy - Pjanić ma według spekulacji dostawać 7 mln euro rocznie przez 4 lata, co jak na 30-latka na tym etapie kariery, pomocnika raczej defensywnego, jest naprawdę sporym wydatkiem. Z kolei Arthur zarabiał podobno 2,5 mln rocznie, i na pewno nie wymagałby kasy na poziomie Pjanicia, by pozostać na dłużej w Barcelonie. Jakim cudem Barsa jest w stanie robić tak dużo transferów, które ewidentnie wyglądają na zły deal... i potem się okazuje, że nim są? Podziwiam ten klub.
  10. Wszystkim tęskniącym do starych Paper Mario przypominam, że jest dostępny następca The Thousand Year-Door, czyli Bug Fables. Gra ma ten problem z promocją jak parę innych produkcji, że ani nie jest AAA, ani specjalnie tania - a takie gry z jakiegoś powodu przechodzą zawsze na znacznie mniejszej popularności, niż zasługują. Niemniej, gdyby wyszła na takiego GameCube'a to nikt by nie mrugnął, by za nią dawać 50 euro. Tak, GameCube to dawne czasy, więc jest to wieloznaczne stwierdzenie(szczerze to nie wiem, kiedy ostatnio grałem w poważną grę, która ma zapis tylko w save pointach). Ale bynajmniej nie negatywne. To nie jest nostalgia trip, tylko rozwinięcie zalet jakie miały pierwsze Paper Mario. Gra ma naprawdę fajnie zrobione dialogi napędzające całą opowieść, mocne postaci, bardzo słodkocwaniacki klimacik rodem z Paper Mario, niby proste ale wciągające przejrzystością i umiarem walki, i jest rozbudowana (podobnie jak the Last of Us 2, po 10 godzinach dopiero się na dobre rozkręca i ma najlepsze do pokazania. Na szczęście jest tu mniej rozrywania ludzi na strzępy z komentarzem "fuck you, you... fucker!" niż w TLOU2). Fanom takich gier, czy ogólnie fanom czucia się dobrze, naprawdę trzeba polecić Bug Fables.
  11. ogqozo

    Bundesliga

    Czy Hans-Dieter Flick jest bogiem? Czy czymś więcej? Bayern skończył Ruckrunde z bilansem: 16 wygranych, 1 remis, 0 porażek. Gole 54-10. Zdobyli w całym sezonie 100 bramek - to prawie rekord Bundesligi, ledwo za 101 golami z sezonu 1971-72. Bayern nie wyglądał tak mocno od sezonu 2012-13, kiedy zdobyli Ligę Mistrzów, a Franck Ribery po fenomenalnym sezonie dostał wszystkie nagrody... po czym przegrał Złotą Piłkę, bo po jednym meczu barażów kadr narodowych ze Szwecją wszyscy dziennikarze sobie przypomnieli, że jednak Krystiano jest najlepszy. Brr. Relatywnie dobry sezon Dortmundu, Lipska, Leverkusen i Gladbach przeszedł wobec tego trochę w tle. Reszta ekip nie grała nic specjalnego, ale ogólnie Bundesliga wydaje się w tym roku na fali wznoszącej, pierwszy raz od dawna. Jest też taka Hertha Berlin, która zapowiada inwestycje i po zmianie trenera trochę drygnęła w kierunku dobrej gry (pod koniec sezonu znowu wyglądała cieniutko). Jedenastka sezonu: Yann Sommer - Achraf Hakimi, Dayot Upamecano, Mats Hummels, Alphonso Davies - Joshua Kimmich, Dennis Zakaria - Jadon Sancho, Thomas Mueller, Timo Werner - Robert Lewandowski Jak widać zostawiłem Kaia Havertza poza listą, ale myślę, że mimo swojej famy, 20-latek miał sporo dość przeciętnych meczów i naprawdę nie może stanąć ponad żadnym z ww. graczy ofensywnych. Inne postaci na ławkę: Filip Kostić (szalał na lewej flance Eintrachtu, ale nie cały sezon), Martin Hinteregger (drugi motor we Frankfurcie), Christopher Nkunku (pod koniec zszedł na dalszy plan), Serge Gnabry (bardzo blisko Sancho i Wernera, po prostu nie wyróżniał się aż tak w Bayernie), Thiago (podobnie, nadal klasa), Marcus Thuram (nierówny, ale najgroźniejszy zawodnik Gladbach), Ozan Kabak (ten koleś wyróżnia się gdziekolwiek nie gra, od Schalke również odstaje tak że tylko czekać aż pójdzie kozaczyć do dobrego klubu).
  12. Dowody... czego? Że na luźnym forum gdzie ludzie piszą już okazjonalnie... ktoś napisał o Pogbie... chociaż ten nie grał akurat dzisiaj? Ale ogólnie dotyczyło to ostatnich kolejek oraz trwającej walki o 4 miejsce? Brzmi strasznie. Ta walka mnie w sumie bardziej ciekawi, niż tytuł dla Liverpoolu. Było wiadomo od miesięcy, że podopieczni Kloppa i tak po niego sięgną, oraz że ze wszystkich sposobów na zdobycie tytułu po 30 latach bijąc rekordy, ten musi być najmniej efektownym, bo nikt nie może tego w normalny sposób świętować. Nawet piłkarze ze sobą, bo nie grali meczu. Natomiast Chelsea - oni nie są pewni tego 4. miejsca i za dziś spory szacun. Kolejny udany występ, zmusili Man City do wyglądania nagle bardzo przeciętnie. Okej, przy TAKICH błędach w obronie City nie można już mówić tylko o przypadku, albo klasie rywali. Ten zespół w tym sezonie ma faktycznie momenty wyłączania mózgu w defensywie. Teraz bez publiki, może nagle usłyszymy krzyk trenera "grajcie na Mendy'ego, on jest cienki!". Ale i pomijając bramki - Chelsea miała chyba więcej lepszych okazji. W zimie to już wyglądało coraz bardziej cienko, zwłaszcza z wynikami, ale Lampard się odkuł. Niemniej - jeszcze 7 kolejek na to wszystko. Także Leicester może jeszcze wypaść z miejsca w Lidze Mistrzów, jeśli nie zacznie wygrywać.
  13. Jurgen Klopp stwierdził, że oglądając Man City nie może uwierzyć, że są 20 punktów za nimi. W sumie to ja trochę też. City miało w tym sezonie wiele meczów, gdy miażdżyli rywala... ale ten z 2 okazji zrobił 2 gole i przegrywali (kontuzja Laporte'a boli nawet bardziej, niż się spodziewaliśmy). Ale kurczę, jak oni grają. Pep wystawia jedenastki, które wydawały mi się wcześniej niemożliwe. Wczoraj 5 graczy ofensywnych, z czego 4 lewonożnych. Każdy z tej czwórki dowalił zresztą gola albo asystę, albo parę. Phil Foden chyba jest gotowy, nie chcę przesadzać ale to bez wątpienia jest Messi miasta Manchester, sprawa przesądzona, bo zagrał pierwszy raz taki mecz. Dzisiaj Chelsea-Man City, dość ważna okazja dla Chelsea, żeby nie stracić przewagi na swoim 4. miejscu. Blues wyglądają całkiem dobrze po przerwie, ale Manchester United po powrocie Pogby jak najbardziej wydaje mi się obiecujący. To wygląda mniej więcej tak, jak sobie wyobrażałem tyle czasu, czyli Ole nauczył ich grać w miarę nudno, pasywnie i solidnie, a teraz Pogba może zrobić z tego okazje bramkowe. Akcje jakie on kręci z połowy boiska bez jakiegoś zrobionego mu miejsca - to jest widowisko. W faktycznie dobrym klubie, Pogba mógłby, nie mam wątpliwości, kręcić wysokie wyniki zdobytych goli i asyst. Powiedzmy, że każdy ma prawo go krytykować, ale... czy można zaprzeczyć, że nikt w Anglii nie potrafi robić z piłką takich rzeczy, jak on? No i Wolves, którzy jak to Wolves, starają się z każdego wyklepać 1-0, ale też ciągle walczą o to 4. miejsce.
  14. Za jakiś czas pewnie będę miał, pewnie się skuszę na to DLC. Ludzie są rozczarowani, że to tylko inna "wild area" a mało historii, ale w sumie dla mnie to brzmi może bardziej jak zaleta, niż wada. Choć dla GameFreak to chyba jest taki test, co się ludziom będzie bardziej podobać i jaki kierunek obrać. Na razie wróciłem tylko do grania po dłuższej przerwie, jak mi zalało Switcha i oczywiście pieczołowicie wypracowany save poszedł do nieba. W końcu zacząłem ponownie. Wciągnąłem się znów. Gra jest znacznie lepsza, niż jej fama głosi. Owszem, można wymieniać jej wady i braki - jak dosłownie każdej gry w historii. Niemniej, jest też sporo rzeczy, których nie ma nigdzie indziej. Co jest w ogóle porównywalne w świecie gier? Megami Tensei, Digimon? Dobre gry, ale bliższe standardowym jRPG-om, a setki stworów są jednak odwzorowane z kompletnie nieporównywalnym zbliżeniem. W Pokemonach w każdego z setek stworków poszło sporo pracy, jak w postaci z kreskówki. Miło jest czasem sobie włączyć Camp i patrzeć, jak każdy z nich śmiesznie sobie biega, mają sporo animacji (zwłaszcza nowe pokemony - widać, że robiono je już z myślą o animacjach; ale często stare mnie zaskakują, ot, taka radość oglądania jak Hawlucha wykonuje Fly. Wiadomo, że nie wszystko ciekawie wygląda, ale jest tego przecież mnóstwo). W walkach - balans niby ma daleko do ideału, ale w porównaniu do np. Megami Tensei to i tak tutaj poszło 1000 razy więcej pracy, jest mnóstwo unikalnych pokemonów, mnóstwo unikalnych ataków, a nie jak w normalnych jRPG-ach że jest Ognisty Czar, Silniejszy Ognisty Czar, Najsilniejszy Ognisty Czar, i tak w kilku wersjach i to jest repertuar. Albo czasami jest głębia walki... ale postaci jest kilka. Do Pokemonów zbliżają się tylko Pokemony. I moim zdaniem wyszły nieźle. Podobają mi się bardziej, niż pierwsza generacja na DS-a i 3DS-a. Mimo że wiele rzeczy mi nie pasi w kierunku, jaki obrała seria. Sporo rzeczy to świetne usprawnienia, ale niektóre rzeczy pozostają irytująco archaiczne (niedawno doznałem rozkoszy: atak typu "2-5 razy" na pokemona, który przy każdym ataku traci defensywę, ale zyskuje szybkość. Booooże. Pół godziny. I po chu'ja to tak wygląda, skoro i tak mnóstwo równie ważnych detali nie jest opisywanych tak powoli?). Online jest wręcz szokująco źle zrobiony, jak na to, jaki był potencjał, fakt. Jeśli przeskok do następnej gry na Switcha będzie równie duży, jak na tamtych konsolach, to ciareczki. I tak nadal się w to lepiej gra, niż większość dużych produkcji. Oraz... tak, gra jest od nich bardziej oryginalna. Trochę mnie to rozwala, że recenzenci jadą po Sword/Shield za to, że niby nic nowego, kiedy jednak sporo rzeczy jest dość unikalnych dla tej gry, a jako nowatorskie są opisywane gierki AAA które praktycznie wszystko mają od siebie nazwajem (niedawno wyszła taka gra, która historię ma jak w każdym standardowym przeciętnym filmie gatunku, a mechanizmy wszystkie z MGS-a i ubisoftówek, raczej uproszczone niż zmienione. Zdaniem Metacritica, rewolucja i odwaga).
  15. ogqozo

    Serie A

    Serie A wróciło jako ostatnia liga i jednak pokazuje, że nikogo w Europie aż tak nie dotknęła korona, jak Włochów. Mecze wyglądają momentami absurdalnie, poziom jest... dziwny, przebieg spotkań dość szalony. Ostatnie mecze Interu czy dzisiejszy hicior Atalanta-Lazio to już klasyki, w pewien sposób. Atalanta jest porywająca i zyskała w tym sezonie masę fanów na świecie, ale problem jest taki - Atalanta nie miała i tak szans dogonić Juve, a Lazio miało. Więc ostateczny wynik, choć może sprawiedliwy, więcej osób chyba rozczarował. Oczywiście, że jak nic nie mogło zatrzymać Lazio, to plaga da radę. Juventus ma chyba teraz wygodną drogę po DZIEWIĄTY z rzędu tytuł.
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.