Nie bardzo wiem gdzie to wrzucić.
Szukam latarki do spacerów z psem, bo już wcześnie ciemno, a niektóre trasy są kompletnie nieoświetlone. Najlepiej jakby była niewielka, nie musi świecić na kilometr. Nie szukam najlepszego / najdroższego sprzętu. Większość ludzi kupuje czołówki, ja średnio mam ochotę mieć jakiś pasek na głowie przez cały czas. Zawsze chciałem latarkę kątową, coś jak w grach mają zaczepione do kieszeni kurtki (byle nie świeciła mi przez plecy jak Deaconowi). Ktoś coś? Od biedy czołówki chyba da się zaczepić jakimś klipsem do kieszeni. Nie wiem co wybrać, latarek jest mnóstwo, dużo chińskiego badziewia. Nie chce mi się rejestrować na forum o latarkach.
Mam dylemat. Robię chyba wszystko, żeby nie zagrać w Alana Wake'a 2, którego kupiłem na Epicu rok temu, potem na płycie na PS5, a potem dostałem z Plusa. Znowu się u mnie włącza ten tryb, że gra jest zbyt dobrze oceniana i zbyt głośno o niej, a więc coś mi się nie będzie podobać, bo oczekiwania są zbyt wielkie. A dylemat polega na tym, że mnie ciągnie mocno do SILENT HILL f ostatnio.
Alan Wake 2 czy SILENT HILL f?
Kurde, no... W zeszłym tygodniu grałem może 7 godzin (uwzględniając sesje z doskoku na Decku), w tym na razie 1-1,5h. Tak się żyć nie da. Co zajrzę na forum to jakaś głośna premiera, albo coś fajnego w Plusie.
Zawsze mam dylemat którego handhelda zabrać do samolotu. Steam Deck nie mieści się w miarce bagażu Ryanair, ROG Ally rozładowuje się jeszcze zanim pilot dostanie od wieży kontroli lotów pozwolenie na kołowanie i start, a Switch wyświetla tylko 14fps i powoduje zwyrodnienie stawów.
Wyobraźcie sobie taką scenkę. Wzięliście tydzień urlopu i spotykacie osobę, która nie gra w gry dla dzieci, bo już z tego wyrosła, albo nigdy nie grała i ma dorosłe zajęcia. Osoba ta słysząc, że macie urlop pyta jakie macie plany urlopowe, na co wy, zgodnie z prawdą, odpowiadacie, że cały tydzień zamierzacie spędzić na Plaży. O, fajnie, a gdzie się wybierasz? Do Meksyku! I już widzicie w oku rozmówcy ten błysk zazdrości i podziw.
Po czym wracacie do domu i uruchamiacie Death Stranding 2, na które wzięliście tydzień urlopu.
Death Stranding 2 to meta gra wykraczająca poza ramy grania w gry wideo. Hideo Kojima to prawdziwy wizjoner.
Zawsze się mówi o Quick Resume, ale mam wrażenie, że mało kto docenia preload gier na Xboksie. Kurier W KOŃCU dotarł z moją kopią Death Stranding 2 i teraz gra ma się instalować prawie godzinę (sic!) z płyty. Na Xboksie bym miał ją już zainstalowaną od kilku dni i teraz wystarczyłoby włożyć płytę do napędu aby konsola rozpoznała licencję.
Wątpię, żeby coś z tego wyszło, ale fajnie by było. Żeby gry cyfrowe były tańsze niż pudełkowe, bo tym nas zawsze mamiono.
https://www.tomshardware.com/video-games/playstation/sony-faces-class-action-over-expensive-digital-game-and-dlc-prices-sony-tax-means-digital-games-cost-an-average-of-47-percent-more-than-those-on-disc-group-alleges
InPost idealnie uchwycił moją reakcję na ten status

I tyle sobie pograłem. 15 dni wyczekiwania na premierę, preorder złożony i opłacony z góry, grafik ułożony tak żebym dzisiaj mógł grać nawet od południa, tymczasem sklep wysyła paczkę o godzinie 15:45 dzień przed premierą, co może pójść nie tak? A mogłem po prostu iść do MediaMarkt, który mam obok domu, wziąć grę z półki i mieć ją 10 zł (słownie: DZIESIĘĆ ZŁOTYCH) drożej W DZIEŃ PREMIERY. Albo w ogóle mogłem cyfrową kupić.
W tej chwili to najchętniej bym zrobił zwrot i kupił swój egzemplarz gdzie indziej i gdyby to było Allegro, to bym się nawet nie zastanawiał, bo taka realizacja preordera GRY ROKU to jawna kpina, a sklep typowo z grami powinien wiedzieć jak wygląda hype.