Skocz do zawartości

alb84

Użytkownicy
  • Postów

    961
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Odpowiedzi opublikowane przez alb84

  1.  Niewiedza czasem bywa zbawienna, człowiek czyta, szuka itp i później najgorsze co można zrobić to próbować dostrzec ten niepożądany ficzer. Wtedy już jest za późno, nie da się odzobaczyć. Tak było u mnie, ale to starsza technologia.

     

     Tego się trzymaj Wilku, nie ma tego efektu i basta :)

  2.  apropo rebootu/nowej części Killzone... nie pogniewał bym się na "Killzone Wars" tj. odpowiedź (spóźniona) na rts Halo Wars. Niech odrazu dają na PieCe jak chcą. Skoro już romansują z blacharzami to rts day1 ma jak najbardziej uzasadnienie, yebać już te podziały, więcej się sprzada, a to plus na wszystkich (devów i graczy). Nie kosztowało by to tyle co pełnoprawny fps, a pozwoliło by odświeżyć i ewentualnie podbić trochę siłę marki przed ewentualną szczelanką. 

  3. Na pierwsze wrażenie po screenach, to cały ten Razputin nigdy nie wydawał mi się tak sympatyczną postacią, jaką zawsze mi się wydawało że dowolny bohater platformówki powinien być. Tj bardziej głupkowaty, a z takiej gry na pierwszy rzut oka, powinien płynąć bardziej beztroski vibe itp. Od Psyhonauts zawsze bił taki psychodeliczny niepokój, i być może działała/działało to na niekorzyść serii, no nie wiem, taka mała dygresja. 

     

     No, ale trochę pograłem i okazuje się że Raz to swój chłop, a ten cały psychodeliczny niepokój i odjechane pomysły, połączone z poczuciem humoru tworzą taki beztroski i unikalny psyhovibe, że z bananem na ryju zagląda się w każdy kąt po znajdzki, a fabułę chętnie pcha do przodu w oczekiwaniu czym gra jeszce zaskoczy. Bardzo fajny, za bardzo nie wykorzystywany w innych grach motyw incepcji i spoko skille małego psyhonauty. No Pan Spencer, robisz to Pan dobrze, tylko dla tej gry GPU przedłużony o kolejny miesiąc :)

  4.  Kurz po hype na Hadesa już trochę odpadł, ale pozwolę sobie na parę zdań.  

     

     Może nie gram w gierki tyle co większość foruma, ale jak już jakaś "pyknie" to nie ma zmiłuj, potrafię przysiąść i zapominając o obowiązkach ciorać bez opamiętania. Pod wpływem tego tematu, tak też było z Hadesem. Po raz pierwszy stary padł przy 42 podejściu, a 10 ukończenie (wszystkimi broniami) trafiło na 64 próbę. Czego nie zrobiłem, to trudno, generalnie nie będę już grindować i tak to zostawię, ale z dysku narazie nie wylatuje. Jeszcze z ciekawości zrobię parę podejść na kombinacje różnych broni z upgradem na młotki z mocami, których ewentualnie nie widziałem. IMO to jest to chyba największa zaleta tej gry, ilość kombinacji/upgradeów na które można trafić, i cały czas mieć świadomość, że mimo losowości ma to sens. Było zresztą wystarczająco w tym w temacie o mechanice itp. No balans -> MEGA. 

     

     Podsumowanie ugryzę trochę inaczej. Dla mnie to jedna z tych gier, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że z tego hobby się nie wyrasta i choćby takich tytułów miało być zaledwie parę na każdą generację... to warto się w to bawić, i nawet jak te zabawki kurzą się pod TV długimi tygodniami, to przychodzi w końcu taki Hades i syndrom "jeszcze jedej sesji" ciągnie się przez dodatkowe 2/3 h nie pozwalając oderwać się od pada. I wtedy wiesz, że ten ogień jeszcze płonie, a ten mały zapaleniec co migał się od szkoły, by przez cały dzień pograć na pegazusie jeszcze gdzieś tam jest:lapka:

     

    btw. 

     Jak ja dałem radę przejść bez żadnego God Mode, to każdy tu powinien sobie z tą grą poradzić ;] 

    • Lubię! 4
  5. W ISS PE2 1-2 to był op. Koledzy co mieli kąkutery, na pierwszy rzut oka reagowali uśmiechem politowania... no grafa rzeczywiście trochę już niedomagała, ale wystarczyło parę minut podziwiania ANIMACJI, zaledwie jeden meczyk przy padzie, żeby bez wyjątku, każdy fan fify poznał się na nowym królu wirtualnej piłeczki kopanej :wub:. Jebać grafę i licencje... MIÓD KURWA :fsg: Master League państwami to było to!

     

     Czy ten Winning Eleven2002 + łatki, to już taka ostateczna ultimate wersja ISS z szaraka? 

    • Plusik 1
  6. 36 minutes ago, kufir said:

    (...)

    Batony robione samemu są najlepsze ale pracochłonne. A może po prostu nie mam aż takiej wprawy.

    (...)

     

     No właśnie powyższy przepis jest tak posty, że upieczenie takiej blachy (tu więcej na ten temat) wcale nie jest takie pracochłonne i dokładnie znamy skład itp. Poza tym koszt takiej blachy, to prawdopodobnie 2/3 fit batoniki ze stacji benzynowej. No polecam spróbować zrobić, dobrze przechowywane (wiadomo suche miejsce) jeszcze szóstego dnia jadłem i nie miałem żadnych gastro przydód.

    • Plusik 1
  7.  Fajne te tipy. Z avocado to trzeba umiejętnie, mdłe to to, i odbiłem się... jedno zmęczyłem, a dwa już za długo leżały i poszły do kosza. Koniecznie muszę jeszcze dać szansę.:)

     

     Apropo batoników, to w kąciku smakosza @Boomcio wrzucał prosty i legancki przepis na domowy sposób na nie. 

    Spoiler

    Screenshot_20210602-111608_Chrome.jpg

     Ja podbijam zawartość białka, tym smakowym z proszku + masło orzechowe, czy inne nasiona itp. Szukam też sposobu, żeby zastąpić mleko skondensowane na inny bardziej fit "klej".

     

    &btw

     

    może by Pana Jana zapytać o odżywianie?

    72 lata :obama:

    • Plusik 1
  8. Taki resoraczek HotWheel. 3L V6 to pewnie i z pińcet taxu ;], ale fajny... wydaje się bardzo kompaktowy jak na 8 osobówkę, czyyli akurat na te brytyjskie ciasnoty. Props!

     

    &

    Serducho za Punto, raz że wypas plener, a dwa to punciak to było moje pierwsze auto. Tyle, że strup z 95 roku :).

  9. :)

     

     Hehe, kibicowanie amsterdamczykom mówisz? :isee:

     Pięka historia i tradycja, której się trztmają. Te młodziaki często potrafią mnieć wahania formy, i przez to oglądanie ich meczów to emocjonalny rollercoaster... not easy to handle, ale ja tam zdążyłem się do tego zdystansować :lapka:. Dobra europejska kampania raz na 10/20 lat, to mało, ale np. sezon taki jak LM18/19 potrafi wynagrodzić żmudne czekanie na to, aż coś 'pyknie" i te gnojki bez skrupółów jadą ze wszystkimi, jakby to był kolejny mecz w tej holenderskiej "lidze farmerów" :banderas:.

     

     Tak czy inaczej, jakby co, zapewne o tym wiesz, ale co mi tam. Bycie "neutralnym" kibicem też ma swoje plusy, z czystym sumieniem można nosić koszulki różnych klubów, wtedy wystarczy że są fajne :). Tzn  ja nie miał bym oporów załóżyć np trykotu Kaizer Chiefs, ale już np PSG czy inny MU dla mnie odpada ;).

     Z NBA np to za to hulaj dusza... nosiłbym wszystko, Utah, Detroit, Cleveland czy  j.w Dallas, no whatever, wystarczy aby mi się podobała :).

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    No nie mogę sie doczekać tej koszuleczki :fsg:.

  10.  Najlepsze wspomnienie z gtaIV to mam jak do pl przyleciał wujek z nj. Wiadomo wódeczka i biesiadowanie, z braciakiem już trochę pjani odpaliliśmy chlebak, no i sandbox na pełnej panie. Wtedy to był taki szokens, że wzbudzało to zainteresowanie osób postronnych, również takich które grami nie bardzo się interesowały. No i do tej historii wkracza wspomniany wujo z hameryki (też już pjany). No i się zaczeło... wycieczka po liberty city i męczenie buły odwzorowanie miasta względem prawdziwego ny. Wtedy robiło to wrażenie, jeszcze jak ;], a już największe wrażenie to zrobił manhatan... tyle, że chodzi o ten miejski i jakie zaszły na nim zmiany przez te lata, co wujo handlował na nim śledziami zanim wyemigrował :ragus:.

     

    "kurtyna":shieeet:

    • Haha 2
  11.  Oczywiście zgadzam się z tym, że każdy kto ruszy swoje 4 litery żeby się poruszać to tylko in plus. Wczoraj mimo kiepskiej pogody frekwencja dopisała, niektórzy żeby wziąć udział specjalne przyjechali ileś tam km i finalnie przełożyło się to na taką "budującą" i pozytywną atmosferę. No i spoko, bardzo fajnie :).

     

      Druga sprawa to właśnie kwestia tego, kto i po co zapisuje się na tego typu zawody. Hm, jak już wcześniej wspomniałem to dla mnie był to pierwszy tego typu event. Chciałem się sprawdzić i zapisałem się na ten bieg po roku treningów, a sumarycznie przez 14 miesięcy (czyli do wczoraj) na liczniku wyszło mi wybiegane te 2k km. Ok i żeby nie było, to żaden ze mnie pro biegacz, bo np wczoraj 7 miejsce w czasie 01:27:17 miał ponad 60 letni gościu - no ja na dzień dzisiejszy to bym się prędzej zesrał, toteż daleki jestem od tego żeby kogoś zaraz oceniać co i kto powinien robić. Najwidoczniej ludzie mają takie hobby żeby przemaszerować w zawodach i dostać medal (tak - to naprawdę fajna pamiątka), lub np zapisać się na "wirtualne zawody" tj. wysłać swój wynik z biegu wokół domu i medal otrzymać pocztą i w ten sposób je kolekcjonować... no co kto lubi, ale dla mnie to bez sensu :) 

     

     Tak czy inaczej można sobie pogadać czy nawet trochę ponarzekać, ale koniec końców to whatever i leliej się skupić na swoich możliwościach i celach. 

    • Plusik 1
  12.  No i mam to za sobą, pierwszy start na połówkę maratonu :). Fajna miejscówka, nad morzem, wzdłuż wybrzeża... i dosyć ciężkie warunki (wiater). 51 miejsce na 266 uczestników to zdecydowanie poniżej mojich możliwości (-8min od zyciówki na tym dystansie), ale mniejsza o to, bo każdy może mieć jakieś wymówki na formę dnia. Dodatkowo pierwsze 10 km nie chciałem się podpalać i koniec końców wyszło zdecydowanie za wolno, jest lekcja na przyszłość żeby od początku trzymać się bliżej komfortowego tempa. 

     Tak czy inaczej, jeszcze rok temu brałbym taki wynik (01:43:05) w ciemno i tego się trzymam, jestem zadowolony :), a niedosyt zmobilizuje mnie na lepszy wynik w przyszłym roku. 

    btw. pierwsze miejsce 01:15:08.

    20210808_131115.thumb.jpg.300c6b7d6b9a6f0767dc15553e2c7c48.jpg

     

    Co dalej? Hm, no nawyk biegania jest, i w planach już następne eventy. W tę sobotę planuję 10km w Blackpool, i tam to już bez kalkulacji ~42/43 min to mus (i start o 2100 nie może być wymówką :dry:) . Pod koniec września za to następny półmaraton i będzie to trochę inna bajka i inne wyzwanie. Tj bieganko po bazie wojskowej RAF położonej na granicy eng-sco, czyli las, góry, jakieś czołgi, wyrzutnie itp... jaram się :obama:. A w jeszcze dłuższej perspektywie? No kondycja już jakaś jest i nie ma bata, muszę wprowadzić treningi interwałowe, ogólnie więcej oporowych + przestać improwizować w kwestii diety, a zacząć wszystko liczyć tak jak należy, to pewnie wtedy uda się ugrać dodatkowe kilkanaście/kilkadziesiąt sek na obecnym komfortowym tempie (tj ~04:42 min na km).

     

     Yep, bieganie jest fajne :). Oczywiście polecam, endorfinki to najlepszy narkotyk :sweat:

    Spoiler

     

     

    • Plusik 4
    • Lubię! 3
  13.  Jak dla kobiety, to pewnie lepiej coś w proszku (dodatkowo w proszku podobno lepiej się przyswają). 

     

     Z ciekawości na yt słuchałem sobie recki animal felx i trafiłem na info że ten suplement 

    regeneracja-stawow-7nutrition-steel-joints-drink-450g.thumb.jpg.2971b725c66fb6687d836a3d97bcf4fc.jpg

     

    ma bardzo zbliżony skład do af i przy tym jest tańszy (ale za to tylko 22 dawki). Oczywiście jako że nie testowałem, to nie mogę z czystym sumieniem polecać. 

     

     Co do efektu tycia, to można przecież przeciwdziałać... regularne cardio załatwia sprawę :D:potter:

    • Plusik 1
  14.  Hm, co prawda ja nie używam spoti, ale być może chodzi o algorytm podobny do tego który jest np w poweramp (którego używam). Tj. jak nie skipujesz pewnych losowo odtwarzanych utworów, to później one powtarzają się częściej. Takie przynajmniej mam wrażenie, że tak to może działać. Możliwe, że w opcjach trzeba wtedy coś odhaczyć. 

    -----------

    BMX Escape - Codename Jody

     

     

×
×
  • Dodaj nową pozycję...