Treść opublikowana przez Texz
-
Gry na PSN
Braid też daje radę, choć tam się nie strzela, a skacze po głowach przeciwników.
-
GT5 Prologue i GT5 (do dnia premiery)
Wczoraj zagrywałem w Forzę 2 to tam też można coś takiego zaobserwować. Tyle że o ile tam wyskakują poszczególne obiekty na trasie, tak tu jakby ładowały się całe segmenty trasy. Whatever, mogli to jakoś ładniej rozwiązać. Wyjeżdżające budowle z mgły? Silent Hill?
-
Starcraft II
A ja gram na Maku XD Mimo, iż w chwili obecnej dzięki współpracy Apple z Blizzardem nie mogę wyjść poza grafikę low, jestem bardzo zadowolony tym co widzę. Za shaderami nigdy nie płakałem i jakoś w tej grze ich brak mnie kompletnie nie razi. Giera wciąż wygląda świetnie. 8 misji za mną i zaczynają się schody. Ale to jest to na co czekałem. Przypominają mi się miłe czasy gdy jako nastolatek wysłuchiwałem epopei nt. tworzenia baz w Starcrafcie pierwszym od osiedlowych geeków.
-
MotorStorm: Apocalypse
O co chodzi z tym 3d i przełożeniem jego na lepsze wyniki graczy? Śmierdzi mi typowa PRowska gadka.
-
GT5 Prologue i GT5 (do dnia premiery)
Huta szkła... Nie wiem czego się spodziewać po tej grze. Cyba niczego innego jak tego co dobrze jest mi znane z poprzednich odsłon. Może oprócz modelu jazdy taka Forza zjada GT w całej rozciagłości. Dziwne że Polyphony nawet nie próbuje nawiazać walki tylko uparcie daży wytartym standardem.
-
inFamous 2
Tak wyglada presja ze strony graczy, brawo Sucker Punch.
- Blur
-
Blur
Spróbuj szczęścia w singlu. Próbuj, próbuj aż poznasz system gry na wylot, tak samo jak poszczególne trasy. Rzucanie się od razu na szeroką wodę w multi skutkuje tym, że nie wiemy do końca dlaczego przeciwnicy nam uciekają, albo czasami dziwnym trafem jesteśmy pierwsi. Próba w singlu to słowo klucz, zwłaszcza na hardzie.
-
Test Drive Unlimited 2
Dokładnie, to będzie jak z customizacją w takim Dragon Quest 9, gdzie szybko wklepałem name: 222 i wybrałem defaultowego chłopka co by od razu zacząć zabawę Teraz mam 11 godzin i troszkę tego żałuję, bo typa nie znoszę.
-
Red Dead Redemption PS3
Pewne? Powiem tylko, że po przeczytaniu twojej odpowiedzi nieźle się uśmiałem. Rockstar od zawsze fundowało nam wspaniałe i rozbudowane światy ... bez taryfy ulgowej. To co mamy w RDR to zaprzeczenie tym ideom i naprawdę dziwię się, że Słupek broni jej nogami i rękoma jak tylko może. Skoro nie dało się stworzyć gry, która poruszała by najważniejsze kwestie o Dzikim Zachodzie i rewolucji w Meksyku, to czemu na siłę chcieli to władować do jednej gry? Co mamy w efekcie? Kabaret bo inaczej tego nie można nazwać Detale już opisałem, Yabollek ładnie podsumował część, którą wielu pomija. Nic więcej nie muszę w takim razie dodawać.
-
The Legend of Zelda: Twilight Princess
Do usług, cudna gra. Ostatnio sobie ją odświeżyłem na tyle, że przesiedziałem przed konsolą 30 godzin aż do napisów końcowych. Świetna i wzruszająca historia, perełka za którą kocham tą serię. Jedna z lepszych Zeld, nie zgadzam się że słabsza od Okaryny czy Link to the Past. Inna, bardziej mroczna i przez to ciekawsza. Bardzo chciałbym, żeby Skyward Sword okazał się równie dobry, jeżeli nie lepszy. Póki co wygląda jak demo przystawki do Wiilota, szumnie zapowiadanego przez Nintendo Motion Plus. Ale wierzę w Miyamoto, że nie pokpi sprawy i przygotuje porządny kawał kodu.
-
Red Dead Redemption PS3
Mijasz się z prawdą, bo pisałem o tym przed premierą gry, kiedy jeszcze nie wiadomo było, że będzie od groma budynków, zwłaszcza w Blackwater, które nie miały wnętrz. I nie ma to kompletnie nic wspólnego z tym czy mi się gra podoba czy też nie, ani też z moimi dwoma poprzednimi postami. To po prostu feature, który był czymś nowym w RDR i jak widać nie potwierdził się.
-
Red Dead Redemption PS3
@Yano: odpowiedź w sprawie mapy, ano po to, żeby dać jak najlepszy obraz tego, że świat żyje własnym życiem, a nie kręci się wokół Marsona i jego heroicznych poczynań. W sumie John mógłby wziąć dzienniczek i zaznaczać na mapie gdzie był, gdzie kogoś uratował, gdzie wykonał jakieś zadanie przybliżające go do 100%. Krzyżyków byłoby w cholerę i nie wiem jak jeszcze obrazowo mam to przedstawić. Spróbujcie wyjść na dwór, a nie odpisywać jakieś tajemniczej personie z niedźwiedziem w avku i zastanówcie się czy zwiedziliście WSZYSTKO co znajduje się w okolicy, tak jak Marston w RDR. To nie jest wirtualny świat w którym Marston jest jedynie kropką na mapie, to jego pokój, do którego gość kupuje sobie nowe rzeczy z Ikei. Dziki Zachód w pigułce. Zminiaturyzowany dla potrzeb minigolfa czy Disneylandu To samo się tyczy postaci i skryptów w RDR. Kto chce ten zrozumie moją przenośnię. Kto nie, jego sprawa. Betonu nie przebiję. @Słupek: przestań fanzolić, bo mijasz się z prawdą
-
The Legend of Zelda: Twilight Princess
Ze złości walnij łbem w drzewo, gdzie są listki do zjeżdżania. Co innego ci pozostało?
-
Red Dead Redemption PS3
to nie prawda są miejsca kopletnie niezwiazane z niczym, poprostu dla samego bycia, farmy, domki w roznych miejscach, moj ulubiony domek nad rzeką , itp moze nie poznales swiata dogłebnie, ja podczas zwiedzania wiele razy mialem mysl "oo ale swietna miejscowka, szkoda ze nic sie w niej nie robiło" Większość takich miejscówek o jakich piszesz zostanie wykorzystana o ile już nie została wykorzystana w multi. Pokazuje to choćby Outlaws to the End, które ładnie wypełnia świat kooperacyjnymi misjami. Z resztą nie chodziło mi o jedną chatkę na skraju urwiska (chyba nawet wiem gdzie to jest bo znam mapę z RDR na pamięć). @Słupek: wszystkie te "interakcje" o których mówisz są tak zeskryptowane, że chyba pamiętam je już na pamięć. Naprawdę po kilkudziesięciu godzinach nic w tej grze nie zaskakuje. Już wolałbym, żeby ich nie było. W ciągu nastu godzin przybiegał do mnie kilkanaście razy typ, żeby mu ratować żonę o_O. Nie mniej razy ciągle pojawiała się ta sama sytuacja z uciekającymi więźniami. Pogoń za dyliżansem? Babka w mieście krzycząca, że złodziej ucieka z kosztownościami? Typ którego gonią zwierzęta. Dwóch gości, do których jeżeli się podjedzie otwierają ogień? Rozstrzeliwanie rebelianta przez żołnierzy? NPC który stoi dzień i noc w tym samym miejscu, żeby mnie pozwać na pojedynek? Skończyło się na tym, że ignorowałem te wszelkie "interakcje" bo miałem już ich serdecznie dość. Ile można? Nawet nie chodzi o ich losowość, tyle o oczywistość. Widzę, że biegnie do mnie typ i prosi o pomoc i już wiem, że mnie zrzuci z konia i ucieknie. Nie tak to miało wyglądać Rockstar San Diego! Co do AC2, nie ważne że jest to armia klonów, najwyraźniej jest to armia na tyle różnorodnie sklonowana, że nie zwraca na to uwagi gracza. Miasta w AC2 wydawały się być stworzone bez żadnej taryfy ulgowej. Są tereny gdzie przebywa ochrona miasta, są targowiska, są całe dzielnice gdzie mieszka biedota, są tereny gdzie bogacze kręcą interesy etc.. A co mamy w Blackwather? Największe miasto w rejonie, a przy wjeździe do niego mijamy trzy? cztery? zamieszkane domki? Najlepsze jest to, że ilość sklepów jest zupełnie nieproporcjonalna do liczby mieszkańców - którą to liczbę można policzyć po ilości domów w okolicy. Miasto, które możemy przebiec na koniu w mniej niż pół minuty? Bez jaj, ktoś sobie pokpił sprawę .Troszkę mniejsze Armandillo, tylko że tą zabijaną dechami dziurę jeszcze można jeszcze przełknąć. I tak, miałem masę bugów. Swego czasu w ogóle nie musiałem wchodzić na YT, żeby je oglądać. Powiem więcej, widząc je na YT, że się innym też przyprawiało troszkę mnie to przybiło bo zawsze chwaliłem jakość gier od Rockstar. RDR to pierwsza gra od chyba zawsze, w przypadku której kompletnie pokpiono sobie wychwycenie tych wszystkich bugów przed premierą. Przynajmniej kolejne patche dawały szansę na wyeliminowanie części z nich. A że zmieniam zdanie o RDR? Cóż. W GTA 4 pogrywałem tyle, że już sam nie wiem czy liczyć te godziny w setkach czy może tysiącach. Po tym czasie wyrobiłem sobie zdanie, cholernie dobre zdanie o tej pozycji. A RDR? Zaczęło się parszywie. Pierwsze 10 godzin, non stop freezy. Późniejsza rozgrywka przebiegła bez problemów. Znowu freezy pod koniec. Jakieś głupie bugi. Pierwszy patch, który wyeliminował freezy. Świat, który przy pierwszym przejściu dosłownie zrywał czerep. Przy drugim przejściu (New Game) zacząłem widzieć rysy na diamencie. Przemyślałem to i owo, porównałem z dotyczasowymi dokonaniami Rockstarów, porównałem z własnymi nadziejami jeszcze przed premierą. Efekt jest taki, że mimo iż to pierwsza tego rodzaju gra od San Diego, jest świetna ale też jej jeszcze wiele brakuje. Ludzie krytykują Rockstar North za to, że w GTA IV nie wrzucili wszystkiego z San Andreas plus jakieś nowości. Dzięki temu spójność Liberty City jest bezapelacyjna, trudno się doczepić do czegokolwiek. RDR to przeciwieństwo, świat gry rozkleja się swoimi niedopracowaniami i koncepcją na dziki zachód, która przy dłuższym ograniu zawodzi. Gdzie dokładniej, już napisałem i mam tego więcej. Ale nie chce mi się na ten temat kłócić tak jak Ural. Kolejny twój post sobie odpuszczę i na niego na pewno nie odpiszę, więc nawet się nie produkuj. Deal with it.
-
Red Dead Redemption PS3
Mnie to dobiło zwłaszcza w Meksyku, gdzie jak wiemy Rozumiem że to wszystko jest przedstawione w pigułce i nie dało się stworzyć całej infrastruktury miejscowości, mniejszych osad etc. ale to już w San Andreas mieliśmy nikomu niepotrzebne wioski, w których nic się nie działo, a mimo to były i się czasami do nich trafiało gdy zabłądziło się jadąc z jednej misji do drugiej. Dla mnie to jest to ogromny krok wstecz. Praktycznie każda miejscówka w RDR ma jakąś wartość czy to dla głównych misji czy dla misji pobocznych. Nie ma miejscówek tworzonych tylko po to, żeby dać wrażenie że tam gdzieś mieszkają ludzie i ty główny bohaterze tej gry nie jesteś im kompletnie do niczego potrzebny. Oni stanowią tło, żebyś czuł że ten świat żyje nie tylko twoim losem. Coś takiego miałem w Liberty City, gdzie było od groma miejscówek, zakamarków, sklepów, jakiś gości przy blokach palących blanty, kłócących się i tym podobnych, z którymi nie dało się co prawda wejść w interakcję, ale dawały wrażenie że w nadają głębię tego specyficznego i wirtualnego świata gry. Tego nie ma w RDR i zostało to pokpione przez R* San Diego, które już nawet przy tak małej ilości NPC miało nie lada problemy, a jakie odsyłam do YT z hasłem "RDR bugs". Mówcie co chcecie, jestem fanem wirtualnych światów które aż zachęcają do zwiedzania. RDR mnie troszkę w tej kwestii rozczarował gdy chciałem czegoś więcej niż świetną historię, rewelacyjne misje i klimat końca dzikiego zachodu, które swoją drogą są bez zarzutu.
-
Gry na PSN
Swords and Soldiers na PSN: http://kotaku.com/5588419/swords--soldiers-takes-invasion-from-wiiware-to-playstation-network Ciekawie prezentujące się połączenie RTS z elementami RPG w 2D. Widziałem zajawkę tego na Wii, ale jakoś nie przykuło to mojej uwagi. Może demko na PS3 zmieni moje nastawienie.
- Blur
-
Gry na PSN
To pierwsze. W 3 godziny platynka i można usunąć.
-
Blur
Hakuna Matata czy jakoś tak Świetna trasa, robię właśnie na niej checkpoint'a. Przypomina mi podobną miejscówkę w NFS:Carbon, tyle o ile tam nie chciało mi się za bardzo w to grać, tak w Blurze robię zjazd za zjazdem. Co by nie mówić w kwestii feelingu Bizzare Creations potrafi tworzyć genialne ścigałki. Jestem ich fanem od czasów PGR2 dla którego kupiłem pierwszego Xboxa (mój tytuł startowy) i jeszcze się nie rozczarowałem na żadnej z ich gier.
-
GT5 Prologue i GT5 (do dnia premiery)
Dym, jakby tam był huragan. Szybkie zerknięcie na drzewa. Acha.
- Blur
- Blur
-
GT5 Prologue i GT5 (do dnia premiery)
Premiery raczej już nie przełożą. Całe to gadanie o PS4 ma tylko jeden cel, wytłumaczyć dlaczego nie udało się zrealizować wszystkich rzeczy, na które czekali fani. W końcu, żeby mieć ślady opon z których Polyphony byłoby zadowolone potrzeba jeszcze więcej mocy. Założę się, że gdyby ten element miał się pojawić w GT, robiliby zdjęcia i skanowali autentyczne ślady opon w zależności od marki i zużycia, temperatury i wilgotności powietrza, rodzaju powierzchni etc.. Cholerni perfekcjoniści...
-
Nintendo 3DS
Z grafiką w 3ds jest jeszcze jedna sprawa, całe te 3D powoduje dość duże ograniczenia mocy dla deweloperów. W ciągu żywota tej kieszonsolki na pewno okaże się, że znajdą sposób jak połączyć świetną grafikę z wyświetlaniem tak na prawdę dwóch scen na raz co jest związane ze specyfiką całego tego 3D. Pytanie tylko jak będą wyglądać gry deweloperów, którzy zdecydują się olać to 3D i wykorzystać pełnię dostępnej mocy. Nie wiem czy akurat takie Unczarted jest możliwe na 3ds, ale niby czemu by nie?