Figaro
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Treść opublikowana przez Figaro
-
The Legend of Zelda: Breath of the Wild
Po raz kolejny potwierdzona na Wii U. <tears of joy>
-
Twilight Princess HD
No właśnie, nie grałem jeszcze w TP tradycyjnym sterowaniem, to będzie w końcu szansa
-
Twilight Princess HD
Niech Nintendo doda w końcu HD trailer, bo chcę dokladniej przyjrzeć się Zeldzie U :<
-
Dragon Quest VII 3DS
Cudownie. Siódemko, znajdziesz się na mojej półce.
-
Twilight Princess HD
Bo Twilight Princess potrzebowałby o wiele, wiele więcej pracy niż Wind Waker, by wygladało to godniej. Zremasterowanie WW to była o wiele łatwiejsza sprawa, ze względu na art style.
-
Twilight Princess HD
Ta okładka te 6 sekund nowej Zeldy '^.^
-
Wii U - temat główny
... Ile trudności sprawia zrobienie sobie paypala?
- SPLATOON
- Fallout 4
- GOTY 2015
- Wii U NEWS
-
Soki! Napoje!
Nie no, czasem piję Muszyniankę.
-
Soki! Napoje!
Znajdziesz taką niezłą za 100 zł nawet. Jak serio pytasz, to mogę podesłać kilka dobrych modeli
-
Rise of the Tomb Raider
Bo multi w oryginale nie było popularne/chcieli wykorzystać całą siłę roboczą na singla.
-
Borderlands 2
Chciałbym ogarnąć gdyby nie ten bug Co to TVHM?
-
Borderlands 2
Z płyty. Ok, spróbujemy tego. Chwilowo zaczęliśmy DLC Tourque Campaign of Carnage i od razu kocham tego gościa hehe
-
Borderlands 2
No i niestety to też nie działa. Nieskończony loading. To co, może on przejść misję w Eridium Blight, a ja potem do niego dołączę? Dużo jest tam misji?
- Fallout 4
-
Super Mario Maker
- Fallout 4
- własnie ukonczyłem...
A nie Knife zamiast Trials?- Soki! Napoje!
Pomarańcze można też w sokowirówce Ja wczoraj zrobiłem dziewczynie taką bombę, sok z jabłka, gruszki, kiwi, ananasa i pomarańczy. Było zayebiiisteee.- Soki! Napoje!
- Soki! Napoje!
- Soki! Napoje!
Soki! Kto nie lubi soczku? Albo napoju energetycznego? Chyba każdy lubi, gdyż widzę w sklepach, jak ludzie po ćwiczeniach biorą Oshee. Albo jak troskliwi rodzice kupują Kubusia swojemu dziecku dla niezbędnej dawki płynnej formy witamin. Albo gdy dumna fit-kobieta zakupuje Witaminkę, duży sok z marcheweczką na pudełku. Ma "witaminę" w nazwie i ładne warzywko na opakowaniu - musi być zdrowe, si? Jest to niby oczywiste, a jednak - społeczny brak wiedzy na temat produktów, które kupujemy wciąż mnie zadziwia. Ludzie zdają się wybierać nieczytanie etykiet lub składu. A prawda jest bolesna, szczególnie dla naszego organizmu jak i portfela. Nie kupujcie Witaminki. To jest syf. 90 procent soków warzywno-owocowych to syf. Jeszcze gorszy, niż to, co mamy na zachodzie bo gupie polaczki, biedne polaczki, polaczki-polaczki kupią batonika Marsa z większą ilością najgorszego oleju pod słońcem, tylko żeby zbić cenę na dół. Kubuś posiada 20 procent soku. Reszta to cukier i sok glukozowy. Sok, który posiada 20 procent soku - trochę surrealistyczne? Abstrakcyjne? Ale na to pozwala europejskie prawo. Lepiej (relatywnie) kupić soki, które są w lodówce. Sok Marchwiowy, 200 ml, 3,49 zł. Trzy złote, pięćdziesiąt groszy za kilka kropelek. Można kupić jakieś zagęszczone gunwo, ale czy warto? Zasada jest prosta, jak skład zawiera więcej niż cztery rzeczy albo posiada jakąś dziwną, nieznajomą nazwę - odpuść. Nie lepiej wyciągnąć sokowirówkę, włożyć kilka marchewek, kilka buraczków i dostać bombę witaminową? Którą próżno szukać w sklepie. Mamy bardzo tanie te warzywa. Sok buraczkowy, ukoi wasze nerwy, wzmocni seksualną siłę, sok z selera - będziecie wiecznie młodzi i piękni, bez depresji i z czystym moczem. Problemy z żołądkiem? Pij sok z ziemniaka. Olej gunwanie tabletki. Szkodzisz sobie. Korzystaj z natury. Natura oferuje wam wszystko, czego potrzebujecie. Mamy pod nosem bogactwo, z którego nie korzystamy. Jak widzę ludzi kupujących energetyki, to się łapię za głowę. Dzienne picie jednego soku burakowego zwiększy waszą siłę fizyczną o 15 procent, już po jednym tygodniu picia. To o wiele lepszy efekt od tego wyimaginowanego od energetyka. Nie łapcie się na te slogany "Z Witaminą C", czy "Dla Aktywnych", "Dla Uczących się", to nic nie daje. Wpychają wam gunwa. Po co kupować mineralną wodę? Dzbanek filtrujący, 15 zł. Filtry, 20 zł na jakieś dwa miesiące. Dostaniecie najlepszą możliwą wodę. Geniusz marketingu, sprzedać coś, co jest dostępne za darmo. No chyba że lubicie gazowaną. Okej. Chociaż ja bym polecał się jej oduczyć. Morał jest prosty - Spróbujcie od czasu do czasu coś zielonego. Wyciągnijcie zakurzoną sokowirówkę/wyciskarkę i wrzućcie kilka warzyw, serio warto. Serio zobaczycie różnicę. Ograniczcie mrożonki, jakiekolwiek zupy w proszku. Wzbogaćcie swoją dietę, a wzbogacicie samego siebie. Wasza jakość życia się poprawi. A ta poprawa leży w waszym ogródku, nie na półkach sklepowych czy w tabletkach. Ktoś powie, że piszę oczywistości, ale coraz bardziej się przekonuję, że tak nie jest. Czy ma to związek z pogarszającą się edukacją czy lepszymi metodami prania mózgu oddziałów marketingu - nie wiem. A może to wina niedouczonych rodziców? Ja to tylko piszę dla moich forumkowych kolegów. Może choć jeden mnie posłucha - już bym się cieszył.